Gość: załamana mama
IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl
14.11.09, 11:21
Mam problem z moją półtoraroczną córeczką. Za każdym razem gdy nas ktoś
odwiedza córka reaguje szałem i strasznym płaczem, ciężko ją wtedy
uspokoić. Reaguje tak nawet gdy odwiedzają nas Babcie. Podobnie jest
jak gdzieś z nią pójdziemy. Wtula się wtedy w nas mocno i trwa to około
30 minut zanim się oswoi z otoczeniem. Nie można jej nawet rozebrać z
kurtki. Jest to bardzo męczące. Ja już naprawdę nie wiem co robić.
Jestem na skraju załamania. Wiem, że Babcią nie jest miło przychodzić
do wnuczki, która zamiast się cieszyć na ich widok robi taką histerię.
Gdy jesteśmy sami córka jest grzeczna, wprost do "rany można ją
przylożyć", ma czasami swoje humorki, ale to jak każde dziecko. Może to
ja gdzieś popełniłam błąd i chciałabm go naprawić, bo nie chcę wychować
córki na "dzikusa". Bardzo proszę o pomoc, co mam robić? Dodam, że
aktualnie jestem na wychowawczym i córka jest ze mną cały czas w domu,
ale w przyszłym roku muszę wrócić do pracy i będzie musiała iść do
przedszkola. Obawiam się, że oswojenie jej z przedszkolem będzie bardzo
trudne.