Dodaj do ulubionych

co robię źle???:(

IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.10, 12:47
witam,
jestem mamą 10 misięcznego chłopca, jest on całym moim światem, ale
niestety nic poza nim już nie dla mnie:( nie chodzi o to, że się
użalam z powodu braku czasu, czas się znajduje , ale mi brak sił na
jego wypełnienie czymś dla siebie.
co robię nie tak, że mój syn nie chce się sam bawić dłużej niż 5
minut, zaraz raczkuje do mnie wspina się na moje nogi i chce na
ręce, jak go posadzę, albo zaniosę do zabawek jest płacz na cały
dom, chyba nawet cała dzielnica go słyszy.nic nie mogę przy nim
zrobić, nawet iść do toalety. siedzę bawię się z nim, wygłupiam, a
on i tak idzie do mnie i się wspina na ręce. nie pracuję jestem z
nim cały czas i nie potrafię się ostatnio niczym cieszyć bo nie mam
siły. on zaraz się słości, rzuca zabawkami i płacze jak szalony, jak
go nie chcę wziąć. próbowałam juz nie reagowac na niego, albo
ponosić chwilę i odłożyć-ale nie ma szans. ryk, płacz ponownie. o
łożeczku nie ma mowy, tylko w nim śpi. ja muszę sprzątać, gotować-
chcę wsadzić go do łożeczka, ale on płacze wyciąga rączki i potrafi
tak bardzo długo, aż go nie wezmę.łożeczko stawiam w drzwiach, jest
ode mnie 1,5 metra, ale to nie wystarcza.
poradzcie coś, żeby pomóc jemu a przy okazji również mi.

czy zostawić go niech płacze, żeby się nauczył że nie będzie zawsze
po jego myśli? już wiele razy próbowałam na coraz dłużej nie
reagowac, ale ten jego płacz mnie dołuje:(
Obserwuj wątek
    • justyna_dabrowska Re: co robię źle???:( 29.06.10, 13:04
      Nic PAni nie robi źle po prostu czasami ma pani dośc takiej sytuacji że musi być
      pani do wyłacznej dyspozycji małego bezkompromisowego człowieka, chce Pani sie
      choćby na chwile od niego uwolnic a on to wyczuwa i ponieważ PAni jest dla niego
      całym światem to chce pania jakos przytrzymać...
      Ratunkiem jest poproszenie kogoś z rodziny o natychmiastowe wsparcie tak zeby
      pani pczuła ze ma pani nad swoim zyciem jakas kontrole ze nie ejst tak, że calym
      PAni czasem "rządzi" dziecko.
      Jak Pani odzyska troche przestrzeni dla siebie to będzie pani łatwiej byc oddana
      dziecku. Teraz toczy sie między wami nieuswiadomiona walka..

      pozdr

      JD
    • Gość: domza2 Re: co robię źle???:( IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.06.10, 12:54
      Witaj, to niestety tak już jest. Zgadzam się z Panią Justyną - dziecka nie
      zmienisz (nie próbuj go zostawiać płaczącego, to jeszcze pogorszy sytujację),
      możesz jedynie dać sobie oddetchnąć, przy pomocy innych członków rodziny.
      Doskonale Cię rozumiem, bo choć w wieku 10 msc moje dziecko raczkowało
      samodzielnie nie zwracając na mnie uwagi , to teraz gdy ma prawie 13 msc cały
      czas mnie angażuje, buszuje po domu mój mały Człowiek-Demolka, a ja siedzę w tym
      bałaganie, głodna i zła cały czas tłukąc sobie do głowy, żeby tylko nie zaczynać
      sprzątania, bo to i tak nie ma sensu. W końcu (dalej głodna i bez obiadu dla
      męża) włączam swoją ulubioną muzykę i tańczę z Demolką na rękach. Jak się tym
      zmęczę, spocę i uraduję to jakoś mi lżej;)) Trzym,aj się
    • mywork Re: co robię źle???:( 06.07.10, 13:36
      O rany miałam to samo!!!! Nic się nie dało zrobić. Ale wypracowałam sobie kilka
      sposobów, które może u Ciebie się sprawdzą:
      - karmiłam młodego w krzesełku do karmienia, od razu zapinałam go w szelki i po
      skończonym jedzeniu zostawiałam go w foteliku i szybko dawałam mu jakąś zabawkę
      manipulacyjną (np. tablicę z przyciskami, grającą). Miałam go z głowy na jakieś
      20 min :-)
      - starałam się gotować wieczorem, ale podgrzać trzeba było na bieżąco więc
      dawałam małemu na podłodze miskę i drewnianą łyżkę i on w tym czasie rąbał ile
      sił a ja szybko szykowałam obiad
      - staraj się jeść razem z dzieckiem - łyżka dla niego, łyżka dla ciebie, rób jak
      najprostsze jedzenie żebyś mogła łatwo coś też zjeść
      - myślę, że twój synek jeszcze śpi w ciągu dnia - wtedy ty masz chwilę dla
      siebie i domu
      - jak musiałam iść do toalety to siadałam na kibelku a mały był za drzwiami i
      wystawiałam mu palce przez te dolne otwory w drzwiach. On się strasznie cieszył
      a ja mogłam spokojnie zrobić siusiu.
      - staraj się zjeść śniadanie i załatwić poranną toaletę jak jeszcze mąż jest w
      domu rano, on wychodzi a ty jesteś gotowa do działania
      - jak najwięcej wychodź na spacery!!!!! Dla ciebie to kontakt ze światem i
      odpoczynek, a młody nawdycha się powietrza, zmęczy to i będzie spokojniejszy. TO
      JEST NAJLEPSZA METODA U NAS!!!!
      - aby zapanować nad codziennym bałaganem w domu ustaw kilka koszy i pudeł, nawet
      na środku salonu - jeden na zabawki, drugi na brudne rzeczy, itp. I w ciągu
      dnia do nich wrzucaj żeby nie utonąć w bajzlu. A wieczorem jak mąż wróci z pracy
      niech ci pomoże poukładać rzeczy na swoje miejsce. Tylko muszą to być
      odpowiednio wysokie pojemniki żeby młody z nich nie wywalał rzeczy.
      - nie bój się też dziecku puścić czasem jakieś bajki!!! Ja wiem, że wszyscy na
      mnie tu zaraz siądą, że telewizja to samo zło. Ale mi nie chodzi o puszczanie
      czegokolwiek tylko o wybrany jeden 15 min. odcinek jakieś prostej bajeczki
      (polecam teletubisie). U mnie taka bajka pomaga do tej pory w ostatniej godzinie
      przed przyjściem męża z pracy kiedy i ja i dzieci jesteśmy zmęczeni (mam też
      starszego syna - przedszkolaka)

      To tak na szybko co udało mi się przypomnieć. Mój młodszy syn ma teraz 2 lata i
      nawet 2 godziny potrafi się bawić sam. I u ciebie też tak będzie, zobaczysz!
      Tylko dziecku potrzeba czasu żeby nauczyło się skupiać uwagę na dłużej. Jeśli
      masz taką możliwość to wychodź wieczorami np. na jakąś gimnastykę. Ja 2 x w
      tygodniu chodzę na jogę, bardzo mi to pomaga na nerwy i daje odskocznię od spraw
      domowych. Mąż kładzie dzieciaki i zostaje w domu a ja mogę odpocząć.
      No i dbajcie na bieżąco o porządek w domu - w weekendy niech mąż czy babcia idą
      na 2 godziny na spacer z dzieckiem a ty ogarniasz dom. Generalnie angażuj
      rodzinę do pomocy, w końcu bycie z dzieckiem w domu to jedna z najcięższych prac
      fizycznych i NALEŻY ci się odpoczynek. Powodzenia, jeszcze się zdziwisz jak
      szybko mały się usamodzielni!!!!
      • klarci Re: co robię źle???:( 11.07.10, 04:33
        aa, tak spacery - faktycznie. u nas to bardzo ważne. dziecko wraca
        ze spaceru po 2 godzinach i pada :D - idzie spać, a ja mam
        mieszkanie dla siebie ;) no tylko, że nasz już chodzący i jak się
        wybiega, to potem śpi ... i śpi :D
      • Gość: niebioska Re: co robię źle???:( IP: 195.117.224.* 11.07.10, 14:58
        > siadałam na kibelku a mały był za drzwiami i wystawiałam mu palce >przez te
        dolne otwory w drzwiach. On się strasznie cieszył a ja mogłam spokojnie zrobić
        siusiu.

        ha, ha! zanim zostałam matką - pomyślałabym: jak można uznać, że w takich
        warunkach siusia się spokojnie :D.
        teraz myślę: ale fajnie! mój syn się pcha do łazienki (a ja wolę mieć go na
        oku), a ja siedząc na sedesie, jedną nogą bronię dostępu do szczotki klozetowej,
        a drugą do kociej kuwety...
    • klarci Re: co robię źle???:( 11.07.10, 04:27
      podpiszę się po tym co napisała Pani Justyna - poproś kogoś o pomoc.
      a sama idz na kawę, do kina, zanim będziesz miała go dosyć i złość
      pójdzie dalej.

      ale dopiszę jeszczecoś - mój synek był bardzo absorbujący przez
      pierwsze pól roku. nawet spanie w dzień musiało być razem inaczej
      budził się z krzykiem. zabawa u takiego dziecka nie może trwać
      długo, ale rozumiem Cię, chcesz coś zrobić, a tu wtopa. miałam to
      samo. jak młody marudził, a potem jak raczkował i ciągle do mnie
      orzychodził, ja się złościłam. nie raz wychodziłam policzyć do 10.
      nie zostawiaj go płaczącego - dlaczegoś to robi. coś chce Ci
      powiedzieć. a może po prostu ma skok rozwojowy, albo idzie ząbek -
      przyczyn może być kilka.
      napiszę co ja zrobiłam. zacisnęłam zęby, odetchnęłam i skupiłam się
      na dziecku. chciał mnei, miał. chciał się pobawić - trudno obiad
      będzie później. jednocześnie jak wychodziłam z domu np, na uczelnię,
      to się relaksowałam. szłam sobie na kawę, albo na spacer. można na
      zakupy ;). i czary mary - mój spokój i poświęcenie czasu dziecku
      sprawiło, że on był spokojniejszy, dostał uwagę, więc przestał o nią
      głośno zabiegać. mi zaczęła więkaszą przyjemność sprawiać zabawa z
      nim. jednocześnie miałam czas tylko dla siebie, kiedy miałam czas
      się za nim stęsknić.
      zauważyłam, że czym więcej daję dziecku, tym więcej czasu on mi
      zostawia. czym bliżej niego jestem, tym bardziej on ma ochotę
      się 'oddalić' i robić coś sam ;) mało tego, mamy mniej problemów,
      typu robienie zakazanych rzeczy - aż mi wstyd było, że wcześniej nic
      z tym nie zrobiłam - młody ewidentnie robił zakazane rzeczy, żeby
      zwrócić na siebie uwagę ;)
      i problemy się rozwiązały - przynajmniej te ;)

      więc polecam tą metodę - spróbuj, w końcu nic nie tracisz :)
      tylko musisz pamietać, żeby nie złościć się na dziecko, że znowu nie
      daje Ci czegoś skończyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka