lisia312 06.08.07, 18:50 spotkałam się z taką nazwą, czy może ktoś napisać z której strony Egeru szukać, a drugie pytanie: gdzie w Egerze są katakumby? Dzięki za odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: the teacher Re: dolina szalajki IP: *.aster.pl 06.08.07, 22:46 To około 30 km na pólnoc od Egeru, co ok. 2 godz. docierają tam pociągi (miejscowość Szilvasvarad, pierwsza stacja Szilvasvarad-Szalajkavolgy, rok temu bilet kosztował niecałe 350HUF, jeżdżą również ciut droższe autobusy - 380HUF. Warto przeznaczyć na to cały jeden relaksujący dzień... a potem wrócić na kolejny! Z jednej strony warto w weekend, bo odbywają się tam wyścigi konne, z drugiej - jest tam wtedy jak w Warszawie na Marszałkowskiej... Dla leniuchów jest kolejka wąskotorowa za 1000HUF jeśli prowadzona przez zabytkowy parowóz i za jedyne 350HUF jeśli przez zwykły wóz motorowy (ceny w jedną stronę), ale koniecznie trzeba się przejść choć w jednym kierunku wzdłuż krystalicznie czystego potoku, w zbiornikach na jego "trasie" mnóstwo ryb, trzeba zobaczyć tryskające ze skały źródło... Można też wdrapać się wyżej, do niewielkiej jaskini i odbyć dość długi spacer do wieży widokowej ponad doliną... Co do katakumb... zdaje mi się, że chodzi o jakieś winnice w samym centrum - miałem to w planach, ale ponieważ Eger był bazą wypadową to wcześnie wyjeżdżałem i późno wracałem odkładając to zawsze na kolejny dzień i w końcu tam nie zajrzałem, ale to chyba przy ul. Szechenyi'ego, więc znajdziesz. Osobiście polecam odwiedziny w kościele serbskim dalej na północy miasta - mało kto tam dociera, a warto zobaczyć przepiękny ikonostas - trzeba dzwonić do domku stojącego tuż przy kościele. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lisia312 Re: dolina szalajki IP: *.chello.pl 07.08.07, 10:20 Dziękuję Ci nauczycielu :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: the teacher Re: dolina szalajki IP: *.aster.pl 07.08.07, 21:00 Wczoraj zapomniałem dodać, że w połowie drogi między Egerem a Szalajką jest miejscowość Belapatfalva z pięknym romańskim kościołem Cystersów - koniecznie! I jeszcze jedno: coś mi się przypomina, że to w Szalajce miałem kłopot ze znalezieniem bankomatu, albo był jeden jedyny w którym akurat (weekend!) zabrakło gotówki - lepiej o tym pamiętać jeszcze w Egerze. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś