Gość: mamasynka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
04.04.11, 11:44
Witam,
mój synej ma 4,5 roku. jest zywym, wesołym ale i upartym chłopcem. Chodzi do przedszkole które bardzo lubi. W wiekszości przypadków dajemy sobie z mężem rade z jego pomysłami, ale mamy problem który ciagle powraca - mały nie chce przychodzic do domu z podwórka.
Codziennie jest taki sam schemat - chcę iśc na podwórko - ja na to - możesz, ale jak zawołam na obiad to przyjdziesz - tak oczywiście przyjdę obiecuję.
I co? ja wołam go do domu a młody ucieka, odstawia histerię i awanturę która trwa ok 1 godz;( Wtedy ja go pod pachę i do domu. i już tego dnia niewychodzi na dwór ( mamy dom i własny ogrodzony dobrze ogród).
Zastanawiam sie czy może to za mało tzn że już nie może wyjśc nad dwór. Może jakieś dodatkowe kary - np zakaz bajek? ostanio zauwazyłm że wolę siedzieć z nim cały dzien w domu niż wysłuchiwac kolejnych wrzasków jak ma wracac do domu.
Pozdrawiam i czekam na wasze porady.