Gość: iw80
IP: *.dip.t-dialin.net
29.06.10, 12:47
witam,
jestem mamą 10 misięcznego chłopca, jest on całym moim światem, ale
niestety nic poza nim już nie dla mnie:( nie chodzi o to, że się
użalam z powodu braku czasu, czas się znajduje , ale mi brak sił na
jego wypełnienie czymś dla siebie.
co robię nie tak, że mój syn nie chce się sam bawić dłużej niż 5
minut, zaraz raczkuje do mnie wspina się na moje nogi i chce na
ręce, jak go posadzę, albo zaniosę do zabawek jest płacz na cały
dom, chyba nawet cała dzielnica go słyszy.nic nie mogę przy nim
zrobić, nawet iść do toalety. siedzę bawię się z nim, wygłupiam, a
on i tak idzie do mnie i się wspina na ręce. nie pracuję jestem z
nim cały czas i nie potrafię się ostatnio niczym cieszyć bo nie mam
siły. on zaraz się słości, rzuca zabawkami i płacze jak szalony, jak
go nie chcę wziąć. próbowałam juz nie reagowac na niego, albo
ponosić chwilę i odłożyć-ale nie ma szans. ryk, płacz ponownie. o
łożeczku nie ma mowy, tylko w nim śpi. ja muszę sprzątać, gotować-
chcę wsadzić go do łożeczka, ale on płacze wyciąga rączki i potrafi
tak bardzo długo, aż go nie wezmę.łożeczko stawiam w drzwiach, jest
ode mnie 1,5 metra, ale to nie wystarcza.
poradzcie coś, żeby pomóc jemu a przy okazji również mi.
czy zostawić go niech płacze, żeby się nauczył że nie będzie zawsze
po jego myśli? już wiele razy próbowałam na coraz dłużej nie
reagowac, ale ten jego płacz mnie dołuje:(