Gość: Mama
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.09.09, 09:25
Nie wiem co się dzieje z moją 8-letnią córką.Od pewnego czasu
zaczęła mnie okłamywać.W tzw.pierdołach,ale jednak.Np. taka
sytuacja,rano wstaje idzie do łazienki,wychodzi z niej siada do
śniadania,na moje pytanie czy umyła zęby odpowiada,że tak.Po
śniadaniu idzie ponownie do łazienki.Ja przypadkiem przechodząc
widzę,że myje zęby,więc pytam,po co je myje skoro już myła przed
śniadaniem.Krótka konsternacja i wymijająca odpowiedź nooooooo
myłam.Na co ja,że chyba nie myłaś przed śniadaniem,ona ,że myła
teraz musi jeszcze raz i takie tam,przyciśnięta do muru wybełkoce,że
okłamała mnie wcześniej.Potem ze łzami w oczach przeprasza,za parę
godzin od nowa,nowe kłamstwo i to z byle pierdołą.Dodam,że nie
krzyczę na nią,jeśli coś zrobi nie tak czy zbroi,tylko okłamywanie
mnie doprowadza do szału.Nie mogę przymknąć na to oczu,bo nie chcę z
siebie robić frajerki,której można każdy kit wcisnąć.Jest mi bardzo
przykro z tego powodu.Rozmawiam z córką bardzo spokojnie,tłumaczę i
proszę,ona płacze i przeprasza,obiecuje,że więcej nie będzie,ale po
kilku godzinach w porywach dnia łapię ją na kolejnym kłamstwie.Już
nie wiem co robić.