zazdrość koleżanki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.08, 13:26
Moja 7letnia córka zaprzyjaźniła się w zerówce z Basią. Teraz są w jednej klasie, więc spędzają razem ok. 4-5h w szkole. Jednak często to im nie wystarcza- spotykają się również po lekcjach. Oczywiście nie mam nic przeciwko tym spotkaniom. Martwię się jednak, ponieważ Basia często wymusza na niej przyjście, zabawę a nawet zostanie na noc. Najczęściej scenariusz jest taki, że rano umawiam się z Misią, że po szkole gdzieś pójdziemy albo w coś się będziemy bawić. Kiedy przychodzę po nią po lekcjach i nadchodzi czas rozstania z Basią, ta bierze Misię na stronę i zaczyna ją namawiać, żeby poszła do niej- przekupuje ją zabawkami, mówiąc, że da jej na zawsze cokolwiek tylko chce, wymusza pobyt błaganiami czy nawet łzami. Wieczorem oczywiście nie chce jej wypuścić, tylko prosi, żeby mogła zostać na noc. Misia, kiedy ma podjąć decyzję, gdzie chce spędzić popołudnie czy noc, jest rozdarta. Tłumaczę jej, że ma podjąć taką decyzję, żeby była zadowolona- nie będę się na nią gniewać, jeśli po lekcjach pójdzie do koleżanki czy zostanie u niej na noc, ani Basia nie będzie zła, jeśli pójdzie do domu (nie wiem czy tak jest w rzeczywistości- może Basia mówi potem coś przykrego córce?) Nie wiem jak mam postąpić w tych sytuacjach? Nie chcę, żeby córka była "między młotem a kowadłem"..
    • gacusia1 Re: zazdrość koleżanki 06.09.08, 15:38
      Mysle,ze dobrze postepujesz tak mowiac,mozesz jeszcze podkreslic,ze
      Basia ma swoja rodzine i plany i Wy tez wiec czasem trzeba spedzic
      czas tak,jak mama nakazuje. Mozesz wytlumaczyc na czym polega
      szantaz,ktorego uzywa Basia wobec Misi.
    • oldrena1 Re: zazdrość koleżanki 06.09.08, 23:57
      Gość portalu: Bulinka napisał(a):

      > Najczęściej scenariusz jest taki, że rano umawiam się
      > z Misią, że po szkole gdzieś pójdziemy albo w coś się będziemy bawić. Kiedy prz
      > ychodzę po nią po lekcjach i nadchodzi czas rozstania z Basią, ta bierze Misię
      > na stronę i zaczyna ją namawiać, żeby poszła do niej

      I tu bym wkroczyła. Umawiałam się rano z dzieckiem, że będziemy coś robić i żadna "Basia" - choćby była najlepszą przyajciółką - nie będzie burzyć moich planów.
      Nie zostawiałabym decyzji mojemu dziecku. Nie pozwoliłabym, by koleżanka nią manipulowała w tym momencie.
      Powiedziałabym koleżance córki, że mamy inne plany i spotkają się innego dnia. Koniec, kropka, nie ma dyskusji. Idę o zakład, że Twoja córka poczułaby ulgę, że nie musi decydować, bo Ty zdjęłaś ten ciężar z jej barków. :) Nawet, jeśli byłaby nieco smutna, że z koleżanką się nie pobawi.
      A przy okazji - nauczysz ją, że jak się człowiek z kimś umawia wcześniej, to nie zmienia zdania dla cudzego widzimisię. I po drugie - że w sytuacji "między młotem a kowadłem" ma w Tobie realne oparcie.
    • scher Re: zazdrość koleżanki 07.09.08, 09:32
      Gość portalu: Bulinka napisał(a):

      > Najczęściej scenariusz jest taki, że rano umawiam się z Misią, że
      > po szkole gdzieś pójdziemy albo w coś się będziemy bawić. Kiedy
      > przychodzę po nią po lekcjach i nadchodzi czas rozstania z Basią,
      > ta bierze Misię na stronę i zaczyna ją namawiać, żeby poszła do
      > niej- przekupuje ją zabawkami

      I pozwalasz córce podjąć tu samodzielną decyzję?? Zgadzasz się na to, żeby koleżanka była ważniejsza niż matka, niż wasze wcześniejsze plany i umowa?? Jeśli tak, to wielką władzę i związaną z tym odpowiedzialność składasz na barki siedmioletniego dziecka.

      Małe dzieci nie chcą takiej władzy, ona ich przerasta. Dzieci muszą mieć rodziców, którzy nie pozwolą im podejmować wszystkich decyzji i dokonywać wszystkich wyborów, którzy czasem przejmą kontrolę nad ich zachowaniem.

      Twoje siedmioletnie(sic!) dziecko oczekuje od ciebie większej stanowczości, uwolnienia od tej odpowiedzialności. Oczekuje, żebyś była matką, nie kolejną koleżanką. W wychowaniu za dużo demokracji szkodzi.

      > Wieczorem oczywiście nie chce jej wypuścić, tylko prosi, żeby
      > mogła zostać na noc.

      A ty się oczywiście na to potulnie za każdym razem zgadzasz. Paranoiczne...
      • verdana Re: zazdrość koleżanki 07.09.08, 10:41
        Mam wrażenie, ze zostawiajac Twojej corce "prawo do decyzji"
        utrudniasz jej zycie, zamiast ulatwiać. Fakt, dziecko powinno mieć
        możliwość decydowania o swoich sprawach, ale nie do konca. I na
        pewno nie na zasadzie "wybierz zawze to, co wolisz".
        Dziecko powinno mieć wpojone, ze obietnica czy umowa stoja przed
        przyjemnoscia - skoro umowila się z Tobą, nie moze potem iść do
        kolezanki, bo kolezanka prosi. Ma wrócic na noc do domu - to wraca.
        Dotrzymywanie obietnic jest wazne - to raz. Dwa - dziecko jest
        posytawione w trudnej sytuacji, może woleć Twoje towarzystwo, a nie
        umieć sie obronic przed nachalna kolezanka, nawet doroslemu czesto
        jest trudno. Wiec w takim wypadku mowisz "Córka nie moze iść do
        ciebie, mamy inne plany".
        • ewa.ulrich-zaleska Re: zazdrość koleżanki 08.09.08, 21:35
          Dokładnie tak. Warto stopniowo wprowadzić takie reguły, które
          zapewne szybko zaakceptuje córcia i jej koleżanka. I w ten sposób
          Pani będzie mogła spędzać z córcią fajne chwile i córcia z
          koleżanką. A tym sposobem mała nie będzie musiała podejmować bardzo
          trudnych decyzji.
          Oczywiście proszę wprowadzać to stopniowo i rozmawiać z córcią o jej
          uczuciach i relacjach z koleżanką.
          Pozdrawiam
          E U-Z
Pełna wersja