Dodaj do ulubionych

Napady histerii

IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 14.11.09, 11:21
Mam problem z moją półtoraroczną córeczką. Za każdym razem gdy nas ktoś
odwiedza córka reaguje szałem i strasznym płaczem, ciężko ją wtedy
uspokoić. Reaguje tak nawet gdy odwiedzają nas Babcie. Podobnie jest
jak gdzieś z nią pójdziemy. Wtula się wtedy w nas mocno i trwa to około
30 minut zanim się oswoi z otoczeniem. Nie można jej nawet rozebrać z
kurtki. Jest to bardzo męczące. Ja już naprawdę nie wiem co robić.
Jestem na skraju załamania. Wiem, że Babcią nie jest miło przychodzić
do wnuczki, która zamiast się cieszyć na ich widok robi taką histerię.
Gdy jesteśmy sami córka jest grzeczna, wprost do "rany można ją
przylożyć", ma czasami swoje humorki, ale to jak każde dziecko. Może to
ja gdzieś popełniłam błąd i chciałabm go naprawić, bo nie chcę wychować
córki na "dzikusa". Bardzo proszę o pomoc, co mam robić? Dodam, że
aktualnie jestem na wychowawczym i córka jest ze mną cały czas w domu,
ale w przyszłym roku muszę wrócić do pracy i będzie musiała iść do
przedszkola. Obawiam się, że oswojenie jej z przedszkolem będzie bardzo
trudne.
Obserwuj wątek
    • ledydi5 Re: Napady histerii 15.11.09, 16:27
      hej, nie jesteś sama mam tak samo od ponad roku i doszło głupie: bunt 2-latka i
      przechlapane. jak gdzieś wychodzimy nie daj bym zniknęła z oczu, ryk wrzask,
      płacz razy 10. koszmar! babcie często odwiedzaj niech się oswoi-tak ja zrobiłam
      i udało się nawet. a przedszkole sama mam ten problem. pozdrawiam
    • kachape Re: Napady histerii 17.11.09, 20:33
      Czy problemem jest to, co sobie pomyślą babcie?
      czy problemem są emocje córki?
      czy raczej Twoje?
      pytam, bo czytając mam wątpliwości i może odpowiedź na te pytania
      pomogłaby i tobie jakoś sytuację opanować przynajmniej na poziomie
      zrozumienia jej
      moim zdaniem warto poprosić ładnie babcie, by nie rzucaly się na
      wnuczkę z całusami, nie chciały od razu brać jej na ręce, ściskać,
      by spróbowały okiełznać swój entuzjazm na jej widok a na pewno
      komentarze
      mój syn też tego nie lubi
      ale ja nie myślę o nim jak o dzikusie obecnym czy potencjalnym
      po chwili, któej potrzebuje na ochłonięcie jest już ok, i ja to po
      prostu szanuję
      jak idę gdzieś z wizytą zakładam, że po prostu początek będzie albo
      u mnie na kolanach albo przy nodze. przytulam, pokazuję miejsce,
      opowiadam i juz. Po chwili dłuższej bądź krótszej problem znika

      spróbuj nie przejmować się komentarzami innych, nie pozwól by ktoś
      co chwila mówił "a co Ty taka do mamy przyklejona" "Daj tej mamie
      spokój, codź tu do wujka". To przynosi dokładnie odwrotny efekt.
      dostosuj się do jego tempa a zapewniam cię, że ono przyśpieszy, im
      usilniej próbować będziesz udowodnić sobie, córce i otoczeniu jaka
      to ona odważna, niezależna i hop do przodu, tym bardziej problem
      będzie sie nasilał
      córka wyczuwa, że jesteś z niej niezadowolona, wyczuwa Twoje
      napięcie i ono się jej udziela, ze robi coś nie tak i to w efekcie
      tworzy błędne koło - kojarzy wizyty i te składane Wam i te składane
      komuś jako źródło napięć i stresów
      i na koniec - to co dzieje się teraz nie musi mieć przełożenia na
      wydarzenia za rok i na pewno nie warto już teraz się zamartwiać
      a że będą pewne problemy z adaptacją przedszkolną? pewnie będą, bo
      rzadko ich nie ma
    • sylwester.bielas Re: Napady histerii 23.11.09, 11:26
      Witam.
      Pani córeczka reaguje najzupełniej prawidłowo. Nie myślę, żeby Pani popełniła błąd, wprost przeciwnie – dziewczynka swoim zachowaniem pokazuje, że najbezpieczniej czuje się przy mamie i dlatego tak się w Panią wtula. Nie powinna więc Pani okazywać jej zniecierpliwienia i reagować podenerwowaniem. Zastanawiam się, dlaczego oczekuje Pani, że na widok jednej lub drugiej babci, dziewczynka powinna się cieszyć ? Takiej reakcji spodziewałbym się wówczas, gdy półtoraroczne dziecko stale lub często widzi się z osobą inną niż rodzic i wytwarza się pomiędzy nimi pozytywna więź uczuciowa. Nic w Pani liście nie wskazuje na to, żeby obie babcie spełniały te warunki .... Zachęcam więc Panią do zachowania samej większego dystansu (być może także wobec babć). Nie ma powodu do załamania. Nie chce Pani wychować córki na dzikusa .... Nie do końca wiem, co Pani przez to rozumie ? Obawiałbym się czegoś innego – oczekując od naszych dzieci zachowań sprzecznych z ich naturalnymi reakcjami łatwo zbudować w nich nie do końca szczerą czy wręcz fałszywą postawę wobec innych ludzi .... Ponaglając do zachowań, do których dziecko nie jest gotowe (np. okazywania ufności czy radości, gdy się ich nie doświadcza), wywieramy nacisk, z którym jest mu trudno się uporać – może pojawić się jeszcze większy opór, bunt lub kształtować niska samoocena czy, wręcz paradoksalnie, większa lękliwość. Dziecko może zagubić własną autentyczność.
      Gdy córeczka pójdzie do przedszkola, będzie już starsza i bardziej dojrzała. Nabierze większej pewności. Czas dla niej nie stoi w miejscu. Życzę więcej wiary w swoje dziecko. Głowa do góry.
      Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka