fredka01
04.02.08, 11:01
mój synek (2,8) chodzi do żłobka od września tamtego roku. Nigdy ni
przepadał za żłobkiem, gdy nie umiał jeszcze mówić, widać było, że
nie jest najszczęśliwszy z tego powodu, ze idzie do sali, ale po
początkowym okresie adaptacji później już nie płakał i nie
protestował. Wtym roku było już lepiej, szedł w miarę chętnie (ale
bez wybuchów radości). Od pewnego czasu mówi, że nie chce iść do
żłobka, przy wejściu na salę też trochę protestuje. Uczestniczy w
zajęciach angielskiego i rytmiki w żłobku, ale nie bawi się z
dziećmi,nie tańczy, tylko siedzi sobie na krzesełku, itp.Wszystko
łapie, bo w domu chętnie pokazuje czego się nauczył, zna różne
piosenki po polsku i angielsku, pokazuje różne taneczne ruchy. Teraz
na balu przebierańców równiez siedział sobie z boku, nie
uczestniczył w zabawie.Natomiast w tamtym roku widziałam zdjęcia, że
bawił się trochę z dziećmi, uczestniczył w zabawach. Synek
niechętnie też wchodzi na place zabaw, sale, gdy są inne dzieci.
Na zmienę jego zachowania na pewno miał wpływ jeden chłopczyk w
złobku, z którym panie nie dają sobie rady. Popycha inne dzieci,
wyrywa zabawki. Mój synek żalił mi się, że ten chłopczyk go popchnął
i upadł. Jak postępować z dzieckiem? Jak zachęcić go do zabawy z
innymi dziećmi?