strazniczka292
13.04.12, 17:19
Ostatnio okazało się, że mój syn i jego kolega pobili innego chłopaka. Wiem, że chłopak leży teraz w szpitalu, że ma złamania i inne obrażenia - ogólnie jest cały poobijany. Do tego jego rodzice zapowiedzieli, że nie zostawią tego tak. Co konkretnie zamierzają? Nie wiem.
Ale teraz już pomijam kwestię rodziców (chociaż jest to bardzo istotne). Chodzi mi o samego syna. Nie widzi raczej niczego złego w tym. Gorzej - uważa, że chłopak zasłużył, i że ma szczęście, że nie skończył gorzej (powtarzam jego słowa). Żadna kara nic nie daje. Żadne rozmowy. Jestem w o tyle gorszej sytuacji że mąż twierdzi, żebym się nie wtrącała, a z rodzicami pobitego chłopaka pewnie się to jakoś załatwi, bez wchodzenia na drogę sądową. Ogólnie - uważa, że rodzice przesadzają. Nie wiem, jak jest w przypadku kolegi, który był wtedy z synem. Z jego matką nie mam kontaktu. Powód pobicia? Podobno prowokował ich, ale nie dowiedziałam się, jak.
I teraz nie wiem, co robić. Nie dość, że szykują się kłopoty z rodzicami pobitego, to jeszcze syn niczego złego nie widzi w tym. Akurat postawa męża też mi tego nie ułatwia. Nie wiem, jak rozmawiać i jak reagować, żeby cokolwiek do niego doszło. Do niedawna nie mieliśmy takich kłopotów. I nie są to kłopoty lżejszej rangi, które można lekceważyć.