IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 04.09.11, 20:01
Oceńcie prosze, bo juz nie wiem co robie dobrze a co robie źle...
1. Plaza. Dzieci syn 4,8 córka 2,3
Córka bierze kija który lezy na plazy, którym wczesniej bawił sie syn. Syn podbiega zaczyna wyrywac, córka nie daje to syn bije ją duza łopatka po głowie. Córka płacze, podbiegam rozdzielam, przytulam młodsza, uspakajam, synowi mowie zeby usiadł na koc a on zamiast usiasc zaczyna stojac na demna wrzeszczec z całej siły i warczec, mowie zeby sie uspokoił i usiadł zaraz z nim porozmiawiam, nadal na demna wrzeszczy wymachujac rekoma. Mowie ze pakujemy sie do domu, pakuje wszystko idziemy do samochodu, syn chce porozmawiac ze mna, mowie ze jestem zła i porozmawiamy jak bedziemy w domu, ryczy cała droge...
Wracamy do domu , jemy obiad po obiedzie rozmowa.
W rozmowie zawsze staram sie pokazac jak powinien sie zachowac prawidłowo. mowie: nie podobało mi si4e to co zrobiłes, NIE wolno bic siostry, wzieła sobie patyk bo lezał i nikt sie nim nie bawił w tej chwili , a jesli chcesz ten patyk trzeba grzecznie poprosić. Nikt Cie nie bije po głowie jesli Ty czegos komus odmawiasz. Nie zycze sobie zebys do mnie wrzeszczał, z mama sie rozmawia grzecznie i spokojnie. Przeprasza, tulimy sie.

2. Wieczorem leza ogladaja bajki, młodsza uderza starszego, starszy oddaje. W wiekszości takich przypadków mowie zeby sie przeprosili ukochali itp, tym razem wyłączyłam telewizor, wziełam za rece i zaprowadziłam do swoich łózek. Młodszej powiedziałam ze nie wolno bic brata. Starszemu ze jeśli go siostra uderzy to powinien powiedziec jej " nie bij mnie bo to mnie boli" lub ma mnie zawołać , a nie bic jej. Młodsza grzecznie kładzie sie z pokora do łóżeczka , starszy natomiast zaczymna wrzeszczec do mnie z całej siły NIEEEE, ryczec, tupac nogami. MOwie, połóż sie, nie kładzie sie, mowie " moze z Toba spac tówj ludzik jesli bedziesz lezał grzecznie" nie skutkuje, wiec zabieram ludzika, zaczyna sie wrzask jeszcze wiekszy, mowie głosno i stanowczo, NIe wrzeszcz, z mama sie rozmawia spokojnie, trzeba powiedziec co sie chce a nie wrzeszczec z całej siły, wychodze, a on sie drze WRACAJ , WRACAJ NATYCMIAST,wracam i mowie, "ja moge przyjc jesli mnie grzecznie o to poprosisz" darł sie tak z 15 min...az padł

W tej drugiej sytuacji to chyba nie powinnam starszego tez odsyłac do pokoju spac, ogladał grzecznie bajki, siostra go zaatakowała, ale tez nie powinien oddawac w sumie
juz nie wiem czy moje reakcje sa w porzadku czy nie, zawsze po takich wrzeaskach atakach mam jakies poczucie winy... nie wiem dlaczego ....
Czesto jak jest wsciekły syn pozwalam mu tak wrzeszczec ale w swoim pokoju, wrzeszcz az Ci przejdzie ile chcesz ale u siebie w pokoju, ale on chodzi i za mna tak wrzeszczy, to nie jest zwykły płacz to jest wrzask, ze z czwartego pietra na klatce na parterze słysza.... nie wiem co robic
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Sytuacje 04.09.11, 20:29
      Za dużo gadania. O wiele za dużo. W sytuacji, gdzy dzieci się biją, nalezy przerwać bójkę i tyle. Rozmowa po paru godzinach to powrót do problemu, o którym dziecko juz nie pamięta.
      Starszy ma problem - jest karany i wtedy, gdy zaczyna i wtedy, gdy się broni. Cos tu jest nie tak. W sytuacji, gdy leje łopatką siostrę, trzeba zabrać łopatkę i ew. dać reprymendę - natychmiast, a nie po paru godzinach, w momencie gdy zaczyna siostra - to ona powinna zostać pouczona, a brat nie. Ma prawo oddać. Próba latania do mamusi na skargę, albo tlumaczenia dwulatkowi, zę ma nie być, to beznadziejny sposób na to, aby rodzeństwo się lubiło. prawdę mówiąc, jak moi się lali, to kazałam robic to w innym pokoju i przyjść jak się krew poleje - nigdy się nie polała... Interweniować można, jak jedno stale bije drugiego, natomiast interweniowanie przy kazdej bójce rodzeństwa to najlepszy sposób, aby stawały sie coraz groźniejsze, gdy akurat mamy nie ma.
      Zmuszanie wsciekłych dzieci, aby się "ukochały" to wyłacznie uczenie obłudy, a nie załatwiania problemów.
      NIGDY nie wolno dziecku zabierać przytulanki, szczególnie gdy jest zmartwione. To tak, jakby mąż będąc na Ciebie wsciekły, nie pozwolił Ci zbliżać się do dzieci. Dla dziecka ukochany ludzik nie jest zabawką, nie wolno wykorzystywać uczuć dziecka dla doraźnych kozysci.
      • Gość: mama Re: Sytuacje IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 04.09.11, 20:38
        az sie pale ze wsydu czytajac toco napisałaś
        głupio mi szczególnie w tej drugiej sytuacji ze zadziałałam impulsywnie
        wsciekł sie na mnie, bo pozbawiłam go ogladania bajki, bo oddał siostrez która mu przeszkodziła
        hmmm
    • Gość: mama Re: Sytuacje IP: *.cable-modem.tkk.net.pl 04.09.11, 20:42
      wiec teraz tzn jutro co powinnam zrobic?
      oddam wiadomo tego pluszaka, ale co powi3dziec? jak ukoic?
      • joshima Re: Sytuacje 04.09.11, 20:52
        Gość portalu: mama napisał(a):

        > wiec teraz tzn jutro co powinnam zrobic?
        > oddam wiadomo tego pluszaka, ale co powi3dziec? jak ukoic?
        Przeprosić krótko i węzłowato. Nie robić wykładów o tym że się źle zachował wobec siostry. Wystarczy, że przeprosisz go za to, że Ty się źle zachowałaś.
        • verdana Re: Sytuacje 04.09.11, 21:10
          Nie przepraszaj. To znowu będzie niepotrzebne gadanie. Pluszaka podrzuć dziś do łóżka, jutro powiedz, ze więcej więcej tak syna nie ukarzesz, bo pluszak bardzo tesknił. Wystarczy.
          • joshima Re: Sytuacje 04.09.11, 21:17
            verdana napisała:

            > Nie przepraszaj. To znowu będzie niepotrzebne gadanie.
            Zaraz a dlaczego niepotrzebne? Wszystko zależy od tego jak się odbędzie. Ja przepraszam, nawet jeśli to ma być następnego dnia. Moja córka ma dwa i pół roku i nie zauważyłam, żeby to jakoś negatywnie na nią wpłynęło. Wręcz przeciwnie. Tylko ja nie tłumaczę swojego zachowania jej niegrzecznym zachowaniem i nie wracam do problemu. Mówię, że postąpiłam nieładnie i że przepraszam. Uważam, że takie komunikaty są dobre i potrzebne. To świetna nauka i świetny przykład dla dziecka jak należy się zachować po takiej aferze.

            Zdaję sobie jednak sprawę, że my, dorośli na ogół byliśmy wychowywani właśnie tak, że teraz w dorosłym życiu słowo przepraszam nie przechodzi nam przez gardło i nie przepraszamy wprost, albo robimy to wyjątkowo rzadko. A zamiast tego robimy takie podchody z udawaniem, że nic się nie stało i wszystko jest OK.

            > Pluszaka podrzuć dziś do
            > łóżka, jutro powiedz, ze więcej więcej tak syna nie ukarzesz, bo pluszak bardz
            > o tesknił. Wystarczy.
            Wszystko bule nie przyznać się do tego, że się popełniło błędu. Matka instytucja, w dodatku nieomylna. Nie skrzywdziła dziecka tylko pluszaka.
            • verdana Re: Sytuacje 04.09.11, 21:26
              Niepotrzebne jest wracanie do sprawy, która byla wczoraj, nikt nie postąpił jakos szczególnie fatalnie, syn nie jest całkowicie bez winy i to jest tez problem. Przeproszenie musiałoby być obwarowane pewnymi zastrzezeniami "Przepraszam, ze ..., ale " - i jak amen w pacierzu przerodziłoby sie w kolejną awanturę.
              Małe dziecko trzeba, podobnie jak karać, przepraszać szybko i w sprawach jednoznacznych. To trochę tak, jakby mąż powiedział "Przepraszam,że się awanturowałem, ale ty zaczęłaś". Już lepiej siedzieć cicho.
              Akurat i mnie rodzice przepraszali i ja przepraszałam, ale uwazam, że przy małych dzieciach komplikowanie pewnych sytuacji jest niewskazane. Przepraszać oczywiście, w sytuacji, gdzie się popełniło jednoznaczny błąd, ale przepraszać, gdy dziecko narozrabiało także - to nie jest do końca tak. Małe dziecko nie rozumie na ogół, ze rodzic przeprasza za to,że przesadził, ale jednoczesnie nie uważa dziecka za całkowicie niewinne.
              Czasem lepiej powiedzieć "Przykro mi, ze się wczoraj pokłóciliśmy" .
              • joshima Re: Sytuacje 04.09.11, 21:41
                verdana napisała:

                > . Przeproszenie musiałoby być obwarowane pewnymi zastrzezeniami "Przepraszam, z
                > e ..., ale "
                Wcale tak nie uważam. to co sugerujesz to jedynie umniejszanie swojej winy i szukanie wymówek. Nie trzeba analizować całej sytuacji i się tłumaczyć wracając do sprawy. Nawet jeśli ma się wrażenie, że dziecko nie pojmie dostatecznie dobrze, że samo się nieodpowiednio zachowało, to z pewnością będzie jeszcze milion takich sytuacji w których matka nie zareaguje nadmiernie i da dziecku szanse zrozumieć niczego nie akceptuje. Wychowanie dziecka to są setki powtórzeń bardzo podobnych sytuacji. Jeśli raz coś do niego nie dotrze to świat się nie zawali.

                > "Przepraszam,że się awanturowałem
                > , ale ty zaczęłaś"
                No właśnie. Mi wystarczy, ten pierwszy człon. Dziecku też. Ma się nauczyć jak przepraszać a nie że zrobiło coś źle.
                • scher Re: Sytuacje 04.09.11, 22:40
                  joshima napisała:

                  > > "Przepraszam,że się awanturowałem, ale ty zaczęłaś"
                  > No właśnie. Mi wystarczy, ten pierwszy człon.

                  Ty, widzę, ze swoim mężem, też masz jakieś dziwne relacje. Jak on cię tak "przeprasza", a ty to akceptujesz, to wróżę wam długie lata pożycia :-D
                  • joshima Re: Sytuacje 04.09.11, 23:16
                    scher napisał:

                    > Ty, widzę, ze swoim mężem, też masz jakieś dziwne relacje. Jak on cię tak "prze
                    > prasza", a ty to akceptujesz, to wróżę wam długie lata pożycia :-D
                    Nie musisz. Jesteśmy ze sobą tak długo, że niektórzy w tym czasie zdążyli by się dwa razy rozwieść. To że mam małe dziecko nie oznacza, że jestem świeżo upieczoną żoną. Byc może mam za sobą staż małżeński dłuższy niż Twój. To po pierwsze.

                    Po drugie tak własnie chce być przepraszana. Bez głupiego tłumaczenia się że to ja jestem winna. Jeśli moje zachowanie rzeczywiście było nieodpowiednie, wystarczy mi powiedzieć: nie podoba mi się to i mój mąż doskonale o tym wie. Oboje uważamy, że dorosły człowiek powinien potrafić powiedzieć: "nie podoba mi się Twoje zachowanie" zamiast samemu postępować w odwecie nagannie.
            • scher Re: Sytuacje 04.09.11, 22:37
              joshima napisała:

              > > Pluszaka podrzuć dziś do łóżka, jutro powiedz, ze więcej więcej tak syna nie ukarzesz,
              > > bo pluszak bardzo tesknił. Wystarczy.
              > Wszystko bule nie przyznać się do tego, że się popełniło błędu. Matka instytucja, w dodatku
              > nieomylna. Nie skrzywdziła dziecka tylko pluszaka.

              Joshima, może ty i się naczytałaś w życiu jakichś książek psychologicznych (a naczytałaś się na pewno, bo jakoś mało osobiste są te twoje zwroty, wyrażenia, pobrzmiewają mi tu gotowe klisze myślowe, kompilacja wielu autorów), ale takiej zwykłej życiowej mądrości i normalnego podejścia do dziecka to ci mocno brakuje.

              Słuchaj verdany, bo jak często się nie zgadzamy, tutaj ta mądrość życiowa właśnie przez nią przemawia.

              Dziecka, joshima, nie traktuje się "naukowo".
              • joshima Re: Sytuacje 04.09.11, 23:17
                scher napisał:

                > Joshima, może ty i się naczytałaś w życiu jakichś książek psychologicznych
                Nie przypominam sobie, żebym jakieś czytała, więc trafiłeś jak kulą w płot. Zatem dalsza część Twojego wywodu jest bez sensu i nie będę jej nawet komentować.
    • joshima Re: Sytuacje 04.09.11, 20:50
      Gość portalu: mama napisał(a):

      > Wracamy do domu , jemy obiad po obiedzie rozmowa.
      IMO trochę późno. I nie wiem, czy komunikat: "nie chcę z Tobą rozmawiać bo jestem na Ciebie zła", mimo iż wcześniej mu proponowałaś rozmowę, ma sens.

      > starszy natomiast zaczymna wrzeszczec do mnie z całej siły NIEEEE, ryczec, tupac nogami.
      Gdybym uznała, że jest w stanie histerii pozwoliłabym się trochę wyzłościć nieokazując większego zainteresowania.

      > mowie " moze z Toba spac tówj ludzik jesli bedz
      > iesz lezał grzecznie" nie skutkuje, wiec zabieram ludzika
      Zamiast rozwiązać problem próbujesz jedynie uciszyć dziecko, stosując jakieś niepojęte dla mnie techniki manipulacji.

      > a on sie drze WRACAJ , WRACAJ NATYCMIAST,wracam i mowie, "ja moge przyjc jesli
      > mnie grzecznie o to poprosisz"
      Bzdura. Dajesz sprzeczne komunikaty. Przecież wróciłaś kiedy wrzeszczał.

      > juz nie wiem czy moje reakcje sa w porzadku czy nie, zawsze po takich wrzeaskac
      > h atakach mam jakies poczucie winy... nie wiem dlaczego ....
      Może dlatego, że brak Ci pewności siebie w tym co robisz. Dzieciaki to wyczuwają i sądzę, że nie stabilizuje to ich stanu emocjonalnego.

      > Czesto jak jest wsciekły syn pozwalam mu tak wrzeszczec ale w swoim pokoju, wr
      > zeszcz az Ci przejdzie ile chcesz ale u siebie w pokoju, ale on chodzi i za mna
      > tak wrzeszczy, to nie jest zwykły płacz to jest wrzask, ze z czwartego pietra
      > na klatce na parterze słysza.... nie wiem co robic
      Przede wszystkim po co wydajesz mu polecenia, skoro nie ma szans na ich realizację. Wydajesz polecenie (mniejsza o to, czy ono ma sens i jest konieczne) a dziecko je totalnie zlewa. Ty na tę zlewkę nie reagujesz wcale. Albo odprowadzasz go do pokoju jeśli koniecznie chcesz, żeby wrzeszczał właśnie tam. Jeśli zaś nie, to nie wydawaj poleceń bez sensu. Ogranicz się do tego co konieczne a potem to egzekwuj.
    • morekac Re: Sytuacje 05.09.11, 09:41
      Myślę, że uważaj na sytuacje 'mniejszy podpuszczacz wkurza starszego'. Jeśli będziesz strofowała syna za działanie w samoobronie, młodsza może to wykorzystywać do upadłego - znam taki przypadek. ;-)
      Ukochanego pluszaka nie zabieraj nigdy. Zwłaszcza, że zabrałaś go nie za to, że syn używał pluszaka do niecnych celów, tylko dlatego - że nie potrafił się uspokoić po doznaniu rażącej niesprawiedliwości.

      W tej drugiej sytuacji to chyba nie powinnam starszego tez odsyłac do pokoju sp
      > ac, ogladał grzecznie bajki, siostra go zaatakowała, ale tez nie powinien oddaw
      > ac w sumie
      Są też opcja, że mniejsza nauczy się nie wkurzać brata do białości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka