Dodaj do ulubionych

jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu?

IP: *.finemedia.pl 22.07.10, 11:06
Mała potrafi rozpłakać się z byle powodu, wczoraj na przykład było jej
przykro, bo nie chcieliśmy z mężem wiśni, którymi nas poczęstowała i grzecznie
jej podziękowaliśmy. Prawie zawsze płacze kiedy zwracamy jej uwagę, że czegoś
nie wolno robić, albo że nie podoba nam się jej zachowanie. Wiele zakazów
akceptuje szybko po jednorazowym wytłumaczeniu, dlaczego nie wolno czegoś
robić, ale niektóre, najwyraźniej wyjątkowo dla niej atrakcyjne czynności
powtarza mimo zakazów (np.: nie wolno nosić kota, jeśli kot sobie tego nie
życzy; nie wolno odkręcać kranu, kiedy się nie myjemy). Kiedy zrobi coś
takiego, mówię spokojnie stanowczym tonem: "Kochanie, bardzo nie podoba mi się
Twoje zachowanie, przestań", a ona natychmiast zaczyna płakać.

I tutaj pojawia się między mną a mężem różnica zdań: ja uważam, że trzeba w
pierwszej chwili przytulić, pocieszyć i uspokoić (zresztą mała biegnie do mnie
kiedy tylko zaczyna płakać) a potem na spokojnie wytłumaczyć co zrobiła źle,
wysłuchać co ma do powiedzenia, ewentualnie przypomnieć, że jak się zrobi coś
brzydkiego, to trzeba przeprosić.
Mąż twierdzi, że moja reakcja tylko utrwala złe zachowanie i że takie
przeprosiny nie mają żadnej wartości. Albo ignoruje ten płacz, albo mówi do
niej podniesionym głosem (reakcja małej: "tata jest na mnie zły!" i jeszcze
głośniejszy płacz). Uważa, że jeśli teraz "nauczymy ją płakania", to będzie
taka przez całe życie.

Jestem pewna swojej racji, tylko jak go przekonać, że robi małej krzywdę swoim
zachowaniem? Czy ten płacz jest kolejną fazą rozwojową (bunt trzylatka?!!),
czy wynika z czegoś, co robimy źle?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 23.07.10, 11:10
      Moze na przyklad uznać, że to, co Ty uznajesz za "byle powód" jest
      powodem? Prawde mówiąc , jeśli trzylatka przygotowała wiscie i
      poczęstowała rodziców, a rodzice nie chcieli, to jest to autentyczny
      powod do zmartwienia dla dziecka, spore rozczarowanie. Myslała, ze
      się ucieszycie, że będzie Wam smakowało - a tu nic. Nie doceniliscie
      gestu - tak tyrudno bylo zjeść po jedej wiśni?
      No i liczenie na to, ze trzylatek po jednokrotnym powtórzeniu,
      będzie stosował się do wszelikich zakazów to groxna utopia. Taki
      trzylatek musiałby w koncu zrezygnować z wszelkiej własnej
      inicjatywy.
      Na moje oko to za dużo jest zakazów, za wysokie wymagania i za mało
      wczucia się w to, ze dziecko jest jeszcze małe. Dziecko, ktore na
      uwagi reaguje placzem prawdopodobnie ma tych uwag o wiele za dużo.
      A co do reakcji na płacz - nie ma jednej dobrej. Inaczej reaguje
      się, gdy dziecko chce płaczem cos wymusic, inaczej, gdy płacze, bo
      mu przykro czy jest zmartwione.
      Zgadzam się z Tobą w kwestii przytulania, jesli dziecko jest
      nieszczęśliwe, z mężem - w kwestii przepraszania. Przeprosiny
      powinny być spontaniczne, tego typu " zwyczajowe" rzeczywiście są
      bez wartości. No i sama nie wiem, co gorsze - spokojny ton i nagana
      (dwie sprzeczne infrmacje w jednym, dziecko nie rozumie o co
      chodzi), czy nagana podniesionym głosem - dziecko przynajmniej wie,
      ze rodzić jest zły. czasem to cenna informacja, byle nie za
      często.
      • mruwa9 Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 23.07.10, 11:54
        Jeszcze jedno-niektore dzieci sa po prostu, z urodzenia takimi
        wrazliwcami, placzacymi o byle co, bez ustanku i bez powodu,a w tej
        sytuacji, gdy uznamy placz i marudzenie za zachowanie niepozadane,
        to poswiecajac dziecku uwage zawsze w czasie placzu wzmacniamy owo
        negatywne zachowanie. Mnie sie wydaje, ze tu nie ma jednej dobrej
        rady, czasem trzeba dziecko przytulic i pocieszyc, czasem- moze
        nawet zbagatelizowac , a generalnie- pracowac nad tym, zeby
        dziecko stalo sie bardziej pewne siebie, chwalic za sukcesy. Mam w
        rodzinie takiego placzka, niemal 10-letniego (zreszta moj
        pierworodny tez mial takie tendencje , na szczescie minely) i z
        obserwacji wydaje mi sie, ze takie pocieszanie, zawsze i wszedzie,
        placzacego malucha, wcale nie musi przyniesc poprawy sytuacji, tylko
        wlasnie wrecz utrwalenie placzliwosci z byle powodu (nawet w reakcji
        na tak neutralne pytanie, jak to, czy do picia dziecko chce mleko
        czy herbate).
        • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 23.07.10, 21:50
          Dlaczego według Ciebie płacz to negatywne zachowanie?
          • mruwa9 Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 23.07.10, 23:58
            a wedlug Ciebie placz o byle bzdet jest zachowaniem pozytywnym,
            wartym wzmacniania i utrwalania?
            Placz jest jak najbardziej ok, ale nie zawsze i nie bez przerwy. na
            pewno dziecka nie okaleczymy, uczac go, w jakich sytuacjach placz
            jest reakcja akceptowalna , a w jakich- przesada. oczywiscie, ze to,
            co dla nas moze byc banalnym powodem do placzu, dla dziecka moze byc
            interpretowane jako koniec swiata, ale tak egoistycznie, jako matka
            i czlowiek z krwi i kosci, a nie cyborg, nie wytrzymalabym
            psychicznie takiego nieustannego miauczenia, a to jest dla mnie
            wystarczajacy argument, zeby utemperowac dziecko w tej materii,
            autorytatywnie ustalajac, ktory placz jest dla mnie powodem do
            pocieszania i ulitowania sie nad dzieckiem, a ktory- do
            zbagatelizowania czy obrocenia w zart, czy spacyfikowania w inny
            sposob. U mnie to zadzialalo i dzieci potrafia reagowac adekwanie do
            sytuacji, jest miejsce i na placz, ale jest miejsce na okazanie
            odrobiny mestwa. Znam przypadek, gdy kazdy placz skutkowal
            litowaniem i pocieszaniem dziecka, i w ten sposob dziecko, bedac w
            calkiem zaawansowanym wieku szkolnym, zupelnie nie potrafi panowac
            nad swoimi emocjami, placzac z byle powodu, nawet bardzo blahego,
            zarowno w domu, jak i w szkole, co zdecydowanie nie ulatwia dziecku
            funkcjonowania w grupie rowniesniczej.
            • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 08:59
              mruwa9 napisała:

              > a wedlug Ciebie placz o byle bzdet jest zachowaniem pozytywnym,
              Według mnie jest wyrazem frustracji. Należy się dowiedzieć o co właściwie chodzi
              i nad tym popracować. IMO nie jest to zachowanie negatywne. Jest to jedyny
              sposób reakcji na jaki stać to dziecko. Dlaczego To już indywidualna sprawa.



              > a to jest dla mnie
              > wystarczajacy argument, zeby utemperowac dziecko w tej materii,
              No tak. Zamiast pomóc lepiej utemperować, niech frustracje dusi w sobie, bo mama
              musi mieć spokój.


              No i chyba nie napisałaś mi dlaczego płacz jest zachowaniem negatywnym. Przez
              negatywne rozumiem, bicie, demolkę itp. Ale płacz? Nazywać negatywnym tylko
              dlatego, że mama sobie z tym nie radzi? Halo...
              • herz-chen Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 10:12
                A dla mnie to śmieszne co piszecie. Jakaś paranoja. Obchodzenie się z dzieckiem
                jak z jajkiem. Dziecko wymusza różne rzeczy płaczem a wy każecie matce przytulać
                i żałujecie "ojej jakie biedne płaczące dziecko...".
                U mnie były początki takowego zachowania (w moim mniemaniu nie jest to godne
                pochwały, a więc zachowanie negatywne). Cokolwiek się zabroniło córce, to był
                płacz. Próba wymuszania itp. A to tylko krok do histerii. Więc przestałam na te
                płacze reagować. Mówiłam stanowczym głosem, że tak nie wolno, mi się to nie
                podoba, wytłumaczenie stosowne do kontekstu, sytuacji. Oczywiście płacz był
                nadal, więc prosiłam córkę, żeby poszła do swojego pokoju się uspokoić, bo nie
                ma powodów do płaczu. Potem nie musiała wychodzić, wiedziała, że na mnie płacze
                nie działają. Ignorowaliśmy to z mężem i skończyło się wymuszanie. Mała wie,
                jakie są zasady w domu, czego absolutnie nie wolno robić, bo jest niebezpieczne
                itp. I bardziej się słucha, bo wie, że płaczem czy krzykiem niczego nie wymusi,
                a tylko pogorszy sprawę.
                Nie uważam, żeby poprzez takie zachowanie i reakcję moje dziecko było
                nieszczęśliwe. Jest radosne, bardzo żywiołowe ale nie jest mazgajem.

                A dziecko nie ma dusić frustracji, tylko ma wiedzieć co wolno a czego nie. To
                rodzic ma pokazać dziecku jakie są granice. Wtedy dziecko czuje się
                bezpieczniej, niż u rodziców którzy "boją się" każdego jęknięcia i grymasu dziecka.
                • mama303 Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 17:21
                  Moim zdaniem w opisanej sytuacji akurat nie chodzi o wymuszanie
                  tylko to silna reakcja emocjonalna dziecka na zachowanie rodziców -
                  nie wzięli od niej wiśni, które przygotowała, ostro zareagowali na
                  jej nieporządane zachowanie.
                  • herz-chen Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 17:34
                    Ale czemu się uczepiliście tak tej wiśni??? Rozumiem, że dziecko mogło poczuć
                    się rozgoryczone, ale przepraszam bardzo, jak dziecko przygotuje im zupę z
                    kamieni, to tez mają spróbować? Bo zaraz będzie płacz?
                    Moja córeczka często chce się dzielić ze mną swoim jedzeniem, np słodyczami,
                    niektórych rzeczy nie lubię jeść i nie chcę się zmuszać.
                    Były też inne przykłady, z kotem czy odkręcaniem wody, kiedy nie trzeba. Czy to
                    nie jest wymuszanie? Dziecko popłacze a w nagrodę dostanie przytulenie.

                    Czyli wystarczy zrobić coś nieodpowiedniego, niedozwolonego a mama przytuli.
                    Dziecko jest małe, może to tak zrozumieć.
                    • verdana Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 17:56
                      Cóż, jak trzyletnie dziecko czestuje rodziców, to mają spróbować.
                      Wisnie są jadalne, o ile wiem. Zresztą nawet dorosłemu czasem robi
                      się przykro, jak przygotuje cos specjalnego, a ten, ktoremu to
                      ofiarował - nie chce. To takie straszne - podziękować i spróbować?
                      Można powiedziec dziecku "nie jem słodyczy", ale znacznie lepiej
                      czasem zjeść, niż uczyć dziecko, ze nie trzeba sie dzielić.
                      • herz-chen Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 08:59
                        verdana napisała:

                        > Można powiedziec dziecku "nie jem słodyczy", ale znacznie lepiej
                        > czasem zjeść, niż uczyć dziecko, ze nie trzeba sie dzielić.

                        Zgadzam się. Czasem. Więc nie za każdym razem. Chodzi mi o to, że CZASEM można
                        dziecku odmówić i nic się nie stanie! Trochę zdrowego rozsądku!
                        • verdana Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 11:10
                          Pewnie, ze mozna - ale nie wtedy, gdy dziecko się stara. A gdy
                          wis=dzi się, ze dziecku jest przykro, to nalezy wtedy wycofac się
                          mowiąc "Moze spróbuje", a nie uznawać, ze "płacz jest bez powodu".
                    • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 20:54
                      herz-chen napisała:

                      > Ale czemu się uczepiliście tak tej wiśni??? Rozumiem, że dziecko mogło poczuć
                      > się rozgoryczone, ale przepraszam bardzo, jak dziecko przygotuje im zupę z
                      > kamieni, to tez mają spróbować?
                      Ale dlaczego nie? Za sztywna jesteś żeby się bawić z dzieckiem? Uwłacza to jakoś
                      twojej godności? Czy może jesteś zwolennikiem krótkiego trzymania i nie robienia
                      dziecku małych przyjemności? Dziwna jesteś.

                      > Dziecko jest małe, może to tak zrozumieć.
                      Dziecko na szczęście jest mądrzejsze niż ty. Na ogół.
                      • klarci Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 23:16
                        joshima napisała:


                        > Dziecko na szczęście jest mądrzejsze niż ty. Na ogół.
                        >

                        Joshima i Verdana - zgadzam się w 100% - smutne, że nie wszyscy
                        potrafią wejść w skórę dziecka - może nie byłoby przestępstw,
                        przemocy itp. - no, ale cóż, wiele ludzi z założenia, jest zbyt
                        egoistyczna, żeby poczynić wysiłek :(
                        • klarci Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 23:22
                          a i co do cytatu - popieram, dzieci są bardzo mądre, ale nie w
                          znaczeniu, jakiego niektórzy przywylki używać: posłuszne, grzeczne,
                          spokojne itp. :/

                          ja widzę już po swoim niespełna półtorarocznym synu, że jak traktuję
                          go poważnie, to jego reakcje są zupełnie inne, niż jak ponoszą mnie
                          nerwy i zdarza mi się krzyknąć. dziecko od 2 miesięcy rozumie słowo
                          poprosze i dziękuję i w 80% wystarczą, aby np. zabrać mu coś, czego
                          nei powinien mieć w rączkach. sam jak coś dostaje, to coraz częściej
                          kiwa główką, na znak 'dziękuję'. jak mu próbowałam coś zabrać
                          (zresztą i teraz czasami muszę, bo jednak te 20, moze 10% sytuacji,
                          kiedy na czymś mu tak zależy, że nei chce oddać), to kończyło się to
                          złościa obu stron i nic z tego nie wynikało :(

                          piszcie, piszcie dziewczyny, bo wiele dzięki Wam się uczę :)
                          • herz-chen Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 09:07
                            klarci napisała:

                            > a i co do cytatu - popieram, dzieci są bardzo mądre, ale nie w
                            > znaczeniu, jakiego niektórzy przywylki używać: posłuszne, grzeczne,
                            > spokojne itp. :/
                            >
                            > ja widzę już po swoim niespełna półtorarocznym synu, że jak traktuję
                            > go poważnie, to jego reakcje są zupełnie inne, niż jak ponoszą mnie
                            > nerwy i zdarza mi się krzyknąć.

                            Zaznaczam, że ja na swoje dziecko nie krzyczę. Nie pozwalam na coś, mówię to
                            stanowczym głosem (ale nie krzykiem), jeśli dziecko mi płacze bądź krzyczy
                            czekam aż się uspokoi i rozmawiam z nim. Z początku pomagałam córce w
                            werbalizacji uczuć. Mówiłam jej "jesteś zła, bo mama nie pozwoliła tego i tego"
                            I tłumaczę czemu nie wolno itp. Czy to taka wielka krzywda???? Potem mogę ją
                            przytulić, jak się uspokoi. Ale o wieeele rzadziej zdarzają jej się krzyki czy
                            płacze o jakiś zakaz. Z początku przy "odzwyczajaniu płaczu" (może niezbyt dobre
                            sformułowanie) chwaliłam ją za to, że właśnie nie próbowała wymuszenia czegoś
                            płaczem.
                            • klarci Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 17:15
                              ja też normalnie nie krzyczę na dziecko, ale jestem tylko
                              człowiekiem i zdarza mi się podnieść głoś - w tym sensie, nie w tym,
                              że stoję nad nim i krzyczę.
                              co do: "jesteś zła, bo mama nie pozwoliła tego i tego" - wybacz, ale
                              nie popieram takich komunikatów, co innego gdybyś powiedziała: 'masz
                              prawo do złości, rozumiem, że jesteś zła?, jeżeli zechcesz mi o tym
                              powiedzieć, albo się przytulić, zaczekam.' ale to moje zdanie. wiem
                              o co chodzi z nazywaniem uczuć, ale kiedy kończy sie nazywanie, a
                              kiedy zaczyna wmawianie. ale to na marginesie - uwazam, że to akurat
                              mniej istotna kwestia, niż lekceważenie emocji i uczuć.

                              Herz-chen, czytając Twoje wypowiedzi mam nieodparte wrażenie, że
                              mylisz dwie sprawy - jeżeli cziecko płacze z powodu dla nas
                              niezrozumiałego, to co innego, a jak urządza teatralne płacze, żeby
                              coś wymusić, to co innego.
                              ja przyznam nie miałam za bardzo doczynienia z drugim
                              rodzajem 'płaczu', bo moje dziecko dość szybko załapało, że to nic
                              nie da, a inne dzieci, na pprzykład 3 latki, z którymi miałam
                              doczynienia (opiekowałam się) nie miały takich zwyczajów (nie więcej
                              nież przeciętne dziecko).
                              ale rozróżniajmy płacz dziecka spowodowany rozczarowaniem, smutkiem,
                              problemem - nawet takim, który dla nas jest błahy - a udawaniem
                              płaczu.
                              poza tym moim skromnym zdaniem warto reagować na każdy płacz - bo to
                              nic innego jak emocje - tylko na każdy reakcja powinna być inna.
                              zamotałam się trochę. ale chodzi mi o to, że jak wczoraj musiałam
                              zabrać mikrofon mojemu synowi, to też go przytuliłam, ale byłam
                              konsekwentna i mikrofonu nie dostał, za to krótko mu powiedziałam,
                              że nie może dostać wszystkiego na co ma ochotę. i przyznam, ze jego
                              reakcja miło mnie zaskoczyła. dał się przytulić, po czym złość mu
                              opadła i zainteresował sie czymś innym. jeszcze niedawno
                              zostawiłabym go w koncie samego i pewnie płakałby z 5 minut. i on by
                              się nakręcił i ja i głupio by mi było przy ludziach. ale czytając
                              Was i mamy z AP doszłam do wniosku, że wmocje warto rozładowywać w
                              pozytywny sposób, a nie je nakrecać.
                              trochę się rozipsałam i wygadałam ;). a moze nie mam racji, może źle
                              rozumiem. ale skoro intuicja mi pododpowiada, ze to lepsze metody ...
                              • klarci Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 17:24
                                kurcze, może się mylę. nie chcę się zarzekać, że mam rację. tym
                                bardziej, że każda z nas ma troche inny sposób na wychowywanie, ale
                                widzę, że większość bardzo świadomy - a to chyba najważniejsze. w
                                końcu kazda teoria o wychowaniu ma swoje plusy i minusy i nie jest
                                doskonała ;) i chyba chodzi tylko o to, żeby szanowała małego
                                człowieka :)

                                co do przytulania przy płaczu, kedy coś odbieramy dziecku. nie
                                pamiętam na którym to było forum, ale niedawno któraś mama napisała,
                                że jak jej syn nie dostał zabawki, którą chciał sie bawić i wpadł w
                                histerię, to ona wzięła go na bok i przytuliła. dizecku przeszło,
                                podziękowało i stwierdziło, że już mu lepiej. przemówił do mnie ten
                                przykład i postanowiłam spróbować. i przyznam, że się sprawdza i
                                wcale nie powoduje, że dziecko więcej wymusza. zmienia sie tylko to,
                                że dziecko spokojniej przechodzi złość. no tak mi się wydaje.
                                w każdym razie dzięki mamie, któa o tym napisała :)
                                • klarci Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 17:28
                                  sorki za mnożenie postów, ale z moim adhd, ciągle mam ochotę coś
                                  rozwinąć ;)

                                  bo wydaje mi się, że to tak jak z nastolatkiem, czy to, że nabroi,
                                  jest przeciwskazaniem do tego, żeby uściąć, wysłuchać, a może nawet
                                  przytulić. ilez razy ja coś zbroiłam i najbardziej wstyd mi było,
                                  jak nikt na mnie nie krzyczał, a na przykład przytulił - działało
                                  dużo lepiej niż krzyki, które tylko potęgowały moją złość i poczucie
                                  niezrozumienia.
                              • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 17:40
                                klarci napisała:

                                > chodzi mi o to, że jak wczoraj musiałam
                                > zabrać mikrofon mojemu synowi, to też go przytuliłam, ale byłam
                                > konsekwentna i mikrofonu nie dostał, za to krótko mu powiedziałam,
                                > że nie może dostać wszystkiego na co ma ochotę.
                                I właśnie o to chodzi. Jak się człowiek wysili to może być jednocześnie czułym i
                                konsekwentnym.
                      • herz-chen Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 09:00

                        > Dziecko na szczęście jest mądrzejsze niż ty. Na ogół.
                        >

                        Nie oceniaj mnie, bo mnie nie znasz. Każdy ma prawo do uczestniczenia w dyskusji
                        :) Ja Ciebie nie obrażam.
                        • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 10:33
                          herz-chen napisała:

                          > Nie oceniaj mnie, bo mnie nie znasz.
                          Oceniam Cię po tym co piszesz w imię zasady jak cię widz...

                          Postawiłaś znak równości między przytulaniem a ustępowaniem dziecku. To głupota
                          i tyle.
                • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 20:52
                  herz-chen napisała:

                  > A dla mnie to śmieszne co piszecie. Jakaś paranoja. Obchodzenie się z dzieckiem
                  > jak z jajkiem. Dziecko wymusza różne rzeczy płaczem
                  Tak bywa, ze dziecko coś próbuje wymusić. Ja nie widzę problemu w tym, żeby
                  dziecko w takiej sytuacji przytulić a jednocześnie mu nie ustąpić i nie dać tego
                  co chce wymusić.

                  Dziecko to mały człowiek, którego powołałam do życia i za którego jestem
                  odpowiedzialna. Również za to, żeby nauczyć je radzenia sobie ze stresem i
                  frustracjami. Takie jest moje podejście do sprawy. Jeśli go nie podzielasz to
                  trudno, nie masz jednak szans przekonać mnie, że robię coś źle.

                  > Nie uważam, żeby poprzez takie zachowanie i reakcję moje dziecko było
                  > nieszczęśliwe.
                  Zapytasz je o to jak dorośnie, bo ja tez nie wiem. To Twoje dziecko.

                  > A dziecko nie ma dusić frustracji
                  Jak to nie? Przecież ma niepłakać, iść do swojego pokoju i się samo uspokoić. To
                  niby jak ma to zrobić nie dusząc w sobie? Pytam bez złośliwości, po prostu nie
                  rozumiem.

                  > Wtedy dziecko czuje się
                  > bezpieczniej, niż u rodziców którzy "boją się" każdego jęknięcia i grymasu
                  dziecka.

                  Wież mi, moje dziecko też jest uczone granic. To, że je dużo przytulam nie
                  oznacza, że mu we wszystkim ustępuję. Ponieważ jednak nie radzi sobie jeszcze z
                  ograniczeniami jakie napotyka pomagam mu w tym. Nie robię tego rezygnując z
                  ograniczeń i ustępując mu, tylko łagodząc stres i frustrację. Kapujesz już?
                  • herz-chen Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 08:57
                    Również za to, żeby nauczyć je radzenia sobie ze stresem i
                    > frustracjami.

                    No to ładny sposób radzenia sobie ze stresem. Siąść i płakać.
                    Ja byłam po części chowana tak bezstresowo. I co? Mazgaj jestem. Nie chcę, żeby
                    moje dziecko miało żal do mnie i przy każdym małym problemie leciało w kąt płakać.
                    • joshima [...] 25.07.10, 10:35
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • herz-chen Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 11:15
                        joshima napisała:

                        > herz-chen napisała:
                        >
                        > > No to ładny sposób radzenia sobie ze stresem. Siąść i płakać.
                        > Każdy sposób, który pomaga jest dobty.
                        >
                        >
                        > > Ja byłam po części chowana tak bezstresowo.
                        > Gówno wiesz o bezstresowym wychowaniu.

                        Chyba kogoś ponoszą nerwy :) Mam nadzieje, że przy dziecku się hamujesz :)

                        > > I co? Mazgaj jestem.
                        > I to wszystko tłumaczy.
                        >

                        Tłumaczy tylko tyle, że nie można wychować dziecko na mazgaja. Bo potem ma się
                        trudniej w życiu. Wiem coś o tym, bo w wieku dorosłym musiałam sporo się
                        zmienić, a w brutalnym świecie nie jest to łatwe.
                        Powiedz mi, co w tym złego: poczekać aż dziecko się wyciszy, porozmawiać o
                        emocjach (odpowiednio do wieku) i przytulić po uspokojeniu? Dziecko wie, że nie
                        dostało przytulenia jakoby w "nagrodę" za płacz, tylko właśnie za wyciszenie się.
                        • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 11:34
                          herz-chen napisała:

                          > Tłumaczy tylko tyle, że nie można wychować dziecko na mazgaja. Bo potem ma się
                          > trudniej w życiu.
                          Tłumaczy tu tyle, że Twoi rodzice się nie wysilili i Ty musiałaś zrobić za nich
                          robotę. Sądzisz, że miałabyś lepiej, gdyby od małego Cię olewali, tak jak to Ty
                          proponujesz?

                          > Powiedz mi, co w tym złego: poczekać aż dziecko się wyciszy, porozmawiać o
                          > emocjach
                          Dziecko trzeba najpierw nauczyć wyciszać się. A dopiero potem można tego od
                          niego wymagać. A co jest złego, że dziecko będzie się wyciszać przytulone do
                          mamy? To jest zły sposób na wyciszanie? Zły bo zbyt wymagający od mamy?
                          • herz-chen Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 11:53
                            joshima napisała:

                            > herz-chen napisała:
                            >
                            > > Tłumaczy tylko tyle, że nie można wychować dziecko na mazgaja. Bo potem m
                            > a się
                            > > trudniej w życiu.
                            > Tłumaczy tu tyle, że Twoi rodzice się nie wysilili i Ty musiałaś zrobić za nich
                            > robotę. Sądzisz, że miałabyś lepiej, gdyby od małego Cię olewali, tak jak to Ty
                            > proponujesz?

                            Co do rodziców to akurat oni się bardzo wysilali. Poświęcali mi dużo uwagi, może
                            właśnie za dużo. Może wchodziłam im trochę na głowę. To widać teraz kiedy mają
                            wnuczkę. Wiem, że wychowując ich metodami, miałabym dalej płaczliwe dziecko przy
                            każdym zwróceniu uwagi, przy każdym zakazie. Będąc u nich np tydzien z
                            dzieckiem, córka już potrafiła wykorzystywać płacz do swoich celów. To, że
                            stawiam granice nie jest olewaniem, bo po każdym jej "buncie" rozmawiamy,
                            tłumaczymy sobie emocje.
                            Będąc w sklepie z córką, kiedy mówię, że nie mogę jej kupić jakiejś zabawki, nie
                            mam problemu z płaczem czy odstawieniem histerii. Nie ma tego. Mówię, że nie
                            mogę, nie mam tyle pieniędzy, czy podobną zabawkę ma w domu etc. Zawsze tłumaczę
                            dlaczego. Nie ma krzyku czy kładzenia się na podłogę, czego nieraz byłam
                            świadkiem.


                            A co jest złego, że dziecko będzie się wyciszać przytulone do
                            > mamy? To jest zły sposób na wyciszanie? Zły bo zbyt wymagający od mamy?
                            >

                            Już nieraz tłumaczyłam w tym wątku, dlaczego według mnie to niedobra metoda.
                            Myślę, że właśnie uczenie przyjmowanie zakazów, uczenie samodzielności,
                            samodzielnego zasypiania, odzwyczajenia od piersi itp wymaga więcej od matki niż
                            frazesy typu "co w tym złego, że np 2 czy 3 latek śpi z rodzicami" (abstrahując
                            zupełnie od tego wątku) "co z tego że płacze przy każdym słowie NIE". To nie
                            wymaga żadnego wysiłku. Wystarczy objąć i po sprawie. Gorzej jak chce się coś
                            zmienić, nauczyć czegoś dziecka. Wtedy rodzicom się nie chce. Lepiej przymykać
                            na to oko i poczekać, aż dzieciak z tego wyrośnie.

                            • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 12:17
                              herz-chen napisała:

                              > Już nieraz tłumaczyłam w tym wątku, dlaczego według mnie to niedobra metoda.
                              > Myślę, że właśnie uczenie przyjmowanie zakazów, uczenie samodzielności,

                              A ja myślę, że przyjmować zakazy można nauczyć również tuląc dziecko, kiedy
                              sobie z nimi nie radzi. W każdym razie mnie się udaje. I prawdę mówiąc z Twoich
                              wypowiedzi wynika, że gó... wiesz na ten temat, skoro uważasz, że to nie wymaga
                              wysiłku. Wymaga, bo trzeba być jednocześnie czułym i konsekwentnym. To niestety
                              dla niektórych za trudne więc są konsekwentni i zimni. Tak to prawie każdy potrafi.

                              > Wtedy rodzicom się nie chce. Lepiej przymykać
                              > na to oko i poczekać, aż dzieciak z tego wyrośnie.
                              Jeśli sugerujesz, że mi się nie chce to oznacza, że albo masz problemy ze
                              zrozumieniem tego co piszę, albo jesteś tak zacietrzewiona, że w ogóle tego nie
                              czytasz. Jakakolwiek rozmowa z tobą, wobec tego, traci sens.
                              • herz-chen Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 12:40
                                Wychowuj więc swoje dziecko tak, jak uważasz. Ja tylko chciałam przedstawić moje
                                zdanie, mam do tego prawo. I nie pisz w stylu "Ci co robią inaczej, to zimni i
                                nieczuli rodzice" - bo tylko ja mam racje i cześć. A inni to stoją tam, gdzie
                                stało ZOMO :) Bo tak jakoś mi się to kojarzy. I nie rzucaj gów... . Pogódź się z
                                tym, że inni mogą mieć odmienne zdanie. Tak cię to gryzie?
                                Ja swoje już wyraziłam. Frazesy się ciągle powtarzają, więc nie będę już pisać
                                po próżnicy, bo i ja zacznę się powtarzać. Więc znowu zagości tu idylla :)

                                Życzę wszystkim rodzicom konsekwencji i wyborów zgodnych z ich sumieniem. I żeby
                                było jak najmniej postów zrozpaczonych rodziców :)

                                Pozdrawiam wszystkich :)
                                • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 17:42
                                  herz-chen napisała:

                                  > "Ci co robią inaczej, to zimni i
                                  > nieczuli rodzice"
                                  Będę tak pisać, bo po tym co przeczytałam w Twoich postach tak właśnie uważam. A
                                  ponieważ to forum publiczne mam prawo wyrazić tu swoje zdanie.
                            • klarci Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 17:33
                              mylisz się - ja miałam surowych rodziców, szczególnie ojca, a moje
                              dziecko też po tygodniu u nich pozwalał sobie na więcej. takie są
                              uroki relacji dziadków z wnukiem. jest nawet powiedzenie, że rodzice
                              sa od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania - to dwie różne
                              relacje.
                      • demonii.larua Joshima 25.07.10, 14:59
                        Wypowiadaj się w nieco bardziej kulturalny sposób.
              • mruwa9 Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 23:08
                joshima napisała:

                > mruwa9 napisała:
                >
                > > a wedlug Ciebie placz o byle bzdet jest zachowaniem pozytywnym,
                > Według mnie jest wyrazem frustracji. Należy się dowiedzieć o co
                właściwie chodz
                > i
                > i nad tym popracować.

                No wlasnie dokladnie o tym samym pisze- frustracja jest nieodlacznym
                elementem zycia, a moim zadaniem jest nauczenie dziecka radzenia
                sobie w sytuacjach stresowych, w chwilach frustracji, tylko to
                wcale nie musi polegac na slepej i bezwarunkowej akceptacji
                skrajnych reakcji. W pewnym wieku mozna z dzieckiem popracowac nad
                racjonalizacja uczuc i reakcji, nazywaniem owych uczuc i szukania
                alternatywnych sposobow radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Byc z
                dzieckiem w trudnych chwilach- jak najbardziej, . Ale to wcale nie
                oznacza, ze dziecko ma przyzwolenie na miauczenie i placz z byle
                powodu. I rowniez nie oznacza, ze dziecku nie wolno plakac, ze jest
                zawstydzane w takich sytuacjach. IMHO lepiej pracowac nad reakcjami
                adekwatnymi do sytuacji ( w tym rowniez miesci sie przyzwolenie na
                placz w pewnych okolicznosciach), niz wzmacnianie obyczaju
                reagowania w systemie zero-jedynkowym ( gdy byle banalny, wrecz
                neutralny bodziec potrafi wywolac skrajnie histeryczne reakcje, z
                agresja i autoagresja wlacznie, bo takie sytuacje znam z obserwacji)
                • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 00:04
                  mruwa9 napisała:

                  > W pewnym wieku mozna z dzieckiem popracowac nad
                  > racjonalizacja uczuc i reakcji, nazywaniem owych uczuc i szukania
                  > alternatywnych sposobow radzenia sobie w trudnych sytuacjach.

                  Ooo. szukanie to słowo klucz. Tylko, że niektórzy wychodzą z założenia,
                  że jak zachowanie jest negatywne, to należy go zabronić i nie dać nic w zamian.
                  Niech sobie bachor radzi :P


                  > Ale to wcale nie
                  > oznacza, ze dziecko ma przyzwolenie na miauczenie i placz z byle
                  > powodu. I rowniez nie oznacza, ze dziecku nie wolno plakac, ze jest
                  > zawstydzane w takich sytuacjach.
                  Pogrubienie moje...

                  IMHO lepiej pracowac nad reakcjami
                  > adekwatnymi do sytuacji ( w tym rowniez miesci sie przyzwolenie na
                  > placz w pewnych okolicznosciach), niz wzmacnianie obyczaju
                  > reagowania w systemie zero-jedynkowym
                  Czy uważasz, że przytulenie dziecka kiedy płacze zawsze będzie prowadziło do
                  tego, że będzie on płakało dużo, często i "z byle powodu"? Ja tak nie uważam.
                  • mruwa9 Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 01:25
                    joshima napisała:

                    >> Czy uważasz, że przytulenie dziecka kiedy płacze zawsze będzie
                    prowadziło do
                    > tego, że będzie on płakało dużo, często i "z byle powodu"? Ja tak
                    nie uważam.
                    >

                    mysle, ze takie ryzyko istnieje w przypadku takich dzieci, jak
                    opisywane w watku (dziecko autorki). Dzieciom "normalnie" marudzacym
                    (srednia krajowa) to pewnie nie zaszkodzi, dzieciom skrajnie czesto
                    placzacym- nie jestem pewna. Wspar5cie mozna okazac dziecku na wiele
                    sposobow, jesli natomiast na kazdy placz zareagujemy wylacznie
                    przytuleniem, to utrwalimy w dziecku przekonanie, ze placzem
                    zalatwi sie wszystko, ze placz jest najskuteczniejszym sposobem
                    zwrocenia uwagi i rozwiazywania problemow. moim zdaniem takie
                    placzliwe dzieci wymagaja szczegolnie intensywnego treningu radzenia
                    sobie z wlasnymi emocjami i rownie duzo wsparcia ze strony rodzicow.

                    >
                    • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 10:38
                      mruwa9 napisała:

                      > mysle, ze takie ryzyko istnieje w przypadku takich dzieci, jak
                      > opisywane w watku (dziecko autorki).
                      Takie przypuszczenie z powietrza, czy masz na to jakieś argumenty?

                      > Wspar5cie mozna okazac dziecku na wiele
                      > sposobow,
                      Owszem. Tak jak jest wiele sposobów przytulania. Przytulenie nie koniecznie
                      oznacza, że tulimy dziecko i biadolimy z nim jaka mu się krzywda dzieje.

                      > jesli natomiast na kazdy placz zareagujemy wylacznie
                      > przytuleniem, to utrwalimy w dziecku przekonanie, ze placzem
                      > zalatwi sie wszystko,
                      Nie, bo nie załatwi sobie np. uchylenia zakazu, który wywołał płacz. To, że
                      przytulę dziecko nie oznacza, że mu ustąpiłam. Oznacza tylko iż rozumiem, że mój
                      zakaz wywołał frustrację. Kapujesz?
                      • mruwa9 Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 12:29
                        Zakladasz, ze frustracje i placz spowodowal jakis zakaz lub odmowa,
                        ja mowie o placzu/histerii w odpowiedzi na pytanie: chcesz kakao
                        zimne czy cieple? Ty chyba piszesz o dzieciach "normalnie"
                        placzacych, czyli w sytuacjach stresu i frustracji, ja pisze o
                        dzieciach beczacych non stop,od rana do wieczora, dla ktorych placz
                        jest jedynym srodkiem komunikacji i ekspresji.
                        • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 17:45
                          mruwa9 napisała:

                          > Zakladasz, ze frustracje i placz spowodowal jakis zakaz lub odmowa,
                          > ja mowie o placzu/histerii w odpowiedzi na pytanie: chcesz kakao
                          > zimne czy cieple?
                          No dobrze, i jak dziecko zacznie w takiej sytuacji płakać to co? Popełni się
                          jakiś karygodny błąd jak się je przytuli? Bo albo to jest jego temperament i
                          nic, w żadną stronę zrobić się nie da, albo błąd został popełniony już dawno i
                          trzeba szukać gdzie i kiedy.
                          • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 17:45
                            PS. Z postu autorki wątku nie wynika, żeby jej dziecko płakało z powodu pytanie
                            o to czy chce kakao ciepłe czy zimne. IMO była to normalna reakcja
                            rozczarowanego dziecka.
    • mama303 Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 23.07.10, 21:38
      W kwestii reakcji na płacz my też z mężem sie różniny. Ja przytulam
      i daje sie wypłakać. Mąż odwraca uwagę, stara się rozśmieszyć. Przy
      nim szybciej i radziej płacze ale z problemem raczej leci do mnie
      niż do ojca.

      A że mała jest płaczkiem to pewnie taka jej "uroda". Jest typem
      emocjonalnym.
      Ja mam w pracy taką koleżankę, jest strasznie sympatyczną osobą i
      wszyscy ją lubią a płacze przy byle głupocie.
      • klarci Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 23:14
        mama303 napisała:

        ale z problemem raczej leci do mnie
        > niż do ojca.

        kwintesencja - przy nim nie płacze, bo sie boi jego reakcji, do
        Ciebie idzie, bo jak chce coś z siebie wyrzucić, to wie, że nie
        zostanie wyśmiana, albo zrugana :)

        coś o tym wiem
        • kozauwoza Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 10:36
          klarci napisała:

          > kwintesencja - przy nim nie płacze, bo sie boi jego reakcji.
          Nie tyle sie boi, ona w ogóle nie jest strachliwa ale pewnie czuje
          że tata nie do końca ją zrozumie....a problem troche zbagatelizuje.
          • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 11:35
            kozauwoza napisała:

            > Nie tyle sie boi, ona w ogóle nie jest strachliwa
            Nie trzeba być strachliwym, żeby odczuwać lęk.
    • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 23.07.10, 21:45
      Prawdopodobnie zachowywałabym się tak jak Ty. Może tylko ostrożna bym była z tym
      przepraszaniem. Nie wszystkie z wymienionych przez Ciebie rzeczy sa na tyle
      poważnym występkiem, zeby trzeba było od razu kogoś za to przepraszać.

      Z resztą sądzę, że przepraszania należy uczyć własnym przykładem a nie nakazem.
    • klarci Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 24.07.10, 23:29
      aha, dopiszę jeszcze, że to rodzice dają przykład dzieciom, czy
      czyjeś wmocje są ważne i to wcześniej, czy później wraca.
      ale ponieważ zajmowałam się 3 latkami, to zgadzam się, że naiwne i
      śmieszne, żeby nie nazwać dobitniej, jest oczekiwanie, że takie
      dziecko będzie samo regulowało swoje stany emocjonalne :>
      poza tym w płaczu i złości nie ma przecież nic złego - to
      najbardziej naturalne rzeczy - chodzi tylko o to, żeby nauczyć ich
      okazywania. ale nie tłamszenia w sobie. to, że czegoś nie widać, nie
      znaczy, że zniknęło - lepiej, żeby dziecko płakało w samotności w
      poduszkę ?! - bo wstydzi się przy rodzicach - najbliższych na
      świecie osobach
      • joshima Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 00:06
        klarci napisała:

        > lepiej, żeby dziecko płakało w samotności w
        > poduszkę ?! - bo wstydzi się przy rodzicach - najbliższych na
        > świecie osobach

        Wstydzi się albo, co gorsza, boi się płakać przy rodzicach.
        • klarci Re: jak reagować na płacz 3-latki z byle powodu? 25.07.10, 00:30
          tak, tak, bardziej chodzi o strach - niejasno się wyraziłam
    • Gość: kasia Wiśnie :)) IP: *.finemedia.pl 26.07.10, 16:12
      Nie było mnie parę dni, dziękuję za wszystkie wypowiedzi.

      Co do wiśni: Zostały przygotowane i podane przeze mnie jako część śniadania. Mała akurat chciała je zjeść, my z mężem wybraliśmy coś innego - nie pamiętam już co to było, ale kompletnie do tych wiśni nie pasowało. Na co dzień z entuzjazmem pijemy kawę z wyimaginowanych kubków, jadamy torty z klocków i ciasteczka z niebieskiej ciastoliny...

      Czy to naprawdę było dla niej takie straszne rozczarowanie? Myślę, że jedną z przydatnych w życiu umiejętności jest umiejętność przyjmowania odmowy. Ja na przykład mam z tym problem od zawsze i zwykle chce mi się płakać, gdy mnie coś takiego spotka (ale oczywiście tego nie robię).

      Co do innych zakazów: naprawdę nie ma ich wiele. Uważam, że nie wolno robić krzywdy innym ludziom ani zwierzętom, marnować wody (tłumaczę, że wodę zabieramy rybom z rzeki, więc nie bierzmy więcej niż potrzeba do umycia rączek itp.) i jedzenia, robić komuś na złość. A co z zakazami typu: nie baw się nożem, nie podchodź do gorącego piekarnika, nie biegaj po ulicy? Moim zdaniem takie rzeczy są oczywiste, żadna rozsądna matka na to nie pozwoli.

      Mała decyduje o wielu sprawach: w co się ubrać, ile zjeść, czym się bawić, jaką książkę przeczytać na dobranoc. Nie ma problemu z werbalnym wyrażaniem uczuć, czy to pozytywnych, czy negatywnych i świetnie odczytuje je u innych.

      Czasami myślę nawet, że za dużo jej pozwalamy. Był niedawno na tym forum wątek o dziewczynce, która się złościła, kiedy rodzice rozmawiali ze sobą a nie z nią i muszę się przyznać, że my też czasem tak mamy.
      • verdana Re: Wiśnie :)) 26.07.10, 16:19
        3 lata to trochę za mało na umiejetność przyjmowania odmowy i
        rozczarowania bez okazywania żalu.
      • mruwa9 Re: Wiśnie :)) 26.07.10, 16:23
        Gość portalu: kasia napisał(a):

        > >
        > Czasami myślę nawet, że za dużo jej pozwalamy. Był niedawno na tym
        forum wątek
        > o dziewczynce, która się złościła, kiedy rodzice rozmawiali ze
        sobą a nie z nią
        > i muszę się przyznać, że my też czasem tak mamy.


        u pozwole sobie nawiazac do komentqarza joshimy pod moja wypowiedzia
        powyzej, odnosnie tego, ze moje zmeczenie czy zniecierpliwienie ma
        byc powodem, dla korego rzekomo dziecku nie wolno plakac.
        No i w pewnym sensie tak jest, tak samo, jak z Twoim przykladem
        powyzej- dziecko nie jest pepkiem swiata (no, w pewnym sensie jest)
        i choc moze to byc bez watpienia zrodlem frustracji czy smutku,
        uwazam za sluszne uswiadamianie nawet malego dziecka, ze ja tez
        jestem czlowiekiem z krwi i kosci, a nie niezniszczalnym cyborgiem,
        ze mam prawo do zmeczenia, ze nie zawsze mam ochote czy czas bawic
        sie z dzieckiem w te wyimaginowane pikniki, ze mam prawo porozmawiac
        z innymi doroslymi bez histerii ze strony dziecka. Ono ma prawo byc
        smutne czy sfrustrowane, ale musi sie nauczyc z tym sobie radzic. ja
        mam obowiazek zrozumeic te uczucia dziecka, ale nei mam obowiazku
        przerywac swoich zajec i byc na rozkaz malucha, na kazde jego
        bekniecie czy stekniecie. A dziecko musi sie nauczyc, ze
        wytrzymalosc, cierpliwosc i sily mamy/rodzicow maja ograniczony
        zakres.
        Gdybym tak nie robila, chyba pisywalabym tu z psychiatryka.
        • joshima Re: Wiśnie :)) 26.07.10, 21:18
          mruwa9 napisała:

          W zasadzie różnimy się tylko w tej kwestii:

          > Ono ma prawo byc
          > smutne czy sfrustrowane, ale musi sie nauczyc z tym sobie radzic.
          Bo z tym się nie zgadzam. Dziecko ma prawo do tego, by to rodzic nauczył go jak
          sobie radzić w takich sytuacjach. A nie nagle rodzic uznaje, że dziecko jest już
          duże i ma sobie radzić, bo rodzic jest już zmęczony opieką nad nim.
          • mruwa9 Re: Wiśnie :)) 26.07.10, 23:06
            to byl skrot myslowy. Nik nie oczekuje od 3-latka, zeby panowal nad
            swoimi emocjami jak dorosly, ani nikt nie wymaga, zeby male dziecko
            samo posiadlo te umiejetnosci. Tu rola rodzica jest bezdyskusyjna.
            • joshima Re: Wiśnie :)) 27.07.10, 12:06
              mruwa9 napisała:

              > to byl skrot myslowy. Nik nie oczekuje od 3-latka, zeby panowal nad
              > swoimi emocjami jak dorosly, ani nikt nie wymaga, zeby male dziecko
              > samo posiadlo te umiejetnosci. Tu rola rodzica jest bezdyskusyjna.

              Skróty myślowe na takich forach mogą komuś namącić w głowie :P
      • joshima Re: Wiśnie :)) 26.07.10, 21:15
        Gość portalu: kasia napisał(a):

        > Czy to naprawdę było dla niej takie straszne rozczarowanie? Myślę, że jedną z p
        > rzydatnych w życiu umiejętności jest umiejętność przyjmowania odmowy.

        No właśnie. Czemu Ty masz z tym problem mimo iż miałaś mnóstwo lat na to by się
        tego nauczyć a wymagasz tego od małego dziecka? Ty jesteś od tego, żeby ją
        nauczyć takich rzeczy, rzeby sie w przyszłości nie męczyła tak jak Ty. A poza
        tym skoro sama masz takie płaczliwe usposobienie to może córka po tobie
        odziedziczyła pewne skłonności. Taka już jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka