Dodaj do ulubionych

LWW uraz kolana

18.11.10, 10:19
No i się doigrałam na głupim basenie :( Kolano mnie boli, muszę do kogoś z tym iść i nie mam pojęcia do kogo. NFZ kieruje mnie do POZ-a, który skieruje mnie do specjalisty. I tu zaczyna się komedia. W poradni specjalistycznej powiedziano mi, że POZ powinien mnie skierować do ortopedy, ale w tym roku nie ma już do nikogo w Krakowie miejsc, zatem mam zażądać skierowania do chirurga, bo miejsca są - pomoże albo nie pomoże, ale lepszy chirurg w tym roku niż ortopeda nie wiadomo kiedy. No i teraz mam zagwozdkę: dreptać tą NFZ-tową ścieżką, czy szukać ortopedy prywatnie? Kto się zajmuje sportowymi urazami?
Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 10:34
      Co do NFZ to się nie znam, bo się leczę w sumie tylko prywatnie.
      (jak przeczytałam, że miałabym czekać do przyszłego roku na wizytę u lekarza?? jakaś masakra :( )

      Ponoć ci tutaj są dobrzy:
      www.artromed.pl/
      A moja kumpela z kolanem była tu:
      dr Peszko, www.ars-medica.com.pl/przychodnia/lekarze.html
      i bardzo sobie gościa chwali - drogo, ale wreszcie porządnie zajął się jej kolanem.
      Sama też się tam wybieram, ale jakoś nie mogę dotrzeć ;)
      • marciasek Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 10:51
        Dzięki za adresy :) Ja w NFZ leczę się od niedawna, tzn. odkąd musiałam przejść drobny zabieg operacyjny i odkryłam, że jednak się da - mozna sobie wybrać szpital, lekarza i są całkiem niezłe warunki. Doszłam do wniosku że do cholery płacę za to i to niemało. Znalazłam dobrego POZa, gina - no i sobie do nich chodzę. Ale tutaj to nie wiem, pewnie skończy się na prywatnym ortopedzie, szlag by trafił uraz pod koniec roku :/ Nie ma jeszcze roztrzygnięć kto dostanie jaki kontrakt na 2011 i póki co nie rejestrują na przyszły rok, a na ten limity są wykorzystane.
        Moje kolano jest trefne od dawna - strzela mi jak schodzę po schodach i są luzy w stawie. No, ale nie bolało, to lekceważyłam :/ Rozbolało od pływania (!) żabką. A tobie co się z kolanem dzieje?
        • yaga7 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 10:58
          Moje oba kolana też są trefne od dawna. Za czasów licealnych ortopeda orzekł, że jak dorosnę, przejdzie. Nie przeszło :P Strzela mi od lat, usg mówi, że mam chondromalację rzepki któregoś tam stopnia ;) Ale jak sobie wzmocniłam mięśnie nóg, to mniej boli. Praktycznie w zwykłym życiu już nie odczuwam, że mam chore kolana. Fakt, jak pójdę w góry (byłam w tym roku po raz pierwszy od nastu lat), to czuję, ale i tak jest o niebo lepiej niż przez wcześniejszy okres. Z drugiej strony jak w wakacje się przetrenowałam na fitnessie, to musiałam przez miesiąc czy dwa odpuścić, bo mnie bolało. Ale potem samo przeszło.
          Może też się przetrenowałaś?
          • koza-1985 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 11:01
            ja też miałam chondromalację rzepki i nasady kości udowej. leczyłam farmakologicznie, fizjoterapią a na koniec miałam artroskopię w trakcie której usunęli mi wszystkie pływajace w stawie fragmenty chrząstki, od 4 lat nie boli prawie nigdy, a wcześniej bywało czasami bardzo źle.
            • yaga7 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 11:13
              U mnie jest tak, że w sumie NIGDY nie było bardzo źle. Ale z drugiej strony NIGDY nie byłam też mega aktywną fizycznie osobą, więc może też dlatego te kolana nie mają mi kiedy tak naprawdę przeszkadzać.

              Myślałam o artroskopii, ale z drugiej strony się boję. Bo wiem, że nie zawsze i nie każdemu artroskopia pomaga, więc w sumie mogłoby się okazać, że mi nie pomoże. Jeżeli by się okazało, że nie mogę jeździć na nartach, to wtedy pewnie poszłabym pod nóż. Ale skoro jeżdżę i jest ok, a nawet na przestrzeni lat jest lepiej niż było, to nie wiem, czy jest sens.
              Ja generalnie bardzo nie lubię operacji :)

              Ale z drugiej strony wiem, że _powinnam_ pójść do porządnego ortopedy.
              • pierwszalitera Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 14:15
                yaga7 napisała:

                > Myślałam o artroskopii, ale z drugiej strony się boję. Bo wiem, że nie zawsze i
                > nie każdemu artroskopia pomaga, więc w sumie mogłoby się okazać, że mi nie pom
                > oże.

                Jeżeli chodzisz jeszcze bez stałego bólu, to się bardzo zastanów. Ja zrobiłam artroskopię i do dzisiaj nie wiem, czy był to dobry pomysł. Wytrąciło mnie to na długi czas z normalnego życia. Lekarze obiecywali, że po kilku miesiącach nie będę o niczym pamiętała, a to wszystko trwało o wiele, wiele dłużej. Dodam, że nie należę do osób pieszczących się ze sobą i robiłam wszystko co było trzeba. Znaczy gimnastykę u fizjoterapeuty, rowerek w domu, a i przed zabiegiem nie byłam leniem i ruszałam moje mieśnie. Nadwagi też nie miałam. Zresztą to rozwalone kolano to przez wypadki sportowe, trzy razy wyskoczyła mi rzepka uszkadzając mocno okolicę stawu. Trzeba było sporo tam wyciąć i wygładzić. Po artroskopii przeczytałam gdzieś, że kobiety w wieku rozrodczym mają jakąś taką uwarunkowaną hormonalnie zdolność do regeneracji stawów, więc nie należy od razu wszystkiego operować. Hmmm, gdybym wiedziała, pewnie bym jeszcze poczekała. ;-) Po kilku latach po artroskopii kolano przestało mi dokuczać, dzisiaj mogę go obciążać, tańczyć, chodzić po górach i nosić obcasy, ale przypuszczam mocno, że to raczej dzięki mojemu samozaparciu i regularnemu ćwiczeniu mięśni nóg. Więc do czegoś się ta artroskopia przydała, mocno mnie zmobilizowała, bo perspektywa starości z takimi ograniczeniami i bólami była horrorem. Gdybym robiła to z taką samą dyscypliną przed artroskopią, to pewnie nie byłaby mi ona wcale potrzebna. Więc mogę tylko polecić tą prywatno-fizyczną metodę, bo ortopeda, nawet ten najlepszy i tak wzruszy tylko ramionami, cóż oni mogą zrobić, gdy my nie dbamy o nasz aparat ruchowy i prowadzimy z reguły mocno siedzący tryb życia. A fizjoterapeuta uczył mnie nawet od nowa chodzić, bo ja niby wcześniej biegałam i uprawiałam sporty, ale przez słabsze mięśnie wewnętrzne ud cały czas nieprawidłowo obciążałam kolana. Taka korektura wymaga też trochę koncentracji na postawie sylwetki i nóg w codziennym życiu, ale się opłaca. Więc szukałabym raczej kogoś, kto się na czymś takim zna i pokaże, co można z tym robić, jakiegoś dobrego trenera fitnessu, najlepiej z doświadczeniem tanecznym, bo tancerze mają często problemy z urazami, albo kogoś w tym stylu.
            • mazya chondromalacja 18.11.10, 13:54
              Te tematy pojawiaja się tu czasem jakby ktoś siedział mi w szafie ;-P

              Ja też musiałam wybrac się niedawno prywatnie do ortopedy (NFZ w tym roku już njet). Orzekł chondromalację. Dostałam tabletki na 6 tyg. i mam czekac az ból minie - nie mija :(
              Kozo-1985, czy Tobie farmakologia i fizjoterapia pomagały czy dopiero artroskopia?

              Podobnie jak marciasek miałam do wyboru jeszcze pojscie do chirurga (dostałam skierowanie z POZ). Przyjmował w dniu rejestracji (wow!). Zrobił RTG w dniu przyjęcia (wow!). O rzepce i chondromolacji nic nie wspominal (podobno to widac na USG, ale jeszcze nie mialam robionego. Jestem na etapie szukania jakiegos dobrego osropedy na śląsku ktory by się mną zaopiekował. Chętnie sprawdzę kogoś poleconego przez Was..). Ze zdj. wynikało że kości zbiegające się w kolanie stykają się i może stad ból. WYsłał na zabiegi (jonoforeza i cos jeszcze), ale oczywiscie limity na ten rok już dawno przekroczone.

              Ortopeda polecał basen i rower. Wiem już, ze na basenie żabki unikać. Na rowerze (stacjonarny) zaciskać zęby i ćwiczyć pomimo bólu? Chcialabym isc w góry jeszcze w tym roku... :(
              • koza-1985 Re: chondromalacja 18.11.10, 23:14
                fizjoterapia, ćwiczenia i farmaceutyki wg mnie nie spowodowały poprawy, ale to sprawa indywidualna. jęsli jesteś ze śląska to polecam linkowana już przeze mnie tu piekarską urazówkę, byłam pacjentką dr n. med. Piotra Łukasika. ma trudny charakter, ale mnie bardzo do gustu przypadł. nie wiem jak terminy pewnie na ten rok też już nie ma;/
        • fanaberia.fanaberia Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 12:00
          > Rozbolało od pływania (!) żabką.

          Bo żabka nie jest zdrowa dla kolan. Rozpowszechniony pogląd, że pływanie jest dobroczynne dla stawów, jest w dużej mierze prawdziwy, bo ćwiczymy w odciążeniu, ale jednostajne uginanie nóg w żabce niestety nie służy kolanom. W medycynie sportowej spotyka się nawet termin "kolano pływaka" na jeden z urazów więzadeł kolanowych.
          Nawiasem mówiąc dla kręgosłupa również zdrowszy jest kraul (z oddychaniem na przemian z lewej i prawej strony, czyli np. co trzy "pociągnięcia"). Jeżeli kraul jest zbyt męczący, to te same zalety ma pływanie stylem grzbietowym.

          Jeśli chodzi o leczenie, to teoretycznie z każdym urazem możemy się zgłosić na dyżur do szpitala. Pewnie jednak rozsądniej jest móc wybrać, w czyje ręce oddamy swoje stawy.
          Za to nie skreślałabym całkiem wizyty u chirurga. Może być tak, że będzie w stanie Ci skutecznie pomóc, a jeśli nie, to powinien wskazać dalszą drogę. Generalnie im szybciej obejrzy Cię specjalista, tym lepiej. Powodzenia!
          • marciasek Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 12:41
            Mnie właśnie kraulem nie wolno ze względu na zwyrodnienia kręgosłupa w odcinku szyjnym :( Tylko żabka lub grzbiet, ale grzbietowym pływać się nie da kiedy na basenie jest tłok. Pokombinuję zatem z wymachami ramion jak do żabki i ruchem nóg jak do delfina, ale najpierw niech mi jakiś lekarz powie, że mogę. Pójdę do tego chirurga, jest szansa, że mi się uda załapać na jutro, a jak rozłoży ręce - zadzwonię pod jeden z adresów wskazanych przez yagę.
            • fanaberia.fanaberia Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 13:07
              > Mnie właśnie kraulem nie wolno ze względu na zwyrodnienia kręgosłupa w odcinku
              > szyjnym :(

              To trochę komplikuje sprawę. W każdym razie radziłabym spróbować mieszania stylów, żeby dać trochę odpocząć kolanom. Ja odczuwam w stawach dużą różnicę dzieląc czas mniej więcej pół na pół (klasyk to mój "wyjściowy" styl i całkowita rezygnacja nie wchodzi w grę). Może będzie Ci odpowiadać strzałka z nogami do kraula? Fajnie ćwiczy oddech, szyi nie powinna zaszkodzić. No ale jasne, że przede wszystkim musi się wypowiedzieć lekarz.
              Trzymam kciuki, żeby chirurg pomógł i nie musiał odsyłać Cię dalej.
    • koza-1985 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 10:54
      ja kolano leczyłam w Piekarach śląskich na "urazówce"www.urazowka.piekary.pl/oddzial2.htm , nie wiem jak tam wygląda z leczeniem prywatnym, ja z opieki byłam bardzo zadowolona, rach ciach i byłam po zabiegu;)
      co do krakowa to prywatnie byłam w przychodni na ul Komorowskiego, szału nie było, ale rzeczowo i kompetentnie. na prywatną wizytę czekałam dzień. wizyta 70 pln i tyle samo usg.

      rehabilitowalam się w REHA-MEDZIE na Filareckiej u Pani Dorotki i bardzo sobie chwalę, bardzo profesjonalnie i miło (90 pln za godzinę)
      • marciasek Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 12:59
        Hm, urazówka w Piekarach... Yyyy, może nie będzie potrzebna?
        Żeby się tam dostać to trzeba pewnie iść do POZa, dostać skierowanie do ortopedy, iść do ortopedy i dostać skierowanie do poradni ortopedyczno-urazowej, nie? Nie ma problemów, że tu Małopolska a tam Śląsk?
        • koza-1985 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 23:18
          problemów że to śląsk nie ma. potzrebne skierowanie do por. ortopedycznej jeśli dobrze pamiętam.
          • marciasek Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 23:47
            ale od POZ-a czy od ortopedy?
            • koza-1985 Re: LWW uraz kolana 19.11.10, 10:26
              ja zawsze miałam od POZa ;)

              tylko z terminami zawsze było tam ciężko. tzn wizyta pierwszorazowa była najczęsciej w odległym terminie, potem już sprawnie szło ;)
              • marciasek Re: LWW uraz kolana 19.11.10, 11:03
                aha :) Pytam, bo te "poważne" przyszpitalne poradnie zazwyczaj nie chcą skierowań od poz-a tylko od specjalisty.
                No nic, najpierw chyba pójdę w Krakowie, bo mam szczera nadzieję, że to jeszcze nic poważnego :)
    • abw-online Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 11:34
      Ja dwa lata temu (w połowie sierpnia) nabawiłam sie ostrego stanu zapalnego kolana spowodowanego zmianami zwyrodnieniowymi, więc trochę to inna bajka. Jednak droga jaką przeszłam jest chyba standardowa również dla urazu.
      Najpierw POZ i skierowanie do ortopedy oraz na prześwietlenie kolana. Na wizytę u specjalisty czekałam dwa miesiące. W tym czasie wspomagałam się Ketonalem w tabletkach itp.
      Ortopeda dał jeszcze skierowanie na USG i do poradni rehabilitacyjnej. Do rehabilitanta czekałam kolejny miesięc, a na pierwsze zabiegi krioterapii jeszcze jeden. Tak więc już w okolicach Bożego Narodzenia zaczełam właściwą rehabilitację (przypominam, że zaniemogłam w połowie sierpnia!).
      Na szczęście po kolejnych 6-ciu miesiacach różnych zabiegów kolano definitywnie przestało mi dokuczać. Czasami tylko na zmianę pogody....:)
    • marisella Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 12:58
      Jesli sprawa jest pilna, to ja bym nawet nie próbowała na NFZ nic nie załątwiać, bo to komedia. Ja rok temu, w ostatni dzień pździernika, w piątek wieczorem na zajęciach tanecznych, zrobiłam sobie kuku w nózkę. Myślałam, że przejdzie przez noc, ale na drugi dzień nie byłam się nawet w stanie oprzeć na tej nodze i używając miotły jako kuli dokuśtykałam jakoś do samochodu sąsiada i poprułam na pogotowie. Tam wsadzili mnie w gips, dali skierowanie do ortopedy i kazali do niego pójść za 3-5 dni. Hahahaha... bardzo śmieszne. _Po znajomości_ (a fuj!) udało mi się wyżebrać termin na 26go listopada do ortopedy NFZ-owego. W międzyczasie oczywiście poszłam do ortopedy prywatnie, bo co było robić...

      Do tego 26-go listopada prywatnie byłam już po 3 usg, które nic nie wykazały, bo był krwiak, i po 3 punkcjach z tego powodu i zaczynałam (prywatną, a jakże! na NFZ miejsc nie było do kwietnia) rehabilitację. Mimo to poszłam na tę wizytę na NFZ, bo uznałam, że nie zaszkodzi skonsultować sprawy z drugim lekarzem. Wystałam się prawie 5h (!!!!) w poczekalni, a w trakcie 2-minutowej wizyty dowiedziałam się tylko, że mam schudnąć, bo inaczej nikt mnie leczyć nie będzie, że sama sobie samobójstwo funduję na raty, a o kolanie lekarz nic mi bez własnego USG nie powie, bo nie jest wróżką. Na USG mogę przyjść (tu zerkanie w kalendarz) 4go lutego (sic!).

      USG w lutym oczywiście sobie już podarowałam, nawet się nie rejestrowałam, bo na początku lutego, to ja już byłam po całym cyklu 60 zabiegów (laser i jonoforeza) na kolano i zaczynałam rehabilitację ruchową.

      Dodam, że co mi jest, tego do tej pory nie wiadomo. Prawdopodobnie zerwałam/naderwałam wiązadło krzyżowe, ale na pewno nie wiadomo, bo wiązadła krzyżowego na USG ponoć nie widać. Prawda wyszłaby na rezonansie magnetycznym ponoć, ale na NFZ skierowania nie dostanę, a prywatnie tego nie zrobię, przynajmniej póki co, bo to kuuupa kasy.

      No i tyle mam do powiedzenia w temacie leczenia kolan na NFZ :)
      Moje nadal nie zawsze trzyma i czasem (przy pewnych ruchach) boleśnie mi coś w środku klika, a potem całość puszcza, no ale trudno :( Ogólnie jednak żyć się do i po schodach już chodzę jak gdyby nigdy nic :)
      Mam jednak całkowity zakaz pływania żabką i jak raz spróbowałam takiego żabkowego ruchu, to zrozumiałam czemu (aaaaałłłłłaaaaaa!) i więcej mi takie rzeczy do głowy nie przychodzą ;) (z tego powodu na wszelki wypadek zakończyłam też wygłupy w rodzaju zjeżdżania ze zjeżdżalni na basenach, bo nigdy nie wiadomo, w którą stronę się noga wywinie jak się wchlupnie do wody:().

      Trzymam kciuki, żeby z kolanem nie było nic poważnego! :)
      • marciasek Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 13:06
        no, teraz to mi się naprawdę słabo zrobiło :(
        • fanaberia.fanaberia Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 19:21
          > no, teraz to mi się naprawdę słabo zrobiło :(

          Nie stresuj się dodatkowo, bo nic tak nie szkodzi jak stres ;) Idź do chirurga jak najszybciej i najlepiej załatw wszystko jednym rzutem. Jeśli będzie Cię kierował dalej, proś, żeby na skierowaniach pisał, że pilne. Bo przecież _bardzo_ Cię boli.
          A w razie potrzeby masz w odwodzie prywatnych ortopedów. Będzie dobrze!
      • prostokvashino Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 19:45
        Marisello - dobry ortopeda ze 100% pewnością, a nawet dobry rehabilitant z ok 90% pewnością, bez rezonansu jest w stanie stwierdzić czy masz zerwane krzyżowe czy nie. Badają zakres ruchu stawu w różnych płaszczyznach i na tej podstawie mogą ocenić.
        Mi obydwa kolana dobrze 'wymacali' diagnozę.
        Więc wygląda na to, że ci twoi prywatni są nie za dobrzy, niestety.
        Dodatkowo nie najlepiej o nich swiadczy kierowanie na te wszystkie naświetlania/lasery/jonofrezy. Te zabiegi nic nie dają (tak twierdzą ortopedzi i rehabilitanci, którzy mnie leczyli - a postawili na nogi tak, że znów ćwiczę balet, który jest bardzo obciążający dla kolan).
        Głównie rehabilitacja ruchowa i wzmocnienie gorsetu mięśniowego.
        • yaga7 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 20:23
          Ja miałam sporo takich kolanowych zabiegów i faktycznie, niewiele dały.

          No to może zamiast szukać ortopedy powinnam szukać dobrego rehabilitanta od kolan??
          • fanaberia.fanaberia Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 21:07
            > No to może zamiast szukać ortopedy powinnam szukać dobrego rehabilitanta od kol
            > an??

            Na pewno nie zaszkodzi skonsultować się z dobrym, sprawdzonym rehabilitantem, najlepiej sportowym. Warto rozejrzeć się wśród terapeutów pracujących w klubach sportowych i sprawdzić, czy mają prywatne gabinety. To są ludzie z dużym doświadczeniem, potrafią diagnozować, leczyć i doradzać.
          • prostokvashino Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 21:07
            Bo te zabiegi to głównie wyciąganie kasy niestety. Podobno udowodniono, że nie są w stanie działać aż tak głęboko na tkanki, jak to jest potrzebne, aby w ogóle miało szansę pomóc.
            Ortopeda mi postawił diagnozę, a leczyli rehabilitanci. Do ortopedy po operacji kolana chodziłam tylko na wizyty kontrolne.
            Jeśli jesteś z Warszawy, to mogę służyć namiarami na dobrą klinikę z rehabilitantami. Tam z nimi współpracują również ortopedzi.
            • agata272 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 22:45
              Prpstukvashino, ja bardzo poproszę namiary - bo mnie też niestety dotyczy. Tutaj albo na priv - agatastec [maupa] gmail.com :).
              • agata272 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 22:46
                Ups, coś nie tak napisałam, miało być Prostokvashino ;)
      • koza-1985 Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 23:23
        no bo nie ma co ukrywać nfz to farsa. jak pewnego dnia przestałam ruszac reką i inne nieprzyjemne sprawy z podejrzeniem zmian w OUN dostałam skierowanie na rezonans, termin za 5 miesięcy, prywatnie 750 złi dwa dni później...
    • mazya Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 14:00
      Do chirurga nie zaszkodzi iść. Może przynajmniej zrobisz RTG i wykluczysz jakieś urazy. Ale moim zdaniem kolana to zbyt powazna sprawa zeby odkladać leczenie więc wybranie się do dobrego ortopedy-traumatologa to obowiązek :)
    • zarin Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 20:48
      Motyw NFZ mnie zabił. Jak kiedyś mieszkając na zadupiu zerwałam torebkę stawową, dostałam się tego samego dnia do państwowego ortopedy, żadna rewelacja, ale od razu miałam prześwietlenie, gips i tak dalej (noo, po pół dnia w kolejce). To niesamowite, że w całym Krakowie nie da się dostać. Nie wiem, jakie masz możliwości czasowe etc., ale rejonizacji nie ma, więc może opłaciłoby się poszukać lekarza w jakiejś podkrakowskiej miejscowości?

      Swoją drogą, ostatnio rozwaliło mi się kolano po kilku dniach na bieżni (nie było to jakieś strasznie intensywnie). Znaczy potworny ból, łzy w oczach przy siadaniu, miałam wrażenie, jakby coś mi się tam stykało nie tak jak trzeba. Ogólnie ćwiczę, ale po raz pierwszy osiągnęłam taki poziom odporności psychicznej, żeby biegać w miejscu, w ogóle żeby biegać bez celu, więc nie wiem, czy to takie początki (ból przeszedł po kilku dniach), czy lepiej sobie to bieganie darować.
      • marciasek Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 23:45
        Zarin, jest koniec roku i większość poradni ma wyczerpane limity, niestety. Ale pomyślałam tak samo jak ty i ściągnęłam ze strony NFZ wykaz wszystkich poradni specjalistycznych w województwie. Jutro od rana będę do nich dzwonić - na ok. 100 placówek może choć jedna będzie miała dla mnie miejsce :) Jak się prowadzi DG i płaci samodzielnie ZUS to warto skorzystać z tej "wykupionej" usługi, skoro już jest potrzebna. Te opłaty są naprawdę odczuwalne.

        A ty może też powinnaś skonsultować się z jakimś ortopedą w sprawie biegania - ?
    • paulinago Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 23:07
      www.sportsinjuryclinic.net/cybertherapist/front/knee/irunnersknee.html
      Jeżeli chodzi o ból kolana, to wszystkim biegaczom z kolanami bolącymi po zewnętrznej stronie polecam jednak lekarzy sportowych. Kilkoro z moich znajomych miało już propozycje zabiegów inwazyjnych przeróżnych, a często wystarcza prosta rehabilitacja. Kolano biegacza tak się właśnie objawia, a jest spowodowane brakiem stabilności i bioder(!) i rehabilitacja polega na przerwie w bieganiu, a potem na wzmacnianiu mięśni pośladków (leży się na boku i macha nogą, jak za lekko samą to można dociążyć). I tak równolegle z bieganiem.
      • marciasek Re: LWW uraz kolana 18.11.10, 23:59
        Mnie boli po wewnętrznej stronie - ale to od pływania, a nie od biegania. Czy to jest "kolano pływaka"?

        W ogóle to mi się ból znacznie osłabił i nabieram radosnego przekonania, że sobie to kolano tylko nadwerężyłam, a nie naderwałam. Hurra, hurra :) Ale do lekarza i tak pójdę, bo mi w nim strzela - i to od dawna. A to podobno nie jest dobrze :/
        • yaga7 Re: LWW uraz kolana 19.11.10, 05:31
          Jak pójdziesz gdzieś w Kraku, to pliiiiiis napisz później, u kogo byłaś itp., może się sama zmobilizuję.
          • marciasek Re: LWW uraz kolana 19.11.10, 11:05
            Obdzwoniłam wszystkich i znalazłam miejsce na Ruczaju na 14 grudnia :) Podobno mogą mieć też jeszcze coś na Olszańskiej, ale nie sposób się dodzwonić, zajęte i zajęte. Pewnie że napiszę, bylebym tylko nie przegapiła tej grudniowej wizyty (wiesz jak to jest w grudniu - urwanie głowy).
            • marciasek Re: LWW uraz kolana 19.11.10, 11:22
              Dodzwoniłam się na tą Olszańską i rzeczywiście, miejsce jest.
              Jeden z lekarzy nazywa się Tomczyk (Ruczaj), a drugi - Depukat (Olszańska). Znacie?
    • mam_to_w_nosie Re: LWW uraz kolana 25.11.10, 14:09
      Trochę czasu już minęło, ale może jeszcze przyda Ci się info. Koniec roku to rzeczywiście głupi
      moment, bo kończą się NFZowe limity. Niemniej jeśli chodzi o nazwiska, to mogę z czystym sumieniem
      polecić (osobiste doświadczenia mojej mamy mającej mega-problemy z kolanami)

      - dr Gołda, przyjmuje na Barskiej (tu mają na pewno umowę z NFZ, ale z terminem pewnie
      kiepsko) oraz na Szwedzkiej (tu prywatnie, ale cena konkurencyjna 90zł za wizytę razem z usg)

      - dr Staszków, również na Barskiej, specjalista od urazów właśnie :)

      Tak na szybkości na pewno mają jakieś terminy w Scanmedzie, ale tam nie znam nikogo, więc
      nie mogę polecić konkretnie.
      • marciasek Re: LWW uraz kolana 25.11.10, 15:11
        Na Barskiej nie ma już wolnych terminów :( Zostały tylko na Olszańskiej i na Ruczaju, dokrorzy Tomczyk i Depukat. Nie znam żadnego, a na sieci znalazłam jedynie fotkę z NK tego drugiego (niewiele mi to pomogło...). Nie słyszałaś czegoś o nich?
    • kotwtrampkach Re: LWW uraz kolana 26.11.10, 11:32
      a ja powiem, ze koniec roku na uraz kolana to bardzo dobry moment
      Mój facet sobie zepsuł wiązadła i łękotkę w sierpniu - rozdaliśmy kasę wakacyjną i dwie premie.. NIgdzie nie było terminów, a jego mama pracuje w przychodni i kontaktów ma dużo.

      wracając do końca roku - dobry moment, bo przez ten miesiąc zdobędziesz wystarczająco kontaktów, żeby się od stycznia załapać na rehabilitację bezpłatną - a w przypadku gdy nie jest potrzebny zabieg, dobra rehabilitacja będzie najważniejsza (opłacana prywatnie bardzo obciąża).
      Jeżeli chodzi o lekarza, dobrze iść prywatnie do kogoś, kto pracuje w szpitalu lub innym ustrojstwie związanym z NFZ - będzie miał możliwość wypisać skierowania, badań, prześwietleń etc. Warto brać wszystkie terminy na NFZ, bo z kolanami nie ma żartów, wszystko trwa długo - a badania, np. rezonans czy USG przydadzą się nawet po zakończonym cyklu leczenia.
      Przydadzą się kule, trening chodzenia (bo można sobie załatwić jeszcze łokieć..), stabilizator - stabilizator dobry kosztuje ok 800zł i można go dostać na kasę bez żadnych dopłat - wystarczy dobrze napisane skierowanie od rehabilitanta/ortopedy/chirurga.

      Dlatego, mimo że warto szukać dobrego ortopedy prywatnego, specjalizującego sie w kolanach (bo to bardzo specyficzna specjalizacja), jak wyżej już było pisane najlepiej lekarz sportowy - Wisła ma dobrych specjalistów - to i tak przydaje się szukać kogoś związanego z NFZ.
      Jeżeli sie przydadzą krakowscy i okoliczni lekarze, mogę dopisać nazwiska, bo mój facet jest z nimi i opiniami na bieżąco.. Wiem, ze najlepsze opinie ma prof.Noga z Żor, ale też lekarz z BIelska i właśnie ktoś z WIsły.
      POwodzenia i wytrwałości zyczę. A na pocieszenie dodam, że poznałam kobietę (po 50), po ponad pół roku rehabilitacji, zerwane wiązadła i drugie naderwane - jeździ już na rowerze, dużo chodzi, planuje góry wyższe i snowboard (w stabilizatorze - narty jej odradził lekarz).. Da sie, tylko faktycznie trzeba duuużo ćwiczyć. (a uda ma twarde jak kamienie:):):) ) Mój mężczyzna też już niewysokie góry zdobywa (kolano w stabilizatorze), tylko na razie wybieramy takie, gdzie jest kolejka :), bo ma kłopot ze schodzeniem...
    • origami_21 Re: LWW uraz kolana 26.11.10, 12:42
      Dwa lata temu wróciłam z wakacji zagipsowana od biodra po palce. Co się stało mojemu kolanu, nie było wiadomo, ponieważ nie wyraziłam zgody na artroskopię zwiadowczą w szpitalu powiatowym w Giżycku. Dostałam gips, zastrzyki przeciwzakrzepowe i kartkę z info, że w miejscu zamieszkania mam się zgłosić do poradni chirurgicznej w celu dalszego diagnozowania.
      Po powrocie do Krk (połowa sierpnia) zaczęłam obdzwaniać wszelkie możliwe poradnie ortopedyczne i chirurgiczne (nie potrzebowałam skierowania, bo miałam kartę leczenia szpitalnego). Mówiłam, że muszę umówić się jak najszybciej, bo jestem od tygodnia zagipsowana, a oni, że to nie jest stan nagły, więc zapraszamy w październiku/listopadzie. Rzutem na taśmę dogadałam się z poradnią ortopedyczną na Łazarza - tam gdzie pogotowie. Wizytę miałam za dwa dni. Od razu zostałam rozkuta i skierowana na rezonans. Na rezonans zapisałam się na Kopernika (tylko tam robią kolana), czekałam około 3 tygodni. Potem kolejna wizyta w por. ortopedycznej i skierowanie na Modrzewiową na rehabilitację. Termin wyznaczono mi za 2 tygodnie. Rehabilitacja w trybie dziennym (po trzy godziny dziennie, pięć dni w tygodniu) przez 3 tygodnie.
      Wszystko skończyło się szczęśliwie, choć kolano było poważnie uszkodzone - pęknięcie rzepki i złamanie bliższej nasady kości piszczelowej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka