Gość: Monika
IP: *.barn.cable.virginmedia.com
16.08.11, 22:53
Moja corka ma tiki nerwowe. Mruga oczami i robi miny. Trwa to od kilku tygodni, zaczelo sie rownoczesnie z wypadnieciem pierwszych mleczakow (stresowala sie tym) i z odejsciem ze szkoly jej najwiekszej przyjaciolki. W domu mamy (tak ja i moj maz oceniamy) bardzo mila atmosfere, kochamy sie, nie klocimy, ot zwyczajna rodzina jakich miliony na swiecie. Dociekam zrodel tych tikow i jestem zalamana, bo nic takiego traumatycznego nie widze w poprzednich tygodniach, a jednak mala ma ten problem.
Co mamy zrobic? Naszym pomyslem jest okazywanie jej maksimum uczuc i dawanie mnostwa czasu (choc przy 3 dzieci to nie jest do konca mozliwe do zrealizowania), kupienie zestawu witamin i omega3. Czy jest cos jeszcze co mozna zrobic?