Dodaj do ulubionych

Z blondynki w brunetkę

15.06.09, 19:50
Jak w temacie: podkusiło mnie żeby przefarbować włosy z popielatego blondu na
jakiś ciepły odcień czerni, tylko nie wiem, czy nie będę wyglądać dziwnie.
Teoretycznie włosy zawsze można ściąć ;), ale... Czy któraś z Was zmieniła tak
drastycznie kolor włosów i mogłaby coś poradzić? Warto eksperymentować z
mieszankami ziołowymi (np henny z indygo) czy lepiej sobie darować i użyć
zwykłej farby? To pierwsze rozwiązanie ma tę zaletę, że ta sama mieszanka
będzie się nadawać do brwi i rzęs, a te mam dosyć jasne.
Obserwuj wątek
    • the_mariska Re: Z blondynki w brunetkę 15.06.09, 20:16
      Hmmm, w moim przypadku farbowanie z popielatego blondu na czarny było największą
      fryzjerską porażką na mojej pustej główce. Normalnie jakbym z trumny wstała, już
      nawet z 20-centymetrowym irokezem wyglądałam dużo sensowniej :) Tyle, że ja mam
      naturalnie bardzo jasną cerę, rude piegi i zielone oczy, moja koleżanka o
      ciemniejszych oczach i innym odcieniu skóry farbuje się z popielatego blondu na
      czarny i wygląda z tym bardzo dobrze.

      Na początek polecałabym mimo wszystko jakiś cieplejszy odcień brązu, a przede
      wszystkim wizytę u dobrej fryzjerki która pomoże dobrać idealny kolor. Wbrew
      pozorom takie istnieją :)
    • martvica Re: Z blondynki w brunetkę 15.06.09, 20:25
      Hmm, chciałam napisać że zmiany z chłodnych na ciepłe są cholernie ryzykowne,
      ale jako że jestem szarą myszą od lat farbującą się na rudo - pewnie nie będę
      zbyt przekonująca.

      Czerń sobie daruj, ale jakaś ciemna czekolada? Taki chłodny ciemny brąz? Kiedyś
      taki miałam i wyglądałam całkiem znośnie :)
      • kasiamat00 Re: Z blondynki w brunetkę 15.06.09, 21:07
        No są, mi ciepły odcień brązu (niewiele różniący się od naturalnego, tylko
        cieplejszy) nie pasuje do... brwi. Oczy - OK, cera - super, brwi - auć. Czyli
        albo powrót do naturalnego, albo regularna henna do kompletu :/
    • yaga7 Re: Z blondynki w brunetkę 15.06.09, 21:32
      Brąz polecam.

      Ja naturalnie jestem ciemną szatynką, farbuję się na czarno i na pokrewne
      kolory, ale zawsze ile razy idę do nowej fryzjerki i proszę o czerń, pyta się
      mnie, czy aby na pewno chcę czarny, bo ciężko schodzi, nie wszystkim pasuje itp.

      Znajdź dobrą fryzjerkę i pogadaj.
      A jeżeli bez zmrużenia okiem zgodzi się na przefarbowanie blondu na czarny, to
      mnie coś nie gra ;)
    • pierwszalitera Re: Z blondynki w brunetkę 15.06.09, 22:05
      To może nie będzie wyglądało dziwnie, ale z pewnością dramatycznie inaczej. ;-) Zastanów się dobrze. I może się na takich kolorach nie znam, ale trudno mi sobie wyobrazić ciepły odcień czerni. Z reguły czerń jest chłodna i można ją jeszcze bardziej wychłodzić odrobiną bordo, fioletu, oberżyny, czy nawet błękitu. Jeżeli masz do tego jasną oprawę oczu (pewnie oczy też), to efekt może być zmieniający całkowicie typ urody. A i odrosty mogą wyglądać nieciekawie, przez ten mocny kontrast, trochę tak jakbyś siwiała. Trzeba wziąć pod uwagę, że będziesz musiała częściej farbować niż przy mniej strasznych zmianach. Radziałabym też porozmawiać z doświadczoną fryzjerką, bo wiele ludzi określa swój naturalny kolor fałszywie, zwykle bierze go za ciemniejszy, a i ciepłe i zimne tonacje są przy blondzie nieraz trudne do określenia. Może doradzi ci też najciemniejszy i jeszcze bezpieczny u ciebie odcień. Z henną plus indygo raczej nie eksperymentuj sama. Na blondynkach wychodzi czasem niespodziewanie inaczej niż oczekujemy. Jedna z moich znajomych, też blondynka, coś takiego kiedyś próbowała, włosy wyszły szaro-niebieskie. ;-)
      • mleko_w_tubce Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 00:07
        Ja zaliczyłam drastyczne zmiany w obie strony, ale zawsze u
        fryzjera. To on dobierał kolor tak aby pasował do mojej twarzy i
        nigdy nie wyszłam niezadowolona. Przez wiele lat nosiłam się w
        ciemnych brązach, teraz, od 1,5 roku jestem blondynką- może nie
        platynową ale bardzo jasną i chyba zostanę przy tym kolorze, mimo że
        zawsze uważałam, że dziewczyny z ciemnymi włosami wyglądają
        oryginalniej i bardziej wyraziście
        • kotwtrampkach Re: Z blondynki w brunetkę 18.06.09, 11:10
          mleko_w_tubce napisała:

          > mimo że
          > zawsze uważałam, że dziewczyny z ciemnymi włosami wyglądają
          > oryginalniej i bardziej wyraziście

          ale jednocześnie wglądają poważniej (w moim przypadku starzej ;-) ) Tzn, jak mam
          ciemne włosy nie musze pokazywac dowodu w sklepach monopolowych, jak mam rude
          bardzo często :-)
      • myszanka_88 Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 10:43
        Uch, to chyba rzeczywiście zrezygnuję z naturalnego farbowania, bo właśnie
        efektu Sinobrodego się obawiam. Chciałam uzyskać właśnie taki kolor jak napisała
        Martvica: bardzo ciemny brąz wpadający w czerń.
        A czy jestem typem zimnym czy ciepłym to chyba w ogóle nie umiem określić: włosy
        niby myszate, ale na słońcu rozjaśniają się na kolor miodu (raczej ciepły?) i
        każda farba jakiej dotąd użyłam też łapała raczej ,,ciepło": żółtawy blond,
        miedziany rudy, karmelowy brąz itp.
    • jul-kaa Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 00:45
      A może stopniowo? Najpierw ciemniejszy odcien niz Twoj i potem coraz ciemniej
      ciemniej...
    • daslicht Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 01:53
      Na 99% będziesz wyglądać jak zombi. Niestety rzadko się zdarza by
      naturalna blondynka wyglądała dobrze w ciemnych włosach. Jeśli
      jesteś typowo "polską burą blondynka", daruj sobie. Rozejrzyj się w
      autobusie, na pewno zauważysz niejedną taką.

      Kolor włosów musi pasować do karnacji, koloru oczu, rysów twarzy,
      struktury włosów. To strasznie ciężka sprawa. Zwykle naturalny kolor
      jest dobrany do reszty i pasuje, drastyczna zmiana urodzie nie służy
      (ja bym się na blond nie zrobiła). Jeśli w naturalnym kolorze
      wyglądasz jak tleniona, możesz myśleć nad przyciemnieniem (znam
      jeden taki egzemplarz, laska dopiero w ciemnych włosach wyglądała
      naturalnie, a nie jak barbi). A coś mam czuja, że tak nie jest ^^
      • myszanka_88 Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 10:47
        Oj nie jest ;). Taka ze mnie myszka właśnie: średnio jasne włosy i jasne szaro -
        bure oczy.
        • pierwszalitera Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 12:19
          myszanka_88 napisała:

          Taka ze mnie myszka właśnie: średnio jasne włosy i jasne szaro
          > -
          > bure oczy.

          Założę się, że okropnie przesadzasz. ;-) Jak napisła daslicht, naturalny kolor włosów zwykle najlepiej pasuje do karnacji i oczu. Jeżeli jest nudny wystarczy zwykle go trochę uintensywnić, ale w kierunku już istniejącym. W ten sposób można zwiększyć kontrast i wydobyć lepiej kolor oczu. Najczęściej jednak kobiety wyglądają szaro i myszkowato, bo źle się malują i noszą złe kolory. Zwykle przyczepiamy się do jakiś ulubionych i nie potrafimy wyobrazić sobie, że inne są lepsze. Ja miałam tak z oliwkową zielenią. Wcześniej był to dla mnie kolor robiący karnację trupa, bo wiele osób właśnie tak w tym kolorze wyglądało. Przypadkowa i przymusowa pożyczka ciepłego płaszcza zimowego w ohydnym oliwkowym kolorze odmieniła moje życie. Nagle dostrzegłam, żem wcale nie bladziuch tylko mam prześliczną cerę w odcieniu kości słoniowej i moje włosy, to nie jakiś tam średniawy blond, który trzeba rozjaśniać na okrągło rumiankowym szamponem, bo wygląda inaczej na brudny, tylko szał bursztyna, a moje oczy wcale nie są niebiesko-szare, tylko turkusowe. A jak użyję złoto-brązowego cienia i miedziano-koralowej szminki zamiast polecanych blondynkom szarości i różów, to wyglądam nagle świeżo i pięknie. Dlatego zanim zaczniesz mówić o burościach myszki i życzyć sobie dramatycznych zmian kolorów włosów, poeksperymentuj trochę z kolorami "zewnętrznymi". Upewnisz się wtedy, jaka koloracja włosów najlepiej ci pasuje. Bo jeżeli masz faktycznie raczej ciepły odcień cery i włosów (widoczne na końcówkach), to czernią skutecznie zgasisz cały blask i nie będziesz wyglądła może jak myszka, ale za to jak szczur. ;-)
          • daslicht Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 12:39
            O, znakomity pomysł z tymi ciuchami i cieniami :)

            Kolor możesz sobie także sprawdzić szamponetką - one się zmywają po
            paru dniach (jesli nie masz zniszczonych włosów). Przez te parę dni
            będziesz mogła zobaczyć jak to jest być brunetką i nie będzie to
            zmiana na stałe.

            A najlepsze będzie raczej podbicie naturalnego koloru za pomocą
            jakiejś płukanki. Będą miały ładny połysk, a czarne wyjdą matowe z
            szaroniebieskim odcieniem. Jak już pisałam rozejrzyj się w
            autobusie, można spotkac mnóstwo tak pofarbowanych kobiet.

            Moja nauczycielka angielskiego była natualną blondynką, taki typ
            skandynawski, prawdopodobnie śliczna kobieta. Niestety chciała
            zostac gorącą Meksykanką, więc ufarbowała swoje długie włosy na
            czarną czerń (tak, matową), zafundowała sobie solarkę, kładła
            pomarańczowy puder i półcentymetrowe czarne obwódki wokół oczu, do
            tego jasnofioletowa szminka z czerwoną konturówką. Oczy zmieniła
            sobie z niebieskich na brązowy brąz (nienaturalny). Wyglądała jak
            Michael Jackson. Choć zrobiła wszystko by być jak najlepszą
            brunetką, wyglądała koszmarnie. Tu nawet rysy twarzy się liczą,
            jeśli nie są "południowe", to wyjdzie masakra.
    • camilcia Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 09:03
      ja z blondynki w brunetkę tak drastycznie zmienialam 2x
      tak mnie jakoś nachodziło właśnie
      teraz wracam do blondu znowu, nie mam czasu na solarium chodzić, nie
      robię mocnego makijażu, wyglądałam blado starasznie podkrążone oczy,
      jakoś nie mogłam się przestawić, ubrania mi nie pasowały ;)
      wrocic do blondu szybko jest trudno, włosy zniszczone jednak
      tak na szybko porownanie
      lh3.ggpht.com/_4jWMPdS_ygs/SRFhoo076tI/AAAAAAAACYk/wP4gZCNhvqY/s576/ciemne.JPG
      lh4.ggpht.com/_4jWMPdS_ygs/SIIdSS7g94I/AAAAAAAABfk/JJ25GZRE6yI/s400/IMG_1031.JPG
      w blond mam ciemny odrost bardzo i nieustannie mnie to wkurza ;)
      • myszanka_88 Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 10:52
        Camilcia, strasznie Ci dziękuję za fotki, nie mogłam znaleźć w necie żadnego
        zdjęcia osoby z jasnymi oczami i ciemnymi włosami (oprócz modelek). Moim zdaniem
        w blondzie wyglądasz lepiej, ale w czarnym też super - przez jasne oczy bardzo
        oryginalnie. Tylko że masz piękny jasno-niebieski kolor, ja ze swoim burym
        osiągnęłabym pewnie dużo gorszy efekt. No i nie wiem gdzie tam widać podkrążone
        oczy :).
        • kotwtrampkach Re: Z blondynki w brunetkę 18.06.09, 11:14
          myszanka_88 napisała:

          > No i nie wiem gdzie tam widać podkrążone
          > oczy :)

          yy, a ja widzę.
          Na pewno w wersji czarnowłosej trudniej było ukryć zmęczenie - bo to widać na
          zdjęciu.

          A co do odrostów - odrosty nie wyglądają szczególnie ciekawie, ale zawsze ciemne
          dużo lepiej niż jasne (w skrajnych przypadkach półcentymetrowe jasne odrosty
          wyglądają, jakby właścicielka łysiała)
          • jul-kaa Re: Z blondynki w brunetkę 18.06.09, 12:30
            kotwtrampkach napisała:
            > (w skrajnych przypadkach półcentymetrowe jasne odrosty
            > wyglądają, jakby właścicielka łysiała)

            Zwłaszcza w przypadku starszych pań, które już mają rzadkie włosy, nie?
            • kotwtrampkach Re: Z blondynki w brunetkę 18.06.09, 15:16
              na rzadkich i krótkich włosach bardziej widać, ale mnie jeszcze daleko do
              starszej pani, włosy moje nie są specjalnie bujne, ale gęste też nie i raz sobie
              tak zrobiłam - tydzień pod namiotem bez lustra i szok po powrocie ;-)
    • mam_to_w_nosie Z moich doświadczeń ... 16.06.09, 13:00
      Kilka miesięcy temu z dnia na dzień z blondynki stałam się brunetką, ale ...
      mój naturalny kolor to ciemny, popielaty blond, lata rozjaśniania na złoty blond
      więc otoczenie (i ja również) było przyzwyczajone do bardzo jasnego koloru,
      ponadto jasna oprawa niebieskich oczu. Czarnego bym nie zaryzykowała w życiu,
      ale zrobiłam bardzo ciemny brąz (ciemny odcień mokka) , tyle, że jednak ciepły.
      Zmiana była ogromna, kilka osób mnie nie poznało, ale ja jestem bardzo
      zadowolona, otoczenie się przyzwyczaiło. I na razie nie wracam do blondu.
      Tyle, że z tej mokki przeszłam na troszkę jaśniejszy brązowy i jest super :)
    • skrzydlasta Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 19:09
      Przy kombinowaniu ze zmianą koloru włosów świetną sprawą jest możliwość
      przymierzenia peruki. Oczywiście te peruki są uczesane, mają określoną ilość
      włosów i nie jest to to samo co farbowanie własnych włosów ale daje jakieś
      wstępne pojęcie. Poza tym słyszałam (nie pamiętam już gdzie i nie wiem na ile to
      prawda), że gdy zmienia się kolor włosów na czarny to powstaje wrażenie, że jest
      ich mniej, niż gdy były jasne (przez jasne gdy widać skórę głowy to nie ma
      kontrastu, przy ciemnych kolorach kontrast między włosami a skórą głowy jest
      mocny) więc takie przyczernianie sprawdza się lepiej gdy ktoś ma gęste włosy.
      • daslicht Re: Z blondynki w brunetkę 16.06.09, 22:49
        Ponoć przy jasnych włosach można mieć większy burdel na głowie i
        lepiej to wygląda niż przy ciemnych. Na pewno kręcone włosy
        wyglądają na gęstsze, można mieć rozczochrane i tego nie widać.

        Nie wiedziałam, że skóra przebija przez włosy, muszę się
        poprzyglądać ludziom ^^ chyba trzeba mieć wyjątkowo słabe kłaczki ^^
        • certain_whatsit Re: Z blondynki w brunetkę 18.06.09, 15:36
          daslicht napisała:

          > Ponoć przy jasnych włosach można mieć większy burdel na głowie i
          > lepiej to wygląda niż przy ciemnych. Na pewno kręcone włosy
          > wyglądają na gęstsze, można mieć rozczochrane i tego nie widać.
          >

          Dokładnie tak! Często widywałam na zajęciach dziewczynę z pięknymi
          blond włosami - były takie pszeniczne, poszczególne pasma trochę
          różniły się kolorem (nie wiem, czy to kwestia balajażu, niektórym
          blondynkom robi się tak od słońca). Włosy ma ładne i długie, ale jak
          to zwykle u blondynek raczej matowe, i przy tym często wręcz
          potargane (może suszy dyfuzorem), ale zawsze wyglądała zjawiskowo. I
          ostatnio przefarbowała się na ciemno. Tragedia. Kolor ma dobrany ok,
          ale stylu uczesania nie zmieniła, a na tych ciemnych włosach brak
          połysku i nieład ułożenia wygląda na jakieś takie... zaniedbanie. We
          włosach blond wyglądała, jakby miała ich na głowie nie wiadomo ile
          (kwestia tego balajażu chyba), a w farbowanych ciemnych jest ich
          nagle żałośnie mało, bo kolor jest jednowymiarowy, i wydają się
          raczej cienkie.

          Ja sama mam jasne oczy i cienkie, długie, brązowe włosy - i walczę
          ze sobą. Moje włosy najlepiej wyglądają, gdy są perfekcyjnie
          podcięte i wyprostowane albo starannie skręcone. A to im oczywiście
          wydatnie szkodzi, a poza tym ja właśnie lubię burdel na głowie z
          gatunku "dopiero co wstałam i do fryzjera mam pod górkę". Więc
          obiektywnie zwykle pewnie wyglądam jak straszydło ;) Gdy za młodu
          farbowałam się na różne blondy, nie miałam takich dylematów, bo
          potargany blond wygląda uroczo, a nie flejowato.
    • lukrecjabo Re: Z blondynki w brunetkę 18.06.09, 17:14
      Przechodziłam takim metamorfoz bardzo wiele. Miałam na głowie chyba wszystko ;)
      od bardzo jasnych pasemek na ciemnym blondzie, swój naturalny mysi (zwany
      niekiedy ciemnym blondem), czerwienie, miedzi, tycjany, brązy różniste, aż po
      czerń granatu i czerń głęboką:D
      Najgorzej wyglądałam we wszelkich rodzajach czerwieni i w chwili, gdy zmywał się
      brąz (one mają to do siebie, że tak jakby rudzieją).
      Natomiast od pewnego czasu albo farbuję na czarno, albo jestem na etapie
      wracania do blondu, albo jestem blondynką. I takie lubię i takie:D

      Mam ciemną oprawę oczu i nie za jasną cerę, więc może dlatego to mi tak nie
      przeszkadza.

      A jeśli chodzi o znajomych, przyjaciół (bo ich opinia będzie obiektywna) dzielą
      się na takich, którzy wolą mnie w blondzie i na takich, którzy wolą mnie w czerni.
      Bądź człowieku mądry i pisz wiersze:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka