Dodaj do ulubionych

Onanizm dziecięcy

12.10.11, 20:00
Moja córka (obecnie trzylatka) często "krzyżuje nóżki"- ja to nazywam "tuleniem się". Zaczęło się jak miała jakieś 8 m-cy i niestety trwa do dziś. Wykluczyliśmy ew. przyczyny chorobowe- mocz sprawdzony, pasożytów nie ma (wielokrotne badania w wiarygodnym i polecanym labie), usg w porządku, wymazy z pochwy też ok. Byliśmy u pani psycholog, która po obserwacji jej zachowania stwierdziła, że jej zdaniem to właśnie onanizm i że jest to sposób w jaki moja córa rekompensuje sobie pewne deficyty czucia głębokiego. Pokazała nam kilka sposobów "domowych" jak postępować z nią (czyli dostarczać jej tych mocnych bodźców w inny sposób- pozwalać przesuwać przedmioty, bawić się w "ugniatanie ciasta"- czyli masaże itp.). O ile w domu udaje nam się zapobiegać w miarę takiemu zachowaniu to w przedszkolu ten problem jest dosyć poważny. Młoda krzyżuje te nogi niemal połowę czasu w jakim przebywa w przedszkolu. Panie starają się ją czymś zająć, no ale mając pod opieką 25 dzieci nie mogą jej poświęcać 100% uwagi i nie mam o to pretensji.
Może jest jakiś sposób by wpłynąć na zachowanie córki w przedszkolu? O ile panie z tego problemu jakiegoś nie robią, to jednak obawiam się by nie zaczęła być wyśmiewana przez dzieci prędzej czy później.
Poza tym moja córka jest dzieckiem bardzo pogodnym, spokojnym, towarzyskim. Do przedszkola poszła chętnie, nie było problemów z adaptacją (wcześniej chodziła do żłobka, równie chętnie).
Obserwuj wątek
    • Gość: jolapol Re: Onanizm dziecięcy IP: *.unknown.vectranet.pl 12.10.11, 20:24
      też mam ten problem. mój trzylatek, przedszkolak. nie dość że bije i gryzie dzieci , to jeszcze się przed drzemką poobiednią masturbuje. dzisiaj mi pani o tym powiedziała. nie wiem , co robić, chyba pójdę do poradni porozmawiać z psychologiem, bo czuję się bezradna.
    • lapwing123 Re: Onanizm dziecięcy 13.10.11, 00:09
      Miałam podobny problem.
      Zaczęło się ok. 10 m-ca. Oczywiście wszelakie badania, pasożyty- itp itd. Nawet leczyłam w ciemno;/
      U nas największy kłopot stanowił fotelik samochodowy i krzesełko do karmienia. Teraz ma 16 m-cy i problemu nie ma. Odwracałam uwagę i tłumaczyłam, że tak nie robimy. Pomogło.
    • Gość: mama Re: Onanizm dziecięcy IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.11, 00:41
      u nas tak samo. ten sam wiek, w którym się zaczęło -10 miesięcy. córeczka ma teraz 3 latka. poza tym bez żadnych problemów (bakteriolog, neurologicznych). ostatnio, bardzo intuicyjnie, miękko i bez żadnego stresu zaczęłam jej mówić żeby starała się krzyżować nóżki tylko w swoim pokoju, na swoim łóżku, bo to jest intymne. nie wiem, czy jest to ok (żaden psycholog jeszcze tego nie potwierdził) ale wydaje mi się najmniej inwazyjne tzn nie chcę jej urazić (dziecko może wziąć to do siebie), lub udawać (zakazywać), że problemu nie ma (no bo z czegoś takie zachowanie wynika i jak nie tu, to znajdzie ujście gdzieś indziej). tym niemiej wiem, że jest w wieku kiedy dzieci na pewno zauważą "dziwne" zachowanie i dlatego wolę żeby dowiedziała się tego ode mnie... i stąd taki pomysł... jak narazie/z wiekiem coraz tego mniej, ale w Waszym przypadku jasno powiedziałąbym co mają robić/mówić córce Panie w przedszkolu (najczęściej one też są zagubione) - da to dziecku jednoznaczne sygnały (w domu i przedszolu te same). najgorzej gdyby zwracały sie z komentarzami typu: "dzieci będą się śmiały"...
      • mama_myszkina Re: Onanizm dziecięcy 13.10.11, 08:44
        Moim zdaniem dobrze robisz.

        Krytyka dziecka za sprawianie sobie przyjemnosci może mieć złe skutki. Lepiej własnie tak jak Ty, przekazać, że takie rzeczy robimy kiedy jesteśmy sami, bo to jest prywatne.

        Acha, nie jestem psychologiem, więc oficjalnie 'potwierdzić' niczego nie mogę. Ale znam psychologów, którzy tak właśnie proponują sobie z tym radzić.

        Oczywiście zakładajac, że ten onanizm nie jest spowodowany stresem itp, bo wtedy najlepiej jest w miarę możliwości usunąc źródło stresu albo pokazac alternatywne techniki radzenia sobie.
    • Gość: mama Re: Onanizm dziecięcy IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.11, 00:48
      no i jeszcze jedno - moja córka zachowuje się tak, gdy jest wyraźnie zmęczona lub po prostu się nudzi. nigdy nie zdarza się to podczas zabawy z kimś dorosłym bądź podczas zorganizowanych zajęć. najczęściej jak musi zająć sie sama sobą... więc jeśli w grupie jest 25 dzieci to może po prostu musi nauczyć sie bawić z innymi dziećmi (narazie jest to nowość..?) a nie liczyć na impuls zabawy od dorosłego (bo ten po prostu nie ma czasu)..? moze to kwestia czasu...
      • Gość: melancho_lia Re: Onanizm dziecięcy IP: *.acn.waw.pl 13.10.11, 07:39
        Ona z dziećmi pięknie się bawi, jest bardzo otwarta i towarzyska. U niej takie zachowanie pojawia się raczej w sytuacjach "przeładowania bodźcami"- jako rozładowanie pewnego napięcia. Jak się nudzi to psocić zaczyna ;)
        Panie nie komentują jej zachowania, jak mogą to zapraszają ją do jakiejś aktywności- np. do pomocy w czymś tam- zwykle na chwilę pomaga.
        Co ciekawe na początku września praktycznie się to nie zdarzało, a teraz znowu jest mocno nasilone.
        Ja jej tłumaczę na spokojnie, że tak nie należy robić, że jest już dużą dziewczynką, proponuję jej inne sposoby rozładowywania napięcia i spełniania potrzeby mocnego czucia.
    • justyna_dabrowska Re: Onanizm dziecięcy 13.10.11, 09:53
      Niewinne igraszki

      Dziecko odkrywa swoją seksualność bardzo wcześnie. Dużo wcześniej, niż jesteśmy
      na to gotowi. Ale to jeszcze nie powód, żeby wpadać w panikę.

      Tekst Justyna Dąbrowska
      Konsultacja: prof. dr hab. Maria Beisert, psycholog, seksuolog


      Masturbacja dziecięca to temat tabu. Nie tylko nie mówi się o tym, ale również
      niewiele się pisze i publikuje. W naszych głowach pokutuje przekonanie, że
      dziecko jest istotą niewinną, a dotykanie się "tam" jest czymś niedobrym i
      świadczy o "złych skłonnościach". Wielu rodziców bardzo się niepokoi, kiedy
      okazuje się, że ich dziecko się masturbuje. Zupełnie niepotrzebnie.
      Dziecko masturbuje się - czyli dotyka swoich genitaliów, bo w pewnym momencie
      (często wtedy, kiedy zdejmujemy mu pieluchę na stałe i przyzwyczajamy do
      nocnika) odkrywa, że to dotykanie jest przyjemne. Odkrycie, że dotykanie
      genitaliów niesie za sobą inne doznania niż np. dotyk ręki czy ucha to jedno z
      pierwszych doświadczeń seksualnych dziecka.
      Być może niepotrzebnie używa się tu słowa "masturbacja" (ale nie wynaleziono
      innego), bo ono siłą rzeczy nasuwa skojarzenia z aktywnością dorosłych. A
      przecież dzieci nie mają fantazji seksualnych, chłopcy nie mają wytrysku, a
      dziewczynki nie czują orgazmicznych skurczów macicy. Po prostu - jakaś część
      ciała staje się źródłem nowych, przyjemnych doznań, które odprężają i
      uspokajają.

      Czas odkrywania
      Badania pokazują, że wiele dzieci odkrywa masturbację w okolicach drugiego,
      trzeciego roku życia. To bardzo częsty, ale zarazem przemijający zwyczaj.
      Niektóre maluchy robią to kilka razy dziennie, inne raz w tygodniu lub rzadziej.
      To naturalne, że dziecko poznaje swoje ciało i sprawdza, co się dzieje - kiedy
      pociągnie się za ucho, uszczypnie w udo albo dotknie genitaliów. Dwulatki są
      znane z tego, że wszędzie ich pełno, lubią sprawdzać, eksperymentować, badać -
      nie tylko naszą cierpliwość, ale również własne ciało....
      Chłopcy odkrywają, że mają penisa, i z zainteresowaniem dotykają go, trą,
      pociągają, sprawdzając, jaki będzie efekt. Dziewczynki z kolei zauważają swoje
      narządy płciowe, koncentrując uwagę na łechtaczce i jej okolicach. I badają ją
      z takim samym zainteresowaniem jak nogę czy środek własnego nosa.

      Ciało jest OK
      Kiedy dziecko się bawi rączkami albo nóżkami - wzrusza nas, jednak gdy zaczyna
      się bawić genitaliami - jesteśmy wystraszeni i czujemy się winni. Dlaczego tak
      jest?
      Przypisujemy dzieciom intencje i zachowania właściwe ludziom dorosłym. Widzimy
      w dwulatku kogoś, kto "przedwcześnie" zaczyna być zainteresowany seksem i
      czujemy lęk. Wydaje nam się, że dziecko traci w ten sposób swoją niewinność.
      Tym czasem są to tylko nasze wyobrażenia. Z punktu widzenia malucha jest
      zupełnie inaczej.
      Warto pamiętać, że jednym z zadań, które stoją przed nami, jest nauczenie
      dziecka zdrowego podejścia do własnej seksualności. Oczywiście, dla każdego z
      nas może to znaczyć coś innego. Ktoś uważa, że zdrowa jest powściągliwość, ktoś
      inny zaś nie widzi nic zdrożnego w seksie jako takim. Niezależnie jednak od
      naszych wartości, które w tej kwestii mogą się bardzo od siebie różnić, każdy z
      nas chciałby, by jego dziecko było zadowolone z życia, a w przyszłości umiało
      wchodzić w szczęśliwe związki. Do tego konieczne jest przekazanie maluchowi, że
      jego ciało, a wraz z tym cała sfera seksualna, to coś dobrego i wartościowego,
      co nie może kojarzyć się z grzechem czy brudem. Najlepszą drogą do zdrowego
      podejścia do seksu jest akceptacja ciała dziecka (całego) oraz dobra
      komunikacja. Nie ma nic gorszego od dawania maluchowi do zrozumienia, że robi
      coś złego...

      Seksualność to intymność
      To wszystko, co napisano powyżej nie oznacza że w ogóle nie należy zwracać
      uwagi na zachowania dziecka związane z jego seksualnością. Od małego warto
      przyzwyczajać malca do przestrzegania pewnych społecznych norm. Tak jak nie
      rozbieramy się do golasa publicznie, tak samo nie dotykamy swoich intymnych
      miejsc w obecności obcych ludzi. Małe dziecko nie zdaje sobie sprawy ze
      społecznych konsekwencji jakie może mieć jego zachowanie (wyśmiewanie, drwiny,
      oburzenie) więc nie wie, że nie powinno dotykać swoich genitaliów publicznie.
      Dla niego to taka sama zabawa jak podskoki czy robienie min. Ustal więc
      granice: powiedz, że to jest czynność intymna tak jak pobyt w toalecie i, że
      ludzie robią to kiedy są sami - w sypialni lub w łazience.

      Niepotrzebna panika
      Nie ma żadnych medycznych podstaw ani dowodów na to, że masturbacja wpływa
      negatywnie na zdrowie dziecka. Problem może pojawić się jedynie wtedy gdy
      dorośli reagują na takie zachowania malucha w sposób przesadny, widząc w tym
      jakąś dewiację, coś niezdrowego. Wtedy dziecko może się poczuć winne lub
      odrzucone a to może wpłynąć na jego rozwój emocjonalny i seksualny.

      Granice eksperymentów
      W nielicznych, rzadko spotykanych sytuacjach warto interweniować. Powinniśmy
      wkroczyć zawsze wtedy, gdy dziecko - idąc za swoją potrzebą badawczą, zaczyna
      eksplorować swoje narządy w taki sposób, że może sobie zrobić krzywdę. Gdy
      traktuje swoje ciało jak przedmiot, poddaje je eksperymentom, czy sprawdza jego
      odporność np. wkładając sobie jakieś przedmioty do różnych otworów ciała. Takie
      zabawy są groźne dla zdrowia i trzeba je przerwać. Należy jasno powiedzieć
      dziecku, że nie zgadzamy się z tego powodu na takie zachowanie. Najlepiej jeśli
      zakazowi będzie towarzyszyła inna propozycja, odwrócenie uwagi, nowa zabawa,
      coś atrakcyjnego i przyjemnego. Dziecko dowiaduje się w ten sposób, że kieruje
      nami troska i interesuje nas ochrona jego ciała, a nie sam fakt, że dotyka
      narządów płciowych.

      Powód do niepokoju
      Naszą czujność powinna wzbudzić sytuacja, w której zauważamy, że masturbacja
      jest nastawiona na zaspokajanie innej niż przyjemność potrzeby - służy
      rozładowaniu napięcia, zaspokojeniu potrzeby bezpieczeństwa czy obniżeniu lęku.
      Często dziecko stymuluje się w sposób jawny, niekiedy demonstracyjny. Tak jakby
      chciało za wszelka cenę zwrócić naszą uwagę. Wie, że zostanie skarcone, a mimo
      to chce przyciągnąć zainteresowanie rodziców. Może ma go za mało na co dzień?
      Mamy powód do niepokoju jeśli masturbacja jest uporczywa i nie przemija (mimo
      różnych pomysłów zaradczych) lub pojawia się tylko w jednej sytuacji ( w
      przedszkolu na określonych zajęciach), czy wreszcie masturbacja proponowana
      osobie dorosłej, jako forma wspólnej zabawy. Wtedy lepiej potraktować te
      sytuacje jako sygnały, że dziecko próbuje nam powiedzieć coś więcej niż samo
      potrafi wyrazić słowami. Jeśli nie umiemy sami odczytać treści
      tego "komunikatu", poobserwujmy te zachowania, zapytajmy malucha o związane z
      nimi uczucia. Mówienie o tym, może okazać się łatwiejsze niż nam się wydaje i
      może pomóc dziecku w wyrażeniu tego, co je naprawdę trapi. Tylko w wyjątkowych
      wypadkach masturbacja jest objawem patologii i wymaga pomocy profesjonalnej.
      Jeśli uznasz, że dziecko zbyt dużo czasu poświęca tej czynności, bo brakuje mu
      ciepła i pieszczot, pamiętaj, że pomóc mogą:

      · Przytulanie - upewnij się, że dziecko dostaje na co dzień tyle
      uścisków, przytulania i całusów, ile potrzebuje.
      · Autorefleksja - zastanów się czy w waszym życiu nie ma jakiejś trudnej,
      stresującej czy konfliktowej sytuacji której dziecko nie rozumie. Może to
      rozwód lub kłótnie między rodzicami? Jeśli dorośli rozwiążą konflikt - maluch
      przestanie czuć napięcie.
      · Pluszak- podaruj dziecku misia, zajączka czy innego pluszaka, którego
      mogłoby zabierać ze sobą w różne publiczne miejsca, tam gdzie czuje się
      nieswojo.
      · Odwracanie uwagi- staraj się w takiej chwili zainteresować dziecko
      innym, miłym i wspólnym zajęciem.
      · Konsultacja - porozmawiaj z opiekunką malucha ze żłobka czy
      przedszkola i ustal z nią sposób postępowania, upewnij się, że dziecko nie jest
      wyśmiewane ani karane.
      • Gość: mama Re: Onanizm dziecięcy IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.11, 21:41
        no dobrze. wszytsko prawie jasne. czy mogłabym prosić żeby rozwinęła Pani temat rozładowywania napięcia w ten sposób? do tej pory słyszałam: "po prostu tak wyładowuje napięcie i już". dlaczego jest to powód do niepokoju? czy chodzi o to, że wpadnie w schemat i wyrośnie na seksoholiczkę? będę wdzięczna za odpowiedź.
        • el_elefante Re: Onanizm dziecięcy 14.10.11, 09:04
          Gdy pojawia się stress, obojętnie jakiego pochodzenia, czy to jest jakiś dyskomfort, lęk, nieumiejętność poradzenia sobie w określonej sytuacji (np. rodzinnej) itp, może się okazać, że masturbacja jest szybkim, łatwym i niezawodnym sposobem na uzyskanie przyjemnego stanu, odepchnięcie tego stresu i poradzenie sobie z nim. Prowadzi to do rozwinięcia tzw. mechanizmu nałogowej regulacji uczuć, znanego z psychologii uzależnień. O szczegóły tego mechanizmu proponuję zapytać Prof. Gugla, on wie sporo na ten temat.

          Odpowiedziałem na pytanie, ale to nie znaczy, że możesz już zacząć wpadać w panikę :)
    • Gość: anka Re: Onanizm dziecięcy IP: *.tvgawex.pl 26.10.11, 21:23
      Moja mała ma prawie 2 latka. Pierwszy raz takie zachowanie zauważyłam kiedy miała ok 6 miesięcy. Zaczęła krzyżować nóżki i na zmianę je przykurczać i prostować - w pozycji leżącej na wznak. Co jakiś czas to zanikało i znowu się pojawiało. Od maja do października byłą cisza....aż wkońcu EUREKA wiem skąd to się wzięło. Za każdym razem kiedy wychodzą jej zęby zaczyna się jej "siłowanie". Jak zęby wyjdą to się kończy. Jest dzieckiem bezsmoczkowym i nie pije z butli. Chyba w pewien sposób odreagowuje ból. Tak mi się wydaje. Powiem szczerze, że im jest starsza tym gorzej jakoś zachować mi spokój. Tym bardziej, że wracam do pracy i mamy mieć nianie. Boję się, ze tak będzie przez cały dzień :(
    • Gość: ewa Re: Onanizm dziecięcy IP: 62.61.48.* 28.10.11, 15:08
      Ja mam córeczkę, która zaczęła się "onanizować" jak miała 3mce. Teraz ma 2 latka i wiem na pewno, że nie był to na początku żaden onanizm i na pewno takie zachowanie nie wzięło się znikąd. U nas wszystko było powiązane z zaparciami i związanymi z tym gazami w brzuszku. Z czasem dziecko nauczyło się radzić sobie w ten sposób z bólem. Nigdy nie pomogło żadne odwracanie uwagi.
      Nadal zmagamy się z zaparciami (pomimo wielu badań, różnych lekarstw, diet itp.), więc mała miewa dni, że poleguje na brzuszku od rana do wieczora i nawet najciekawsza zabawa nie jest jej w stanie oderwać, a jeśli oderwie to tylko na chwilę. Po tych gorszych dniach przychodzi raptem dzień, że czuje się świetnie i nawet do głowy jej nie przyjdzie, żeby się położyć na brzuszek.
      Podsumowując - osobiście nie wierzę, że zadbane niemowlę, które cały czas jest pod troskliwą opieką, onanizuje się bez przyczyny. Wydaję mi się, że u tak małych dzieci takie zachowanie wynika z cierpienia.
      Więc jeśli nie działa "odwracanie uwagi", to być może dziecko onanizuje się bo cierpi, a im dłużej musi sobie radzić w ten sposób tym bardziej się to utrwala.
      • Gość: SI Re: Onanizm dziecięcy IP: *.play-internet.pl 12.07.13, 17:38
        Jedna z Pań pisała, że psycholog nakierowała ją na stymulację czucia głębokiego / proprioceptywną. Strzał w dziesiątkę! Bardzo przydatny w sytuacji onanizmu dziecięcego jest masaż Wilbarger - jeśli jestem rodzicem i masz podobny problem, radzę udać się do terapeuty integracji sensorycznej, który poinstruuje Cię w jaki sposób go wykonać. Jest to masaż dostarczający mocnych bodźców przed dłuższy okres czasu, pobudza proporioreceptory, które z kolei wysyłają informacje do mózgu o potrzebie zwiększeni produkcji serotoniny i innych neuroprzekaźników, dziecko się wycisza, uspokaja, dlatego też masaż ten jest tak skuteczny.
    • Gość: babcia Re: Onanizm dziecięcy IP: *.syriusz.net.pl 11.08.14, 15:09
      [,Witam moja wnuczka ma 9 miesięcy ma podobne objawy zaciska nóżki spina się cała bez powodu robi to prawie zawsze bez powodu syn z synową byli już u lekarza Neurologa stwierdził onanizm dziecięcy jestem w szoku , czytam na ten temat ale nie jestem w stanie zrozumieć ,skąd te objawy . Oboje są wspaniałymi rodzicami nie piją , nie palą , kochają wnusię to ich jedyne dziecko i moja jedyna wnuczka serce mi pęka jak paczę na ich cierpienie i na moją kochaną wnuczkę proszę podpowiedzcie co robić:( gdzie się udać i co to jest tak na prawdę za paskudztwo [/b]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka