Dodaj do ulubionych

Czy smoczek to konieczność?

01.07.09, 12:20
am synka 10tygodniowego, który notorycznie ssie piąstki. Ma już od
tego ranki wokół ust. Jest karmiony piersią i dotąd nie używaliśmy
smoczka-uspokajacza, ale zarówno pediatra rejonowy, jak i pediatrzy
z forum dziecko24 radzą go kupić (łatwiej odzwyczaić dziecko od
ssania smoka niż rączek). Czy to rzeczywiście konieczne? A może to
ssanie rączek ma jakieś podłoże psychologiczne? Jesteśmy spokojną
rodziną, dziecko jest wychowywane bez nerwów.
Obserwuj wątek
    • eli-mama Re: Czy smoczek to konieczność? 01.07.09, 13:49
      Witam.
      To normalne, niemowlę ma bardzo silny odruch ssania. Cały czas by coś sobie ssało, a najlepiej maminą pierś:) Wtedy czuje się najbezpieczniejszy.
      A próbowałaś nosić go częściej przy piersi, może w chuście?
      Jak bardzo boisz się, że będzie ssał paluszki, to daj smoczka.
      A odpowiadając na pytanie - nie to nie jest konieczność. Wiele jest bezsmoczkowych dzieci. Fakt smoczki to ogromna wygoda dla rodziców.
      Sama mam dwóch smoczkowych i w krytycznych momentach nie ma lepszego uspokajacza.
      Pozdrawiam.
      • kag73 Re: Czy smoczek to konieczność? 01.07.09, 14:52
        uwazam, ze smoczek jest mniejszym zlem, smoczka kiedys wyrzucisz,
        kciuk zostanie.
        Wiadomo, ze dzidzius chce sobie possac, daj smoka, uwazam, ze to
        lepsze niz caly czas dawac piers do ssania. Nie ma problemu, kiedy
        skoczy 2 lata, odzyczaisa, albo moze bedziesz miala szczescie i juz
        wczesniej sam zrezygnuje.
        • aleks06 Re: Czy smoczek to konieczność? 01.07.09, 15:50
          Mój synek ma 3 lata i 2 mieś. i dalej ciągnie smoka. Jak nie ma smoka to kładzie paluchy do buzi. Z dwojga złego już wolę mu dać tego smoka. Tak to już jest już od urodzenia człowiek ma jakieś nałogi, jak nie smoczek to pierś, potem ssanie kciuka albo obgryzanie paznokci itd. itp.
    • mruwa9 Re: Czy smoczek to konieczność? 02.07.09, 01:35
      U 10-tygodniowego dziecka to piers ma zaspokajac potrzebe ssania
      (czegokolwiek). Po prostu proponuj maluchowi piers zamiast smoczka i
      piastek, mozesz nosic dziecko w chuscie przy piersi, tak jest
      najzdrowiej i najfizjologiczniej.
      • verdana Re: Czy smoczek to konieczność? 02.07.09, 16:24
        Tyle, ze czasem matka nie może zawsze dawać piersi - bywa, ze ma
        jeszcze inne dzieci, inne obowiązki, albo nawet - o zgrozo! - chce
        wyjść z domu. Powierzając dziecka opiece z definicji
        nieodpowiedzialnego ojca.
        Radze smoczek. Znacznie mniej szkodzi, mozna go odebrac - moj syn
        nie chcial smoczka, ssał palec do 5 roku życia.
    • blenusia Re: Czy smoczek to konieczność? 02.07.09, 18:24
      Moja córka. Pchała palce do buzi, ale smoka nie chciała.. po paru
      miesiącach instynkt ssania zmalał, może dlatego że świat okazał
      ciekawy i oprócz ssania ciekawe były zabawki;) MAła była na piersi
      do 15 miesięcy i smoka nigdy nie uzywała. DZiś ma ponad dwa lata i
      mówi zeby jej kupic....zabawne.......
      • aleks06 Re: Czy smoczek to konieczność? 02.07.09, 20:02
        Moje starsze dzieci ciągły smoka do 4 roku życia, wtedy juz mieli tak popsutego, że trzeba było wyrzucić. Powiedziałam że już są za duzi i nikt im nie sprzeda. Potem jak mieli 6 lat to urodziłam trzecie dziecko, więc córka wpadła na pomysł, że kupi baciszkowi nowego smoka. Kupiła zadowolona, ale powiedziała, że bierze tego starego i kilka dni spała z nim :-)
    • zarzycka.anna Re: Czy smoczek to konieczność? 03.07.09, 12:26
      Witam,
      Czasem dzieci mają bardzo silny odruch ssania, najchętniej cały czas
      spędzałyby przy piersi, wtedy czują się najbezpieczniej, słyszą
      bicie serca. Smoczek uspakaja i pozwala jednak na funkcjonowanie
      matce, w przeciwieństwie do spędzania całego dnia z dzieckiem przy
      piersi. Z czasem podawanie smoczka można jednak ograniczać. Pisze
      Pani, że jesteście Państwo spokojną rodziną, jednak dla dziecka czas
      po urodzeniu to nowe bodźce, zmiana całego środowiska, które wymaga
      dostosowania się i potrzeba bezpieczeństwa. Zastanawiam się dlaczego
      smoczek wzbudza Państwa lęk? Pytają Państwo czy to konieczne tak
      jakby było to złem koniecznym, jakąś porażką. Co ten smoczek oznacza
      dla Państwa?
      Pozdrawiam A.Z.
      • aadzia21 Re: Czy smoczek to konieczność? 03.07.09, 16:02
        Nie chcieliśmy smoczka z dwóch powodów: po pierwsze i najważniejsze
        zaburza ssanie piersi, a ja długo walczyłam o karmienie piersią i
        nadal borykam się z różnymi problemami laktacyjnymi. Po drugie
        powoduje wady zgryzu. Dlatego mamy opory...
        • verdana Re: Czy smoczek to konieczność? 03.07.09, 18:13
          Bez porównania większe wady zgryzu powoduje ssanie palca. I
          dentystka i ortodontka zdecydowanie radzily dawać dziecku, ktore
          chce ssać smoczek - szczególnie, ze teraz smoczki sa już w
          ksztaltach, ktore prawie nie maja wplywu na zgryz. Nie wiem też,
          dlaczego uwazasz, ze smoczek zaburza ssanie - owszem, bywa tak, ze
          danie dziecku butelki powoduje niechęć do ssania piersi, z ktorej
          mleko wypływa wolniej. Ale smoczek nie ma znaczenia dla karmienia
          piersią.
          • mmk9 Re: Czy smoczek to konieczność? 04.07.09, 09:59
            Święte słowa. Zdarzają sie co prawda dzieci, ktore latami nie
            potrafia rozstac sie ze smoczkiem, ale... do szkoły ze smoczkiem nie
            pojdą, z kciukiem i połową dloni jak najbardziej. No i nie musi byc
            aż tak źle, jedyne z moich dzieci, ktore zgodzilo sie na smoczek
            ssalo go od około 3 miesiaca do poł roku i samo zrezygnowalo.
            Laktacja niezaburzona trwała , trwała i trwała... Na Twoim miejscu
            martwilabym się, gdyby młody NIE CHCIAL tego smoczka, jak moje
            dziewczyny, ktore nie daly sobie włożyć smoczka do buzi - może za
            prędko zrezygnowalam zresztą.
            • martaborys Re: Czy smoczek to konieczność? 04.07.09, 10:22
              ja tez w somczku nie widze nic zlego. smoczek mozna wywalic i po
              problemie natomiast z kciukiem nie jest tak latwo. syn mojej
              znajomej ssie kciuk pomimo ze ma 5 lat. tak poprostu zasypia. a
              kuzynka ssala kciuk do snu pomimo tego ze miala 25 lat. wiec lepiej
              sie zastanowic aby wybrac mniejsze zlo. z wada zgruzy tez sie
              zgadzam ze nie powoduja jej albo w bardzo malym stopnniu.
              • aleks06 Re: Czy smoczek to konieczność? 05.07.09, 00:36
                A czytałaś to:

                www.emetro.pl/emetro/1,69970,3109065.html
                • jola_ep Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 12:13
                  > A czytałaś to:
                  >
                  > www.emetro.pl/emetro/1,69970,3109065.html

                  Swego czasu dość głośne.
                  Ale zwróć proszę uwagę, że według badań, ryzyko SIDS jest mniejsze w
                  przypadku niemowląt śpiących z rodzicami. Naturalnym sposobem
                  zasypiania u niemowąt jest zasypianie przy piersi, dodatkowo często
                  budzą się, aby sobie "possać". My zaś natchnieni cywilizacją każemy
                  im zasypiać samodzielnie, spać samodzielnie, początkowo godząc się z
                  zasypianiem po silnym płaczu (co zwiększa ryzyko SIDS)... W takim
                  towarzystwie smoczek rzeczywiście wygląda bardzo pozytywnie :/

                  Pozdrawiam
                  Jola
        • akaef Re: Czy smoczek to konieczność? 05.07.09, 21:30
          Odradzałabym smoczek, zwłaszcza, że jak piszesz, musiałaś walczyć o
          laktację. Smoczek może zaburzyć technikę ssania i nie ma tu co
          uważać czy nie uważać - takie są fakty. Dwumiesięczniak to jeszcze
          maleńkie niemowlę, ma silną potrzebę ssania i rzeczywiście najlepiej
          zaspokajać ją podaniem piersi. Z czasem ta potrzeba na pewno
          osłabnie wraz ze wzrostem zainteresowania otaczającym światem i
          zabawkami.
          Poza tym smoczek często bardzo łatwo i niepostrzeżenie uzależnia -
          zarówno dziecko, jak i jego opiekunów. Ja na Twoim miejscu bym nie
          dawała smoczka, tylko częściej podawała pierś.
          • aleks06 Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 00:14
            A pierś nie uzależnia? Też są problemy z odzwyczajeniem.
            • jola_ep Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 12:29
              > A pierś nie uzależnia? Też są problemy z odzwyczajeniem.

              Nie uzależnie. Dzieciaki pięknie dorastają do rozstania z piersią, o
              ile im się na to pozwoli.

              Ja dawałam dzieciom smoczka. Incydentalnie, na krótko. Przejściowo
              (niecałe pół roku), dostały gdy miały parę miesięcy. Zawsze jednak
              starałam się zaspokoić ich potrzebę ssania za pomocą piersi. Nawet
              jeśli to oznaczało (jak w przypadku starszej), że więcej czasu
              spędza przy piersi ;) (potrafiła jeść nawet po 1,5 godziny,
              półgodzinki się zdrzemnąć i od początku ;) )

              Smoczek może zaburzyć mechanizm ssania, warto sobie z tego zdawać
              sprawę. Ale najbardziej chyba uzależnia rodziców. Co piszę również z
              mojego doświadczenia.

              Pozdrawiam
              Jola
          • mmk9 Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 09:17
            akaef napisała:

            > Odradzałabym smoczek, zwłaszcza, że jak piszesz, musiałaś walczyć
            o
            > laktację. Smoczek może zaburzyć technikę ssania i nie ma tu co
            > uważać czy nie uważać - takie są fakty.

            Nie będę się kłócić, ale moim zdaniem po dwu miesiącach laktacja
            powinna byc na tyle ustabilizowana, ze smoczkiem-uspokajaczem sie
            jej nie zaburzy. Oczywiście jeśli karmi sie wylącznie piersią, a nie
            dopaja, dodaje jedno karmienie butelką i potem zwala wszystko na
            smoczek


            Dwumiesięczniak to jeszcze
            > maleńkie niemowlę, ma silną potrzebę ssania i rzeczywiście
            najlepiej
            > zaspokajać ją podaniem piersi.

            Pewnie, ze tak, ale czasem matka musi sie wykąpać albo naobierać
            kartofli, lepiej jeśli w tym czasie maluch ssie smoczka niż wpycha
            do buzi łapę

            Z czasem ta potrzeba na pewno
            > osłabnie wraz ze wzrostem zainteresowania otaczającym światem i
            > zabawkami.

            Taaa, akurat. Miś pod pachą, kciuk drugiej ręki w buzi i dawaj
            podbijać świat. Powiem nieodkrywczo, ze rożne są dzieci, oprocz
            chłopca umiarkowanie "smoczkowego" mialam takiego, który w ogole
            nie bral palcow do ust - mimo duzej potrzeby ssania /ktora
            probowalam zaspokajac piersią/ i bardzo bolesnego ząbkowania. Nikt
            mu nie proponowal smoczka bo i po co ?
            2 dziewczyny jak pisalam wyżej - załowałam, ze nie wpychałam im
            smoczka bardziej stanowczo, z kciukiem jest potem naprawdę problem,
            o czym przekonal sie niejeden ideowy przeciwnik smoczków, chocby
            moja własna siostra.
            Noż tez mi się nie podobają biegające ze smoczkiem trzylatki, ale to
            już zupełna ekstrema i raczej rzadka.
            • mruwa9 Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 11:17
              mmk9 napisała:

              > > Nie będę się kłócić, ale moim zdaniem po dwu miesiącach laktacja
              > powinna byc na tyle ustabilizowana, ze smoczkiem-uspokajaczem sie
              > jej nie zaburzy.


              No, niestety, ale smoczek to bomba z opoznionym zaplonem. Nawet przy
              unormowanej laktacji potrafi namieszac, czy to w posatci nagle zbyt
              malych przyrostow wagi, czy to w postaci sytuacji " w wieku 8
              meisiecy odstawilo sie samo od piersi". Otoz w tym wieku dziei nie
              odstawiaja sie same od piersi, tylko praktycznie zawsze stoi za tym
              smoczek. Sa dzieci, ktore sa "odporne" na smoczek i ktorym smoczek
              nie zaszkodzi, ale z gory nie wiadomo, jak zareaguje konkretne
              dziecko, dlatego lepiej nie kusic licha i nie psuc tego, co dobrze
              dziala.

              >
              > Dwumiesięczniak to jeszcze
              > > maleńkie niemowlę, ma silną potrzebę ssania i rzeczywiście
              > najlepiej
              > > zaspokajać ją podaniem piersi.
              >
              > Pewnie, ze tak, ale czasem matka musi sie wykąpać albo naobierać
              > kartofli, lepiej jeśli w tym czasie maluch ssie smoczka niż wpycha
              > do buzi łapę

              Bez przesady, wykapac mozna sie , gdy dziecko spi albo gdy partner
              jest w domu i moze sie zajac dzieckiem (bezsmoczkowo).Obierac
              ziemniaki mozna z dzieckiemw chuscie albo chocby w foteliku-
              kolysce, gadajac do dziecka. Albo nie obierac ziemniakow wcale i
              ugotowac cos mniej angazujacego rece (lub zaangazowac cudze rece do
              gotowania). Na sposoby sa sposoby, wystarczy wyjsc poza kwadratowe
              myslenie. Zwlaszcza, ze etap ogromnej potrzeby ssania to bardzo
              krotka chwila w zyciu rodziny.


              >
              > Z czasem ta potrzeba na pewno
              > > osłabnie wraz ze wzrostem zainteresowania otaczającym światem i
              > > zabawkami.
              >
              > jak pisalam wyżej - załowałam, ze nie wpychałam im
              > smoczka bardziej stanowczo, z kciukiem jest potem naprawdę
              problem,
              > o czym przekonal sie niejeden ideowy przeciwnik smoczków, chocby
              > moja własna siostra.


              Nie potrzeba ani smoczka, ani kciuka (ja moim dzieciom nie
              pozwalalam na ssanie kciuka, zabieralam z buzi i zastepowalam go
              albo piersia, albo niczym, dzialajac przyczynowo, zaleznie od tego,
              co bylo przyczyna ssania kciuka: glod, chec ssania , zmeczenie czy
              nuda).
              • verdana Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 15:06
                czyli uwazasz, że matka nie moze nic zrobić przez rok, bo ma dziecko
                i nawet kapiel ma planowac z wyprzedzeniem, bo moze dziecko akurat
                bedzie chialo possać.
                Cóz, sa owszem, takie matki, ktore mają czas tylko dla dziecka. Sa
                jednak i takie, ktore maja coś jeszcze przez rok do zrobienia - na
                przyklad mają starsze dziecko, ktore nie odczeka w spokoju roku, az
                mama będzie mogla poswięcić mu godzine -dwie bezwzględnej uwagi. Są
                takie wyrodne maki, ktore chialby wyjśc na spacer - bez dziecka,
                albo takie, ktore musza lub chcą także pracować - nie tylko karmić.
                Mój syn nie lubił smoczka, za to - ja syn autorki wątku - pchał
                palce do buzi. Jaka masz na to receptę? Bo jedyna skuteczna to nie
                spac przez rok-dwa i co chwila wyjmowac dziecku z buzi palce.
                Naprawde udało Ci sie nie spać ani minuty przez rok? Jakos nie
                wierzę... I karmić na okrągło - bo moj syn, ile bym go nie karmila,
                po karmieniu wkladal palec do buzi. Czyli chcial ssac dokładnie 24
                godziny na dobę... I to nie przez miesiąc -dwa.
                Nie mowimy tu o dziecku, ktore smoczka nie potrzebuje, tylko o
                takim, ktore smoczek zastepuje palcem. Może czasem lepszy smoczek
                niż totalne uwiązanie matki przy dziecku, bez jednej wolnej sekundy -
                nie kazda matka dobrze to znosi.
                • mruwa9 Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 16:02
                  dramatyzujesz. Roczniak wylacznie na piersi rzadko ma az tak ogromna
                  potrzebe ssania, z<eby musial ssac non stop. Mowimy o niemowleciu w
                  pierwszych tygodniach-pierwszych miesiacach zycia (powiedzmy do ok.
                  4-5. miesiaca , potem zycie jest zbyt ciekawe i zbyt absorbujace,
                  zeby marnowac czas na jakies tam ssanie). To wlasnie dzieci, ktore
                  utrwala sobie odruch i potrzebe ssania smoczkiem lub kciukiem (gdy
                  rodzice pozwalaja maluchowi na nieograniczone ssanie kciuka,
                  zwlaszcza bez proby zadzialania przyczynowego, wyczajenia, w jakich
                  sytuacjach i z jakiego powodu kciuk laduje w buzi i bez
                  zlikwiidowania owej przyczyny) potrafia ssac w wieku kilku lat
                  rownie duzo i rownie dlugo, co noworodek (te cztero- pieciolatki ze
                  smoczkiem czy kciukiem w buzi, widywane zwlaszcza na brytyjskich
                  ulicach). Dzieci wylacznie na piersi, ktorym nie ogranicza sie
                  dostepu do piersi, zwykle wyhamowuja ze ssaniem (ssaniem
                  czegokolwiek) w okolicach 4 miesiaca zycia i jesli nie
                  zostana "zepsute" smoczkiem czy przyzwoleniem na ssanie kciuka, to
                  od tego momentu zwykle udzial potrzeby ssania stopniowo zmniejsza
                  sie. Juz polroczniak naprawde da sie zabawic, zajac i uspokoic bez
                  ssania, o starszym dziecku nie mowiac.
                  • verdana Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 16:25
                    Cóż, moj miał... I przepraszam Cie barszo, aleo "pozwalaniu' na
                    ssanie kciuka niemowleciu raczej nie ma mowy - dziecko ssie,
                    wyjmujesz mu palec, ono wsadza palec - jak dlugo tak można,
                    szczegolnie w nocy??? Dziecko ssie, bo ma potrzebe ssania - tej
                    potrzeby nie da się "zlikwidować" - moze ssać matkę, smoczek lub
                    palec. O ile matka ma inne zajęcia poza dzieckiem pozostaja tylko te
                    dwie ostatnie opcje.
                    Moze miałas półroczniaka, ktory nie musiał ssac - ja tez mialam,
                    zresztą byl to półroczniak "smoczkowy". Miałam też półroczniaka ,
                    ktory ssać musiał nieustannie. Zaręcaam Ci, ze dzieci rozwijaja się
                    zgodnie z teoria tylko w teorii.
                    • mruwa9 Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 16:47
                      Mialam swego czasu trojke polroczniakow..i gdy kciuk wedrowal do
                      buzi, ja go wyjmowalam. czasem kilkadziesiat razy pod rzad. Do
                      skutku. Zastepowalam piersia, zwlaszcza w nocy (spalam z dzieckiem
                      przy piersi), zabawialam dziecko, usypialam w wozku lub na rekach
                      lub przy piersi. Problem wedrowki kciuka do buzi minal tak szybko,
                      jak sie pojawil. Wszystkie moje dzieci przechodzily przez ten etap,
                      zwlaszcza pierworodny byl przyssawa okrutna. Naprawde sie da, nawet
                      przy ogromnej potrzebie ssania, nawet pracujac zawodowo i nawet
                      majac dwojke bardzo wymagajacych dzieci (np. niepelnosprawne).
                      Pewnie nie daloby sie, gdybym takie zalozenie (niewykonalnosci)
                      poczynila na starcie, czy gdybym sie uparla, ze dziecko ma zasypiac
                      i spac samodzielnie w lozeczku.
                      • verdana Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 17:03
                        Czyli cały czas poswiecalas dziecku... Nie mowie nie - tyle, ze nie
                        każdy tak może. To raz. Dwa - moje dziecko na wyjmowanie kciuka
                        budzilo się natychmiast i plakało. Robienie tego kilkadziesiąt razy
                        dziennie nie wydaje mi się dobrym traktowaniem tego akurat dziecka,
                        ktore moglo spac spokojnie ze smoczkiem, albo być budzone co
                        pietnaście minut dzień i noc. Nie bardzo zreszta wiadomo, po co?
                        Nie, nie da się pracując zawodowo wyjmowac dziecku przez cała dobe
                        palca z buzi. Nie udawajmy - albo się pracuje, albo się jest
                        nieustannie przy dziecku - i nie ma czasu nawet na kąpiel.
                        Dla mnie przeszkadzanie dziecku w jakiejs czynnosci kilkadziesiąt
                        razy dziennie jest nie do przyjecia - zdecydowanie wole smoczek,
                        niez nieustanne tresowanie.
                        • mruwa9 Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 17:20
                          Nie, nie poswiecalam calego czasu dziecku, chocby dlatego, ze mialam
                          ich jeszcze dwoje, ze mialam prace i inne obowiazki. Poza tym
                          dziecko "piersiowe" zasypia przy piersi, ale potem, do samego spania
                          nie potrzebuje piersi w buzi (poza krotkimi fazami w pewnych
                          okresach czasu), ani nie potrzebuje ssac niczego innego. Dlatego
                          nie bylo potrzeby stania przy dziecku przez caly czas jego snu i
                          wyciagania kciuka/smoczka z buzi. Twoje dziecko, przyzwyczajone do
                          smoczka/kciuka, taka potrzebe sobie wtornie nabylo, ale to nie jest
                          juz fizjologia u starszego niemowlecia czy wiekszego dziecka. Mysle,
                          ze gdybys konsekwentnie i bezsmoczkowo-bezkciukowo ten okres
                          (krotki, u nas byla to kwestia chyba kilkunastu dni? takich zapedow)
                          przetrwala, mialabys inne doswiadczenia. Z tegom, co kojarze, Twoje
                          dzieci sa juz dorosle czy prawie dorosle, moje tez w wieku
                          zdecydowanie "posmoczkowym", wiec problem nas juz nie dotyczy i
                          dotyczyc nie bedzie, ale tak czy owak, jestem przekonana, ze da sie
                          spokojnie wychowac dzieci bez smoczka, bez ssania kciuka, bez
                          butelki i -co nie mniej wazne- bez realizowania modelu Matki-
                          Polki, bez reszty poswiecajacej sie macierzynstwu.
                          • verdana Re: Czy smoczek to konieczność? 06.07.09, 17:27
                            TWOJE dzieko nie potrzebowało. Moje najwyraxniej tak. Nie
                            zaprzeczam, ze sa dzieci, ktore nie potrzebują ssać caly czas - sa
                            tez takie, ktore potrzebują I tyle.
                            Moje dziecko ssalo palec praktycznie od momentu urodzenia. Ssalo
                            palec równiez przed urodzeniem, co bylo widac...
                            uwazam, zę są dzieci, ktore da się wychowac bez smoczka i sa dzieci,
                            przy ktorych proba wychowania bez smoczka powoduje, ze traci się
                            cale miesiące tylko na to, aby tego smoczka nie podac - co wydaje mi
                            się czystą strata czasu, niewartą az takiej pracy i stresowania
                            dziecka. Problem w tym, ze dzieci, naprawde, bardzo róznią się
                            miedzy sobą i kierowanie sie jedynym slusznym przekonaniem (tylko ze
                            smoczkiem, tylko bez smoczka, tylko dlugie karmienie, karmienie
                            tylko do 6 miesiecy) nikomu dobrze nie sluży.
                          • mmk9 Re: Czy smoczek to konieczność? 07.07.09, 08:54
                            mruwa9 napisała:

                            > da sie
                            > spokojnie wychowac dzieci bez smoczka, bez ssania kciuka, bez
                            > butelki

                            Gdybym miała tylko mojego starszego chłopaka, mogłabym głosić wszem
                            i wobec, z głębokim przekonaniem i bardzo mądrą miną, ze wszystkie
                            te warunki łatwo spelnić lącznie, bo niby co za problem ?

                            Gdybym miala tylko mojego mlodszego chlopaka, z równie świętym
                            przekonaniem moglabym podać w wątpliwość istnienie kolek . Kolki ?
                            ach to wymysł znerwicowanych rodzicow, ktorzy wmawiają dziecku... etc

                            Mruwa, ja nie kwestionuję, ze Tobie sie udalo i że mogloby sie udać
                            wielu osobom wedlug Twoich rad. Tyle, że kazdy ma swoje warunki,
                            swoje zdolności, dzieci o konkretnych predyspozycjach i musi jakoś
                            to wszystko pogodzić bez obustronnej krzywdy. No i dalej jak u
                            verdany.


                            • aadzia21 Re: Czy smoczek to konieczność? 07.07.09, 15:58
                              Pani psycholog zdecydowanie nie popisała się w tym wątku sugerując
                              mi freudowski? lęk przed smoczkiem. Za to na Was, Mamy, mogłam
                              liczyć, za co dziękuję bardzo. Spróbuję jednak bez smoczka. Może uda
                              mi się rozpoznać i niwelować przyczyny ssania? Myślę, że warto się
                              przynajmniej postarać. Pozdrawiam serdecznie Mamy smoczkowych i
                              bezsmoczkowych dzieci
                              • bazia8 Re: Czy smoczek to konieczność? 08.07.09, 12:38
                                jeśli juz spróbujesz smoczka, to radzę odstawić go ok 4-5 miesiąca
                                życia czyli potrzebny będzie na ok 2 miesiące)
                                • aadzia21 jest coraz gorzej 10.07.09, 18:16
                                  Próbowałam wyczaić, w jakich sytuacjach mały ssie piąstki. A więc:
                                  jak jest głodny (nie ma problemu- szybko działam, zresztą
                                  najczęściej przystawiam go, kiedy jeszcze bardzo nie zgłodnieje), z
                                  nudów(tu można zadziałać) oraz aby się wyciszyć przed zaśnięciem
                                  (hm...próbuję wyciągać te rączki, wtedy synek płacze, ale
                                  najczęściej jakoś zaśnie). Najgorsze jest to, że ssie też bez
                                  wyraźnego powodu i to coraz częściej, naprawdę niemal bez przerwy.
                                  Na przyład leży sobie na macie edukacyjnej i ssie. Przewijam go-
                                  ssie. W wózku na spacerze, i w leżaczku, gdy jest ze mną w kuchni,
                                  gdy się przebudzi- zawsze co najmniej jedna piąstka w buzi. Na tych
                                  rankach wokół ust wychodował sobie już grzybka od wilgoci! Lekarz
                                  dał maść i zalecił, żeby było tam sucho. Ha, tylko jak to zrobić?!
                                  Poddałam się i kupiłam smoka. Ale synek go nie chce! Może zresztą
                                  bez przekonania mu go podaję? W każdym razie wypluwa. Co jeszcze
                                  można zrobić?
    • aadzia21 nie trzeba używać smoczka!!! 16.07.09, 15:49
      Udało mi się odzwyczaić synka od ssania piąstek. Pomogły rękawiczki-
      niedrapki. Rączki już nie smakowały tak dobrze i synek przestał je
      brać do buzi:P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka