kooa
04.02.12, 21:59
bardzo sie ciesze, ze znalazlam to forum;) od kilku dni czytam i sporo juz skorzystalam, dziekuje.
chcialam zapytac, co zrobic w takiej sytuacji jaka miala u nas miejsce dzisiaj. pokrotce - synek wychowywany w duchu AP, 2,5 roku, duzo z nim rozmawiamy, tłumaczymy, przytulamy, nie krzyczymy (choć wpadki były, nie ukrywam);), nie bijemy, nie zaprzeczamy uczuciom, nie ma zakazów zbyt wielu, wlasciwie nie moze tylko nikogo bic i wkladac palców do kontaktu, grzebac w szafkach zakazanych;) i wymagamy, by zęby były umyte i inhalacje zrobione, kiedy lekarz kaze. synek jest dosc grzeczny, choc nie jest swiety, histerie mu sie zdarzają, ale nie jakos czesto, nie jest dzieckiem trudnym, choc bardzo wrazliwym (opinia pan ze zlobka).
moj post wlasnie inhalacji dotyczy - wychodzimy z zapalenia pluc, 2x dziennie trzeba się inhalowac, synek dzis nie chcial, pól h tłumaczylam, przekonywalam, namawialam spokojnie i nic. w koncu mąż siłą inhalację dokończył. synek wpadł w histerię, kolejne pół h trwalo namawianie na prysznic i mycie zębów, synek ciągle wrzeszczal, ale pozwolił. krzyczal tez ciagle, ze chce do mamy, mimo ze bylam obok, krzyczal, ze chce sie uderzyc, bo nic go nie boli, a ma bolec, bo mama przytuli i podmucha. szczerze powiem, ze bylam przerazona, pierwszy raz cos takiego od niego słyszalam. do tego próbowal uderzac głową w scianę, na co mąż nie chcial mu pozwolic. tego tez jeszcze nigdy wczesniej nie było. spokój nastąpił jak w koncu pozwolilam mu sie uderzyc - co polegalo na dotknieciu głową sciany, zaluje, ze tak pozno na to wpadlam. teraz zasnął a ja nie wiem co o tym myslec. gdzie nastapil blad? co powinnismy byli zrobic? czy ten 'gwalt inhalacyjny' jest wszystkiemu winien? czy powinnismy inhalacje odpuscic czy przekonywac po dobroci do skutku?
mąż mówi, ze jestem za łagodna i na za dużo pozwalam, że dziecko musi wiedziec, ze mama nie moze i nie bedzie na kazde zawolanie jako 'ta dobra' - za 3 tyg mam termin porodu i siłą rzeczy nie będę dostepna dla synka tak jak teraz.
zaopatrzylam sie w 'rodzenstwo bez rywalizacji', przed porodem planuję przeczytac - ale chcialam Was zapytac, co dzis zrobilismy nie tak? czy dzieko moze tak reagowac na nadchodzące rodzenstwo? bo synek wszystko wie i wydaje sie, ze rozumie, ze bedzie siostrzyczka, ze bedzie starszym bratem, wlaczamy go we wszystkie przygotowania itp.
pomóżcie, bo w chwili obecnej jestem zalamana i az sie boję co będzie dalej;(