Dodaj do ulubionych

Jelonko! popraw sie!

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 23:13
elou!

Co jest chlopaki i dziewczyny? Walbrzych ma 1000 postow wiecej od was! Spicie
czy co? Nie macie o czym gadac?

jacek
walbrzyszanin z warszafki
Obserwuj wątek
    • Gość: Sarena Re: Jelonko! popraw sie! IP: *.acn.pl 19.05.03, 23:53
      Ludzie w Jeleniej Górze ciężko pracują,a nie błąkają się po necie :)
      • Gość: jacek Re: Jelonko! popraw sie! IP: 62.233.167.* 20.05.03, 10:42
        > Ludzie w Jeleniej Górze ciężko pracują,a nie błąkają się po necie :)

        Tu tez ciezko pracuje >:)
        • Gość: Sarena Re: Jelonko! popraw sie! IP: *.acn.pl 20.05.03, 20:27
          Twoje tu oznacza Warszawę czy Wałbrzych?
          Jeleniogórzanie chyba nie mają stałek ( nie wiem nawet).Żal im więc
          na "głupoty" impulsów tepsy :))))) Pozdrowionka.
          • Gość: jacek Re: Jelonko! popraw sie! IP: 62.233.167.* 21.05.03, 18:45
            > Twoje tu oznacza Warszawę czy Wałbrzych?
            > Jeleniogórzanie chyba nie mają stałek ( nie wiem nawet).Żal im więc
            > na "głupoty" impulsów tepsy :))))) Pozdrowionka.

            Oznacza Warszafke. Mieszkam tu po prostu. Ale jestem z Walbrzycha :) Ja mam
            stalke i w pracy a w domu - albo tepsa albo chello.
            • Gość: Sarena Re: Jelonko! popraw sie! IP: *.acn.pl 22.05.03, 00:19
              I właśnie pomagasz konkurencji zdobywać "punkciki" !
              A wogóle to jest jakakolwiek w czymkolwiek rywalizacja między Wałbrzychem a
              Jelenią Górą?
              Twoje rodzinne miasto znam z okien pociągu :) Jelenią Górę lepiej. Jest ładnym
              miastem.
              A Warszafka jak Ci się widzi?
              Pozdrowienia :)
              • Gość: jacek Re: Jelonko! popraw sie! IP: 62.233.167.* 22.05.03, 22:35
                > I właśnie pomagasz konkurencji zdobywać "punkciki" !
                > A wogóle to jest jakakolwiek w czymkolwiek rywalizacja między Wałbrzychem a
                > Jelenią Górą?
                > Twoje rodzinne miasto znam z okien pociągu :) Jelenią Górę lepiej. Jest
                ładnym
                > miastem.

                Nie mam zamiaru wprowadzac jakiejkolwiek rywalizacji miedzy JG a W. Bo po co?
                Nie widze sensu. Tylko widze ze Jelenia jest na necie jakos malo aktywna. O
                Legnicy juz nawet nie wspomne...

                > A Warszafka jak Ci się widzi?
                Bardzo dobrze mi sie widzi. Mieszkalem we Wroclawiu 10 lat, ale... wole
                Warszawe. I bardzo dobrze mi sie tu mieszka. Po prostu robie sie z niej coraz
                fajniejsze miasto. Mimo problemow i spiec. I wbrew pozorom - fajni ludzie tu sa.

                Podsylam troche fajnych fotek ze stolycy AD 2003 :)

                www.skyscrapercity.com/showthread.php?s=&threadid=33554
                community.webshots.com/album/68648665IBEQKr
                community.webshots.com/user/drapaczechmur
                a tu wawa noca
                www.skyscrapercity.com/showthread.php?s=&threadid=29455
                pzdr

                >:)))
                • Gość: Sarena Re: Jelonko! popraw sie! IP: *.acn.pl 23.05.03, 22:12
                  Nie wszystkie zdjęcia obejrzałam.Ale...Warszawę nocą cała rodzinka podziwiała.
                  Fotografia Cię tylko interesuje, czy również się nią zajmujesz ?
                  Pytanie zadaję, ale oczywiście nie musisz odpowiadać :))))
                  Bardzo dużym sentymentem darzę Wrocław,w którym mieszkałeś.
                  Napomknąłeś,że w Warszawie żyje Ci się dobrze :)
                  Chyba wszędzie można, jak się chce,urządzić sobie życie sensownie :)
                  No może jedynie w jakiejś malutkiej sennej mieścinie nie każdy czułby się
                  najlepiej.
                  Pozdrawiam Cię Wałbrzyszaninie z Warszafki
                  • Gość: jacek Re: Jelonko! popraw sie! IP: 62.233.167.* 25.05.03, 01:15
                    > Nie wszystkie zdjęcia obejrzałam.Ale...Warszawę nocą cała rodzinka podziwiała.
                    > Fotografia Cię tylko interesuje, czy również się nią zajmujesz ?

                    Ja tych zdjec nie robilem. To sa skroty do forow, ktore tym sie interesuja.
                    A ja pracuje zawodowo jako hm... troche informatyk, troche grafik. Od
                    publikacji, stron www, ostatnio tez ucze sie programowania. Mam luzna dosc
                    robote, bardzo fajna ekipe, spoko szefa. Wlasciwie dziwie sie jak ta firma sie
                    uchowala w obecnych durnych czasach? A do pracy jezdze rowerem, bo nie musze
                    przylazic w garniturze. >:))

                    > Pytanie zadaję, ale oczywiście nie musisz odpowiadać :))))
                    > Bardzo dużym sentymentem darzę Wrocław,w którym mieszkałeś.
                    > Napomknąłeś,że w Warszawie żyje Ci się dobrze :)
                    > Chyba wszędzie można, jak się chce,urządzić sobie życie sensownie :)

                    Dokladnie tak. Wiesz... jest jakis moment, kiedy z brzydkiego kaczatka wykluwa
                    sie labedz. Wszyscy teraz zachwycaja sie Wroclawiem, a ja pamietam Wroclaw z
                    polowy lat 80 i pocz 90 kiedy tam studiowalem i Wroclaw z tych lat zapamietalem
                    jako ponure, szare, zaniedbane miasto z brukowanymi ulicami na ktorych podczas
                    byle deszczu mozna sobie zeby wybic. W porownaniu z takim Poznaniem czy
                    Gdanskiem - Wroclaw wybadal beznadziejnie. Ale w ciagu ostatnich paru lat
                    zmienil sie bardzo, chyba takim poczatkiem byly nowe budynki-plomby, a pozniej
                    remont Rynku i okolic. Teraz to wyglada bardzo ladnie i duzo sympatyczniej niz
                    kiedys. Oczywiscie - sa czesci miasta ktore byly ladne zawsze np. Biskupin,
                    Zalesie czy w ogole Wielka Wyspa i beznadziejne jak np Popowice czy Trojkat.

                    Podobnie jest z Warszawa - jak sie przyjezdza i wysiada na Centralnym to robi
                    sie przygnebiajace wrazenie. Bo dookola sa same bloki z betonu i zadnej
                    zieleni. Kiedys jeszcze bylo targowisko poda Palacem :( No ale... Ogolnie
                    Warszawa bardzo stara sie byc sympatyczniejszym miastem. Chodzi o
                    infrastrukture, nowe biurowce, domy, osiedla, markety, uslugi, osrodki
                    sportowe. Np. nie wiem czy wiesz - polowe obecnej ilosci basenow zbudowano po
                    1990 roku.

                    Wbrew pozorom - wokol jak i w samym miescie jest sporo zieleni. Np. nie tak
                    odlegla Puszcza Kampinoska, Las Kabacki czy w prawy brzeg wisly na poludniu to
                    same lasy. Sa tez dzielnice ktore sa rewelacyjne w swojej przytulnosci w ogole
                    niewidoczne od razu dla przyjezdnych jak np. stary Zoliborz czy stary Mokotow.
                    Ale tez te willowe jak Sadyba czy Wilanow. Nawet te budynki z czasow
                    stalinowksich i gomulkowskich (jak Nowa Praga gdzie mieszkalem rok)z biegiem
                    lat bronia sie i duzo przyjemniej sie w nich mieszka niz w tych z czasow
                    Gierka, ktore sie sypia niestety...

                    Kiedys w '92 bylem u znajomego na Sluzewiu i stwierdzilem, ze nigdy w zyciu nie
                    chcialbym tu mieszkac. Najsmieszniejsze jest ze teraz po 10 latach mieszkam
                    wlasnie na Sluzewiu i to ulice obok >:)))

                    Nie potrafie tego wytlumaczyc, ale zzylem sie z Warszawa bardzo szybko juz po
                    miesiacu. Z Wroclawiem zajelo mi to chyba 3 lata. Warszawa nie jest pieknym
                    miastem jak Praga czy Budapeszt i nigdy taka nie bedzie, ale ja ja bardzo
                    lubie. Do Wroclawia przenioslem sie na studia w 1990 bo tam chcialem studiowac
                    a poza tym - bezwzglednie nie chcialem mieszkac z rodziacami. W 2000 wynioslem
                    sie Warszawy, bo tu mialem juz wiekszosc znajomych z Wroclawia no i mialem
                    problemy z praca, ktora w Warszawie choc nie bez przeszkod - znalazlem bez
                    problemu. Obecna robote znalazlem po 1 miesiacu szukania co jak obecne czasy
                    jest niezlym wyczynem. Nawet nie o to chodzi zeby znalesc cokolwiek, tylko mi
                    zalezalo na okreslonej zgodnej z zainteresowaniami.


                    > No może jedynie w jakiejś malutkiej sennej mieścinie nie każdy czułby się
                    > najlepiej.


                    Jak mawia moja znajoma - chory czlowiek przenosi swoja chorobe zawsze tam dokad
                    sie udaje. Jesli ktos jest sfrustrowany, ze mieszka w Walbrzychu [znam
                    takich...] to moge jedynie odpowiedziec, ze jesli przeniesie sie do Wroclawia
                    albo do innego miasta to nie daje zadnych gwarancji ze bedzie choc o jote
                    szczesliwszy. Szczescie nie zalezy od wielkosci miasta. No bo gdybym wyniosl
                    sie do Berlina (2 razy wiekszy od Wawy) to bylbym 2 razy szczesliwszy? >:)) bez
                    sensu. A poza tym - spotkalem sporo ludzi w tym miescie sfrustrowanych. Nazywam
                    to warszawskimi depresjami. Np. polegaja one na tym, ze ktos kiedys mial a
                    teraz nie ma sluzbowego samochodu, albo obcieli mu pensje i zamiast 5 tys
                    zarabia "tylko" 4 tys. Netto oczywiscie. :) ale to sa kliniczne i nieuleczalne
                    przypadki. Frustracje tez wynikaja z tego, ze czesc ludzi nie ma pomyslu na
                    zycie, nienawidzi szefow, pracuje bo musi, ubiera sie garnitur bo musi, robi
                    cos do czego nie jest przekonana albo musi. Tzn mozna nie przyjsc w garniturze,
                    ale tez nie ma obowiazku byc bankowcem czy handlowcem. Coz show must go on.
                    Poza tym - taka praca biurowa ktora zna sie z filmow bywa tez frustrujaca. Np.
                    wiesz, ze masz kogos za 2 tyg zwolnic, musisz trzymac to w tajemnicy i
                    zachowujesz sie jak gddyby nigdy nic. No ale brak pracy jest jeszcze bardziej
                    frustrujacy. Zreszta nie musze o tym mowic.

                    Bylem w Walbrzychu ostatnio od 1 do 4 maja. Przyznam sie, ze choc w wielu
                    miejscach jest nadal rozsypujacy i zapuszczony to robi jednak duzo lepsze
                    wrazenie niz dawniej. Mysle ze obecnosc tej strefy ekonomicznej robi mu dobrze.
                    Czy bym chcial teraz wrocic - teraz nie wiem. W kazdym razie mieszkanie mam i
                    czy bede miaszkal w Wawie czy nie - chce je zachowac. Troche glupio bo
                    przyjezdzam tam jak na wczasy - blisko gorki akurat odpowiednie na rower,
                    blisko Ksiaz i Szczawno Zdroj. Do Wroclawia nie mam specjalnie zadnych
                    sentymentow - ot fajne miasto, ale juz sie w nim namieszkalem, a nie wchodzi
                    sie 2 razy do tej samej wody.

                    Jak to mowia - wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.

                    > Pozdrawiam Cię Wałbrzyszaninie z Warszafki
                    dzieki i nawzajem

                    Pozdrawiam rowniez. Milego weekendu.
                    • Gość: Sarena Re: Jelonko! popraw sie! IP: *.acn.pl 26.05.03, 23:20
                      Witaj! Aleś Ty się człowieku rozpisał w środku nocy :-)
                      Pięknie dziękuję,czytało się dobrze.
                      Pisząc o małych mieścinach myślałam o takiej codziennej "kontroli społecznej",
                      jakiej podlega chyba każdy mieszkaniec.Nie każdy to lubi - np.ja.
                      W dużym mieście ten wgląd ludzi w nasze życie się rozmywa.Praca w innym
                      miejscu,szkoły różne,inne rozrywki.I nie ma już znaczenia jak duże to miasto,
                      czy Wrocław czy Nowy Jork.
                      Natomiast rzeczywiście poczucie zadowolenia z siebie i życia niesie się ze sobą.
                      Są jednak takie "drobiazgi"(??),które to zadowolenie mogą zmienić.Napisałeś, że
                      w Warszawie pracę dostałeś w ciągu miesiąca,pracę, która Cię satysfakcjonuje.
                      To na pewno podniosło Twoje zadowolenie z życia :-)

                      Patrząc na to, jak się przemieszczasz, to niedługo jakiś Paryż albo wspomniany
                      Nowy Jork Cię czeka ;-)

                      Pozdrawiam Cię!
                      Weszłam do Twojego wątku 'tak sobie' i tyle już punkcików Jelonce nastukaliśmy.
                      • Gość: jacek Re: Jelonko! popraw sie! IP: 62.233.167.* 29.05.03, 00:14
                        witam!

                        Ale dzis nie bede za wiele pisal.

                        > Witaj! Aleś Ty się człowieku rozpisał w środku nocy :-)
                        > Pięknie dziękuję,czytało się dobrze.
                        > Pisząc o małych mieścinach myślałam o takiej codziennej "kontroli
                        społecznej",
                        > jakiej podlega chyba każdy mieszkaniec.Nie każdy to lubi - np.ja.

                        Ja tez tego nie znosze. Choc babcie ktore mieszkaja vis a vis nas jak sie
                        zorientowalem - znaja niemal caly nasz blok. Ktory maly nie jest. Wiedza, kto
                        gdzie mieszka, kto wyjezdza, kto nie itp. One nie sa wscibskie tylko sie po
                        prostu interesuja. Ale moze dlatego ze sa emerytowanymi pracownicami uczelni..
                        Jednak wyksztalcenie daje bardzo duzo... Na starosc tez, co powoduje ze ciesza
                        sie zyciem, a nie sa wredne i zgorzkniale.

                        > Natomiast rzeczywiście poczucie zadowolenia z siebie i życia niesie się ze
                        sobą.
                        > Są jednak takie "drobiazgi"(??),które to zadowolenie mogą zmienić.Napisałeś,
                        że
                        >
                        > w Warszawie pracę dostałeś w ciągu miesiąca,pracę, która Cię satysfakcjonuje.
                        > To na pewno podniosło Twoje zadowolenie z życia :-)


                        Spoko! wiem, ze czasem mozna ponarzekac, ale na dluzsza mete - jest to nie do
                        zniesienia. Moj byly szef byl taki - ciagle jeczal ze jest zle. Naprawde -
                        ciezko jest z kims takim wytrzymac.


                        > Pozdrawiam Cię!

                        Dzieki, nawzajem.


                        > Weszłam do Twojego wątku 'tak sobie' i tyle już punkcików Jelonce
                        nastukaliśmy.

                        No wlasnie. Ale swoja droga - przydaloby sie, aby inni "emigranci" tez sie
                        aktywniej odzywali.
    • Gość: emil Re: Jelonko! popraw sie! IP: *.jgora.dialog.net.pl 27.05.03, 09:39
      Alez tu liczby mowia same za siebie: w Walbrzychu mieszka prawie 140 tys.
      ludzi, a w JG - 95 tys. Roznica blisko 50%-owa. Zatem i ma prawo byc wiecej
      postow na forum walbrzyskim.
      A i tak "mase" nadrabiaja tam importowani warszawiacy :-))
      • Gość: Sarena Re: Jelonko! popraw sie! IP: *.acn.pl 27.05.03, 19:51
        Zanim się Jacek pojawi...
        Przecież Jelenia Góra też na pewno nieco ludzi "wyeksportowała" ;-))
    • Gość: Sarena Weekendowe pozdrowienia panowie :) IP: *.acn.pl 30.05.03, 23:06
      No właśnie:-) Tylko pozdrowienia Jacku i Emilu :-)
      Nie bardzo mam chęć dzisiaj pisać ;-)
      Ale dołączam się do Jackowego zaproszenia dla wszystkich jeleniogórskich i
      okolicznych "emigrantów".Wałbrzyszanie byli i obecni też mile widziani ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka