Gość: Wojtek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.08.04, 00:10
Będąc w Borowicach, obserwowałem uważnie, co się tam odbywa. Przyjeżdżam tam
od kilku lat, bywało rożnie raz lepiej raz gorzej. W tym roku cały festiwal
sprawiał wrażenie stworzonego dla samych organizatorów i artystów (dla
niektórych to określenie jest na wyrost- i nie chodzi tu tylko o wolna
scenę). Traci na swoim klimacie coraz wiecej, to już nie to samo niestety,
prowadzący (nazwisko przemilcze, choć znane) zupełnie nie miał pomysłu na
prowadzenie imprezy. A najgorsza rzecz, która się stała to przedstawienie
Olgierda Poniżnika(poseł SLD)jako jednego z organizatorów, to było nie
smaczne,nie powinno mieć miejsca w żaden sposób nie mogę znaleźć
usprawiedliwienia dla tego faktu. SLD i tak już nic nie pomoże, a zepsuć
imprezę z tradycjami szybko można. Jeśli w przyszłym roku to się powtórzy to
każdemu będę odradzał przyjazd do Borowic na festiwal, który stanie się
festiwalem SLD i proponuje zmianę nazwy na „Olgierdem i Jurkiem” festiwal
piosenki bezsensownej. (Jurek, dlatego że Jurek Sz. Również lubi się pojawiać
na wszelkich imprezach np. Mysłakowice przylot helikopterem)i przestane
przyjezdzac.