iksantia
14.03.11, 21:19
Natknął mnie inny wątek. I jeszcze inny.
Czy najpierw patrzymy*, czy ktoś ma naprawdę przerąbane wg naszej rzeczywistości i wyrażamy współczucie i chęć pomocy? A może patrzymy, czy jakąś część jednak ma lepiej, ale to, co ma gorzej i tak nas przejmuje? A może nic nas nie obchodzi, bo ci, co sobie nie radzą, to nieudacznicy?
*-1 os. l.m. (czy jakoś tak) dot. ew. wypowiadających się w poście