Gość: poiu
IP: *.jgora.dialog.net.pl
18.08.07, 15:07
Od jakiegoś czasu coś nie słychać zwoleników budowania w JG aquaparku.
Czyżby do nich dotarło, że tego miasta na to nie stać?
Co prawda nie miał byc tak duzy, jak wrocławski. Nawiasem - największy w Polsce.
Tu są szczegóły:
miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4397605.html
Tym samym Wrocław mógłby nawiązać do lat siedemdziesiątych ub. wieku, kiedy to dworzec kolejowy, hala , most wiszący, dom towary, poczta (tzw. dworcowa) i - chyba, pewien nie jestem - ZOO, były największe w Polsce.
Dowcip polegał jedynie an tym, że myśmy te obiekty jedynie odremontowali po wojnie. Wybudowano je w większości na początku XX wieku Kworzec wcześnije a dom towarowy- później). A potem "cały kraj budował swoją stolicę" co w praktyce oznaczało skierowanie wszelkich środków do 'stolycy' a i dobrami kultury nie pogardzono.
Ale miało być o parku, trochę mnie poniosło...:-(
Wrocław ma sześć razy więcej , statystycznie znacznie bogatszych mieszkańców. Do tego ma nieporównanie więcej turystów. Ciąży ku niemu strefa o promieniu kilkudziesięciu km. A proszę zwrócić uwagę na okres amortyzacji obiektu, mówiąc po ludzku - spłatę kredytu. Jasne, że w JG powstałby w porównaniu z tamtym nieco mniejszy (chociaz tutaj nie jestem pewien braku gigantomanii i megalomanii u naszych rajców).
Do czego zmierzam?
A, no do tego, że nam są potrzebne zwykłe, przyzwoite baseny z jakimś podstawowym wachlarzem (sauna, jakieś masarze, mały bufecik).
Przy szkołach czy hotelach.
Za niedługo w Karpaczu będziemy mieli pełny (pełne-?) SPA (tfu! co za słowo...).Standard zapowiada się przyzwoity, ale nie bedzie to podstawowa działalność, więc z cenami powinno byc znośnie. Miejsca na jakiegoś basenowego molocha nie widzę.
Za dnia parę lub paręnaście dni zacznie się po forach przedwyborcza polityka. Wielu kandydatów równiez zechce nam budować wirtualne baseny i nie tylko.
A ja ze spokojem i uporem będę powtarzał, że przez najbliższe kilka lub nawet kilkanaście lat, tego miasta nie stać na taka inwestycję. Moze za lat 15-20, kto wie...
Ale sobie popisałem.Fakt, że ma trochę czasu...:-)