Dodaj do ulubionych

Pierwsze kłamstwa

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.01.13, 21:28
Drogie Mamy,Tatusiowie i Eksperci,
Mam na stanie pociechę płci żeńskiej niemalże czteroletnią. Córka generalnie jest bardzo "łatwym w obsłudze dzieckiem" - kiedyś miałyśmy małe problemy z eskalacją emocji, ale obie już z tego wyrosłyśmy :) Nie sprawia tzw. problemów wychowawczych - oczywiście żaden z niej aniołek, ale nasza współpraca przebiega bardzo dobrze, głównie chyba z powodu bardzo dobrych i bliskich relacji - po prostu obie słuchamy drugiej strony.
Ostatnio szkrab przeniósł się do starszej grupy w przedszkolu - jest dzieckiem bardzo rozwiniętym, bardzo tego chciała i odnalazła się tam dobrze na wszystkich płaszczyznach (nauczycielki ją chwalą, z dziećmi ma bardzo dobry kontakt pomimo, że są od niej starsze przynajmniej o rok, a ona sama jest bardzo zadowolona ze zmiany). Niestety, nie wiem czy przez kontakt ze starszymi dziewczynkami (jedna z jej nowych najlepszych koleżanek bardzo plastycznie traktuje pojęcie "prawdy" ;), czy może to taki wiek, młoda zaczęła bajdurzyć - innymi słowy po prostu kłamać w żywe oczy. Nie chodzi mi o wymyślone historyjki, ubarwianie itp. Po prostu celowo wprowadza mnie (ale nie tylko mnie) w błąd mówiąc, że np. nie uderzyła kolegi, kiedy wiem, że to zrobiła (na 100%). Nie ma raczej mowy o tym że zapomniała - po jej minie widzę, że pamięta. Raczej nie kłamie też ze strachu - naprawdę rzadko jest karana, a nigdy w domu za to, co było w przedszkolu. Jak już pisałam, rzadko zdarzają jej się poważniejsze wykroczenia, a nawet jeśli to zazwyczaj krotkofalowo. Po prostu mam wrażenie, że mój szkrab odkrył właśnie, że nie musi powiedzieć prawdy i że może jej się wtedy udać coś ukryć (nawet gdyby spodziewaną konsekwencją miała być tylko "poważniejsza" rozmowa). Mam wrażenie, że nie do końca zdaje sobie sprawę dlaczego to robi i na pewno nie wie, że jest to bardzo złe. Ot, wypróbowuje nowo zdobytą umiejętność i patrzy co będzie...(mogę się mylić w tej kwestii)...Muszę przyznać, że w jakiś sposób mnie to nawet rozczula (problem dopiero powstaje i jeszcze nie zdążył mnie zaboleć), że dzieć rośnie i tak się zmienia. Oczywiście jej tego nie okazuję. Nie chciałabym żeby Młoda kłamała. Nie wiem jednak jak jej wytłumaczyć dlaczego kłamstwo jest złe. Tłumaczenie, że mama jej może nie uwierzyć kiedyś, jak powie prawdę, jest dla niej zbyt abstrakcyjne (lub udaje, że tak jest ;). Nie do końca nawet wiem, czy rozumie słowo "kłamstwo"..bo jej powtórzyłam kilka razy co to jest nieprawda i że nie można mówić nieprawdy...Więc ostatnio jak rzuciłam do męża "nieprawda" - to przypomniała, ze nie wolno mówić "nieprawda" (więc zrozumiała, że nie wolno używać tego słowa ;) Będę wdzięczna za pomoc, bo nie chciałabym przystępować do akcji, kiedy moje dziecko na dobre zacznie bajdurzyć. Wydaje mi się, że to dobry moment - zachowanie się pojawiło, więc o nim rozmawiamy. Nie do końca wiem jednak jak dotrzeć do jej małej jeszcze główki, aby zrozumiała o co mi chodzi i czemu prawdomówność jest ważna.
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: Pierwsze kłamstwa 11.01.13, 21:45
      A czym się różnią wymyślane historyjki od kłamstwa? Szczególnie w umyśle czteroletniego dziecka? Czy jak mój młodszy brat w tym wieku opowiadał, że właśnie buduje dom, to kłamał? Czy Dobry Wilk mojej córki, który pozwalał jej na różnie rzeczy, albo stawał w jej obronie, to było kłamstwo? Mój syn w tym wieku próbował "rozpalić ognisko domowe" - czyli wepchnął bawełniany wacik do płomyka junkersa. Nie zdążył nic więcej, bo był mimo wszystko pilnowany. Ale bił się w piersi, że to podmuch wiatru podpalił wacik ;) Ja nie wnikałam - po co? I tak wiedziałam co się stało. Niedługo potem zapomniał się i wbiegł na ulicę (była spokojna, bo przy większym ruchu trzymałam go za łapę ;) ). Sam się przeraził swoim zapomnieniem - chyba. W każdym razie po dziś dzień twierdzi stanowczo, że poślizgnął się na świeżo pomalowanych pasach. Jakbym nie była naocznym świadkiem, to może bym uwierzyła. Jestem pewna, że ona zupełnie szczerzy w to wierzy. (a to już w zasadzie nastolatek). W którym momencie to kłamstwo zlało się w jego umyśle z prawdą? Od początku? Parę dni później? Tygodni?

      Gdzie jest granica między światem fantazji a realnym? Umysł dziecka pracuje nieco inaczej i nie ulegajmy wrażeniu, że jest już taki jak my. Zrozumiałam to, gdy mój prawie pięcioletni, tak mądry, duży i rozsądny chłopiec, bał się kupić soczek Pysio - bo w reklamie pokazali, że smok (?) się wydostaje z otwartej butelki. I na nic moje tłumaczenia.

      Nauka mówienia prawdy i kłamania (a przecież to drugie też nam się zdarza, jest akceptowane i nawet zalecane) jest trudna. Proponuję więc trochę zrozumienia i nie ma co się martwić kolejną historyjką, którą czterolatek nam opowiada :)

      Pozdrawiam
      Jola
      • Gość: charlene Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.01.13, 21:58
        Pewnie masz rację :)
        Po prostu "charakter" bajdurzenia się zmienił, więc stąd moje podejrzenia, że cel jest inny. Kiedyś było to raczej wymyślanie rzeczy baśniowych, wymyślanie historyjek niezwiązanych z nią samą (bajek) itp. natomiast dopiero teraz pojawił się element: "to nie ja, to tatuś", "nie zrobiłam tego" czy "zjadłam wszystko" - kiedy widziałam z boku, że trzy minuty temu przerzuciła warzywa na talerz koleżanki ;) Stąd wydawało mi się, że to różnica - innymi słowy pojawiło się "zmyślanie w celu lepszej autoprezentacji"...Ale może się mylę :) Generalnie nie mam za dużego parcia na ten temat czy stresu - po prostu jestem ciekawa opinii i rad innych forumowiczów/czek. Dzieciuch rośnie, więc pewne zachowania są dla mnie zupełnie nowe (w przedszkolu opiekuję się maluchami, niewiele doświadczenie mi mówi o starszakach ;)
      • Gość: domza2 Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.01.13, 22:05
        Jolu cudne są te Twoje przykłady, "rozpalenie ogniska domowego" mnie dosłownie położyło, no i soczek:)
    • morekac Re: Pierwsze kłamstwa 11.01.13, 21:52
      Ale nie przejmuj się aż tak - wystarczy, że w sytuacjach oczywistych nie dasz się wkręcić.
      BTW: na 100% nie mówisz zawsze prawdy...
      • Gość: charlene Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.01.13, 21:59
        Winna :)
        • verdana Re: Pierwsze kłamstwa 11.01.13, 22:26
          Dziecko, które nie umie kłamać, jest chore. Zdrowe, dobrze rozwijające sie dziecko kłamie - kłamie, ponieważ alternatywą jest mowienie wszystkiego o sobie, czy chcemy, aby o tym wiedzieli inni czy nie. Czasem jest to fantazjowanie, czasem w wypadku małych dzieci - nieumiejętność rozróżnienia, co jest prawdą, a co nie, a czasem prawdziwe kłamstwo - w celu ukrycia czegoś.
          Jesli dziecko kłamie, zwalajac winę na innych - wtedy trzeba ukarać. Jesli oszukuje - też. Ale jeśli kłamie, bo nie ma ochoty mówić o swoich wpadkach czy przewinieniach - o , to juz trzeba sie zastanowić, czy ma taki obowiązek. Wtedy najlepiej po prostu powiedzieć, ze wiesz , jak było. Bez komentarza.
    • scher Nie tragizuj 11.01.13, 22:43
      Nie zmuszaj dziecka, tym bardziej w tym wieku, do samoobciążania się. To za trudne dla dziecka.
      Po prostu mów krótko, że znasz prawdę.
    • Gość: Ada Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 12.01.13, 00:05
      Moja 4 latka usiadła na pożyczonej zabwce, ta sie rozpadła, a moja pociecha na to do mnie : " zawsze mogę powiedzieć, że to nie ja". (;-)) Porozmawiałyśmy przy okazji o prawdomówności.
      A ja akurat czytam sobie ksiażkę o 4-5 latkach i jak potrzebujesz "mięsa" do pogadanki z córką i Ci akurat to przypasuje, to służę cytatem (jest w tym cytacie pewna konkretna postawa - nie moja, nie mam do końca zdania na ten temat, bo moje dziecię jeszcze nie wpadło na to, że można skłamać tak, żeby nie powiedzieć, że usiadło na zabawce ;-D Jest to też tłumaczenie - luźne, przepraszam jeśli zabrzmi sztucznie):
      "Kiedy dziecko skłamie, powiedz:" Najważniejszą rzeczą na świecie jest dla mnie, żebyś była ze mną uczciwa. Muszę móc ci wierzyc. Jeśli powiesz mi prawdę, pomoge Ci naprawić problem i na tym będzie koniec sprawy. Jeśłi sklamiesz, wtedy nie tylko musisz sama naprawic to, co się stalo, ale także stracisz przywileje za kłamstwo".
      Działaj tak, żeby dziecko czulo, że może bezpiecznie powiedzieć ci prawdę. Zawsze też pochwal dziecko za powiedzenie prawdy."
      Dalej jest, jak dla mnie dość kontrowersyjny przykład takiej sytuacji, ale może nie będę przynudzać ;-)

      • verdana Re: Pierwsze kłamstwa 12.01.13, 11:48
        Z takiej przemowy czterolatek zrozumie tyle co nic. Poza tym nie mozna, naprawdę, wymagać od dziecka by zawsze i bezwzględnie mówiło rodzicom prawdę. Dziecko też ma prawo do intymności i ukrywania pewnych rzeczy - szczególnie starsza.
        Mam w domu męża, który nie umie kłamać. To kalectwo, nie cnota.
        • Gość: Ada Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 12.01.13, 12:16
          Ja też nie umiem kłamać, ale nie uważam tego za kalectwo. Mam się ok z tym :-) Poza tym, czym innym jest wymuszanie wyznań od dziecka i jego prawo do intymności, a czym innym kłamstwo. To dwa zupełnie inne obszary.
    • Gość: domza2 Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.rzeszow.vectranet.pl 12.01.13, 12:55
      Czym innym jest kłamstwo w wielu sytuacjach społecznych (koleżanka przytyła i pyta nas czy jest gruba, kto odpowie: TAK, bardzo przytyłaś) a czym innym kłamanie dziecka w sytuacjach, w których zagrożone może być jego dobro. Tego pierwszego kłamstwa dziecko uczy się po prostu żyjąc w społeczeństwie a także obserwując rodziców (dlaczego mamo powiedziałaś tej pani, że cię nie będzie we wtorek w domu, skoro jesteś w domu?). To pierwsze jest cnotą (może za dużo powiedziane), jest znajomością zasad życia społecznego, objawia się jako grzeczność, dobre wychowanie. Drugiego można wymagać tylko wtedy, gdy w domu jest atmosfera zaufania i otwartości. Dziecko mówi prawdę o sobie rodzicowi, bo nie obawia się konsekwencji, bo ma zaufanie, bo WIE, że rodzic mu pomoże. I tutaj żadne pogadanki nie pomogą. Po prostu tak trzeba żyć, żeby dziecko mogło i chciało nam zaufać. To się po prostu dzieje, o tym się nie mówi, to jest albo tego nie ma.
      • Gość: Ada Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 12.01.13, 13:19
        Myślę, że można zachęcać do prawdomowności. Ja mówię córce, że może mi zawsze wszystko powiedzieć i że w każdej sytuacji jej pomogę i znajdziemy jakies rozwiązanie. Jak byłam pewna, że uderzyła koleżankę, ale się nie przyznała, powiedziałam, że i ona i ja wiemy, że uderzyła, a teraz trzeba iść i wyjaśnić sytuację. Okazalo sie, że kolezanka jej powiedziala, żeby się zamknęła, na co Mała ją trzepnęła. Konkluzja była taka (w uproszczeniu), że koleżanka tak nie będzie mówic, a Mala nie może bić (pewnie troche wody upłynie ;-))
        • verdana Re: Pierwsze kłamstwa 12.01.13, 15:34
          Do nie oszukiwania, nie do bezwzględnej prawdomówności. Bo wtedy masz nad dzieckiem nieograniczoną władzę . Jak zapytasz, jak tam kolega, czy w porządku, a dzieciaki własnie sie pokłóciły, to dziecko - chce czy nie, będzie musiało Ci sie zwierzyć z rzeczy, która jest jego sprawą. Bo ma nie kłamać, czyli innymi słowy - mówić mamusi wszystko, czego mamusia jest ciekawa.
          Oczywiście, w domu powinno być tak, ze dziecko może powiedzieć wszystko i nie kłamie ze strachu. Ale nie moze mieć obowiązku mówienia wyłącznie prawdy wtedy, gdy dotyczy to jego naprawdę prywatnych spraw. Nie uderzenia koleżanki czy oszustwa.
          • Gość: Ada Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 12.01.13, 16:10
            Wiesz co, ja sie gubię w Twoich definicjach. Komplikujesz sprawy, dla mnie definicje są bardziej czarno- białe, za to życie i ludzie mniej. Ja zachęcam do prawdomowności, dla mnie to dokładnie to samo co nie oszukiwanie. Nie widzę absolutnie żadnej różnicy. Przyklad, który podajesz z tym, że dziecko ma sie zwierzać na zawałonie jest jak piernik do wiatraka. To jest wrzucanie wszystkiego do jednego wora. Ja w ogóle nie oczekuje, że dziecko musi sie mi zwierzać. Ja mowię o kłamstwach typu; "uderzyłam/ nie uderzyłam", "dostałam jedynkę/ dostalam piatkę", "potłuklam okulary taty/ wiatr je porwaL", "wzięłam czekoladke ze sklepu/ znalazłam na ulicy",. Itp Tak było, albo nie. I już. Po co dorabiać teorie? Ja mam poczucie, że Ty mieszasz rożne rzeczy i podciagasz je pod jakąś bardzo szeroką i naciaganą definicję.
            • verdana Re: Pierwsze kłamstwa 12.01.13, 18:17
              Własnie, widze że masz czarno-białe definicje. Przykład jest dobry pytasz "Jak tam z Jasiem, dobrze sie bailiscie" - dziecko mówiąc "Tak" po prostu kłamie. Jesli nie oczekujesz, ze dziecko musi się zwierzać, to oczekujac jednoczesnie bezwzglednej prawdy, powinnaś nie zadawać pytań.
              Kłamstwo to nie mówienie prawdy, a nie nie mówienie prawdy tylko na pewne tematy w pewnych okolicznościach. Kłamstwo to nie tylko zmienianie najprostszych faktów, to o wiele bardziej skomplikowana sprawa.
              Nie miesaam żadnych faktów - tylko staram sie wytłumaczyć,z ę kłamstwo jest powiedzeniem nieprawdy. Bardzo prosta definicja, tyle, zę bez powiedzenia czasem nieprawdy nie da sie zyć.
              • Gość: Ada Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 12.01.13, 19:19
                O rany Julek, widzę, że nie zrozumiemy się. Podawałam przykłady sytuacji, w ktorych uważam za istotne dojście do tego jak było (na poziomie 4 latka) i pisałam, że kwestia zabawy z Jasiem, itp. do tych sytuacji nie należy. Dlaczego zawsze musisz zakładać, że potencjalna "mamusia" mija się z rozumem i dochodzi prawd "bezwzglednych" i we wszystkich sytuacjach, ktore kiedykolwiek da sie zakwalifikować pod aboslutnie prawdziwe lub nieprawdziwe? Są sytuacje ważne, mniej ważne i nieważne, one są ustalane indywidualnie do pewnego stopnia w każdej rodzinie i dla odmiany, można założyć, że rodzic nie jest kretynem i będzie je umial zróżnicować i adekwatnie zareagować.

                "Kłamstwo to nie mówienie prawdy, a nie nie mówienie prawdy tylko na pewne temat
                > y w pewnych okolicznościach. Kłamstwo to nie tylko zmienianie najprostszych fak
                > tów, to o wiele bardziej skomplikowana sprawa"

                Akurat prosta definicja dla czterolatka ;-D.

                Nie miesaam żadnych faktów - tylko staram sie wytłumaczyć,z ę kłamstwo jest pow
                > iedzeniem nieprawdy. Bardzo prosta definicja, tyle, zę bez powiedzenia czasem n
                > ieprawdy nie da sie zyć.

                Przypominam, że rozmawiamy o 4 latkach, o tym jak testuja granice i co rodzice moga w tej sprawie zrobić. Autorka wątku podawała konkretne przykłady, które NIE zawierały watpliwosci dotyczących co zrobic jeśli dziecko powiedziało, że dobrze sie bawiło z Jasiem, a mama ma podejrzenia, że niedobrze.
                Ma watpliwości co zrobić jesli wie, że dziecko uderzyło, a mówi, że nie uderzyło. Na dodatek mówi, że nie ma ciśnienia. Moze nie dopisujmy czegos, czego w ogóle nie ma :-/
            • morekac Re: Pierwsze kłamstwa 12.01.13, 19:52
              dostałam jedynkę/ dostalam piatkę"
              No dobra. Dziecko dostało jedynkę, ty pytasz się: Jak tam w szkole?
              A dziecko mówi: W porządku.
              • Gość: Ada Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 13.01.13, 11:31
                To ewentualnie pytam, a jak tam test/ odpowiedź z....? Oczywiście, że śledczym nie jestem, więc mogę sie dowiedzieć z opóźnieniem jak sprawy sie mają lub w danym momencie nie dowiedzieć. Zakładam jednak, że sfera ocen nie należy do sfery, o której pisze Verdana, obszaru "osobistej wolności", do którego nic rodzicowi, albo tyle ile dziecko dopuści. Jesli tu pojawią sie klamstwa, to prędzej, czy później ... kłopot i trzeba reagować.
                • morekac Re: Pierwsze kłamstwa 13.01.13, 11:37
                  Ale mnóstwo dzieci ukrywa pały (najdalej do wywiadówki)- nawet takie, które zasadniczo nie mają kłopotów z nauką, nie są zagrożone itp. Robieniem afery z powodu kłamstwa w kwestii ocen można sytuację jedynie pogorszyć.
                  • Gość: Ada Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 13.01.13, 12:10
                    Myślę, że to jest bardzo indywidualne, zależy od wielu czynników, charakteru dziecka, każda sytuacja może być inna. Niekoniecznie trzeba "robić aferę", zależy od kontekstu. Ale to nie zmienia faktu, że nie widzę nic złego w zachęcaniu 4 latka do prawdomówności co do zasady.
                    • morekac Re: Pierwsze kłamstwa 13.01.13, 12:20
                      Moim zdaniem wystarczy bycie w miarę prawdomównym człowiekiem, a po drugie - nie pozwalanie dziecku na ciągnięcie zysków z jego kłamstw. Nadmierne trucie w przypadku 4-latka uważam wręcz za szkodliwe.
                      • Gość: Ada Re: Pierwsze kłamstwa IP: *.b-ras2.lmk.limerick.eircom.net 13.01.13, 12:39
                        Nadmiar trucia zawsze szkodliwy, jasne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka