samodzielne spanie...

31.03.13, 20:59
Witam, proszę o poradę.
Córeczka od małego spała w łóżeczku w dziecinnym pokoju. Ja na łózku w tym samym pokoju. Mając około 1,5 roku pojechaliśmy na wakacje, gdzie miała problemy z zasypianiem i spała z nami. Po powrocie do domu o spaniu w łózeczku nie było mowy. Zaczęła spać z nami... a właściwie ze mną bo mąż zazwyczaj od pon-pt przebywał w delegacji.

Nigdy nie uważałam tego za jakiś problem, nawet było mi na rękę z wielu powodów. Możemy się tulić, spi jakoś spokojniej jak jestem, teraz ma 3 latka, więc nie raz w nocy budzi się na siku i lecimy do ubikacji, jakoś nam tak dobrze.

Mąż już tak dużo nie wyjeżdża i trochę "ciśnie", ze czas na samodzielne spanie. Tzn. chociaz zasypianie, potem może w nocy do nas przychodzic. Spróbowałyśmy, kupiłyśmy pościel jaką chciała i lampeczkę i sama poszła spać, bez tłumaczeń większych i nacisków, poczytałyśmy bajeczkę i usnęła. Rano koło 5.00 przyszła do nas. Drugą noc to samo, lecz rano popłakała, poszłam do niej powiedziałam ze nie trzeba płakać tylko przyjść się tulić do nas. Trzeciej nocy nie było mowy żeby szła spać u siebie, nie chciałam na siłę usypiania, płaczu itp. więc pochwaliłam że już jest duża i ładnie spała w pokoju i od czasu do czasu moze spać z nami. Poszłyśmy do sypailni, a ona jakby zazdrosna zaczęła wyganiać męża z łóżka...

Teraz jest tak codziennie, chce spać sama ze mną, czasami tata przejdzie, czasami wręcz bije go i kopie....

Nie wiem co robic, jest ze mną bardzo związana i dlatego też pewnie takie zachowanie, ale co zrobić, zeby nie była zaborcza i nie czuła się odrzucona? Co zrobić konsekwentnie przeprowadzić ja do pokoju? Pozwolić spać tylko ze mną? czy mamy spać razem? Czy co zrobić? Prosze o poradę. Tym bardziej, ze po tych próbach córeczka chodzi za mną krok w krok.
    • basiastel Re: samodzielne spanie... 31.03.13, 22:58
      Córcia ma jasność, że to pomysł taty, by spała sama, więc tata to wróg. To chyba normalne, że dzieci nie chcą spać same i wchodzą nam do łóżka. Kwestia, czy Wy to akceptujecie.
      U mnie było tak, że jeszcze przed urodzeniem córeczki tata zapowiadał, że wspólnego spania nie będzie, ale szybko zmienił zdanie - uwielbiał się przytulać do córci i zapowiedział, że może z nami spać nawet do 20-tki, oby się tylko myła. Z czasem to nasze wspólne spanie przeszkadzało raczej mnie, bo oni przekomarzali się w tym łóżku godzinami nie dając sobie zasnąć. Dziś córeczka ma prawie 15 lat, ale gdy jest chora to dalej pcha się nam do łóżka.
      A może rozwiązaniem byłby zwierzak, z którym by spała?
    • drzewachmuryziemia Re: samodzielne spanie... 31.03.13, 23:13
      spałabym we trójkę:) mój syn tez wyrzucał tatę z łózka (raz czy dwa), ale nie pozwoliłam na to. powiedziałam, ze to także taty łóżko i on ma prawo tu spac i będzie tu spał i ze to w niczym nie przeszkadza, bo mozemy sie przeciez przytulic. A jak powiedział, ze mu ciasno, to powiedzialam, ze ma swoje duże łózko i moze przeciez isc tam spac. Wolał jednak zostac;)
      Moim zdaniem dziecko musi wiedziec, ze pewnymi rzeczami sterowac nie moze - np. nie moze wywalac taty z łozka by miec mamę tylko dla siebie.Mozna na przykład sie umówic, ze mama czyta przed snem w łózku bajki a tata wówczas jestgdzies indziej, bo jeszcze nie idzie spac-dziecko zasypia tylko z mamą. Ale jak sie przebudzi w nocy i widzi tatę i krzyczy, ze on ma sobie stad isc, to powiedzialabym jasno i wyraźnie, ze to także taty łozko i tata będzie spał z nami.
      • joshima Re: samodzielne spanie... 01.04.13, 01:30
        Absolutnie się z Tobą zgadzam.
    • deszcz.ryb Re: samodzielne spanie... 01.04.13, 00:45
      Nie rozumiem, jak córka może wyganiać z łóżka twojego męża? Trzeba jej powiedzieć, że łóżko w sypialni należy do ciebie i do męża, i że ona nie ma prawa go stamtąd wyganiać. Jeżeli wam obojgu to odpowiada, to ona może spać z wami, jeżeli nie - to możecie ją usypiać w jej łóżku, a ona niech przychodzi do was nad ranem [albo nie]. To wasza decyzja - ale jednak nie należy pozwalać na takie awantury. Jasne, że będzie ciężko - bo dziecko jest przyzwyczajone do spania z tobą, ale jednak dla dobra małżeństwa należałoby unormować tę sytuację.

      Na razie tym swoim niezdecydowaniem to ją uczysz, że jak zrobi awanturę, to ty zrobisz wszystko, co ona będzie chciała. Zdecydujcie się na coś i trzymajcie się tego konsekwentnie.
      • el_elefante Re: samodzielne spanie... 02.04.13, 11:13
        A tata to przepraszam, co? Kładzie uszy po sobie, zabiera poduszkę i idzie na fotel? No bez przesady, żeby mama musiała interweniować i tłumaczyć dziecku że tato ma prawo spać we własnym łóżku.
        No ludzie, litości.
        Tata ma postawić sprawę jasno SAM, bo to jest sprawa między nim a dzieckiem. A mama powinna tylko potwierdzić i poprzeć tatę.
        Howgh.
        :)
    • mruwa9 Re: samodzielne spanie... 01.04.13, 01:34
      na pewno ostro zareagowalabym na wyganianie meza z lozka. jasno i wyraznie mowilabym dziecku, ze lozko w sypialni rodzicow nalezy do mamy i taty, ze jesli dziecko ma taka potrzebe, moze przychodzic i spac z rodzicami ( z wlasna koldra), ale niedopuszczalne jest wyganianie taty z jego wlasnego lozka. To dziecko jest w nim gosciem i jesli nie pasuje-niech spi u siebie.
      Dla samego dziecka kupilabym duze, normalne lozko, w ktorym zmiesci sie tez dorosly, usypianie wieczorne we wlasnym lozku, w towarzystwie rdzica (moze polozyc sie obok dziecka w lozku)a w razie nocnych pobudek dziecko moze przyjsc do rodzicow. Najlepiej z wlasna koldra. Z tym, ze nie wolno wyganiac taty z jego wlasnego lozka.
      A w jakim w ogole wieku jest dziecko?
    • majakowa Re: samodzielne spanie... 01.04.13, 09:47
      Córeczka ma teraz 3 latka i 2 miesiace. Gdy wyganiała tatę z łózka kategorycznie powiedziałam, ze to łóżko mamy i taty i tata będzie tu spał. Niemniej jednak był ryk okropny. Potem usnęła. Tata chciał skapitulować ale powiedziałam, ze ma zostać, bo córeczka testuje mnie i jego. Ona ma charakterek i jest bardzo cwana ;)

      Dlatego zapytałam o wasze zdanie bo czasami nie wiem czy dobrze robię.

      Ale nie wiem czy uczyć ją tego samodzielnego spania, mimo że pewnie łatwo nie będzie czy jednak zaczekac jeszcze? Tylko nie wiem czy czekanie ma sens bo będzie starsza i madrzejsza i może kombinowac bardziej, czy też moze źle myślę i ona jednak potrzebuje jeszcze tego mojego ciepła.

      • basiastel Re: samodzielne spanie... 01.04.13, 13:55
        Ona na pewno tego ciepła potrzebuje, większość dzieci potrzebuje i nie będzie ją łatwo przekonać do samodzielnego spania, ale ja bym nie robiła tego na siłę, tylko sposobem. Na pocieszenie powiem, że w pewnym momencie ona sama będzie chciała intymności i samodzielności, ale to może potrwać parę lat.
      • ula.malko Re: samodzielne spanie... 03.04.13, 19:14
        Dzień dobry,
        Spanie we trójkę ma sens jeśli wszystkim zainteresowanym odpowiada:) Więc porozmawiajcie z mężem na czym Wam zależy, jeśli ustalicie, że aktualny stan jest dla Was jednak zbyt uciążliwy to warto się zastanowić nad powolną przeprowadzką córki do własnego łóżka. Jeśli uznacie, że jeszcze nie czas to śpijcie we trójkę. Ważne by córka wiedziała, że to jest Wasze łóżko i nie może z niego nikogo wyrzucać:) Jak słusznie ktoś napisał - jeśli będzie jej ciasno, ma własne łóżko.
        Jeśli zdecydujecie się na przeprowadzkę polecam artykuł - www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79340,6375283,Przenosiny_do_wlasnego_lozeczka.html
        Pozdrawiam,
        Ula Malko
Inne wątki na temat:
Pełna wersja