24.01.08, 22:50
jak nie miałam jeszcze dziecko to już wtedy mówiłam że nie będę bić- i nie
biję. za sprawą cudownych programów daję kary-czasem działają czasem nie ale
nie w tym problem... jak proszę synka żeby coś zrobił i robię to raz drugi
trzeci potem podnoszę głos a potem krzyknę to dopiero wtedy reaguje i to robi-
czasem chodzi o bzdury z codziennego życia. sama mam już dość tego krzyku ale
czasem tego nie kontroluje i do tego wiem że jakoś to zaczęło tak działać -ja
krzyczę syn reaguje. chcę się tego pozbyć ale nie wiem jak? i jednocześnie
chcę znaleźć inny sposób na syna.
rozmowy,tłumaczenia -to już wypróbowałam. ja naprawdę mam cierpliwość ale
czasem nie mogę...
Obserwuj wątek
    • Gość: majgośka Re: krzyczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.08, 23:41
      Ja też czasami krzyczę, a jestem pedagogiem. Ciągle szukam książek o
      wychowaniu maluchów - mam dwie córeczki(3,4). Rewelacyjna okazała
      się dla mnie książka:Robert J. MacKenzie, "Kiedy pozwolić? Kiedy
      zabronić?", Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, zamówiłam ją z
      Klubu dla ciebie, ale bezpośrednio z wyd. też można. Ta ksiązka to
      rewelacja, bynajmniej dla mnie. Ta książka pomogłaby Ci stworzyć
      prawidłowe relacje z dzieckiem, to ważne, Ale zastanów się, czy nie
      dręczą Cie inne frustracje, które powodują, że gromadzisz w sobie
      złość, którą uwalniasz w stresowej sytuacji. POwodzenia
      • dominika30.pl Re: krzyczę 25.01.08, 00:11
        kocham być mamą ale jestem nią codziennie przez 24h i czasem wysiadam... może to
        jest powodem. z drugiej strony jak zostawiam synka i wychodzę na trochę to mi go
        bardzo brakuje i nie potrafię się zrelaksować - takie bezsensowne koło...
        • Gość: majgośka Re: krzyczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.08, 00:27
          Rozumiem to.ja długo szukałam emocjonalnej równowagi. czasami trzeba
          sobie wybaczyć to,że się jest tylko słabym człowiekiem. ale nie
          zostawiaj dziecka z poczuciem winy, że jest złe i zasłużyło sobie na
          krzyk.Jesli nawrzeszcze na którąś z dziewczynek, to potem ją za to
          przepraszam i tłumacze,że się zdenerwowałam, w ogóle warto rozmawiać
          z dziećmi o ich emocjach i własnych. nie martw się mamuśka jutro
          będzie lepiej. czas się wyspać, bo bedziemy jutro krzyczec i w
          ogóle.....
              • Gość: majgośka Re: krzyczę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.08, 14:46
                Jednak radzę tą książke. to 34 zł, a inwestycja na cały okres
                wychowania,aż do pełnoletności naszych pociech. to za rozległy
                problem, aby rozwiązać go na łamach forum. dzieci świetnie potrafią
                ignorować nasze polecenia, a to przyznam, że irytuje. jeśli nie
                potrafimy ich zmotywować własnym działaniem do współpracy, będą tak
                długo je ignorować jak się da. twój synek nauczył się, że dopuki nie
                krzyczysz nie musi traktować Twoich poleceń poważnie. sztuka w tym,
                aby wydawać polecenie tylko raz,najlepiej ładnie w formie proźby,
                jesli zostanie zignorowane, należy się upewnić, że dziecko usłyszało
                polecenie, poprostu pytm się dziecko, czy słyszało, co mówiłam,
                jeśli tak, to proszę, aby to wykonało, bo w innym wypadku będę
                musiała je ukarać, np. wyłącze telewizor, schowam zabawkę itd.
                groźbę naleźy dostosować do sytuacji, ale niezbyt restrykcyjną, aby
                nie wpaśc w błedne koło coraz surowszych kar, bo w końcu dziecko
                zrezygnuje,gdy presja jest zbyt silna. ale jesli dziecko nie zaczyna
                współpracować po groźbie, naleźy konsekwentnie postępować i chować
                tą zabawkę, czy wyłączyć telewizor. jeśli tak będziesz postępować
                krzyki nie będą potrzebne bo po kilku razach dziecko będzie
                wiedziało,że nie zartujesz, że na prawdę wymagasz wypełnienia
                polecenia. na początku miałam bunty, płacze po schowanych
                zabawkach,wyłaczonym telewizorze, czterominutowym siedzeniu
                przymusowo na kanapie,ale teraz mam już lżej. jeszcze raz muszę
                poczytać tą książkę, bo jeszcze mam wiele do zrobienia, a czasami
                rozmywa mi się to co już osiągnęłam. macieżyństwo nie jest takie
                proste, to sztuka ciągłego samodoskonalenia rodziców. mój mąz długo
                był przeciwny moim sposobom, bo nasza starsza córeczka (mała
                terrorystka) dużo płakała, gdy nie mogła postawić na swoim, ale
                teraz pięknie współpracóje, a juz myślałam, że wyrośnie na okropna
                egocentryczke. jeśli masz jakieś wątpliwości, to jeszcze tu zajże.
                powodzenia. powodzenia
    • alicez Re: krzyczę 26.01.08, 17:35
      Miałam podobny problem, czsem wychodziłam z siebie. Ale od kilkku
      miesiecy nie krzyczę, bo znalazłam inny sposób. Synek jak nie chce
      wykonać tego o co go proszę to "ląduje" w pokoju, zamykam drzwi i
      czekam. Czasem jak sie zaprze, to chodzi do pokoju kilka razy ale
      zawsze kończy sie ugodą i wykonaniem polecenia. No i wazne jest,
      żeby nie nadużywać tego sposobu, u nas często skutkuje samo
      stwierdzenie: bo pójdziesz do pokoju. Ostatnio był u nas chłopczyk
      znajomej i dość niegrzecznie sie zachowywał na co synek mój mu
      powiedział: nie wolno, bo pójdziesz do pokoju :-))))
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka