magrad26
03.09.08, 01:04
Mój synek ma 4,5 roku,wogóle nie potrafi nic narysować,nie interesuje go też
malowanie.Jego obrazki nie przedstawiają nic wyraznego,staram się pokazywać mu
jak rysuje się słoneczko,chmurki itd,ale on zaraz zniechęca sie i mówi,że już
mu sie nie chce rysować(malować).Martwie się,że będzie w tyle.W zeszłym
półroczu woziłam go prywatnie do prywatnej akademii przedszkolaka,tam razem z
pania dzieci robiły prace,on był bardzo nieśmiały( a w domu szatan)i mówił,że
inne dzieci ładniej rysują,że on tak nie potrafii i wogóle chodził tam na
siłę.Do przedszkola też sie nie dostał w tym roku-bo liczba miejsc w mojej
gminie ograniczona.Nie wiem jak to jest z tym rysowaniem,czy mu to samo
przyjdzie,czy uczyć go rysować postacie ,domki?Jak go zachęcić,przecież to
wazne ,aby reka sie wykształciła.Poza tym syn jest lewioręczny a do tego jąka
sie,za to fizycznie rozwija się swietnie,gorzej emocjonalnie i jest bardzo
nerwowy i płaczliwy.Aż truchleję co wyrośnie z niego i nie wiem jak z nim
postępować,czy uczyc już też liter i cyfr?