Dodaj do ulubionych

problem z dwulatkiem

01.09.09, 23:38
Witam.

Mam dwuletniego synka z którym nie wiem jak postępować w pewnych sytuacjach.

Od pewnego czasu synek jest na etapie mówienia "nie". Są sytuacje kiedy
zgadzam się z synka "decyzją", ale niekiedy muszę zaprotestować. Staram się
wtedy tłumaczyć dlaczego nie może być tak jak chce maluch, ale nie zawsze
odnosi to skutek. Jest wtedy płacz, zaczynają się próby siadania na podłodze,
ucieczki po mieszkaniu. Jak mam w tej sytuacji postąpić?

Po drugie synek zaczął wspinać się na parapety, stoły i inne meble. Jak
proszę żeby zszedł bo spadnie synek grzecznie schodzi ale za jakiś czas
ponownie wędruje w ulubione miejsca.

A jak reagować na ucieczki na dworze? Nie zdarza się to często, ale czasem w
niebezpiecznych sytuacjach.

Mamy jeszcze problem higieny.....
Synek woła siusiu i tylko siusiu w jedynej sytuacji-jak jest bez pieluchy.
Próby zakładanie majtek kończą się siusianiem a potem szybkim biegiem na
nocnik. ale już za późno....
Poza tym maluch nie bardzo chce myć ząbki. Daje sobie umyć tylko przez chwilę
a potem zamyka buzię. Próbuję go namówić na dłuższe i dokładniejsze mycie
poprzez naukę płukania buzi tzn bardziej wypluwania wody po wyszczotkowaniu
ząbków, jednak rezultaty mizerne.

Dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • anneczka78 Re: problem z dwulatkiem 02.09.09, 15:21
      To raczej typowe problemy dwulatka...

      Mówić, tłumaczyć, ćwiczyć w sobie cierpliwość - to jedyne co możesz zrobić. Im
      bardziej będziesz konsekwentna, im jaśniejsze będą dla dziecka zasady ustalone
      przez rodziców, tym szybciej skończy się buntować. Samodzielne korzystanie z
      toalety to nie taka łatwa rzecz dla dwulatka, może za kilka miesięcy załapie,
      może jeszcze nie do końca jest na to gotowy. Wspinaczka to ulubiony sport
      większości dzieci, niestety... Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Z czasem nabierze
      sprawności i nieco rozumku. Mój dwulatek myje sobie zęby sam, inaczej nie ma
      mowy. Wątpię, żeby robił to należycie, staram się stać przy nim i mówić "jeszcze
      tu umyj, jeszcze tu, szczoteczka do góry, teraz te ząbki tam daleko" :-)
    • jaad33 Re: problem z dwulatkiem 03.09.09, 10:01
      Wszystko co piszesz to normalne jest do bólu :) "Nie" było pierwszym słowem, którego dziecek się nauczył. Robisz dobrze, nie martw się. Popieram przedpiszcę - cierpliwości i spokoju. Jak nie bardzo wiesz co zrobić gdy młody się buntuje, odetchnij głęboko, policz do 10 alboco i odzyskaj spokój bo TYLKO tak można coś zdziałać. Siada na ziemi i ryczy - siądź obok i poczekaj aż mu przejdzie.
      No, tak w każdym razie wygląda teoria... którą usiłuję z różnym skutkiem sam stosować ;)

      Na dworze koniecznie nauka zatrzymywania się przed krawężnikiem i tu dużo stanowczości, nawet podniesionym głosem. Żeby był komunikat, że to jest wyjątkowa sytuacja i nie ma zmiłuj. Nauka co zrobić gdy spacerujemy po jezdni na osiedlowych drogach gdzie nie ma chodnika i widzimy zbliżające się auto. A potem nauka rozglądania się przed przejściem przez jezdnię - tu pomocna okazała się bajka o Kreciku i żabce. Czy za wcześnie na takie rzeczy? A bo ja wiem, może i za wcześnie, ale odkąd młodzież samodzielnie się na dworze przemieszcza, wciskam konsekwentnie do głowy żelazną zasadę krawężnikową.

      Co do ząbków, miałem tak samo. Z czasem pozwolił sobie myć dokładniej. Daj młodemu trochę czasu, jest tak wiele rzeczy, których musi się nauczyć i wszystkie trudne :)
    • monika.ste Re: problem z dwulatkiem 03.09.09, 14:53
      dziękuje za rady
    • karolach77 Re: problem z dwulatkiem 03.09.09, 22:42
      podpinam się pod wątek bo i mnie dopadły identyczne problemy z córką.
      Tyle że ona w ramach protestu już się kładzie na podłogę a w chwilach fantazji to nawet czołga...
      siusiu i ząbki problemy identyczne...
      Ja na wspinaczkę na miejsca zakazane stosuję metodę ostrzeżeń:Nie wolno, bo jak jeszcze raz wejdziesz to będzie kara: np wyłączę bajki, nie będzie baniek przy kąpieli... O dziwo skutkuje...
      • monika.ste Re: problem z dwulatkiem 03.09.09, 22:48
        Dzięki może też zastosuję ostrzeżenia. Bąbelki w czasie kąpieli dla mojego
        również ważne, mam jeszcze pole manewru z ciastoliną i z jedyna ulubioną bajką.
        • jaad33 Re: problem z dwulatkiem 03.09.09, 23:19
          No jakoś nie jestem do końca pewien czy to działa właściwie. Załóżmy, że za złe zachowanie w ciągu dnia zapowiem, że nie będzie Krecika wieczorem. I przychjodzi ten wieczór, dziec chce Krecika, a ja mu odmawiam. Czy on na pewno umie już skojarzyć dlaczego? Bo jeśli nie, to więcej będzie z tego szkody niż pożytku...
          • krztyna Re: problem z dwulatkiem 04.09.09, 09:14
            Wg mnie takie dziecko jest za małe żeby skojarzyć karę po kilku
            godzinach. Może przejąć się w momencie, gdy go straszysz karą. Ale
            jak się raz nie przejmie a wieczorem nie zrobisz mu baniek - będzie
            się czuło skrzywdzone bez powodu.
            Kara powinna być (jeżeli juz jest) natychmiastowa, adekwatna do
            przewinienia i najlepiej skojarzona z przedmiotem przewinienia (np.
            schowania na najwyższą półkę pisaków za malowanie po meblach).
            -----------
            Platek, Skorpek i Hans Helmut
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka