Dodaj do ulubionych

2 płaczących maluchów - prośba o rady

31.12.08, 21:22
Witam, jestem mamą 3,5-letniej Basi i 5,5-miesięcznego Jasia.
Większość czasu jestem z nimi sama w domu. Jaś jest wymagającym
niemowlaczkiem, dużo siedzi przy piersi i nie cierpi zasypiać i
spać :( Basia jest wychuchanym dzieciątkiem, z dużym poziomem lęku
(nadwrażliwość dotykowa i słuchowa), które nie umie/chce/lubi bawić
się sama i skoncentrować na dłużej. Rezultat jest taki, że jedno i
drugie żąda mojej ciągłej uwagi. W ciągu dnia jakoś dajemy sobie
radę, choć Basia nie lubi bawić się z bratem ani nie lubi jak ja
się z nim bawię, wyrywa mu zabawki, szczpie itp. Najgorzej jest z
usypianiem synka - niestety śpi często i króciutko, po 20-30 min,
czasami po takiej krótkiej drzemce daje się go nakłonić na jeszcze
jedną 20-30 minutówkę, ale usypianie przeważnie trwa dłużej niż
spanie. I tu pojawia się mój największy problem - Basia nie cierpi,
jak usypiam braciszka, nie chce się wtedy niczym zająć, siada przy
mnie i co chwila pyta, kiedy on uśnie (oczywiście głośno, co go
wybudza) albo po prostu płacze tak samo, jak on. Jak już śpi biega
po domu i krzyczy, że obudzi Jasia... Szczerze powiem, że jestem
już porządnie zirytowana, wydawało mi się, że po takim czasie
powinna się przyzwyczaić do pewnego rytmu dnia z Jasiem, tymczasem
mam wrażenie, że jest coraz gorzej i coraz trudniej go akceptuje.
Bardzo proszę o porady, jak się zachowywać w sytuacjach, gdy oboje
dzieci jest nieszczęśliwych i płacze. Dodam tylko, że staramy się z
mężem poświęcać Basi bardzo dużo czasu, w zasadzie nie wykonuję
żadnych domowych czynności i jak tylko Jaś jest spokojny lub śpi to
się z nią bawię. Nie bardzo widzę, żeby to dawało jakieś dobre
skutki - Basia chce więcej i więcej... A ja gotuję, piorę po nocach
i powoli mam serdecznie dość. Zdaję sobie sprawę, że Jaś wymagać
będzie coraz więcej mojego zaangażowania i w ogóle nie wyobrażam
sobie wtedy naszego wspólnego czasu. NIe muszę chyba dodawać, że
coraz trudniej jest mi znaleźć zapał do fajnego spędzania czasu
skoro większość zabaw i tak kończy się "bójką", niezadowoleniem lub
płaczem. Przeczekać?????????????
Obserwuj wątek
    • Gość: monika Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady IP: *.chello.pl 01.01.09, 11:22
      A nie myslalaso wyslaniu coreczki do przedszkola? Chyba juz czas na to. Mysle,ze
      wowczas byloby Ci duzo lzej, a mysle,ze w tym wieku corka powinna juz sie
      socjalizowac:)
      Jesli corka nei dorosla jescze do przedszkola, to wedlug mnie powinnas ja
      angazowac w czynosci zwiazane z opieka nad bratem. Tzn, dawac jej odpowiedzialne
      zadania,np pomoc przy usypianiu,pomoc przy przewijaniu,niech Ci cos podaje,
      przynosi, czasem mozesz poprosic ja,zeby np ululala malucha, oczywiscie pod
      Twoim czunym okiem. Mysle, ze wowczas predzej zaakceptuje brata i poczuj sie za
      niego odpowiedzialna. To co teraz robi,to typowe objawy zazdrosci u starszego
      dziecka. Na sile probuje zwrocic na siebie uwage.Dlatego uwazam,ze przydaloby
      sie jej dac do zrozumienia ,ze ona teraz jej starsza siostrzyczka i powinna tez
      umiec "zajac " sie bratem, dzieci lubia byc pomocne:)
      Dodam jescze, ze czasem powinnas zostawic braciszka pod opieka taty i zrobic
      sobie kilka godzin tzw babskich, tylko z cora,zeby wiedziala, ze wciaz jest
      bardzo wazna dla ciebie:)
      Pozdrawiam i zycze duzo sily:)
      • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 02.01.09, 20:49
        No właśnie, rozważam przedszkole, choć zanim Jasiu się urodził
        uważałam, że lepiej będzie jeśli Basia będzie w domu (nie będzie
        mieć syndromu odrzucenia, odsunięcia, a na dodatek nie będzie
        znosić choróbsk do domu). Tymczasem ten syndrom i tak ma, wydaje mi
        się, że przedszkole mogłoby być tu jakimś rozwiązaniem... A co na
        to powie specjalista? Pani Ewo? Proszę o głos w dyskusji!
        Te babskie godziny jak najbardziej próbujemy uskuteczniać, ale
        Basia chce wciąż więcej i więcej... Zamiast mniej i mniej ;)
        Pomagać nie chce i koniec, chyba, że robię Małemu coś
        nieprzyjemnego np. czyszczenie noska lub przemywanie oczek, wtedy
        przybiega i chętnie patrzy, widać, że sprawia jej radość jak
        Jasiowi jest niedobrze... Smutne to...
        Siła się przyda, oj,przyda, wielkie dzięki, pozdrawiam!
        • annarut Pytanie do p.Ewy 06.01.09, 19:50
          Pani Ewo, co pani sądzi o przedszkolu w takim przypadku????????????
          Pozdrawiam,
          Anna
    • optymist1 Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 02.01.09, 20:18
      mam maluchy w podobnym wieku, tylko, ze młodszych jest dwójka - bliźnieta,
      mój patent na spokój przy usypianiu maluchów, jest nieoryginalny ale skuteczny
      ;-) włączałam córce w tym czasie bajke w tv a sama usypiałam maluchy, na
      początku trwało to nawet godzine, ale szybciutko nauczyli sie zasypiac w czasie
      jednej bajki ;-)
      kiedy maluchy spia , czas miałam tylko dla córki !
      poza tym cierliwosc i angażowanie starszej do pomocy przy maluchach "jestes mi
      potrzebna, zrób .....", "Kochanie, potrzebuje Twojej pomocy, przynies mi ...."
      powodzenia :-)
      • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 02.01.09, 20:45
        Z bajką też próbowałam, ale niestety zbyt często musiałabym włączać
        TV - Mały śpi 3-4 razy dziennie po 20-30min po czym się budzi i
        krzyczy, usypiam go ponownie na 20-30min. WNiosek - córcia
        musiałaby oglądać bajkę 6-8 razy dziennie :)
        Z tą pomocą to niestety córcia mi odmawia - po prostu w ogóle jej
        to nie interesuje, nie chce mi nawet podać pieluszki, najczęściej
        wtedy krzyczy, że ona chce teraz na przewijak i bawić się w "małą
        Basię" (tzn. udawanie, że ona jest malutka). Dziś zapytała mnie:
        Mamo, a kiedy będę znowu malutka?
        Widzę, że sobie z tym wszystkim nie radzi, a nie umiem jej pomóc.
        A Malutki, no cóż, nie należy do dzieci "jedz i śpij" - dziś na
        przykład przed uśnięciem darł się jakieś 1,5h. To oczywiście ją też
        drażni, wkurza i irytuje. Jak i mnie.
        Masakra...
        Ale macie rację: cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość...
    • Gość: niemonika Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.09, 21:35
      Nie mam żadnego dobrego rozwiązania (tym chętniej czytam takie posty, może ktoś
      pomoże?), ale mam podobnie: 2,5-latka i 1,5-miesięczniaka. Na razie jestem na
      macierzyńskim i nie pozwalam mężowi wrócić do pracy, choć wiem, że w
      nieskończoność tak nie będzie. Ale czasem oboje nie możemy dać sobie rady z
      dwójką, a zwłaszcza ze starszym, który jest dzieckiem baaaardzo aktywnym,
      upartym jak osioł i nie lubiącym się bawić samemu. Jest bardzo, bardzo ciężko z
      taką dwójką, jedyne, co mnie pociesza to to, że może kiedyś się zmieni, będą się
      razem bawić, czekam też z niecierpliwością września, kiedy starszy pójdzie do
      przedszkola (jeśli się dostanie). Pozdrawiam i życzę dużo siły i cierpliwości
    • jola_ep Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 04.01.09, 19:41
      U mnie była większa różnica wieku, więc nie wiem, na ile moje rady w czymkolwiek się przydadzą.

      Po piersze nie poświęcałam całego mojego wolnego czasu starszej córce. W zasadzie tylko dla niej był wyłącznie wieczór przy usypianiu.

      Moja miała już 4,5 więc rozumiała, gdy mówiłam jej że kocham ją najbardziej ze wszystkich dużych dzieci, a jej brata najbardziej ze wszystkich niemowląt. To "najbardziej" było kluczowe, bo jak mówiłam początkowo, że kocham ich tak samo, to jakoś nie docierało.

      Tłumaczyłam z tysiąc razy, że o ile moja miłość się rozrasta, to czas nie chce. Więc muszę go poświęcić temu, kto tego akuat najbardziej potrzebuje i jest to wyłącznie moja decyzja - ale to już trochę mniej rozumiała ;)
      Rozumiała za to, że groziłam półżartem, że jak chce to mogę ją kochać tak jej brata - czyli zawinąć w pieluszki i kazać leżeć w łóżeczku ;) i odebrać jej przywileje wynikające z racji starszeństwa (ona może malować farbkami, jemu nie dam itp.) To akurat musiałam często powtarzać, bo długo odzywała się w niej zazdrość.

      Ale to jest normalne uczucie i dziecko ma do niego pełne prawo. Można być zazdrosną o brata i jednocześnie cieszyć się z tego, że go ma.

      Podkreślałam jak dużo potrafi. Jak młodszy synek skupiał wzrok na siostrze to mówiłam, że podziwia, jak świetnie skacze i biega. Kto go tam wie, może rzeczywiście podziwiał?

      Wiele prac domowych udawało mi się robić przy straszej (nie było szybciej, ale czasem mogłam ją trochę wciągnąć do wspólnych zajęć, zresztą nigdy prawie z nią się nie bawiłam, bawiła się sama, ja tylko inicjowałam czasem zabawę) , ale czas karmienia młodszego był jednocześnie czasem dla córy.

      Żartowałam, że niecnie współpracują aby mnie uziemnić i zamiast np. odkurzać muszę siedzieć na sofie. Młodszego karmiłam, starszej czytałam książki, tuliłam, rozmawiałam itp.

      Co do budzenia, to nie pomogę. Moja córa potrafiła nawet specjalnie zachowywać się głośno, bo jej się nudziło bez brata...

      Młodszy gdzieś od 5-6 miesiąca prowadził życie podłogowe i - mam wrażenie - służył jako duża lala baby-born dla starszej ;)

      Gneneralnie współczuję i życzę dużo cierpliwości. Już niedługo będzie na pewno lepiej :)

      Dodam tylko, że "uwstecznienie" - gdy dziecko domaga się, by traktować je jak dużo młodsze jest dość typowe dla wieku 3,5 lat i nie musi mieć to związku z młodszym rodzeństwem. W moim przypadku pomagało, gdy choć trochę zaczynałam ją traktować jak dzidziusia (raczej w formie zabawy).

      Pozdrawiam
      Jola
      • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 05.01.09, 22:19
        Kochane Mamuśki więcej niż jednego dzieciątka!
        Wielkie dzięki za słowa otuchy, jak to dobrze, że jest tu ktoś kto
        rozumie te sprawy, bo - czy u Was też tak było - całe otoczenie
        obwinia mnie i mojego męża za fakt takiego zachowania córki. A mnie
        się też wydaje, że nie możemy zapobiec wystąpieniu zazdrości u
        córki - możemy jedynie podsycać lub wygaszać to uczucie. Staram się
        nie irytować i bawić jak najwięcej z dziećmi, choć mam wrażenie, że
        nie tyle ilość poświęcanego czasu się liczy, ale jego jakość. No
        cóż, Basia wymaga i ilości i jakości :) Co gorsza Jasiek też
        zaczyna domagać się coraz ciekawszych zabaw, nie jest typem
        niemowlaczka wpatrującego się godzinami (no, choćby minutami) w
        karuzelę ;) Też staram się bawić z córcią w "małą Basię" - o ile
        tego chce, ale fakt też gdzieś czytałam, że takie zachowania mają
        również jedynaki. Uff, najgorsze jest to cholerne poczucie winy, że
        może coś nie tak z mężem robimy - wiem, że to zły doradca, ale nie
        mogę się go pozbyć... Pewnie też wiele zależy od dziecka - być może
        inne traktowane tak samo jak Basia nie przeżywałoby tak bardzo
        pojawienia się rodzeństwa? Jak myślicie??????
        A najgorsze są nocne pobudki - ostatnio to Basia budzi się częściej
        i trudniej ją uspokoić niż Jaśka...
        Pozdrawiam i wszystkim nam życzę dużo cierpliwości i mądrości!
        • iwpal Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 05.01.09, 22:25
          >>annarut napisała:
          A najgorsze są nocne pobudki - ostatnio to Basia budzi się częściej
          i trudniej ją uspokoić niż Jaśka...<<<

          Alergia, alergia... pewnie u objga.
          Poza tym Basia ma swoje problemy, które wcale nie zniknęły wraz
          pojawieniem sie braciszka, dlatego jest jej tak trudno zaakceptować,
          ze nie ma rodziców na wyłączność.
          • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 05.01.09, 22:31
            Witam, chyba Pani mnie poznała, prawda????????
            No, nie jest lekko, nie jest.
            A przy okazji pytanie - naczytałam się ostatnio o odczynach
            poszczepiennych i tej paskudnej rtęci, która podobno wciąż w
            szczepionkach występuje. Objawy takiego zatrucia rtęcią są bardzo
            podobne, jak w przypadku zaburzeń integracji sensorycznej. Czy
            zetknęła się Pani z tą tematyką, a jeśli tak - co Pani o tym
            wszystkim sądzi????
            Pozdrawiam serdecznie, niedługo pojawię się u Pani, tym razem
            pewnie z dwójką :)
            • iwpal Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 06.01.09, 12:44
              >>annarut napisała:
              Witam, chyba Pani mnie poznała, prawda????????<<

              :-D

              Co do odczynów poszczepiennych - to jest temat wywołujący bardzo
              dużo kontrowersji, ale jest stweirdzone w badaniach, że sa one
              prawdopodobne, mogą powodowac szkutki neurologiczne i sensoryczne
              (także zaburzenia SI), niedawno była konferencja w IPiN w W-woe na
              temat związku szczepień z autyzmem, omawiano dośc szeroko
              patomechanizm powstawania powikłań, myslę, że materiały powinny byc
              gdzieć dostępne w necie. Problem tylko z... leczeniem, bo tu nie ma
              jasości, co jest bezpieczne, co zalecać; niektorzy rodzice stosują
              odtruwanie homeopatyczne, inni chelatacje... to jest temat
              przyszłości.
              • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 07.01.09, 23:18
                Podobno można zrobić badanie włosów celem stwierdzenia obecności
                metali ciężkich w organizmie (też rtęci). Czy spotkała się Pani
                kiedyś z takimi badaniami i osobami, które coś takiego robiły i
                uzyskały pozytywne efekty?
                A na czym polegają chelatacje?
                Pozdrawiam,
                Anna
                • iwpal Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 07.01.09, 23:47
                  na ten temat rodzice z tego forum wiedza najwięcej
                  www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=SC;c=6
                  Ja sie spotkałam z tym na żywo, w wypadku wielu dzieci - efekty sa
                  różne.
        • maglinka Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 28.01.09, 09:02
          6 miesięczniak jest za duży na karuzelę, lepiej niech towarzyszy ci przypięty szelkami do wózka lub krzesełka albo na podłodze

          Naucz małego samodzielnego zasypiania. Niemowlęta mają z natury krótki cykl snu, Jaś powinien wydłużyć drzemki jeśli nauczy się sam ponownie zasypiać.
          Mi w podobnej sytuacji pomogła książka Tracy Hogg "Język dwulatka".
          Pod koniec jest rozdział o dzieciach z drastycznymi problemami: dziewczynka która spała (sic!) tylko przy piersi, dziecko które zupełnie nie umiało się samo bawić, 3 godzinne cyrki przed zaśnięciem codziennie itp. oraz metody stopniowego powrotu do normalności. Ostatni rozdział traktuje o tym co dzieje się gdy maluchowi przybywa rodzeństwo.
          Z własnego doświadczenia nie podejmuj się tego na hurra, najpierw to sobie przemyśl, na spokojnie znajdź sposoby łagodzenia szoku
          Jak będziesz gotowa zacznij w piątkowy wieczór żeby najgorsze protesty przypadły na weekend.
          Moja mała (ponad 1 rok) darła się 2h pierwszego wieczoru, a po tygodniu zaczęła przesypiać całe noce.



          • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 29.01.09, 21:00
            Fakt, muszę sobie przypomnieć tę pozycję.
            O tym samodzielnym zasypianiu Jaśka to już co nieco pisałam...
            wyjątkowo trudny egzemplarz!
            A najdziwniejsze jest to, że to się dzieje falami - raz jakoś nam
            wychodzi to zasypianie i potem jakiś pstyczek przeskakuje i
            wszystko znowu bierze w łeb. Jaśko nie może tak po prostu tego
            opanować i już...
            Ehhhhhhhhhh, biorę się za Tracy!
          • maglinka Przedszkole i sprostowanie 02.02.09, 09:41
            Przedszkole to dobra myśl
            + starsza przez pół dnia ma inne problemy niż braciszek, może nawet za nim zatęskni
            + przez pół dnia zajmujesz się tylko jednym dzieckiem
            + reakcje koleżanek szybko uświadomią Basi że niemowlę jest czymś atrakcyjnym

            Moja starsza (też o 3lata) zaczęła chodzić do przedszkola kilka miesięcy przed narodzinami rodzeństwa. Do dziś dnia czyli 2 lata wszystkim w przedszkolu przechwala się maluchem, choć w domu stosunki układają się bardzo zmiennie.
            Niestety starsze dziecko przynosi choroby ale Jaś ma już pół roku więc pewnie przeżyje. Mimo chorób, mokrych majtek dzień w dzień po pojawieniu się konkurencji itp. uważam że warto posłać do przedszkola

            maglinka napisała:

            > Moja mała (ponad 1 rok) darła się 2h pierwszego wieczoru, a po tygodniu zaczęła przesypiać całe noce.

            Sprostowanie:
            to nie było tak że kilka dni i po krzyku. Po tygodniu zaczęła przesypiać całe noce, ale cały proces odstawiania od piersi zajął 6-7 tygodni. Ponieważ wiedziałam ( dzięki Tracy Hogg), że będzie długo i ciężko, postanowiłam oszczędzać siły i każdy następny weekend po wprowadzeniu nowego etapu był na regenerację sił.
    • ewa.ulrich-zaleska Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 10.01.09, 19:29
      Witam
      Proszę napisać z jakiego typu problemami boryka się Pani u córci -
      diagnoza, leczenie?
      I dodatkowo proszę o informacje w jaki sposób postępuje Pani w
      sytuacji gdy 2 dzieci płacze?
      Czekam na odpowiedź – wtedy będę mogła coś więcej napisać o
      przedszkolu i ew sposobach interwencji.
      Pozdrawiam
      E u-Z
      • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 10.01.09, 20:43
        > Proszę napisać z jakiego typu problemami boryka się Pani u
        córci -
        > diagnoza, leczenie?

        Basia ma zaburzenia integracji sensorycznej: nadwrażliwość
        dotykowa, słuchowa, do tego zez i wada wzroku +2. Zdiagnozowana
        została przez specjalistę, leczenie to okresowe szczotkowanie
        ciała, dużo zabaw z psychomotoryki oraz stopniowa eliminacja lęku.
        Neurolog nie dopatrzyła się większych nieprawidłowości: stwierdziła
        podobnie - mikrozaburzenia do wyrównania odpowiednimi zabawami.
        Szczerze przyznam, że teraz trudno mi solidnie przykładać się do
        takich zabaw z córeczką, przedszkole ma to w codziennym "grafiku"
        (właśnie zajęcia z psychomotoryki, rozważam przedszkole
        stowarzyszenia Sternik).

        > I dodatkowo proszę o informacje w jaki sposób postępuje Pani w
        > sytuacji gdy 2 dzieci płacze?

        Zaczyna najczęściej Jasiu - przed zaśnięciem zawsze płacze - biorę
        go na rączki owiniętego w "gąsieniczkę" jak lubi najbardziej i
        bujam. Po chwili przyłącza się Basia - siedzi w sypialni na łóżku,
        mówi, że jej smutno i też zaczyna płakać. Wtedy siadam obok niej,
        biorę ją na drugie kolano i tulę lub odkładam Jaśka i próbuję ją
        uspokoić (on oczywiście płacze dalej). Dopiero jak widzę, że ona
        się uspokoiła to proszę, żeby usiadła na łóżku lub proszę żeby
        poczekała obok w pokoju jeśli ją drażni jego płacz (pozostawiam to
        jej do wyboru) i kończę uspokajać Jasia. Jak Jaśko śpi jest już ok,
        ale przy następnym usypianiu Basia próbuje odwlec chwilę kładzenia
        go spać, a jak mówię, że pora na drzemkę to już ma "podkówkę".
        Jeśli jest ktoś inny w domu, Basia sama od razu na czas usypiania
        Jasia ucieka do tej osoby.

        • evi85 Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 10.01.09, 21:02
          witam!
          moze ja zostane skrytykowana, ale ja jak przychodzi pora spania corki-wiek w
          stopce odkladam ja do lozeczka i ona tam sama zasypia, kiedys jak byla mniejsza
          nauczona zasypiania na rekach nie mialam zycia, a takze czasu dla syna,pozniej
          odkladalam mala z rykiem ,ktory trwal z czasem coraz krocej, a takze wydluzyl
          sie czas spania, kiedys 30 minut, teraz 2 a czasami 3 godziny i mala zasypia
          sama, odnoszona do lozeczka czasami zasypia od razu a czasami gada do karuzeli
          a ja mam czas dla synka, w domu oczywiscie mi nikt nie pomaga, maz pracuje,
          wyjezdza, studiuje, a obiad kazdy chce zjesc w czystym mieszkaniu :) no i dzieci
          tez musza byc zadowolone
          ja postawilabym na nauke samodzielnego zasypiania dla mlodszego dziecka, nie
          tylko zeby latwiej bylo teraz ale napewno w przyszlosci
          ja ze swojej "metody" jestem zadowlona, pare dni bylo ciezko za to teraz odnosze
          i przymykam drzwi, a cenny czas spedzam z synkiem
          a wiadomo ze przy 2 dzieci nie ma go za duzo

          ps ja mam inny problem (popuszczanie u 3 latka) bardzo prosze o jakies fachowe
          wypowiedzi, bede bardzo wdzieczna
          • evi85 Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 10.01.09, 21:04
            widze ze stoki z wiekiem moich dzieci nie widac wiec podaje
            corka 5 miesiecy
            syn za 3 miesiace skonczy 3 lata
          • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 14.01.09, 21:29
            Ech, żeby to było takie proste... Jasne, że próbowałam Jaśka
            nauczyć zasypiania w łóżeczku, ale Maluch jest z tych, co potrafią
            się drzeć 2h non stop i nie zasnąć. Teraz jest już trochę lepiej,
            bo czasami robi nam takie niespodzianki, że zaśnie sam, ale
            generalnie zawsze się awanturuje przed zaśnięciem. Jeśli mniej -
            pocieszam poklepywaniem, tuleniem przez chwilę i odkładaniem do
            łóżeczka, czasami muszę poczekać aż uśnie w ramionach. Jest
            przeróżnie, ale zdecydowanie czas zasypiania Jasia to dla niego
            walka - jakby tu nie zasnąć... ;)
            No i niestety, nawet jak zaśnie sam w łóżeczku i tak po 20-30 min
            jest podbudka...
        • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 14.01.09, 21:35
          Właśnie jestem po kolejnym usypianiu moich Maluszków, mąż w
          delegacji, więc zasypiali ze mną. Jedno płacze w jednym pokoju,
          drugie w drugim. Ech... A ja przełykam łzy razem z nimi...
          Już sama nie wiem - może wstawić oba łóżka do naszej sypialni
          (obecnie Basia ma swój pokój, Jasiu śpi z nami w swoim łóżeczku lub
          z nami w łóżku)????????? Tylko, że będą się budzili, bo sen to
          oboje mają bardzo lekki i byle co ich budzi...
          Basia dziś znowu cały dzień stękała i popłakiwała, że zajmuję się
          Jasiem. Chce, żeby jej wychodziły zęby (bo Jasiowi wychodzą), chce
          ten sam syropek co on (bo ma kaszelek). A może powinnam zatrudnić
          jakąś nianię?????? Ale wydaje mi się to nieco chore, żeby Basia
          przez 24h miała kogoś przy sobie do zabawy - jak ma się nauczyć
          samodzielności, przecież to tak, jakbym jej przekazywała komunikat:
          jesteś bezpieczna/szczęśliwa tylko wtedy kiedy ktoś przy Tobie jest
          i się Tobą zajmuje...
          Pani Ewo? Jak uczyć samodzielności? Czy to nie czas ku temu????????
      • annarut Pani Ewo... 20.01.09, 19:46
        z niecierpliwością czekam na poradę!
        Pozdrawiam,
        Anna
        • Gość: ... Re: Pani Ewo... IP: 79.139.57.* 28.01.09, 23:00
          moze kupisz chustę, mlodszy dziec moze ją polubi i bedzie sam z
          siebie zasypial ? chociaz w dzien...

          sama czesto zajmuje się usypianiem dwojki dizeciakow, bo m nie ma w
          domu (praca), lezymy we trojkę w jednym lozku, starszy pierwszy
          zasypia a po chwili drugi- przenosze go potem do drugiego pokoju

          • annarut Re: Pani Ewo... 29.01.09, 20:54
            Chustę mam, ale Młody ani razu w niej nie zasnął.
            A z tym wieczornym wspólnym usypianiem to Baśka nie znosi, jak Mały
            płacze, więc raczej taka opcja nie wchodzi w grę...
            Eh......
    • rapunzel1 Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 27.01.09, 13:29
      problemy
      - niemowlak nie umie sam zasnąć
      - starsza nie umie sama się bawić
      - mama ma za miękkie serce ;)

      • annarut Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 29.01.09, 20:52
        Problemy znam - szukam rozwiązań.
        Mam miękkie serce, choć czasem mi się wydaje, że wcale nie.
        Jaś należy do dzieci, które od urodzenia ostro szkolą aparat
        głosowy - 2-3h jego płacze to normalka :(
        Tak jak pisałam - wielokrotnie próbowałam go nauczyć zasypiać, ale
        (pewnie są takie mamy, co mi uwierzą) on potrafi drzeć się przez
        wiele godzin wiele dni. Naprawdę... i przy kolejnych zasypianiach
        nie jest wcale lepiej, zero progresu...
    • leeloo2002 Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 30.01.09, 20:37
      jeżeli to możliwe to postarałabym się zorganizować jakąś opiekę dla córki -
      klubik, albo wysłać ją do przedszkola, bo przecież jest w tym wieku. Ja mam 2
      dzieci (roznica 4 lata) i myślę ze gdyby starsza córka nie chodziła do
      przedzkola to bym zwariowała.
      Nie możesz niedosypiać i robić wszystkiego po nocach, bo długo tak nie
      pociągniesz: będziesz zmęczon, zła i sfrustrowana.
      Moja rada: zorganizuj sobie jakąś dochodzącą pomoc do prac domowych i wyślij
      córkę do przedszkola
      • gabi171 Re: 2 płaczących maluchów - prośba o rady 17.02.09, 11:25
        witam, ja czytam to forum czasami, zeby uniknac pewnych bledow, choc
        i tak peweni sie wielu nie uda. ja mam blizniaki 9 mscy i trudno mi
        Pani doradzac, chociaz fakt, czasmi oba placza ;) ale to co innego.
        zazdrosci o siebie u nich nie widze zbyt wielkiej. jedyne co
        chcialam powiedziec, to to, ze moje dzieci nie spaly w dzien w
        lozeczku a w ogole to malo spaly. Pani mowi, ze synka probuje
        usypiac godzine i dluzej. ja w dzien nie usypialam. jak bylo ktores
        zmeczone to widzialam i odkladalam do lozeczka albo lezaczka,
        przykrywalam pieluche i spalo. a w dzien dziecko 5-6 msc to raczej w
        lozeczku nie powinno. ja kladlam na mate edukacyjna albo na koc.
        dzieci mialy napiecie miesniowe, wiec musialam je cwiczyc i caly
        dzien na tym kocu. a pol roku to przeciez juz sie dziecko kula, to w
        lozeczku nie ulezy- moje trafily do kojca i tam maja zabawki, mate,
        kocyki i buszuja tam caly dzien. moze Synkowi sie troche nudzi? moje
        karuzele to raczej do ciagniecia tylko za nozki tych zwierzatek tam
        uzywaly, ale to jak byly malutkie. a wieczorami tez byl placz, nie
        chcialy usypiac. tak do ok 4 msca jak karmilam piersia. pozniej-
        widocznie sie bardziej najadaly, pomogla metoda wychodzenia i
        wracania po jakims czasie (3 min, 5 min, 10 min). no peweni nie
        pomoglam, ale zycze powodzenia. tez planuje dziecko za jakis czas i
        sie troche boje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka