leepka
10.12.08, 14:19
Witam Pania i forumowiczki i prosze o rade. Od jakiegos czasu mam problem z
corka, 20 mcy. Chodzi o to ze zachowuje sie niegrzecznie w stosunku do taty.
Nigdy nie przychodzi sie przywitac kiedy tata wraca z pracy, na jego dzien
dobry odkrzykuje cos w swoim jezyku, cos co brzmi raczej niemilo, nie daje sie
przytulic ani pocalowac. Kazda zmiana pieluchy przez tate zaczyna sie
minutowym rykiem, przyklady moglabym mnozyc. Ostatnio zaczela rowniez troche
sie buntowac, jak to prawie dwulatek, krzyki kiedy czegos sie jej zabrania,
placz itd. Problem w tym ze te "bunty" 9 razy na 10 dotycza taty. Mnie
wystarcza zwykle powiedziec stanowczo ze czegos nie wolno, ze tak sie nie robi
i bez problemu to akceptuje, kiedy robi to tata sytuacja rozwija sie w atak
histerii. Corka ma wyraznie wytyczone granice, wie co wolno a czego nie i
raczej sie do tego stosuje - nie jestem mama ktora puszcza wszystko plazem ale
nie stosuje tez nadmiaru zakazow.
Jednym slowem nie bardzo wiemy jakie przyjac stanowisko wobec jej zachowania,
ignorowac? Ta sytuacja trwa juz od kilku miesiecy! Zmusic sie nie da, zreszta
nie o to przeciez chodzi. Jak z nia postepowac?
Pozdrawiam