Dodaj do ulubionych

Samochodem na Krym...

04.04.06, 19:47
Witam.
Planujemy na przełomie sierpnia i września dwutygodniowy wypad na Krym.
Chcielibyśmy pojechać w dwójkę, własnym samochodem. Ma ktoś z Was podobne
doświadczenia? Słyszeliśmy różne plotki, więcej lub mniej zachęcające do
wyboru tego środka transportu. Czy to niebezpieczne? Chętnie wysłuchamy
każdej rady :)
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Artur Re: Samochodem na Krym... IP: *.ghnet.pl 02.08.06, 00:43
      W zeszłym roku byłem na Krymie samochodem. Jechaliśmy z żoną i półtora letnią wówczas córką. Trasa była spokojna w obie strony, bez żadnych incdentów. Policja, nigdy nas nie zatrzymała bez powodu, ale niestety dwa razy na własne życzenie. Z policją nie było problemu porozumieć się jak w Polsce na początku lat '90 :)
      Drogę przejechaliśmy na raz wielkim skokiem, kierując się na Krym, jechaliśmy na dwa auta i było kilku kierowców. A drogę powrotną przejechaliśmy sami dokladnie w ten sam sposób. Na dodatek dodam że jadąc samodzielnie jechaliśmy szybciej niż na dwa auta.
      Wiejżdżając na Ukrainę drogi żeczywiście mogą przerazić, zachodnia ukraina ma fatalne drogi ale im dalej na wschód tym drogi lepsze/!/, mniejszy róch i szerokie pasy co pozwala na uzyskanie, wysokiej średniej prędkości.
      Kierowcy ostrzegają się przed patrolami policji, stoją pomiędzy miejscowościami w odstępach 30-50 km.
      To co po pewnym czasie udeża to brak "widocznych" dużych miast i monotony widok za szyb auta i tak jest aż do południowej częsci Krymu. Miasta mają obwodnice ale przez kilka miejscowości się przejeżdża i wtedy trzeba uważać na fantazyjnie jeżdżących kierowców, jednak po pewnym czasie się przyzwyczajasz.
      Na miejscu, auto służyło nam do przemieszczania się pomiędzy miastami. Aby przemieszczać się po mieście lub ro Rivierze Jautańskiej wykorzystywaliśmy transport lokalny, który tak jak kilka osób pisało jest dobrze rozwinięty. Auto w tym czasie stało na parkingu strzeżonym, za niewielką opłatą miałem z głowy przejmowanie się o auto.
      Możliwość przemieszczania się po krymie własnym transportem napewno mocno uniezależnia i pozwla dotrzeć tam gdzie nie jeżdżą busy. My znaleźliśmy koło Sudaku malutką piaszczystą plażę w zatoczce na której nasza córka mogła się bezpiecznie bawić. Niestety inaczej jak własnym transportem nie można było tam dotrzeć.
      Generalnie podróż i pobyt oceniamy bardzo pozytywnie. A przejazd męczący ale bezpieczny.
      Podczas przejazdu okazało sie że nasze auto na paliwie ukraińskim 95 jest jest w stanie przejechać dużo więcej kilometrów niż w polsce na takim samym paliwie wrównież w trasie!!!

      Nasza trasa powrotna z Krymu (naszym zdaniem lepsza) przebiegała przez następujące miejscowości (podaję w odwrotnej kolejności tzn. od Polski):
      Przemyśl -> E40 -> Lwów -> Termopile -> Chmielnicki -> E50 -> Vinniczna -> E50 -> UMAN -> E95* -> Odesa -> E58 -> Nikolajev -> Kherson -> E97 -> Armiansk (KRYM) -> Krasnoperekopsk -> i tu należy podjąć decyzję czy jedziecie dalej na wschód czy na zachód Krymu

      Obok link do mapy krymu travel.kyiv.org/crimea/map/ po kliknięciu obszar się powiększa.

      *We wrześniu 2005 droga była już prawie cała ukończona i można było naprawdę depnąć na gaz

      i jeszcze jedno dla spokoju proponowałbym zakup mapy drogowej Ukrainy i Krymu w cyrylicy, ułatwia to potem odnalezienie się :) nazwy miejscowości są pisane bradzo róznie raz po Rosyjsku, Ukraińsku, a nawet z tego co się zorientowałem na krymie niektóre nazywy miejscowości są na tablicach pisane po Tatarsku, transkrypcje nazw miejscowości na alfabet łaciński jest ale nie zawsze.

      To tyle pozdrawiam i powodzenia.
      PS. w tym roku też planujemy wyjazd na KRYM, START w Krakowie 25 sierpnia godzina 21:00 :)
    • Gość: chsh Re: Samochodem na Krym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.06, 11:17
      Jesli tylko jako tako sie dogadujecie po rosyjsku/ukrainsku to jedzcie samochodem (gadki z policja, szukanie drogi, itd.). Nigdy, ale to nigdy nie zjezdzajcie w 'kontynentalnej' Ukrainie z drogi innej niz ichnie M-ki (drogi krajowe). A jak zjedziecie, to robcie duuzo zdjec, takiej nawierzchni w Polsce sie juz nie uswiadczy ;)

      Co do tego, ze jest niebezpiecznie - mala anegdota.
      My w trakcie podrozy zatrzymalismy sie o 3 w nocy w jakiejs malej wiosce, zeby przysnac z pol godziny. Po chwili podjechala policja, panowie popatrzyli, obeszli teren i siedzieli obok w samochodzie poki nie odjechalismy.
      Od razu razniej z taka eskorta :)
      Wiec nie ma co zrzedzic na to, ze tamtejsza policja tylko lapowki wyciaga.
      Watpie w podobna reakcje naszych sluzb.
    • Gość: em Re: Samochodem na Krym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 08:10
      Dementuję plotki. Samochodem nie jest tak źle i wygodnie już na miejscu można
      wiele zobaczyć. Paliwo tanie i bardzo dobre. My zapłaciliśmy dwa mandaty za
      prędkość po 20 hr. Im dalej od granicy tym lepsze drogi, nie wjeżdżaliśmy do
      miast, cały czas obwodnicą. Ukraińcy jeżdżą koszmarnie ale można przywyknąć.
      Nie polecam tylko podróżowania w nocy bo oni raczej oszczędzają na światłach.
      Chętnie odpowiem na inne pytania może pisz na mejla? ma_pe@op.pl
    • Gość: Dude Re: Samochodem na Krym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 09:59
      Wczoraj wrocilem z Ukrainy samochodem i jak czytam bzdury o przyjemnej podrozy,
      az mnie skreca ze smiechu.
      Ludzie, gdzie wy mieszkacie i dokad jezdzicie na wakacje, skoro to jest dla was
      normalnosc ?
      Dla przecietnego czlowieka jest to dosc hardcorowe przezycie i jak ktos lubi
      ekstremalne sporty, spodoba mu sie jazda samochodem po Ukrainie na pewno, ale
      nigdy w zyciu nie pojechalbym tam samochodem z rodzina na wakacje.
      Owszem jest ciekawie i egzotycznie, ale sama granica jest od razu szokiem
      cywilizacyjnym i powrotem do glebokiej komuny.
      Ruch na drogach moze nie jest az tak wielki, ale Ukraincy nie umieja zupelnie
      jezdzic samochodami i jest mnostwo niebezpiecznych sytuacji i wypadkow.
      Poza tym milicja wymusza rozne smieszne lapowki, drogi dziurawe, miasta szare i
      ponure, ale jest na szczescie piekny krajobraz w wielu miejscach i dla teh
      przyrody warto sie pomeczyc, ale niech nikt nie probuje wmawiac tu, ze bedzie
      prawie jak na niemieckiej autostradzie...
      • Gość: darek Re: Samochodem na Krym... IP: 212.244.54.* 14.08.06, 12:12
        Wróciłem w ubieglym tygodniu, przejechalem po Ukrainie ok 4 tys. pojechałem
        trasą zalecaną w internecie tzn Lwów, Chmielnicki...Umań. Pierwomajsk, Cherson,
        Aluszta- totalny ukraiński extreme. Przestalem narzekac na nasze polskie drogi
        i kierowców. Wracałem dluższą trasą ale o wiele mniej męczącą i do pokonania w
        krótszym czasie Aluszta Oddesa, Kijów, Luck. To jest jedyna rozsądna droga na
        Krym. Milicja Ukraińska nie zatrzymuje bez powodu. Zapłacilem 3 tzw. mandaty
        10,10 i 50UAH.Jedynie co mnie zdenerwowalo to Drogowa Inspekcja Ekologiczna
        która zażądala ode mnie za talon bezpieczeństwa toksycznego na mój samochód bez
        jakichkolwiek badań 200UAH!
        • Gość: dorta Re: Samochodem na Krym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 19:21
          Mamy z mężem podpbne wrażenia. W tą ekologie pomoć zostaliśmy wrobieni.
          Normalnie kosztuje ona 30 UAH, my zaplaciliśmy 120. W pierwszej wersji chcieli
          120 ale euro. Zaplacilismy 1 mandat 10 UAH. Wszyscy straszą o jakiści dróg,
          ale po przejechaniu ponad 4000 km musze stwierdzić, że i w Polsce sa podobne
          drogi. Natomiast prawie każde miasto ma obwodnicę, co u nas jest żadkością.
          Jechaliśmy podobna trasą na 3 samochody. Niczego wcześniej nie umawialiśmy.
          Znależliśmy piękne miejsce we wsi za Ałusztą w stronę Sudaku. Z łóżka mieliśmy
          widok na morze. Na miejsce domowe pełne wyżywienie. Bardzo sympatyczni
          właściciele. Plaża rzeczywiście kamienista, ale za to bez betonów, ktore
          widzieliśmy płynąc statkiem do Jałty i Jaskółczego gniazda.
      • Gość: ccc Re: Samochodem na Krym... IP: 81.219.214.* 14.08.06, 16:45
        Kurcze, nie wiem gdzie ty byles, bo ja zupelnie inne wrazenie odnioslem.
        Ukraincy na drodze duzo lepiej sie zachowuja niz u nas (uzywaja mozgu i lusterek), ustepuja, puszczaja szybszych. Drogi, do Lwowa rzeczywiscie porazka, ale dalej nie ma roznicy miedzy naszymi i ich. Policja - a myslisz, ze jak polska policja wobec cudzoziemcow sie zachowuje? Wiadomo, ze zadnych punktow nie dostanie taki, wiec zarobic chociaz chca. Jak dla mnie byly jedne z lepszych wakacji, a jak ktos lubi marudzic... to i na Hawajach stwierdzi, ze nikt nie mowil, ze slonce tak bedzie prazyc ;P O dziurawych drogach i lapowkach dla policji na kazdym www i w kazdym przewodniku po UKR pisza.
    • Gość: darek Re: Samochodem na Krym... IP: 217.97.156.* 12.08.06, 15:32
      wróciłem tydzień temu z krymu i zgadzam sie zupełnie z wrażeniami z Arturem. Byłem z żona i dwójką małych dzieci jednym samochodem. na krym jechałem z noclegiem koło Nowej Odessy a wracałem na raz ale nie poleam tego nikomu (drogi okręgu lwowskiego nocą i w deszcz...plus zmęczenie). Byłem w Sudaku(nie polecam, widoki piękne ale plaża zatłoczona strsznie i brzyki czarny piach z kamieniam) i w Feodozji(polecam szczególnie tzw złotą plaże zaraz przy wyjeżdzie z miasta w kieunku kerczu). wrazenia sa jak najbarziej pozytywne, troche wkurzajace stanie na granicy ale znajomi tez stali na autostradzie w korku 5godzin(w chorwacji). No i czywiście jest to wyjazd dla lubiących przygode i poznawanie czegos nowego. byłem w chorwacji 2 razy i mam porównanie, widoki podobne ale za to bez takiego najazdu turystów, bez korków i duzo taniej.
    • Gość: Olek Re: Samochodem na Krym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 11:41
      jechałem tylko do centralnej Ukrainy przez przejście w Zosinie. Powrót tez. Czekałem 4 godziny. Bez poroblemów i łapówek. Auto załadowane po dach(śpiwory, namiot, bagaże, żarcie itp), auta nie trzepali. Ukraińscy celnicy nezbyt mili to fakt, ale o żadnych łapówkach nie było mowy. Drogi jako takie, ale za to szerokie i prawie puste. Leciałem Passatem 100-110, zwalniełm tylko w miejscowościach. Uraińcy ostrzegają przed patrolami. jadąc zgodznie z ograniczeniam zero kontroli. Kierowcy po zmierzchu i w deszczu jeżdżą bez świateł. Ludzie mili, chętnie pomagają, wielu ma lub miało w rodzinie Polaków (zwłaszcza zachodnia i centralna UA). Dużo zabytków, warto zatrzymać się w Kamieńcu Podolskim, Chocimu (chociażby, bo zamków jest mnóstwo).
      • Gość: ancyk.62 Re: Samochodem na Krym... IP: 213.199.252.* 19.08.06, 21:03
        wróciliśmy w ub.tygodniu
        na granicy ok. 2 godzin stania,bez żadnych łapówek,Wkurzające wypełnianie
        druczków..trzeba mieć przygotoany adres..np.hotelu w ktorym się
        zatryzmacie..może byc fikcyjny
        DRoga do Lwowa i ok.100km poza Lwowem tragiczna,...pózniej całkiem
        niezle...miejscami lepiej niż w POlcse
        Policji duzo ale niegrozna
        Wciskaja ubezpieczenie zdrowotne i jakies ekologiczne..lepiej miec je dla
        swietego spokoju bo i tak nie odpuszcza
        Ludier w wie4kszości mili, z noclegami nie ma problemu..tyle tylko,że warunki
        diość trudne dla kobiet zwłaszcza...ale cóż..nikt tam nie jedzie żeby siedzieć
        na kwaterze
        Trasa obłędna...chocim ,Kamieniec isrtotnie warto zobaczyć...a Krym warto i
        objechać wkoło.,
        Beznzyna tania,ogólnie4 koszty zaskakujaco niskie
        Polecam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka