mujer_bonita
09.08.10, 12:21
Sezon weselny w pełni. Do samych tego typu imprez miłością nie pałam ale wychodzę z założenia, że idę się cieszyć szczęściem młodych :) Są jednak rzeczy, które denerwują mnie niepomiernie:
Absolutny numer 1 - FILMOWANIE!!
- obowiązkowa rundka po jedzących, pijących "na pamiątkę", że ciocia Kasia zjadła schabowego a wujek Zenek wolał bitki
- kamera jako kluczowy element na parkiecie - brrr!
- obowiązkowa rundka wokół stołu ze składaniem życzeń po kolei przekazując sobie mikrofon*!!!
2. Rzucanie welonu - a właściwie wciąganie do tego na siłę wszystkich 'panien stanu wolnego'. Ja stanu wolnego nie jestem (choć nie mężatką) i nie znoszę być pchana w tłumek... zwykle kilu-kilkunastoletnich dziewczynek by walczyć 'najszybsze zamążpójście' ;)
A u was jak? Lubicie wszystkie 'elementy' weselne czy też przed niektórymi uciekacie?
* samo składanie życzeń jest dla mnie ok ale do jasnej ciasnej - dla tego kto chce a nie odpytywanie jak w szkole!