majuszka77
10.06.12, 15:31
Witam
Mój syn ma 11 lat od kiedy chodzi do szkoły są problemy właściwie od zawsze w zerówce bał się pani szkoła była stresem ogromnym ..pierwsza klasa nie lepsza nowa pani nowe wymagania nowe problemy pod konice pierwszej klasy badania (koncentracja labilna podejrzenie dysleksji rozwojowej ) do klasy trzeciej kłopoty się pogłębiają syn buntuje się na pani niesprawiedliwe traktowanie (potwierdziły to nawet same dzieci z klasy). Syn ma dobre relacje z kolegami choć czasem pojawiały się konflikty w klasie był jeden chłopiec który skakał po ławkach i rozbijał lekcje mojego syn dodatkowo to nakręcało bo w klasie nigdy nie było cicho czago syn bardzo potrzebuje by się skupić . W połowie trzeciej klasy ja podejmuje decyzje o przeniesieniu syna do klasy równoległej (zaczeły się bóle brzucha symulowanie chorób syn płakał o byle co nerwy w szkole ogromne co przenosiło się oczywiście na atmosfere w domu) Po przeniesieniu ogromna poprawa nowy nauczyciel z podejściem do dziecka system nagród zaowocował Grześ zaczyna przekonywać się do szkoły jest dużo spokojniejszy.
No i po wakacjach zaczyna się 4 klasa czyli system całkowicie odmienny niż do tej pory dużo nowych nauczycieli nowa klasa nowi koledzy ....horror to mało powiedziene co się działo przez pierwsze półrocze ....uwagi skargi od właściwie wszystkich nauczycieli nie pracuje na lekcjach (o dziwo mimo skarg że nie uważa syn nie ma zaległośći zawsze wie co było na lekcji)...nie notuje w zeszytach . We wrześniu diagnozujemy się w poradni ...dysleksja rozwojowa potwierdzona (dysortografia i dysgrafia zaburzona koncentracja uwagi)..
W między czasie podejmuje decyzje o dalszej diagozie syna zaliczamy neurologa (eeg głowy potwiedza reaktywną pracę mózgu bardzo obfite fale itd. bez cech padaczki) robimy szczegółowe badania krwi (wszystko ok) i decydujemy się na wizyte u psychologa ...po kilku miesiącech wizyt poda diagnoza ADHD pełnoobjawowe.
I tu się zaczynają moje jako matki wątpliwości syn jest naręcony tylko w szkole w domu jest naprwde dobrze ...fakt mój syn ma bogatą wyobraźnie jest ponad przeciętnie inteligętny i zawsze ma argument na wszystko jest trudnym dzieckiem ale nie mogę powedzieć żebym sobie z nim nie radziła granice ma postawione i przestrzega ich wie że za mną nie pogra jak w szkole bo nic nie ugra ......
Na ostatniej wizycie padła propozycja lezenia młodega lekami na adhd dodam że są to leki robione na bazie amfetaminy (pochodne) i boje się podać to dziecku .......mam ogromne obawy że z mojego códownego syna zrobi się zombi....ja mam z młodym bardzo dobry kontakt wiem co mu w duszy gra.....
Drugie półrocze 4 klasy lepsze syn ma dni gorsze i lepsze niestety oceny są raczej słabe bo obniżane za wieczne zapominalstwo i przeszkadzanie w lekcjach ...po ostatniej rozmowie z wychowawcą okazuje sie że jest poprawa Grześ zaaklimatyzował się w klasie sprawia mniej kłopotów częsciej się stara o to żeby nauczyciele byli zadowoleni ....daleko mu do opini że wszystko jest ok ale idzie ku lepszemu i wiem że 5 klasa bedzie lepsza od 4 .......
CZY PODAWAĆ MU LEKI??? proszę o pomoc w podjęciu decyzji.
dziecko powinno wiedzieć, kiedy mama z aniola przeistacza się w normalną matkę, a z normalnej matki w ziejącą ogniem bestię"....to najpiękniejsze zdanie jakie znalazłam na tym forum:))))