Dodaj do ulubionych

Karny jeżyk dla 1 Apg

15.01.11, 22:34
A ja stosuję.
Pani Justyno to co zamiast tego?
Ja mam naprawdę problem.
Mam córkę 8 lat super, 5 lat super i syna 1 Apg...nie jest to stan idealny (czyli jak siostry). Ma 3,5 roku byly problemy z rozwojem motorycznym, a teraz z mową. wydaje się być w porządku ale opóźnienie jakieś jest. Nie jest powolny, jest szybki w ruchach, refleksie, etc. Ale wydaje się nie rozumieć słów wszystkich, konsekwencji wydarzeń. Dziś mnie załamał, wręcz się wściekłam, on stosuje terror w domu, cała rodzina musi się podporządkować jemu.
Dzieci i my rodzice, jego labradorka i jej szczeniaki.
Wszyscy.
Na pewno to efekt wychowywania, pobłażania, ale naprawdę zawsze bałam się o jego zdrowie najpierw fizyczne gdzie miałam walczyć o to by chociaż siedział (biega i skacze jak źrebię, super) a teraz psychiczne.
Z Pani doświadczenia, czy jest szansa że to minie i jeśli nie jeżyk to co???? Bo jak mam coś źle robić, to lepiej nie.
wsadziłam go dziś do łazienki bo mnie sytuacja przerosła, zaraz go zabrałam, ale to co zrobiłam jest NIENORMALNE!!!! Jak radzić z takim rozchwianiem emocjonalnym, jak reagować? Miał być ten jeżyk, ale sama czułam, że to sztuczne. nienormalne, nieprawdziwe.
dziś przeczytałam Pani wątek że to nie jest trafiony pomysł.
Proszę o pomoc.
jest wesoły śmieje się marnie mówi ale coś tam po swojemu albo udaje że coś mówi i ma słowotok byle zagłuszyć siostry ale zawsze go wysłuchuję.
Jedno co wiem, to cała rodzina podporządkowała się maluchowi.
i nie wiem co dalej, bo jak widzę jeżyk nie, więc co? Gdy nie rozumie gdy tłumaczę? Proszę aby Pani coś poradziła.



Obserwuj wątek
    • betrix33 Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 15.01.11, 22:52
      Tak dla jasności.
      Staram się by był jak siostry. Nic więcej.
      Ale są kłopoty z rozumieniem słów, nie wszystkich, lubi bajki o Jasiu i Małgosi, ale nie jak czytam tylko skracam, opowiadam.
      Jeździmy do neurologopedy uznała że jest afazja rozwojowa, czyli to zaburzenie w mowie, rozumieniu.
      Nożyczkami samodzielnie wycina, nawet dziś piękne kółka zrobił. Rysowanie tragedia, kolorowanie też. W ogóle manualnie źle. Ale robi, pracuje, masę papieru zużywa na wycinanie, cięcie nożyczkami, malowanie kółeczka zakreśla.
      literki nie jest w stanie napisać.
      Bada co będzie.
      Małe szczenie kładzie na krawędzi stołu łóżka, jak spadnie to koniec, tłumaczę ale on chyba chce to sprawdzić. Czy mi nie wierzy? Nigdy nie okłamuję dzieci, jak mam wyjść to choćby nie wiem jaki lament, mówię, że wrócę późno, etc.
      Czy będzie umiała Pani mi pomóc?
      Pozdrawiam
      B.

      • morekac Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 16.01.11, 01:58
        Ale wydaje się nie rozumieć słów wszystkich, konsekwencji wydarzeń
        Bo 3,5 latki tak mają.

        Małe szczenie kładzie na krawędzi stołu łóżka, jak spadnie to koniec, tłumaczę ale on chyba chce to sprawdzić.
        A dlaczego nie zabezpieczysz domu tak, żeby dziecko nie miało dostępu do szczeniąt?
        • mruwa9 Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 16.01.11, 09:24
          bo chyba psy sa wazniejsze, niz dziecko :-( Podejrzewam, ze karanie szczeniakow nie przyszloby do glowy autorce, karanie dziecka -i owszem. Co to znaczy 1 Apg?
          • mmala6 Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 16.01.11, 09:54
            wydaje mi się, że synek został zapakowany do szufladki '1 pkt apgar'. I cały czas ta etykieta mu towarzyszy, jest porównywany do starszego 'normalnego' rodzeństwa co dodatkowo sprawy mu nie ułatwia. Wydaje mi się, że zachowanie Twojego dziecka jest raczej typowe dla wieku, mój syn ciągnął psa za ogon i ciągnął za sobą mimo że mówiliśmy mu, że nie wolno bo psa to boli. Jednak sprawdzanie-naszej reakcji, reakcji psa - czy go to faktycznie boli?, było silniejsze i młody co jakiś czas podejmował próby. Poza tym dzieci nie mają wyobraźni, nie potrafią przewidzieć, że jak jak szczeniak spadnie z łóżka to może mu się coś stać. Dlatego sprawdza sam co się stanie. Zresztą dość długo dzieci 'działają' w ten sposób, nie tylko te '1 Apg';-)
            • mmala6 Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 16.01.11, 09:58
              aaa i to, że 3.5 latek nie umie napisać literki???? ktoś od niego tego wymaga? mój syn nie umiał rysować nic poza bohomazami, nie umiał wycinać, nic- zero ze sprawności manualnej. A miał 10pkt Apgar;-) Teraz już umie, ma 6 lat i wydaje mi się, że to jest właściwy wiek kiedy można od dziecka wymagać czegoś więcej niż narysowanie słoneczka;-)
              • betrix33 Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 16.01.11, 10:16
                opis sprawności manualnej jest skierowany do Pani Justyny, Ona wie o co chodzi, tym przy badaniu się kierują specjaliści, terapeuci. Są to zależności, ale nie będę tłumaczyć.

                MRUWA9 oplułaś tu niejedną matkę, nieraz czytałam. Mnie Twoje zaczepki nie ruszają.
                Zastanów się jednak, czy na pewno jest Ci lepiej, gdy wbijesz szpilę takiej kobiecie która jest naprawę załamana i szuka pomocy. Postaram się skasować ten wątek, to był błąd że napisałam.
                I dziękuję mmala6!
                • Gość: gosc Re: Karny jeżyk dla 1 Apg IP: *.gdynia.mm.pl 16.01.11, 11:30
                  odnoszę wrażenie, że z forum "wychowanie bez porażek" zrobiło się forum "szukam zaczepki". Jest tu mnóstwo sfrustrowanych osób (mam?), które wylewają swoją frustrację na zwykłe osoby szukające pomocy. Bardzo zabawna sprawa, bo jest takich pań kilka :), co nie napiszesz zawsze z kontekstu gdzieś wyciągnąć coś, aby Cię pogrążyć. Pani psycholog też podpięła się pod tą grupę wzajemnej adoracji, więc nie sądzę, że otrzymasz tutaj fachową odpowiedź :). To jest po prostu śmieszne - który wątek nie otworzę tam zawsze się znajdzie taka co wbija szpile drugiej, zamiast normalnie po ludzku wytłumaczyć, więc naprawdę nie ma sensu, poszukaj innego forum na gazecie. Mam nadzieję, że ktoś doradzi Ci jak pomóc Waszej rodzinie.
                  • Gość: betrix33 Re: Karny jeżyk dla 1 Apg IP: 92.244.36.* 16.01.11, 13:04
                    Gość bardzo Ci dziękuję za tę mądrą wskazówkę. Też tak myślę, więc zgłosiłam wątek do skasowania. Nie wiedziałam, że pani psycholog również w mruwy ton uderza.
                    Kończę więc swoją bytność na tym forum. Ja też zauważyłam że kilka osób wbija szpile. A domyślam się, że nie są szczęsliwe w swojej roli, więc robią co mogą, akurat wybrały złą formę ale to wraca, więc nie ma się co przejmować:)
                    Pozdrawiam Cię,
                    B.
          • morekac Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 16.01.11, 15:53
            Wcale nie są ważniejsze, niemniej także mają prawo do bezpieczeństwa ze strony domowników. Jeśli mały naraża zdrowie i życie szczeniąt na szwank- to po prostu nie powinien mieć dostępu do czworonogów. Życie jest znacznie prostsze, jeśli człowiek nie musi mieć oczu dookoła głowy.
          • eastern-strix Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 16.01.11, 17:30
            a za co ma karać szczeniaki? że pozwoliły się położyć na krawędzi stołu? to chyba jakieś żarty są.
            • mruwa9 Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 16.01.11, 23:07
              oczywiscie, ze nie ma powodu, zeby karac szczeniaki, bo nic nie zawinily. Ale w ramach tej samej konsekwencji, czemu ma byc ukarane dziecko, ktore zawinilo jedynie tym, ze matka sobie z nim nie radzi?
              No i po grzyba sprowadzac sobie kundla ze szczeniakami do domu, jesli nie ogarnia sie wlasnej dzieciarni? Jesli nie wystarcza mi czasu, sil, energii i cierpliwosci do zajmowania sie wlasnym dzieckiem, jak tego wymaga, to nie przysparzam sobie dodatkowej roboty ze zwierzakami. Kwestia ustalenia wlasciwych priorytetow w domu.
              • eastern-strix Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 17.01.11, 13:54
                Z tym się zgadzam. Ale myślę, że decyzja o kryciu suki wynikała z chęci zysku - labradory dobrze się sprzedają. Albo suka nie była pilnowana ani sterylizowana i 'się puściła' ,co tez dowodzi braku odpowiedzialności właściciela.

    • Gość: monika Re: Karny jeżyk dla 1 Apg IP: *.ip.jarsat.pl 16.01.11, 13:15
      mam nadzieje, ze jednak zajrzysz. przeciez na forum na 100% zawsze zdarzy sie jakis zagadkowy komentarz ;-)
      kiedys, pare lat temu, ogladalam amerykanski program z serii 'niania'. niania polecila rodzicom izolowac dziecko na tle minut, ile ma lat. czyli 2latek - 2minuty. to bylo zamykanie w bezpiecznym pomieszczeniu. teraz, jak wiemy - metoda krytykowana. ja odprowadzam swojego 4.5 latka do pokoju, nie zamykam drzwi, prawde mowiac zwykle tocza sie miedzy nami dyskusje, takze slaba ta izolacja, ale przez te 4 minuty zawsze pozbywa wscieklosci.
      moj jest wczesniakiem i nie powiem, ten fakt mocno tkwi w mojej glowie. i mam wrazenie, ze on w bardzo malym stopniu, ale jednak terroryzuje brata i nas. wiem jednak, ze tak byc nie moze. ilosc kar, ktore mlody dostaje tygodniowo rowna sie ilosci, ktora starszy dostawal miesiecznie.
      z drugiej strony jednak (pomijajac wplyw wczesniactwa, a moze jego brak), mody jest o wiele bardziej nerwowy i wybuchowy od brata. mam uczucie, ze taki jest z natury, wiec traktuje go proporcjonalnie do niego, nie do brata. gdy porownam go do mojego starszaka w wieku lat 4.5, wypada blado. starszy brat naprawde wysoko postawil poprzeczke. mlodszego kocham takiego i nie moge go nekac sztorcowaniem, czy wrecz karaniem. no nie moge, bo wychowam sfrustrowanego i zakompleksionego kolesia. on ma taki wahlarz zachowan, ze jestem spokojna (nie liczac chwila zalamania), ze z czasem bedzie bardziej panowal nas swoimi nerwkami ;-) bardzo czesto jest przekochany, opiekunczy i wdzięczny...
      zauwazylam, ze jak mam dla niego czas 1 na 1, to on sie strasznie wewnetrznie uspakaja.

      no ale musimy wszyscy jakos funkcjonowac, wiec z ciezkim sercem, ale mlodego ucze, ze nie moze nam narzucac krzykiem placzem i histeriami swojego zdania. a kurde, robi z konsekwencja niezwykla. staram sie mu tez odpuszczac, planowac cos pod niego, ale nie kosztem brata. przynajmniej staram sie. w jakis sposob przyzwyczailismy sie do tego zachowania, co powoduje, ze coraz czesciej nie ponosza mnie nerwy, a mlody szybciej sie poddaje. patrze tez na starszego, zeby go to nie przytlaczalo. rozmawiam z nim o tym i widze, ze on tez juz sie uodpornil. jakies 2 lata temu bardzo plakal, jak mlodszy krzyczal. staram sie zachowac balans miedzy temperowaniem a akceptowaniem jego nerwowosci. wiem, ze mlody jest trudny, ale widze tez, ze sie meczy z tak zaskakujacych powodow, ze lzy sie cisna. niedawno jeszcze plakal, ze ma blond wloski (my mamy ciemne, starszy w ogol jest mala kopia mnie).
      Twoj synek brzmi na fajnego malego kolesia. moze mu poblazasz, ale mozesz to zmienic, jezeli widzisz, ze to juz odbywa sie kosztem coreczek. wszystko jest do odkrecenia.
      jemu dobrze to zrobi, a Wam napewno.
      • betrix33 Monika dziękuję:) 16.01.11, 13:38
        Zaglądam tu bo szukam podpowiedzi i sprawdzam, czy post skasowany:)
        Dziękuję Ci za odpowiedź.
        Tak jest teraz właśnie u mnie. Pewnie że smarkaczowi pobłażam, a potem się wściekam, że robi co chce nie słucha, wręcz na złość i strasznie terroryzuje siostry. To jest nie do zaakceptowania, więc wylądował w łazience, ale on ma na mnie haka:) zanosi się....więc zaraz go zabrałam. Kąt znosi lepiej, ale nie jestem konsekwentna i już. Postanawiam sobie zatem, że wezmę się za niego, mierzę go miarą jego nie sióstr, chociaż czytając Twój post zdałam sobie sprawę, że nie jestem taka wyrozumiała. Ma być jak one, jak one ma pewne zasady przestrzegać i myślę że nie mogę tu ustąpić.
        Brak mi tylko złotego środka, by to bez szarpania jego nerwów wyegzekwować.
        • Gość: monika Re: Monika dziękuję:) IP: *.ip.jarsat.pl 16.01.11, 13:58
          moj synek tez sie zanosil.
          a moze to sie dopiero u was pojawilo, bo mlody robi sie juz coraz bardziej chlopiec coraz mnie chlopczyk. masz 3 dzieci, wiec wiesz, szukaj tego cudownego srodka ;-) rozmawiaj z dziewczynami, zachecaj je do stanowczosci. powiem Ci szczerze, ze czasem
          mlody jest dla mnie jak pasozyt ;-) no ale widze po starszym (zreszta Ty przeciez tez po dziewczynach), ze on zacznie kumac i sie zmieniac w bardziej wywazonego.
          byc moze jednak musisz dac mu pewne fory (w sensie eliminowac sytuacje, w ktorych wiesz, ze reaguje zle), na jakis czas np. zeby sie tak ciegle nie czul beznadziejny, karygodny itp. pomysl o tym, bo wiesz - Ty wiesz, jak jest :-)
        • mruwa9 Re: Monika dziękuję:) 16.01.11, 14:17
          Przeczytaj jeszcze raz to, co sama napisalas:

          betrix33 napisała:

          Pewnie że smarkaczowi pobłażam, a potem się wści
          > ekam, że robi co chce nie słucha, wręcz na złość i strasznie terroryzuje siostr
          > y.


          To Ty jestes zrodlem problemu, ze swoja niekonsekwencja, raz poblazasz, potem probujesz egzekwowac posluszenstwo, zero konsekwencji, a dziecko jest zdezorientowane. Ty sobie nie radzisz, a dziecko obrywa. Kowal zawinil, Cygana powiesili. Tak klasycznie. Potrzeba zasad i konsekwencji w ich egzekwowaniu, a nie wahania z lewa na prawo, z jednej skrajnosci w druga. Karne jezyki to slepa uliczka, dziecku potrzeba zasad, wyraznych granic a przez to poczucia bezpieczenstwa i stabilizacji. A ty, jako matka (ojciec tez), masz stac krok przed dzieckiem, obserwowac, rozumiec, co mu w glowie sie roi i najlepiej zapobiegac sytuacjom konfliktowym, tlumiac je w zarodku, zanim sie rozwina w pelnoobjawowa histerie. Odwracajac uwage, na przyklad, wzmacniajac dobre zachowania, chwalac, gdy zachowuje sie dobrze, proponujac akceptowalne alternatywy reagowania na rozne sytuacje, zamiast koncentrowania sie na tym, co zle, bo w ten sposob wzmacniasz zachowania niepozadane, nagradzasz dziecko swoja uwaga wtedy, gdy jest niegrzeczne. Czyli dolewasz oliwy do ognia. Zamiast koncentrowac sie na karach, skoncentruj sie na nagrodach, na tym, co w dziecku dobre i nad tym pracuj, zamiast ometkowac dziecko Apgarem 1, co ma stanowic dozywotnie usprawiedliwienie dla problemow rodzicielskich.
        • morekac Re: Monika dziękuję:) 16.01.11, 15:48
          Myślę, że powinnaś stawiać młodemu granice wcześniej - zanim on się nadmiernie rozbryka, a ciebie szlag trafi.
          Niemniej to, że nie potrafi napisać literki i nie przewiduje konsekwencji swoich poczynań, jest raczej typowe dla 3,5 latków z każdą liczbą pkt Agp.
    • eastern-strix Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 16.01.11, 17:29
      >>>>Małe szczenie kładzie na krawędzi stołu łóżka, jak spadnie to koniec, tłumaczę ale on chyba chce to sprawdzić. Czy mi nie wierzy?<<<<

      Wybacz ostre słowa ale to jest akurat konsekwencja Twojej własnej nieodpowiedzialności oraz nieznajomości psychiki dziecka.

      Każdy przejaw indywidualizmu traktujesz jak objaw choroby.

      To jest TWÓJ obowiązek jako matki trzylatka i właścicielki szczennej suki, żeby zabezpieczyć szczeniaki. Właściwie to, co napisałaś, nadaje się do TOZ-u. Jeśli nie potrafisz zabezpieczyć szczeniąt przed eksperymentującym trzylatkiem (który w dodatku ma Asp) to nie powinnaś się na szczeniaki decydować. No, chyba,że kierowałaś się chęcią szybkiego zysku.

      Radzę uważać, bo jeśli nie upilnujesz chłopca, to suka w sytuacji zagrożenia jej potomstwa może po prostu zaatakować. I to nie będzie wina ani psa ani dziecka tylko Wasza - dorosłych.




      • eastern-strix dodam jeszcze... 16.01.11, 17:34
        ...że (jak już tu ktoś napisał) pobłażanie i wybuchy furii kiedy dzieciak się rozbryka to nie jest żadna metoda wychowawcza. Tak najłatwiej, ale w ten sposób naprawdę wychowujesz dziecko, które w przyszłości może mieć problemy z socjalizacją.

        Konsekwencja i reagowanie na przejawy zachowań, których nie tolerujesz, zanim jeszcze dojdzie do ich eskalacji wymagają więcej wysiłku i uwagi, ale obawiam się, że to jedyna droga. Chaotyczny styl wychowania, w którym rodzice najpierw nie reagują, potem wrzeszczą, nie wróży dobrze.
        • mmala6 Re: dodam jeszcze... 16.01.11, 19:18
          spróbuj buziek/słoneczek w nagrodę, u mnie przez chwilę działało. Zamykanie w pokoju czy łazience to dla mnie koszmarne rozwiązanie, choć przyznaję, że też stosowałam- wiem, że człowiek w desperacji wszystkiego się chwyta. Chodzicie do jakiegoś psychologa? może dobrze byłoby zajrzeć aby popracował trochę z małym, wyciszył go, może zaproponował jakieś nowe ciekawe rozwiązania. Synkowi mojej koleżanki, w tym samym wieku co Twój, pomógł magnez, zalecony przez neurologa oraz spotkania u psychologa. Nie wiadomo co pomogło tak naprawdę, ważne że bardzo szybko zaczęło być lepiej.
          Z eksperymentowaniem musisz po prostu przeczekać, być cierpliwa i uważać aby nie zrobił krzywdy sobie i szczeniakom, masz też dwie córki, może nie były aż tak nastawione na sprawdzanie i doświadczanie życia ale generalnie chłopcy tak mają;-)
          Wszyscy są doskonali w radach ale albo nie mieli dzieci, przy których opada wszystko;-) i człowiek każdej brzytwy się chwyta jak ten tonący albo są po prostu idealnymi rodzicami, wsłuchanymi od dnia narodzin w swoje dziecko i odgadujące każdy jego następny ruch zanim ono samo o tym pomyśli. Nie przejmuj się naprawdę. Ja mam dwoje dzieci i mam meksyk, nie ośmielę się wyobrazić sobie jak to jest przy trójce;-) ale zaraz odezwą się głosy, że któraś ma pięcioro, wszystkie jednocześnie były karmione piersią, żadne nie płakało i nie robiło histerii a już na pewno nie kładło psa na krawędzi łóżka;-) A mama idealna była konsekwentna, wymagająca ale kochająca, zawsze miała czas na wysłuchanie każdego ze swoich piskląt. Wyluzuj, takie rzeczy tylko w erze;-)
          • iwpal Re: dodam jeszcze... 16.01.11, 20:31
            Potrzebna Wam specjalistyczna pomoc.
            Dzieciom po przejściach (także tym urodzonym z 1 Apg) w wielu rzeczach jest trudniej, także w kontroli emocji. Ale trzeba pamiętac, ze im przez całe życie bedzie trudniej, przez to taryfa ulgowa w wychowaniu moze prowdzic na manowce.
            Poza tym, jak długo mozna stosować martyrologię 1 Apgaru? To mały człowiek, który wymaga pomocy w rozwoju, ale i jasnych zasad postępowania.
            Jezeli słabo rozumie - idźcie do logopedy i pedagoga specjalnego.
          • eastern-strix Re: dodam jeszcze... 16.01.11, 22:00
            No dobrze, ale skoro mają taki kocioł to po cholerę im były szczeniaki?
            • mmala6 Re: dodam jeszcze... 17.01.11, 14:56
              może sunia 'wpadła'?;-)
              szczeniaki 8tyg przy muszą być przy matce a potem pewniej pójdą w świat. Sama bym wzięła jednego, bo labrador to moje marzenie ale nie wyobrażam sobie jeszcze tutaj szczeniaka....;-)osiwiałabym w sekundę.
              Co do specjalisty, to napisała przecież w pierwszym poście, że chodzą.
              • eastern-strix Re: dodam jeszcze... 17.01.11, 18:17
                Jesli wpadła to dlatego, że jej właściciel nie upilnował. Zastanawia mnie taki beztroski stosunek do zwierząt.

                Ja nic nie pisałam o specjaliście, ale fakt, myślę, że przydałby się psycholog dla całej rodziny. A to nie to samo co neurologopeda.
                • morekac Re: dodam jeszcze... 17.01.11, 19:38
                  Wprawdzie psy to nie koty, ale jedna z kotek zaliczyła wpadkę, bo bylismy przekonani, że to kot jest ;-).
                  • eastern-strix Re: dodam jeszcze... 17.01.11, 19:49
                    Cóż, myślę, że trzeba być idiotą żeby nie odróżnić psa od suki....

                    Co do kota to nawet jeśli sądziliście, że to samiec, to puszczanie wolno niewykastrowanego kocura także świadczy o braku wyobraźni.
                    • Gość: monika Re: dodam jeszcze... IP: *.ip.jarsat.pl 17.01.11, 22:11
                      bylismy "pod stala opieka" weterynarza z naciskiem na niedopuszczenie do ciazy, poniewaz mielismy w domu kocurka i kocurkę. lekarz wyznaczyl nam date kastracji i, liczac wstecz, kotka zaszla w ciaze w tygodniu kastracji
                      no i teraz tak:
                      1. my jestesmy para idiotow pozbawionych wyobrazni, bo wzielismy parke, trzeba bylo nie brac, wlasciciel by uspil
                      2. weterynarz jest idiota pozbawionym wyobrazni, bo pomimo 30 lat pracy, zle wyznaczyl sterylizacje
                      3. koty sa para idiotow pozbawionych wyobrazni, bo za szybko dojrzaly
                      4. moze jednak my, bo trzeba bylo brac koty do pracy, separowac, a nie ufac lekarzowi
                      5. moze jednak znow my, bo chodzilismy do jednego weterynarza, a nie np. trzech
                      6....?
                      wydaj wyrok
                    • morekac Re: dodam jeszcze... 17.01.11, 22:39
                      Wiele lat temu to było... Poza tym wydawał się taki niedojrzały do kastracji - nie znaczył terenu...
    • justyna_dabrowska Re: Karny jeżyk dla 1 Apg 17.01.11, 17:36
      Myślę sobie, że Wasza wspólna historia jest determinowana tym "1 Apg" . TAk PAni pisze o synku, i to ma PAni przed oczami...Musiała PAni sie bardzo o niego bać/niepokoic w swoim czasie i stawianie wymagan zeszło na dalszy plan. Teraz pewnie PAni próbuje ustalic granice a syn się dziwi co sie zmieniło. POza tym przy trójcie dzieci być może jest PAni przemęczona i ogólnie ma dosyć.Radziłabym sie skonsultowac u doświadczonego rodzinnego terapeuty. Naradzic wspólnie z nim nad planem postępowania. Bo tu potrzebny jest plan, byc może nawet w punktach, bardzo behawioralny który pomoże PAni odzyskac wiarę w siebie i kontrolę nad tym co sie dzieje.
      Warto by wspomógł PAnią w tym mąż. Pozdrawiam
      jd
    • Gość: domza2 Re: Karny jeżyk dla 1 Apg IP: *.rzeszow.vectranet.pl 17.01.11, 18:08
      Nooo po prostu koszmar z tymi pieskami... czym zawiniły, że musiały się narodzić u ludzi bez wyobraźni. Mierzi mnie to niezmiennie. Sorry, że ja niby nie w temacie, ale w zasadzie to w temacie, bo u kogo w domu dzieciak może kłaść szczenięta gdzie popadnie i sprawdzać co się z nimi stanie, ten ma w tym domu nieziemski chaos, a chaos stwarzają dorośli.
    • Gość: domza2 Re: Karny jeżyk dla 1 Apg IP: *.rzeszow.vectranet.pl 18.01.11, 08:54
      Forum służy do tego, by pisać to, co się myśli. Niestety, niektóre posty ujawniają taki brak wyobraźni, że forumowiczki na to reagują. To, co się może dziać z psami, w tym domu uważam za godne skomentowania. Nie robię na nikogo nagonki, zaznaczam, gdzie według mnie jest problem.
      To forum jest cenne głównie dlatego, że siedzi tutaj dużo osób z przysłowiowym olejem w głowie. Odkąd je czytam, zmieniłam swoje myślenie w wielu kwestiach, dowiedziałam się mnóstwo o wychowaniu. Mamy często obnażają błędy w myśleniu mam, które tu piszą po raz pierwszy. Nie inaczej było ze mną. Ostre niekiedy reakcje pozwalają, by do autora dotarło, co robi źle. Nikt nie będzie głaskał mamy za to, że szczeniaczki są w rękach małego, przecież nieobliczalnego dziecka. Najpierw za to głaszczmy, a potem mamy historie jak wczorajsza z pieskiem hasky przywiązanym do auta. Nie każdy komu nie podoba się forma tych wypowiedzi musi tu siedzieć i się przerażać. A odmawianie profesjonalizmu P. Justynie Dąbrowskiej to już przesada. Oczywiście, czyiś profesjonalizm może ocenić tylko ktoś, kto choćby w ułamku zna się na omawianej tematyce.
      A jeśli chcesz usilnie kogoś cytować to cytuj Kochanowskiego. TEż mi kryterium.
      • Gość: monika Re: Karny jeżyk dla 1 Apg IP: *.ip.jarsat.pl 18.01.11, 09:25
        "Nikt nie będzie głaskał mamy za to, że szczeniaczki są w rękach małego, przecież nieobliczalnego dziecka. Najpierw za to głaszczmy, a potem mamy historie jak wczorajsza z pieskiem hasky przywiązanym do auta."
        dziewczyno - BEZ KOMENTARZA
    • Gość: domza2 Re: dodam jeszcze... IP: *.rzeszow.vectranet.pl 19.01.11, 22:58
      Jesteś "xyz" czy "gość" czy może jeszcze inaczej gdynianko? Skończ z tą nagonką. Wiemy kiedy i od czego ona się zaczęła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka