sierpniowa27
12.07.12, 17:23
Moj 5 latek dotychczas wpatrzony w Dziadkow nagle od 2 tygodni zmienil się..Z uwagi na prace duzo przy dzieciach pomaga mi Mama..Niestety mlod yprzestal sie sluchac..Nie jest to jakies nie wiem jak to ujac zlosliwe,ale przy kazdej prosbie ma tysiac wymowek itd np ubierze dlugich spodni,bo wg niego jest cieplo czy po kapieli w jeziorze nie chce zmienic kapielowek ,bo mu jest ok..Przyklady tego typu moglabym mnozyc..Dodatkowo zafascynowany postaciami Ninjago ciagle chce z Babcia walczyc,ciagle ja sztura itd...Babcie to wkurza,ale mlody nie zna umiaru...Glupio tez nasladuje mlodsze rodzenstwo,krzyczy ,piszczy,udaje dwulatka...Babcia sie przejmuje i jej przykro,ze mlody sie zminil..Jego glowne haslo to,ze babcia rzadzi u siebie w domu,a on u siebie...Widze tez,ze za bardzo sie spoufala z osobami starszymi,zaczepia,lata,wszedzie go pelno jak do kogos pojdziemy...Moze nigdy nie byl cichutki,ale wiedzial kiedy trzeba miec umiar...Niewiem jak go przekonac by znow sluchal babci...Stosowa kary?Bo tlumaczenia skutkuja na krotko...Dwa dni bylo super,bo postraszylam go,ze pojdzie do nowego wakacyjnego przedszkola,bo babcia ma dosc..Ale po 2 dniach znow to samo:(To jakas faza? Moze ktos poradzi?