Dodaj do ulubionych

Fotoradary

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 22:53
A dlaczego np. koło salonu "Renault" nie można zainstalować 2 fotoradarów - po
jednym w każdym kierunku. Efekt murowany!!! - tzn. każdy kierowca poza
debilami zdejmie nogę z gazu.
Chyba nie ma prostszej rzeczy niż taka decyzja. W czym leży problem?.
Pozdrawiam
Grześ
Nie Niedźwiecki. Z całą pewnością.
Obserwuj wątek
    • cyg Re: Fotoradary 28.07.06, 01:47
      W Polsce nie wiedzieć czemu bardzo sceptycznie podchodzi się do fotoradarów. W
      Wielkiej Brytanii rzadko można spotkać drogówkę przy drodze, a wzamian drogi są
      naszpikowane fotoradarami, a policja chełpi się jakie to skuteczne i do tego
      kura znosząca złote jajka. Widać do pewnych decyzji trzeba dojrzeć...

      pozdrawiam i popieram
      • Gość: Konserwatysta Re: Fotoradary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 08:06
        To po prostu dość dużo kosztuje.
        No i naszą obecną władzę interesują tylko takie inwestycje, które przynoszą
        korzyści ich kieszeniom, nie mieszkańcom.
        • Gość: Łowca byków Re: Fotoradary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 15:54
          To fakt, fotoradar nie daje w łapę.
    • Gość: Paweł Re: Fotoradary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.06, 15:58
      Myślę, że inwestycja bardzo szybko by się zwróciła. Tylko trzeba chcieć i
      zrobić, a nie tylko gadać i myśleć.
      Popieram w całości. Na obowdnicy Zabobrza powinno być kilka takich miejsc z
      radarami.
      Do dzieła.
      • cyg Re: Fotoradary 28.07.06, 17:23
        To fakt. Po wczorajszym wypadku na Sobieszowskiej dochodze do wniosku, że i tam
        by się przydały. A conajmniej sygnalizacja świetlna. Jelonka dostała troche
        kasiorki na remonty dróg i wiem, że w planach jest też Sobieszowska. Nie żebym
        był zadowolony z dziur, ale przynajmniej części kierowcom szkoda jest auta i
        jadą powoli...
    • Gość: kędziorek Re: Fotoradary IP: *.jgora.dialog.net.pl 28.07.06, 17:27
      chociaż jestem słabym kierowcą to wiem ze taki radar moze ratować zycie
      innym-szkoda że Kusiaki nie wiedzą
    • Gość: Mariusz Białystok - też tam zapłaciłem IP: *.231.udn.pl 28.07.06, 22:32
      "Drżyjcie kierowcy! Być może już w przyszłym roku przybędzie fotoradarów. Chcą
      je kupić marszałek i prezydent Białegostoku. Liczą, że dzięki nim zarobią
      pieniądze, które wydadzą na poprawę bezpieczeństwa.
      Marzę o tym i mam nadzieję, że w przyszłym roku takie urządzenie stanie na
      ulicach Białegostoku - przyznaje Krzysztof Sawicki, wiceprezydent miasta. - My
      będziemy bogatsi, a w Białymstoku będzie bezpieczniej.
      Najpierw inwestycja, później zysk Ile kosztuje fotoradr? Niemało. To koszt około
      100 tysięcy złotych. Ale - jak twierdzą mundurowi - zakup zwraca się już po
      kilku miesiącach. - Kierowcy, którzy są rejestrowani przez fotoradar otrzymują
      mandaty w wysokości od 20 do 500 złotych. Wszystko zależy od tego, o ile
      przekroczyli prędkość - mówi sierżant Beata Cholewska, rzecznika białostockiej
      policji. W pierwszym półroczu tego roku fotoradar zrobił 3458 zdjęć. Mandaty - o
      łącznej wysokości 373850 zł - dostało 2062 kierowców. Nic więc dziwnego, że
      fotoradary zaczęły kupować samorządy. Tak jest np. w województwie lubelskim. -
      Jak widać to czysty zysk. Jeżeli uda się nam znaleźć pieniądze, zainwestujemy i
      odzyskamy je bardzo szybko - przekonuje wiceprezydent Sawicki. Chce, żeby
      fotoradar obsługiwała Straż Miejska.
      Mandat w magistracie - Bardzo chętnie go weźmiemy, ale nie mamy odpowiedniego
      sprzętu - żali się Stefan Sochański, komendant Straży Miejskiej. - Żeby ta
      inwestycja miała ręce i nogi musimy mieć połączenie z bazą danych osobowych i
      ewidencja pojazdów. Bez tego nie zgodzę się na obsługę radaru, bo utoniemy w
      papierkowej robocie. Krzysztof Sawicki zapewnia, że miasto taki sprzęt zakupi
      natychmiast, kiedy tylko radar zacznie przynosić zyski. Mandaty, jakie wystawią
      strażnicy miejscy trzeba będzie opłacać w Urzędzie Miejskim.
      Marszałek jeszcze myśli Pomysł zarobieniem pieniędzy na fotoradarze spodobał się
      również marszałkowi Januszowi Krzyżewskiemu: - Na pewno poważnie go rozważę i
      zastanowię się skąd wziąć pieniądze na taki zakup - twierdzi.
      Gdzie marszałek najchętniej postawiłby fotoradar? - Niewątpliwie na drodze
      krajowej Białystok - Warszawa. To nasza droga do Polski i do Europy. Tam musi
      być bezpiecznie, a niestety nie jest - mówi Janusz Krzyżewski. Policjanci są
      przekonani, że dzięki kolejnym fotoradarom na drogach będzie bezpieczniej. -
      Kierowcy wiedzą, że jadąc za szybko można stracić punkty, pieniądze a nawet
      prawo jazdy. Coraz mniej osób ryzykuje - mówi komisarz Jacek Dobrzyński,
      rzecznik podlaskiej policji. Teraz w Białymstoku jest jeden fotoradar, w
      województwie - trzy"
      • Gość: Mariusz Re: Białystok - też tam zapłaciłem IP: *.231.udn.pl 28.07.06, 22:34
        Artykuł jest z 2004 roku.
    • Gość: poiu Re: Fotoradary IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.07.06, 17:02
      Grzegorzu, zrób prawko, wsiądź do jakiegoś autka i wtedy się wymądrzaj.

      A nie lepiej zrobić zieloną falę? Kosztuje jeszcze mniej i nie ma punktów na 'oczko'.
      Rozumię osiedla, ale dlaczego na trasie- było nie było - międzynarodowej ?

      Jestem przeciwnikiem fotoradarów, bo to kosztuje i ja jako podatnik muszę za to zapłacić. Ustawianie radarów nie ma na celu poprawy bezpieczeńtswa lecz zbicie kasy.
      Poza tym organy wydające bloczki, nie prowadzą reszty postępowania a na to dopiero potrzeba czasu i pieniędzy. Taka fotka idzie najpierw do miejsca zamieszkania właściciela samochodu, potem jest ustalany kierowca (zdjęcia- wbrew pozorom - wcale nie są wyraźne)i proponowany mandat, który jeszcze kierujący MUSI CHCIEĆ przyjąć a potem zapłacić. Bo jak nie ma pieniędzy, to najpierw sąd grodzki a potem komornik wygeneruje następne koszty. Po drodze, oczywiście, sztaby ludzi przerabiają te papiery, dochodzą jakies opłaty pocztowe,żeby na końcu się okazało, że kierowcy można skoczyć na przysłowiowy kancik. A mogą to być w końcu kwoty przewyższające mandat.

      Ja się po prostu nie zgadzam, aby moje pieniądze marnowały jakieś umysłowe miernoty. Niech ruszą głową i odpieprzą się od moich pieniędzy.
      • Gość: Grzegorz Re: Fotoradary IP: *.231.udn.pl 30.07.06, 21:57
        Jeżdżę czynnie 110 000 km rocznie. To tyle tytułem mego prawka. Ponadto zielona
        fala nic nie da jak za kierownicą siądzie jakiś debil - mam nadzieję, że tym nim
        nie jesteś. Poza tym fotoradarów w Polsce jest sporo i wszędzie w tych miejscach
        gdzie one są wypadki spadły do zera.
        Policz ile kosztuje rehabilitacja tych ludzi, którzy ulegli wypadkowi w JG koło
        Renault.
        Aha. Jeżdżę tyle od ponad 10 lat. Prawko mam od 1979 roku, więc się kolego nie
        wymądrzaj :)
        Grzegorz
        • Gość: poiu Re: Fotoradary IP: *.jgora.dialog.net.pl 30.07.06, 23:34
          Nie napisałem wyraźnie, że chodzi mi o ruch miejski. Moje stanowisko jest niezmienne. Moge je tylko szcegółowo rozwinącv, ale mógłbym zanudzić.
          Podam jedynie, zielopna fala jednak coś daje, bo jadąc za szybko, wjadę na czerwone i będę musiał stać, zakładając, że inni dadzą mi się wyprzedzić, bo nie wszędzie mamy po 4 pasy :-)

          Co innego teren 'otwarty'.
          Tutaj już tak stanowczy nie jestem, chociaż też uważam taką zabawkę w obecnym systemie prawnym za lekkie nieporozumienie. PO prostu kto inny dostaje kasę (wojewoda) a kto inny ponosi koszty całej tej biurokratycznej zabawy (głownie policja, która jeździ i szuka kierowcy, zamiast wykonywać normalne czynności operacyjne). Dopóki nie będzie radykalnej zmiany przepisów, fotoradarom mówię NIE.
          Chcesz się przekonać, czy mam rację ? "Zrób sobie" taką fotkę, najlepiej samochodem kolegi, który akurat od paru miesięcy jest w Anglii. Jak już do Ciebie dotrze w końcu policjant, odmów przyjęcia mandatu i zażądaj skierowania sprawy do sądu grodzkiego. Potem usiądź i policz osoby i czas potrzebny na ukaranie kierowcy. Przypominam, że mandat w swej istocie jest bezkyskusyjny , bo zamiast 50 miałeś 75 km/h. Życzę miłej zabawy a koszty tej zabawy poniesie podatnik.

          I tak przy okazji; coś mi tu nie gra. Skoro jeździsz 110 tys km rocznie (oliczając tylko niedziele bez urlopu - dziennie wychodzi +/- 350 KM) , to nie wciskaj mi kitu, że jeździsz zgodnie ze znakami. Chyba że nie śpisz w domu lecz w samochodzie na poboczu i masz bardzo wyrozumiałego szefa, który przymyka oko na Twoje spóźnienia. Nie pragniesz też zastać żony czy dzieci, które jeszcze (po powrocie) albo już (przed wyjazdem)nie śpią. Jeszcze jakaś higiena, jakieś życie towarzyskie i parę innych czasochłonnych drobiazgów... he! he! he!.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka