asieksza
22.07.07, 19:02
Syn wyjechał na tygodniowy obóz nad morze pod namioty. Byłam spokojna , bo w
pierwszej klasie był na zimowisku i było w miarę ok, poplakiwał czasami ale
ogólnie wrócił bardzo zadowolony, poza tym pojechał ze swoją wychowawczynią
ze szkoły. Wyjechał wczoraj i już wieczorem wydzwaniał, że nie może zasnąć,
plakał długo rozmawialiśmy ale nie mógł się uspokoić. Zadzwoniłam do pani i
ta poszła do niego i chyba pomogło bo już więcej nie dzwonił. Rano gdy
rozmawialiśmy było w miarę ok ale popołudniu zadzwonił znowu z płaczem, żeby
po niego przyjechać, bo pada deszcz i on się boi i napewno już caly czas
będzie taka pogoda. Strasznie mi smutno, bo zazwyczaj słyszę, że inni chłopcy
w jego namiocie się świetnie bawią.Bardzo chcieliśmy żeby pojechał na ten
obóz, jesienią urodziła mu się siostra, ja obecnie jestem w ciąży i nie czuję
się najlepiej więc nie mam dla niego tyle czasu co kiedyś a o jakimkolwiek
dłuższym wyjeździe mogę tylko pomarzyć.Chcieliśmy, żeby oderwał się od
komputera i telewizora.Nie wiem co robić,nie mogę sobie znaleźć miejsca, cały
czas się zastanawiam czy będzie ok czy jak najszybciej pojechać po
niego.Błagam doradźcie coś.