Dodaj do ulubionych

Malowane paznokcie???

30.05.11, 16:05
Wiem,że bardzo zmieniły się metody w wychowaniu dzieci.Wychowując swoje dzieci (obecnie mają swoje pociechy,które bardzo kocham) starałam się aby nie skracać im dzieciństwa,czyli to co było dla dorosłych nie było dla dzieci.Obecnie moja niespełna 4-letnia wnuczka ma malowane paznokietki na uroczystości rodzinne i to budzi moje obawy,czego będzie pragnęła gdy będzie nastolatką? Czy w tym wieku nie powinna pochwalić się tym,że umie nowy wierszyk czy piosenkę lub już sam jeździ na rowerku,a nie nową sukienką i że jest piękna...
Obserwuj wątek
    • Gość: ... Re: Malowane paznokcie??? IP: *.253.189.109.customer.cdi.no 30.05.11, 16:17
      wszystko zalezy od podejscia rodzicow,nie widze nic zlego w strojeniu dziewczynki w sukienki czy tez od czasu do czasu pomalowania jej paznokci gdy nie wyklucza to np.nauki wierszykow czy piosenek.moja 6 letnia corcia bardzo zadko ale czasem miewa pomalowane paznokcie gdy ja maluje i nie ma w tym nic zlego.co wiecej,zaczela interesowac sie sama dobieraniem ubran pod wzgledem koloru,malowaniem ust blyszczykiem ale robi to w uroczy,dziewczecy sposob,jest bardzo wesolym,pogodnym dzieckiem.prawidzwym dzieckiem,nie zakloca jej to dziecinstwa.
      to zalezy od rodzicow,ja mam nad tym pelna kontrole,pozwalam jej brudzic ubrania w zabawie,tak zeby wiedziala ze jak se bawi na podworku to ma sie bawic a nie zwracac uwage zeby nie pobrudzic ubrania.uwazam,ze powinno sie dziecku pokazac,ze nie stroj ,marka,wyglad sa najwazniejsze ale fajnie jest jednoczesnie ksztaltowac poczucie smaku i gustu :) jesli dziewczynka widzi,ze mama sie maluje to naturalne jest,ze tez chce.trzeba tylko znac granice
    • verdana Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 16:46
      Nie ma żadnego zwiazku miedzy tym, co robi nastolatka, a tym, czy czterolatka ma pomalowane paznokcie. Żadnego absolutnie.
      W tym wieku tak naprawdę dziecko może się chwalić czym chce. A Twoje chodziły w pokutnych workach, żeby nie mogly sie sukienką pochwalić?
      Nie lubie malowanych paznokci u dziewczynek, ale nie ma w tym nic obiektywnie złego.
      • an_o Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 16:52
        Ja tez nie lubie malowanych paznokci u malych dziewczynek, co nie oznacza, ze moja prawietrzyletnia corcia paznokci malowanych nie ma. Gdy sa wakacje/ferie i cora mnie prosi, bo jej kolezanki maja nagminne paznokcie malowane, to nie widze problemu. Natomiast w dzien powszedni - nie. Ja sama paznokcie rzadko maluje, bo wtedy mam gwarantowane, ze cora tez bedzie chciala. A z zabieraniem dziecinstwa nie ma to nic wspolnego. Jak cora zaklada dla zabawy Twoje buty na obcasie to tez uwazasz, ze zabierane jest jej dziecinstwo?
      • joshima Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 17:23
        verdana napisała:

        > Nie ma żadnego zwiazku miedzy tym, co robi nastolatka, a tym, czy czterolatka m
        > a pomalowane paznokcie. Żadnego absolutnie.
        Ależ jest związek, nie ścisły, ale jest. nastolatka będzie się zachowywać tak a nie inaczej w zależności min od tego w jaki sposób była wychowywana, również w wieku 4 lat. Nie zakładam, ze tak jest, ale jesli wychowuje się od najmłodszych lat dziecko w kulcie, wyglądu, marki, konsumpcji itp, to nie pozostanie to bez wpływu na jego zachowanie później.
        • verdana Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 17:28
          Pomalowanie dziecku paznokci nie jest zadnym wyborem ideologicznym. Nie jest tożsame z przesadnym strojeniem dziecka w markowe ciuchy i mówieniem, ze ma się zawsze pięknie prezentować. jest dokładnie tym czym jest - malowaniem paznokci.
          Czy kolczyki u czterolatki to też konsumpcjonizm? Dla mnie to dokładnie to samo co malowane paznokcie.
          • joshima Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 19:05
            verdana napisała:

            > Pomalowanie dziecku paznokci nie jest zadnym wyborem ideologicznym.
            A ja sądzę, że malowanie dzieci i strojenie ich bywa przejawem dość płytkiego podejścia do życia. Ze szczególnym naciskiem na słowo bywa.

            > jest dokładnie tym czym jest - malowaniem paznokci.
            A zatem czym jest malowanie paznokci? U dorosłej kobiety służy podkreśleniu urody i czy się to komuś podoba czy nie ma podtekst seksualny. A u dziecka? No czym jest?

            > Czy kolczyki u czterolatki to też konsumpcjonizm?
            Też nie trawię.
            • verdana Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 19:47
              Ja kolczyków u malych dziewczynek nie znoszę, ale jestem dziwnie przekonana, ze badanie populacji dziewcząt, ktore miały przebite uszy w wieku lat czterech i tych, ktore nie miały - nie wykazałoby żadnych znaczących różnic w inteligencji czy podejsciu do życia (oczywiście wykluczając zmienne środowiskowe).
              • an_o Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 20:00
                Ha, ha, ha, pewnie, ze by nie wykazaly. I o zgrozo sa spoleczenstwa, w ktorych zakladanie kolczykow WSZYSTKIM nowonarodzonym dziewczynkom jest podstawa np. w Meksyku, gdzie ja mieszkam - bez wzgledu na wyksztalcenie czy stan posiadania rodzicow. I oczywiscie moja cora kolczyki ma. A malowanie paznokci nie oznacza z automatu kultu marki, piekna i nie wiem, czego tam jeszcze. I juz na pewno nie ma podtekstu seksualnego w tym wieku. Tylko trzeba miec glowe na karku, zeby umiec dzieciom wytlumaczyc roznice.
              • joshima Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 22:24
                verdana napisała:

                > Ja kolczyków u malych dziewczynek nie znoszę, ale jestem dziwnie przekonana, ze
                > badanie populacji dziewcząt, ktore miały przebite uszy w wieku lat czterech i
                > tych, ktore nie miały - nie wykazałoby żadnych znaczących różnic w inteligencji
                > czy podejsciu do życia (oczywiście wykluczając zmienne środowiskowe).
                Nie rozumiem tylko po co w to wplątujesz inteligencję. Jestem przekonana, że ja na ten temat się nawet nie zająknęłam. Nie stosuj więc manipulacji imputując mi coś takiego.
                • joshima PS 30.05.11, 22:25
                  Nie odpowiedziałaś mi na pytanie. Nie potrafisz?
            • morekac Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 21:59
              Proponuję wór pokutny do pełnoletności...
              • joshima Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 22:26
                morekac napisała:

                > Proponuję wór pokutny do pełnoletności...
                Między malowaniem paznokci a worem pokutnym jest na szczęście jeszcze cała masa normalnych dziecięcych ubrań. Przywoływanie takich skrajności w dyskusji to idiotyczny wybieg, jak przypuszczam wynikający z braku merytorycznych argumentów.
                • morekac Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 22:49
                  a jakie ty masz argumenty za tym, ze malowanie paznokci w dzieciństwie = wychowywanie dziecka w kulcie wyglądu, marki i konsumpcji?
                  • joshima Re: Malowane paznokcie??? 30.05.11, 23:07
                    morekac napisała:

                    > a jakie ty masz argumenty za tym, ze malowanie paznokci w dzieciństwie = wychow
                    > ywanie dziecka w kulcie wyglądu, marki i konsumpcji?

                    Gdybyś uważnie czytała moje wyp[owiedzi nie twierdziłabyś, że według mnie "malowanie paznokci w dzieciństwie = wychowywanie dziecka w kulcie wyglądu, marki i konsumpcji". Zatem jesli chcesz ze mną podyskutować o moich poglądach to następnym razem czytaj uważniej, bo nie chce mi się powtarzać.
                    • Gość: mija Re: Malowane paznokcie??? IP: *.253.189.109.customer.cdi.no 31.05.11, 07:36
                      a ja mam wrazenie,ze verdana i joshima maja dokladnie takie samo zdanie na temat malowania paznokci u dziewczynek ;)
                      • verdana Re: Malowane paznokcie??? 31.05.11, 12:07
                        Tak, obie jesteśmy przeciw.
                        Tylko dla mnie nic z tego malowania nie wynika i mozna swobodnie machnąć na to reką, a Joshima dopisuje do tego ideologię i problemy w przyszłości.
                        • joshima Re: Malowane paznokcie??? 31.05.11, 18:45
                          A Ty dopisujesz to czego JoShiMa nie n apisała. Nie ładnie. A odpowiedzieć n ie umiesz.
    • kakuba Re: Malowane paznokcie??? 31.05.11, 12:29
      na piąte urodziny mojej córki jedna z koleżanek przyszła nie tylko z pomalowanymi paznokciami u rąk i nóg ale także z maskarą na oczach :)))
      i śmiem twierdzić, że ma to związek z marką samochodu jaką porusza sie jej blond-tapir-tips-solar-mamusia z 'przyjacielem' z BMW ;-)))))

      generalnie pomalowane paznokcie u dziecka mi wogóle nie przeszkadzają (moje córki są chyba poszkodowane, bo ja sama paznokcie maluję średnio raz do roku 'od wielkiego dzwonu', więc one też nie mają okazji ;)))
      nie wydaje mi się, żeby było to coś bardziej gorszącego od dziesiątek gumek, spinek i opasek do włosów, koralików, bransoletek itd.

      PS a koleżanka z 'maskarą' jest bardzo sympatyczną, mądrą i rezolutną dziewczynką, więc na pewno jej to nie zaszkodziło :)))
      • Gość: charlene Re: Malowane paznokcie??? IP: *.adsl.inetia.pl 31.05.11, 22:19
        Mi ogolnie sie to nie podoba. Zwlaszcza ze male dziewczynki bawia sie jak to dzieci i za chwile ten lakier wyglada paskudnie. A obdrapane paznokcie u dzieci wygladaja jeszcze bardziej tandetnie niz sam lakier :)

        Natomiast nie uwazam, zeby gra byla warta kruszenia kopii. Moj dziec zawsze chodzi w dresach albo legginsach. Czasem dzinsy albo jakas sukienka. I miala to gdzies. Wlosow nie szlo zawiazac bo beee. natomiast teraz (skonczyla 2 latka) nagle sama sobie wybiera ubranie, musi byc sukienka najlepiej. koraliki sa super, pietnascie spinek we wlosy. I o paznokcie tez prosi. jeszcze jej nie malowalam, bo nie mialam czasu, ale jak sie uprze to pomaluje. I nawiasem mowiac, ja sama tez raczej w dzinsach paraduje, paznokcie maluje raz na miesiac jak dobrze pojdzie, makijazu raczej nie robie...Wiec to nie tak, ze przyklad od mamusi wyszedl. W sumie nie wiem skad, bo do przedszkola tez dopiero zaczela chodzic. A mimo to nagle weszla w taki wiek, ze sie zrobila mala krolewna. I jakos niekoniecznie mam ochote z tym walczyc. Wyglada uroczo a z wiekiem pewnie przejdzie jak zobaczy ze to i niewygodnie i czasem nieprzyjemnie (dlugie czesanie) i sporo czasu schodzi. Ale nie uwazam, zeby takie "sklonnosci" u dziewczynek byly czyms zlym. I na pewno nie uwazam zeby wplywaly na rozwoj ich inteligencji. Dziewczynka z pomalowanymi paznokciami tez moze sie popisywac wierszykiem :) A ze paznokcie kolorowe to dla niej cos nowego, nie dziwota ze tym tez sie chce pochwalic.
    • mama_myszkina Re: Malowane paznokcie??? 02.06.11, 12:20
      Niebezpieczeństwo takiego podejści polega na tym, że w przyszłości wnuczka będzie budowała poczucie własnej wartości na tym, jak wygląda i jakie wrażenie wywiera na innych, a nie na tym, co osiągneła.

      Były pewne badania (niestety nie pamietam autora), gdzie wyszło, że córki wychowane przez ojców osiągały jako osoby dorosłe dużo większą satysfakcję z życia i osiągania celów niż córki wychowane przez matki. Początkowo tłumaczono to tym, że ojcowie przekazywali okreslone wzorce postepowania. Ale ten argument legł w gruzach, ponieważ duża część samotnych ojców miała dużo gorszą pracę i warunki życiowe niż samotne matki w biorące udział w badaniu.

      Okazało się, że sedno leżało w CHWALENIU i podejściu do ciała. Ojcowie skupiali się na chwaleniu za intelekt, osiągnięcia itp. Nie zależało im w większości na tym, aby córka 'ładnie wyglądała' ale aby miała 'jaja'. Efekt? Większość dziewczynek nie miała jako osoby dorosłe problemu z asertywnością i dążeniem do celu, nawet jeśli budziło to krytykę otoczenia.

      Dziewczynki wychowywane przez samotne matki były chwalone w większości za wygląd, ubierane w dziewczęce kiecki itp. Uwaga otoczenia i rodzica skupiała się na wyglądzie i na tym, jakie dziewczynka robi wrazenie. Okazało się, że 'strażniczkami patriarchatu' były w tym badaniu kobiety i to one przekazywały córkom, że liczy się wygląd.

      Córki samotnych matek z tego badania jako osoby dorosłe miały problem z wyznaczeniem sobie celu w życiu, z określeniem zainteresowań, z asertywnoscią. Skupiały się na wzbudzeniu aprobaty otoczenia, były bierne. Dużą uwage przykładały do tego, jak są postrzegane i czy są atrakcyjne fizycznie.

      Może warto podsunąć córkce książkę Ellyn Kaschack 'Nowa psychologia kobiety'? Sama najpierw przeczytaj, jelsi masz wątpliwości. To jest książka o kobiecie w ogóle, a więc unikniesz oskarżeń o wtącanie się w wychowanie dziecka. Możesz po prostu powiedziec, że interesujacą książkę znalazłaś i czy chciałaby przeczytać. Ale sporo jest tam też o córkach i o tym, jaką krzywdę wyrzadza im wczesne wtłaczenie w role płciowe i nadmierna koncentracja na wyglądzie.
      • mama_myszkina dodam, że 02.06.11, 12:25
        do wysunięcia wniosku,że chodzi o okreslony sposób wychowania poprez koncentrację na wyglądzie skłoniło mnie poniższe zdanie:

        ''Czy w tym wieku nie powinna pochwalić się tym,że umie nowy wierszyk czy piosenkę lub już sam jeździ na rowerku,a nie nową sukienką i że jest piękna...''

        Oczywiście, że w sporadycznym malowaniu pazurów nie ma nic złego. Ale z postu Autorki wątku wywnioskowałam,że chodzi o coś więcej.
      • Gość: basca Re: Malowane paznokcie??? IP: *.ghnet.pl 02.06.11, 12:56
        Ciekawe badanie.
        Ale myślę, że jest to bardzo skomplikowana/delikatna kwestia. Naturalną cechą u ludzi i zdaje się u niektórych zwierząt jest preferowanie towarzystwa osób tej samej płci. Zdaje się w wieku dziecięcym jest to bardzo wyraźnie nasilone. Dziewczynka, by być akceptowana w danej grupie musi przyjmować pewien styl bycia w niej obowiązujący. Co więcej zdaje się dzieci są bardziej radykalne i sztywne w postrzeganiu tego jak ma się zachowywać dziewczynka lub chłopiec.
        Ja jestem za większym równouprawnieniem płci. Ale na zasadzie ewolucji - nie rewolucji i pamiętając, że jednak kobiety różnią się od mężczyzn. Zresztą jak pisałam to bardzo delikatna sprawa.
        ps. mnie również przeraża że obecnie niektóre nastolatki wyglądają jak prostytutki. Mam przeczucie że jednak wiąże się to z malowaniem paznokci w dzieciństwie.
        • verdana Re: Malowane paznokcie??? 02.06.11, 14:45
          Mam przeczucie, ze nie. Biorąc pod uwahe, ze dopiero koniec XVIII, poczatek XIX w. to inne fasony i rodzaje ubrań dla dzieci, a przedtem dzieci ubierały się dokladnie tak, jak osoby dorosłe, w starych dobrych czasach musiałyby być prawie same prostytutki.
          Kazde kolejne pokolenie uwaza to następne za szokujaco ubrane. A cóż dopiero się działo, jak po I wojnie skrocono spodnice do polowy lydek! Wtedy dopiero uwazano młode panienki za przyszle (lu obecne panny lekkich obyczajów). Pozkazywały nieprzyzwoite nogi, zgroza.
          Moda, dla tych, ktorzy są w wieku, kiedy ona obowiązuje nie jest postrzegnia jako nieprzyzwoita, niezaleznie od tego, jak innym wydaje sie wyzywająca.
          • mama_myszkina Re: Malowane paznokcie??? 02.06.11, 17:23
            Verdano, ja myślę, że tu nie chodzi ani o malowanie paznokci ani o długość sukienek, ale o komunikat, jaki temu towarzyszy. Jeśli dziewczynka dorasta w przekonaniu, że liczy się wyłącznie wygląd (patrz: ''Czy w tym wieku nie powinna pochwalić się tym,że umie nowy wierszyk czy piosenkę lub już sam jeździ na rowerku,a nie nową sukienką i że jest piękna...''), to obawiam się, że dalsze wzmacnianie takiego widzenia siebie i rzeczywistości może mieć nienajlepsze konsekwencje.
            • morekac Re: Malowane paznokcie??? 02.06.11, 17:45
              A być może chodzi o sam proces chwalenia się i czucia się lepszą?
              Przypomniał mi się dialog mojej córki z moją siostrzenicą. Miały wówczas 4 i 3 lata. Zaczęło się od:
              - A ja mam nową sukienkę.
              - A ja mam sukienkę w kwiatki.
              - A ja mam z guziczkami.
              - A ja mam nowe majtki.
              - A ja mam zasikane.
              • Gość: basca Re: Malowane paznokcie??? IP: *.ghnet.pl 02.06.11, 21:24
                Moim zdaniem podwaliny są w naszej biologi. Ale kultura/cywilizacja czy jak to zwać zrobiły swoje. Dorzucają się do tego: lakier do paznokci, lalki barbi, chwalenie za wygląd itd.

                W moim odczuciu jednak granica seksualizacji ciała dziewczyny przesuwa się ku coraz młodszemu wiekowi.

                ps. Faceci nie mają takich problemów jak kobiety z postrzeganiem swojego ciała i z tego powodu nagminnie nie zaniżą swojej samooceny.
          • Gość: basca Re: Malowane paznokcie??? IP: *.ghnet.pl 02.06.11, 21:11
            > Moda, dla tych, ktorzy są w wieku, kiedy ona obowiązuje nie jest postrzegnia ja
            > ko nieprzyzwoita, niezaleznie od tego, jak innym wydaje sie wyzywająca.

            Ja odnoszę wrażenie, że nastolatki nie są niewinnymi aniołkami, niewiedzącymi co i jak, i czemu. Ja zakładam, że nie są aż tak głupie.
    • justyna_dabrowska Re: Malowane paznokcie??? 02.06.11, 16:08
      Ja nie lubię u dzieci pomalowanych paznokci bo kojarzą mi się z seksualizowaniem ciała dziewczynki, podobnie jak zakładanie dziewczynce staniczka albo malowanie jej ust szminką.
      Ale warto kierować się zdrowym rozsądkiem, jesli córka poprosiłaby mnie o pomalowanie paznokci pewnie bym jej pomalowała.
      Nie wspierałabym jednak tej "mody" sama.
      pozdr
      jd
      • gizmo-to-ja Re: Malowane paznokcie??? 02.06.11, 22:51
        Dziękuję za wypowiedzi,szczególnie Pani ekspert i mamie_ myszkina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka