Dodaj do ulubionych

jazda w foteliku samochodowym

IP: *.xdsl.centertel.pl 06.05.11, 18:03
Witam,
nasz problem zaczął się od tego że córka(3 lata) nie chciała siedzieć podczas jazdy na tylnym siedzeniu. Jak ją posadziłam do fotelika to się odpinała i chciała przechodzić do przodu. Przełożyłam jej fotelik na przednie siedzenie ale niestety problem z odpinaniem pasów w czasie jazdy pozostał. Gdy wsiada do auta zapina sobie pasy sama ale gdy tylko ruszamy odpina je i wstaje, próbuje nawet włączać mi wycieraczki, jazda z nią stała się po prostu niebezpieczna. Proszę o pomoc jak mam sobie poradzić z tym problemem
Obserwuj wątek
    • an_o Re: jazda w foteliku samochodowym 06.05.11, 18:30
      To bardzo proste - nalezy zmienic fotelik na taki, z ktorego pasow sama sie wypiac nie bedzie umiala. Mam prawie trzylatke, ktora nigdy mi sie z pasow w foteliku ani wozka nie wypiela, a w foteliku oj nie lubi jezdzic, nie lubi. Ale to dlatego, ze tak sa te zapiecia skonstruowane, ze dziecko sie wypiac nie moze. Co Ty za fotelik masz, ze corka bez problemow pasy rozpina?
      • mruwa9 Re: jazda w foteliku samochodowym 06.05.11, 21:14
        Dokladnie: co to jest za fotelik, w ktorym dziecko samo jest w stanie odpiac pasy? Zmien fotelik na dziecioodporny, dociagac pasy jak nalezy i nie ma zmiluj sie- bez fotelika jazdy nie ma.
    • Gość: domza2 Re: jazda w foteliku samochodowym IP: *.rzeszow.vectranet.pl 06.05.11, 22:33
      I nie pokazać jak się zapina - bo jak się sama zapina to czemu miałaby sama się nie wypiąć?
    • morekac Re: jazda w foteliku samochodowym 07.05.11, 09:23
      Przede wszystkim, jeśli odpina się z fotelika, zjeżdżasz na pobocze i piechotą wracacie do domu...
    • klarci Re: jazda w foteliku samochodowym 07.05.11, 11:15
      albo pomyśl o zmianie fotelika (apropo fotelik z przodu to raczej słaby pomysł), albo po prostu bądź konsekwentna.
      ja ostrzegałam, że niezapięty itp. nigdzie nie pojedzie - zadziałało. jak się odpina, to zatrzymaj się, zapnij spowrotem, powiedz, że jedziemy tylko zapięci, i jeżeli będzie się nadal odpinała, nigdzie nie pojedziecie. oczywiście najszybszy efekt jest podczas wyjazdów 'dla dziecka'.
      i tu na prawdę konsekwencja. dzisiaj łapie za wycieraczki, jutro dla zabawy zasłoni Ci oczy, albo machnie kierownicą ..., no o ewentualnych skutkach ostrego hamwania, czy wypadku bez fotelika nawet nei wspominam.
    • cibora Re: jazda w foteliku samochodowym 07.05.11, 18:36
      Witam.
      Po pierwsze czy Wy sami jeździcie zawsze w pasach? Bo jak nie to nie ma się co dziwić dziecku.
      Po drugie, jak się rozepnie to stajesz i nie jedziesz dopóki nie będzie zapięta. I koniec dyskusji. Wiem, że można kupić alarm, który piszczy, jak się dziecko rozepnie, ale nie wiem gdzie :-)
      A fotelik na przednim siedzeniu nie jest dobrym rozwiązaniem.
      Pozdrawiam.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
      • klarci Re: jazda w foteliku samochodowym 07.05.11, 19:56
        > Po pierwsze czy Wy sami jeździcie zawsze w pasach? Bo jak nie to nie ma się co
        > dziwić dziecku
        dobre pytanie.
        ja od czasu jak jeździmy z małym zwracam szczególną uwagę na to, że wszyscy mają mieć zapiete pasy - raz ze względu na jego bezpieczeństwo, dwa na nawyki, które wytwarzają sie od początku i odnoszą do przykładów 'z góry'
        • mycha79 Re: jazda w foteliku samochodowym 07.05.11, 20:05
          U nas dzieci od początku uczone, że bez pasów nie jeździmy. To tak naturalne, że nawet do głowy im nie przychodzi, żeby odpiąć pasy, czy opuścić fotelik w czasie jazdy. Czy kiedykolwiek dziecko jeździło "nie" w foteliku. Czy było brane na ręce "na chwilę" bo płacze? Czy Wy zawsze zapinacie pasy? Wydaje mi się, że błąd został popełniony gdzieś wcześniej.
    • forumowiczka.to.ja Re: jazda w foteliku samochodowym 07.05.11, 23:25
      Gość portalu: emila napisał(a):

      > Jak ją posadziłam do fotelika to się odpinała i chcia
      > ła przechodzić do przodu. Przełożyłam jej fotelik na przednie siedzenie

      Pierwszy błąd - uległaś. Niepotrzebnie przełożyłaś fotelik. Jak córeczka zobaczyła, że krzykiem i awanturami wymusiła jedno, to wymusi wszystko inne.
      Poświęć kilka dni wolniejszych na uczenie jazdy w foteliku. Obiecaj,wręcz nagadaj jej pół dnia, że jedziecie kupić ciasteczko, albo książeczkę (czy coś co lubi). Jak się odepnie, to wracacie - "tłumaczyłam ci, że nie wolno się odpinać. Ponieważ się wypięłaś, to wracamy do domu, nie dostaniesz ciasteczka". Kilka takich zdecydowanych akcji i konsekwentnych z Twojej strony pomoże. Ale będzie ciężko, współczuję, bo dzieci niechętnie rezygnują z "przywilejów" , które same odkryły.
      Jest na gazecie takie forum "foteliki samochodowe" - zapytaj tam o pomocne gadżety. Na pewno są foteliki z dźwiękiem informującym o wypięciu się dziecka, ale to raczej droga sprawa. Ale moze doradzą coś innego - doradzają tam znający się na rzeczy ludzie ;-) Poczytaj też o tym, czy powinno się wozić dziecko z przodu.
      I nie pozwalaj samej zapinać pasów. Mama zapina - mama odpina. Koniec kropka.
      A jak masz wątpliwości - obejrzyj sobie kilka filmików z crashtestów z udziałem dzieci - działa na wyobraźnię i bardzo "leczy" ze słabości wobec dziecka.
      Powodzenia!
      • klarci Re: jazda w foteliku samochodowym 08.05.11, 12:48
        > onieważ się wypięłaś, to wracamy do domu, nie dostaniesz ciasteczka".
        uważam, że to za drastyczne
        wystarczy sie zatrzymać i powiedzieć, że póki nie będzie siedziała zapięta, nigdzie dalej nie jedziemy. myślę, że na większość dzieci to wystarczy, nawet jeżeli ten postój miałby trwać i godzinę, dwie.
        ale postarałabym się dojechać po to ciastko, żeby dać poczucie sukcesu, tego, że da się połączyć przyjemność z zasadami - marchewka skuteczniejsza, od kija ;)
        • forumowiczka.to.ja Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 09:21
          klarci napisała:

          > > onieważ się wypięłaś, to wracamy do domu, nie dostaniesz ciasteczka".
          > uważam, że to za drastyczne
          > wystarczy sie zatrzymać i powiedzieć, że póki nie będzie siedziała zapięta, nig
          > dzie dalej nie jedziemy. myślę, że na większość dzieci to wystarczy, nawet jeże
          > li ten postój miałby trwać i godzinę, dwie.
          >

          Rozumiem, że maltretowanie dziecka tłumaczeniem przez nieokreślony, nawet kilkugodzinny czas siedząc w samochodzie, jest mniej drastyczne niż wytłumaczenie na czym polegał błąd i zawrócenie do domu, a następnego dnia spróbowanie ponownie? Dziwny tok myślenia, wolę jednak swoją wersję z zawróceniem do domu.
          • Gość: klarci Re: jazda w foteliku samochodowym IP: 85.222.112.* 09.05.11, 11:33
            najwyraźnmiej mamy inny tok myslenia.
            nie rozumiem maltretowania postojem? chodzi o cierpliwe zaczekanie, aż dziecko zaakceptuje zasadę. to chyba normalne.
            dla mnie większym szacunkiem do kogoś jest danie mu szansy na przemyślenie (nie zawsze musi to trwać, może wspomniane dziecko zachęcone dostosuje sie od razu), niż odbieranie mu definitywnie czegoś po pierwszym potknięciu :/ to raczej wywoła złość, niż do czegoś zachęci ...
            jak dwulatek siada na chodniku i nei chce iść do żłobka, sklepu, na plac zabaw, czy gdzie tam, to co radzisz, pod pache i za karę do domu? dziwne. ja wolę dać mu chwilę na ochłonięcie i godną zmianę decyzji. czasami wymaga to czasu i cierpliwości, ale uczy dziecko, że może zmienić zdanie bez ujmy dla niego.
            ale podejrzewam, że itak uznasz to za znęcanie ;) no cóż, każda z nas ma inne zdanie.
            dla mnie zabieranie czegoś bez szansy poprawy zachowania jest maltretowaniem. chyba, ze dziecko samo stwierdz, że już nei chce tego ciastka i wracamy - nie to nie.
            • forumowiczka.to.ja Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 12:52
              Gość portalu: klarci napisał(a):

              > chodzi o cierpliwe zaczekanie, aż dziecko zaakceptuje zasadę.

              a kto ma "cierpliwie czekac"? Bo dorosły jak najbardziej może i 4 godziny siedzieć i czekać, ale nie dziecko. Nie znam dziecka, które będzie grzecznie siedziało w foteliku podczas "kazania" i słuchało mamy/taty, następnie przemyśli, wyrazi skruchę i przeprosi. Znam natomiast dzieci, które nie znoszą stania autem nawet na światłach....Dlatego napisałam, że wróciłabym do domu, wytłumaczyła, porozmawiała i następnego dnia powtórzyłabym wycieczkę. Na moje dziecko zdecydowanie ten scenariusz by zadziałał, na pewno nie ten z czekaniem w aucie aż się uspokoi.

              > dla mnie większym szacunkiem do kogoś jest danie mu szansy na przemyślenie (nie
              > zawsze musi to trwać, może wspomniane dziecko zachęcone dostosuje sie od razu)

              Teoria, li i tylko. Które 3-letnie dziecko działa tak jak mówisz? Ja takiego nie znam. Tym bardziej, że tutaj dziewczynka wie, że robi to co chce, mama po krzykach godzi się na jej wersje, więc uważasz, że tak po prostu przemyśli i zgodzi się na zapięcie fotelika? Ta opcja jest dobra dla dzieci dużo starszych, ale nie dla malucha, który działa emocjami, humorami itp.

              > , niż odbieranie mu definitywnie czegoś po pierwszym potknięciu :/ to raczej wy
              > woła złość, niż do czegoś zachęci ...

              Przecież napisałam, że jedziemy do domu, ale wracamy po ciastko/zabawkę jutro, po tłumaczeniach. Wiec nie odbieram mu definitywnie tylko chwilowo, do czasu aż zrozumie zasady.

              > jak dwulatek siada na chodniku i nei chce iść do żłobka, sklepu, na plac zabaw,
              > czy gdzie tam, to co radzisz, pod pache i za karę do domu? dziwne. ja wolę dać
              > mu chwilę na ochłonięcie i godną zmianę decyzji.

              Ile lat ma Twoje dziecko? Pracujesz?

              • joshima Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 13:38
                forumowiczka.to.ja napisała:

                > a kto ma "cierpliwie czekac"? Bo dorosły jak najbardziej może i 4 godziny siedz
                > ieć i czekać, ale nie dziecko. Nie znam dziecka, które będzie grzecznie siedzia
                > ło w foteliku podczas "kazania" i słuchało mamy/taty,
                no popatrz, a ja mojej dwulatce mówię, albo zakładasz buty albo ni idziemy na dwór. No i ona bez względu na to jak bardzo chciała iść boso, powścieka się chwilę a potem zakłada buty. I ja uważam, że to normalne zachowanie dziecka w jwj wieku. Pod warunkiem, że jasno określi się alternatywy i da szansę.

                > Znam natomiast dzieci, które nie znoszą stania autem na
                > wet na światłach....Dlatego napisałam, że wróciłabym do domu
                A jak skoro dziecko odpina pasy? Z dzieciakiem luzem w samochodzie? Chyba troszkę odpłynęłaś w swoich dywagacjach i zapomniałaś o jakim problemie tu mówimy. Chodzi o dziecko, które podczas jazdy rozpina pasy i wychodzi z fotelika.

                > Teoria, li i tylko. Które 3-letnie dziecko działa tak jak mówisz?
                Moje nieco ponad dwuletnie. Wszystko zależy od tego od jakiego momentu zycia zaczęłąś dziecko tak właśnie traktować.
                • forumowiczka.to.ja Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 14:39
                  joshima napisała:

                  > no popatrz, a ja mojej dwulatce mówię, albo zakładasz buty albo ni idziemy na d
                  > wór.

                  Gratuluję. Jak się to ma do tematu wątku?

                  > A jak skoro dziecko odpina pasy?

                  Tak, jak jeździ do tej pory, z tym że po powrocie do domu rozmowa na temat jazdy, co wolno a czego nie wolno, obowiązkowa.

                  >Chyba troszkę odpłynęłaś w swoich dywagacjach i zapomniałaś o jakim problemie tu mówimy.

                  Ty to już w ogóle odpłynęłaś od tematu, przepłynęłaś natomiast na prywatne dywagacje. Twój problem, pozdrawiam Cię Joshima.

                  > Moje nieco ponad dwuletnie. Wszystko zależy od tego od jakiego momentu zycia za
                  > częłąś dziecko tak właśnie traktować.

                  A mówimy tutaj o mnie, czy o 3 letniej dziewczynce, córce autorki wątku? Nie wiemy jak mama traktowała ją dotychczas, prawda? Gratuluję mądrego dziecka.
                  >
                  >
                  • joshima Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 22:20
                    forumowiczka.to.ja napisała:

                    > joshima napisała:
                    >
                    > > no popatrz, a ja mojej dwulatce mówię, albo zakładasz buty albo ni idziem
                    > y na d
                    > > wór.
                    > Gratuluję. Jak się to ma do tematu wątku?
                    Tak samo jak Twój zarzut że z dzieckiem nie da się tą drogą dojść do porozumienia.


                    > > A jak skoro dziecko odpina pasy?
                    > Tak, jak jeździ do tej pory,
                    Acha, czyli ustąpić? Faktycznie, bardzo dla dziecka pouczające.

                    > z tym że po powrocie do domu rozmowa na temat jazd
                    > y, co wolno a czego nie wolno, obowiązkowa.
                    A w czym ta rozmowa w domu jest lepsza od rozmowy w samochodzie?
              • Gość: klarci Re: jazda w foteliku samochodowym IP: 85.222.112.* 09.05.11, 13:46
                po pierwszw bawi mnie Twój sposób odczytywania moich odpowiedi ;)
                zakładsz, że działam z premedytacją :>
                nie robię dziecku kazań. ale tłumaczę króko dlaczego taka sytuacja nie może mieć miejsca.
                a czekać oczywiście ma rodzic - dziwne pytanie.
                jak napisałam, wrócić do domu też jakoś trzeba, ale to rozumiem nieistotny fakt, wracać można niezapietemu....

                na Twoje by nie zadziałał scenariusz z odczekaniem chwili, zapięciem i wyjaśnieniem dlczego - na moje działa. owszem, czasami muszę chwilę zaczakać na opadnięcie małego buntu, odwrócić uwagę, ale w rezultacie podróż kończy się szczęśliwie i wszystcy są uśmiechnięci. z tm, że moje dziecko nie odpina się w czasie jazdy, czasami buntuje się po prostu przed wpięciem. u nas zapina się pasy i nie ma takich problemów. mało tego jeździ tyłem do kierunku jazdy i dobrze mu z tym, wbrew obiegowej opinii, że to niemożliwe ;)

                przeceniasz chyba 3-latkę uznając, ze wie co robi odpinając się - trzeba najpierw to tysiąc razy powtórzyć i może w wieku kilku lat częściowo zrozumie, że to dla bezpieczeństwa.
                a to, że mama uległa - pewnie, że zrobiła źle, czyż napisałam inaczej?
                a, że trzylatek działa emocjami - działa, nietórym dorosłym to zostaje ;) i ciężko im odsunąć na bok emocje i objąć sprawę chłodno :)

                co do sprawdzania się - tak u mnie sie sprawdza, jeżeli daję synkowi chwilę na wycofanie się z wcześniejszego "NIE!". pewnie, że nie działa zawsze, szczególnie przy odbieganiu od nas, ale wzięcie go pod pachę i zaniesienie do domu to dla mnie ostateczność.

                > Przecież napisałam, że jedziemy do domu, ale wracamy po ciastko/zabawkę jutro,
                > po tłumaczeniach. Wiec nie odbieram mu definitywnie tylko chwilowo, do czasu aż
                > zrozumie zasady.
                po pierwsze dla 3-latka jutro to wieczność. nagroda tak odwleczona nie ma racji bytu.

                można coprawda (ale uważam, że ze starszym dzieckiem) umówić się przed wyjazdem, że jeżeli notorycznie będzie się odpinało to wracamy. ale twoje sforumuowanie "tłumaczyłam ci, że nie wolno się odpinać. Ponieważ się wypięłaś, to wracamy do domu, nie dostaniesz ciasteczka" nawet mnie dorosłą wyprowadziłoby z równowagi, u trzylatka widzę murowaną histerię.

                > Ile lat ma Twoje dziecko? Pracujesz?
                rozumiem, że wychowałaś pół przedszkola, że czujesz się upoważniona zadawać takie pytania z podtekstem Twojej wyższości? :/

                • forumowiczka.to.ja Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 14:46
                  Gość portalu: klarci napisał(a):

                  > po pierwszw bawi mnie Twój sposób odczytywania moich odpowiedi ;)
                  > zakładsz, że działam z premedytacją :>

                  Nie będę z Tobą rozmawiała, bo piszesz o sobie, a ja ani na Twój temat, ani o Tobie rozmawiać nie chcę. Pisałam o jeździe w foteliku i tego chcę sie trzymać. Nie mam ochoty na osobiste wycieczki.

                  >z tm, że moje dziecko nie odpina się w czasie jazdy, czasami buntuje się po prostu przed wpięciem.

                  Moje nie odpina się, ani nie buntuje, jest do tego przyzwyczajone. Problemu nie ma. Natomiast wiem, że sa ludzie, którzy mają z tym problem i chciałam wyrazić swoje zdanie celem wzięcia pod rozważanie również i mojej opinii.

                  > można coprawda (ale uważam, że ze starszym dzieckiem) umówić się przed wyjazdem
                  >
                  > rozumiem, że wychowałaś pół przedszkola, że czujesz się upoważniona zadawać tak
                  > ie pytania z podtekstem Twojej wyższości? :/

                  Hahahaha, no comment.
                  • Gość: klarci Re: jazda w foteliku samochodowym IP: 85.222.112.* 09.05.11, 16:17
                    1. więc nie rozmaiwaj ;)

                    2. czytaj ze zrozumieniem - odniosłam się do tego jak odczytujesz moje odniesienie, do zdania, które wzięłaś w "", a nie do Ciebie ...

                    3. ależ jak najbardziej, czy ja skrytykowałam Twoje wyrażanie opinii? chyba nie, co. odniosłam się jedynie do zdania, które wrzuciłaś, że uważam za drastyczne. na tym polega forum, na dyskusji, jeżeli się z Tobą nei zgadzam tez mam prawo wyrazić taką opinię, dopóki nikogo nie obrażam :>

                    p.s. ile się znamy, to stanowczo nie moja strona uządzała sobie prywatne wycieczki :/
          • Gość: klarci Re: jazda w foteliku samochodowym IP: 85.222.112.* 09.05.11, 11:35
            aha, chyba, że Ty wpinasz na siłę i stąd ten pomysł z maltretowaniem...
            widzisz mi bardziej chodziło o to, że jak się uparcie odpina, to próbujemy rozmawiać, tłumaczyć (wspomniamy przykład własny jest bardzo ważny), kiedy dziecko jest spokojne, kiedy się buntuje, dajemy mu chwilę na opadnięcie emocji.
            a wrócić też trzeba z zapietymi pasami - albo na piechotę.
            • mycha79 Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 11:42
              Jeśli byłaby taka potrzeba to ja wpięłabym na siłę. Trudno, ale kwestia bezpieczeństwa jest najważniejsza. Jakby chciało skoczyć w ogień to też, o ja wyrodna matka, przytrzymałabym na siłę.

              No i nie każdy może sobie pozwolić na godzinny czy dwugodzinny postój.
              • joshima Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 12:04
                mycha79 napisała:

                > No i nie każdy może sobie pozwolić na godzinny czy dwugodzinny postój.
                Ale tu jest teraz mowa o pewnego rodzaju treningu, podczas którego właśnie trzeba mieć czas.
                • mycha79 Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 12:28
                  joshima napisała:

                  > mycha79 napisała:
                  >
                  > > No i nie każdy może sobie pozwolić na godzinny czy dwugodzinny postój.
                  > Ale tu jest teraz mowa o pewnego rodzaju treningu, podczas którego właśnie trze
                  > ba mieć czas.
                  >

                  jakoś nie doczytałam, nie wiem, gdzie to było napisane?? a co z innymi podróżami samochodem?? Też robić postój, jak jedziesz do pracy i odwozisz dziecko np. do przedszkola??
                  • Gość: klarci Re: jazda w foteliku samochodowym IP: 85.222.112.* 09.05.11, 13:30
                    ja dokładnie odnosiłam się do sytuacji, kiedy umawiamy sie z dzieckiem, że jedziemy na ciacho, a ono się odpina. taki trening, że warto stosować sie do zasad, bo ...
                    ale jak dziewczyny napisały, jeżeli jazda zapiętemu nie jest zwyczajem wszystkich, to chyba nawet taki trening niewiele da. bo w sytuacji o której piszesz, dziecko moze nie mieć ochoty na wyjazd do przedszkola i wszystko daje w łeb.
                    zapięcie na siłę niewiele da, bo jak dziecko się drze, a Ty musisz skupić na drodze, to może być niebezpieczne, a poza tym, skoro dziecko samo sie odpina, to ile razy nie zapniesz nie będzie miao sensu. myślę, że takie zasady warto wpajać od początku, a w przypadku 3-latka (odniesienie do autorki) trzeba sprawę załatwić jak najszybciej. znaleźć jakiś swój sposób. bo pewnie na każde dziecko działa trochę inny sposób.
                  • joshima Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 13:40
                    mycha79 napisała:

                    > jakoś nie doczytałam, nie wiem, gdzie to było napisane?? a co z innymi podróża
                    > mi samochodem??
                    No takie podróże to dopiero po przeszkoleniu dziecka co wolno a czego nie. A jak musisz już to nie pozostaje nic innego jak dodatkowe zabezpieczenie na pasy (od biedy może być szara taśma pod warunkiem że masz ze sobą nóż by ją w razie co rozciąć) i kategoryczne postawienie sprawy, żeby dziecko dostało informację, że koniec z takim zachowaniem.
                    • mycha79 Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 13:44
                      Ja tak tylko z ciekawości pytam bo moje dzieci jeżdżą w fotelikach bez problemu.
                  • Gość: emila Re: jazda w foteliku samochodowym IP: *.xdsl.centertel.pl 09.05.11, 13:46
                    wybrałyśmy się na przejażdżkę, umowa była taka,że wszyscy jedziemy w pasach. Na początku mała siedziała grzecznie zapięta i bardzo się cieszyła,że ja też jestem zapięta( wcześniej robiłam to rzadko) po pewnym czasie się odpięła więc stanęłyśmy i zapięłam ją znowu, nie protestowała, spokojnie dojechałyśmy do celu. Mam nadzieje że ta pierwsza próba będzie początkiem naszej bezpiecznej jazdy, pozdrawiam i dziękuje za cenne rady
                    • Gość: klarci Re: jazda w foteliku samochodowym IP: 85.222.112.* 09.05.11, 13:51
                      super, że do przodu.
                      i tzrymam kciuki, żeby było tylko lepiej.
                      no i musisz pilnować, żeby wszyscy w aucie się zapinali :)
                    • morekac Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 14:04
                      bardzo się cieszyła,że ja też jest
                      > em zapięta( wcześniej robiłam to rzadko)
                      No właśnie. Zawsze zapinaj pasy, to i dziecko nie będzie miało z tym problemu. Pamiętam, jak moja córka - wówczas 2,5 latka, przypominała babci o zapięciu pasów. ;-)
                      • mycha79 Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 15:36
                        No i sprawa się wyjaśniła. U mnie córka pilnuje, żeby wszyscy mieli zapięte pasy. Bez tego nie ruszymy.
                      • joshima Re: jazda w foteliku samochodowym 09.05.11, 22:22
                        morekac napisała:

                        > No właśnie. Zawsze zapinaj pasy, to i dziecko nie będzie miało z tym problemu.
                        > Pamiętam, jak moja córka - wówczas 2,5 latka, przypominała babci o zapięciu pas
                        > ów. ;-)
                        Moja córka po weekendowym przeszkoleniu (dostała laufrada z niezbędnymi dodatkami) zrobiła wykład opiekunce ze żłobka, że nie wolno jeździć na rowerze bez kasku. Hi hi hi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka