Nie slucha

IP: 80.84.1.* 15.10.12, 12:12
Witam. Mam duzy problem z corka, corka ma prawie 9 lat. Otoz moje dziecko nie slucha sie mnie. Mamy problem ze sprzataniem, z odrabianiem lekcji, z uczeniem sie, z ubieraniem i wiele innych czynnosci jest nie wykonywanych przez moja corke. Np. Od trzech dni prosilam corke zeby nauczyla sie dwoch linijek modlitwy, przez trzy dni corka robila wszystko tylko nie to o co byla proszona.. Doszlo do tego ze miala zakaz telewizji, komputera dopoki sie nie nauczy. Na dziecku zakazy nie zrobily wiekszego wrazenia. Nie umie nadal to co powinna sie nauczyc. Probowalam ja zachecic do nauki, uczac sie z nia, wymyslajac melodie do tekstu, robiac ksiazeczke i nic. Wyglada to tak jakby to tylko mnie zalezalo zeby dziecko sie nauczylo. Tak samo jest ze sprzataniem, z myciem zebow z ubieraniem przed szkola. Dzisiaj dziecko doprowadzilo mnie do lez swoim nieposluszenstwem. 'am corce ubrania szkolne, z ubieraniem zwlekala , zaczelam sie denerwowac, zaczelam podniesionym glosem przypominac ze za chwile trzeba wychodzic a ona nadal nie ubrana. Powiedzialm jej ze jak sie nie ubierze pojdzie do szkoly w pizamie. Kiedy przyszla pora wychodzenia wystawilam corke w tym w czym spala przed dom zaczela krzyczec ze ja bije, ze wredna jestem, ze chce zeby wszyscy sie z niej smiali...Dalam jej ubrania i szybko ubrala sie pod drzwiami ( w domu) ,poszlysmy do szkoly, dziecko ubrane z nieuczesanymi wlosami,z brudnymi zebami.... Po prostu jestem zalamana. Codziennie spozniamy sie do szkoly, bo codziennie sa takie szopki. Lekcje odrabia do polnocy bo wczesniej jej sie nie chcialo , w pokoju od wielu tygodni ma taki balagan ze nic nie moze w nim znalesc. Pyskuje na potege, na wszystko ma swoje ale, na prosbe moja slysze nie chce mi sie .W szkole jest poslusznym, i grzecznym, milym dzieckiem . Co zrobic zeby w domu corka sluchala sie nas rodzicow. Moj maz jest tak samo bezradny jak i ja. Zdaje sobie sprawe ze gdzies popelniam bledy wychowawcze, ze jak teraz czegos nie zrobie to bedzie tylko gorzej. Poradzcie cos ,podpowiedzcie co robie nie tak i jak to zmienic?
    • twojabogini Re: Nie slucha 15.10.12, 14:16
      Rozmowa z dzieckiem to podstawa. Czy nie lubi szkoły i chce ja zmienić? A może nie podoba jej się co się dzieje w domu? Warto się dowiedzieć jak całą sytuacje widzi dziecko. Na poważne rozmowy warto zabrać dziecko gdzieś poza dom, na teren neutralny i tylko jedno z rodziców - żeby dzieciak nie czuł się osaczony. Przyjemne spędzenie czasu a rozmowa mimochodem to dobry sposób.
      Swoją drogą dziecko lat 9 od dawna już powinno samo odpowiadać za takie rzeczy jak poranne mycie zębów, lekcje, wstawanie do szkoły, nauka. W tych kwestiach dziecko nie ma "słuchać rodziców", tylko samo czuć się odpowiedzialne. Kupcie jej budzik, śniadanie szykujcie na stole. Jak pójdzie parę razy nieumyta lub głodna to się nic nie stanie. Jak nie pójdzie do szkoły - też. Podobnie jak oberwie pałę za pracę domową.
      Mój syn kiedyś poprosił mnie o usprawiedliwienie nieobecności, bo zaspał i doszedł do wniosku, ze dalej już mu się nie opłaca. Napisał więc "'proszę o usprawiedliwienie...Syn zaspał i doszedł do wniosku, ze nie opłaca mu się iść na pozostałe lekcje". Nieobecność pozostała nieusprawiedliwiona - wyjaśniłam na zebraniu dlaczego. Syn więcej takich numerów nie robił.
      Pomyśl jak ty byś się czuła pod ciągłym nadzorem, wstawaj, myj zęby, ubieraj się, teraz rób lekcje, teraz jedz...Jak niewolnik? Jak osoba, która nie może być za nic odpowiedzialna, nawet za swoją higienę?

      • laura771 Re: Nie slucha 15.10.12, 14:35
        Córka wg mnie musi ponieść konsekwencje własnych decyzji. Dostanie pałę - trudno. Może nauczy się po pierwszej pale. Musi nauczyć się odpowiedzialności za swoje postępowanie. Nauka na błędach własnych - ponoć najlepsza. Przestań jej gderać. Jak np przyniesie pałę - powiedz krótko - trudno, takie są skutki nie przygotowania się do zajęć.
        Niech chodzi nie umyta, zacznie śmierdzieć, równieśnicy będą się z niej śmiać "currara" i powinno poskutkować.
      • Gość: amelka Re: Nie slucha IP: 80.84.1.* 15.10.12, 15:00
        Rozmawialam z corka, pytalam dlaczego jest tak jak jest. Corka mowi ze nie wie, po prostu jej sie nie chce, cos jej mowi ze ma byc nieposluszna. Szkole lubi, w szkole nie ma zadnych problemow. W domu jest inaczej, nie dba o siebie, nie dba o swoje rzeczy. Ustalilysmy kiedys we dwie ze moim obowiazkiem sa prace domowe, gotowanie,opieka nad nia... , jej obowiazkami jest sprzatanie po sobie, lekcje, higiena osobista i jej pokoj-porzadek w nim. Na ustaleniach poprzestalo. Ja swoje obowiazki wypelniam, ona swoich nie. Czuje sie bezradna. Zdaje sobie sprawe ze jezeli teraz dziecko ma gdzies moje zakazy ( w sprytny sposob potrafi je zlamac) w wieku nastoletnim nic sobie nie zrobi np z zakazu wyjscia po polnocy. Odnosnie prac domowych, mieszkamy w kraju gdzie ocen sie nie stawia za prace domowa, brak jej jest odnotowywany w papierach szkolnych, dziecko nie odczuwa konsekwencji braku pracy. Tlumaczylam corce ze praca dom. jest tak samo wazna jak dobre noty szkolne , tym bardziej ze corka chce isc do szkoly plastycznej gdzie chetnych jest duzo. Tlumaczylam ze spoznialstwo jest oznaka braku szacunku dla nauczycielki , ktora corka bardzo lubi. Nic nie pomaga takie tlumaczenie. To tez nie jest tak ze chodze i gledze ze ma zrobic to czy tamto. Przewaznie mowie posprzataj pokoj masz czas do 8. Corka bawi sie, cos tam maluje ,pisze a o godz 8 pokoj wyglada gorzej niz z rana przed " sprzataniem" i co ja mam wtedy robic i temat pokoju powraca dzien w dzien do czasu az ja nie posprzatam ( robie to nie czesto). Corka wtedy mowi dziekuje mamusiu i za pare godzin dochodzimy do punktu wyjscia.
    • Gość: domza2 Re: Nie slucha IP: *.rzeszow.vectranet.pl 15.10.12, 17:53
      A mnie zdziwiło, że 9-ciolatka odrabia lekcje o 12 w nocy. To o której ona idzie spać? Może ma TV w swoim pokoju? W jaki sposób zasypia, jaki jest ustalony rytuał. Przepraszam bardzo, ale gdybym ja chodziła spać po 24 to z pewnością rano bym się nie rwała do wstawania, mycia itd. Przyczyną może być zwykle przemęczenie, niedosypianie, złe nawyki z tym związane. A więc zacząć by trzeba od zmiany trybu dziennego. Najpierw to, potem może papierowy zegar z określonymi czynnościami, które wykonujemy o konkretnych porach. Ale dobre wyspanie się i dobre kładzenie się spać to przecież podstawa zdrowia i dobrego samopoczucia. MOże mnie ktoś tu zlinczuje, ale uważam, że dziecko powinno się kłaść spać po 20 - góra 21. A latem później, zaraz jak zrobi się zmrok, ja przez całe swoje życie aż do liceum-studiów chodziłam spać wcześnie i widzę same tego plusy, pozdr
      • eni7.08 Re: Nie slucha 15.10.12, 18:26
        chyba rozumiem autorke posta, tez mam 9latke ktorej nie chce sie myc zebow i sprzatac w pokoju i po sobie, po kilku napomnieniach robi to ale ile mozna za nia chodzic, wkoncu ma juz 9lat i sama powinna dbac o higiene. Oczywiscie mozna stosowac kary- zakaz telewizji, zakaz komputera i wyjscie na basen bez niej, tylko z druga córka. Na mojej to nie robi zbytnio wrazenia, trace tylko ja bo nie chce zeby smierdziala w szkole, spozniala sie (to swiadczy tez o rodzicach) i chce z nia spedzac czas na basenie np. i chce zeby chodzila na rozne zajecia sportowe wiec zakazy sa bez sensu dla mnie. Ogolnie jest grzeczna i dobrze sie uczy, w szkole jest stawiana jako wzór?! :-)
        • Gość: amelka Re: Nie slucha IP: *.vfnet.de 15.10.12, 19:04
          corka chodzi spac o 21. Prace domowe oddaje we wtorek, nieraz sie zdarza ze robi je do polnocy, ale tylko dlatego ze sama chce je skonczyc, wtedy jest wojna o to ze powinna spac a nie siedziec przy lekcjach. Telewizji i komputera nie ma u siebie w pokoju. Kiedy ma sie uczyc przewaznie zaczyna sie bawic, malowac, ewentualnie patrzec sie w sciany, za nic w glowie jej nauka. Z kazda czynnoscia jest tak samo. Gdybym nie przypilnowala jej z higiena, nie myla by sie wogole ,bo po co. Kiedys mielismy wizyte u dentysty, okazalo sie ze corka ma dwie dziury, dentystka zapytala sie ile razy dziecko myje zeby,kazalam corce odpowiedziec, zgodnie z prawda powiedziala ze robi to niecodziennie. Dentystka mnie opierdzielila za niedopilnowanie corki. Wiec moge stwierdzic ze jednak powinnam pilnowac wypelniania obowiazkow przez corke . Tu wlasnie sie pytam jak mam to zrobic, zeby corka wypelniala swoje obowiazki? Zeby sie sluchala? Zeby nie olewala nas rodzicow?
          • morekac Re: Nie slucha 15.10.12, 19:20
            A nasz dentysta w podobnej sytuacji (tzn. wizyty u dentysty, a nie dziur w zębach, bo ich nie było) rozmawiał bezpośrednio z brudnozębym dzieciątkiem. Bardziej pomogło.
          • morekac Re: Nie slucha 15.10.12, 19:21
            Prace domowe oddaje we wtorek, nieraz sie zdarza ze ro
            > bi je do polnocy, ale tylko dlatego ze sama chce je skonczyc, wtedy jest wojna
            > o to ze powinna spac a nie siedziec przy lekcjach.
            Może ma po prostu za dużo na raz, skoro prace domowe oddają w jeden dzień w tygodniu?
    • morekac Re: Nie slucha 15.10.12, 19:17
      Jak się nie chce uczyć, to dostanie jedynkę. I wtedy to będzie jej problem, nie twój. 2 linijek modlitwy można nauczyć się również w ciągu 5 minut na przerwie.
      W związku z powyższym zupełnie nie rozumiem, po co wytaczasz aż tak ciężkie armaty na takie bzdety.I po co robisz cyrki z tym wymyślaniem melodii do modlitwy, robieniem książeczek itp.
      Co do niemycia zębów, niesprzątania po sobie i ogólnego niechlujstwa - mam nieodparte wrażenie, że dziewczątka 9-11 letnie tak mają. Większość wyrasta. W tym wieku własnoręcznie robionego bałaganu nie ogarniała nawet moja młodsza córka (która poza tym sprzątała jako młodsze dziecko i sprząta jako 13-latka sama z siebie, bez zbytniego przypominania). Zmniejszenie ilości dupereli w jej pokoju powinno jednak pomóc. Ponadto pomóż jej w generalnych porządkach - zróbcie porządek 'startowy', pozbądźcie się części rzeczy , jest szansa, że łatwiej to ogarnie.
      Co do porannego grzebania: chyba nie pomogę. Po kilkunastu latach popędzania starszej córki mogę tylko powiedzieć: niektórzy tak mają i nic nie działa. Co można zrobić, to przestawić zegarki kilka minut do przodu, budzić dziecko wcześniej i niech najpierw zje śniadanie i nieco się ocknie. Ubranie naszykować jej wieczorem (albo pomóc w naszykowaniu), wszystko spakować. Czasem pomaga stoper.

      Lekcje odrabia do polnocy bo wczesniej jej sie nie chcialo
      Ustalacie wspólnie, o której godzinie ma usiąść do lekcji. Przypominasz dwa razy, potem zaś robisz jej areszt pokojowy i ma siedzieć przy biurku, dopóki nie skończy odrabiania lekcji. Ale masz się w to odrabianie nie wtrącać (tzn. daruj sobie kwęczenie, że rysunek jest krzywy i inne takie). Ty masz tylko pilnować, żeby te lekcje odrobiła, nie jesteś kontrolerem jakości. Siedzenie przy biurku nad lekcjami, z bezlitosną matką na karku jest na tyle nudne, że zrobi to dla świętego spokoju. I wtedy ją pochwal. ;-)
      A poza tym pozwól jej na dyskusję z waszym zdaniem i waszymi poglądami. Kulturalną, rzecz jasna. To nie jest przedszkolak, który zdanie rodziców łyka jak pelikan.
      • verdana Re: Nie slucha 15.10.12, 19:47
        Za mało piszesz, aby cos konkretnego powiedzieć, ale odnoszę wrazenie, ze zamiast normalnych rozmów, moralizujesz, pouczasz, wyznaczasz zadania i dzielisz obowiązki. Natiralną reakcją dziecka na tego typu zachowanie jest bierny opór - jeśli zacznie wypełniać polecenia, będzie miała uregulowany dzień od rana do wieczora. O wiele lepiej wrzasnąć "Umyj zęby, cholera jasna" niż walczyć z dzieckiem przez pół dnia. Warto też zastanowić sie, jakie wymagania są konieczne i bezdyskusyjne, jakie dyskusyjne, a w jakich wypadkach dziecko może samo decydować. Bo w tej chwili jest tak,z ę własciwie wszytkie decyzje są Twoje, a dziecko się im nie podporzadkowuje. Być moze, gdy bedziie miała wiekszą swobodę, łatwiej podporządkuje się temu, co konieczne.
        I jeszcze jedno, ale bardzo wazne. Powiedzenie dziecku, zę Twoim obowiązkiem jest opieka nad nim, może dziecko bardzo zaboleć. Bo wymieniasz opiekę nad własnym dzieckiem jako równorzędną ze sprzataniem czy gotowaniem - czyli rzeczami uciążliwymi, nieprzyjemnymi, które trzeba zrobić, bo tego wymaga życie, ale wielkiej przyjemności z tego nie ma, przeciwnie. Jesli tak traktujesz opiekę nad dzieckiem - jako jeszcze jeden życiowy obowiazek - to trudno się dziwić, ze dziecko sie buntuje.
    • aiczka Re: Nie slucha 16.10.12, 00:18
      Kiedy "coś ci mówi, że masz być niegrzeczna" to bardzo trudno jest się powstrzymać. Zwłaszcza, kiedy druga strona działa konfrontacyjnie. Włącza się taki mechanizm eskalacji - "Ach, taaaaak? A mnie to nie obchodzi! To ja ci za to tak! I zobaczysz!". Nawet dorosły czasami zapędza się w niepotrzebny konflikt (którego "na trzeźwo" wcale nie chce) i w ramach którego często szkodzi sam sobie ("na złość mamie odmrożę sobie uszy"), byle tylko nie ustąpić. Czasami powodem jest stres, czasami jakieś krzywo chwilowo pojęte poczucie godności.
      Aby wytrącić kogoś z pozycji ślepego oporu można próbować zostawić go na jakiś czas w spokoju (jak się zdecyduje wykonać oczekiwaną czynność to z poczuciem samodzielnie podjętej decyzji a nie klęski i poniżenia), można próbować rozbroić go tekstem typu "wiem, że ci się nie chce, bo mnie też się nigdy nie chce, ale może zrobisz to szybko a potem będziemy mieli czas na coś ciekawszego", ewentualnie "nie chcę się na tobie wyżywać, tylko chcę, żebyś miał zdrowe zęby, więc może...", można próbować samemu zareagować w sposób nieoczekiwany (i przełamać swoją chęć do eskalacji konfliktu), np. pytając o co właściwie chodzi (bo przecież nie o ten drobiazg), mówiąc coś zabawnego itp.
      Nakręcanie spirali krzykami i lawiną kar będzie miało skutek odwrotny do oczekiwanego - zademonstrujesz dziecku właśnie takie zachowanie, jakiego byś chciała uniknąć.
      • laura771 Re: Nie slucha 16.10.12, 08:15
        Na sprzątanie: spróbuj powiedzieć jej szeptem: "Córeczko, gdy już posprzątasz pokój, mamusia zaprasza na kolację za 10 minut, jeśli nie zdążysz, to zapraszam na śniadanko dopiero". Ale niech w Twoim głosie nie będzie złośliwości!!! I bądz konsekwentna. Licz się z tym, że będzie bunt, że będzie stawiała opór i tej kolacji nie zje. Nic się jej nie stanie. Ale może będzie miała nauczkę. I bardzo ważne - nie gderaj jej, nie pouczaj - "a widzisz, teraz pójdziesz spać głodna" - bo nic z tej jej lekcji nie będzie. Ona sama na pewno wnioski wyciągnie. Nie wracaj do tematu, jak i będzie robiłą wyrzuty, że jesteś niedobra mama to milcz, powiedz jej tylko "ale śniadanie będzie dobre".
        Jeśli masz wiele problemów, to skup się na jednym.
        Jeśli nie będzie sprzątała, to zrób jej czyszczenie pokoju. Popakuj w wory i wynieś do piwnicy. Widać ma za dużo rzeczy. Poczytaj sobie o minimalistach. Ale jej nie gderaj w stylu: "nie sprzątasz, to matka ci wyniesie". Wszystko na spokojnie. Ja się spyta gdzie rzeczy powiedz grzecznie i miło "córeczko nie miała już siły tego sprzątać, musiałam wynieść. Gdy będziesz bardziej dbała o pokój, to się to zmieni".
        • Gość: matka Re: Nie slucha IP: *.play-internet.pl 16.10.12, 08:56
          Hej!
          Aż, mężowi wczoraj przeczytałam wieczorem Twój post, w ramach pocieszenie, bo jak widać to chyba normalny stan u niektórych dorastających panien. Mam na stanie taką zbuntowaną jedenastolatkę, która właśnie gdzież z dwa lata temu zaczęła swój bunt. Córka jest super dziewczyną, dobrze się uczy, ma koleżanki, zajęcia dodatkowe, rodziców na co dzień, bo pracujemy z małżonkiem w domu, więc i tata aktywnie uczestniczy w jej życiu, ale....Jest właśnie strasznie leniwa na tylko niektóre czynności. Bo biegać jak szalona z bratem, grać na komputerze i oglądać TV ma siłę. O cała resztę jest wojna, czyli prośby groźby, kary (masz rację nie działają), spakowanie w wór na śmieci walających się rzeczy też nie pomogło. Więc postanowiłam do porządku w pokoju się nie wtrącać, większość jej rzeczy wala się na podłodze. Biurko nie ma skrawka wolnego. Zdarza się jej zapomnieć czegoś do szkoły, bo w stercie nie zauważy podręczników np. z angielskiego, ale ja staram się być konsekwentna. No właśnie staram:) Jak w samochodzie sobie przypomniała, że nie ma książek i chciała abym zawróciła, to powiedziałam, że ok ale najpierw zawiozę jej brata, a potem wrócimy, bo dlaczego oboje mają się spóźniać z powodu jej bałaganu. Zapowiedziałam, że prasować nie będę, bo jaki ma to sens jak ciuchy na podłodze leżą. Do godziny 19.00 mogę pomóc jak ma jakiś problem z lekcjami, potem czas minął. Z jedzeniem też są szopki, bo córka jest mega wybredna, zdarza jej się jeść sam makaron, same ziemniaki. Grzebie w tym talerzu, że ciarki przechodzą, zazwyczaj się przesiadam, bo nie mogę patrzeć. Nie dyskutuję z nią na ten temat. Rano były naleśniki z serem, wcześniej pytałam, czy zje, zje, ale jak podałam stwierdziła że jednak nie, więc naleśnik zniknął, do szkoły głodna poszła. Do szkoły sama kompletuje ubrania, bo już mi się nie chciało słuchać, że ona tego nie założy. Więc tak myślę, że w tym czym się da odpuścić, a dwa dać więcej swobody. Nie wszystko musi być tip top. Zwłaszcza, że w szkole nie ma takiej potrzeby. Mimo wyznaczonych terminów na przyniesienie pracy, zawsze można donieść bez skutków ubocznych, zgłosić nauczycielowi nieprzygotowanie, czy pożyczyć coś od koleżanki. W sprawie sprzątania wymagam aby część wspólną domu dzieciaki zostawiały w takim stanie, w jakim zastały.
          Ale mimo wszystko jestem sytuacją sfrustrowana. Nie wiem gdzie popełniłam i popełniam błąd. Wydawało mi się, że z córką fajnie się dogadywałyśmy, a ja jestem fajną mamą, że wystarczało szeptanie w uszko o sprzątaniu pokoju :). Teraz wolę gdzieś jechać sama, bo wiem, że córka zaraz się sfoszy bo coś nie będzie po jej myśli. Więc dobrze rozumiem Twoją sytuację. Pzdr. ciepło.
          • Gość: amelka Re: Nie slucha IP: *.zone15.bethere.co.uk 16.10.12, 12:17
            Dziekuje wszystkim za wypowiedzi. Sprobuje wprowadzic Wasze zalecenia w zycie, mam nadzieje ze pomoga. Widze teraz tez bezsens wypowiedzi o moim obowiazku opieki nad dzieckiem.Bede mniej gderac ;), przynajmniej postaram sie.Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Mama Amelki
          • morekac Re: Nie slucha 16.10.12, 21:01
            Z jedzeniem też są szopki, bo córka jest me
            > ga wybredna, zdarza jej się jeść sam makaron, same ziemniaki. Grzebie w tym tal
            > erzu, że ciarki przechodzą, zazwyczaj się przesiadam, bo nie mogę patrzeć. Nie
            > dyskutuję z nią na ten temat. Rano były naleśniki z serem, wcześniej pytałam, c
            > zy zje, zje, ale jak podałam stwierdziła że jednak nie, więc naleśnik zniknął,
            > do szkoły głodna poszła.
            Do szkoły sama kompletuje ubrania, bo już mi się nie
            > chciało słuchać, że ona tego nie założy.

            U mnie o tym (jeść czy nie jeść) decydowało dziecię w wieku przedszkolnym. Tak samo jak i o tym, co na siebie założy. Nic dziwnego, że się zbuntowała. Dziwne, że tak późno...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja