mamapiggi
18.09.07, 23:41
Pani Justyno, mam półtorarocznego synka, który od pewnego czasu
(kilka ostatnich m-cy)reaguje ze strachem na widok niektórych obcych
ludzi. W sytuacji gdy ktoś z nieznanychmu osób odzywa się do niego,
nerwowo wtula się w moje ramiona. Martwię się tym, bo do niedawna
był bardzo ciekawski i wydawało się, że otwarty na nowe znajomości.
Mam wyrzuty sumienia, że to może jakiś niekorzystny skutek tego, że
kilka razy wywiozłam go do mojej mamy poza miasto, gdzie przebywał
beze mnie i bez taty pięć dni w tygodniu. Zastanawiam się, jaki może
wywrzeć skutek na psychice takiego małego człowieczka takie
pięciodniowe rozstanie? Czy to ja skrzywdziłam własne dziecko? Moje
rozterki są tym wieksze, że od przyszłego tygodnia Cezarek powinien
pójść do żłobka, nie wiem jednak czy to nie będzie kolejna "wpadka
pedagogiczna".