tabakierka2
10.02.13, 21:49
Poradźcie, bo sama nie wiem, czy przesadzam zabraniając kupowania dziecku (chłopiec 2 lata i 5 miesięcy) broni - pistoletów, mieczy, czołgów?? teściowa i szwagierka (pierwsza mama 3 chłopców, druga jednego) uważają, że wychowam maminsynka (???) jeśli zabronię synowi zabaw pistoletami, mój tata twierdzi, że wszyscy chłopcy bawili się czołgami ja czuję wewnętrzny opór przed kupowaniem i zabawą bronią. Broń służy do zabijania, do zadawania bólu, to nie to samo, co zabawa w lekarza, żeby oswoić się z lękiem...A widok 2latka z pistoletem wycelowanym w młodszego brata lub tatę ze słowami "strzelam do ciebie" jest dla mnie odrzucający i trochę przerażający. Szczególnie, że syn sam z siebie nie ma potrzeby tego typu zabaw - pistolet wcześniej wspomniany był własnością kuzyna, a zabawa podpatrzona również od kuzynów.
Przesadzam? nie powinnam słuchać intuicji? wychowam mięczaka?