Dodaj do ulubionych

8-latka kłamie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 09:25
Nie wiem co się dzieje z moją 8-letnią córką.Od pewnego czasu
zaczęła mnie okłamywać.W tzw.pierdołach,ale jednak.Np. taka
sytuacja,rano wstaje idzie do łazienki,wychodzi z niej siada do
śniadania,na moje pytanie czy umyła zęby odpowiada,że tak.Po
śniadaniu idzie ponownie do łazienki.Ja przypadkiem przechodząc
widzę,że myje zęby,więc pytam,po co je myje skoro już myła przed
śniadaniem.Krótka konsternacja i wymijająca odpowiedź nooooooo
myłam.Na co ja,że chyba nie myłaś przed śniadaniem,ona ,że myła
teraz musi jeszcze raz i takie tam,przyciśnięta do muru wybełkoce,że
okłamała mnie wcześniej.Potem ze łzami w oczach przeprasza,za parę
godzin od nowa,nowe kłamstwo i to z byle pierdołą.Dodam,że nie
krzyczę na nią,jeśli coś zrobi nie tak czy zbroi,tylko okłamywanie
mnie doprowadza do szału.Nie mogę przymknąć na to oczu,bo nie chcę z
siebie robić frajerki,której można każdy kit wcisnąć.Jest mi bardzo
przykro z tego powodu.Rozmawiam z córką bardzo spokojnie,tłumaczę i
proszę,ona płacze i przeprasza,obiecuje,że więcej nie będzie,ale po
kilku godzinach w porywach dnia łapię ją na kolejnym kłamstwie.Już
nie wiem co robić.
Obserwuj wątek
    • morekac Re: 8-latka kłamie 19.09.09, 12:17
      Po ci myć zęby przed śniadaniem?
      Po śniadaniu i tak należałoby umyć.
      Są 3 warianty - moim zdaniem:
      1.myła przed śniadaniem, uznała, że powinna umyć je także po śniadaniu (i
      słusznie... moim zdaniem). Wpadasz ty: Dlaczego myjesz? Okłamałaś mnie!
      Ona się zarzeka, płacze i wreszcie dla świętego spokoju kłamie, że nie myła
      przed śniadaniem.
      2.nie myła przed śniadaniem,
      2a)bo nie uważa tego za istotne. Uważa, że powinna umyć po śniadaniu - i po co
      dwa razy to robić? Ma lepsze nawyki z zakresu higieny stomatologicznej niż te,
      które usiłujesz jej wpoić.
      2b)bo zapomniała,natomiast powiedzenie tego wiąże się jęczącą matką. Dziecko
      myśli: "Nie umyłam, umyję po śniadaniu, nic się nie stanie. " i mówi cokolwiek,
      żebyś nie jojczyła.

      Inne przykłady kłamstw, bo w tych zębach nie widzę nic niepokojącego poza twoim
      zachowaniem.
      • Gość: Mama Re: 8-latka kłamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 13:22
        Inne przykłady kłamstw:
        miała powtórzyć alfabet po angielsku,bo pani w szkole będzie pytać
        na wyrywki.Proszę ją więc by usiadła w pokoju i powtórzyła,a ja ją
        za chwilę spytam.W domu był akurat na obiedzie mąż,który po
        zjedzeniu obiadu miał jechać do swojej firmy.Zykle popołudniu mąż
        zabiera córkę ze sobą.Tym razem jednak,stwierdził,że zabierze ją za
        jakiś czas jak skończy odrabiać lekcje.Ja idę do niej odpytać ją z
        tego alfabetu,ale widzę,że ona co chwila zerka na wewnętrzną stronę
        dłoni,okazało się,że zapisała tam sobie wymowę liter które sprawiają
        jej trudność.Chciała jak najszybciej odbębnić lekcje ze mną aby móc
        jechać z tatą.Wytłumaczyłam,że to oszustwo,zarówno mnie,ale przede
        wszystkim jej samej,a jeśliby coś takiego zrobiła w klasie przy
        pani,to dostałaby 1 i zaproszenie na dywanik u dyrektora (szkoła
        katolicka,przeczuleni są na wszelkie przejawy ściągania i
        niegrzecznego zachowania).
        Kolejna sytuacja,uwielbia się użalać nad sobą szczególnie w
        obecności dziadków.Np.przychodzi ze szkoły i mówi,że żle się czuje i
        boli ją głowa oraz,że ma temperaturę.Babcia wiadomo od razu chucha i
        dmucha i lata 3 cm nad ziemią wokół wnuczki,a najlepiej na izbę
        przyjęć do szpitala by jechała zaraz.Tymczasm ja gołym okiem
        widzę,że nic jej nie jest.Termometr też nie kłamie,bo nie pokazuje
        żadnej temperatury.Potrafi też wymyślać bzdury,jakobym biła ją
        podczas odrabiania lekcji,co jest oczywistą nieprawdą,ale babcia
        zdziadkiem podejżliwie zaczynają na mnie patrzeć i nie do końca mi
        wierzą.Koszmar jakiś.
        Swego czasu próbowała podrobić podpis męża pod oceną (2 z pisania z
        pamięci)Wytłumaczyliśmy,że tak nie wolno itd.Zobaczymu na jak długo
        zapamięta.
        Boję się,że na razie to są autentycznie błahe rzeczy,a co będzie
        póżniej?
        • verdana Re: 8-latka kłamie 19.09.09, 14:13
          Później będzie znacznie godzej, bo corka klamie broniśc się przed
          kontrolą i ze strachu. Kiedy wiedzisz, że myje te zęby - dlaczego
          boi Ci się powiedzieć, ze umyje po śniadaniu? Dlaczego nie może
          jechac z ojcem, poki się nie nauczy? Za duzo nakazow (nie jestem
          przeciwniczka nakazów, ale tu widze jakieś przegiecie), za dużo
          straszenia (wystarczylo powiedziec - nie umiesz, nie pojedziesz z
          ojcem - po co te piętrowe straszenia konsekwencjami w szkole?
          A juz oklamywanie babci, że jej źle w domu swiadczy , ze w domu
          dzieje sie cos niepokojacego.
          gdy dziecko zaczyna nałogowo kłamać, trzeba zwalczyć przyczyny,
          zastanowić się nad powodem klamstw - czyli zmieniać nie tylko
          zachowanie dziecka, ale czesto przede wszystkim wlasne. To raz.
          Dwa - dziecko z wiekiem musi miec możliwośc coraz szerszego
          decydowania o sobie. I musi miec możliwość zachowania pewnych rzeczy
          w tajemnicy przed rodzicami. Starsze dziecko, a nastoltek na pewno,
          ktore nigdy nie klamie rodzicom jest kandydatem do terapii.
        • mskaiq Re: 8-latka kłamie 19.09.09, 14:22
          Te klamstwa ktore opisujesz sa zwiazane ze strachem. Twoje dziecko
          boi sie ciebie, mimo ze nie krzyczysz na nie. Czasem nie trzeba
          krzyczec aby dziecko sie balo.
          Niezwykle trudna sztuka jest uczenie dziecka w taki sposob aby
          akceptowalo to czego je uczymy, aby to co uczymy nie wywolywalo
          zlosci i buntu przeciwko osobie uczacej.
          Ona nie moze sie Ciebie bac bo inaczej calkowicie stracisz z nia
          kontakt, zamknie sie przed toba i bedzie klamala.
          Piszesz ze zapisala sobie wymowe liter na reku. Zrobila to dlatego
          ze bala sie ze jesli popelni blad to nie pojedzie z ojcem.
          Pozwol popelnic jej blad i wybacz go. Nie staraj sie budowac dziecka
          doskonalego bo zwykle wtedy buduje sie dziecko ktore klamie, ktore
          probuje byc doskonale i majace wiele kompleksow.
          Ona musi byc przekonana ze moze powiedziec tobie wszystko co czuje,
          ze zrozumiesz ja, ze przytulisz nawet jesli zrobi zle.
          Serdeczne pozdrowienia.





