Dodaj do ulubionych

Syn z kolegą pobili innego chłopaka

13.04.12, 17:19
Ostatnio okazało się, że mój syn i jego kolega pobili innego chłopaka. Wiem, że chłopak leży teraz w szpitalu, że ma złamania i inne obrażenia - ogólnie jest cały poobijany. Do tego jego rodzice zapowiedzieli, że nie zostawią tego tak. Co konkretnie zamierzają? Nie wiem.
Ale teraz już pomijam kwestię rodziców (chociaż jest to bardzo istotne). Chodzi mi o samego syna. Nie widzi raczej niczego złego w tym. Gorzej - uważa, że chłopak zasłużył, i że ma szczęście, że nie skończył gorzej (powtarzam jego słowa). Żadna kara nic nie daje. Żadne rozmowy. Jestem w o tyle gorszej sytuacji że mąż twierdzi, żebym się nie wtrącała, a z rodzicami pobitego chłopaka pewnie się to jakoś załatwi, bez wchodzenia na drogę sądową. Ogólnie - uważa, że rodzice przesadzają. Nie wiem, jak jest w przypadku kolegi, który był wtedy z synem. Z jego matką nie mam kontaktu. Powód pobicia? Podobno prowokował ich, ale nie dowiedziałam się, jak.
I teraz nie wiem, co robić. Nie dość, że szykują się kłopoty z rodzicami pobitego, to jeszcze syn niczego złego nie widzi w tym. Akurat postawa męża też mi tego nie ułatwia. Nie wiem, jak rozmawiać i jak reagować, żeby cokolwiek do niego doszło. Do niedawna nie mieliśmy takich kłopotów. I nie są to kłopoty lżejszej rangi, które można lekceważyć.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 13.04.12, 17:44
      Brakuje zasadniczej informacji - ile syn ma lat? Co oznacza "prowokowanie"? Pobity powiedział "Jesteś głupi" czy rozpoczął bójkę?
    • morekac Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 13.04.12, 18:12
      Jeśli tamten leży w szpitalu ze złamaniami, to to nie jest przypadkowa bójka czy uczciwy pojedynek 1 na 1 , trudno to też podciągnąć pod samoobronę - kwalifikuje się to raczej jako ciężkie uszkodzenie ciała i zapewne zakończy się w sądzie rodzinnym/karnym. Więc zapewne szykują się wam całkiem niezłe kłopoty.
    • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 13.04.12, 18:23
      strazniczka292 napisał(a):

      > Ale teraz już pomijam kwestię rodziców (chociaż jest to bardzo istotne). Chodzi
      > mi o samego syna. Nie widzi raczej niczego złego w tym. Gorzej - uważa, że chł
      > opak zasłużył, i że ma szczęście, że nie skończył gorzej (powtarzam jego słowa)
      > . Żadna kara nic nie daje.
      A po co kara? Nie wystarczy poprostu pozwolić mu ponieść konsekwencje tego co zrobił. Szczególnie, że rodzice pobitego zapowiedzieli, że sprawy tak nie zostawią?

      > Jestem w o tyle gorszej sytuacji że mąż twierdzi, żebym się nie wtrącała, a z rodzicami pobitego chłopaka pewnie się to jakoś załatwi
      Właśnie nie. Ostatnie co powinnaś zrobić to właśnie "jakoś to załatwiać".

      > Ogólnie - uważa, że rodzice przesadzają.
      No to już wiesz dlaczego syn ma takie a nie inne poglądy.
      • strazniczka292 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 13.04.12, 18:40
        Mąż, tak jak ja zresztą, obawia się właśnie ew. sprawy w sądzie.
        Ogólnie rodzice pobitego chłopaka za wiele wyjaśniać nie chcieli. W zasadzie jedyne co od nich usłyszeliśmy, to właśnie to, co napisałam w pierwszym poście.
        Nie wiem, co było przyczyną takiego incydentu, tzn. w jaki sposób ich sprowokował tamten chłopak.
        • strazniczka292 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 13.04.12, 18:46
          15 lat.
          • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 13.04.12, 19:24
            A jaki był dotychczas Twój syn? Agresywny czy nie? Trochę inaczej patrzyłabym na idealnie spokojnego nastolatka, nie sprawiającego dotychczas cienia kłopotów nastolatka, który nagle kogoś pobił, a chłopaka, który już wczesniej był agresywny. W tym pierwszym przypadku zastanawiałbym się o co poszło i być moze nad tym, jak bronić syna. W tym drugim trzeba przyjąć, zę w domu rośnie bandyta i bez odsiadki sie nie obędzie.
            W szkole mojej córki zdarzyło się pobicie (nawet dosyć ciężkie) chłopaka, w obronie napastowanej przez niego dziewczyny. Szkoła ukarała napastnika, wyrażając przy tym najgłębsze ubolewanie, ze musi to zrobić. No, ale sytuacja była 1 na 1 i nikt w szpitalu nie wylądował.
        • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 13.04.12, 19:52
          strazniczka292 napisał(a):

          > Mąż, tak jak ja zresztą, obawia się właśnie ew. sprawy w sądzie.
          No sorry, ale takie są konsekwencje. Chronienie przed nimi chłopaka, który nie widzi w swoim postępku nic złego to najgorsze co możesz zrobić.
          • klarci Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 19:50
            Joshima ma rację, przez jakieś tam załatwianie przez tatusia, niedaleko moich rodziców chłopak zabił 3-osobową rodzinę - co wtedy zrobicie?!
            musi ponieść konsekwencje, choć jak widać chłopak ma w nosie kary :(
    • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 13.04.12, 19:43
      Masz męża bęcwała i zdemoralizowane dziecko, przykro mi pisać tak mocne słowa, ale to jest typowy przypadek znacznej demoralizacji nieletniego. Za coś takiego w życiu dorosłym grozi kilka lub kilkanaście lat więzienia, a nielatowi grozi poprawczak. Przyznam, że gdyby to moje dziecko zostało pobite, nie spocząłbym, póki twój synalek nie trafiłby właśnie tam.

      Ofiara bandyckiego pobicia (tak, uważam, ze twój syn jest bandytą) ma złamania, leży w szpitalu; jak trzeba bić, żeby doprowadzić człowieka do takiego stanu? Czegoś ty przez te wszystkie lata dziecko uczyła? Nie uczyłaś rycerskości, honoru, zasad fair play? Nie uczyłaś uczciwości, prawości, szacunku dla człowieka?

      Co za gó...aż, słów oburzenia nie mam! Uczestniczył w bandyckiej, wilczej, stadnej napaści na innego człowieka, połamali go - i sukinsyn nie widzi w tym nic złego? Że zasłużył? Że i tak ma szczęście? Gdybym był ojcem takiego gnoja, to chyba zabiłbym najpierw jego, a potem siebie.
      Jak można nie mieć żadnych ludzkich uczuć, żadnej empatii? Zero skruchy, żalu, przerażenia tym, co zrobił - w głowie się nie mieści.

      A mąż? Jakim człowiekiem trzeba być, żeby twierdzić, że ofiara pobicia leży w szpitalu, ale jej rodzice "przesadzają"? Męża z kryminału sobie wzięłaś? Jakie drzewo, taki klin, jaki ojciec, taki syn.

      Na taki stopień demoralizacji pomóc może tylko ostra resocjalizacja. Totalne odizolowanie dziecka od dotychczasowego życia, uchwycenie go żelazną ręką, mnóstwo obowiązków, na każdy przywilej musi sobie ciężko zapracować. I czekać, aż skruszeje i będzie chciał rozmawiać, czekać, kiedy dostrzeże zło, w tym co zrobił. To jest praca na kilka lat.

      Tylko że jak ma taki przykład od tatuńcia, to być może jest to przypadek beznadziejny.
      • mama_myszkina Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 00:05
        Brawo, scher!

        Zgadzam się w całej rozciągłości.

        Napad we dwóch i doprowadzenie ofiary do stanu takiego, że wymaga to leczenia szpitalnego nie ma nic wspólnego z samoobroną. To zwykły bandytyzm.
      • titti_pecci_scialoja Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 07:12
        Zgadzam się. To bandytyzm, więc trzeba twardo i po męsku. Daj to do przeczytania mężowi.
    • scher Dodam 13.04.12, 19:47
      strazniczka292 napisał(a):

      > Z jego matką nie mam kontaktu.

      Wyście już razem z mężem powinni na kolanach u nich na wycieraczce klęczeć, a nie że nie masz kontaktu.
      • morekac Re: Dodam 13.04.12, 19:55
        To chyba chodziło o matkę współsprawcy.
        • strazniczka292 Re: Dodam 13.04.12, 20:44
          Tak, chodziło o matkę kolegi, a nie o matkę pobitego.
          Nie chce bronić syna przed konsekwencjami, chociaż tak mogło zabrzmieć powyższe zdanie. Po prostu boję się, jakie to będę konsekwencje.
          Trochę przesadziłeś, syn wcześniej nie miał większych kłopotów z agresją, podobnych sygnałów i problemów nigdy nie mieliśmy, przeciwnie - było raczej wszystko w porządku.
          Nie chce powiedzieć, co zrobił tamten chłopak, jak w ogóle doszło do takiej sytuacji.
          Nie bronię go, ale jakiekolwiek rozmowy nic nie dają. Gorzej, że syn nie przyjmuje do wiadomości, jakie mu mogą grozić konsekwencje, jak rodzice chłopaka rzeczywiście wniosą do sądu sprawę.
          • scher Re: Dodam 13.04.12, 22:48
            strazniczka292 napisał(a):

            > Nie chce bronić syna przed konsekwencjami, chociaż tak mogło zabrzmieć powyższe
            > zdanie. Po prostu boję się, jakie to będę konsekwencje.

            Najsurowsze konsekwencje powinny dziecku za takie coś grozić ze strony rodziców. Sąd i te całe prawne korowody to powinien być pikuś wobec gniewu rodziców. A w tobie jakoś nie widzę zagniewania.

            No i zadośćuczynienie. Niech na kolanach błaga swoją ofiarę i jej rodziców o przebaczenie, bandyta przebrzydły!

            > podobnych sygnałów i problemów nigdy nie mieliśmy

            Czyli cicha woda, tacy są najgorsi. Własną piersią takiego węża wykarmiłaś? To łajdak, jak się to potrafił maskować, nawet przed rodzoną matką ukrywał swoją prawdziwą naturę!

            > Nie bronię go, ale jakiekolwiek rozmowy nic nie dają.

            Widać musi poczuć konsekwencje. Na początek dwa tygodnie bym nigdzie z domu nie wypuścił, nawet do szkoły. Powiedziałbym:
            - Synu, zrobić coś takiego to trzeba być albo psychicznym, albo zepsutym, zdegenerowanym do szpiku kości, albo w jeszcze inny sposób nienormalnym. Dwa tygodnie nie wychodzisz nigdzie i poddaję cię reedukacji. Muszę się przekonać, z kim naprawdę żyłem pod jednym dachem.
            • verdana Re: Dodam 13.04.12, 23:15
              Podejrzewam, ze dwa tygodnie bez szkoły, to byłaby nagroda nie kara. Facet byłby zadowolony, ze nie musi chodzić do szkoły, w której zapewne czekają go niemałe nieprzyjemności. KAŻDY nastolatek odczyrta to jako chronienie przed konsekwencjami. Ja bym raczej zmuszała do chodzenia.
              Poza tym problem leży w braku poczucia winy. Żadna kara poczucia winy nie wywoła (co nie znaczy, ze kary byc nie powinno). Porozumiałabym się z tamtymi rodzicami i im kazała powiedzieć mojemu synalkowi co o nim sądzą. I jak czuje sie pobity kolega.
              Z tym, ze z faktu, ze dotychczas dzieciak był spokoiny i nieagresywny nie można absolutnie wnioskować, że jest gorszy niż ten agresywny. Raczej przeciwnie, warto wiedzieć, co spowodowało wybuch agresji. To naprawde jest istotne.
              • scher Re: Dodam 14.04.12, 00:34
                verdana napisała:

                > Podejrzewam, ze dwa tygodnie bez szkoły, to byłaby nagroda nie kara.

                Nie w moim wykonaniu.
                Poza tym naprawdę bym się musiał przekonać, czy moje dziecko nie stanowi zagrożenia dla innych. Dzisiaj połamał komuś kości, jutro wyciągnie broń i zacznie strzelać w szkole.
                • Gość: Krawat Re: Dodam IP: *.89-20-226.enivest.net 14.04.12, 00:51
                  To była by kara tylko jak by chłopak lubił chodzić do szkoły, a rodzice mogli pilnować go w domu biorąc urlop z pracy na dwa tygodnie.

                  Po za tym jeśli do tej pory nie było z nim problemów, to nie zacznie jutro wszystkich bić.

                  Chociaż sprawa na pewno jest poważna i syn powinien ponieść poważne konsekwencje.
          • joshima Re: Dodam 14.04.12, 09:22
            strazniczka292 napisał(a):

            > Nie chce bronić syna przed konsekwencjami, chociaż tak mogło zabrzmieć powyższe
            > zdanie. Po prostu boję się, jakie to będę konsekwencje.
            No popatrz. Jakoś Twój syn się nie boi...

            > Nie chce powiedzieć, co zrobił tamten chłopak, jak w ogóle doszło do takiej syt
            > uacji.
            No to może nie robił nic takiego...

            > Nie bronię go, ale jakiekolwiek rozmowy nic nie dają.
            To sobie odpuść i zajmij się raczej poszkodowanym.
            • scher Re: Dodam 14.04.12, 09:38
              joshima napisała:

              > > Nie bronię go, ale jakiekolwiek rozmowy nic nie dają.
              > To sobie odpuść i zajmij się raczej poszkodowanym.

              O właśnie. Powinna już od wczoraj klęczeć przy łóżku pobitego chłopaka i błagać o wybaczenie, że takie diabelskie nasienie z siebie wydała.
          • mama303 Re: Dodam 14.04.12, 19:05
            strazniczka292 napisał(a):

            > Nie chce powiedzieć, co zrobił tamten chłopak, jak w ogóle doszło do takiej syt
            > uacji.
            Nie wiem co by ktos miał powiedzieć żeby az tak go pobić. Jestem oburzona waszą postawą bierną w tej sytuacji.
    • duch_mariana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 13.04.12, 23:55
      Kiedyś był taki temat że czyjeś dziecko przyjaźni się z dzieckiem gangstera. Ja napisałem że warto mieć takie znajomości. Właśnie dlatego warto je mieć żeby nie trząść dupą bo ktoś sobie czegoś tam "tak nie zostawi". Twój syn z kolegą nawywijali i trzeba by to załatwić z rodzicami pobitego i z samym pobitym. Ale nie przez sądy. Trzeba się dogadać, ustalić o co poszło i kto przesadził albo kto czym sobie zasłużył. Jak oni koniecznie chcą się po sądach ciągać, to po pierwsze - dla sądu liczą się fakty. Musisz wiedzieć w którym miejscu masz fakt, a w którym masz słowo przeciwko słowu. Po drugie musicie zainwestować w dobrego papugę. Nie jakiegoś po dalszej znajomości adwokacinę rok produkcji 1939, który kiedyś tam wygrał wujkowi kumpla szwagra sprawę o miedzę, tylko papugę, który potrafił np. wyciągnąć małolata z dilerki. Po trzecie opieprzyć małolata za to że narobił przypału bo może wystarczyłaby zwykła spłuczka i po temacie, a jak chce się bawić w bandyterkę to musi liczyć się z tym że jak go ofiara rozpozna to już ma przypał. Raz mu się uda ale już w papierach ma. Teraz jest małolat, najwyżej go do poprawczaka wsadzą. Będzie starszy, dostanie zawiasy. Zawiasy będzie miał raz w życiu, a potem jak go nawet złapią po browarze na rowerze to już może pójść siedzieć. Nie za takie pierdoły ludzie wjeżdżali na Białołękę. Czwartą rzecz jaką bym mu powiedział zachowam dla siebie.
      • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 00:37
        Ty to jednak jesteś totalny praski folklor :)
        Jak wy tam żyjecie sobie w tym swoim dziwacznym getcie i się jeszcze nie pozabijaliście, to nie mam pojęcia ;)
      • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 09:26
        Ręce opadają jak się takie kretyństwa czyta. Dzieciak brał udział w bandyckim napadzie a Ty to nazywasz przypałem? Przypał to jak się ktoś zesrta w spodnie.
      • domza2 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 12:02
        wow
    • mama_myszkina Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 00:04
      Twój syn jest nieodrodnym syneczkiem tatusia. Widocznie tatuś ma coś w sobie takiego, że jego stosunek do przemocy ('nic się nie stało') padał przez lata na podatny grunt i ostatecznie syn zdecydował, że będzie w życiu stosował zasadę, iż wygrywa silniejszy a przemoc jest doskonałym środkiem do zaspokajania własnych potrzeb wyrównywania rachunków.

      Nie wymyślaj kary tylko pozwól synowi ponieść konsekwencje. Zapewne skończy się sprawą w sądzie rodzinnym i nadzorem kuratora.

      Czy mąż takeż uważa, że bite kobiet są same sobie winne a ofiary gwałtów prowokowały napastnika?

      I, chociaż brzmi to ostro, uważam, że Twój mąż to skonczony idiota. Twój syn sprawił, że czyjeś dziecko wylądowało w szpitalu i gadanie,że nic takiego się nie stało właściwie wyjaśnia zachowanie Twojego syna.
      • Gość: Krawat Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka IP: *.89-20-226.enivest.net 14.04.12, 00:44
        Zdarzało mi się brać udział w bójkach, ale kończyły się na rozwalonych nosach, wargach i podbitych oczach. Żeby ktoś połamany trafił do szpitala to już jest naprawdę trzeba wykazać się naprawdę dużą dozą agresji, poważna sprawa i nie wahałbym się nazwać tego bandytyzmem.

        Największy problem to podejście męża, jeśli będziecie mieli różne stanowiska w tej sprawie to ciężko będzie podjąć jakieś naprawdę skuteczne i konsekwentne działania.

        Ja obstawałbym przy stanowisku że to bandycki napad dopóki nie otrzymasz wiarygodnych wyjaśnień (jak, gdzie, kiedy, czemu we dwójkę, jak to się stało że chłopak jest aż w takim stanie etc.) a skoro to bandycki napad to stajesz po stronie ofiary i nie będziesz bronić syna przed konsekwencjami.

        Może warto by odwiedzić chłopaka w szpitalu?



    • mskaiq Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 09:32
      Wygląda na to ze twoje dziecko wierzy, że ma prawo bronić się kiedy jest
      zaatakowane, że ma prawo odpowiedzieć nienawiścią i złością kiedy jest
      obrażane.
      Wielu rodziców uczy własne dziecko takiego sposobu myślenia.
      Usprawiedliwia prawo użycia siły w samoobronie, czy obronie własnego
      honoru bo przecież nie można dopuscić aby z dziecka wyrósł bezradny
      mięczak.
      Kiedy dziecko bezlitośnie skatuje drugą osobę, a szczególnie kiedy ofiarą
      jest ich własny syn wtedy spostrzega się, że ci którzy do tego doprowadzili
      nie mają żadnych ludzich uczuć.
      Wtedy często mówi się o karze, o poprawczaku. Ale czy kara zmieni takie
      dziecko ?
      Przeciez statystyki z poprawczaków czy wiezień pokazują że te kary tylko
      powiekszają u dziecka agresję i złość, że z więzień czy poprawczaków nie
      wychodzą poprawieni ludzie a źli, zagubieni i szukający rewanżu.
      Zmienić człowieka potrafi tylko dobro, miłość bo kary nie potrafią tego
      dokonać.
      Ale żeby dziecko mogło poradzić sobie ze swoja agresja, lękiem przed
      zagrożeniem ze strony innych to musi zobaczyc w domu że jest możliwe
      życie bez agresji i że odejście w sytuacjach konfliktu nie jest tchórzostwem
      a wielką odwagą.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 11:41
        mskaiq napisał:

        > Przeciez statystyki z poprawczaków czy wiezień pokazują że te kary tylko
        > powiekszają u dziecka agresję i złość, że z więzień czy poprawczaków nie
        > wychodzą poprawieni ludzie a źli, zagubieni i szukający rewanżu.
        > Zmienić człowieka potrafi tylko dobro, miłość bo kary nie potrafią tego
        > dokonać.
        Sugerujesz, że trzeba mu pomóc uniknąć kary i jeszcze pogłaskać po główce? I to będzie wychowawcze? Nie lubię używać brzydkich słów, ale powiem Ci wprost. Pieprzysz jak by Cie ktoś niedawno kopnął w głowę. Najgorsze i najbardziej demoralizujące co można zrobić w takiej sytuacji to pomóc mu uniknąć odpowiedzialności. Przebaczenie (bo Ty chyba znów o tym) i próba zrozumienia to jedno. Konsekwencje to co innego. Jedno z drugim nie stoi w kolizji.
        • mskaiq Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 12:14
          Kara nie wychowuje świadcza o tym dziesiatki badań. Dotyczy to również
          kar w domu.
          Nie piszę o unikaniu kary, piszę że kara nie przynosi żadnych korzyści na
          co jest tyle dowodów ile badań nad tym przeprowadzono.
          A piszę o tym że jeśli uczy się w domu agresji przez własne zachowania
          agresywne do dziecka to uczy się dziecko agresji w stosunku do innych.
          Kiedy uczy się obrony honoru, swoich racji, lub odpowiadania na agresję
          agresja wtedy pojawiaja się takie sytuacje jak opisana tutaj.
          Na tą prawdę jest równiez tyle dowodów ile przeprowadzono badań.
          To nie jest moje piepszenie, to jest to o czym się nieustannie mówi
          i pisze w ksiązkach czy poradnikach dotyczacych wychowania dzieci.
          Serdeczne pozdrowienia.

          • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 15:43
            mskaiq napisał:

            > Nie piszę o unikaniu kary, piszę że kara nie przynosi żadnych korzyści
            W tym konkretnym przypadku żadnych korzyści nie przyniesie chronienie przed karą bo gó...arz nie widzi nic złego w tym co zrobił.

            > To nie jest moje piepszenie
            Niestety ale jest... I niestety to już nie jest małe dziecko, ale całkiem wyrośnięty bandyta.
            • mskaiq Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 19:56
              Kara nie uzmysłowia dziecku że zrobiło coś źle bo dziecko to wie bez kary,
              chyba że zostało nauczone inaczej przez rodziców, ale w takiej sytuacji
              tym bardziej kara nie nauczy go niczego.
              Kara jak to się zdarza często może przynieść tylko przekonanie że silniejsi
              dyktuja słabszym warunki.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 20:57
                mskaiq napisał:

                > Kara nie uzmysłowia dziecku że zrobiło coś źle bo dziecko to wie bez kary,

                Wie bez kary, dobre sobie.
              • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 22:08
                mskaiq napisał:

                > Kara nie uzmysłowia dziecku że zrobiło coś źle bo dziecko to wie bez kary,
                Dziecko autorki tego nie wie i nie przyjmuje do wiadomości. Nie doczytałaś?
          • mama_myszkina Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 16:18
            Warunkiem przebaczenia jest poniesienie konsekwencji przez sprawcę.

            Jak na kogoś, kto występuje z pozycji wiary, mało znasz encykliki papieskie, katechizm itp. Poczytaj trochę, a dowiesz się, że takie właśnie jest stanowisko KK.

            Jak Ciebi ktoś pobije tak,ze Cię połamie, to mozesz mu wybaczac ile chcesz. Ale to nie spowoduje,ze prokurator odstąpi od kary. I dobrze, bo tacy zwyrodnialcy zwykle na jednym nie konczą.

            Jeśli domagasz się, aby sprawca uniknął kary, bierzesz odpowiedzialność za wszystkie jego przyszłe ofiary.
      • demonii.larua Re: Przypominam tylko 14.04.12, 12:22
        niech wypowiedzi są na temat i bez personalnych przytyków, tak dla ostudzenia temperatury :)
    • lestrange_e [...] 14.04.12, 09:55
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • joshima Re: Dodam 14.04.12, 11:38
        lestrange_e napisała:

        > Zdziwienie co do złamań: jak biły dwie osoby, a nie jedna, to szkody zawsze są
        > większe.
        Wiesz co? Jeśli są takie obrażenie nie zawahałabym się to nazwać raczej katowaniem niż biciem.
      • scher Re: Dodam 14.04.12, 11:42
        lestrange_e napisała:

        > Zdziwienie co do złamań: jak biły dwie osoby, a nie jedna, to szkody zawsze są
        > większe.

        Może ja ci ręce i nogi połamię, a potem będziemy sobie deliberować, jaka to "szkoda", co? Zgłaszasz się na ochotnika do takiego małego eksperymentu?
        • lestrange_e [...] 14.04.12, 11:50
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • demonii.larua Re: Dodam 14.04.12, 12:16
            W polskiej mentalności panuje głupie przekonanie, że jeśli ktoś został pobity to pewnie zasłużył.
            Doznaj oświecenia, NIC nie tłumaczy tak ciężkiego pobicia. To nie rozkwaszony nos czy kilka siniaków po podworkowej bójce. Tak ciężkie pobicie kwalifikuje się na karę więzienia, bo zwyczajnie jest PRZESTĘPSTWEM. Czujesz różnicę? Tu nie są istotne pobudki atakujących - tu najważniejszy jest stan ofiary, który kwalifikuje atakujących jako przestępców. Scher ma rację mowiąc o tym, że zamiast obawiać się ewentualnej sprawy w sądzie, rodzice smarkaczy powinni kajać się u ofiary i ewentualnie jego rodziców.
          • scher Re: Dodam 14.04.12, 15:14
            lestrange_e napisała:

            > Stajesz tylko i wyłącznie w obronie pobitego chłopaka.

            No widzę, że cię to bardzo ubodło.
            • mama_myszkina Re: Dodam 14.04.12, 16:20
              scher napisał:

              > lestrange_e napisała:
              >
              > > Stajesz tylko i wyłącznie w obronie pobitego chłopaka.
              >
              > No widzę, że cię to bardzo ubodło.
              >

              Ubodło ją, bo z Jej włąsnych postów na temat Jej synka wynika, że Jej synek też traktuje ludzi jak obiekty, więc siłą rzeczy utożsamia się z rodzicami sprawców, nie ofiary.
    • domza2 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 11:59
      Chociaż trudno sądzić, czy rodzina sprawcy pobicia jest dysfunkcyjna, pozwolę sobie stwierdzić, że jednak jest. Jeżeli dla matki największym problemem stają się konsekwencje prawne, a nie moralny aspekt sprawy, to dla mnie jest to rodzina patologiczna. W "normalnej" rodzinie świadomość takiego wydarzenia dla rodziców musi być straszna, pytanie : co zrobiłam, że TAk wychowałam syna, że doszło do tak ciężkiego pobicia - musi być dla matki nie do zniesienia. Dlatego zgadzam się z gorzkimi słowami Scher - ja bym chyba też zabiła gnojka i sama się powiesiła. Wypowiedzi matki są bardzo przykre i zupełnie dla mnie niepojęte:(
      • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 12:42
        Tak, w dodatku ojciec w ogóle nie widzi problemu. Podejrzewam, ze to własnie on jest tu problemem.
        Ale - i tu jest istotne ale. Jednak nie jest absolutnie wszystko jedno, kto zaczął, czy dwóch bandytów zaczaiło sie na chłopaka, który mjiał nieszczęście cos chlapnąć, czy też drugi chłopak dołączył do bójki, widzac bitego kolegę. To naprawdę nie jest taka sama sytuacja.
      • mskaiq Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 12:45
        domza2 napisała:
        > ów musi być straszna, pytanie : co zrobiłam, że TAk wychowałam syna, że doszło
        > do tak ciężkiego pobicia - musi być dla matki nie do zniesienia. Dlatego zgadza
        > m się z gorzkimi słowami Scher - ja bym chyba też zabiła gnojka i sama się powi
        > esiła
        Czy naprawdę zrobiłabyś tak w stosunku do siebie i własnego dziecka? Tak się
        zastanawiam ile jesteś sama warta dla siebie i ile warte jest twoje dziecko dla
        ciebie.
        Miłość do dziecka nie polega na odtrąceniu go kiedy najbardziej nas potrzebuje,
        a miłość do siebie to podstawa aby móc kochać inne ważne osoby w naszym
        życiu.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • strazniczka292 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 15:21
          Może źle przedstawiłam swoje stanowisko, że wynika, że mnie nie obchodzi stan chłopaka, tylko że się martwię o prawne konsekwencje. O prawne też się martwię - nie ukrywam.
          Rozmowy męża z synem powodują, że ten jeszcze bardziej tego nie żałuje. Nie, nie przyjmuje do wiadomości, że jest to złe. Mąż twierdzi, że tak się czasami zdarza, że możemy ponieść finansowe konsekwencje, ale nie można pozwolić na sprawę w sądzie.
          Z kolegą ,,umówili się'' (jeżeli tak to w ogóle można powiedzieć), że ,,tamten dostanie za swoje' (ale naprawdę nie mam pojęcia, o co chodzi).
          Z matką pobitego nie mam kontaktu, nawet nie wiem, gdzie mieszkają (nie znałam tych rodziców). Nie wiem, gdzie syn i jego kolega poznali tego chłopaka.
          Sprawa już jest dostatecznie skomplikowana, ale nie chcę wszystkiego pisać na forum.
          • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 15:51
            strazniczka292 napisał(a):

            > Rozmowy męża z synem powodują, że ten jeszcze bardziej tego nie żałuje. Nie, ni
            > e przyjmuje do wiadomości, że jest to złe. Mąż twierdzi, że tak się czasami zda
            > rza, że możemy ponieść finansowe konsekwencje, ale nie można pozwolić na sprawę
            > w sądzie.
            Wobec takiej postawy męża zapowiedziałabym mu z całą stanowczością, że nie zamierzam ponieść żadnych konsekwencji finansowych (zapewne ma na myśli zapłacenie rodzicom za siedzenie cicho) i zrobię wszystko, żeby do zgłoszenia sprawy do sądu jednak doszło. A następnie tak właśnie bym zrobiła.
          • mskaiq Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 17:04
            Ale co ty o tym myślisz, jaki ty masz wpływ na swojego syna, czy twoje zdanie się
            liczy w domu.
            Jeśli twoj syn nie przyjmuje do wiadomości że zrobił źle to zrobi to raz jeszcze.
            Nawet jeśli tym razem uniknie prawnych konsekwencji to następnym razem już
            może ich nie uniknąć.
            A poprawczak i więzienie nauczą go jeszcze większej bezwzględności i mogą
            przekreslić całą przyszłość.
            Kiedy czytam co napisałaś mam wrazenie że tylko ty możesz zmienićcoś w życiu
            syna.
            Serdeczne pozdrowienia.



            • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 17:24
              Wybacz, ale Twój mąż, pomijając to , ze jest złym człowiekiem jest zwyczajnie głupi. Co to znaczy "nie można pozwolić na sprawę". On naprawdę sądzi, zę normalni ludzie przeliczają zdrowie swojego dziecka tylko na pieniądze? Że za wszystko wystarczy zaplacić i będzie po sprawie. Nie będzie. Jeśli sprawa wygląda tak, ze się umówili, aby bestialsko pobić chłopaka, to masz w domu bandytę. Prawdopodobnie sprawa będzie nie z prywatnego oskarżenia, skoro chłopak jest w szpitalu. Jesli jednak ter4az Twój syn nie stanie przed sądem, to prawdopodobioeństwo,z ę za dwa lata dostanie dożywocie za zabójstwo znaczaco wzrasta.
              Każdy konjtakt Twojego syna z ojcem robi z niego zdemoralizowanego bandytę. Prawdę mówiąc, po czyms takim ja sama poszłabym do sadu z pismem rozwodowym i wnioskiejm o pozbawienie ojca praw rodzicielskich. Obawiam sie, zę musisz wybrać miedzy mezaem a synem.
              • lestrange_e [...] 14.04.12, 17:39
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 18:13
                  Bzdury gadasz. Nie każde bestialskie pobicie musi być ze skutkiem śmiertelnym.
                  • lestrange_e [...] 14.04.12, 18:17
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • triss_merigold6 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 18:41
                      No właśnie syn autorki już się do takich nieciekawych zalicza, nie zauważyłaś?
                      W przypadku naruszenia czynności ciała na okres powyżej 7 dni sprawę karną ma się z urzędu, prokuratura wszczyna śledztwo. Zwrot kosztów leczenia + odszkodowanie mogą rodzicom chłopaków zasądzić z powództwa cywilnego.
                      • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 19:30
                        No i nie wiem, czy można bardziej zdemoralizować tego akurat chłopaka w poprawczaku. Opinia ojca, że dobrze zrobił chyba bardziej demoralizuje, niż jakiekolwiek zdania wygłaszane przez kumpli z poprawczaka.
                        • triss_merigold6 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 20:40
                          Nie sądzę, aby się jeszcze bardziej zdemoralizował. Znam faceta, teraz już po 40-tce, który jako nastolatek trafił do poprawczaka. Po wyjściu nigdy więcej nie miał konfliktów z prawem, od lat jest pracownikiem cywilnym w policji.
                          Brak autorefleksji, wyrzutów sumienia, jakiejś skruchy u syna autorki jest przerażający, postawa męża - jeszcze bardziej przerażająca.
                          • strazniczka292 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 20:46
                            Dlatego mnie tym bardziej jest po prostu wstyd. Nie wiem, jak mam spojrzeć temu chłopakowi i jego rodzicom w oczy. Współsprawca też będzie miał sprawę. Ja nie chronię syna przed konsekwencjami. To mąż chce to zrobić, bo uważa, że taka afera nikomu na dobre nie wyjdzie.
                            W zasadzie takie kłopoty z synem mamy po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie miał takich ataków agresji.
                            • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 20:59
                              strazniczka292 napisał(a):

                              > W zasadzie takie kłopoty z synem mamy po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie miał
                              > takich ataków agresji.

                              Tu nie o atak jakiejś agresji głownie chodzi. Tu chodzi o to, że wychowałaś potwora z ZBS (zupełnym brakiem sumienia).
                            • triss_merigold6 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 21:01
                              Albo o tym nie wiedziałaś.
                              Sprawę będzie miał, niezależnie od tego czego Twój mąż chce albo nie chce. IMO dla Twojego syna lepiej, żeby sprawa w sądzie była - poczucie bezkarności bardziej sprzyja demoralizacji niż kurator, ośrodek szkolno-wychowawczy czy poprawczak. Małolatowi nie zostaje w papierach, że był karany.

                              Współczuję Ci, spróbuj jakoś dowiedzieć się dlaczego pobili tego chłopaka, czy to był konflikt o coś konkretnego czy ordynarne porachunki/kara za coś/próba wymuszenia kasy. O coś poszło przecież. To nie była bójka po pijanemu na imprezie tylko zaplanowana akcja.
                            • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 22:12
                              strazniczka292 napisał(a):

                              > W zasadzie takie kłopoty z synem mamy po raz pierwszy. Nigdy wcześniej nie miał
                              > takich ataków agresji.
                              Albo o nich nie wiesz...
                            • mskaiq Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 10:43
                              Myślę ze twój syn potrzebuje bardzo wiele wsparcia od ciebie. Zrobił źle
                              ale kto w życiu nie popełnił błędu ? Nie znam takiej osoby ale znam wielu
                              którzy podobnie jak twój syn nie chcą przyznać się do tego.
                              Przyznanie się że zrobiło sie coś złego jest bardzo trudne. Trzeba pokonać
                              lęk zwiazany z ocena innych, przed karą, wyrzutami sumienia, przed własną
                              oceną siebie.
                              Jeśli pomożesz mu pokonać ten lęk to wygra z mroczną stroną samego
                              siebie, która podpowiada uciekanie od odpowiedzialności, widzenia krzywd
                              innych i obawy przed odrzuceniem.
                              Myslę że powinnaś pójść do rodziców tamtego chłopca, chociaż to nie jest
                              łatwe bo związane jest lekiem że nie bedą chcieli z toba rozmawiać, albo z
                              tym jak zostaniesz przyjeta.
                              Warto byłoby dowiedzieć co można zrobić dla ich syna, w czym pomóc,
                              i przeprosić za syna. Powiedziałbym o tym synowi, że przeprosiłaś za niego.
                              Nie wymuszaj aby zrobił to samo, ale swiadomość tego że ty zrobiłaś to
                              będzie do niego wracała nieustannie.
                              Jednego dnia sam przeprosi, wtedy zrozumie coś bardzo ważnego w swoim
                              życiu i będzie wiedział ze Ty mu pomogłaś.
                              Serdeczne pozdrowienia.
                              • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 11:12
                                mskaiq napisał:

                                > wyrzutami sumienia, przed własną oceną siebie.

                                Po prostu wyrzuty sumienia i własna ocena siebie mu się uszami wylewają.
                            • basca_basca Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 14:39
                              Rozumiem wstyd i strach. Ale wydaje mi się, że będąc uczciwym wobec siebie i swojego sumienia to trzeba zebrać się na odwagę pójścia do rodziców tego chłopaka, przeprosić i zaoferować pomoc.
                              I nie szukać wytłumaczenia, że kontakt jest utrudniony.
                • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 21:01
                  lestrange_e napisała:

                  > W takim razie chyba nie wiesz, co to jest bestialskie pobicie/skatowanie.
                  > Na studiach na czwartym roku mieliśmy sekcje zwłok i rozpoznanie zgonu - i tam
                  > były naprawdę bestialskie przypadki pobicia.

                  No to tutaj chłopak leży tylko połamany w szpitalu. Nie ma sekcji, nie ma sprawy, tak?
                  Czy ty myślisz, zanim coś napiszesz?
                  • lestrange_e [...] 14.04.12, 21:37
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 22:14
                      lestrange_e napisała:

                      > Nie. Jest sprawa, jest problem.
                      > Tylko czy ew. pobyt w poprawczaku zmieni chłopaka?

                      A czy wyciszenie i zatuszowanie sprawy go zmieni? Z pewnością tylko jak?
                    • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 22:33
                      lestrange_e napisała:

                      > Tylko czy ew. pobyt w poprawczaku zmieni chłopaka?

                      A co nas to obchodzi? Bandyci wynocha!
                      • lestrange_e [...] 14.04.12, 22:37
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 10:47
                          E nie. Powinno nas obchodzić, bo poprawczak nie jest dozywotni. Wobec tego jest niezwykle wazne, aby nie przekształcać tam kogoś, kto raz popełnił przestępstwo w zatwardziałego bandytę - dla własnego bezpieczeństwa.
                        • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 16.04.12, 09:25
                          lestrange_e napisała:

                          > Gdyby to był Twój syn, to co byś zrobił?

                          Kazałbym mu przez miesiąc na wózku inwalidzkim jeździć. Wózek pożyczyłbym.
                          Miałby zakaz chodzenia na własnych nogach.
          • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 21:04
            strazniczka292 napisał(a):

            > Z kolegą ,,umówili się'', że ,,tamten dostanie za swoje"

            Czyli zaplanowana, bandycka napaść.

            > (ale naprawdę nie mam pojęcia, o co chodzi).

            To to z gnoja wytrząśnij.
            • annakate Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 22:17
              W przypadku nieletnich nie ma spraw "z prywatnego oskarżenia". Jesli organy scigania - obojetnie policja, prokuratura czy wprost sąd rodzinny będą miec informacje o zdarzeniu (obojetnie kto zawiadomi - rodzice, sam pokrzywdzony, świadek czy np. dyrektor szkoły, w przypadku zdarzeń w szkole), to postepowanie będzie się toczyc z urzędu jako sprawa o pobicie. Oczywiście, jeżeli pokrzywdzony odmówi zeznań to można brac pod uwagę umorzenie, ale raczej bym sie nie spodziewała.
              Rodzicom pokrzywdzonego może byc serdecznie obojetne, jakie konsekwencje z ustawy o postepowaniu w sprawach nieletnich poniesie sprawca (czyli np. czy będzie miał nadzór kuratora czy trafi do młodzieżowego ośrodka wychowawczego) - na formalnym rozstrzygnięciu może im zależeć choćby ze względu na odpowiedzialnośc odszkodowawczą; jesli zostanie ustalone, że synuś byl sprawcą otwiera to droge do uzyskania odszkodowania na drodze cywilnej.
              • morekac Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 22:36
                obojetnie kto zawiadomi - rodzice, sam pokrzywdzony, świadek
                > czy np. dyrektor szkoły, w przypadku zdarzeń w szkole)

                Nie wiem, czy przypadkiem lekarz nie ma takiego obowiązku. Założyłabym zayem, że policja już wie, sprawa będzie i nie da się tego uniknąć - niezależnie od tego, jak bardzo tatuś będzie chciał. Jak zacznie za bardzo 'wpływać', to jeszcze i jego przymkną.
              • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 22:36
                annakate napisała:

                > jesli zostanie ustalone, że synuś byl sprawcą otwiera to droge do uzyskania odszkodowania
                > na drodze cywilnej.

                Dodajmy, że małoletni powyżej 13. roku życia ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą z własnego majątku (obecnego lub przyszłego - gdy dorośnie i zacznie pracować).
                • duch_mariana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 14.04.12, 23:26
                  > Dodajmy, że małoletni powyżej 13. roku życia ponosi odpowiedzialność odszkodowa
                  > wczą z własnego majątku (obecnego lub przyszłego - gdy dorośnie i zacznie praco
                  > wać).

                  Czyli wychodzi na to że najpewniejsze są dochody poza kontrolą systemu :) W dodatku sprawił to właśnie system. Kto normalny poszedłby do jakiejkolwiek pracy wiedząc, że i tak wszystko mu zostanie zabrane na poczet odszkodowania?
                  • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 10:48
                    Pierwszy raz w życiu się zgodzę z Marianem. Dwudziestoparolatek nie powinien odpowiadać za to, co zrobił, mając lat trzynaście.
                    • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 11:10
                      verdana napisała:

                      > Pierwszy raz w życiu się zgodzę z Marianem. Dwudziestoparolatek nie powinien od
                      > powiadać za to, co zrobił, mając lat trzynaście.

                      A gdy w wieku nastu lat dziecko spłodzi?
                    • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 11:18
                      No sorry, ale konsekwencje to konsekwencje. Jedne są na chwile inne na dłużej, bywa, że na całe życie.
                    • joa66 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 12:30
                      A kto powinien odpowiadać finansowo za to, że chłopak X pobił powaznie innego chłopaka? Ja? Jeżeli potrzebne są pieniądze na leczenie, na rehabilitację, na psychologa, jeżeli np w związku z obrażeniami pobity chłopak musiał zmienic plany życiowe lub je przesunąc w czasie? W innym przypadku sąd i tak raczej nie zasądzi odszkodowania.

                      Powinno byc to finansowym obciążeniem winowajcy lub, jezeli jest niepełnoletni, jego rodziców.

                      A duchowi mariana można tylko życzyć, żeby spełniła się jego wola i miał w domu 5 bandytów.
                      • joa66 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 12:49
                        Nie jestem też przekonana, że chłopak do tej pory zachowywal się bez zarzutu albo, że "ukrywał swoją prawdziwą twarz" ;) przed rodzicami.

                        Podejrzewam, że to jaką ma postawę życiową, jaką filozofię, w jakim środowisku (w tym rodzinnym-ojciec?) się obraca było wiadomo od zawsze, ale było to ignorowane, bo np "chłopcy już tacy są", "nie można dać sobie w kaszę dmuchać i pokazać przeciwnikowi gdzie jego miejsce", "bo przecież wszyscy młodzi przesiadują pod blokiem" i tak dalej. Dopiero kiedy dziecko pakuje się w poważne kłopoty, następuje zdziwienie.

                        Konsekwencje prawne, konsekwencjami, ale jeżeli matce zależy na synu sama powinna próbowac wziąc odpowiedzialność za jego dalsze wychowanie, bo nawet jeżeli poprawczak lub kurator będzie zasądzony, nie sądzę , że to załatwi sprawę.
                      • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 12:49
                        Przy niepełnoletnim rodzice. Nie tenże niepełnoletni po parunastu latach.
                        • joa66 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 13:29
                          To chyba nie wygląda tak, że czeka się z wpłacaniem odszkodowania do chwili kiedy winowajca zacznie zarabiać - jeżeli jednak wtedy rodzice nie wpłacili całej sumy (bo np forma jakiejś prywatnej renty), zobowiązania powinien przejąć zarabiający młody człowiek.

                          Czy może rodzice do swojej smierci powinni to robić?
                          • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 14:20
                            To musiałoby być jakieś ogromne odszkodowanie. I jest ogromna różnica, czy w chwili popełnienia przestępstwa winowajca miał lat 13 czy 17.
                            Problem w tym, zę ejśli założymy, ze ten - powiedzmy 14 latek ma płacić odzkodowanie z przyszłej pensji, to oznacza, że powinien zdezygnować z dalszej nauki po 18 roku życia , iść do pracy i co? Czy mają go utrzymywać nadal rodzice (bo mu nie starczy i na odszkodowanie i na utrzymanie). Czy nie będzie mógł założyć rodziny?
                            Mam wrażenie, zę cały system kar jednak ma na celu takie działanie, aby czyny popełnione we wczesnej mlodości nie powodowały, że młodociany przestępca traci szansę na dalsze normalne życie.
                            Nie wiem jak to jest z prywatną rentą, ale prawdę mowiąc w ten sposób najprawdopodobniej stworzymy nsytuację, gdy mlody człowiek nie pójdzie do legalnej pracy.
                            • joa66 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 14:46
                              Ok młodociany przestępca traci szansę na normalne życie, a co powiesz o jego ofierze?

                              Mam nadzieję, że w tym przypadku nie doszło do tak poważnych obrażen, ale to własnie ofiara i jej rodzice często tracą szansę na normalne życie. Jeżeli wymagana jest długoterminowa albo nawet dożywotnia rehabilitacja, to nie tylko sama rehabilitacja kosztuje, ale jest to często związane z rezygnacja z pracy jednego z rodziców.

                              A nie słyszałam jeszcze o odszkodowaniu czy rencie przyznanym przez sąd polski, które byłoby wyższe niż faktyczne koszty związane z rehabilitacją czy leczeniem. Nie zakładam więc, że za wybicie zęba sąd zasądzi dozywotnia rentę, tylko raczej koszt wstawienia implantu.


                              Młodociany winowajca nie będzie też zmuszony do rezygnacji z nauki, tak samo jak nikt tego nie wymaga od młodocianych ojców.

                              Obie te sytuacje łączy fakt, że młody człowiek powoduje własne zobowiązania finansowe - do pewnego momentu muszą je spłacać rodzice, a potem on sam.

                              Równie dobrze można by zwolnić młodocianego ojca z płącenia alimentów , bo grozi to tym, że będzie ukrywał swoje zarobki.
                              • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 15:16
                                Mówimy o prawie, nie o moralności.
                    • demonii.larua Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 14:25
                      Owszem powinien, jeśli tak stanowi np. prawo - umówmy się, nie rozmawiamy tu o podwórkowej bójce, czy zawaleniu roku, czy potknięciu się na schodach, tylko o przestępstwie.
                      • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 14:43
                        To temat na inny wątek - ale na ogół przyjęło się, ze przestępstwa dokonane przez nielletnich nie powinny rzutować na całe ich dalsze życie. Stąd np. nie bierze sie ich pod uwagę w dokumentach.
                        To nie jest przypadek. Przyjmując, zę młody człowiek nie ma pełni praw, uznaje sie,z ę jest zbyt niedojrzały, aby brać sam za siebie odpowiedzialność w innych dziedzinach życia, że jest za młody by głosować, zajmować sie dzieckiem, dokonywać znaczacych transakcji - to dlaczego tylko w jednej sprawie - w sprawie karania traktuje sie go nagle tak samo, jak dorosłego, w pełni odpowiedzialnego za swoje czyny?
                        • basca_basca Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 15:06
                          Myślę, ze niepełnoletnich nie mogą w pełni odpowiadać za swoje czyny. Ale konsekwencje ich czynów w jakimś wymiarze (i tu jest IMO kwestia dyskusji) powinny rzutować na ich dalsze życie. Im bliżej pełnoletności, tym brzemię ciężaru odpowiedzialność powinno być większe.
                        • annakate Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 15:34
                          no, niezupełnie Verdano.
                          Rzeczywiście ktoś, kto popełnil czyny karalne jako nieletni nie figuruje w rejestrze skazanych i jesli zgłosi się po stosowny dokument to dostanie wpis o niekaralności ALE prowadzi się także rejestr nieletnich i coraz częściej bywa tak, że jesli ktoś staje przed "dorosłym" sądem to sądy karne zwracaja się o ustalenie, czy miał cos na koncie jako nieletni. Uważam, że to bardzo dobrze, bo do tej pory bywało tak, że delikwent miał po kilkanaście spraw jako nieletni, po czym za pierwszą po ukończeniu 17 lat dostawał śmiesznie niski wyrok w zawieszeniu, a jako okoliczność łagodzącą podawano "niekaralność". Ja rozumiem znaczenie niekaralności jako okoliczności łagodzącej jesli ktos staje przed sądem mając 50 lat i do tej pory czyste konto - ale w przypadku 18 czy 20 latka to niekaralność nie jest az tak godna uwagi jako szczegolna zasługa.
          • klarci Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 20:20
            > Może źle przedstawiłam swoje stanowisko, że wynika, że mnie nie obchodzi stan c
            > hłopaka, tylko że się martwię o prawne konsekwencje. O prawne też się martwię -
            > nie ukrywam.
            tamta matka boi się o zdrowie swojego dziecka - itak masz lepiej :/

            > Rozmowy męża z synem powodują, że ten jeszcze bardziej tego nie żałuje. Nie, ni
            > e przyjmuje do wiadomości, że jest to złe. Mąż twierdzi, że tak się czasami zda
            > rza, że możemy ponieść finansowe konsekwencje, ale nie można pozwolić na sprawę
            > w sądzie.
            no mąż jest przerażający - bez urazy, ale najwyraźniej u Was w domu jest coś nie tak. o finansowych konsekwencjach nie wspomnę. w ten sposób nauczycie syna bezkarności i "rachunki" będą coraz większe :/ o upokorzeniu rodziny ofiary nie wspomnę.

            > Z kolegą ,,umówili się'' (jeżeli tak to w ogóle można powiedzieć), że ,,tamten
            > dostanie za swoje' (ale naprawdę nie mam pojęcia, o co chodzi).
            no ładnie, jeszcze planują go dobić, za to, że się zgłosił do szpitala. łap lepiej za telefon do centrum kryzysowego i proś o pomoc. bo z Twoich postów wynika, że w domu dorasta Ci bandyta, albo i morderca.

            > Z matką pobitego nie mam kontaktu, nawet nie wiem, gdzie mieszkają (nie znałam
            > tych rodziców). Nie wiem, gdzie syn i jego kolega poznali tego chłopaka.
            z tego co piszesz, mogło być nawet tak, że chłopak źle spojrzał, a syn z kolegą mieli gorszy dzień. i mieszasz się, w zeznaniach, bo raz piszesz, że kary nic nie dają, potem, że nie było wcześniej problemów - były jak widać, tylko mąż tłumaczył syna, a Ty przymykałaś oko :/

            > Sprawa już jest dostatecznie skomplikowana, ale nie chcę wszystkiego pisać na f
            > orum.
            sprawa jest prosta - trzeba zrobić wszystko, żeby przeprosić tamtą rodzinę i jednocześnie zareagować na agresję syna tak, aby to się nie powtórzyło.
            postaw się w skórze tamtej matki ...

            • gonzo1_1_1 [...] 15.04.12, 20:28
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • klarci Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 21:08
                pewnie - ułożony, spokojny chłopak, z którym raptem nie da się dogadać - a świstak ....
                wiesz młodość młodością, ale poważne bójki nie są normalne. jakoś miałam i mam wielu nastolatków w rodzinie i nigdy nie było podobnego incydentu.
                póki co koniecznie trzeba dotrzeć do tego co się stało, a nie myśleć, jak uniknąć kary. bo jeżeli chłopak ma zapędy do krzywdzenia ludzi, to teraz pobił chłopaka, "jutro" (skoro nie działa opcja obcej osoby) może walnąć matkę.
                • gonzo1_1_1 [...] 15.04.12, 21:11
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • domza2 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 16:11
          Nie wiem, jakbym zachowała się w danej sytuacji. Najłatwiej jest powiedzieć : ukarałabym jak należy, ale człowiek nigdy nie wie, dopóki czegoś nie doświadczy. MOgę sobie natomiast wyobrazić, jak czułabym się w opisanej sytuacji... Byłaby to dla mnie świadomość totalnej porażki wychowawczej. Pomiędzy odtrąceniem dziecka niewinnego, a bronieniem do końca dziecka-bandyty czy mordercy jest jeszcze spora przestrzeń. Mam wrażenie, że oceniasz wszystko bardzo dogmatycznie, teoretyzujesz, nie znając praktyki.
          • domza2 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 16:12
            to było do mskaiq
    • wrzesniowamama07 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 17:15
      Ja bym zrobiła wszystko, żeby się dowiedzieć DLACZEGO to się wydarzyło.

      Co na to szkoła? Czy wychowawca nie może się włączyć w ustalenie przyczyn zdarzenia? Zwłaszcza, że podejrzewam że bez szkolnych konsekwencji też się nie obejdzie. Nawiązałabym za wszelką cenę kontakt z rodzicami ofiary i współsprawcy. Olałabym męża, który ma pogląd rodem z przedmieść Warszawy, nikomu nic nie ujmując. Pruszków i Wołomin do kwadratu po prostu...

      Pobicie 2 na 1 to nie tylko bandytyzm (choć oczywiście przede wszystkim). To zagranie bez ułamka honoru, i to powinnaś swojemu synowi uświadomić dobitnie. Dwóch na jednego przekreśla go jako faceta, robi z niego chłystka, tchórza i człowieka któremu ręki się nie podaje. Oprócz tego - rzeczywiście, bandyterka. Nie ma żadnego "należało się". Jak się należało - a mogło się należeć - trzeba było bić się pojedynczo.

      Sankcje, oprócz prawnych, wprowadziłabym bardzo surowe. Łącznie z koniecznością finansowej partycypacji w ewentualnym odszkodowaniu.
      • strazniczka292 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 17:33
        Jak już wspomniałam wyżej, sprawa nie zapowiada się ciekawie, i ciężko, żeby tak było.
        Chłopak podobno za kilka dni wychodzi ze szpitala.
        Mąż miał na myśli, żeby zapłacić za leczenie chłopaka, ale żeby syn uniknął ew. poprawczaka, nadzoru kuratora.
        Jednak o wszystkim na forum nie powinno się pisać.
        Mimo wszystko i tak dziękuję za spojrzenie osób z boku.
        • wrzesniowamama07 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 17:50
          Jedno nie wyklucza drugiego. W szpitalu zapewne ustalili, że doszło do pobicia, i zawiadomili policję. Jak ktoś tu wspominał - w takich wypadkach nie czeka się na prywatne zawiadomienie, tylko sprawa jest wszczynana z urzędu i idzie swoim torem.
          • joa66 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 18:01
            Ale sąd chyba dopuszcza mozliwośc ugody - co prawda nie wiem czy we wszystkich przypadkach.

            Inna sprawa, że ja też za wszelka cenę starałabym się dowiedzieć co było przyczyną tego napadu.
            • katus118 [...] 15.04.12, 18:11
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • joa66 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 18:22
                Nie sądze, żeby rodzice pobitego zgodzili się na jakikolwiek ugody - jak mają p
                > ołamane dziecko, to chociażby nawet pieniądze za leczenie będą chcieli
                .


                Na tym właśnie może polegać ugoda. Poza tym - nigdy nic nie wiadomo np czy tamci rodzice nie są łasi na pieniądze, itd

                Ja wiem, że jak ktoś chce to powód do pobicia zawsze się znajdzie, tym bardziej warto wiedzieć co było powodem i jakie błędy wychowawcze popełnili (ewentualnie) rodzice.
                Jeżeli chłopak oberwał za to, że ma za dobre buty to sytuacja jest inna niż wtedy gdyby na przykład oberwał za to, że diluje wśród dzieciaków i nikt ze szkoły nie reaguje, bo ma ojca sędziego.

                Niezależnie od tego, że ci, którzy napadli muszą ponieśc konsekwencje, ja, jako rodzić pewnie walczyłabym o swoje dziecko, o to, żeby się zmieniło na lepsze. A w takiej walce trzeba wiedzieć dlaczego nasze dziecko tak się zachowało.
                • katus118 [...] 15.04.12, 18:58
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • gonzo1_1_1 [...] 15.04.12, 20:26
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • wrzesniowamama07 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 21:06
                      Bójki się zdarzają. Umawianie się na pobicie dwa na jednego nie jest bójką. To pobicie, bandyterka
                    • joshima Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 21:46
                      gonzo1_1_1 napisał:

                      > Moment - z chłopaka prawie wszyscy zrobili bandytę. Co najmniej tak, jakby kogo
                      > ś śmiertelnie pobił, zabił, lub napadł na bank.
                      No przecież pobił. Dobrze, że nie śmiertelnie, ale jak dwóch katuje trzeciego tak, że ten połamany trafia do szpitala to nie jest bójka tylko bandycki napad.

                      > Skoro matka czy w ogóle rodzice pobitego nie chcą kontaktu z rodzicami bijącego
                      > /bijących, to z jakiej racji oni mają za wszelką cenę utrzymywać z nimi kontakt
                      > /odwiedzać pobitego?
                      Z racji poczucia winy?

                      > Zgłaszanie sprawy do sądu nic nie da.
                      > Robienie z chłopaka bandyty do przegięcie do kwadratu.
                      Zam z siebie zrobił bandytę. Niestety.
                  • joa66 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 20:47
                    Tego przecież nie wiemy, teoretycznie może tak być. Mało takich ludzi na świecie?
                • klarci Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 21:00
                  > Jeżeli chłopak oberwał za to, że ma za dobre buty to sytuacja jest inna niż wte
                  > dy gdyby na przykład oberwał za to, że diluje wśród dzieciaków i nikt ze szkoły
                  > nie reaguje, bo ma ojca sędziego.
                  teoretycznie masz rację, ale drugi powód świadczyłby o głupocie - pobić synka sędziego to nie byle co. jeszcze bym się zastanawiała, że oberwał za dobieranie się do dziewczyny, np. wbrew jej zgodzie. ale to utak nie tłumaczyłoby połamanych kości.
                  syn ma rodzeństwo - może przez nie do niego dotrzeć.
                  • joa66 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 21:09
                    Nic nie usprawiedliwia takiego pobicia. Ale chyba inaczej będziesz długoterminowo rozwiązywała problem syna dresiarza i syna-rangersa z bożej łaski. Po to, żeby takie rzeczy się nie powtarzały w przyszłościm , trzeba wiedzieć co było przyczyną.

                    p.s.
                    ale drugi powód świadczyłby o głupocie

                    a dlaczego podejrzewasz, że głupota jest rzadziej spotykania niż agresja?
                    • gonzo1_1_1 [...] 15.04.12, 21:12
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 15.04.12, 22:17
                      Otóż to właśnie. Trudno oceniać jednoznacznie czyn, jeśli nie wiadomo o co poszło.
                      W szkole, w której pracowałam na wycieczce uczennicę zgwałcił kierowca autokaru. Po powrocie wszyscy zachowyali sie bardzo taktownie, oprócz jednego faceta, który zaczął dziewczynę wyzywać od dziwek. Koledzy go pobili.
                      Wybaczcie, szkoła nie stanęła w obronie pokrzywdzonego. Nie uwazam, ze był to najlepszy sposób załatwienia sprawy, ale nie uwazam też, ze w tym wypadku bijący byli bandytami. Tyle, ze tu akcja była spontaniczna, a to wiele zmienia.
                      • katus118 [...] 15.04.12, 22:29
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • katus118 [...] 15.04.12, 22:31
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • esr-esr Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 16.04.12, 08:55
      ja bym zabrała syna (i męża) do adwokata, żeby im wyjaśnił jakie są konsekwencje prawne takiego "nic się nie stało" i "rodzice przesadzają". niech dowiedzą się od obcej osoby, że nie jest to błaha sprawa tylko sprawa o pobicie (może ciężkie uszkodzenie ciała?, nie wiem jaki jest stan pobitego). potem z synem do poradni psychologicznej szukać pomocy na taką agresję, ewentualnie do szpitala/na spotkanie z osobą pobitą, może nawet niepełnosprawną w wyniku pobicia - niech syn zobaczy do czego takie działania mogą prowadzić. może jakiś wolontariat dla obudzenia w nim empatii?
      w żadnym wypadku nie bronic syna przed konsekwencjami, najlepiej niech na policję/prokuraturę (tam pewnie będziecie musieli pójść) idzie z chłopakiem ojciec, niech się obaj zastanowią nad całą sytuacją. a męża zapytaj co by było gdyby to Wasz syn leżał pobity w szpitalu? też no problem?
      • gonzo1_1_1 [...] 16.04.12, 10:54
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • gonzo1_1_1 [...] 16.04.12, 10:57
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • esr-esr Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 16.04.12, 11:16
            nieee, poczekajmy aż pobije kogoś innego, może ze skutkiem śmiertelnym. jaką karę proponujesz? szlaban na telewizor, czy może obcięcie kieszonkowego?
            masz dziecko? postaw się na miejscu rodziców pobitego chłopaka, albo pomyśl że to Ciebie ktoś tak skatował że ze złamaniami wylądujesz w szpitalu.
            po to jest sad, żeby zadecydował jaka kara będzie odpowiednia dla sprawców. nie musi (wręcz nie może, bo chłopak ma 15 lat) to być więzienie, może wystarczy kurator. na szczęście takie sprawy prowadzone są z urzędu. i własnie może cała kołomyja związana z odwiedzinami policji, sprawą sądową i kuratorem spowoduje, że chłopak nigdy więcej tego nie powtórzy bo za dwa lata już może go czekać więzienie, a tego nikt mu nie życzy.
            BTW jak na ogół posty scher są dla mnie zbyt konserwatywne tak teraz przyznaję mu rację - nie ma zgody na przemoc w żadnej postaci.
            • gonzo1_1_1 [...] 16.04.12, 11:22
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • esr-esr Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 16.04.12, 11:36
                tu nie ma prywatnie - to jest sprawa z urzędu, czyli obojętnie jak zadecydują rodzice poszkodowanego sprawa i tak będzie. po drugie rodzice pobitego chłopaka nie chcą się dogadać i maja do tego prawo. po trzecie to nie była bójka taka, że chłopaka poturbowali i będzie miał siniaki tylko połamali mu kości, a to nie takie hop siup. a po czwarte to sąd pewnie da chłopakowi kuratora i tyle. sąd dla nieletnich nie zostaje w papierach, a cała procedura może da chłopakowi trochę do myślenia, że przemoc nie jest dobrym rozwiązaniem. problemem jest to że ani chłopak, ani jego ojciec nie widzą nic złego w tym że ta sytuacja w ogóle miała miejsce.
              • scher Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 16.04.12, 12:16
                gonzo1_1_1 napisał:

                > Jak jednego bije dwóch - to ten jeden zawsze będzie miał powazniejsze obrażenia

                Jasne, jak już bić, to w kilku - tak żeby zabić.
                Poszli we dwóch na jednego - mięczaki...
              • klarci Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 16.04.12, 14:39
                jak czytam Twoje posty, to autentycznie włos mi się na głowie jeży
                nigdy nie umiałam zrozumieć skąd się biorą tacy ludzie ... :/
                może gdybyś miał/a wypowiedź matki pobitego, trochę zmienił(a)byś zdanie.
                empatii nie da się nauczyć w pewnym wieku, czasami to kwestia uszkodzeń nieodwracalnych - szkoda, może niektórzy przestaliby chrz...ć jak potłuczeni !
                • scher Nie trać nadziei 16.04.12, 14:56
                  Breivik płakał podczas pokazu swojego filmu propagandowego
                • opium74 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 16.04.12, 16:01
                  Na szczęście z powodu uszkodzenia ciała powyżej dni 7 Twojego syna prokurator będzie ścigał z urzędu. Czyli raczej "jakoś się załatwić" tego nie da. Jako że to pierwsze wykroczenie to pewnie dostanie wyrok w zawieszeniu - tak czy siak wyrok skazujący zamknie mu kilka drzwi w przyszłości bo np. nawet w pracy doradcy finansowego czy choćby zwykłego "ciecia" z ochorony wymagane jest zaświadczenie o niekaralności.
                  Dodatkowo poszkodowany /lub jego opiekunowie prawni/ mają 10 lat na złożenie sprawy cywilnej o odszkodowanie.
                  • opium74 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 16.04.12, 16:09
                    jeszcze tylko dodam że jak jestem w stanie zrozumieć że "jakoś tak wyszło" "emocje ich poniosły"....ciężko ale jakoś możnaby zrozumiec tak ani postawy Twojej - boisz się jedynie o ewentualne prawne konsekwencje, ani postawy Twojego męża - poziom moralności poniżej 0, ani postawy Twojego syna - nie jestem w stanie zrozumieć.
                    Gdyby była w nim jakaś iskierka refleksji, dobroci, chęci naprawienia, rehabilitacji...cokolwiek - a tu..BETON - emocjonalny, społeczny, BETON.
                    To jest przerażające.
                    • tikitaki00_55 [...] 16.04.12, 18:00
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • klarci Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 16.04.12, 19:39
                        chore jest udawanie, że nic się nie stało :/
                        a syn na odszkodowanie powinien sam zarobić - może to byłaby jakaś lekcja na przyszłość.
                        • tikitaki00_55 [...] 16.04.12, 22:14
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • opium74 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 08:13
                            No to wyobraź sobie że to Twoje dziecko leży w szpitalu połamane i poobijane a sprawca nawet nie poczuwa się do winy.....
                            Jak ktoś bije tak że powstaja tego typu obrażenia, jak napadają w 2 na jednego, jak nie wykazuje SKRUCHY /jako podstawy resocjalizacji/, jak nie widzi nic złego w tym co zaszło to sorry ale jest zdemoralizowanym bandytą z wypaczonym spojrzeniem na rzeczywistośc i tak nalezy go traktowac.
                          • esr-esr Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 08:45
                            ale chłopak jest bandytą - pobił z kolegą innego chłopaka do tego stopnia, że ten wylądował w szpitalu (z siniakami się nie leży) i powiedział matce, że koleś ma się cieszyć że tylko tak się skończyło! nie wyraził jakiejkolwiek skruchy tylko pogardę dla drugiego człowieka. i nic, absolutnie nic (moim zdaniem) nie usprawiedliwia samosądów. chłopak uważa, że pobity powinien mu dziękować, że jeszcze żyje - łaskawca wielki.
                            i nie piszcie, że chłopak dostanie wyrok w zawieszeniu, który do końca życia uniemożliwi mu pracę w jakże prestiżowym zawodzie doradcy finansowego, bo piętnastolatek sądzony będzie w sądzie dla nieletnich i skończy się to opieką kuratora, która jak najbardziej jest tu potrzebna - z takim przykładem ojca chłopak ma ogromne szanse nie pracować w ogóle bo za dwa lata pobije kogoś na śmierć i będzie odsiadywał wyrok w kryminale.
                            BTW jak takie "zwykłe" pobicie, nieszkodliwe wg części forumowiczów, może wpływać na życie człowieka można prześledzić czytając o sytuacji sprzed kilku dni - pobicie naszego reprezentanta w pływaniu, który wyniku takiego bandytyzmu nie będzie reprezentował nas na olimpiadzie w Londynie. no ale przecież niech się cieszy, że żyje - nic takiego się nie stało. ot, pobili go
                            • tikitaki00_55 [...] 17.04.12, 09:09
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • doti_cz Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 11:34
                                Ale jak od własnej rodziny dostanie ułaskawienie wypływające ze znieczulicy, to nawet jak dostanie fachową pomoc - psycholog itp, a w domu nie będzie kontynuacji to ... nie ma szans. To jest właśnie ten moment kiedy "to" chłopaczysko dostaje sygnały "JESTEM NIETYKALNY I G...O MI ZROBIĄ" A potem widzimy takich na ulicach i włosy nam się jeżą na karku od samego patrzenia na nich.
                                • sebalda Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 16:32
                                  Fakty: pobicie nie jest równe bójce. Ciężkie obrażenia cielesne nie są równe siniakom, brak poczucia winy nie jest równy świadomości, że trwale uszkodziłem człowieka w nierównym, tchórzliwym starciu, ojciec, który mówi, że rodzice pobitego przesadzają, bo chcą, żeby sprawcy ponieśli konsekwencje, jest najgorszym przykładem wychowawczym dla syna.
                                  Jeśli jedno z rodziców jest ewidentnie niewydolne wychowawczo, jest bardzo złym przykładem dla dziecka, drugi rodzic musi interweniować. Tutaj matka ma resztki rozsądku, zatem ona powinna wziąć sprawę w swoje ręce.
                                  Synowi należy uzmysłowić, że jego czyn będzie ścigany z urzędu, że odbędzie się sprawa, zatem musi wyjaśnić przyczyny napaści, bowiem tylko BARDZO poważne przyczyny mogą ewentualnie działać na jego korzyść i zmniejszyć wymiar kary. Tak bym mu to przedstawiła w rozmowie w cztery oczy (bez ojca) i wyciągnęła od niego wyjaśnienia.
                                  Choć to bardzo niepopularne, nie odwracałabym się teraz od syna (co nie znaczy, że pobłażała), bo matka ponosi odpowiedzialność za wychowanie dziecka i teraz musi mu okazać, że choć postąpił karygodnie i musi ponieść konsekwencje swojego czynu, ona go nie przekreśla, ma nadzieję, że zrozumie, jak źle postąpił. Połozyłabym duży nacisk na to, jak bardzo niehonorowe było pobicie kogoś we dwóch, jak inaczej wyglądałaby sprawa (zakładając, że tamten rzeczywiście zrobił coś bardzo złego), gdyby to była honorowa walka 1 na 1. Nie spoczęłabym, dopóki bym nie wyjaśniła, jak bardzo daleko poszła demoralizacja mojego dziecka i czy jest jeszcze dla niego szansa. 15 lat to bardzo trudny wiek, chyba najtrudniejszy, może da się go jeszcze wyprostować.
                                  • strazniczka292 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 18:58
                                    Cóż, dziękuję wszystkim za rady i odpowiedzi, włącznie z krytyką.
                                    Chłopak już w środe wychodzi ze szpitala, i sprawy będą toczyły się dalej.
                                    Chociaż nie zapowiada sie ciekawie, bo syn już mówi, że na żadnej sprawie się nie pojawi.
                                    Jeszcze raz dziękuję za odp.
                                    • wrzesniowamama07 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 19:16
                                      Hej, Twój syn ma dopiero 15 lat. Pojawi się, bo Ty go tam doprowadzisz... Twoja odpowiedzialność chyba, żeby się pojawił, chce czy nie...

                                      swoją drogą, jak czytam takie teksty zastanawiam się - bez złośliwości - czy rodzice współczesnych nastolatków aby nie abdykują za wcześnie, mentalnie oczywiście...
                                      • katus118 [...] 17.04.12, 19:28
                                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                        • mama303 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 20:05
                                          Może chłopak teraz "włożył maskę". Kto tam wie co on sobie naprawdę myśli. Bardzo mnie dziwi że nie chce matce powiedziec co sie stało....
                                          • wrzesniowamama07 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 20:10
                                            A mnie dziwi, że mama się jeszcze nie zdołała dowiedzieć sama
                                            • strazniczka292 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 20:47
                                              Dowiedziałam się. Nie dowiedziałabym się, gdyby nie to, że mi sam z siebie powiedział w końcu.
                                              Ale to nie jest na forum .
                                              • wrzesniowamama07 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 17.04.12, 21:14
                                                To dobrze że się dowiedziałaś, może łatwiej będzie Ci pokierować tą sprawą

                                                swoją drogą, jestem wielce ciekawa, czego się moderator/administrator dopatrzył w wykasowanych postach...
                                              • Gość: sebalda Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka IP: *.medical-tribune.pl 20.04.12, 13:40
                                                strazniczka292 napisał(a):

                                                > Dowiedziałam się. Nie dowiedziałabym się, gdyby nie to, że mi sam z siebie powi
                                                > edział w końcu.

                                                Nie chcę dopytywać, co było przyczyną, ale czy w Twoim mniemaniu, według Twojej oceny to go choć trochę tłumaczy? Czy poczułaś odrobinę ulgi, że jednak nie jest aż tak zdemoralizowany?
                                                Strasznie dziecinna jest postawa syna, gdy mówi, że na sprawę się nie stawi. Jak on to sobie wyobraża? Jak się nie stawi, zostanie doprowadzony przez policję. Czy on nie rozumie, że prawo jest prawem, a za przestępcze czyny jest się karanym? Musisz z nim teraz bardzo dużo rozmawiać. Masz ciężką pracę do wykonania, ale nie wolno Ci teraz odpuścić, bo za parę lat będziesz tutaj opisywać, jak syn nie pracuje ani się nie uczy, okrada Was, wpadł w złe towarzystwo, pije i ćpa i co Ty biedna masz z tym zrobić.
    • kacper.wozniak Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 20.04.12, 15:31
      Z tego co pani opisuje, wygląda to na sytuację gdzie występuje nie tylko agresja, ale mechanizm przemocy. Mechanizm taki wymaga systemowego wsparcia różnych osób i instytucji (zupełnie inaczej pracuje się ze sprawcami, a inaczej z ofiarą). Jak wygląda system przeciwdziałania przemocy w szkole do której chodzi Pani syn? Jest jakiś system? Jeśli nie ma, proponuję sprawdzić ofertę organizacji zajmujących się przeciwdziałaniem przemocy w szkołach.

      Rozumiem Pani obawę o konflikt z rodzicami pobitego chłopca. Jeśli jest taka możliwość proponuję skorzystać z usług mediatora rodzinnego. Pomoże on dowiedzieć się tego, jakie oczekiwania ma strona poszkodowana i dojść do porozumienia.

      > Chodzi mi o samego syna. Nie widzi raczej niczego złego w tym. Gorzej - uważa, że chł
      > opak zasłużył, i że ma szczęście, że nie skończył gorzej (powtarzam jego słowa)
      > . Żadna kara nic nie daje. Żadne rozmowy...
      >... Powód pobicia? Podobno prowokował ich, ale nie dow
      > iedziałam się, jak.

      Powód pobicia zdecydowanie jest sprawą wtórną. To czy ktoś prowokował, w jaki sposób jest nie zmienia faktu, że pobicie nie jest dopuszczalnym (co najmniej prawnie) sposobem radzenia sobie z konfliktem. Nawet jeśli syn, lub mąż tak nie uważają, ma Pani prawo się na to nie godzić. Proponuję poradzić się specjalisty psychologa, który pracuje więcej z przemocą wśród młodzieży.
      • wrzesniowamama07 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 20.04.12, 17:14
        O ile jest dla mnie oczywiste, że żaden powód nie usprawiedliwia pobicia, to jednak nie zgodzę się z ekspertem, że jest on bez znaczenia dla rodzica. Moim zdaniem ma ogromne znaczenie, zwłaszcza wtedy gdy z dzieckiem nie było problemów - nie jako usprawiedliwienie, ale jako element porozumienia z dzieckiem w kryzysowej sytuacji. Obowiązkiem rodzica jest zrozumienie dziecka w każdej sytuacji, a w każdym razie podjęcie takiej próby - co nie oznacza ani usprawiedliwienia jego czynów, ani ślepego stawania po jego stronie.
        • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 20.04.12, 19:46
          Powód pobicia jest sprawą fundamentalną, nie wtórną. Może być niewłasciwą próbą załatwienia poważnego problemu (np pobity próbował zgwałcić dziewczynę, która boi się poskarzyć i chłopcy uznali, żet o jedyna metoda obrony przyjaciółki przez draniem). Albo może byc zwykłym, bestialskim pobiciem, bo kolega jest gejem, albo nie chciał pożyczyć pieniedzy. Te dwie sytuacje są tak absolutnie odmienne, ze nie rozumiem, jak można uznać, że motyw jest nieistotny. W tym przypadku mamy przyzwoitych chłopaków, którzy być moze postąpili źle, ale w imię dobrej sprawy - w tym drugim mlodocianych bandytów.
          Kwestia motywów jest ważna nie tylko dla rodzica, jest ważna nawet w sądzie, jako jedna z najistotniejszych kwestii w wypadku wydawania wyroku. Nie jest dobrze, jesli ktokolwiek rozpatruje czyn, jako oderwany od motywu - bo wtedy nagle się okazuje, ze tym samym jest atak, co obrona.
          • strazniczka292 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 22.04.12, 19:40
            Motyw w sprawie jest istotny, ale nie jest on na korzyść syna, niestety.
            Więc czekają nas poważne kłopoty.
            Wiem, że tamten chłopak już wyszedł ze szpitala, i czuje się o wiele lepiej.
            • mama_myszkina Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 23.04.12, 04:25
              Jesli motyw nie działa na korzyść syna (co szczerze mówiąc podejrzewałam, bo napędzenie komuś stracha w 'szlachetnej sprawie' a wsadzenie kogoś do szpitala to dwie różne rzeczy) to powaznie weź się za syna i za męża. Najprawdopodobniej mężowskie nauki spowodowały,że synalek uważa, że to silniejszy ma rację a prawo jego nie dotyczy, bo prawo jest dla frajerów. Stąd już niedaleka droga do recydywy, niestety.
            • yoma Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 23.04.12, 13:02
              > tamten chłopak już wyszedł ze szpitala, i czuje się o wiele lepiej.

              Po prostu rewelacja. Przecież syn go nie zabił, więc w ogóle o co pretensje - tak?
              • wrzesniowamama07 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 23.04.12, 13:49
                e, bez przesady, autorka po prostu informuje, że pobity czuje się lepiej. To chyba ważne, i żaden powód do ataków.

                • yoma Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 23.04.12, 14:00
                  Cóż, ja to odczytałam jako próbę ucieczki. Przecież czuje się lepiej, więc dlaczego mamy mieć kłopoty. Takie zakłamywanie rzeczywistości.

                  Przyznaję, że mogłam odczytać źle.
                  • verdana Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 23.04.12, 14:40
                    Ja też to odczytałam jako informację. I świetnie rozumiem, ze niezaleznie od wszystkiego, Autorce mógł spaść kamień z serca. Czym innym jest chuligańskie pobicie w wieku 15 lat, o którym mozna zapomnieć, gdy sie ma lat 30 i jest spokojnym, zrównoważonym obywatelem, a czym innym okaleczenie człowieka, które ciąży na sumieniu już zawsze.
                    • Gość: ika Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka IP: *.olsztyn.vectranet.pl 04.05.12, 11:31
                      Mój syn został pobity 10 lat temu. Nie ma dnia, żebym o tym nie myślała i on też. Nie widziałam tych bandytów, ani ich rodziców i nie chciałabym ich widzieć, mniejsze pole dla wyobraźni. Kiedyś myślałam, że złe rzeczy zdarzają się gdzieś tam, komuś tam. Wierzcie, nie chcielibyście oglądać swojego dziecka pobitego.

                      • strazniczka292 Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka 06.05.12, 17:43
                        Rozumiem Cię.
    • Gość: Dusia Re: Syn z kolegą pobili innego chłopaka IP: *.centertel.pl 02.08.18, 03:00
      I jak sytuacja ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka