marta_ex
04.06.08, 18:12
Potrzebuję pomocy. Nasza Zosia ma 19 m-cy. Jest inteligentną rozumną dziewczynką. Powtarzamy jej cały czas, że ją kochamy i ona też - po swojemu - mówi że nas mocno kocha. Dużo z nią rozmawiamy i tłumaczymy różne rzeczy, od zwykłych spraw, po jej niegrzeczne zachowanie. Ale mamy problem z jedną rzeczą. Zosia nas bije, jak coś jej się nie podoba. Nie jest to notoryczne. Widzimy, że najczęściej zdarza się to, gdy jest zmęczona, lub niewyspana, lub głodna. Pojawia się również, gdy przyjeżdża jej babcia - moja mama. Zosia zaczyna zachowywać się bezwzględnie. Wymachuje rączkami w groźbach, nie słucha, rządzi. Wiemy, że jest to spowodowane tym, że mama pozwala sobie na wszystkie te zachowania, Zosia włazi jej na głowę, a ona się z tego cieszy, jest niekonsekwentna w swoim zachowaniu wobec małej i nie spełnia moich próśb (mąż z nią nie dyskutuje, bo zaraz zaczyna się denerwować) względem wychowania, czyli robi wszystko po swojemu, począwszy od jedzenia, po "wychowanie". Na moje prośby, żeby stosowała nasze metody nie reaguje, wykręca kota ogonem i zarzuca mnie konkretnie, że jestem złą matką, bo dziecko jest nerwowe, chodzi głodne i ma mokre pieluchy. Te zarzuty są zupełnie bezpodstawne. Muszę tu dodać, że mama jest osobą zupełnie bezkrytyczną wobec siebie, metoda "wykręcania kota ogonem" jest jej standardowym zachowaniem, uważa że wie wszystko najlepiej i że przez szacunek dla niej jako matki, powinnam nie dość, że uznawać jej sposoby wychowawcze, to jeszcze według nich postępować. Co mam zrobić? Zosia jest w jej obecności rozhisteryzowana, rządzi i nas bije (babcia wychodzi od nas, mija 15 min i dziecko zmienia się o 180 stopni). Tłumaczenie nie daje rady, pokazywanie, że jej zachowanie sprawia nam przykrość - nie działa, kary nie działają, oddanie uderzenia skutkuje tylko na krótką metę, a wydaje mi się, że w efekcie tylko pogarsza sprawę. Rozmowy z mamą delikatne i te bardziej zdecydowane nic nie dają, wywołują tylko kłótnie między nami, zabronienie kontaktu z wnuczką nie wchodzi w rachubę, Zosia kocha babcię i chce się z nią widzieć, a ja też nie chcę zabraniać im spotkań. I jakie jest wyjście z tej sytuacji???