zoppoter
09.08.02, 08:30
Piotr Besser, zakład blacharski w Sopocie przy ul. Goyki, z szyldem autoryzacji Skody.
Zleciłem mu wymianę wgniecionych drzwi w moim aucie, w ramach ubezpieczenia AC,
protokół ubezpieczyciela jednoznacznie miał wpisaną WYMIANĘ. Kiedy sie z nim
umawiałem
powidział dwa dni. Kiedy mu odstawiłem auto okazało sie, że trzy dni. To jeszcze mnie nie
zaskoczyło. Po dwóch dniach dzwoni do mnie i informuje, że na nowe drzwi trzeba czekać
tydzień i on proponuje, żeby naprawić te wgniecione. Zdecydowałem sie czekać na nowe.
Następnego dnia przechodząc koło warsztatu widzę, ze moje stare drzwi są wyklepane i
wyszpachlowane. Pytam po co to robił. "On myslał, że ja jednak się zdecyduję na stare".
Powiedziałem mu, że nie tylko nie zmieniłem zdania, ale w dodatku te stare drzwi chcę
odebrać
na zapas. I nie zapłacę za ich naprawę, bo jej nie zlecałem. Na to on, że wstawi nowe drzwi
a te
stare odda na złom. Zapewne przy odbiorze okazałoby się, że stare już oddał na złom, a tak
naprawdę to ponownie tkwiłyby w samochodzie. Odpowiadam, że one są moje, wiec nie
może
ich wyrzucić. Na to on, że w takim razie on je zniszczy tak, jak były przed naprawą. Zgodziłem
się.
BESSER po niemiecku znaczy "lepszy". Pan Piotr chyba o tym nie wie...