          • Gość: Mama Re: 8-latka kłamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 16:48
            Bardzo dziękuję za Waszą pomoc.Czegoś jednak nie rozumiem,czy Waszym
            zdaniem,miałam pozwolić jej na wyjazd z ojcem,kiedy ma nie odrobione
            lekcje?Mam ją uczyć,że najpierw zabawa a potem obowiązki?
            Jedź sobie kochana dziecino,baw się i szalej,a lekcje zrobimy może w
            niedzielę wieczorem,przed spaniem,jak nam czasu starczy,a jak nie to
            nie zrobimy wcale.
            Tak to odebrałam,może niewłaściwie,poprawcie jeśli się mylę.
            Nie jest też tak,że jeśli popełni jakiś błąd,niekoniecznie w tym
            angielskim, to w domu rozpentuję jej piekło.Chcę z nią usiąść
            poćwiczyć,wytłumaczyć,jak coś nie wyjdzie itd.Zdaję sobie sprawę,że
            wizja spędzenia czasu z ukochanym tatą,jest bardziej kusząca od
            siedzenia za biurkiem z mamą.Ale chyba jakieś priorytety trzeba
            dziecku ustawić.Wkurzające jest to,że posuwa się do kłamstwa byleby
            tylko odbębnić naukę i pojechać z tatą.Wie dobrze,że wrócą dopiero
            ok.21.Mąż szybciej niestety nie może przywieźć córki z powrotem.A ok
            21 to ona raczej nie kuma już z lekcji za wiele,a ja bardzo bym
            chciała aby ona odrobiła te lekcje w piątek,aby sobotę i
            niedziele,miała właśnie na szaleństwa z tatą i ze mną do 21 lub 22.
            • verdana Re: 8-latka kłamie 19.09.09, 16:58
              Jesli zapowiedziałaś, ze nie pojedzie z ojcem bez odrobienia lekcji -
              to nie powinnaś jej puszczać. Jednak uwazam, ze nie warto
              uzalezniać wszystkich przyjemnosci (szczególnie gdy dotycza
              wspólnych wyjazdów z ojcem!) od tego, czy lekcje sa odrobione na
              czas> Mozna powiedzieć - pouczymy się razem, zebyś mogla jechać,
              albo - przepytam Cię z tego, co umiesz, a reszty bedziesz musiała
              się nauczyc wieczorem. Uczenie się "na tempo" pod groźbą odebrania
              możliwosci spaceru z ojcem nikomu na dobre nie wychodzi. Owszem -
              zwykle powinna byc najpierw nauka, potem przyjemnosci, ale
              zdecydowanie nie zawsze. Od tego powinny być rozumne wyjatki -
              chocby własnie wyprawa z ojcem Chocby po to, zeby nauka nie stala
              się jedenie ciężkim obowiązkiem. Ostatecznie w niedzielę tez mozna
              się pouczyć, nie ma tu nieszczęścia.
              Spedzenie czasu z ukochanym tatą jest wrtoscia, ktorej nie
              doceniasz. Za pare lat może się okazac, ze bylo to wazniejsze od 5 z
              angielskiego.
              No i przepraszm Cie bardzo - argument, ze córka ma się uczyć zamiast
              wyjazdu z tata, bo Ty chcesz miec czas w sobotę jest akurat żadnym
              argumentem. Pozbawilas corke wyjazdu nie po to, aby się nauczyła -
              bo miala czas, tylko dlatego, ze "tak postanowiłas". Nie pytajac
              dziecka, co woli.
              Obawiam się, ze przy zyciu dzeicka zaplanowanym tak, aby wygodniej
              bylo tylko Tobie (bo i ojcec przy okazji 'oberwał' nie mogac zabrac
              corki" mozesz się spodziewać eskalacji klamstw.
            • morekac Re: 8-latka kłamie 19.09.09, 17:22


              >Czegoś jednak nie rozumiem,czy Waszym
              zdaniem,miałam pozwolić jej na wyjazd z ojcem,kiedy ma nie odrobione
              lekcje?Mam ją uczyć,że najpierw zabawa a potem obowiązki?
              Jedź sobie kochana dziecino,baw się i szalej,a lekcje zrobimy może w
              niedzielę wieczorem,przed spaniem,jak nam czasu starczy,a jak nie to
              nie zrobimy wcale.

              Jeśli się umówiliście, że jedzie dopiero, jak się nauczy angielskiego, to nie musisz jej puszczać - nikt ci tego nie pisał. Ale zawsze jest kilka możliwych rozwiązań: mogła np zabrać angielski ze sobą i pouczyć się u taty w pracy / z tatą. Skoro idzie do pracy, to chyba i tak się nią nie zajmuje w tym czasie?

              IMHO powinna lekcje odrabiać sama, ty zaś powinnaś być proszona o pomoc, jeśli coś nie wychodzi. Niech sama ustali sobie, kiedy te lekcje odrabia, ty sprawdzasz i tyle. Co złego w tym, że odrobi sobie w niedzielę wieczorem a nie piątek?

              Jeszcze a propos użalania się nad sobą: to, że ktoś nie ma temperatury, nie oznacza, że nie boli go głowa czy brzuch. Każdy człowiek - nawet 8-letnie dziecko - ma prawo do złego samopoczucia. Ciekawe, czy ty jak się źle czujesz, to mąż mierzy ci temperaturę i sucho mówi "Termometr nic nie wskazuje, symulujesz. Okłamałaś mnie."
              Chciałabyś być tak traktowana?
              • Gość: Mama Re: 8-latka kłamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.09, 18:32
                Ok,macie rację.Ewidentnie ja ponoszę winę za tą całą sytuację.Muszę
                reformy w domu jak widać zacząć od siebie.Problem w tym,że nie wiem
                jak się do tego zabrać i co zmienić na początek.
                • verdana Re: 8-latka kłamie 19.09.09, 20:22
                  Przedw wszystkim przestan czuc się za wszytko odpowiedzialnai pomysl
                  sobie, ze szczęśliwy dorosly to nie ten, co miał w szkole same
                  piątki:-)
                  I zebyś nie odczuła tego, jako pouczanie z wyższoscią, musze Ci
                  powiedzieć, ze moje dzieci tez kłamały, wsprawie lekcji i szkoly. I
                  wiem, ze jestem temu winna - a wlasciwie bylam.
                  Mój najstarszy był marnym uczniem (nie do konca ze swej winy). W
                  domu awantura goniła awanturę, najpierw o stopnie, potem o to, ze o
                  stopniach nie mowił. Nie mówił, bo jak mowi teraz bał się i wolał
                  jedną awanturę po wywiadówce, niż ponury nastrój w domu przez
                  okragly rok. Wyjasnił mi tez, dlaczego nie mial ani jednego zeszytu -
                  i teraz dorosly psycholog potrafi rozsadnie wytłumaczyć to, czego
                  nie potrafiło dziecko - i zrozumiałam dlaczego nie mogł tych
                  zeszytów mieć. Najmlodszy tez kłamie - ja się zmienilam, ale jednak
                  swiadomość tego co było "ciązy" juz na całym domu. Ja nie oburzam
                  sie szczególnie, tzn. oficjalnie się oburzam, nieoficjalnie też bym
                  klamała na jego miejscu...). Ale oburzam się juz tak umiarkowanie
                  raczej.
                  Moja córka czasem wagarowała z angielskiego by iść do kina.
                  Dowiedzielismy sie przypadkowo. Wiedzac, ze nastolatka jest
                  zainteresowana kinem (nie filmami, raczej teorią filmu) nie
                  powiedzielismy, że wiemy - zaczelismy natomiast bardziej pilnować -
                  nie angielskiego bynajmniej, ale zeby miała czas i kasę na chodzenie
                  do kina.
                  Syn zaczął sie uczyc, gdy tylko wyprowadził się z domu - mieszka
                  niedaleko, wiec wpada codziennie, ale ja nie moglam nadzorowac czy
                  się uczy do egzaminu:-). Teraz z prawdziwa tremą czekamy na wynik
                  przyjęcia na studia doktoranckie. Córka pisze magisterium z
                  historii kina.
                  Czasem warto byc mniej "zasadniczym", a problemy zamiast się
                  pogłębić, jakos znikaja.
                  • morekac Re: 8-latka kłamie 20.09.09, 00:30
                    Moje latrośle też nie zawsze mówią prawdę. Na początek spróbuj nie
                    myśleć o córce jako o kłamczuchu. I zawsze 2 razy się zastanów,
                    zanim coś chlapniesz o oszukiwaniu. Staraj się nie łapać córki na
                    oszukiwaniu i nie udowadniaj jej tego...
                    Takie historie jak z myciem zębów - ignoruj. Ma mieć umyte zęby. Nie
                    pytaj: 'Umyłaś zęby?' tylko przypominaj np. 'Umyj zęby i idziemy'.
                    (BTW: zęby powinno myć się po posiłku, nie przed. A nawet jeśli
                    czasem zębów nie umyje po tym nieszczęsnym śniadaniu, jej zęby
                    powinny to przeżyć. To podaję na odpowiedzialność naszego dentysty).
                    Sytuacje takie jak z angielskim: jeśli zawsze jeździła z tatą,
                    dlaczego ma nie jeżdzić teraz? Jeśli nie ma tych lekcji bardzo
                    dużo, to może te lekcje odrobić póżniej albo zabrać je ze sobą.
                    Jeśli jednak coś zawali z tego powodu, bo się np. czegoś nie nauczy,
                    możesz jej nie puścić następnym razem. Powiedz po prostu "Ostatnio
                    nie zdążyłaś się nauczyć, nie chcę, żeby było tak tym razem' (nie
                    mów "ostatnim razem okłamałaś mnie i nie nauczyłaś się...")
                    Sytuacje z dwójką: doceń to, że przychodzi z marną oceną/uwagą do
                    podpisu. Po prostu to powiedz. Podpisz. Spytaj,co się stało, czy ma
                    jakiś kłopot z nauczeniem się tego, zaproponuj swoją pomoc - ale jej
                    nie narzucaj, zwłaszcza w sytuacji, kiedy jest to pojedyńcza zła
                    ocena. Traktuj złe oceny jak coś, co pokazuje, z jaką partią
                    materiału/umiejętnością ma problem twoje dziecko, a nie jak coś, co
                    pokazuje, że ona jest leniem czy tłumokiem, ty zaś złą matką. W
                    szkole spytaj o dzienniki internetowe.
                    Kiedy przychodzi ze szkoły i mówi, ze się źle czuje, polecam
                    herbatkę, ewentualnie jakiś proszek (możesz wymyślić jakieś placebo,
                    też działają ;-)), kocyk, odpoczynek i trochę przytulenia.
                    Temperatury raczej nie mierz, chyba że ręką. W przypadku ogólnie
                    dobrego samopoczucia po godzinie następuje cudowne ozdrowienie...
                • Gość: ksiedza co robic idz do kosciola i zapytaj IP: *.bethere.co.uk 23.09.09, 18:01
                  ,jak rowniez ...a tam, zal dziecka ze ma taka matke
              • kachape Re: 8-latka kłamie 24.09.09, 20:18
                morekac napisała:

                Każdy człowiek - nawet 8-letnie dziecko
                > - ma prawo do złego samopoczucia. Ciekawe, czy ty jak się źle
                czujesz, to mąż m
                > ierzy ci temperaturę i sucho mówi "Termometr nic nie wskazuje,
                symulujesz. Okła
                > małaś mnie."
                > Chciałabyś być tak traktowana?


                własnie to samo miałam napisać, inne kwestiew klarownie przedstawiła
                verdana. Myślę, że za bardzo nastawiłaś się na sprawdzanie "czy na
                pewno nie kłamie" i to w każdej kwestii. córka nawet nie ma prawa
                powiedzieć o kiepskim samopoczuciu, bo zaraz wyskoczysz z
                termometrem udowadniającym że to tylko użalanie się nad sobą i
                czyste kłamstwa...
                spróbuj faktycznie wyluzować, skupic sie na tym co najważniejsze,
                nie zaszkodzi też córki przeprosić, skoro naprawdę teraz zrozumiałaś
                że postępowałaś niefajnie...
                to może być nowe otwarcie:)
        • Gość: szkolki hahahaha efekty katolickiej IP: *.bethere.co.uk 23.09.09, 17:57
          wiesz co kobieto, chyba ty sama powinnas do takiej szkolki wrocic, a dziecku to
          daj troche swietego spokoju i czas na zabawe, bo nie ma sie kiedy zrelksowac i
          odetchnac, caly czas ostra dyscyplina.

          Zupelnie sie temu dziecku nie dziwie, i mi jej po prostu szkoda.
    • Gość: spokoj daj jej swiety IP: *.bethere.co.uk 23.09.09, 17:52
      po co sie jej pytasz o takie pierdoly, jak by ciebie tak ktoc co rano nekal czy
      zeby mylas. nie ziwie sie jej. ona ma 8 LAT, chyba wie co robi, no mycie zebow
      to nie obliczanie wytrzymaloci stropu...
    • Gość: też mama Re: 8-latka kłamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 18:51
      Przyczyna jest jedna: dziecko nie potrafi sprostać nadmiernej
      ambicji, kontroli rodziców. Zastanów się czemu mają służyć te
      kłamstwa? Co córka przez to próbuje uzyskać , odwlec. Jak zachowasz
      się jak dziecko przyniesie uwagę,złą ocenę? Czy opłaca się jej do
      tego przyznać, czy lepiej ukryć ze stachu? Powiem Ci,że mój 5 -
      latek bawił się w pokoju piłką, a ta uderzyła w okno. Następnego
      dnia rano obudził mnie świst i huk, rozgrzana słońcem ogromna szyba(
      w miejscu uderzenia piłką) pękła. Mój synek przyniósł nieszczęsną
      piłkę i powiedział : to ja rzuciłem wczoraj piłką w okno,
      przepraszam. Zabawa kosztowała mnie 500 zł, ale ucieszyło mnie to,że
      mój syn mi ufa i nie boi się powiedzieć prawdy. Wytłumaczyłam mu,
      nie krzyczałam, nie gderałam, NIE UKARAŁAM. Zapamiętał, po pokoju
      nic nie lata. Twoja córka nie kłamie złośliwie, ona kłamie , bo się
      boi. Zapytaj ją czemu kłamie i czego się boi...
    • jhbsk Re: 8-latka kłamie 26.09.09, 09:16
      A po co ma myć zęby przed śniadaniem?
      • morekac Re: 8-latka kłamie 26.09.09, 13:45
        jhbsk napisała:

        > A po co ma myć zęby przed śniadaniem?

        Żeby się lepiej śniadanie jadło?
        • Gość: gosc Re: 8-latka kłamie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.09, 18:39
          no faktycznie, nie ma to jak pyszne śniadanko z miętowym posmakiem :P
          • morekac Re: 8-latka kłamie 26.09.09, 20:11
            Zęby raczej wolą być myte po śniadaniu - tak twierdzą dentyści. ;-)
            • alfika Re: 8-latka kłamie 28.09.09, 16:09
              no, dobra, mozecie mnie wyśmiać na równi z autorką wątku: śniadanie
              smakuje mi naprawdę tylko wtedy, gdy umyję wcześniej zęby
              potem zwykle myję drugi raz, bo tak lubię i tak chcę

              a wracając do kłamstw - jak dla mnie najtrudniejsza lekcja polega tu
              na tym, żeby nie czuć się oszukanym człowiekiem, który zaczyna się
              wkurzać na tego, kto oszukał, ale "środek ciężkości" przenieść na
              poczucie się przyjacielem dzieciaka, któremu można pokojowo
              powiedzieć - "przykro mi, kiedy ktoś mnie okłamuje. A ty na dodatek
              jesteś moim kochanym dzieckiem i bardzo chcę, byś w ogóle nie
              potrzebował/a mnie okłamywać. Co robię Twoim zdaniem źle, że
              potrzebowałeś/aś skłamać?" - i mam nadzieję, wywiązałaby się z tego
              ROZMOWA, nie tyrada...

              ale mnie również zalała krew, jak 11latka wybrała się na wagary z
              koleżankami wzdłuż szosy do hipermarketu i
              przysłała "uspokajającego" smsa, że lekcje się przedłużą, ale bardzo
              nas kocha...
              :D
              • morekac Re: 8-latka kłamie 29.09.09, 05:25
                no, dobra, mozecie mnie wyśmiać na równi z autorką wątku: śniadanie
                > smakuje mi naprawdę tylko wtedy, gdy umyję wcześniej zęby
                > potem zwykle myję drugi raz, bo tak lubię i tak chcę

                Alfika - zauważ, że autorka wątku miała pretensje do córki o mycie
                zębów PO śniadaniu. Nie neguję, że niektórzy myją zęby przed
                śniadaniem dla lepszego własnego samopoczucia (ja też), niemniej po
                śniadaniu też byłoby je dobrze umyć? Jak już ktoś ma potrzebę mycia
                ich tylko jeden raz rano - to dla zębów chyba lepiej, jeśli zostaną
                umyte po śniadaniu.
                Taka tyrada przy myciu zębów... :-).
                Ale przyznaję, że przy tym podrabianiu podpisu należałoby już
                wygłosić expose...
                • baszi Re: 8-latka kłamie 29.09.09, 23:58
                  napisalas :
                  .Wytłumaczyłam,że to oszustwo,zarówno mnie,ale przede
                  wszystkim jej samej,a jeśliby coś takiego zrobiła w klasie przy
                  pani,to dostałaby 1 i zaproszenie na dywanik u dyrektora (szkoła
                  katolicka,przeczuleni są na wszelkie przejawy ściągania i
                  niegrzecznego zachowania).
                  a moze dziecko nie lubi tej szkoly, panujacej tam atmosfery, robi zupełnie co
                  innego niz ja tam ucza,
                  • Gość: Druga Mama Re: 8-latka kłamie IP: 81.15.172.* 13.10.09, 13:26
                    Moja 9-latka też zaczęła kłamać... Czy mnie moja córka też się boi
                    czy to taki "charakterek"? Podam przykład: rano razem wybierałyśmy
                    bluzkę do szkoły. Po przyjściu do domu widzę, że ma inną ale nie
                    dlatego,że przebrała się po "domowemu" bo wychodziłyśmy na spacer.
                    Widząc, że ma na sobie tą, którą rano zdecydowanie odrzuciła
                    zdziwiona zapytałam czemu się w nią przebrała. Odpowiedziała,
                    że "tak jej się chciało". Prawda była taka, że tamtą poplamiła ale
                    nie chciała sie przyznać. Od razu uprzedzam, nie jestem mamą
                    awanturującą się gdy dziecku ubrudzi się odzież. Wręcz przeciwnie
                    zawsze powtarzam, że wszystko może się stać i wystarczy, że mi o tym
                    powie i wypierzemy, zaszyjemy. Drugi przykład: dała mi do podpisu
                    dobrą ocenę z kartkówki z angielskiego i ani słowa nie powiedziała o
                    3! jedynkach z braku pracy domowej z innego przedmiotu! Moja wina
                    jest taka, że jej nie kontrolowałam tylko wierzyłam ,że jak mówi, że
                    nic więcej nie było zadane to nie było. Nie wiem co myśleć, czy
                    dziecko się mnie boi czy próbuje manipulować?
                    • verdana Re: 8-latka kłamie 13.10.09, 16:29
                      Nalezy mysleć, ze dziecko dorosleje i już nigdy nie bedziemowic
                      mamie wszystkiego.
                      Podejrzewam, ze w opisanych przez Ciebie wypadkach jednak sie boi -
                      nie kary, ale dezaprobaty. Moje dzieci klamaly w sprawie szkoly, bo
                      się bały. Boi sie nawet ten, ktorego za jedynki nauczona
                      doswiadczeniem nie karałam i nie ochrzanialam.
                      Przez dluższy czas zastanawialam się, o co chodzi i co robię źle. Do
                      czasu, gdy w pracy popełnilam pewien drobny błąd, za co ochrzanił
                      mnie szef. Czy mialam ochotę opowiadac o tym wszystkim w domu i
                      wysluchać ich opinii na ten temat? Nie, nie mialam i nic nie
                      mowilam. Dziecko tez nie ma ochoty opowiadac o swoich porazkach, a
                      musi.
                    • morekac Re: 8-latka kłamie 13.10.09, 21:37
                      tamtą poplamiła ale
                      > nie chciała sie przyznać.
                      Miała się przyznać, że niezdara z niej?

                      : dała mi do podpisu
                      > dobrą ocenę z kartkówki z angielskiego i ani słowa nie powiedziała o
                      > 3! jedynkach z braku pracy domowej z innego przedmiotu
                      Bo tamte jedynki nie były do podpisu... Więc nie liczą się, dopóki się o nich
                      nie dowiesz na zebraniu...

                      jak mówi, że
                      > nic więcej nie było zadane to nie było.
                      Bo może istotnie tak myślała i dlatego tak wiarygodnie to wypadło... IMHO: jak
                      nie zaznaczy, co zadane, to i tak nie będziesz wiedziała. Sprawdź najpierw, czy
                      nie szwankuje system zapisywania prac domowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka