asienka95
18.07.11, 11:16
Synek (2 latka) był bardzo spokojnym niemowlakiem.
Dobrze mu było na rękach, w bujaczku, wózku...
Około 10 miesiąca zaczął się etap: tylko mama.
Teraz jest już znacznie "lepiej". Może być tata, dziadkowie. :)
Chociaż mama nadal najważniejsza.
Czasami jednak, zwłaszcza jak jesteśmy w grupie ludzi, bardzo domaga się wzięcia na ręce, bycia cały czas blisko. Widzę, że znajome dwulatki badają świat, a on lubi być blisko, w ogóle jest dość nieśmiały jeśli chodzi o kontakty z nowymi dziećmi... Zastanawiam się, czy przypadkiem nie dlatego, że za mało go nosiłam... Moze to idiotyczne, ale takie myśli się pojawiają...