Gość: Bulinka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.09.08, 13:26
Moja 7letnia córka zaprzyjaźniła się w zerówce z Basią. Teraz są w jednej klasie, więc spędzają razem ok. 4-5h w szkole. Jednak często to im nie wystarcza- spotykają się również po lekcjach. Oczywiście nie mam nic przeciwko tym spotkaniom. Martwię się jednak, ponieważ Basia często wymusza na niej przyjście, zabawę a nawet zostanie na noc. Najczęściej scenariusz jest taki, że rano umawiam się z Misią, że po szkole gdzieś pójdziemy albo w coś się będziemy bawić. Kiedy przychodzę po nią po lekcjach i nadchodzi czas rozstania z Basią, ta bierze Misię na stronę i zaczyna ją namawiać, żeby poszła do niej- przekupuje ją zabawkami, mówiąc, że da jej na zawsze cokolwiek tylko chce, wymusza pobyt błaganiami czy nawet łzami. Wieczorem oczywiście nie chce jej wypuścić, tylko prosi, żeby mogła zostać na noc. Misia, kiedy ma podjąć decyzję, gdzie chce spędzić popołudnie czy noc, jest rozdarta. Tłumaczę jej, że ma podjąć taką decyzję, żeby była zadowolona- nie będę się na nią gniewać, jeśli po lekcjach pójdzie do koleżanki czy zostanie u niej na noc, ani Basia nie będzie zła, jeśli pójdzie do domu (nie wiem czy tak jest w rzeczywistości- może Basia mówi potem coś przykrego córce?) Nie wiem jak mam postąpić w tych sytuacjach? Nie chcę, żeby córka była "między młotem a kowadłem"..