05.11.09, 08:07
Ja ma problem zyciowy z okularami.
Zaznaczam od razu ze soczewki nie wchodzą w grę.
Kiedy wchodzę do optyka to prawie zaczynam płakać w drzwiach. Mierzę
tysiące opraw i w każdych wyglądam jak... debil.
Tylko jak sobie założe okulary typu żyłki to wylądam świetnie. Sęk w
tym że zyłek też nosić nie mogę bo przy moich cylindrach (tylko
koło -4,5 -5) wyjdą bryle starej babci.
Moge wziąć szkła z dużym indeksem ale chciałabym żeby moje okularki
nie były jednak droższe niż 600zł.
I tu koło się zamyka.
Czy wy tez macie problem z oprawkami czy to może ja mam jakąś
nienormalną twarz?
Obserwuj wątek
    • joankb Re: okulary 05.11.09, 08:21
      Mamy. Jak cholera mamy. Nie dość, że mamy cylinderki, dość duże, to jeszcze
      potrzebujemy szkieł progresywnych, innych na ulicę, innych do komputera.
      Przewlekam to zawsze jak długo mogę, dokąd w ogóle coś widać. Ostatnio
      zapłaciłam 1300 złotych...
      Koleżanka, z podobną wadą tylko udaje, że coś widzi. Nie może tego cholernego
      tysiąca z kawałkiem uzbierać.
    • yaga7 Re: okulary 05.11.09, 09:40
      Też mam problem.

      Noszę co prawda soczewki, ale okulary mieć muszę, bo zwykle pół dnia łażę w okularach, pół dnia w soczewkach.

      Ostatnio po latach robiłam nowe okulary i co? Na pięć salonów optycznych podobały mi się te oprawki, które nie pasowały ani do mnie, ani do moich szkieł, a te które pasowały, były brzydkie.

      W końcu kupiłam, ale i tak nie jestem zadowolona :(

      Ja lubię widzieć, mam sporą wadę (-7,0), teraz mam małe okularki - które pasują do urody i są śliczne - ale z kolei nie bardzo są praktyczne, bo są małe.
      Dużych nie ma.
      Najlepiej widziałam w dużych okularach (mam takie stare sprzed 15-20 lat :P) ale z kolei wyglądam w nich jak debil, no i nikt takich już nie nosi.

      W związku z czym współczuję, ale rozumiem problem.
      • besame.mucho Re: okulary 05.11.09, 10:29
        > no i nikt takich już nie nosi.

        Sprzeciw :). Duże okulary są strasznie modne. Taki typ "nerdowski", duże i w
        grubych oprawkach. Mnie osobiście się nie podobają i na mało kim wyglądają
        ładnie, ale rzeczywiście dzięki rozmiarowi wyglądają na dosyć praktyczne.
        • yaga7 Re: okulary 05.11.09, 10:42
          Jakby były modne, to w salonach optycznych by były ;)
          Ale w sumie okulary robiłam rok temu, moda idzie do przodu, więc możliwe, że
          znów się pojawiły.

          No właśnie, one mało na kim wyglądają ładnie, ale są praktyczne, bo wszystko
          widać, nie trzeba głową ruszać, żeby się na klawiaturę popatrzeć ;)))

          Swego czasu miałam takie okrągławe jak Lennon:
          www.johnbarber.com/The%2080%27s%20Project/john-lennon.jpg
          i były super.
          No ale nie będę teraz w takich chodzić ;))))
          • besame.mucho Re: okulary 05.11.09, 10:55
            Te Lenona są czaderskie! Pamiętam moją mamę w takich tak z 15 lat temu.

            A te teraz modne mam na myśli takie:
            i288.photobucket.com/albums/ll172/cari24_photo/Magda-Moek-nerd-glasses.jpg
            z.about.com/d/teenfashion/1/0/g/3/-/-/scarlett_johansson1802.jpg
            farm3.static.flickr.com/2230/2314826794_fdf07407a8.jpg?v=0
            Że są modne wnioskuję, bo je widzę głównie na modnie ubranych osobach, w
            szczególności na moim sąsiednim, bardzo modnym, wydziale :).
            • yaga7 Re: okulary 05.11.09, 11:02
              No ja też je nosiłam tak z 15 lat temu :P

              Aaa, to już wiem, jakie są modne.
              To z kolei są za duże okulary na szkła korekcyjne o dużej mocy, bo po prostu
              będą za ciężkie.
              • besame.mucho Re: okulary 05.11.09, 11:10
                > To z kolei są za duże okulary na szkła korekcyjne o dużej mocy, bo
                > po prostu będą za ciężkie.

                Rzeczywiście, brzmi rozsądnie. Ja się kompletnie nie znam, w życiu nie nosiłam
                innych okularów niż ciemne i moje jedyne doświadczenia w tej kwestii to
                chodzenie z koleżankami i mówienie "w tych ładnie, w tych okropnie" :)
                • anna-pia Re: okulary 06.11.09, 13:20
                  besame.mucho napisała:

                  > > To z kolei są za duże okulary na szkła korekcyjne o dużej mocy, bo
                  > > po prostu będą za ciężkie.
                  >
                  > Rzeczywiście, brzmi rozsądnie.

                  Sprzeciw, brzmi nierozsądnie.
                  Ja mam dużą wadę (średnia z oczu -8) i mam lekkie okulary, bo po pierwsze szkła
                  są z plastiku, po drugie, mają drugie stopień pocienienia (są teraz bodajże 4
                  czy 5).
                  Mój mąż ma dużą i złożoną wadę wzroku, okulary ma dość spore (duży jest, to i
                  okulary są większe ;p) i dzięki plastikowi i pocienianiu
                  okulary ważą niewiele.
    • velika Re: okulary 05.11.09, 10:06
      Oj, ja też mam problem. Jak gdzieś wychodzę, to wszędzie w soczewkach, ale do
      domu muszę mieć okulary i każda wizyta u okulisty celem sprawienia sobie
      takowych kończy się moja rozpaczą, że wyglądam jak kretynka:) Żeby coś kupić,
      potrzebuję kilku wizyt u optyka. Teraz mam takie w miarę znośne, mam nadzieję,
      że nic się z nimi nie stanie, bo jakbym znowu miała iść wybierać...
      Z kolei moja mama wygląda w okularach świetnie i może sobie wybierać co tylko
      chce;)
      A poza tym mam wrażenie, że te okulary robią na jedno kopyto.
    • anka_z_lasu Re: okulary 05.11.09, 10:09
      Tytułem wprowadzenia: noszę okulary i lubię je. Mam nieproblematyczna wadę,
      tylko -1,5 i żadnym dodatkowych komplikacji typu cylindry. Noszę żyłki w dolnej
      części, górna ramka metalowa. Cienkie druciane ramki w srebrnym kolorze,
      delikatne, bo mam mało wyrazistą kolorystykę i grube kolorowe ramki mnie
      przytłaczają. Kształt lekko kanciasty, który okazał się odkryciem dla mojej
      okrągłej buźki.

      Jaki masz kształt twarzy? Czy masz wyraziste rysy i zdecydowany koloryt? Np.
      osoby bardziej wyraziste mogą dobrze wyglądać w grubych, kolorowych oprawkach, a
      osoby o delikatnej urodzie – tylko w cienkich jasnych oprawkach.

      Co do mierzenia okularów, to moja sugestia jest taka: warto iść do sklepu w
      makijażu i jakiejś fryzurze. U mnie ten prymitywny trick działa, widzę wtedy,
      które oprawki są ładniejsze, a które mniej korzystne. Poza tym świadomość
      ładnego wyglądu poprawia humor i nie patrzysz na siebie krytycznie a skupiasz
      się na wyborze oprawek. Więc jak masz zły dzień i widzisz tylko krzywy nos /
      zaskórniki / podpuchnięte oczy (niepotrzebne skreślić) to mierzenie okularów
      może być bezcelowe ;)
      A najlepiej – wybierz się na mierzenie mimochodem, przypadkowo, w myśl
      odwiecznej zasady „kto akurat nie szukał ten znajdzie niechcący...”
      I jeszcze – może zabierz na zakupy kogoś, kto popatrzy z boku i podpowie? Tylko
      nie takiego, który powie „we wszystkich ładnie, chodźmy już stąd” ale takiego,
      który powie „w tych lepiej/gorzej niż w tamtych, bo...”. Może zbyt surowo siebie
      oceniasz i ktoś podpowie Ci obiektywnie?

      Nie znam się na wyższych wadach – jak grube masz te szkła? „Bryle babci” to
      grubość rzędu 0,5 cm? 1 cm? Jeśli wzięłabyś szkła plastikowe to dolna żyłka też
      odpada, nie da się jej założyć, bo będą zbyt ciężkie?

      Na pewno soczewki odpadają? Może warto spróbować, o ile kwestie zdrowotne /
      finansowe nie wchodzą w grę... Ja nigdy nie miałam potrzeby próbować soczewek,
      ale gdybym źle się czuła w okularach, to pewnie skorzystałabym z tego wynalazku.
      • ancia_1987 Re: okulary 05.11.09, 10:38
        Ja prócz astygmatyzmu mam jeszcze krótkowzrocznośc ale małą koło -2
        dioptri pewnie teraz, zobaczymy co wykaze badanie.
        w każdym razie zdarzyło mi sie być u okulistki w Angli, b omiałam
        mały wypadek (To całkiem inny świat jest:)- lekarka zdziwiła się, co
        za okulista dał mi tak słabe szkła.A kilka miesięcy temu byłam u
        okulistki i stwierdziła że widze dobrze chociaż ja nie widzę
        właściwie nic. No i zmieniam okulistę. Jakie okulary dostanę to nie
        wiem. Łudzę się że jednak nie mam tej krótkowzroczności.

        Kiedy pojde do optyka to najpierw zapytam się o szkiełka jak są
        drogie a potem padnę trupem z wrażenia.
        Prawie zacznę płakać. I do szkieł będziemy dobierać oprawy.

        W makijażu pojde na 100%, nowa fryzurka jest:-)
        Nie mam z kim pójść do tego optyka więc będę sama.
        Pociesza mnie myśl że nawet wyglądając jak brzydula Betty i tak nie
        zauważe tego w lustrze bo bez swoich szkieł to ja i tak mało widzę.
        No chyba że mam lusterko w odległości 5cm od oczu.

        Dla mnie grube szkła to już takie które maja 0.5cm bo w żyłkach to
        wygląda idiotycznie. Plastiki sa z reguły grubsze niż szkła
        tradycyjne, nie wiem czego się spodziewać po nowych okularach ale
        myśle że grubość ok 1cm będzie, bo to jednak cylinder jest.
        Myśle że żyłki sa do zrobienia tyle że za jakąś kosmiczna cenę. Tzn
        nawet tysiąc złotych to nie byłoby dla mnie dużo gdybym wiedziała że
        te oklulary będe miała na 3 lata np. A ja nie mam żadnej pewności że
        one za poł roku nie będa już za słabe dla mnie.

        Dla astygmatyków sa specjalne soczewki tylko ja mam 2 wady i nie
        wiem czy takie się produkuje.Skoro ja mam szkła robione na
        zamówienie to nie sądzę aby soczewki dało sie kupić od tak w sklepie.

        Kształt twarzy mam owalny chyba, cera bardzo jasna trupia:-) kilka
        piegów, włosy ciemnobrązowe.

        Zadziwiają mnie wogóle ceny oprawek np 300zł za kawałek drutu...
        O szkłach już nie wspomnę ja nie wiem czy wyprodukowanie szkieł z
        większym cylindrem i mniejsza sferą jest dużo droższe od szkieł z
        dużą sferą i małym cylindrem. A różnica w cenie chyba dwukrotna.
        • besame.mucho Re: okulary 05.11.09, 10:43
          > Dla astygmatyków sa specjalne soczewki tylko ja mam 2 wady i nie
          > wiem czy takie się produkuje.Skoro ja mam szkła robione na
          > zamówienie to nie sądzę aby soczewki dało sie kupić od tak w sklepie.

          Mój brat ma astygmatyzm i bardzo dużą wadę - soczewki musi robić na zamówienie
          (i są to soczewki twarde, a nie miękkie) i niestety są potwornie drogie.
        • besame.mucho Re: okulary 05.11.09, 10:52
          > Kształt twarzy mam owalny chyba, cera bardzo jasna trupia:-) kilka
          > piegów, włosy ciemnobrązowe.

          Czyli masz taką raczej wyraźną i kontrastową urodę? A próbowałaś poszaleć z
          kolorowymi oprawkami? Moja bladziutka przyjaciółka nosiła jakieś druciane albo
          beżowe oprawki i wyglądała niezbyt fajnie, a ostatnio kupiła sobie grubsze,
          fioletowe z różowymi zausznikami (? czy jak tam inaczej nazywa się ta część,
          która łączy się z oprawką przy szkłach i idzie do ucha ;) ) i wygląda rewelacyjnie.
        • yaga7 Re: okulary 05.11.09, 10:56
          Czy na grubość szkła wpływa astygmatyzm?

          Bo moje szkła z dużą wadą -7 i niewielkim astygmatyzmem, plastiki (możliwe jak
          najcieńsze) mają na krawędzi około 0,5cm. Są cieńsze niż moje poprzednie słabsze
          szkła dzięki temu, że są z cienkiego plastiku.

          Może wypytaj się dokładnie o grubość szkieł? Bo są nowe technologie i są cienkie
          szkła.
          • ancia_1987 Re: okulary 05.11.09, 12:15
            dla mnie poł cm to już grube.
            Są takie cienkie szkła ale ja zapłace za nie tyle że mi sie żyć
            odechce.
          • ancia_1987 Re: okulary 05.11.09, 12:18
            Niewielki astygmatyzm to sa cienkie szkła. Ja mam w tej chwili
            szklane cyl 3,5 i maja ok o,5 cm grubości. Boje sie zobaczyć te
            plastikowe a myśle że dostane takie okło 4-5 dioptrii. Ale nie ma co
            gdybać, zobaczymy co powie lekarz.
        • bluemacia Re: okulary 05.11.09, 11:06
          > Ja prócz astygmatyzmu mam jeszcze krótkowzrocznośc ale małą koło -
          2
          > dioptri pewnie teraz, zobaczymy co wykaze badanie.

          Mam podobną wadę, acz astygmatyzm też jest różny. Mam plastikowe
          szkła cylindryczne, które są cieńsze niż 0,5 cm. Za szkła i oprawki,
          zapłaciłam 2 miesiące temu ok. 400 zł.

          bluemacia
          • ancia_1987 Re: okulary 05.11.09, 12:31
            Ja za najtańsze szkła szklane zapłaciłam 180zł + 130tanie oprawki
            +30 robocizna= 340zł. Ciężkie są niestety i mam taki mały dołek na
            nosie odciśnięcy przez oprawki. Wtedy miałam przygotowane 50zł na
            szkła bo tyle zwykle wydawałam na nie wcześniej, kedy jeszcze nie
            miałam krótkowzroczności:-) No i z 50zł zrobiło sie 180 nagle.

            Okluary paskudne wyglądam jakbym się z choinki urwała.
            Plastikowe szkła są tanie do +/- 2 cyl i +/- 6 sfera. Przy wiekszych
            wartościach cylindra ceny stają sie duże.
        • anka_z_lasu Re: okulary 05.11.09, 11:42
          "Dla mnie grube szkła to już takie które maja 0.5cm bo w żyłkach to wygląda
          idiotycznie" E tam, nieprawda :) 0,5 cm to nie są grube szkła, 1 cm to może już
          tak. A nawet jeśli to co z tego, że grube.
          A próbowałaś półżyłek? tzn. żyłki tylko na dole. U mnie na przykład same żyłki
          wcale nie wyglądały dobrze, tylko tak bezpłciowo, przepraszam za określenie.
          Górna ramka jakoś tak razem z brwiami nadawała wyrazu twarzy.
          No tylko że do żyłek/półżyłek nadają się wyłącznie albo prawie wyłącznie szkła
          plastykowe, bo są lżejsze od szklanych i żyłka wytrzyma ciężar - ale i droższe,
          zwłaszcza jeśli dodać np. antyrefleks. Chyba, ze wymyślono nową technologię
          montowania szkieł, o której nie wiem.

          Co do koloru i kształtu, to ja też mam jasną cerę i ciemne włosy ale już oprawę
          oczu jasną i ciemne wyraziste oprawki chyba mi nie pasują. Przy Twojej owalnej
          buzi powinnaś mieć stosunkowo łatwiej bo więcej kształtów będzie pasować.

          Zobacz tu pierwsze z brzegu strony ze wskazówkami:
          www.stylistka.pl/odpowiednie-okulary-na-nos-wloz/
          www.groszki.pl/groszki/1,95942,5320508,Jak_dobrac_okulary_do_ksztaltu_twarzy_.html
          Tobie co prawda nie udzielają wielu konkretów... Ale zajrzeć można.

          Koniecznie małe zakłady optyczne! Ja mam o tyle wygodnie, że nie pochodzę z
          Warszawy i jeżdżąc do rodziców odwiedzam optyka z małego miasteczka. Że jest
          trochę taniej, to zrozumiałe. Ale że znajdę tam idealne dla siebie oprawki
          jakich nie było w żadnych Vision Expresach to się nie spodziewałam. Ja się chyba
          ostatnio zamknęłam w 300-350 zł za plastykowe wzmocnione szkłam z antyrefleksem
          na półżyłce. Zastrzegam, bez cylindrów itp. utrudnień (czytaj: podrożeń...)

          PS Nie sądzę, aby w ogóle istniało takie określenie jak półżyłka, ale zamierzam
          je stosować.
          • daslicht Re: okulary 05.11.09, 19:38
            Prosta a skuteczna wskazówka co do doboru:

            Przyjrzyj się jaką linię mają twoje oczy. Czy są proste - -, nachylone w górę \ /, czy może opadają / \? Możesz sobie pomóc przykładając linijkę do wewnętrznego i zewnętrznego kącika oka i sprawdzić czy się nachyla.

            Przyjrzyj się linii brwi i wysokości łuków. Górna krawędź okularów powinna być w miarę równoległa do oczu i brwi.

            Przykład:
            DL ma oczy ustawione po skosie i wysoko położone brwi o kształcie łuków. Najlepszym kształtem górnej krawędzi oprawki będzie zatem wygieta w V. Jak tu. Oprawki raczej większe, bo łuki brwiowe są wysokie, a i sama DL jest większa i małe brylki wyglądałyby dziwnie ;))))
            By nie podkreślać szczęki norweskiego metalowca, DL kupi raczej oprawki puste na dole takie jak te tylko nieco nowocześniejsze :)
          • kasiamat00 Re: okulary 06.11.09, 08:08
            Mam okulary typu "półżyłki", lewe szkło ma pół centymetra albo i więcej, prawe
            jest o połowę cieńsze, wygląda to OK. Aha, po raz pierwszy od lat miałam okulary
            dobierane przez optyka z doświadczeniem (mały zakład w centrum Wawy, polecany
            kiedyś przez Turzycę) i po raz pierwszy wyglądam w nich nieźle. Nigdy więcej
            dobierania okularów samemu.
        • madzioreck Re: okulary 05.11.09, 19:13
          Anciu, da się kupić ładne oprawki niekoniecznie za 300 zł. Mam wadę ok około
          -2,5 i astygmatyzm w jednym oku. Za fajne okulary zapłaciłam 300 zł za całość.
          Tylko nie latamy po Fielmannach, panach Hilarych i Viossion EXpressach, tylko
          idziemy do małego zakładu optycznego.

          ancia_1987 napisała:

          > Dla astygmatyków sa specjalne soczewki tylko ja mam 2 wady i nie
          > wiem czy takie się produkuje.Skoro ja mam szkła robione na
          > zamówienie to nie sądzę aby soczewki dało sie kupić od tak w sklepie.

          Produkuje się je również w kombinacjach "krótkowzroczność + astygmatyzm",
          nosiłam takie. Szkła tradycyjne robione są na zamówienie. Kontakty - nie wiem,
          ale jak dostałam swoje, to dostałam 1 pudełko na 1 oko, zwykłe -2,5, a drugie
          pudełko na drugie oko -1,75 + cylinder 0,75. Cały pic polega na tym, żeby nie
          pomylić ich przy zakładaniu ;) Może nie ot tak, w sklepie się kupuje, bo ja
          swoje też czekałam kilka dni, ale to akurat nie jest dla mnie problem. Nie wiem,
          jak się to kształtuje cenowo w porównaniu do zwykłych, bo ja pierwsze zestawy
          szkieł (1 para miesięcznych, 5 par jednodniowych, pojemnik na szkła i płyn do
          czyszczenia) dostałam w ramach wizyty u lekarza w salonie. Później już nie
          kupowałam.
          • ancia_1987 Re: okulary 05.11.09, 21:42
            madzioreck napisała:
            > Tylko nie latamy po Fielmannach, panach Hilarych i Viossion
            EXpressach, tylko
            > idziemy do małego zakładu optycznego.

            Gdzie ja widziałam Vision ekspress w mojej małej mieścinie? Są tylko
            małe zakłady optyczne i do takich chodzę.

            > Produkuje się je również [szkła kontaktowe] w
            kombinacjach "krótkowzroczność + astygmatyzm",

            Tak ich koszt to około 500zł na pół roku

            >Za fajne okulary zapłaciłam 300 zł za całość.
            Ja się modlę o to żeby tyle zapłacić za same szkła.


            Jak się ma cylinder 0,75 to mozna nosić co sie chce.
            Jak się ma w granicach 5 to pozostaja grube ciężkie szkła szklane.

            I jak tu się nie załamać?
        • kwiatek04 Re: okulary 21.11.09, 12:00
          Ja jestem krotkowzroczna i tez z astygmatyzmem. Soczewki jak najbardziej robia
          dla nas tylko sa o wiele drozsze niz normalne. Niestety nie orientuje sie , ile
          teraz one kosztuja.
      • prostokvashino anka_z_lasu 05.11.09, 14:30
        A cyz mogła byś gdzies wrzucić zdjęcie swoich okularów. Bo z opisu wyglądają na takie, któe by mi pasowały (okragła buzia, mało wyrazista kolorystyka)
        • anka_z_lasu oczywiście 05.11.09, 15:00
          Jak wrócę do domu, to poszukam fotki albo zrobię i wrzucę.
        • anka_z_lasu zdjęcie okularów 05.11.09, 22:28
          prostokvashino, wkleiłam foto:

          fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2034875,2,1,okulary.html
    • daslicht Re: okulary 05.11.09, 10:52
      Ej, a kto powiedział że mocne szkła muszą być grube? Mam dwie pary brylków o mocy -6,5 - jedne to denka z grubymi oprawkami, a drugie to żyłki o grubości "jedynek". Można zamówić cienkie szkła o dużej mocy. Byle nie w Vision Express, bo pójdziesz z torbami. Lepiej się rozejrzeć w małych, niepozornych zakładzikach :)

      Jeśli jesteś z Trójmiasta, mogę ci podpowiedzieć zakład, w którym je robiłam. Cienkie szkła -6,5 z antyrefleksem kosztowały mnie 150 zł. Mam je od trzech lat i nawet się specjalnie nie porysowały :)
      • yaga7 Re: okulary 05.11.09, 10:57
        Właśnie o tym samym pisałam powyżej :)

        Mocne szkła nie muszą być grube.
      • joankb Re: okulary 05.11.09, 10:58
        Mówimy o mocnych szkłach i nieco złożonych wadach.
        Noszę i kupuję takie od wielu lat. I jak się chce cienkie, stosunkowo duże, do
        większych oprawek to te szkła są makabrycznie drogie.
        Spora grupa współcierpiących nosi denka, bo na takie lepsze po prostu ich nie stać.
        Za 150 to ja kupuję od razu ze trzy pary...
      • ancia_1987 Re: okulary 05.11.09, 21:56
        Mocne szkła nie muszą być grube. muszą za to kosztować majątek,
        którego ja przez rok nie uzbieram.
    • agnesp76 Re: okulary 05.11.09, 11:03
      Mogę się przyłączyć do narzekających - wadę mam co prawda niewielką, więc
      grubość szkieł nie jest problemem. Mam sfery i cylindry, nie dość, że w
      większości oprawek wyglądam idiotycznie, to jeszcze mam nieduży nos (tzn. nie
      wystaje bardzo) i długie rzęsy - wiele oprawek odpada, bo szoruję rzęsami po
      szkłach, a przy odginaniu nosków/oprawek okulary tracą normalny wygląd. Stąd
      spora część, w których wyglądałabym w miarę odpada.
      Teraz też muszę odwiedzić okulistę i czeka mnie wymiana oprawek - stare już są
      porządnie zjechane. Co ciekawe, wiele lat temu kupiłam oprawki do ciemnych
      szkieł i te o dziwo się ani nie rozregulowały, anie nie poniszczyły. Fakt, nieco
      mniej intensywnie używane, ale mają jakieś 8 lat jak nie więcej - w tym czasie
      znosiłam 2 czy 3 pary zwykłych.
    • wielebnna Re: okulary 05.11.09, 11:27
      okulary od ponad 30 lat noszę
      i mam pana optyka, który ma "oko" : wchodzę i mówię, że potrzebuję okulary a on
      wyciąga oprawkę idealnie pasująca do mojej twarzy, dla korekty podaje jeszcze ze
      3 pary zebym miała poczucie wybporu ale i tak kończy się na tej pierwszej
      szkła -6 cienkie plastiki , fakt że sferyczne kosztują za parę 150 zł
      pan z Łodzi
      • agnesp76 Re: okulary - do wielebnnej 05.11.09, 11:56
        Jak z Łodzi to poproszę o namiar :)
        • wielebnna Re: okulary - do wielebnnej 05.11.09, 19:54
          zakład Nina na Roosvelta tuz przy Piotrkowskiej
      • stary_dywanik Re: okulary 05.11.09, 14:06
        Ja też poproszę o adres pana z Łodzi.

        Czeka mnie wymiana oprawek bo obecne miały wypadek i chodzę z
        prowizorką na kropelkę.
      • madzioreck Re: okulary 05.11.09, 19:17
        wielebnna napisała:

        > okulary od ponad 30 lat noszę
        > i mam pana optyka, który ma "oko" : wchodzę i mówię, że potrzebuję okulary a on
        > wyciąga oprawkę idealnie pasująca do mojej twarzy, dla korekty podaje jeszcze z
        > e
        > 3 pary zebym miała poczucie wybporu ale i tak kończy się na tej pierwszej

        Ja też mam taki właśnie zakładzik, prowadzi go kilka babek i przynajmniej 2 też
        mają takie "oko", wybierają oprawki i trafiają za pierwszym razem :) Jak raz
        poprosiłam o jakieś wydziwnione, to pani tylko się skrzywiła. I, oczywiście,
        wyglądałam jak pajac :)
        Też Łódź
    • aadrianka Re: okulary 05.11.09, 12:42
      Co prawda w kwestii fasonu niewiele pomoge - mam to szczescie, ze
      wlasciwie w kazdych oprawkach dobrze wygladam - ale na moje skromne -
      9 z lekkim cylindrem dobrze sprawdzaja sie prostokatne, wyraziste
      oprawki z bardzo szerokimi zausznikami. Dodatkowy plus takich
      ciemnych oprawek - makijaz juz niepotrzebny, one same w sobie sa
      makijazem:) Za szkla mineralne lacznie z oprawkami zaplacilam
      ostatnio jakies 5,5 stowy.
      • marciasek Re: okulary 05.11.09, 15:52
        no tak, makijaż jest absolutnie zbędny, bo przy takiej mocy oczy i tak wyglądają jak ziarnka grochu :/ Niestety, szkła korygujące krótkowzroczność strasznie zmniejszają oczy i przy dużej mocy żaden makijaż nie jest w stanie tego zrównoważyć. Przy moich -11.5/-13 najlepiej wygląda brak makijażu i czarne oprawki o dokładnie takim kształcie, jaki opisałaś - zamiast oczu, których nie widać.

        Czeka mnie zresztą zakup nowych okularów bo te, które noszę, są za mocne - coś mi się z oczami podziało i poprawiła mi się ostrość widzenia, co mnie wcale nie cieszy, bo koszty będą duże, a nie wiadomo, czy to już koniec ze zmianami :( Masakra...
        • daslicht Re: okulary 05.11.09, 19:10
          A ja właśnie do okularów maluję mocno oczy, żeby było widać że je w ogóle mam :) a do soczewek to rzadko, nie chce mi się

          Makijaż do mocnych minusów musi być mocny, najlepiej ciemniejsze/ostrzejsze matowe kolory, czarne lub nasycone kolorowe kreski - inaczej niż do małych oczu bez okularów. Trudno przesadzić, bo okulary i tak większość "zneutralizują" :)
          • marciasek Re: okulary 05.11.09, 22:16
            A jaka masz wadę?

            Pytam, bo nie wiem, czy wiesz, jak to jest zrobić sobie makijaż z krótkowzrocznością wyższą niż minus 10 dioptrii - równie dobrze można się malować bez lustra, bez patrzenia w ogóle. Ostrość bez okularów łapię w tak małej odległości od lustra, że nie ma już miejsca na rękę z kosmetykiem. O patrzeniu drugim okiem mowy nie ma, bo punkt bliży wzrokowej dawno został przekroczony i obrazy z obu oczu się nie nakładają. W zasadzie jedynym rozwiązaniem jest robić makijaż w soczewkach, no ale bez sensu by było potem je ściągać i zakładać okulary (zwłaszcza że noszę jednorazowe soczewki).

            Poza tym przez moje okulary oczy są tak małe, że mocne kreski mogą jedynie uwypuklić ich nędzny rozmiar. O neutralizacji nie ma mowy - przez "minusy" wszystko widac bardzo wyraźnie.
            • daslicht Re: okulary 05.11.09, 22:25
              -8 :)

              Też włażę w lustro jak robię makijaż. Ale umiem także obsługiwać pędzelkowy tusz do kresek w całkowitych ciemnościach - przekonałam się w Bolkowie gdy strzelił prąd a ja sobie przykleiłam sztuczne rzęsy i zrobiłam pełną tapetę :))))

              Zasada "ciemne pomniejsza" nie obowiązuje przy okularach. Pewna znajoma pani tak myslała i malowała sobie czarne krechy do +10. Miała gigantyczne oczyska. Z kolei przy minusie to oko po umalowaniu zaczyna być dopiero widoczne.
            • ancia_1987 Re: okulary 05.11.09, 22:29
              rozumiem cię. Ja mam okulary ol sfera -1,0 cyl -3,5 op sfeta -1,5
              cyl -4,0. Czyli w stosunku do twojej naprawde niewielka wada. W
              okularach moich mało widze i podejrzewam ze do trzeba dodać jeszcze
              jedną (oby tylko jedną) dioptrię do każdego oczka. W każdym razie
              żeby sie pomalować biorę lusterko 3 krotnie powiększające i trzymam
              w bardzo bliskiej odległości od oka.
              Nie próbuję sobie nawet wyobrazić jak musi to być trudne przy minus
              10 d.
    • kasia_grubasia dopłata do cieńszych szkieł 05.11.09, 13:16
      Ja dopłaciłam za cieńsze szkła 20 zł - po 10 zł od sztuki. I mam
      krótkowzroczność + duży astygmatyzm. Ale wybrałam najtańszą opcję. Żeby szkła
      były jeszcze cieńsze, trzeba więcej dopłacić. Ale jak widać nie są to jakieś
      kosmiczne pieniądze. Ciesz się, że nie potrzebujesz progresywnych, one są duuużo
      droższe. A co do złodziejskich cen oprawek - zgadzam się w całej rozciągłości :/
      • kasia_grubasia oprawki do grubych szkieł 05.11.09, 13:21
        Moja siostra (-8 na oboje oczu), jak jeszcze się nie przerzuciła na soczewki,
        wybierała oprawki z plastikową tą częścią trzymającą szkła, bo takie są grubsze.
        Z cienkich drutów po prostu wypadały jej szkła pod własnym ciężarem :( Ale takie
        ciężko było znaleźć, zwykle oprawki są albo całe plastikowe (bleh) albo całe
        metalowe. Powodzenia w szukaniu, bo nie dość, że takie oprawki są rzadkie, to
        jeszcze tobie mało co pasuje. To tak jak u mojej siostry ze stanikami ;]
    • zloty.strzal Re: okulary 05.11.09, 18:22
      > Tylko jak sobie założe okulary typu żyłki to wylądam świetnie. Sęk w
      > tym że zyłek też nosić nie mogę bo przy moich cylindrach (tylko
      > koło -4,5 -5) wyjdą bryle starej babci.
      > Moge wziąć szkła z dużym indeksem ale chciałabym żeby moje okularki
      > nie były jednak droższe niż 600zł.

      Patentki w sensie? Ja miałam to samo (-5, -5), kupiłam z dużym indeksem za
      jakieś 550pln i mimo to wyglądam jak debil. Jestem w o tyle lepszej sytuacji, że
      ja w okularach praktycznie tylko w domu chodzę, bo tak to soczewki.
      • victoria1985 Re: okulary 05.11.09, 19:02
        ja tez mam podobny dostałam recepte na okulary poszłam do słynnego VE
        owszem maja znizke 50% ale cene szkieł maja z kosmosu jak mi zaczęła kobieta
        wyliczać to za same szkła zapłaciła bym ok 400zł + oprawki.
        Przymierzałam mnóstwo oprawek i w każdych wyglądałam idiotycznie .
        Znalazłam takie dla siebie rozwiazanie znalazłam e sklep
        www.okularywsieci.pl/ ceny maja o wiele niższe i szkła gratis i za anty
        refleks życzą sobie mniej niż vision express. Maja też fajną opcje że mozesz
        oprawki sobie przymierzyć wygrywając swoje zdjęcie . Jesli wybierzesz sobie
        okulary, przyślą ci je i tobie się nie spodobaja możesz je odesłać i zwrócą ci
        kase .
        • ancia_1987 Re: okulary 05.11.09, 21:48
          Odwiedziłąam ta stronę. Ceny takie jak w zakładach optycznych.
          Niestety oni nie mają dla mnie szkieł....
      • ancia_1987 Re: okulary 06.11.09, 08:48
        Ach patentki... Jestem dla nich stworzona. Tylko to nie dla
        astygmatyków, jeśli sie śróbka poluzuje to już inaczej się szkło
        ustawi i zamiast korygować wade to jeszcze ją pogłębi.
    • sarahdonnel Re: okulary 05.11.09, 19:36
      Z 10 lat temu przy wadzie 'około -5' z jakims drobnym cylindrem (co
      do którego okuliści nie mogli się zgodzić, czy zalecać na stałe, cży
      nie - w końcu stanęło na braku cylindra) przerzuciłam się na
      soczewki, jednak od zaprzyjaźnionego policjanta dowiedziałam się, że
      w samochodzie jako kierowca np. zawsze powinnam wozić zapasowe
      okulary. Zresztą, przy soczewkach też oczy co jakiś czas muszą
      odpocząć.

      Urodę mam typu 'Królewna Śnieżka', plus nieco asymetryczny nos,
      więc 'rogowe' oprawki pięknie mi się przekrzywiają. Zresztą -
      ostatnio modne były prostokątne (i były w każdym zakładzie
      optycznym), w których wyglądam jak przysłowiowe 'pół d... zza
      krzaka'. Podobnie we wszystkich z zaznaczonym zewnętrznym dolnym
      kącikiem i przykrytą brwią. Podsumujmy: potrzebuję wyrazistych,
      a 'lekkich', kształt 'kocie oko', koniecznie druciaki w chłodnym
      kontrastowym kolorze, poza typowymi 'niklowymi'. I mają utrzymać
      te 'piątki'.

      Ostatnie okulary, które mam zrobione równolegle z przerzuceniem na
      soczewki, kosztowały mnie chyba z dwa tygodnie łażenia. Koniec-
      końców weszłam do 'babciowego' optyka w Warszawie - był taki pod
      arkadami/w bramie koło baru mlecznego na Placu Konstytucji, i tam
      się znalazły. Zapłaciłam jakieś śmieszne pieniądze
      (zwykłe 'plastiki', gdyby były do codziennego noszenia, to może
      decydowałabym się na antyrefleks), a krawędzie szkieł tam, gdzie
      były rzeczywiście grube i z kantem, zostały podszlifowane na
      półokrągło (pani się zapytała, czy krawędzie zeszlifować cieniej).

      Od tamtej pory w salonach, w któych kupowałam soczewki, szukałam
      okularów - spodobała mi się JEDNA para. 'Kocie oko', wyrazista góra
      poniżej brwi, w jakimś konkretnym kolorze, i 'żyłka' na dole, ze
      ściętym zewnętrznym kącikiem.

      Dla zabawy - poproś kogoś, żeby zrobił Ci mocny makijaż
      typu 'Kleopatra' (wieczorowy!) i Cię obfotografował (bez okularów).
      Jeżeli kwesta oprawki jest chociaż trochę bliska mojej - to
      tak 'zrobione' oczy będą Ci pasować, i to nawet w ciągu dnia. Nie
      każdy tak może, a to sygnał, że możesz sobie pozwolić na 'oprawki
      zamiast makijażu', i nie zostaniesz przez nie wizualnie zdominowana.

      Groet!
      • ancia_1987 Re: okulary 05.11.09, 22:07
        Na twoim miejscu kupiłabym oklulary z cylindrem.
        chyba pasją niektórych okulistów podobnie jest niszczenie ludziom
        wzroku....
        • sarahdonnel Re: okulary 06.11.09, 20:07
          Zobaczę, co teraz wymyślą (co prawda w Holandii okulary dobiera optyk, a nie
          okulista) i przemyślę - w salonie na rogu jest wyprzedaż (przebudowują się),
          może się zdecyduję.

          Między Bogiem a policją, to z 12 lat temu trafiłam do profesorki-okulistki, bo
          moja Mama spanikowała (w tym okresie miałam 'na komputerze' ok. 'piątek', czyli
          wg rodziców 'denka od butelek', jak kończyłam podstawówkę, regularnie
          'dochodziła' jedna dioptria na rok). Okulistka popatrzyła na mnie, zapytała się,
          ile urosłam w ciągu pół roku i czy regularnie miesiączkuję. Tak? To okulary
          dobrane w wieku 16 lat będę mogła nosić przez następne 20 lat, z wahaniem w
          granicach połówki. A rodzice mają nie panikować, tylko zadbać o pełnowartościowe
          jedzenie i dobrą lampkę do czytania. Wiesz co? Od 10 lat się sprawdza.
          'Młode' oko ma niesamowitą zdolność dostosowywania się do warunków. Wada
          'przekorygowana' je rozleniwia. (Tak 'załatwił' mnie starszy lekarz
          przyzwyczajony do pacjentów seniorów, który zapomniał, że najczęściej
          ośmioletnie dziecko połówki/jedynki powinno zakładać tylko na lekcjach do
          przepisywania z tablicy.)

          To, i preferencja w kierunku soczewek zniechęcają mnie do upierania się przy
          cylindrze połówce na jedno oko. Migren nie mam (a czytam sporo, drobnego druczku
          lub z komputera... można powiedzieć, że zawodowo ;) - i dopóki nie mam, to OK.
          [Mamę narzekająca na chroniczne bóle głowy, i przyuważoną na odsuwaniu od siebie
          jakiegoś papiera, wręcz wykopałam do okulisty.]

          Groet!
          • ancia_1987 Re: okulary 06.11.09, 20:36
            Moje młode oko nie ćwiczy się przez za słabe okulary tylko męczy
            niemiłosiernie i przybywa dioptria za dioptrią
            • turzyca Re: okulary 06.11.09, 22:10
              > Moje młode oko nie ćwiczy się przez za słabe okulary

              Ale one nie maja byc za slabe! One tylko nie moga byc pod zadnym wzgledem za
              mocne. Tzn. jesli jestes miedzy dwiema wartosciami to raczej te slabsza niz te
              mniejsza. (Nie mamy tej samej lekarki, bo moja ledwo co zrobila habilitacje, ale
              teorie widze wyznaja podobna.)
              A do tego dbalosc o higiene patrzenia czyli przy niewielkiej krotkowzrocznosci
              czytac bez okularow; co pol godziny, a najdalej co godzine pracy zrobic przerwe
              a w jej trakcie pare cwiczen: popatrzec o ile to mozliwe na zielone, spojrzec
              daleko a potem blizej i tak pare razy, zamknac oczy i potrzymac je zamkniete,
              potem pare kolek oczami. Szkla kontaktowe zdejmowac po powrocie do domu, a nie
              tuz przed snem, zeby oczy sie dotlenily.
              A z moich wlasnych doswiadczen - sprawdzic, czy nam brak czapki na oczy nie
              szkodzi. Mi jedno ostre zapalenie zatok zalatwilo dioptrie pogorszenia. Sytuacja
              nie taka znow rzadka, bo moja stryjna w latach mlodosci z racji braku czapki
              problemy z zatokami miala stale, a po kazdym zapaleniu polowka dioptrii,
              zmadrzala przy -6.
              • anka_z_lasu Re: okulary 06.11.09, 23:18
                > A do tego dbalosc o higiene patrzenia czyli przy niewielkiej krotkowzrocznosci
                czytac bez okularow

                Ha, tak się składa, że dziś byłam u okulisty i co usłyszałam - że odruchowe
                ściąganie okularów do laptopa/ czytania spowodowane niejasnym dyskomfortem jest
                normalne. Bo: w tej odległości np. moje 1,5 dioptrii jest już mocne. No i
                organizm się broni ;) a już się zastanawiałam, czy coś mi się nie dzieje z
                oczami, że źle reaguję na własne okulary...
                • anka_z_lasu Re: okulary 06.11.09, 23:19
                  miało być: moje -1,5 dioptrii jest ZA mocne
      • anka_z_lasu Re: okulary 05.11.09, 22:31
        "plus nieco asymetryczny nos"

        Haha, ja dopiero od optyka dowiedziałam się, ze jedno ucho mam niżej, a drugie
        wyżej :))) Musieli mi niesymetrycznie przygiąć zauszniki, żeby okulary równo
        leżały...
      • turzyca Re: okulary 06.11.09, 16:14
        >Urodę mam typu 'Królewna Śnieżka', plus nieco asymetryczny nos,
        > więc 'rogowe' oprawki pięknie mi się przekrzywiają.

        Niektore moje okulary po polozeniu na stole sie gibaja - bo zauszniki sa
        doginane do moich potrzeb. Noski tez mam nieco dogiete. Nikt nie powiedzial, ze
        czlowiek ma byc idealnie symetryczny. :)
    • kotwtrampkach Re: okulary 06.11.09, 09:10
      a ja się zastanawiam, jak osoba z duzą wadą może sobie wybrać oprawki (zakładam,
      ze nie nosi soczewek).. No bo w oprawkach nie ma szkieł korygujących? Koleżanka
      mnie prosiła o pomoc i mam wrażenie, ze ode mnie będzie zależało wszystko, bo
      przecież ona nic nie zobaczy ;-| Jak Wy sobie radzicie? Dla mnie to czarna magia..
      • ancia_1987 Re: okulary 06.11.09, 10:33
        Pierwszy raz zdałam sie na mamę. Wg niej we wszystkim dobrze
        wyglądam. Efektem były najokropniejsze okulary jakie w życiu miałam.
        Totalnie nie pasujące do mojego kształtu twarzy ani urody.
        Potem poszłam z koleżanką i wg niej żadne mi nie pasowały więc
        wzięłam pierwsze z brzegu.
        Ostatnio przyglądałam się sobie w lusterku powieszającym- nos miałam
        5cm od lusterka.
        Moja wada nie jest wcale jakaś ogromna.
        Nie wiem jak oprawki dobieraja osoby mające np -10, skoro ja mam z
        tym problem. Dla mnie lustro powiększające wystarcza.
        • marciasek lusterko powiększające nie działa 06.11.09, 12:16
          Przy wysokiej wadzie lusterko powiększające nic nie daje - niezależnie od
          wielkości odbicia i tak wszystko będzie zamazane. Jedynym rozwiązaniem są
          soczewki kontaktowe - inaczej nie da się ocenić wyglądu oprawek na twarzy.
        • anna-pia Re: okulary 06.11.09, 13:31
          Bez problemu, od prawie 30 lat noszę okulary, od kilkunastu wybieram sama,
          wsadzam nos w lusterko i gra :)
          • marciasek Re: okulary 06.11.09, 22:22
            nie zawsze :( u mnie nie gra, za duża wada. Tylko soczewki :(
      • zloty.strzal Re: okulary 06.11.09, 11:49
        W podstawówce też jakiś szajs kupiłam, bo się nie widziałam. Teraz to
        błogosławione soczewki:)
      • nati_88 Re: okulary 07.11.09, 14:21
        Z zakładzie optycznym, gdzie chodzę od 10 lat, swego czasu mieli coś w rodzaju aparatu fotograficznego. Wybierało się oprawkę, stawało się przed tym urządzeniem i cyk- robili zdjęcie. Zakładało się swoje okulary i patrzyło na zdjęcie. Trochę zakręcone to było, bo przy przymierzaniu iluś oprawek można było zwariować, ale wiedziało się, jak w danej oprawce sie wygląda.
        Obecnie nie mają już tego aparatu. Jednak do pracowników mam zaufanie, bo potrafią świetnie dobrać oprawki. Szczerze doradzają i nie zmuszają w żaden sposób do zakupu. Nawet proszą, by poczekać, bo np. będzie dostawa. Nie dziwne, że zawsze do nich wracam, bo i ceny mają niezłe :)
      • fanka_tomcia Re: okulary 25.12.09, 04:15
        no właśnie to jest problem...
        do tego ja mniej więcej po 2 latach noszenia oprawek stwierdzam, że wyglądam w
        nich jak "debil" tak jak napisała ancia. dopóki wada mi się pogłębiała, to po
        prostu kupowałam nowe oprawki przy okazji nowych szkieł (albo jak mi zarąbali
        torebkę z okularami czy zgubiłam). a teraz wada mi się nie pogłębia i lipa -
        albo uzbieram kiedyś na nowe oprawki albo na soczewki...
    • alex_k Re: okulary 06.11.09, 13:07
      Jeśli chodzi o grubość szkieł, to ja mam wadę ponad 3 razy większą
      od Twojej i szkła maksymalnie cienkie, z antyrefleksem i całym
      wypasem kosztowały 1000zł, zatem przy mniejszej wadzie cena też
      pewnie bedzie do zniesienia. Warto też zdecydować się na szkło, nie
      plastik, bo wychodzi cieńsze
      Szkła czekają na mnie od miesiąca u optyka, ponieważ wciąż nie ma
      oprawek. W moim przypadku problem jest jeszcze większy, ponieważ
      oprócz tego, że muszą utrzymać szkła, to wszystkie są dla mie za
      szerokie i wystaja mocno poza obręb twarzy, totalna porażka.
      Dziecięce są dobre, ale wzornictwo dla mojego przedziału wiekowego
      już nie koniecznie ;-)
      Łączę się zatem w bólu, i życzę powodzenia w poszukiwaniach :-)
      • chattetoutenoire Re: okulary 21.11.09, 11:05
        A ja myślałam, że jestem jedynym "dziwolągiem" na świecie, że oprawek nie mogę znaleźć. Dlatego nie noszę okularów (ale robione były jak mialam koło 18 lat na -0,5 dioptrii, pewnie mi się pogorszyło od tamtego czasu-6lat, co z resztą czuję). Jak się wybiorę do okulisty wreszcie to będę miała przeprawę.
        Mam pomiędzy oczami 55mm. To jest standard dla oprawek dziecięcych. Z kolei od oczu do uszu mam tyle, że dziecięce oprawki próbują mi się zausznikami przebić przez czaszkę do mózgu. W "zwykłych okularach" z kolei szkła tak daleko wychodzą poza obręb twarzy, ze jak kiedyś mój chłopak powiedział "wyglądam jak w za dużych okularkach pływackich".
        Kto to w ogóle wymyślił, zeby się oczy "psuły"?;)
        • ancia_1987 Re: okulary 21.11.09, 11:10
          Wszystko ci zrobią na zamówienie jeśli zechcesz. Skąd jesteś?
          Może soczewki? Ostatnio mnie moja okulistka namawiała. Tyle że dla astygmatyków
          są bardzo bardzo drogie i nie nie strać. Przy krótkowzroczności możesz spokojnie
          zacząć nosić soczewki. I problem okularów znika.
          • chattetoutenoire Re: okulary 21.11.09, 16:03
            Jak to gdzie, takie problemy można mieć tylko w centrum Warszawy:D. No dobra, trochę podkolorowałam, bo od tych 5 lat okularami przestałam się interesować i może się coś pojawiło, nowe możliwości. W takim razie tym bardziej muszę się zmobilizować do pójścia do okulisty.
            Przy okazji: jak ktoś na NFZ w Warszawie nie chce czekać do: okulisty lub dermatologa to polecam (tego drugiego, bo okulisty jeszcze nie testowałam) przychodnię na Skarżyńskiego 1. Codziennie rano od 8 mozna sie umowic telefonicznie na ten sam dzień. Tylko we środy dzień jaskry jest.
            A co do soczewek to na razie nie mam zielonego pojęcia jaką mam wadę, bo za nastoletnich czasów na wadę -1,25 dostałam okulary -0,5 i są tak brzydkie i ciężkie (szklane zwykłe), że zaczęłam jedynie dbać więcej o higienę wzroku i ich nie miałam na nosie od paru lat... Ale zespół suchego oka i bóle głowy się mi nasiliły to zobaczę co będzie.
            • ancia_1987 Re: okulary 21.11.09, 17:56
              Kto na wadę 1,25 daje połówki?
              Jeśli to tylko krótkowzroczność to modne okularki nie będą Cię drogo kosztowały.
              Nawet przy wadzie koło -2 -3 zwykłe plastiki nie będą grube. albo kup soczewki.
              to świetne rozwiązanie i dla krótkowzrocznych osób nie zbyt drogie.
              • daslicht Re: okulary 21.11.09, 18:13
                Dają, dają, też tak miałam, obecnie też mam słabsze szkła niż minusów w oku.

                Dołączam się do Anki z lasu: PO-KAŻ BRYL-KI! PO-KAŻ-BRYL-KI! ;))))
                • ancia_1987 Re: okulary 21.11.09, 18:43
                  Ale żby aż o jedna dioptię. Przecież to jest dużo i róznica w
                  jakości widzenia też słabsza. A potem się mruży oczy, męczy sie je.
                  Przynajniej tak mi się wydaje. Ale znów za mocne to też niedobre
                  rozwiązanie.
                  Ja w swoich starych okularach widziałam 3 rzędy cyferek i myślałam
                  że mam już z -5, a okazało sie że okulary mam za mocne i złe
                  ustawienie szkieł do tego.
                  W nieco słabszych okularkach widze lepiej i już nie 3 rzędy tylko
                  prawie całą tablicę.
                  Grunt to mieć okulary dostosowane, nie za mocne i nie za słabe.
                  Nie pokaże brylków, bo nie zależy mi na pokazywaniu swojej twarzy
                  publicznie. Szczególnie że pod tym samym nikiem mam swoje półnagie
                  zdjęcia na balkonetce.
              • chattetoutenoire Re: okulary 21.11.09, 19:36
                Mając lat 18 załapałam się jeszcze na dziecięcego okulistę. Mniejsze kolejki itd. I pani doktor powiedziała, że w moim wieku jeszcze z tych minusów się potrafią zrobić plusy. Poza tym okulary miałam nosić w szkole do czytania z tablicy i do oglądania telewizji, a poza tym miałam ćwiczyć wzrok (co robię do tej pory, tzn te ćwiczenia relaksujące). Na studiach mamy ogromniaste ekrany do rzutników, a w dobie tv 40-50cali w ogóle przestało mi się chcieć je nosić. Jak czasem po domu sobie je przymierze to jest mi w nich gorzej niż bez, więc kto wie? Może stałam się "plusowcem" i pani doktor miała rację?
                Eh, nie chce mi się wierzyć, że będę musiała nosić okulary na stałe. wewnętrznie się z tym nie zgadzam i wzbraniam...:)
                • ancia_1987 Re: okulary 21.11.09, 20:37
                  No tak krótkowzroczność niewielką da się wyćwiczyć, mięśnie oka mogą jakoś na
                  soczewkę wpływać. Z moim astygmatyzmem nic się nie da zrobić bo nawet nie wiem
                  jak bym mocno chciała, to żadnymi ćwiczeniami nie wyprostuje sobie rogówki oka.
                  I w tym przypadku za słabe okulary tylko pogarszają sprawę. Bo nic nie wyćwiczę,
                  może się już tylko pogorszyć.
    • turzyca Nie mam 06.11.09, 16:09
      Mam dobra optyczke, dzieki ktorej w okularach wygladam lepiej niz bez. Siedzi w
      malej kanciapce w Warszawie na Hozej i po dokladnym przyjrzeniu sie podaje
      okulary idealne. Tak dobre, ze nie chce sie ich zdejmowac, zeby szkla wprawila.
      Wlasnie planuje kupno trzeciej pary okularow, zeby miec jeszcze jeden kolor
      oprawek do wyboru. A przez lata wydawalo mi sie, ze o ile mam twarz do kapelusza
      (prawie w kazdym mi dobrze), o tyle nie mam twarzy do okularow, bo w wielkich
      salonach akceptowalna byla jedna para. Akceptowalna, nie dobra. Przez 13 lat
      dobieranie okularow bylo trauma, soczewki byly wyzwoleniem. A teraz od 5 jestem
      happy, ze jestem okularnica.
      • sarahdonnel Re: Nie mam 06.11.09, 19:35
        Czy to przypadkiem nie Ci sami właściciele, co dziupla w bramie przy
        Konstytucji? Pamiętam, że mieli dwie filie, jedną właśnie bardziej w głębi, w
        stronę Plater/Polnej. W życiu nie miałam okularów tak dokładnie do swojej
        anatomii dopasowanych, jak te dziesięcioletnie obecnie bordowe, o których
        pisałam w poście wyżej.
        • turzyca Re: Nie mam 06.11.09, 19:45
          Nie wiem, ta moja to ta. Ale mysle, ze nawet jesli to sa rozne osoby, to wniosek ten sam: warto isc do porzadnego zakladu, gdzie pracownicy umieja dobrac oprawki do twarzy i nie psuc sobie nerwow masowkami.
          • sarahdonnel Re: Nie mam 07.11.09, 13:29
            Wygląda na to, że mówimy o tym samym zakładzie. Jedna filia jest (była?) w
            bramie przy Pl. Konstytucji (tam wystawa na skalę 'Marszałkowskiej'), druga przy
            Hożej, 'za winklem', już bardziej niepozorna. Nawet jeżeli uprawiamy bezczelną
            reklamę (na Warszawę) - to zdecydowanie zakład na to zasłużył.

            Groet!
    • ancia_1987 sprawdziłam ceny szkieł 10.11.09, 13:11
      jeśli zmieszczę się w -4 dioptriach to szkiełka będą kosztować 390zł
      ale raczej małe na to szanse.
      A jeśli wyjdzie mi powyżej -4 to wtedy mam do wyboru szkła za 470zł
      oraz cienkie za 622.
      Chciałam się umówić na wizytę u okulisty z NFZ. Musiałbym czekać do
      stycznia.....
      Więc idę prywatnie w sobotę, koszt to 80zł.
      Trzymajcie kciuki żeby jednak wydarzył sie cud i miała -4 zamiast -
      5.
      • skrzydlasta Re: sprawdziłam ceny szkieł 10.11.09, 19:30
        Pójście do dobrego okulisty na NFZ to bajka - przynajmniej mi się nigdy nie
        udało, a terminy oczekiwania ok pół roku to standard. Szkoda słów. Ja okulary
        kocham - w nich w końcu nie wyglądam na licealistkę (pomocne przy prowadzeniu
        własnego biznesu). Obecne mam z fielmanna, tak krytykowanego wyżej. Oprawki za
        90 zł, szkła (-3,5 dioptrii, plastiki, antyrefleks, filtr jakiśtam, pocieniane,
        nie zmniejszajace oczu - szlifowane w Niemczech) 200 zł za szt. Razem 490 zł. I
        mam do nich pełen serwis. Jak tylko jestem w pobliżu zakładu to za darmo mam
        czyszczenie, sprawdzenie wszystkich śrubek i wymianę nosków (te silikonowe z
        czasem trochę żółkną i taki zabieg bardzo pomaga okularom). Ja jestem zadowolona.
        • ancia_1987 Re: sprawdziłam ceny szkieł 10.11.09, 19:51
          jeśli moje będa kosztować 600zł to będe skakać pod niebiosa.
          Ale tak sobie myślę że jeśli nie zyłki tylko zwyczajne oprawy to
          wybiorę szkła szklane mineralne. Na cóż mi plastiki do zwyczajnych
          opraw. Wtedy koszt okularów to byłoby jakieś 350- 400zł
          Ja w zwykłym małym zakładzie optycznym nie dostanę nawet gwarancji...
          No niestety w pobliżu miejsca mojego zamieszkania nie ma
          żadnych "renomowanych" zakładów.
          A jak szkłą moga być szlifowane w Niemczech? Szlifuje optyk żeby
          pasowało do opraw, przynajmniej tak mi sie wydaje.
          I jeszcze coś, przeszłam się po kilku salonach i ceny są podobne.
          Wahania w granicach 20- 50zł.
          • skrzydlasta Re: sprawdziłam ceny szkieł 11.11.09, 20:06
            W salonie mają oprawki ponumerowane, ja wybieram, oni składają w Niemczech
            zamówienie na oprawki nr xxx ze szkłami o określonej mocy i czekają na przesyłkę.
            • ancia_1987 Re: sprawdziłam ceny szkieł 11.11.09, 20:33
              A nie wiedziałam że tak można.
              Ja polegam na swoim optyku. Zawsze proszę o takie wbudowanie szkieł
              w oprawki w oprawki żeby wyglądało na połówki. I faktycznie nikt nie
              powie że mam cylindry bo tego nie widać.
    • elrosa jaki tam znów problem ;) 10.11.09, 18:13
      Podobnie jak Turzyca, mam świetnego optyka :) polecam Tyszankom: [link]. Oprawki dobiera prześwietnie, nie próbuje wcisnąć leżących źle, a do tego ma niskie ceny. Dla stałych klientów ma zniżki, i to całkiem konkretne - w tym roku za okulary (nowe oprawki + antyrefleksyjne szkła -4.75/-5.5) zapłaciłam bodajże 320 zł.
      • ancia_1987 Re: jaki tam znów problem ;) 10.11.09, 18:17
        A jakie szkiełka? Plastiki czy szkło?
        • elrosa Re: jaki tam znów problem ;) 11.11.09, 11:42
          Plastikowe, ale poza tym zwykłe (nie cieńsze, itp.)
    • idziejoannaoch Re: okulary 10.11.09, 20:29
      ja mam pytanie: kiedy w ogóle stwierdziłyście, że czas zacząć nosić okulary? Czy
      to była jakaś poważna wada, czy coś drobnego? Bo ja czasem, zwłaszcza, jak się
      zmęczę, to widzę tak trochę rozmazanie jakby i mam problem, żeby skoncentrować
      wzrok na czymś. Czy to już się kwalifikuje do okulisty, czy po prostu trzeba
      więcej odpoczywać?
      • sarahdonnel Re: okulary 10.11.09, 22:49
        Częste bóle głowy 'znikąd' to już jakaś wskazówka. I jak rzecz zaczyna być
        irytująca, czyli np. do bólu mrużysz oczy, żeby przeczytać numer nadjeżdżającego
        autobusu, czy czytać napisy do filmu. Albo nie wystarczy Ci rąk, żeby przeczytać
        wyciąg z banku.
        'Bez zobowiązań' można zrobić komputerowe u optyka. Do 'jedynek' bez cylindra
        okulary BYWAJĄ kosmetyczno-ozdobne, chyba, że prowadzisz.
        • tfu.tfu kosmetyczno-ozdobne ;) 20.11.09, 13:38
          to o mnie ;) chociaż z drugiej strony pracuję przy komputerze (tłumaczenia) i od
          tego się właściwie zaczęła moja przygoda z okularami. cylinder taki, że nie
          warto wspominać, ale po godzinie czytania wszystko mi się zjeżdża, tracę np.
          akapit i cała robota do bani..
          mam zeówki z jakimiś kosmicznymi filtrami. pomagało do niedawna, teraz mam
          wrażenie, że ten cylinder jednak by się przydał... mam nieodparte wrażenie, że
          to przez podróże warszawskim metrem to pogorszenie :P
          [spalić metro! spalić!]
      • turzyca Re: okulary 11.11.09, 13:54
        Ja bym Cie namawiala na wizyte u dobrego okulisty. Bo oprocz wzroku warto
        kontrolowac oko takze pod innymi wzgledami - badac dno oka i mierzyc cisnienie w
        galce, wiec jesli juz pare lat u okulisty nie bylas, to przejdz sie tak
        ogolnokontrolnie.
        A poza tym znow bede namawiac do pilnowania higieny pracy wzrokiem czyli
        robienia przerw i cwiczen. Naprawde warto. :)
      • ancia_1987 Re: okulary 11.11.09, 14:57
        Gdzies w gimnazjum czyli hoho dawno temu.
        A zaczęłam je nosić w liceum w 2 klasie. Wtedy miałam pierwsze
        okulary -3D.
        Nie to że nie chciałam nosić okularów. Po prostu nie miałam tych
        głupich 300zł. Pierwszą zarobioną kasę wydałam właśnie na okulary.
    • marciasek a w Krakowie? 11.11.09, 00:40
      Znacie jakiś porządny zakład optyczny, nie sieciowy, w Krakowie? Właśnie wiszą
      nade mną nowe okulary, a znam jedynie Vision Express i Contempo Optyk :(
    • ancia_1987 Mam nowe:) 20.11.09, 12:54
      Zmiana okulisty chyba się opłaciła.
      W końcu jakieś profesjonalne badanie, pierwszy raz to trwało jakieś pół godziny,
      zawsze było 5 min i okulary mocniejsze o jedna dioptrię.
      Widać jeśli się pójdzie prywatnie to nawet sprzęt dobry jest. Pierwszy raz
      badano mi wzrok na trzech "maszynach"
      Wyszło co innego niż z poprzednich badań. Bardzo co innego:)
      Poprzednia okulistka zdefiniowała moją wadę na -4,5 cyl ale dala mi słabsze
      szkła o 1 dioptrię. Mało w nich widziałam.

      Okazało się ze szkła na lepiej widzące oko były za mocne, a na oko widzące
      słabiej za słabe, sfery w ogóle nie potrzebne w jednym oku.

      Mam nowe okularki w których pierwszy raz widzę dobrze i wyraźnie.

      znalazłam super optyka, najtańszego w mieście. Wspaniały człowiek, na dobór
      oprawek poświęcił mi ponad pół godziny. Podobno efekt jest fajny, ja nie wiem bo
      nigdy się sobie nie podobałam w okularach.

      Szkła wzięłam plastikowe grube, ale oprawki mam jak dla ociemniałego tzn z
      szerokimi zausznikami i tego nie widać. Nigdy nie przepadałam za takimi
      oprawkami ale optyk mnie do nich przekonał i nie widać że to cylindry. Optyk
      powiedział że sam jest zaskoczony że wyszła taka "cienizna" Mój brat i tak
      stwierdził że grube. Kto ma zwykłe szkła cylindryczne ten wie.

      Za żyłki zapłaciłam 399zł. Nigdzie nie spotkałam się z tak tanimi szkłami, taka
      miłą obsługa. Pierwszy raz dostałam za darmo futerał do okularów szmatkę do
      czyszczenia, rabat na następne okulary oraz deklarację bezpłatnych napraw gdyby
      coś się działo.
      • anka_z_lasu brawo! :) 20.11.09, 13:39
        Bardzo się cieszę, ze Ci się udało :) Dawaj fotkę brylków, to Ci napiszemy, czy
        ładnie ;)
        Ale wiesz co, jakby mi dali dioptrię za mało, to też bym nie widziała... Trochę
        partactwo za strony poprzedniej osoby, co Cię badała :/ Nic dziwnego, że Ci nie
        pasowały.
        I wspaniale, że znalazłaś taki dobry zakład. Chociaż to co opisałaś powinno być
        tak naprawdę traktowane jako standard. Ja w moim zakładzie w małym miasteczku
        mam podobne atrakcje. Dlatego nie robię okularów w Warszawie tylko tam.
        • ancia_1987 Re: brawo! :) 20.11.09, 22:19
          Ale mi powiedziano że mi dano za mało a tak naprawdę dano za dużo i
          niepotrzebnie. a słabszych szkiełkach inaczej ustawionych (w astygmatyzmie to
          ważne) lepiej widzę.
          Najdziwniejsze jest to że słabsze szkło jest grubsze o połowę niż to mocniejsze.
          ale cóż uroki astygmatyzmu.
          A optyk taki sexy że mogłabym robić okulary co tydzień:)
      • turzyca Re: Mam nowe:) 21.11.09, 01:57
        Ciesze sie, ze Ci sie udalo. Zarowno z tego, ze w koncu trafilas na dobrego
        okuliste, jak i porzadnego optyka.

        I tak sobie po cichutku mysle, ze stad i nasza poprzednia rozmowa byla taka
        troche o roznych rzeczach. Bo dla mnie to, co opisujesz, to standard. Standard w
        sensie, ze tak wlasnie powinno byc, nie ze tak wszedzie jest. Za mily bonus
        uwazalam do tej pory bowiem nie fakt, ze moja okulistka mnie starannie bada i
        dobiera wlasciwe okulary, ale ze notuje sobie w karcie, co u mnie slychac i przy
        kolejnej wizycie na ten temat zagaduje (odkrylam, ze to notatki w karcie a nie
        genialna pamiec, gdy sie spytala o mature w niewlasciwym momencie ;]).
    • ancia_1987 nic nie trwa wiecznie 06.12.09, 10:32
      Jak zwykle widziałam w nowych okularach dobrze przez kilka tygodni
      (2-3) oczki sie przyzwyczaiły i jak byłam ślepa tak jestm ślepa. Z
      daleka nie widze nic, tylko duże cyfry. Rozpocżęłam kurs na prawko
      znaki duże to moze je zobacze:)
      Badaniem sie przejowałam a zapytano mnie tylko czy okulary mam na
      stałe. Wzroku mi nie zbadano. Gdybym wiedziała to nie robłabym
      nowych okulraów. Kasa poszła w błoto a widze tak samo jak przedtem.
      • jul-kaa Re: nic nie trwa wiecznie 06.12.09, 10:58
        Moim zdaniem powinnaś iść do okulisty, który dobrał Ci te szkła, bo to nie jest
        chyba dobre zjawisko. Ponownie polecam optometrę.
        Ja po jakimś czasie widzę w nowych okularach tak samo, jak na początku, ale
        różnica jest bez okularów - kiedyś wychodziłam z domu bez okularów (bo mi się
        "zapominało"), teraz bym nie wyszła, bo po prostu mam mniejszy komfort widzenia
        bez nich.
        • ancia_1987 Re: nic nie trwa wiecznie 06.12.09, 11:51
          Co mi to da? Nie mam kasy na nowe szkła. Na tablicy u okulisty
          pewnie zobacze wszystko oprócz 2- 3 ostatnich wierszy i dowiem się
          że tak ma być.
          Czy ktoś wie jak wygląda sprawa okularów w wielkiej Brytanii? Tzn
          czy jest to drogie.
          Do optometry nie pójdę bo w moim mieśie takiego nie ma. Nie stać
          mnie na kupowanie kilku par okularów w ciągu roku.
      • ancia_1987 a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 12:07
        Mam złożona wadę i może nigdu w żadnych okularach nie będe widzieć
        małych literek z odległości większej niż 1m? Skoro żaden okulista
        nie potrafi mi pomóc.
        Zostaje jeszcze laserowa korakcja wzroku.
        Zajmę się tym gdzieś w czerwcu jak bedę miała na to czas i
        możliwości. Pozostaje sie modlić żeby to sie udało, a przejść przez
        wszystkie badania bedzie cieżko.
        • jul-kaa Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 12:33
          ancia_1987 napisała:

          > Mam złożona wadę i może nigdu w żadnych okularach nie będe widzieć
          > małych literek z odległości większej niż 1m? Skoro żaden okulista
          > nie potrafi mi pomóc.
          > Zostaje jeszcze laserowa korakcja wzroku.
          > Zajmę się tym gdzieś w czerwcu jak bedę miała na to czas i
          > możliwości. Pozostaje sie modlić żeby to sie udało, a przejść przez
          > wszystkie badania bedzie cieżko.

          Ja też myślałam, że jestem skazana na kiepskie widzenie, kolejni okuliści mówili
          mi, że wydziwiam. Okazało się, że moja wada jest właśnie dość złożona i
          dlatego(?) żaden lekarz nie potrafił mi pomóc.
          Szczerze mówiąc nie rozumiem Twojego podejścia. Rozważasz laserową korekcję
          wzroku, kiedy nie masz w sumie zdiagnozowanej wady...? Co ona Ci w takim wypadku
          da? Wolisz się modlić, zamiast umówić się na profesjonalne badanie? Wolisz
          pogarszać sobie wzrok kiepskimi okularami, zamiast przejechać się do większego
          miasta i sprawdzić, czy NA PEWNO nie da się nic zrobić mniej inwazyjnymi metodami?

          Brzmi to podobnie, jak narzekania dziewczyn, którym problemy sprawia ich własny
          biust: "u mnie w mieście nie ma sklepów ze stanikami, nie stać mnie na taki
          drogi stanik, ALE rozważam operację."
          • ancia_1987 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 15:03
            Nie zamierzam jechać na drugi koniec Polski bo ktoś sobie tak
            wymyślił. Moje oczy moja sprawa. Wadę mam zdiagnozowaną. I prosze
            nie pouczać okulisty bo on jest przygotowany do tego zawodu i ma o
            tym pojęcie. I każdy diagnozuje identyczną wadę!!!!!!!!!!!! tylko
            okulary dają inne.
            Operacja metoda inwazyjną?
            Dzieczyno mnie nie stać na to żeby co rok kupować nowe coraz droższe
            okulary. PO operacji nie będe ich już nosić!
            To o czym ty mówisz?
            I wcale nie mam kiepskich okularów bo widze w nich wszystko oprócz
            małych liter którch nigdy nie widziałam i nigdy widzieć nie będę.
            Okulista nie jest cudotwórcą. Jasno powiedział mi że z tym się już
            nic nie zrobi i będzie tylko gorzej.
            • marciasek Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 16:52
              > Dzieczyno mnie nie stać na to żeby co rok kupować nowe coraz droższe
              > okulary. PO operacji nie będe ich już nosić!

              Może nie będziesz, a może będziesz. Tego dowiesz się dopiero po zabiegu. Ale jeśli już się okaże, że wada nie zostanie skorygowana do jedności, to okulary będziesz musiała nosić, ponieważ blizny pooperacyjne (tak to nazwijmy) uniemożliwiają noszenie soczewek kontaktowych. No oczywiście zawsze pozostaje sztuczna soczewka, z tym, że żeby ją wszczepić, trzeba najpierw bezpowrotnie pozbyć się własnej.

              Co więcej? Ciekawe są efekty optyczne często występujących skutków ubocznych zabiegu korekcji laserowej, najczęściej chyba występuje podwójne widzenie.

              Poguglaj, można w internecie symulacje znaleźć. Ponadto 40% ludzi nie kwalifikuje się do takich zabiegów ze względów fizjologicznych. Spośród pozostałych 60% spora część cierpi na różne zakażenia, np. herpes simplex (nie zawsze o tym wiedząc) - ci nie powinni poddawać się chirurgii refrakcyjnej ze względu na kłopoty z gojeniem ran pooperacyjnych.

              Nie, nie staram się ciebie zniechęcić do zabiegu. Namawiam jednak, by się nań zdecydować ŚWIADOMIE i nie ufać zanadto hurraoptymistycznym zapewnieniom naganiaczy z prywatnych klinik, bo z ich uczciwością rożnie bywa: jeśli nie uprzedzają wyczerpująco o możliwych komplikacjach, to ostrożnie! Może się okazać że kryteria kwalifikacyjne również zaniżają w celu powiększenia ilości operowanych pacjentów. Niestety, zdarzało się to ongiś w niektórych polskich klinikach.

              No cóż, powodzenia!
              • ancia_1987 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:06
                Jeśli będę nosić okulary po zabiegu to ok. Nawet jeśli moja wada
                zmniejszy sie o 2 dioptrie to to jest gigantyczna zmiana, całkiem
                inny komfort widzenia. I szkła tańsze 2- 3 razy.
            • jul-kaa Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 17:20
              ancia_1987 napisała:

              > Nie zamierzam jechać na drugi koniec Polski bo ktoś sobie tak
              > wymyślił.

              Ależ nie musisz, nikt Cię nie zmusza. Chciałam Ci doradzić, bo sama miałam przez
              lata problem.

              > Moje oczy moja sprawa.

              To po co piszesz o tym tyle na forum, co?

              > Wadę mam zdiagnozowaną. I prosze
              > nie pouczać okulisty bo on jest przygotowany do tego zawodu i ma o
              > tym pojęcie. I każdy diagnozuje identyczną wadę!!!!!!!!!!!! tylko
              > okulary dają inne.

              To właśnie dowód ich kompetencji. Mnie też okuliści powtarzali, że mam taką to a
              taką wadę i że lepiej nie będzie. Po latach dochodzę do wniosku, że jednak znali
              się lepiej na chorobach oka, a nie na wadach wzroku.

              > Operacja metoda inwazyjną?
              > Dzieczyno mnie nie stać na to żeby co rok kupować nowe coraz droższe
              > okulary. PO operacji nie będe ich już nosić!

              Już Ci dziewczyny napisały o operacji, nie będę powtarzać. Ja w kazdym razie
              stanęłabym na rzęsach, żeby spróbować uniknąć operacji, pojechałabym nawet do
              innego kraju, o innym mieście nie mówiąc. Dla mnie operacja to ostateczność ale
              rozumiem, że możesz mieć inne zdanie.

              > To o czym ty mówisz?
              > I wcale nie mam kiepskich okularów bo widze w nich wszystko oprócz
              > małych liter którch nigdy nie widziałam i nigdy widzieć nie będę.
              > Okulista nie jest cudotwórcą. Jasno powiedział mi że z tym się już
              > nic nie zrobi i będzie tylko gorzej.

              No to masz rzeczywiście świetne okulary...

              Pamiętaj proszę jedno - ja nie pisze tego, żeby Ci dopiec, żeby udowodnić swoją
              rację, czy żeby Ci coś nakazać. Po prostu miałam przez lata problem z oczami i
              okularami, a teraz okulary są dla mnie częścią ciała - są lekkie, ładne, a kiedy
              zrobiliśmy sobie z mężem zdjęcia ślubne bez okularów, stwierdziliśmy, że
              wyglądamy co najmniej dziwacznie.

              I na koniec - kiedy robiłam okulary na podstawie badań u okulisty, musiałam co
              chwilę je zmieniać - na słabsze, na mocniejsze, na "inne". To kosztuję - zgadzam
              się - i dlatego właśnie jest bez sensu. Od kiedy chodzę do optometry, widzę
              świetnie, wada się nie zmienia, okulary mam te same, a za wizytę NIC nie płacę
              (bo wada się nie zmienia).
              • ancia_1987 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:04
                W moim mieście nie ma optometry więc nigdzie nie pojdę bo nie mam do
                kogo.
                Jake jest ryzyko operacji wiem doskonale. Wiem także jakie trzeba
                spełnić ktyteria aby kwalifikować sie do zabiegu.
                Czytałam setki opini ludzi po zabiegu. I gdybym kwalifikowała się do
                korekcji wzroku to zrobię to chociaż wiem jakie jest ryzyko.
              • ancia_1987 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:14
                jul-kaa napisała:

                > > Moje oczy moja sprawa.
                >
                > To po co piszesz o tym tyle na forum, co?

                Zeby gitarę pozawracać

                > Już Ci dziewczyny napisały o operacji, nie będę powtarzać. Ja w
                kazdym razie
                > stanęłabym na rzęsach, żeby spróbować uniknąć operacji,
                pojechałabym nawet do
                > innego kraju, o innym mieście nie mówiąc. Dla mnie operacja to
                ostateczność ale
                > rozumiem, że możesz mieć inne zdanie.

                Ja nie zmaierzam jeździć po innych miastach bo nie mam na to czasu,
                nie stać mnie na to, szkoda mi nerwów. Przetestowałam większość
                okulistów w moim mieśćie i wątpię żeby lekarze w innych miastach mi
                pomogli.
                Moje okulraty też są ładne i lekkie i cholernie drogie, przynajmniej
                ja tak uważam.



                Od kiedy chodzę do optometry, widzę
                > świetnie, wada się nie zmienia, okulary mam te same, a za wizytę
                NIC nie płacę
                > (bo wada się nie zmienia).

                To się ciesz. Ja nie mam optometry w swoim mieście, a może mam ale o
                tym nie wiem. Tak czy siak nie moge pójść do optometry i muszę
                chodzć w tych okularach które mam czy mi się to podoba czy nie.
                Na kolejną wizytę u swojej nowej okulistki też nie zamierzam bulić.
                Zaczekam kilka miesiący na wizytę z NFZ. A jeśli dostanę inne szkła
                to ich nie kupię bo mnie nie stać.
                • agafka88 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:30
                  ancia_1987 napisała:
                  > >
                  > > To po co piszesz o tym tyle na forum, co?
                  >
                  > Zeby gitarę pozawracać
                  >
                  No to nieładnie, bo dziewczyny poswięcały swój czas, żeby Ci pomóc. Następnym
                  razem zwyczajnie napisz - tylko narzekam, nie chcę nic zmienić, nie traćcie czasu.

                  > Ja nie zmaierzam jeździć po innych miastach bo nie mam na to czasu,
                  > nie stać mnie na to, szkoda mi nerwów.

                  A operacje laserowe w swoim mieście masz? I za darmo?

                  Z tego co wiem, to operacja laserowa kosztuje minimum 2000zł za jedno oko + cena
                  kwalifikacji do zabiegu i ceny wizyt kontrolnych po operacji. Podejrzewam, że
                  mniej niż 5000zł nie będzie to kosztować, tak więc wizyta u optometry wydaje się
                  czystym zyskiem.

                  No i dziękuje dziewczyny, że dzięki Wam dowiedziałam się o istnieniu optometrii
                  - następnym razem udam się do takiego gabinetu.
                  • ancia_1987 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:44
                    Koszty tego zabiegu moga wynieść nawet ok 7 tyś zł.
                    Na ten zabieg zbierałam długo pieniądze. I jeśli uda mi się
                    zakwalifikować do niego nie będę się nawet zastanawiała.

                    W moim mieście prowadzi sie tylko operacje zaćmy i plastykę powiek.
                    Laserowej korekcji wzroku nie ma.

                    Dla mnie wizyta u optometry nie jest czystym zyskiem bo i tak bede
                    dalej nosić okulary i co jakiś czas je zmieniać. Po prostu mam
                    szansę pozbyć się problematycznej wady wzroku i to wszystko.
                    a jeśli nie uda mi się zakwalifikować do zabiegu z czym też się
                    licze to trudno. Będe nosić dalej okulary.
                    Mam jeszcze do wyboru soczewki.
                • jul-kaa Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:31
                  ancia_1987 napisała:

                  > Uwierz mi ze gdyby w moim mieście był optometra to nie zwlekałabym z
                  > wizytą.
                  > Ale nie stworzę sobie sama specjalisty skoro go nie ma

                  ancia_1987 napisała:

                  > To się ciesz. Ja nie mam optometry w swoim mieście, a może mam ale o
                  > tym nie wiem.

                  Zdecyduj się...
                  • ancia_1987 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:38
                    nic nie wiadomo mi o istnieniu optometry w moim mieście. Pytałam po
                    znajomych, przekopałąm internet. To w takim razie czym różni sie
                    optyk od optometry/ optometrysty? Bo szczerze mówiąc nie mam
                    zielonego pojęcia.
                  • agafka88 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:40

                    jul-kaa napisała:

                    > ancia_1987 napisała:
                    >
                    > > Uwierz mi ze gdyby w moim mieście był optometra to nie zwlekałabym z
                    > > wizytą.
                    > > Ale nie stworzę sobie sama specjalisty skoro go nie ma
                    >
                    > ancia_1987 napisała:
                    >
                    > > To się ciesz. Ja nie mam optometry w swoim mieście, a może mam ale o
                    > > tym nie wiem.
                    >
                    > Zdecyduj się...

                    Skoro jesteś z byłego zamojskiego, to nie masz raczej daleko do Lublina, tam też
                    znajdziesz optometrystę (przynajmniej google tak twierdzi :))
                    • ancia_1987 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:49
                      ale to jest moja sprawa czy ja pojadę do tego optometrysty czy nie
                      ok?
                      Nie mam na razie takiej możliwości. I jaką mam gwarancję że
                      optometra nie przepisze mi takich samych okularów albo całkiem
                      innych w których będe widziała jeszcze gorzej. Nie mam żadnej
                      gwarancji.
                      Chodzę do specjalistycznej przychodni okulistycznej w swoim mieście
                      i z tego co się orientuje to w najbliższej okolicy nikt nie ma
                      nowocześniejszego sprzętu.
              • ancia_1987 Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 18:27
                Uwierz mi ze gdyby w moim mieście był optometra to nie zwlekałabym z
                wizytą.
                Ale nie stworzę sobie sama specjalisty skoro go nie ma.
        • sarahdonnel Re: a mże ja juz tak muszę mieć 06.12.09, 15:54
          Ancia, Chciałam Cię wysłać do mojej profesorki (tej, która tak cudownie
          uspokoiła całą rodzinę przewidując najbliższe 10 lat bardzo dokładnie), niestety
          okazało się, że profesorka zmarła dwa lata temu.
          W programach nowszych wystąpień konferencyjnych obok jej nazwiska prawie zawsze
          pojawiało się nazwisko dr n. med. Joanny Brydak-Godowskiej, specjalisty IIst.
          Wnoszę z tego, że okulistki ze sobą współpracowały. Pani przyjmuje w kilku
          gabinetach w Warszawie, w tym w Mariotcie (w prywatnej przychodni), tuż koło
          Dworca Centralnego.

          Domyślam się, że darmowa ta 'rozrywka' nie będzie (a może się okazać,
          jednorazowo, dość kosztowna...), ale być może prywatnie nie będzie to '3 minuty
          na pacjenta'(bo numerków przychodnia rozdała 4 razy więcej, niż to mozliwe do
          wyrobienia), rozwiejesz swoje wątpliwości zadając dodatkowe pytania.
          Starsza lekarka miała podejście dość kompleksowe do problemów ze wzrokiem, być
          może młodsza też to praktykuje?
          Czasami już sam fakt estetycznego, nowocześnie wyposażonego gabinetu, dokładnej
          diagnostyki itd. poprawia komfort. Wszelką diagnostykę ja np. miałam w Polsce
          podwójną - 'na sucho' i z zakroploną atropiną, dzięki której lekarz może
          dokładniej zbadać fizjologię oka (tak mnie to w skrócie tłumaczono). Poza tym,
          atropina imituje właściwości oka zmęczonego, niezdolnego do akomodacji, więc
          'wyłazi' lekarzowi wszystko, co może wyleźć.

          I kolejno - w Polsce dostęp do okulistów jest całkiem dobry. Ostatnio zamawiałam
          okulary w Amsterdamie: w ogóle nie zajmuje się tym lekarz (chyba, że ew.
          rodzinny, dla 'początkujących'), wszystko robi dyplomowany optyk-optometrysta.
          Wszystko sprowadza się do komputerowego badania wzroku i (dość dokładnego, ale
          jednak wyłącznie) dobrania szkieł. Ja byłam klientem dość marudnym (pan był
          zaskoczony i nawet sam coś tam mruczał, aż musiałam się odmruczeć!), chciałam
          połazić po salonie, zobaczyć na próbę kilka mocy. Chciano mi wcisnąć szkła 'na
          styk', ostałam się z dopiskiem 'na własne życzenie szkła osłabione w stosunku do
          diagnozy' - chodziło o to, że w tych 'na styk' zgodnie z sugestią optyka po
          trzech krokach zaczęło mi rozsadzać głowę z bólu, i miałam wrażenie tracenia
          równowagi. Po trzech minutach było tak samo, więc poprosiłam o słabsze soczewki,
          w których będzie mi wygodnie. Uznałam po prostu, że to ja wiem lepiej niż pan
          optyk dobierający wg algorytmu, w czym mi wygodniej.
          Na całe szczęście, pan nie proponował mi cylindra na lewe oko (bo jednak drobny
          wylazł tym razem, na jednym oku).
          Płaciłam bagatela - 88 eur za jedno szkło, plastik, 'wysokiej gęstości' - czyli
          cieńszy, powłoka antyrefleksyjna. Oprawki były wyprzedażowe, za 10% ceny, dobór
          szkieł w cenie. Ubezpieczenie (mam dodatkowe na okulary, 2 czy 3 eur
          miesięcznie) refunduje 50 eur raz na 2 lata.
          Zerknęłam na brytyjską stronę sieciówki, która jest też u nas - najtańsze
          oprawki (ale takie 'babciowe' ;) 25 quids, plus ceny szkieł mniejwięcej
          podobnie, NHS (czyli ichnie ubezpieczenie) cośtam refunduje. Wygląda na to, że
          tak samo odciążyli lekarzy na rzecz optyków. Nie warto.

          Co do lasera - kiedyś na wczasach moja mama miała znajomą okulistkę z Chrzanowa,
          która wykonywała te zabiegi. Pani chodziła w nie najcieńszych okularach (nawet
          nie w kontaktach!), i zdradziła, że laser po paru latach lubi się 'cofnąć'. Być
          może coś w tym jest?

          Podsumujmy - za Julka-ą znajdź takiego okulistę, który nie odwali 'badania i
          recepty', a wyjaśni Ci, co i jak, na podstawie dokładnej diagnostyki (nie zdziw
          się, kiedy zaproponuje też np. dodatkowe badania 'nieokulistyczne'). Sprawdź, co
          Ci przysługuje na podstawie składki NFZu (może częściowa refundacja raz na 2
          lata?). Receptę od niekontraktowanego lekarza przepisuje się w osiedlowej
          przychodni (która i tak dostaje punkty rozliczeniowe jak za normalną wizytę,
          byle lekarz był normalny, a nie 'ja wiem lepiej', co mi tu profesor z AM będzie
          coś sugerował...).

          Jeżeli daleko Ci do Warszawy - poszukaj 'lokalnej' Kliniki Okulistyki Akademii
          Medycznej. A nuż okaże się, że jesteś taką osobliwością, że skierują Cię na
          'państwową' diagnostykę, żeby studenci mieli co oglądać? [W wieku
          nisko-nastoletnim nałaziłam się jako eksponat po różnych wydziałach AM w
          Warszawie, czasem z polecenia lekarzy z prywatnych gabinetów ;).]

          Przy prawie jazdy - podbijanie zaświadczenia bez badania widziałam, chociaż u
          nas lekarz ostrzegł, że zapasowe okulary muszą zawsze leżeć w samochodzie, jakby
          policja się zainteresowała. Dalej - chyba od -7dpt. prawo jazdy dostaje się
          terminowe, czyli co 5 lat trzeba donosić do Wydziału Komunikacji zaświadczenie
          lekarskie (tak było przynajmniej 8 lat temu, kiedy ja uczęszczałam na kurs).

          Groet,
          N.
    • ancia_1987 Re: okulary 06.12.09, 16:17
      jestem z byłego woj zamojskiego. Żaden optometra czy okulista nawet
      z warszawy nie wyprostuje mi rogówki oka. To jest możliwe tylko
      dizęki laserowej korekcji wzroku. Całkowite zniwelowanie wady jest
      możliwe do - 5D. To na co ja mam czekać aż będe mieć więcej? Metoda
      jest droga, samo badanie też, ale jak jest szansa na niechodzenie w
      tych okropnych znienawidzonych okularach to chyba trzeba z tego
      skorzystać. Może sie nie udać. Ale kto nie ryzykuje ten nie ma.
      A przy noszeniu okularów to sie będzie tylko pogłębiać. Może
      faktycznie dostałam ciut słabsze okulary, bo w mocniejszych
      widziałam gorzej. może oko ma sie ćwiczyć tzn ta moja niewielka
      krótkowzroczność.Faktycnzie u okulistki widziałam prawie wszystko.
      Jeśli teraz przyszłoby mi znów badać wzrok to raczej widziałabym
      wszystko na tablicy okulistycznej. Niestety w realu nie ma
      podświetlanych literek.
      Następnych okularów nie ma zamiaru robić bo najtańsze szkła to koszt
      200zł + prywatna wizyta. Dziękuję postoję.
    • ancia_1987 Re: okulary 11.12.09, 13:04
      Zrobiłam dokładne badania.
      Jestem niedowidząca prawdopodobnie od urodzenia Żaden optometrysta
      mi nie pomoże, bo ostrzej nie będe już nigdy widziała.
      Oprócz tego wyszłam na idiotkę, która chce pouczać specjalistę.
      Wy też nie starjcie się radzić komuś w sprawach o których nie macie
      zielonego pojęcia.
      • anka_z_lasu To co po radzisz się laików i niefachowców? 11.12.09, 13:39

        • ancia_1987 Re: To co po radzisz się laików i niefachowców? 11.12.09, 13:53
          ?
          Przeczytaj sobie pierwszy post. Jest o oprawkach.
      • jul-kaa Re: okulary 11.12.09, 13:46
        ancia_1987 napisała:

        > Oprócz tego wyszłam na idiotkę, która chce pouczać specjalistę.
        > Wy też nie starjcie się radzić komuś w sprawach o których nie macie
        > zielonego pojęcia.

        W jakim więc celu założyłaś wątek na forum? Radziłyśmy Ci z jak najlepszej woli
        i doświadczenia. Nie chciałaś skorzystać z rad, ale jednak to zrobiłaś. Nie
        wiem, w jaki sposób 'wyszłaś na idiotkę', ale trudno mi wyobrazić sobie
        'wychodzenia na idiotkę' jeśli chce się dokładnie dowiedzieć, jakie są
        przyczyny/skutki wady, jakie są jeszcze możliwości diagnozowania. Może byłaś
        nieuprzejma? Albo może diagnosta był burolem? Nie wiem, nie napisałaś o tym,
        tylko nieprzyjemnie nas (mnie?) pouczyłaś. Ogólnie - nieładne zachowanie.
        • ancia_1987 Re: okulary 11.12.09, 13:56
          Ale ja sie nie pytałam ani nie radziłam w sprawie wady wzroku.
          Wmówiono mi optometrystę.
          A wątek jest o oprawkach okularowych i o tym że mi nie pasują. A z
          uporem maniaka powtarzano mi że to, że źle widze w swych okularach
          świadczy o tym że mam niedouczonego okulistę.
          Wiem teraz ze okulista ma rację, bo zna się na tym co robi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka