Dodaj do ulubionych

powazny problem w przedszkolu

IP: 213.77.1.* 07.05.09, 07:53
Pięciolatek notorycznie nie słucha poleceń pań
przedszkolanek,właściwie codziennie mam na niego skargi,ostatnio
podobno opluł koleżankę z grupy, wiem że jest to dziecko bardzo
ruchliwe ja też mam problem posłuszeństwem , jest bardzo
uparty.Jestem umówiona na wizytę w poradni psychologiczno
pedagogicznej ,a czy Pani mogła by coś zasugerować, bojuż myśle czy
od nowego roku nie przeniśc go do innego przedszkola,bo wygląda na
to że steroryzował dzieci i panie przedszkolanki
Obserwuj wątek
    • amb25 Re: powazny problem w przedszkolu 07.05.09, 12:32
      Nie jestem specjalista, ale mam ten sam problem plus to, ze on sie
      caly czas wyglupia.
      Bylismy juz trzy razy w poradni (za granica),no i mamy
      indywidualny kurs jak wychowywac dziecko. :)
      Ja nie przenioslam dziecka do innego przedszkola, bo tamto jest
      fajne. Stosunek nauczycielek do dziecka i ich chec pomocy dziecku
      mnie ujela, a ja nie weirze zeby zmiana przedszkola cos dala (w
      naszym przypadku). Bo to zachowanie to objaw a nie przyczyna. w
      nowym przedszkolu moze sie powtorzyc. No chyba, ze nauczycielki
      generalnie nie radza sobie z grupa (nie tylko z twoim synem).
      Choc wiadomo Panie narzekaja, ale generalnie staraja sie pomoc
      dziecku. No i u nas na pewno nie jest to kwestia znajomosci jezyka,
      bo ten zna b.dobrze.
      My zrobilismy tak, ze ustalilismy "plan dzialania" z nauczycielkami -
      bo to przeciez pedagodzy, a one dodatkowo wspolpracuja z nasza
      poradnia rodzinna - dobrowolnie. I chyba posuwa sie do przodu.
      Za kazde dobre zachowanie Panie strasznie go chwala. Jesli cos zrobi
      b.brzydkiego to informuja mnie o tym przy nim. Jesli tylko troche
      nabroi to raczej mowia to b. dyskretnie, tak aby on nie slyszal. I
      co dziennie szukaja czegos pozytywnego.
      Co do kursu to mielismy na razie jedne zajecia. Chodzilo o pozytywne
      bodzce i wstep do "wydawania polecen". Wczesniej to byly spotkania w
      celu rozpoznania problemu.
    • zarzycka.anna Re: powazny problem w przedszkolu 15.05.09, 14:10
      Witam,
      Zastanawiam się jak Panie przedszkolanki widzą wyjście z tego
      problemu, bo tak jak Pani to przedstawiła, to na razie jest to obieg
      skarg. Co oprócz przekazywania skarg zaproponowały, kiedy Pani synek
      nie słucha a kiedy słucha. Może warto jakoś w posłuszeństwo wpleść
      ruchliwość synka - tak żeby przełamać schemat, że posłuszny to
      znaczy cichy, spokojny i powstrzymujący się od jakiegoś działania.
      Zastanowić się nad zachowaniem, które można modelować opierając się
      na tempramencie synka a nie idąc mu wbrew - i warto nie opuszczać
      żadnej okazji do pochwały, ale konkretnej i opisowej, dokładnie
      pokazując co Pani i Panie przedszkolanki chwalą. Zachęcam też do
      zachęcenia przedszkolanek, ale i siebie samej do bardziej aktywnej
      postawy i współpracy w sprawie zachowania Pani synka, niż tylko
      przekazywanie skarg, bo wydaje się to mało konstryktywne i
      frustrujące dla wszystkich.
      Pozdrawiam A.Z.
      • mag00sia Re: powazny problem w przedszkolu 19.05.09, 21:11
        Nie chcę podważac opinii pani ekspert ale obawiam się że zachęcanie nic nie da. Ja miałam podobny problem z synem i wiem na pewno że jeden rok na takie "zachęcanie" straciliśmy. Przedszkole mówiło - niech pani coś zrobi a ja wpadałam w coraz większe poczucie winy bo co jeszcze mogłam zrobić, skoro rozmawiam, kocham, wychowuję, chodze do psychologa a tu ciagle nic. A one bezradne. "My nic nie możemy". Tylko że ja miałam dla dziecka kilka godzin dziennie i noc a w przedszkolu spędzał od 5 do 8h. Bezradnośc tych pań - wszystkich po studiach wyzszych - łącznie z panią dyrektor - była żenująca!!!
        Niestety dopoki panie nie wezmą się za wychowanie nic nie da robota innych bo to nie z nimi dziecko spędza większośc dnia!! Wiele przedszkolanek powinno pracowac w przechowalni bagazy a nie w przedszkolu, nie mają podstawowej wiedzy na temat stawiania dziecku granic i mądrego wychowania, doskonale za to uprawiają słynna spychologię " prosze coś z tym zrobić" W końcu w ostatnim roku przedszkolnej kariery trafiliśmy na przedszkole gdzie paniom się CHCE i to naprawdę robi różnicę! kolosalną! Nigdy nie sądziłam że tyle można dzieciom proponować, pokazywać, tak wspierać ich rozwój i tak współpracowac z rodzicem. Moja rada - zmienic przedszkole - na takie o którym wiadomo, że nauczyciele pracują z dzieckiem a nie tylko je przechowują. Jesli panie teraz już nie mają autorytetu to na pewno go sobie nie wyrobią - będzie tylko gorzej.
        • dzwoneczek21 Re: powazny problem w przedszkolu 20.05.09, 08:27
          Sorry, ale Panie Przedszkolanki nie są od wychowywania dzieci! Od
          wychowywania są rodzice, to rodzice powinni wpoić dziecku podstawowe
          zasady zachowania i to rodzice wyznaczają "granice".
          • makurokurosek Re: powazny problem w przedszkolu 20.05.09, 08:41
            Wyprzedziłaś mnie :). Poprzedniczce chyba pomyliła się rola rodzica z rolą
            inkubatora. Rodzic oprócz urodzenia dziecka odpowiada za jego wychowania i
            spychologią jest zrzucanie odpowiedzialności za wychowanie dziecka na
            przedszkole i szkołę, no chyba że twoje dziecko znajduje się w domu dziecka.
    • lisaa33 Re: powazny problem w przedszkolu 20.05.09, 11:18
      mam ten sam problem z zerówkowiczem (opisałam na forum) też
      codziennie skargi, komentowanie poleceń pani, popychanie itd w końcu
      nie wytrzymałam i poprosiłam o pomoc terapeutę. W przyszłym tygodniu
      idę na pierwszą wizytę, narazie sama, bez młodego. Trochę się
      wstydzę opowiadać o niechlubnych dokonaniach syna ale wiem, że nie
      mam innego wyjścia jeśli chcę Go wychować na wartościowego
      człowieka. Nie wstydź się prosić o pomoc terapeuty jeśli czujesz, że
      sprawa Cię przerasta, powodzenia
      • nika_6 Re: powazny problem w przedszkolu 21.05.09, 17:26
        jestem mam i niedlugo nauczycielka moze...napewno to co piszecie
        jest prawda ze rodzice sa od wychowania a nie nauczyciele ale z
        drugiej strony dziecko spedza w przedszkolu pewna czesc zycia
        swojego i tam niestety tez musis byc wychowywane wiec czy chcemy czy
        nie nauczyciel musis wychowaywac...co jest wazne zeby wspolpracowac
        rodzic a przedszkole sama mam dziecko z problemem jest agresywny i
        mimo ze nie wiadomo jak go okielznac, uwazam ze zlobek mojego syna
        super ze mna wspolpracuje i zawsze razem omawiamy pewne pomysly.
        niestety czy chcecie czy nie ale oddajac dziecko do placowki gdzie
        sie sprawuje opieke i dziecko przebywa troche godzin takrze zachodzi
        wychowywanie
        • dzwoneczek21 Re: powazny problem w przedszkolu 22.05.09, 08:18
          3,4 -latek idacy do przedszkola powinien mieć już wpojone podstawowe
          zasady, rolą rodzica jest "nauczenie" przyszłego przedszkolaka życia
          w grupie. Od tego m.in. są np. place zabaw, tam świetnie dziecku
          można pokazać że są inne dzieci, że można się wspólnie bawić i jak
          taka zabawa ma wyglądać, że nie wolno bić itp. Ale nim dziecko
          pójdzie do przedszkola trzeba z nim trochę popracować a potem można
          uniknąć problemów. Ja spędziłam ze swoją córką (jedynaczka) długie
          godziny ucząc, pokazując co to jest życie w grupie własnie na placu
          zabaw bo tam jedynie miała kontakt z dziećmi. Ale nie siedziałam na
          ławce z kolezankami plotkując tylko siedziałam z dzieckiem w
          piaskownicy. Teraz nie mam kłopotów w przedszkolu bo wie co jej
          wolno a czego nie.
          • mruwa9 kocham uproszczenia 22.05.09, 09:02
            zwlaszcza w wydaniu mam latwych w obsludze dziewczynek.
            Szkoda , ze nie uwzgldniasz w swoich prostych receptach, ze dzieci
            sa rozne, lagodniejsze i bardziej energiczne, Z problemami i bez,
            mniej lub bardziej impulsywne, posluszne, niekwestionujace polecen
            doroslych i te bardziej "charakterne", testujace nieustannie
            granice, do jakich moga sie posunac i wowczas wielogodzinne treningi
            w piaskownicy wcale nie musza dac tak spektakularnych sukcesow, o
            jakich piszsz. Twoje dziecko widac ma konsystencje plasteliny,
            latwej do modelowania, moje- granitowego bloku, trudnego do obrobki.
            Nawet wsrod rodzenstwa, nawet wsrod blizniat dzieci bywaja " o
            roznym stopniu trudnosci", a zwlaszcza w tym ostatnim wypadku trudno
            o przyklad rowniejszego traktowania, gdy dzieci sa wychowywane tak
            samo, w tym samym srodowisku, przez tych samych rodzicow i w tym
            samym czasie.W kazdym razie to ten dorosly, ktory w danym momencie
            sprawuje opieke nad dzieckiem (rodzic- nauczyciel-wychowawca w
            przedszkolu) ma reagowac na zachowanie dziecka, i to poprawne, i to
            naganne. Szkola i przedszkole pelni rownie wazna role wychowawcza,
            jak rodzina, glownie w dziedzinie socjalizacji i nauki tworzenia
            relacji z innymi ludzmi. Oczekiwanie, ze wszystko zalatwia rodzice
            jest, moim zdaniem, nieprofesjonalne (to w takim razie po co
            nauczycielom wyksztalcenie pedagogiczne?).
            • dzwoneczek21 Re: kocham uproszczenia 22.05.09, 09:26
              Wyciagasz zbyt pochopne wnioski a przecież mnie nie znasz. Nikomu
              nie daje recept tylko dziele się swoimi spostrzeżeniami. Fakt jestem
              nieco wściekła bo ostatnio moja Mała przyszła z siniakiem na
              policzku z przedszkola. Uderzył ją i to bardzo mocno taki
              mały "dzikus". Nie było w tym winy Wychowawczyni bo przecież oprócz
              tego chłopca ma jeszcze 25 innych dzieci którym też należy się
              odrobina uwagi.
              Moje czterolatka jest bardzo żywym dzieckiem i do tego posiada swoje
              zdanie ale swoim konsekwentnym postępowaniem i tłumaczeniem dziecku
              wypracowałam posłuszeństwo. Nie zawsze się jej to podoba, powie co o
              tym myśli, czasami są łzy.... ale słucha.
              A mnoim zdaniem oczekiwanie że wszystko załatwią nauczyciele jest
              nieprofesjonalne. A w rozmowach z rodzicami często spotykam się ze
              stwierdzeniem "pójdzie do przedszkola to tam go nauczą".
              • mruwa9 Re: kocham uproszczenia 22.05.09, 09:38
                nikt nie pisze o spychaniu obowiazku wychowania dziecka ze szkoly
                na rodzicow i odwrotnie, ale o wspolpracy rodziny i
                szkoly/przedszkola w procesie wychowawczym, o zrozumieniu, ze oba te
                podmioty musza miec ze soba kontakt, ze sie musza wzajemnie
                uzupelniac i musza ze soba wspolpracowac. Ze kazdy z tych elementow
                ma w procsie wychowawczym swoja wazna role do spelnienia. Postawa
                nauczycieli w stylu: "niech panstwo cos z tym / z nim zrobia" nie
                swiadczy o zrozumieniu roli szkoly/przedszkola w wychowaniu
                dziecka, to czysta spychologia. Czym innym jest w miare obiektywne
                przedstawienie, zrelacjonowanie wydarzen z dnia i ustalenie z
                rodzicami wspolnego frontu, co z tym problemem dalej robimy. Czujesz
                roznice?
                • dzwoneczek21 Re: kocham uproszczenia 22.05.09, 09:57
                  Doskonale czuję różnicę i sama oczekuje takiej współpracy akurat w
                  moim przypadku ogranicza się to do pytania: czy wszystko w porządku,
                  czy powinnam nad czymś z dzieckiemm popracować itp.. Ale jest gro
                  rodziców (i absolutnie nie piszę tu o autorce wątku) którzy całą
                  odpowiedzialność spychaja na placówki oświatowe zaczynajac od żłobka.

                  ale o wspolpracy rodziny i
                  > szkoly/przedszkola w procesie wychowawczym, o zrozumieniu, ze oba
                  te
                  > podmioty musza miec ze soba kontakt, ze sie musza wzajemnie
                  > uzupelniac i musza ze soba wspolpracowac. Ze kazdy z tych
                  elementow
                  > ma w procsie wychowawczym swoja wazna role do spelnienia. Postawa
                  > nauczycieli w stylu: "niech panstwo cos z tym / z nim zrobia" nie
                  > swiadczy o zrozumieniu roli szkoly/przedszkola w wychowaniu
                  > dziecka, to czysta spychologia.

                  Z teoretycznego punktu widzenia masz absolutną rację, ale realia
                  wygladaja inaczej a ostatnia reforma styuację tylko pogorszy.
                  Dlatego moim zdaniem rola rodzica jest dużo istotniejsza. A czytając
                  to Forum i nie tylko rodzice prezentuja jedynie postawę roszczeniową.
                  • mruwa9 i znowu upraszczasz 22.05.09, 11:38
                    autorka watku zupelnie nie przedstawia postawy roszczeniowej, tylko
                    aktywnie dziala w celu rozwiazania problemu. Podobie, jak wieszosc
                    rodzicow (nie boj sie, nie jestes jedyna doskonala i zaangazowana
                    matka na forum). Aktywniejszy udzial rodzica i woplyw na zachowanie
                    dziecka w szkole/przedszkolu tak naprawde musialby oznaczac ciagle
                    przebywanie rodzica w tychze placowkach i calodobowe towarzyszenie
                    dziecku, nie widze innego sposobu. Wiekszosc sytuacji szkolno-
                    przedszkolnych ma charakter bardzo gwaltowny i rownie blyskawicznie
                    musza byc zazegnane i wyjasnione. na biezaco. Przez personel, ktory
                    wlasnie dlatego powinien legitymowac sie wyksztalceniem
                    pedagogicznym, zeby umiec sobie radzic w takich sytuacjach, a
                    sposob, w jaki trudne sprawy sa rozwiazywane przez nauczycieli i
                    wychowawcow swiadczy o ich klasie i profesjonalizmie. Jesli personel
                    jest bezradny i bierny, potrafi jedynie skarzyc sie rodzicom na
                    zachowanie dziecka, zamiast aktywnie zapobiegac sytuacjom
                    konfliktowym i aktywnie je rozwiazywac, , to sorry, ale wiecej mowi
                    to o kompetencjach nauczycieli, niz o samym dziecku. I raczej nie
                    mowi dobrze. Jesli oddaje dziecko do szkoly czy przedszkola, to chce
                    miec nadzieje, ze oddaje dziecko pod opieke profesjonalistow,
                    pedagogow,majacych pojecie o rozwoju dzieci, a nie pod opieke
                    sprzataczki czy slusarza (nic nie ujmujac tym zawodom). oczywiscie,
                    w domu nalezy przedyskutowac zachwanie i zdarzenia (a przede
                    wszystkim wysluchac wersji samego dziecka , ktora to wersja moze sie
                    mocno rozmijac z wersja nauczycieli), ale nie moze byc tak, ze
                    rodzicom zarzuca sie roszczeniowosc, podczas, gdy w tym samym
                    czasie wychowawca wykazuje totalna biernosc wobec zdarzen,
                    ograniczajac sie do infantylnego skarzenia.
                    • dzwoneczek21 Re: i znowu upraszczasz 22.05.09, 13:01
                      > autorka watku zupelnie nie przedstawia postawy roszczeniowej,
                      tylko
                      > aktywnie dziala w celu rozwiazania problemu.

                      Przecież zaznaczyłam że nie chodzi mi o autorkę wątku.

                      > nie boj sie, nie jestes jedyna doskonala i zaangazowana
                      > matka na forum

                      Już pisałam że nie jestem doskonała, a w forum również nie jestem
                      zaangażowana bo...nie mam na to czasu. Tylko czasami coś poczytam.

                      A co do reszty czysto teoretyczny bełkot.. chwilami czytając miałam
                      wrażenie że to cytat z jakiejś ksiązki. Rzeczywistość wygląda
                      inaczej, i możemy sobie mówić że powinno być tak a nie inaczej, ale
                      nie jest i...nie będzie. A dlaczego? z prostego powodu, dopóki nie
                      bedzie wiecej przedszkoli, grupy będą tak liczne jak są obecnie
                      gdzie o indywidualnym podejściu nauczyciela można sobie pomarzyć.
                    • Gość: makurokurosek Re: i znowu upraszczasz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.09, 23:27
                      Rozumiem, ze mówisz to z perspektywy matki ADHDowca, ale wybacz mruwa nauczyciel
                      jest jeden a dzieci dwadzieścia parę jeżeli jedno lub kilkoro dzieci jest
                      nieprzystosowanych do życia w grupie to tą grupę powinni opuścić. Wracając
                      natomiast do sprawy, trzyletnie dziecko wbrew temu co piszesz zna podstawowe
                      zasady współżycia w grupie, oczywiście każde dziecko inaczej przechodzi okres
                      adaptacji niektóre odreagowują go agresją, ale bądźmy szczerzy jeżeli dziecko
                      było agresywne przed pójściem do przedszkola to wina nie leży po stronie
                      adaptacji lecz po stronie nieumiejętności dotarcia do dziecka. Mruwa ty jako
                      rodzic dziecka z ADHD doskonale wiesz ze terapia ADHDowca to nic innego jak
                      pomoc psychologa w zrozumieniu i dotarcia do dziecka, czyli to nie jest tak że
                      do dziecka nie można dotrzeć tylko tak że nie wszyscy rodzice wiedzą jak to
                      zrobić, może właśnie brakuje tego indywidualnego podejścia.
          • sabciasal Re: powazny problem w przedszkolu 22.05.09, 09:04
            dzwoneczek21 napisała:

            > Ale nie siedziałam na ławce z kolezankami plotkując tylko
            siedziałam z dzieckiem w piaskownicy. Teraz nie mam kłopotów w
            przedszkolu bo wie co jej wolno a czego nie."

            i napisałas ten post, zeby pokazac jaka jestes super? to jestes -
            idealna matka.
            czy z omawianej sprawie wiadomo ze matka dziecka nie uczyła go co
            dobre a co złe? skad wiesz, ze siedziała i plotkowała?

            do założycielki wątku:
            podjęłabym próbę ustalenia, na czym konkretnie polega złe
            zachowanie, czy to nie jest po prostu ruchliwość dziecka. Przy
            okazji warto zapytac, czy dziecko w opinii nauczycielki ma jakies
            dobre strony, czy są sytuacje w których zachowuje sie dobrze. Po
            ustaleniu, na czym polegają te niegrzeczne zachowania, trzeba je
            rozczłonkowac na pojedyczne sytaucje i zając sie nimi po kolei,
            ustalając wspólny front z nauczycielkami i tłumacząc dziecku o co
            chodzi (nie uzywac ogólników z stylu: byłes niegrzeczny). Pamietaj
            tylko, ze niestety moze sie zdarzyc, ze krytyka nauczycielek nie
            jest "konstruktywna", mogą po prostu nie przepadac za dziecmi o
            okreslonym temperamencie na przykład; nie daj sie wpedziec w kanał,
            ze tylko twoje dziecko jest złe. To nauczyciel jest profesjonalistą
            i to on ma wiedziec jak sobie poradzic z dziecmi.

            • dzwoneczek21 Re: powazny problem w przedszkolu 22.05.09, 09:34
              Nie, nie jestem super matką, tylko logicznie myślę.

              > czy z omawianej sprawie wiadomo ze matka dziecka nie uczyła go co
              > dobre a co złe?

              No chyba jeżeli nauczyciekli się skarżą na dziecko to nie za
              pozytywne zachowanie
              >Po
              > ustaleniu, na czym polegają te niegrzeczne zachowania, trzeba je
              > rozczłonkowac na pojedyczne sytaucje i zając sie nimi po kolei,
              > ustalając wspólny front z nauczycielkami i tłumacząc dziecku o co
              > chodzi (nie uzywac ogólników z stylu: byłes niegrzeczny)

              No tak, nauczycieka bedzie szczegółowo tłumaczyć jednemu dziecku
              jego złe zachowanie a reszta grupy co ma robic w tym czasie???
              • sabciasal Re: powazny problem w przedszkolu 22.05.09, 10:04
                dzwoneczek21 napisała:
                > No tak, nauczycieka bedzie szczegółowo tłumaczyć jednemu dziecku
                > jego złe zachowanie a reszta grupy co ma robic w tym czasie???

                nie chodzi o rozwlekłe tłumaczenie dziecku, ale o konkretne
                przekazywanie ustaleń. rozmowa z rodzicami i rozwiazywanie problemów
                wychowaczych to jedno z podstawowych zadan nauczycielki w
                przedszkolu. pozostałe "grzeczne" dzieci chyba sie nie pozabijają w
                tym krótkim czasie bo w grupie są zawsze 2 wychowawczynie + pomoc.
                Przynajmniej w przedszkolu, które skonczyła moja starsza córka tak
                własnie rozwiązywano pojawiające sie problemy z dziecmi, a rozmowa z
                rodzicami nie była traktowana jako element ostateczny, ba nawet
                wyznaczono specjalne godziny po dyżurze wychowczyni tylko do
                dyspozycji rodziców. ale to na pewno jest trudniejsze niz
                poinformowanie matki, ze kubus znowu był niegrzeczny w przedszkolu,
                niech rodzice cos z tym zrobią, bo wychowawczynie sobie nie radzą.

                a swoją drogą, nie wyobrażam sobie sytuacji, że dziecko nie dostaje
                od nauczycielek konkretnej informacji, że jakies jego zachowanie
                uważają za naganne. Chyba że problem lezy własnie w nauczycielkach i
                wszystkie zachowania dziecka są naganne. wtedy faktycznie chyba
                tylko zmiana przedzzkola.
                • dzwoneczek21 Re: powazny problem w przedszkolu 22.05.09, 10:43
                  > rozmowa z rodzicami i rozwiazywanie problemów
                  > wychowaczych to jedno z podstawowych zadan nauczycielki w
                  > przedszkolu.
                  A mnie się wydawało że podstawowym zadniem nauczycielki w
                  przedszkolu jest opieka i realizacja programu edukacyjnego jaki maja
                  w przedszkolach.

                  > pozostałe "grzeczne" dzieci chyba sie nie pozabijają w
                  > tym krótkim czasie bo w grupie są zawsze 2 wychowawczynie + pomoc.

                  W moim przedszkolu jest 1 wychowawczyni i pomoc a w grupie mają 26
                  dzieci. Więc siłą rzeczy posięcenie uwagi jednemu dziecku 'trudnemu'
                  odbywa się kosztem innych dzieci. Jak Twoim zdaniem powinnam
                  zareagowac widząc pobita córke przez kolegę (to tzw.
                  trudne "dziecko") z grupy? Bo ja miałam wielka ochotę nawtykać
                  rodzicom dzieciaka.

                  > Chyba że problem lezy własnie w nauczycielkach i
                  > wszystkie zachowania dziecka są naganne. wtedy faktycznie chyba
                  > tylko zmiana przedzzkola.

                  Duża część rodziców, podkreślem duża część a nie wszyscy, widzą
                  problem tylko w nauczycielach.

                  • verdana Re: powazny problem w przedszkolu 22.05.09, 16:22
                    Jezeli nauczycielki nie maja ani chwili czasu, aby zająć się jednym
                    dzieckiem, to moge współczuć tylko dzieciom chodzenia przez 4 lata
                    do instytucji, gdzie sa całkowicie anonimowe i nikt sie do nich nie
                    zwraca - tylko do tlumu...
                    • mruwa9 verdana 22.05.09, 16:45
                      trafilas w samo sedno :-)

                      BTW swego czasu, zanim obecny wychowawca mojego syna przejal klase
                      po poprzednim nauczycielu, odchodzacym na emeryture, wzial grupowe
                      zdjecie klasowe i chyba przez cale wakacje uczyl sie twarzy i imion
                      dzieci na pamiec, aby w dniu rozpoczecia roku szkolnego powitac
                      kazde dziecko z imienia, jak starego znajomego. Bylam pod wrazeniem.
                    • dzwoneczek21 Re: powazny problem w przedszkolu 22.05.09, 17:45
                      O czym Ty piszesz...Chyba cos czytanie ze zrozumieniem szwankuje.
                    • Gość: makurokurosek Re: powazny problem w przedszkolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.09, 23:43
                      nie spotkałam sie z tym, że dziecko otrzymuje karę bez wyjaśnienia powodu, tak
                      samo jak i nie spotkałam sie z tym aby nauczycieli w przedszkolu nie tłumaczyły
                      złego zachowania któregoś z dzieci. Zarówno w przedszkolu mojej córki jak i
                      przedszkolach do których chodzą dzieci znajomych nauczyciel na przykładzie
                      konkretnego zachowania tłumaczy całej grupie dlaczego to zachowanie jest złe.
                      Oczywiście matką dzieci problemowych łatwo zrzucić winę na nauczycieli, łatwo
                      tłumaczyć że ich dziecko to wrażliwy indywidualista ale co z drugim dzieckiem
                      tym pobitym czy oplutym, czy ono jest gorsze że można je bezkarnie kopać czy opluć.
                      Często złe zachowanie dzieci wynika z bajek które oglądają, może warto przyjrzeć
                      sie co dziecko ogląda, nie każda kreskówka jest bajką.
                      • jhbsk Re: powazny problem w przedszkolu 23.05.09, 09:48
                        Cóż. Są różne przedszkola. Znam właśnie takie, gdzie dzieci mają być "grzeczne"
                        - broń boże nie mogą odstawać od reszty. Na każdy kłopot jedna reakcja
                        przedszkolanek - co pan z tym zrobi.
                        • Gość: makurokurosek Re: powazny problem w przedszkolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.09, 12:09
                          Jeżeli przedszkolanka nie zaproponuje pomocy ani kontaktu z przedszkolnym
                          psychologiem warto udać się do dyrekcji. Tylko jak można zauważyć na forach na
                          dużą część rodziców dzieci problemowych słowo psycholog działa jak płachta na
                          byka. Dodatkowo jeżeli chodzi o współpracę rodzic- przedszkole rękę również
                          powinien wyciągnąć rodzic. zamiast czekać aż problemy z którymi sam się boryka
                          przy wychowaniu dziecka same się ujawnią powinien o nich porozmawiać z
                          nauczycielkami, uczulić je na pewne sprawy, ale dla wielu lepiej jest zrzucić
                          cała odpowiedzialność na przedszkole

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka