Gość: MIAMI
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.08.08, 10:51
wiem ze mamy bunt dwulatka i to książkowy.
Ale uwierzcie nie mam sił czasami.
Młody był bezproblemowym niemowlakiem - Aniołek- wystarczyło ułożyć plan dnia
i był bardzo spokojnym rzadko płaczącym dzieciaczkiem.
zbliżamy się do magicznej 2 -i nie poznaję mojego dziecka. Na wszystko NIE,
usiłuje wymuszać wrzaskiem, rzuca czym popadnie, czasem nawet bije nas - w tym
momencie stanowczo przytrzymuje rączkę m`ówiąc NIE WOLNO. Ale to nie przynosi
skutków.Najbardziej bezsilni jesteśmy w czasie napadów złości. wije się
wrzeszczy.Bylismy na krótkim urlopie- juz w dniu wyjazdu mieliśmy hocki
klocki.droga w samochodzie to koszmar. na miejscu wrzask przy kąpaniu,
ubieraniu. przyjechałam bardziej wykończona niz przed urlopem.
wiem ze to normalny etap w rozwoju dziecka. prosze o rady co u was skutkuje,
co na to pani EKSPERT?