Dodaj do ulubionych

Egoistyczna prośba do mam

17.08.09, 11:31
Ponieważ już za 90 dni (+-) ośmiornica, która jest teraz we mnie wyjdzie na
zewnątrz mam prośbę. Czy macie jakieś dobre (złote, srebrne, niebieskie itd)
rady dla przyszłej młodej mamy. Czytam po najróżniejszych forach, kompiluje te
informacje i wydaje mi się, że te najważniejsze sprawy już kojarzę. Tylko cały
czas jest obawa, że może coś pominęłam.
W skrócie:
- pieluchy wielorazowe i próby wychowania bezpieluszkowego
- chusta do noszenia
- hamaczek do łóżeczka (to do 4 miesiąca)
- wózek najprostszy, tylko gondolka bo potem i tak spacerowy się często
dodatkowo kupuje
- karmienie piersią
- nieprzejmowanie się drobiazgami
- wyprawka w wersji minimum bo w razie czego sklepy są otwarte i jak coś
będzie potrzebne to się dokupi
- będzie mieć swoje łóżeczko ale chyba będzie spał i z nami
- fotelik samochodowy również będzie bo obie babcie mieszkają kawałek od nas a
pewnie wnuka będą chciały czasem zobaczyć
- własny pokój dostanie dopiero za jakieś 2 lata (jak się moja szwagierka
wyprowadzi) i do tego czasu będzie w naszym ewentualnie w ciągu dnia również w
drugim
- opiekowałam się już miesięczniakiem (parę godzin co jakiś czas przez 4
tygodnie), pięciomiesięczną (tu w wersji rozszerzonej bo razem z jej 1,5 roku
starszą siostrzyczką i nimi dwiema przez miesiąc od 5 rano do 20 wieczorem),
starszymi często i gęsto (w tym 2 przez 9 miesięcy w innym kraju zastępując im
praktycznie rodziców, którzy zjawiali się raz lub dwa razy w tygodniu na kilka
godzin) i takich już odrobinę podrośniętych się nie boję ale jak to jest z
takim noworodkiem nie wiem i mnie to przeraża
- najbardziej panikuję przed pierwszą kąpielą bo reszta wydaje mi się raczej
naturalna
- obawiam się bardzo baby blues bo osobowość mam mocno depresyjną (depresja
przed ciążą, epizody w trakcie) choć tu łudzę się, że może hormony zadziałają
na moją korzyść i będzie wszystko ok
- dzieć urodzi się w listopadzie, ja studiuję, decyduję się na IOS i mam
nadzieję, że będzie ok ale może jakieś rady dla mamy - studentki dziennej
Przydadzą się wszystkie rady, na lobby czuję się najbezpieczniej i dlatego
tutaj nie krępuję się prosić o pomoc, czytam rozmaite fora ale boję się, że
coś ważnego przeoczę.
No i czy jestem złą matką, że zamiast powiedzieć szwagierce żeby zamieszkała w
akademiku chcę ją u siebie a dziecku na razie nie kupiłam żadnej ozdoby do
pokoju (naszego poza stałymi elementami typu wiszące dzwonki). Czy dziecko
ucierpi na tym, że nie będzie ścian w tygryski, misie i samolociki - wystarczą
mu rodzice i świat?
Kiedy wyjść na pierwszy spacer? Tysiące i jeden wątpliwości.
Obserwuj wątek
    • masza.s Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 11:43
      Nie jestem mamą, ale jeśli chodzi o brak tygrysków, misiów i tak dalej, to nie
      musi być braku. Teraz w sklepach są odpowiednie naklejki na ścianę. Możecie
      urządzić maluszkowi taki kącik i tam przylepiać te tygryski, misie, motylki.
      Jeżeli naklejek nie znajdziecie, możecie poprzylepiać obrazki różnego rodzaju na
      glutka ( nie mam bladego pojęcia, jaka jest profesjonalna nazwa). To taka guma,
      służy do przylepiania plakatów etc. Potem też jest ją łatwo usunąć, nie zostawia
      jakiś tragicznych śladów.
      Co więcej, potem można obrazków i naklejek użyć chyba ponowie, gdy dziecię
      dostanie własny pokój.

      No i co do spania z dzieckiem w łóżku, nie za bardzo sobie to wyobrażam. Moja
      mama była postrzeloną nastoletnią matką i mnie parę razy w dzieciństwie podobno
      o mało nie udusiła przez coś takiego. Wiem, że teraz umieszcza się dzieci w
      jakimś stabilnym kokonie, ale ja np. wiercę się, kopię w nocy. Moje dziecko
      zleciałoby na ziemie z 20 razy podczas nocy.
    • monika3411 Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 11:49
      Po pierwsze - gratuluję :-)
      Nie panikujemy :-)
      Dziecko będzie szczęśliwe jeśli będzie miało sucho, ciepło, pełny
      brzuszek, będzie czuło bliskość mamy.
      Codkąpieli - rozumiem Cię bardzo dobrze. Ja swoją córkę wykąpałam
      pierwszy raz po paru tygodniach. Najpierw przyjeżdżała moja mama,
      potemmkąpał mąż, a ja się bałam :-)
      Teraz też kąpiel mnie przeraża....
      Bardzo podoba mi się rada "nie przejmować się drobiazgami".
      Nie, nie jesteś złą matką, bo dziecko nie ma pokoju w misie.
      Życzę spokojnego ostatniego trymestru i szczęśliwego rozwiązania :-)
    • anna-pia Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 13:44
      no dobra
      na pieluchach wielorazowych się nie znam
      chustę mam, bebe lului hamalu, na mnie za długa (mam 163 cm, na męża akurat -
      180 cm), mogę co odsprzedać, hehe - bardzop sobie chwaliłam, super rozwiązanie
      hamaczek do łóżeczka - a po co?
      wózek _musi_ mieć dobre resory i duże koła, żeby dziecvko się w nim bujało na
      nierównych chodnikach, a nie trzęsło (jestem fanką Emmaljungi, BTW)
      karmienie piersią rulezz, da się i nie przerywając snu (matki ofkors), mi się
      zdarzało przy pierwszym niemowlu, że mąż wstawał, przynosił i kładł obok mnie, a
      ja przez sen karmiłam
      drobiazgi należy obserwować i analizować, bo top kopalnia wiedzy o dziecku i
      ewentualnych schorzeniach (średni miał zwiększone napięcie mięśniowe, co się
      objawiało nieukładaniem się prosto i napinaniem się podczas karmienia - o każdej
      dziwnej rzeczy najlepiej powiedzieć pediatrze)
      wyprawka minimum, bo a nuż wyrośnie w ciągu tygodnia
      kaftaniki tylko zapinane na zatrzaski, te wiązane to parodia, nic się nie trzyma
      łóżeczko może się przyda, nam się przydało przy trzecim dziecku ;p
      na pewno będzie wygodniej, jak będzie spać z wami, polecam zakup szerszej
      kołdry, bo będziecie się bać, żeby nie przygnieść i spać na brzegach łóżka,
      hehe, a dziecko będzie się rozpychać (a tak)
      fotelik samochodowy jest koniecznością, a nie fanaberią, nawet jak się nie ma
      samochodu, to i tak warto mieć - można odkupić używany od znajomych
      własny pokój za dwa lata - no pewnie
      noworodka podtrzymuje się pod główką i pupką, byłaś na szkole rodzenia? jak nie,
      to idź, tam nauczą
      do kąpania dzieci służą ich ojcowie, bo mają duże, ciepłe ręce i się nie
      denerwują, howgh
      może weź urlop na rok?
      miej szwagierkę u siebie, dodatkowa para rąk i głowa przyda się, skoczy po
      zakupy czy cokolwiek
      dziecku wisi i powiewa, czy ma tygryski na ścianie, noworodka interesuje czysta
      pupa, odpowiednia temperatura otoczenia (nie za ciepło!) i bliskość mamy z
      piersią karmiącą :)
      baby blues możesz mieć, ale niekoniecznie, wydajesz się być materiałem na
      rozsądną matkę :)
      spacer - jak skończy tydzień, chyba że będzie lało i wiało

      jakbyś chciała pogadać, to, o ile pamiętam, jesteś z Warszawy? bo ja jestem, w
      razie czego daj cynk na priva
      • kura17 Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 13:47
        hehe, Ania, zgadzamy sie prawie we wszystkim, tylko chusty mialysmy inne ;)
      • kotwtrampkach Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 20:21
        anna-pia, podoba mi się twój tekst bardzo, ale NAJBARDZIEj fragment:

        > do kąpania dzieci służą ich ojcowie, bo mają duże, ciepłe ręce i się nie
        > denerwują, howgh

        a ja głupia próbowałam tłumaczyć, ze kontakt z dzieckiem, ze potrzebuję trochę
        czasu etc.. a to takie proste!!
        :):):)
        • jul-kaa Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 20:40
          > > do kąpania dzieci służą ich ojcowie, bo mają duże, ciepłe ręce i się nie
          > > denerwują, howgh

          Buahahaha, już widzę, jak mój mąż się nie denerwuje :))
          • kotwtrampkach Re: Egoistyczna prośba do mam 20.08.09, 14:49
            jul-kaa, ale napisz proszę, ze chociaz ma ciepłe i duze ręce !!
            :-)
            • jul-kaa Re: Egoistyczna prośba do mam 20.08.09, 17:29
              Hehehhehe, właśnie zapytałam:
              - Misiek, a będziesz sie bał kąpać fasolę, jak już się urodzi?
              - no pewnie tak :)
              - ale masz duże i ciepłe ręce, nie?
              - no chyba maaaam...
    • kura17 Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 13:45
      jestem mama dwojki, czasem zyc mi sie nie chce ;)
      ale wszystkim innym doradzam optymizm, to ja mam wyjatkowo trudne dzieci, haha...

      > - pieluchy wielorazowe i próby wychowania bezpieluszkowego

      szczerze mowiac - nie wyobrazam sobie tego, ale ja jestem leniwa i jade na
      pampersach :) choc idea mi sie podoba i zycze sukcesow i cierpliwosci! :)

      > - chusta do noszenia

      100% tak! nosilam dopiero drugie dziecko i zaluje, ze pierwszego nie... chusta,
      a potem miekkie nosidlo, to cudna rzecz. ja mialam chuste didymos indio,
      fantastyczna! zwlaszcza na zime - cieplutka i milutka...

      > - hamaczek do łóżeczka (to do 4 miesiąca)

      a po co? mysmy nie mieli zadnych tego typu urzadzen, lezaczka tez nie. dziecko,
      jak nie spi i nie jest "na rodzicu", polozyc na ziemi, na jakims kocyku i dac
      sie czyms pobawic. najlepiej, jak lezy na brzuszku :)

      > - wózek najprostszy, tylko gondolka bo potem i tak spacerowy się
      > często dodatkowo kupuje

      my tez tak zrobilismy i bylismy zadowoleni. pewnie juz na wiosne przesiadzie sie
      maluch do spacerowki. ale mam rade, jesli planujesz kupic fotelik-kolyske (a
      piszesz ponizej, ze tak). radze kupic taka spacerowke, do ktorej mozna kupic i
      fotelik - to bardzo wygodna opcja na poczatku! dziecko z auta od razu do wozka,
      bez wyciagania z krzeselka :) u nas sie bardzo przydalo.

      > - karmienie piersią

      popieram :) aha, nie kupuj od razu, ale zorientuj sie, gdzie blisko mozna kupic
      laktator (apteki nie zawsze maja dobre, duze sklepy dla dzieci - tak). moze sie
      przydac, calkiem mozliwe, ze bedzie potrzebny SZYBKO ;) ja bardzo polecam avent
      isis, reczny (jesli jestes zainteresowana)

      > - nieprzejmowanie się drobiazgami

      jesli potrafisz - rada genialna! :)
      moja polozna tak mowila: po porodzie, goscie WYLACZNIE, jesli przyniosa cos
      dobrego do jedzenia. jak przyjda - Ty do spania, a im dac zadanie do wykonania -
      sprzatanie, zmywanie, spacer z dzieckiem :)
      z moich doswiadczen - najwazniejszy jest sen (Twoj :).
      czasem mamy maja inne priorytety - ulozone wlosy, prysznic, ugotowany obiad,
      czysto itp... ja na poczatek naprawde radze spac, kiedy tylko sie da, przyda sie :)

      > - wyprawka w wersji minimum bo w razie czego sklepy są otwarte i
      > jak coś będzie potrzebne to się dokupi

      a poza tym ludzie beda ciuszki przynosci :)

      > - najbardziej panikuję przed pierwszą kąpielą bo reszta wydaje mi
      > się raczej naturalna

      tez sie balam, balam sie bardzo tez pierwszej nocy z dzieckiem w domu,
      pierwszego dnia bez meza w domu :)
      ale, na moje szczescie, w niemczech (tutaj mieszkam) kapie sie niemowle maks raz
      na tydzien, wiec strachu bylo malo, hehe...

      > - obawiam się bardzo baby blues bo osobowość mam mocno depresyjną

      tutaj nie pomoge, nie mialambaby bluesa, po zadnym z dzieci.

      i daj spokoj z tymi tygryskami... dziecko tego najpierw nie zauwaza, jest mu
      obojetne, jak ma rodzica, cieplo, brzuch pelny i pieluche pusta :)
      a przy wrazliwym dziecku takie obrazki to moze byc ZA DUZO bodzcow dla dziecka!!
      tak mialam przy modszym dziecku - rozpraszalo go wszystko, usypial tylko w
      przedsionku do piwnicy przez pewien czas, bo tam bylo ciemnawo i nic na scianach
      nie wisialo...

      > Kiedy wyjść na pierwszy spacer?

      od razu :) u nas (niemcy) mozna bylo wyjsc juz w szpitalu, od 2 dnia po porodzie
      (wrzesien). naprawde, nie ma sie czego bac, opatulic niemowlaka i na swieze
      powietrze, na ogol lubia i sypiaja :)

      > Tysiące i jeden wątpliwości.

      to pisz, na pewno mamy tutaj pomoga :)
      a na wszystko i tak nie bedziesz nigdy przygotowana...
    • 987ania Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 13:54
      > - pieluchy wielorazowe i próby wychowania bezpieluszkowego

      ja używałam tetrę plus otulacz przez pierwsze 2-3 miesiące w domu na dzień, bo
      jak dziecko karmione piersią to kupki mogą być kilkanaście razy na dobę. Potem
      jak już kupki się unormowały to przeszłam na pieluchy jednorazowe. Z kilku
      gatunków jak dla mnie najlepsze Huggies'y.

      > - chusta do noszenia

      niezastąpiona, na początku najlepiej elastyczna, można kupić na forum
      chusty.info.pl używaną

      > - hamaczek do łóżeczka (to do 4 miesiąca)

      nie miałam więc nie wiem

      > - wózek najprostszy, tylko gondolka bo potem i tak spacerowy się często
      dodatkowo kupuje

      racja, ja miałam jakiś zwykły, polski, tani wózek na dmuchanych dużych kołach,
      amortyzacja na paski z dużą gondolą, w której młoda mając rok też się wyspała.
      Wózek był ciężki, duży, zajmował po złożeniu dużo miejsca ale ja nie musiałam go
      nigdzie wnosić na piętro a auto mam duże. Wózek był ponownie wykorzystany w te
      wakacje do jazdy po wertepach, bo można w nim z gondolki zrobić spacerówkę. A i
      ma przekładaną rączkę co jest bardzo wygodne. Był firmy Zegma.
      Na spacerówkę przesiadłam małą jak miała pół roku i kupiłam lekkie Chicco
      składane w parasolkę. Można ją rozkładać na płasko, więc w UK jest dopuszczona
      od urodzenia.

      > - karmienie piersią

      Temat rzeka, najlepiej poszukać zawczasu konsultantki laktacyjnej, nie dawać
      smoczków ani butelek chociaż w pierwszych 6 tyg. Korzystać z forum Karmienie
      Piersią i ze mnie, bom tez doradca laktacyjny :)

      > - nieprzejmowanie się drobiazgami

      w razie dużego przejęcia wykorzystać zasadę, że to Ty masz rację bo byłaś przed
      ośmiornicą i to ona ma się dostosować (w ramach zdrowego rozsądku:))

      > - wyprawka w wersji minimum bo w razie czego sklepy są otwarte i jak coś
      będzie potrzebne to się dokupi

      ja wyszłam z założenia, że czym więcej tym lepiej a allegro było i jest podstawą
      moich zakupów i okoliczne lumpeksy

      > - będzie mieć swoje łóżeczko ale chyba będzie spał i z nami

      fajnie wygląda takie stojące łóżeczko ale dzieci nie chcą same spać. Nasza pól
      nocy sypia sama a pół w łóżku naszym choć i tak częściej w naszym. Jak dla mnie
      to zbędny wydatek na początek a jak już to kup najprostsze turystyczne z dwoma
      poziomami materacyka i dokup materacyk zwykły gąbkowy, bo te co są w zestawach
      są cienkie straszliwie. Żadne z nas nigdy młodej nie przygniotło i nie udusiło
      ale mamy materac duży bo 180x200cm.

      > - fotelik samochodowy również będzie bo obie babcie mieszkają kawałek od nas a
      pewnie wnuka będą chciały czasem zobaczyć

      u nas to był najpoważniejszy wydatek ale my dużo krążymy po Polsce, więc fotelik
      musiał mieć najwyższe noty bezpieczeństwa. W tej sprawie najlepiej udać się na
      stronę:
      www1.adac.de/Tests/Kindersicherung/Kindersitze/default.asp?ComponentID=254397&SourcePageID=130822i
      www1.adac.de/Tests/Kindersicherung/Kindersitze/tab.asp?ComponentID=255813&SourcePageID=254587
      i prześledzić niemieckie testy zderzeniowe. My wybraliśmy Jane strata a jeszcze
      myśleliśmy o maxi cosi isofix.

      > - własny pokój dostanie dopiero za jakieś 2 lata (jak się moja szwagierka
      wyprowadzi) i do tego czasu będzie w naszym ewentualnie w ciągu dnia również w
      drugim

      Moja ma ponad rok i jej pokój służy jako prasowalnia i suszarnia, bo Z. bawi się
      w salonie a śpi u nas w sypialni.

      Co do depresji to ja brałam leki i karmiłam piersią, więc o to się nie martw. Ja
      miałam leki w domu i jak zaczęłam się źle czuć to wróciłam do leków.

      Jak coś to pytaj.
      Pozdrawiam
      • 987ania Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 13:59
        jeszcze kąpiel. Młoda nie była kąpana w szpitalu ani razu bo ja wyszłam zaraz po
        porodzie do domu. I po 24 h wykąpałam ją sama, pokazałam mężowi co i jak i
        właściwie częściej on kąpie niż ja. Młoda była taka mała, że najwygodniej kapało
        się ją w umywalce wyłożonej pieluszką.
        Spacer dzień po urodzeniu, krótki 20 min i na moich rękach ale to był czerwiec.
        • kura17 sposob na kapiel mojej mamy 17.08.09, 14:17
          moje dzieci go pokochaly, a moja polozna poleca teraz innym mama - uwaza, ze
          jest swietny ;)

          oczywiscie ciepla woda do wanienki, albo do miski, albo do umywalki ;)
          na dno - tetrowa pieluszka, namoczona w tej cieplej kapieli.
          wkladamy dzieciaka powoli, polewajac woda i zaraz, jak jest w wodzie, zawijamy
          ta mokra, ciepla pieluszka! myjemy odwijajac kawalki pieluszki. moje dzieci to
          bardzo lubily, bylo im cieplo w cieplej pieluszcze - polewamy ja woda z
          wanienki, zeby nie ostygla na dziecku (te kawalki, co wystaja).

          moze i u Was sie sprawdzi?
    • greylin Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 14:18
      Bez misiów i tygrysków przeżyje. Bez swojego pokoju na razie też ;) ja bym tylko
      zostawiła łóżeczko, bo jak się zaaklimatyzuje we własnym łóżeczku to już
      zupełnie luz.

      pieluchy jednorazowe (przeliczyłam koszt i wyszło taniej). Jako pierwsze
      najlepsze były pampersy ("za moich czswów" czyli 4 lata temu), bo wchłaniały
      wodniste kupki


      chusty do noszenia nie miałam tylko nosidełko (taki "plecaczek"), niestety dzieć
      tak szybko urósł, że nie byłam w stanie go dźwigać ;)

      wózek miałam wielofunkcyjny. jak dziecko wyrosło z gondoli (miał 4 miesiące!
      gigant był) to używałam spacerówki (najpierw na płasko). zadowolona byłam.
      wytrzymał do końca wózkowego życia.

      karmienie piersią: jak będziesz mogła, będzie Ci to sprawiać przyjemność to jak
      najbardziej. Nie warto wypróbować sobie flaków tylko dlatego, żeby nie zostać
      "wyrodną matką, która karmi butlą". Na butli dzieci też przeżywają :)

      fotelik to obowiązkowo

      większość pierdół z listy wyprawkowej jest zbędna (np termometr do kąpieli i
      inne wynalazki, a jak poczujesz, że akurat tę pierdołę musisz mieć to sklepów
      jest dużo, można małża wysłać)

      jak kosmetyk "uniwersalny" polecam ciekłą parafinę (3zł w aptece), zastosowanie:
      do wszystkiego

      studiowałam dziennie jak się młody urodził (koniec IV roku), dałam radę, praca
      obroniona w terminie (z wyróżnieniem). Kwestia to dobra organizacja czasu (i
      systematyczność, lepiej robić codziennie po trochu, niż zarwać kilka nocy pod
      rząd). aaa, i dopóki młody nie protestuje to można mu czytać np. chemię
      fizyczną, w ramach nauki do egzaminu ;)
      • kotwtrampkach Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 21:03
        greylin napisała:

        > jak kosmetyk "uniwersalny" polecam ciekłą parafinę (3zł w aptece), zastosowanie
        > :
        > do wszystkiego

        ja polecam oliwę z oliwek ze spożywczego sklepu ;-) O parafinie nie pomyślałam
        na samym początku, ale jest o niebo lepsza od wszystkich super kremów
        "stworzonych specjalnie dla delikatnej skóry dziecka"

        > aaa, i dopóki młody nie protestuje to można mu czytać np. chemię
        > fizyczną, w ramach nauki do egzaminu ;)

        o, tak, tak! ważne żeby czytac dziecku, ono uspokaja się słysząc głos mamy ;-) a
        zanim przyjdzie czas na treści minie sporo czasu.
    • ciri1971 Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 14:59
      Ja w kwestii baby bluesa- jeśli będziesz czuła, że coś jest nie tak
      i nastrój niepokojąco się pogarsza- szukaj pomocy. Ja pzry pierwszym
      dziecku przeżyłam ciężką depresję poporodową( a wybitnie depresyjny
      ze mnie typ), która została kompletnie zlekceważona przez lekarzy
      mimo wczesniejszych epizodów. Wlokło się to potem długo i leczyło
      ciężko. Ale było to 16 lat temu i ogólna świadomość na temat
      depresji bardzo się poprawiła, jestem pewna, że teraz nikt by tego
      tak nie zostawił.
      A przy drugim dziecku zamiast w depresji byłam w całkowitej euforii
      i nawet cień baby bluesa się nie pojawił:) Czego i Tobie życzę:)
    • wariamiktoria Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 15:03
      Dziękuję za wszystkie rady :) Hamak bardzo spodobał się mężowi ale tą funkcję
      będzie ewentualnie pełnić też chusta. Tygryski i inne takie ładnie wyglądają w
      dziecięcych pokojach ale nasz będzie całej naszej trójki i nie chcę tego a nie
      wiem czy bez równie dobrze będzie się rozwijać (może i głupie obawy ale są). Co
      do pieluch to nastawiam się na wielorazowe bo takie stosuje moja koleżanka,
      używałam na jej synku i widzę że się sprawdza. No i do minimum chcę ograniczyć
      ryzyko, że dziecko kiedyś będzie niepłodne (długo się staraliśmy i nie chcemy
      fundować mu tego samego) a podobno temperatura w jednorazowej nie jest taka
      super dla małego mężczyzny. Drobiazgi nie dziecięce mam zamiar mieć w nosie bo
      te u dziecka to pewnie będę błyskawicznie konsultować (teściowa jest
      pielęgniarką, szwagierka się na takową uczy i przyszły semestr ma właśnie min o
      małych dzieciach). Tyle że nie będę tego demonizować: pracowałam w wolontariacie
      i widziałam jak dzieci ładnie przy rehabilitacji wychodzą na prostą. Za to
      drobiazgami typu posprzątane mieszkanie o ile nie będzie mi osobiście działać na
      nerwy (a z reguły niestety działa) nie będę się przejmować. Już z racji ciężkiej
      ciąży odwiedzający raczeni są czasem np odkurzaniem mieszkania czy samodzielnym
      zrobieniem sobie i mi herbaty. Mi nawet krótkie spacery nie służą a na patologi
      ciąży nie chcę wylądować (raz byłam, nie chcę więcej). Łóżeczko dostaniemy
      (pewnie sami byśmy nie kupowali bo widzę jak u znajomych są tylko pojemnikami na
      zabawki), kołdry mamy dwie więc o nie nie będzie walki, jak się nie będziemy
      mieścić we 3 to mamy dodatkowy materac w zapasie ale wolałabym z mężem. Życie
      zweryfikuje. Nie widzę tego wkładania do wózka fotelika bo z parkingu do bloku
      mamy parę metrów ale już do mieszkania 3 wysokie piętra. Co do chusty bebe lului
      hamalu to chyba nie dla mnie bo obciąża głównie jedno ramię. Jestem z Lublina a
      o chusty dokładniej dopytam się w
      forum.gazeta.pl/forum/f,52843,Podushkowiec.html najlepiej na ich
      spotkaniach. No i męża wyciągnę coby go przekonać i dowiedzieć się jak na jego
      1.9m najlepiej dopasować chustę. Takiego miesieczniaka pewnie tak samo się
      trzyma jak noworodka więc dam radę ale... boję się (mimo tej maleńkiej wprawy).
      Męża zamierzam używać do wszystkiego do czego się nada, kąpiele mi obiecał ale i
      tak wydają mi się abstrakcją przy takim maleństwie. Dziekanki nie wezmę bo już
      mam opóźnienia w studiowaniu (przerwa na pracę min). Spacer w miarę szybko jak
      rozumiem (te 7 dni wydaje mi się czymś niemożliwym w listopadzie ale może trzeba
      się przekonać). Laktator już wypatrzyłam gdzie jest ale mam nadzieję, że nie
      będzie potrzebny, u koleżanki tylko się kurzył. No i konsultantkę laktacyjną już
      dopisuję do listy do zrobienia. Najbardziej pociesza mnie, że można karmić i na
      lekach bo jakoś gdy szukałam informacji to było, że absolutnie nie. Patenty na
      kąpiel przekażę mężowi, może sama się potem też odważę :) No i mały na pewno na
      początku będzie słuchał mnóstwo literatury czytanej przez mamę (jak się
      opiekowałam tą 5miesięczą to najlepiej spała jak czytałam jej gazetę) co i jego
      uspokoi a mamę przygotuje do egzaminów.
      Wasze posty wlewają we mnie optymizm. Dziękuję :)
      • ida14 Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 16:47
        Ja się chowałam bez misiów i tygrysków i żyję. Śmiem twierdzic, że rozwinięta
        byłam nawet lepiej niz znajomi z przedszkola. Z rodzicami w pokoju mieszkałam
        dokąd nie urodziła się siostra czyli 4 lata. Wtedy mnie wygonili zebym jej nie
        pogniotła przez sen. Cała nasza trójka spała z rodzicami po kilka lat. Nie
        przejmuj sie brakiem pokoju. gruncie rzeczy własny pokoj nie jest maluchowi w
        ogole potrzebny do szczęscia, a wrecz przeciwnie wydaje mi się. No bo przeciez
        we własny pokoju nie ma mamusi :)
      • jul-kaa Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 17:31
        wariamiktoria napisała:

        > . Tygryski i inne takie ładnie wyglądają w
        > dziecięcych pokojach ale nasz będzie całej naszej trójki i nie chcę tego a nie
        > wiem czy bez równie dobrze będzie się rozwijać (może i głupie obawy ale są).

        Jeśli miałabym wybierać, to stwierdziłabym, że Tygryski _mogą_ (choć nie muszą)
        wpłynąć negatywnie na rozwój, ich brak _nie może_ wpłynąć negatywnie. Podobnie
        karuzele nad łóżeczkiem i inne cuda.

        Poza tym dzieci miewają bogatą wyobraźnie w dodatku zupełnie odmienną od
        wyobraźni rodziców - coś co dla nas jest śliczne i słodkie, dla malucha może być
        przerażające - ja miałam nad łóżeczkiem plakat z Czerwonego Kapturka, którego
        bałam się PANICZNIE :)
      • azymut17 pieluchy 17.08.09, 23:23
        wariamiktoria napisała:
        Co
        > do pieluch to nastawiam się na wielorazowe bo takie stosuje moja koleżanka,
        > używałam na jej synku i widzę że się sprawdza. No i do minimum chcę ograniczyć
        > ryzyko, że dziecko kiedyś będzie niepłodne (długo się staraliśmy i nie chcemy
        > fundować mu tego samego) a podobno temperatura w jednorazowej nie jest taka
        > super dla małego mężczyzny.

        Tyle, że temperatura w jednorazówce jest mniejsza niż w tetrze z ceratką (czy
        innym materiałem nieprzepuszczalnym). Pampersy są wbrew pozorom przewiewne. Ja
        dałam się początkowo sterroryzować mojej mamie, że to niezdrowe, że na początek
        tylko tetra. Ale żeby było przewiewnie, bez ceratki, to przy każdym siusiu
        trzeba było zmieniać całe ubranko, pościel i suszyć materac. Za drogo (woda,
        prąd, proszek, dziesiątki zmian bielizny). Jak podłożyłam pod prześcieradło
        matkę dla niemowląt, to mała odparzyła się do krwi. Szlag mnie trafił,
        wychrzaniłam tetry i zaczęłam używać jednorazówek. I właśnie w nich to straszne
        odparzenie się zaleczyło. Gdyby rzeczywiście w tetrze było przewiewniej, nie
        miałoby to miejsca.

        Jeśli koleżance sprawdziły się tetry, to próbuj, ale porównaj chociaż z
        pampersami, bo może się okazać, że przegrzejesz potomka właśnie tak...
        P.S. jednorazówki muszą być dobrej jakości, bo niektóre tanie są naprawdę z
        ceraty :-(

        Aha! nie wierz we wszystko, co wypisują na forach ciążowych - hormony tam buzują
        i atmosfera jest zwykle niezdrowa (przynajmniej była 4 lata temu).

        Ja też łóżeczko ze szczebelkami miałam przysunięte do naszego - razem, ale
        osobno, świetny pomysł.

        Jutro odniosę się do reszty Twoich wątpliwości - godzina już późna. Na razie -
        spokojnie, instynkt macierzyński da Ci odpowiedź na większość pytań, będziesz
        obserwować malucha i zobaczysz :-)
        • wariamiktoria Re: pieluchy 18.08.09, 09:58
          Może przychyliłabym się do Twojej opinii gdybym nie widziała jak sprawdzają się
          wielorazówki a jak pampersy. Zresztą rzeczywistość szybko mi zweryfikuje co
          będzie lepsze. Na pewno nie będę dziecka męczyć w imię jakiejś idei ale zacznę
          od wielorazowych (no może poza szpitalem-tam pewnie wygodniej będzie z
          pampersami), na spacery pewnie w jednorazowych (na początku będzie zima a
          naprawdę nie chcę skrzywdzić dziecka). I nie wydaje mi się aby konkretne testy
          temperatury jakie przeprowadzano w jednych i drugich były zafałszowywane -
          producenci jednorazówek są naprawdę silniejszą grupą niż wielorazowych :)
          Co do niewiary w fora ciążowe itd: a dlaczego piszę tutaj? :) Wiem, że jako
          mądre i doświadczone kobiety doradzicie mi na spokojnie i nawet jak nie będę się
          z czym zgadzać to rozsądnie będziecie argumentować a nie drastycznie narzucać.
          A to łóżeczko miałaś bez opuszczanego boku? Też o tym myślałam zależnie od tego
          jak będziemy się z mężem czuć z dzieckiem w łóżku. Pewnie jak u wielu mam część
          nocy będzie w łóżeczku, część z nami.
          • azymut17 Re: pieluchy 18.08.09, 23:20
            Nie upieram się, że tetry są złe, po prostu chciałam pokazać, że nie ma jednych,
            prostych rozwiązań :-) Tak, jak piszesz, życie zweryfikuje nasze pomysły.
            Co do łóżeczka - miałam takie bez opuszczanego boku i teraz żałuję, bo ta
            funkcja przydaje się, kiedy dziecko zaczyna chodzić i może samo się położyć, a
            Ty nie musisz manewrować takim ciężarem - mnie wysiadły plecy i kupiliśmy
            turystyczne z otwieranym wejściem. Ja nawet nie próbowałam spać z niemowlakiem,
            bo nie potrafię aż tak kontrolować siebie przez sen. Dopiero teraz mała śpi
            czasem z nami (ma 4 lata) i zdarza mi się zasunąć jej w nocy z łokcia albo
            położyć się niechcący na rączce czy nóżce, ale to już nie jest taki problem, bo
            krzywdy jej tak nie zrobię. Noworodek nie miałby tak lekko, brrr....

            Wózek - ja miałam 3w1 na piankowych kołach, bardzo wygodne, bo takie małe kółka
            bez amortyzatorów potrafią mocno zmęczyć ręce, czujesz każde drganie i
            nierówność chodnika, ręce drętwieją od tego. I nie musiałam potem nic dokupywać,
            po gondolce do stelaża wpięłam siedzisko spacerowe (Peg-Perego, Emmaljunga
            podobna, ta sama klasa). Wydajesz co prawda więcej, ale jesteś chroniona przy
            ewentualnym uszkodzeniu. Nam 1,5 roku po zakupie naprawili na własny koszt
            pęknięty stelaż, płaciliśmy tylko za wysyłkę do nich.

            Karmienie piersią - polecam p. Monikę Staszewską z eDziecka, ma bardzo zdrowe
            podejście do tematu, dzięki temu uratowała moje karmienie w momencie, kiedy
            byłam bliska rezygnacji po wizycie patronażowej głupiej położnej.

            Strach przed noworodkiem normalna rzecz, ja wzywałam pielęgniarkę do pierwszego
            przewinięcia, nauczysz się szybko :-)

            Baby Blues - grunt to uświadomienie sobie, że to, co czujesz to wina hormonów,
            że trzeba to przeczekać. Ja już w szpitalu ryczałam, na szczęście trafiłam na
            fajnych lekarzy, którzy byli mili i próbowali mnie rozśmieszać. Uprzedź
            otoczenie, że możesz być w kiepskim nastroju i że jest to naturalne, będą mogli
            wtedy Ci pomóc.

            Dobrze, że szwagierka będzie mieszkać z Wami, takiemu małemu dziecku naprawdę
            nie jest potrzebny własny pokój, tym bardzie ozdoby na ścianach (one są fajne
            dla starszaka, który ma już własny gust). Trudno mi uwierzyć, że one jakoś
            stymulują rozwój, w ogóle drażni mnie sformułowanie "stymulowanie rozwoju", to
            znaczy, że co, dziecko bez tysiąca piszczących i świecących zabawek będzie
            opóźnione? Ja preferuję drewniane klocki, kredki, farby itp. U nas za ozdobę
            robiły naklejone na suficie gwiazdki, które świeciły po zgaszeniu światła -
            pomagało to w usypianiu.

            Pierwszy spacer - opinie są różne, niektórzy zalecają czekania miesiąc, ja
            wyszłam następnego dnia po powrocie ze szpitala do domu, ale to był lipiec i
            było ciepło.

            Kosmetyki - jak najprostsze, podpisuję się obiema rękami pod ciekłą parafiną,
            używa się jej po kąpieli rozsmarowując po ciałku (masaż bardzo uspokaja i
            zapewnia tak potrzebny kontakt ciało-ciało). Moją uczulała każda oliwka, nawet
            spożywcza oliwa z oliwek (też polecana). Przy przewijaniu czysta woda i waciki,
            chusteczki tylko na spacer, po umyciu na pupę Linomag, a nie żadne paskudzące na
            biało świństwo. Przy podrażnieniach Bepanten (w nazwie jest jakieś 'h', nie
            pamiętam w którym miejscu), przyda się też do smarowania brodawek między
            karmieniami, by nie pękały.

            No i zgadzam się z iw1978 na temat Aventu, w czasie mojej sporadycznej
            nieobecności mała karmiona ich zestawem nie porzuciła piersi i nie zaburzyło jej
            to ssania. Tylko staraj się unikać smoczków-uspokajaczy, odzwyczajanie to
            potrafi być horror! Żałuję, że kupiłam to ustrojstwo :-(

            A przede wszystkim zaufaj sobie - nikt oprócz Ciebie nie zajmie się Twoim
            dzieckiem tak dobrze, jak Ty sama :-) Znasz je przecież od samego początku :-)
        • figa84 Re: pieluchy 30.12.09, 22:53
          Świat nie kończy się na tetrze+ceratka.
          Obecnie wybór jest szalenie duży. Tetra/formowanka + otulacz to tylko
          jeden zestaw. A otulaczy może być PUL, wełna lub polar. Pul to materiał
          oddychający, ale nie przepuszczający wody (w zasadzie po 3-4 zmianach
          pieluchy trzeba zmieniać, bo nasiąka). Świetnym rozwiązaniem jest wełna.
          Sama używam. Oddycha i nie robi ciepła, a nie przemaka:-)
          Oprócz tego pieluszki mogą być z różnych materiałów, więc mają różną
          chłonność. Np. bambusowe są bardzo chłonne:-)
          Polecam poszukać w googlach co teraz można stosować, bo wybór ogromny. A
          ceratka do tetry to faktycznie kiepski pomysł....
    • kizombalover Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 22:21
      Szczerze mówiąc, ja sobie nie wyobrażam spać razem z noworodkiem. Kładłam moją
      do łóżeczka, łóżeczko stało obok tapczanu, ja na tapczan, rękę przez pręty do
      łóżeczka, żeby maleństwo głaskać po rączce, dopóki nie zasnęła.
      Wyrosła na samodzielną dziewczynkę.
      W przeciwieństwie do różnych "synków i córeczek mamusi", których widzę pełno
      dookoła. Problemy w żłobku, przedszkolu, nawet w szkole - bo wszędzie musi być z
      mamusią... Uważam, że istnieje duża zależność między niesamodzielnością dziecka,
      a jego spaniem i ciągłym przebywaniem z mamą.
      • jul-kaa Re: Egoistyczna prośba do mam 17.08.09, 23:13
        kizombalover napisała:
        >Uważam, że istnieje duża zależność między niesamodzielnością dziecka
        > ,
        > a jego spaniem i ciągłym przebywaniem z mamą.

        Oj nie wiem, w końcu w tym wieku (niemowlęcym) nie zachodzi jeszcze separacja
        indywiduacji i dziecko tak czy siak nie wie, gdzie się samo kończy, a gdzie
        zaczyna matka. Później trzeba dziecko z lekka separować, żeby samo było w stanie
        sobie poradzić, ale początkowo spanie z maluchem to nie jest chyba taki zły
        pomysł :)
        Nie zmienia to faktu, że ja z maluchem spać nie zamierzam (co mi się jeszcze
        może 15 razy zmienić:)))
      • anna-pia Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 00:01
        kizombalover napisała:

        > Uważam, że istnieje duża zależność między niesamodzielnością dziecka
        > ,
        > a jego spaniem i ciągłym przebywaniem z mamą.


        IMO to co innego - uważam, że jeśli dziecko ma pełną akceptację rodziców, ich
        poparcie, miłość itepe, to czy śpi z nimi, czy woli własne łóżeczko, będzie
        samodzielne. Moje dwa starsze spały z nami, bo mi tak było wygodniej, i nie ma
        żadnych problemów z samodzielnością. Najmłodszy najwięcej korzystał z łóżeczka i
        tez rwie się do samodzielności.

        Jeszcze o kosmetykach: oczywiście ciekła parafina rulezz (tania i nie uczula),
        poza tym - mąka ziemniaczana jako uniwersalny środek na odparzenia (sypiesz
        dziecku na pupę, lepsze od zasypek, bo cięższe, więc nie pyli, a silnie
        higroskopijne; jak dzieć ma pół roku i więcej, można stosować jako zapychacz
        przy biegunce (wsypujesz pół łyżeczki do butli z sokiem i podajesz), no i kisiel
        zrobisz, i krochmal do kąpieli, i w ogóle ;)
        • wariamiktoria Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 10:13
          Z tym kisielem przypomniały mi się rady mojej mamy na moje zwracanie ciążowe
          abym jadła kisiel. A mi na myśl o kiślu (aż sprawdziłam, czy forma jest
          dopuszczalna precyl.pl/nauka/2178722-kislu-czy-kisielu.html)robiło się
          jeszcze gorzej. No ale warto sprawdzić jak będzie mąka ziemniaczane działać na
          pupę pierworodnego. O parafinie już słyszałam, nie ma z nią problemu w wodzie?
          Jak to wygląda w użytkowaniu? Raz spróbowałam dodać oliwki do kąpieli i nigdy
          więcej - czułam się niedomyta, czy nie będzie podobnie z parafiną i dzieckiem?

          I nie wydaje mi się aby czułość w niemowlęctwie przekładała się na
          mamisynkowatość i niesamodzielność w życiu dorosłym. Chyba jestem raczej za tym,
          że ogromny ładunek akceptacji i wsparcia sprawia, że jesteśmy pewniejsi siebie i
          właśnie bardziej samodzielni.
          • monika3411 Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 11:08
            Co do mąki ziemniaczanej - święta prawda. Co prawda nigdy jej nie
            wypróbowałam na mojej córce (jakoś miałam opory), ale zrobiła to
            moja teściowa - nie miała u siebie kosmetyków dla niemowląt. Efekt
            był niemal natychmiastowy.
            O parafinie natomiast pierwsze słyszę. Możecie oświecić mnie ciemną
            co się z nią robi i po co...?
            • anna-pia parafina 18.08.09, 22:50
              monika3411 napisała:

              > O parafinie natomiast pierwsze słyszę. Możecie oświecić mnie ciemną
              > co się z nią robi i po co...?

              dodaje się do kąpieli kilka kropel celem natłuszczenia skóry dziecia :) po
              kąpieli natłuszcza się tym skórę dziecia, można i łepetynkę, jeśli jest
              ciemieniucha (uwaga, nawracająca ciurkiem ciemieniucha to jeden z objawów
              alergii!), smaruje się wysuszoną skórę, zakrapla kropelkę do uszu, żeby
              rozpuścić woskowinę (patyczki są szkodliwe, bo wpychają woskowinę do środka i
              zatykają ucho, wystarczy przetrzeć ucho po myciu ręcznikiem)
              więcej nie pamiętam, moje najmłodsze ma dwa lata :)
              • monika3411 Anna-pia 19.08.09, 09:54
                Dziękuję pięknie wyaśnienia. Nigdy o tym nie słyszałam. Dzisiaj będę
                w aptece, obym nie zapomniała kupić.
          • linnet_85 Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 11:33
            Ja co prawda niedzieciata i niespecjalnie mam z nimi doświadczenie więc na większość poruszanych kwestii się nie wypowiem ale chciałabym podzielić się metodą mojej prababci na kąpiel. Też z pieluszką którą kładzie się na dno wanienki, tylko w tej wersji daje się rogi pieluszki dziecku do rączek. Podejrzewam że działa to jakoś uspokajająco na malucha jak ma się czego chwycić łapkami (ja tego nie widziałam na żywo ale wszyscy byliśmy tak kąpani).
            A co do wystroju pokoju to spokojnie możesz sobie odpuścić, przecież są zabawki stymulujące rozwój dziecka i dostosowane do wieku. Uważam że wszystkie misie, tygryski, motylki itp. są bardziej dla rodziców niż dla noworodków, z tym można poczekać aż dostanie własny pokój.

            Ja z tych nieśmiałków które czytają forum ale się nie udzielają, ale dziś chciałam się podzielić babcinym sposobem, może się przyda. Pozdrawiam :)
            • wariamiktoria Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 12:28
              Tym bardziej jest mi miło, że odpisałaś mi z nowym patentem :) Ja czytam,
              rzadziej komentuję a i tak na 10 komentarzy 1 publikuję
    • ankh_morkpork Z praktyki mamy od 17 miesięcy: 18.08.09, 11:18

      > - pieluchy wielorazowe i próby wychowania bezpieluszkowego
      ja jadę na pampersach, o wychowaniu pieluszkowym najpierw nie słyszałam, a póżniej mi się nie chciało ;-) a z nocnikiem też mi się ne pali, nie mam zamiaru dziecka i siebie za wcześnie stresować ;-)

      > - chusta do noszenia
      nie próbowałam, ale pomysł mi się podoba, jeśli zdecyduję się na drugiego malca to spróbuję

      > - hamaczek do łóżeczka (to do 4 miesiąca)
      nie miałam i nie był mi potrzebny

      > - wózek najprostszy, tylko gondolka bo potem i tak spacerowy się często
      ja mam wózek "2 w 1" i chyba tani (za 600 zł), jestem zadowolona, chociaż w bagażniku zajmuje prawie całą przestrzeń, najpierw używałam jako głęboki (miał wkładkę z uszami do noszenia) a teraz robi jako spacerówka

      > - karmienie piersią
      JESTEM ZA, cały czas karmię, chociaż teraz już tylko 1 - 2 razy na dobę. Jeśli chcesz karmić piersią, polecam 2 fora na gazeta.pl, jedno eksperckie "Karmienie piersią", drugie prywatne Fizuli "Karmienie piersią powyżej roku". Dobrze jest, póki masz czas, poczytać o tym, jak naprawdę wygląda laktacja, że pierś to fabryka a nie magazyn, ze ilość mleka zależy od tego, ile dziecko śsie, itp. I dobrze jest z góry przygotowac się na pyskowanie wszystkim rodzinnym ekspertom od "masz za chude mleko", "dziecko nie musi jeść częściej niż co 3 godziny", "głodzisz dziecko, daj mu wreszcie butlę" i inne pierdoły.

      > - nieprzejmowanie się drobiazgami
      Olewam kurz na półkach i prasowanie bez wyrzutów sumienia.

      > - wyprawka w wersji minimum bo w razie czego sklepy są otwarte i jak coś
      > będzie potrzebne to się dokupi
      a poza tym rodzina was ciuszkami zasypie na pewno, poza tym dzieci na początku naprawdę szybko rosną, połowy nie zdążysz założyć bo już za małe - szkoda kasy

      > - będzie mieć swoje łóżeczko ale chyba będzie spał i z nami
      :D

      > - najbardziej panikuję przed pierwszą kąpielą bo reszta wydaje mi się raczej
      > naturalna
      my na szkole rodzenia mieliśmy lekcję treningową - kąpanie lalki, fajna sprawa,

      > - obawiam się bardzo baby blues bo osobowość mam mocno depresyjną (depresja
      > przed ciążą, epizody w trakcie) choć tu łudzę się, że może hormony >zadziałają
      nie łudź się, jeśli masz takie predyspozycje i zauważysz po porodzie u siebie coś, co Cię zaniepokoi, biegiem do specjalisty i już :-)

      > No i czy jestem złą matką, że zamiast powiedzieć szwagierce żeby zamieszkała w
      > akademiku chcę ją u siebie
      nie jesteś złą matką, poza tym myślę, że skoro chcesz szwagierkę u siebie, to znaczy że ja lubisz, a towarzystwo lubianej osoby z pewnością Ci się po porodzie przyda, dobrze jest mieć z kim pogadać lub zostawić dziecko na kwadrans i iść spokojnie do łazienki :-)


      >dziecku na razie nie kupiłam żadnej ozdoby do
      > pokoju (naszego poza stałymi elementami typu wiszące dzwonki). Czy dziecko
      > ucierpi na tym, że nie będzie ścian w tygryski, misie i samolociki - wystarczą
      > mu rodzice i świat?
      my nie mamy na ścianach żadnych tygrysków, serduszek itp. i nasz maluch na tym nie cierpi, z ozdób dla dziecka polecam karuzelkę montowaną do łóżeczka, nic więcej nie trzeba :-)

      > Kiedy wyjść na pierwszy spacer?
      Jak tylko pogoda na to pozwoli. Zresztą, poradź się pediatry przy wypisie z porodówki. Ku panice babci my wyszliśmy z dzieckiem na dwór w pierwszy weekend do powrocie ze szpitala. Dzieć przeżył :D

      Powodzenia :-)
      • wariamiktoria Re: Z praktyki mamy od 17 miesięcy: 18.08.09, 12:32
        Kolejny post przeciw hamaczkowi, wygląda na to że rozsądniej bez niego się
        obejść ewentualnie chustę zamieniać w hamak. Co do przesądów na temat karmienia
        już na początku ciąży przeczytałam ten wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/w,570,71686792,0,Najwieksze_Glupoty_o_karmieniu_piersia_Best_Of.html
        i pewnie za jakiś czas go sobie odświeżę wraz z resztą wiedzy nt karmienia.
        No i chyba po to demonizuję pierwszą kąpiel coby nie mieć takiego stracha przed
        samym porodem. Obiecałam sobie, że nt porodu będę tylko czytać - 0 filmów na ten
        temat bo za bardzo się wystraszę.
        • monika3411 Re: Z praktyki mamy od 17 miesięcy: 18.08.09, 12:35
          Nie czytaj o porodach - po co Ci dodatkowy stres...
          Ja wczoraj odgrzebałam książkę o ciąży, którą kupiłam jak byłam w
          ciąży z córką i tam są zdjęcia porodu. No ryczałam jak bóbr, chociaż
          już rodziłam, ale boję się strasznie. Chyba dlatego, że wiem co mnie
          czeka.
          • wariamiktoria Re: Z praktyki mamy od 17 miesięcy: 18.08.09, 13:10
            Czytam głównie informacyjnie: jakie są fazy, co się podczas nich dzieje, zdjęć
            nie oglądam. Jak normalnie jakieś makabryczne zdjęcia i programy nie były
            problemem to w ciąży odrzuca mnie od takich obrazów. Piły nie dam rady obejrzeć,
            hormony swoje robią.
            • kotwtrampkach Re: wiedza o porodzie 18.08.09, 21:16
              najważniejsze co dobrze wiedzieć o pierwszej fazie, to to, że wprawdzie boli,
              ale mija. To nie jest jeden wielki ból, tylko dosyć krótkie fazy bólu w czasie
              skurczu podzielone czasem dłuższym bez bólu.
              Tzn ból w czasie skurczu jest taki jak skurcz: - boli - bardziej boli - jeszcze
              bardziej boli (czyli oddychasz a nawet sapiesz i da się wytrzymać) - a potem ból
              "puszcza" i łagodnieje. i przerwa. a jak boli intensywniej, to będzie krócej.

              pomiędzy skurczami można spacerować, słuchać muzyki, spać, czytać książkę ;-)
              albo się denerwować i bać następnego.
        • anna-pia czytanie o porodzie jest szkodliwe :) 18.08.09, 22:55
          idź na szkołę rodzenia przy szpitalu, gdzie będziesz rodzić :)
    • kizombalover Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 12:36
      Jeszcze raz o spaniu razem z rodzicami.
      Pewnie trochę uprościłam z tą zależnością między spaniem z mamą i
      niesamodzielnością dziecka, ale z moich obserwacji znajomych rodzin tak to
      właśnie wygląda. Mama poświęca się dziecku, będąc z nim non-stop, nie pracując
      zawodowo, również z nim śpiąc. Po jakimś czasie mama nie może się oddalić na
      chwilę od dziecka, bo od razu dziecko: choruje, nie je, jest osowiałe, nie bawi
      się, wydziera się (niepotrzebne skreślić). Nie sądzę, by takie dziecko miało za
      mało akceptacji/wsparcia rodziców, raczej jest to kwestia tego, że "mama zawsze
      była ze mną, wszystko dla mnie zrobiła, dała w łeb temu głupkowi co mi zabrał
      łopatkę (żartuję oczywiście:)), a teraz mam zostać z tym gościem, co to na niego
      mówię tata? Albo, co gorsza, z jakąś kobietą, na którą wszyscy mówią ciocia w
      przedszkolu? Nie chcę rewolucji w życiu!"
      Tak to widzę, nic nie poradzę. Moja córka od małego zostawała z babciami,
      ciociami itp., jest zaradna, łatwo się odnajduje w nowych sytuacjach, a my jako
      rodzice prowadzimy zdrowy tryb życia i mamy też czas na nasze hobby, nie
      rezygnujemy z powodu "musimy się dzieckiem zająć", bo dziecko lubi przebywać z
      różnymi ludźmi.
      Jej koleżanka w wieku 9-ciu lat spała u nas i płakała za mamą w środku nocy.
      Moja córka była tak zdziwiona, że nie wiedziała, co na to powiedzieć - w życiu
      by jej coś takiego na myśl nie przyszło :-).
      • wariamiktoria Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 13:06
        Dam Ci jeszcze lepszy motyw, znam 19latkę, która gdy zamieszkała poza domem
        (studia) to płakała przez kilka dni po każdej dłuższej wizycie w domu. No i jak
        miała luźniejszy dzień to jeździła na tygodniu do mamy.
        A co do zostawiania z tym tamtym tatą to myślę, że dziecko często będzie z nim
        zostawać lub z babciami gdy ja będę musiała pojawiać się na uczelni czy jeździć
        w interesach. I tata chce być tatą na jak najpełniejszy etat (tak przynajmniej
        zapowiada) a nie jakimś tam gościem.
        No i mi takie uzależnienie rodzic - dziecko przypomina relację kobieta bluszcz -
        mężczyzna (bywa odwrotnie) i uważam je za równie chore.
      • ankh_morkpork Jeśli chodzi o spanie z rodzicami, to z mojego... 18.08.09, 13:39
        doświadczenia wynika, że:
        - łatwiej jest karmić piersią w nocy; mój maluch na początku spał w łóżeczku, a ja do niego wstawałam, karmiłam w fotelu, a potem odkładałam; po 5 miesiącach zabrakło mi "pary" :-)
        - wróciłam do pracy w 10 miesiacu życia dziecka i nie było żadnego problemu, aby maluch bał sie zostać z nianią, co więcej, ostatnio często nie chce niani wypuścić z domu :D (cały czas śpi z nami)
        - tata jest tatą, a nie "tym gościem", no ale tata od pierwszego dnia kąpał, przewijał i nosił po karmieniu do odbicia, a nie zwalał tego wszystkiego na mamę...

        Myślę, że opisane przez Kizombalover objawy wynikają raczej z charakterów konkretnych rodziców i dzieci, a nie z faktu, ze przypadkem spały one z rodzicami w niemowlęctwie. Mój maluch jest śmiały i towarzyski i nie jest ode mnie uzależniony bardziej niz to wynika z jego wieku, tak myślę :-)
        • madzioreck Re: Jeśli chodzi o spanie z rodzicami, to z mojeg 19.08.09, 21:05
          Ja wprawdzie nie mama, ale ciekawi mnie jedna rzecz dotycząca spania rodziców z
          dzieckiem: logiczne, że karmienie piersią jest o niebo łatwiejsze, kiedy nie
          trzeba wstawać itd. Zastanawia mnie tylko, jak odbywa się proces odzyskiwania
          łóżka rodziców tylko dla siebie - jako pary?
          • anna-pia Re: Jeśli chodzi o spanie z rodzicami, to z mojeg 19.08.09, 22:56
            madzioreck napisała:

            > Ja wprawdzie nie mama, ale ciekawi mnie jedna rzecz dotycząca spania rodziców z
            > dzieckiem: logiczne, że karmienie piersią jest o niebo łatwiejsze, kiedy nie
            > trzeba wstawać itd. Zastanawia mnie tylko, jak odbywa się proces odzyskiwania
            > łóżka rodziców tylko dla siebie - jako pary?

            Ależ droga Madzioreck, łóżko zajmuje dziecko i szlus, niech sobie leży i się
            rozpycha, a korzystać z uroków bycia parą można i gdzie indziej ;) Od kiedy
            łóżko jest do tego niezbędne?
            Potem się dziecko przenosi do do jego własnego łóżka - robi się z tego mała
            uroczystość, nowa pościel z ulubionym bohaterem z bajki i dziecko jest
            szczęśliwe (u nas zadziałało trzy razy, hehe).
            • madzioreck Re: Jeśli chodzi o spanie z rodzicami, to z mojeg 20.08.09, 16:04
              anna-pia napisała:

              > Ależ droga Madzioreck, łóżko zajmuje dziecko i szlus, niech sobie leży i się
              > rozpycha, a korzystać z uroków bycia parą można i gdzie indziej ;) Od kiedy
              > łóżko jest do tego niezbędne?

              No w sumie nie pomyślałam, faktycznie w domu są różne inne ciekawe miejsca ;P
          • agnesp76 Re: Jeśli chodzi o spanie z rodzicami, to z mojeg 21.08.09, 02:08
            madzioreck napisała:

            > Ja wprawdzie nie mama, ale ciekawi mnie jedna rzecz dotycząca spania rodziców z
            > dzieckiem: logiczne, że karmienie piersią jest o niebo łatwiejsze, kiedy nie
            > trzeba wstawać itd. Zastanawia mnie tylko, jak odbywa się proces odzyskiwania
            > łóżka rodziców tylko dla siebie - jako pary?

            Na samym początku problem pary "nie istnieje" ;) Potem - od czego mamy tatusia :D

            Nasze dziecko sypiało w łóżeczku, zwykle mąż w nocy wstawał i podawał do
            karmienia, po czym odnosił do łóżeczka. Staraliśmy się, żeby młody jednak
            przyzwyczajał się do własnego łóżeczka. Mnie zazwyczaj chciało się spać, więc
            rzadziej sama się zwlekałam. Z czasem karmień nocnych było coraz mniej -
            wieczorem i rano, więc pomiędzy spał sobie w łóżeczku.
    • blondyneczka_ola Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 13:25
      Ja ze swej strony tylko tak uzupełniająco:
      - oprócz wspomnianych już for o karmieniu piersią (polecam zwłaszcza to Fizuli)
      polecam lekturę forum www.chusty.info - znajdziesz tam informacje nie tylko o
      chustach, ale i o pieluszkach wielorazowych (do tetry można stosować otulacz np.
      z polaru lub wełny i już nic nie przecieka ;) ), wychowaniu bezpieluszkowym,
      attachment parenting
      - co do wózka, to kupiliśmy taki na dużych pompowanych kołach - spacerówka z
      wkładką niemowlęcą (koszykiem z uszami)- wcześniej był już podobny wspomniany
      (taki, tylko starszy typ
      allegro.pl/item713990484_komeko_full_opcja_promocja_czasowa_z_666_na_599zl.html
      . Dla mnie w wózku najważniejsze są kółka - małe i podwójne nie zdają egzaminu
      nawet w mieście.
      - hamaka do łóżeczka nie miałam, leżaczka też nie, chociaż tutaj akurat mi go
      brakowało czasami (zastąpiłam fotelikiem samochodowym) - patrząc z perspektywy
      czasu, sprawdziłaby się tu idealnie chusta
      - co do łóżeczka, to też miałam ambitne plany, że dziecko będzie spało w swoim
      łóżeczku, niestety, życie zweryfikowało moje poglądy ;) może ten wątek Cię
      natchnie www.chusty.info/forum/showthread.php?t=15528
      - i jeszcze - sam poród - nie czytaj za dużo o porodzie, bo się będziesz
      niepotrzebnie bała ;) Poszukaj sobie książki W. Fijałkowskiego "Rodzi się
      człowiek" (raczej w bibliotece niż księgarni). Opisana jest tam fizjologia
      porodu (którą powinnaś znać) oraz takie małe "pranie mózgu" na temat, jakie to
      wspaniałe, satysfakcjonujące przeżycie i pierwsza lekcja macierzyństwa :D I
      spróbuj przekonać męża/niemęża, żeby Ci towarzyszył w trakcie porodu (nie
      zmuszaj, jeśli nie będzie chciał). I jeszcze zapisz się do szkoły rodzenia i
      poznaj metody relaksacyjne i łagodzenie bólu oddechem. Przydadzą się, bo ze
      znieczuleniem różnie bywa.
      Co do reszty, to dostałaś już mnóstwo rozsądnych propozycji.
      i jeszcze na koniec jedno - dziecko płacze, bo nie umie mówić :)
      • 987ania Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 17:40
        Ola mądrze pisze. A ja jeszcze zapraszam jak chcesz ładnie i przejmująco i z
        godnością o porodzie to na Poród domowy:
        forum.gazeta.pl/forum/f,45447,porod_domowy.html innych nie czytaj. A
        książki proponuję z tej listy:
        www.dobrzeurodzeni.pl/index.php?id=lektury.htm
    • iw1978 Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 15:22
      Ja co prawda mam póki co jedynaka, ale dorzucę swoje trzy grosze.
      >Pieluch używałam wyłącznie jednorazowych - tak mi było najwygodniej, za to do mycia - ciepła woda i duże waciki, chiusteczki tylko poza domem.
      >Chusty nie miałam, ale znam wiele osób, które ją sobie chwalą.
      >Hamaczek to zbędny wydatek.
      >Wózek kupiłam używany, Emmaljungę - moim zdaniem rewelacja. Jak syn podrósł kupiliśmy spacerówkę - parasolkę. Długo Emmaljunga była używana na co dzień i spacery po wertepach a spacerówka na krótkie wypady.
      >Fotelik koniecznie, nowy albo od zaufanych znajomych.
      >Własny pokój nie jest konieczny - syn spał z nami dopóki go karmiłam, jest samodzielnym czterolatkiem.
      >Z kosmetyków polecam bepanthen maść, skuteczny w profilaktyce i przy odparzeniach (syn odparzył się raz - przy rotairusie), świetny na poranione piersi i wygodny, bo nie trzeba go zmywać. Do dziś jest w naszej apteczce. Sprawdziło się też oilatum do kąpieli. Kąpałam w nim syna co drugi dzień i skóra nigdy nie wymagała dodatkowego nawilżania.
      >Polecam wszystkie akcesoria aventu. Porządne i naprawdę trwałe. Laktator ręczny isis - duża wygoda.
      >Do kapieli polecam tatusia dziecka :)
      >Z takim doświadczeniem na pewnoe dasz radę.
      • anna-pia Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 22:56
        iw1978 napisała:

        > >Z kosmetyków polecam bepanthen maść, skuteczny w profilaktyce i przy odpar
        > zeniach (syn odparzył się raz - przy rotairusie), świetny na poranione piersi
        > i wygodny, bo nie trzeba go zmywać. Do dziś jest w naszej apteczce.

        bepathen owszem, może się przydać :)

        > Sprawdziło
        > się też oilatum do kąpieli. Kąpałam w nim syna co drugi dzień i skóra nigdy nie
        > wymagała dodatkowego nawilżania.

        oilatum to głównie ciekła parafina plus dodatki, które mogą uczulić, IMO lepsza
        sama ciekła parafina

        > >Polecam wszystkie akcesoria aventu. Porządne i naprawdę trwałe. Laktator r
        > ęczny isis - duża wygoda.

        o, tak, potwierdzam
    • iw1978 Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 15:27
      I jeszcze jedno. Jeśli nie obawiasz się lumpeksów, to polecam kupowanie tam części wyprawki - pajacyki, body i inne rzeczy kosztują grosze, a wygotowane i uprane potem jeszcze w dziecinnym proszku nie stanowią żadnego zagrożenia dla skóry dziecka.
    • ms135pt Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 18:32
      nie powiem wiele nowego ale:
      pomysl o wozku- zestawie gondolka, spacerowka fotelik gdzie wszystko pasuje do
      siebie i najwazniejsze sprawdz jak sie taki wozek sklada, przenosi i prowadzi.
      Wozek ma byc wygodny dla dziecka i ciebie
      ciuszkow nie kupuj za duzo, dziecko rosnie szybko, pozatym kup dopiero jak
      poznasz +- wage dziecka, inne ciuszki sa na 3 kg a inne na 4 kg
      zabawki i naklejki na sciane mozna kupic w kazdej chwili wiec nie ma potrzeby
      kupowac ich juz teraz
      1 spacer po 4 tygodniowym werandowaniu
      Pozdrawiam i gratuluje
      • kotwtrampkach Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 21:34
        > ciuszkow nie kupuj za duzo, dziecko rosnie szybko, pozatym kup dopiero jak
        > poznasz +- wage dziecka, inne ciuszki sa na 3 kg a inne na 4 kg

        do za długich śpioszków można założyć skarpetki, za krótkie ściskają paluszki i
        zostaje tylko rozcięcie nogawek ;-)

    • skarabeusz_81 to ja tez sie zalapie ;) 18.08.09, 20:59
      znaczy skorzystam z porad- do porodu 7 tygodni
    • kotwtrampkach Re: Egoistyczna prośba do mam 18.08.09, 21:16
      świetny jest Twój zapisek " nieprzejmowanie się drobiazgami". Ja bym go
      rozwinęła "przejmować się ważnymi rzeczami tylko, najlepiej dopiero po
      przespanej nocy". I do stosowania od zaraz ;-)
      Masz już niedużo czasu na treningi, bo ta umiejętność się bardzo przydaje jak
      dziecko zaistnieje ;-)

      powiem jeszcze, że wszystkie prace przy dziecku są tak pomyślane, żeby matka
      mogła się rozwijać i ciągle uczyć czegoś nowego :) czyli, jak już uznasz ze
      dziecko jest łatwe w obsłudze to np. zaczyna ząbkować, jak poradzisz sobie z
      siadaniem i uderzaniem głową w podłogę i meble - ono uczy się raczkować i nagle
      jest wszędzie. potem nagle chodzi i się przewraca, mówi i zadaje pytania.. Jak
      sobie pomyślałam kiedyś, ze to wszystko mogło by na raz i od razu, brrrrr :)
      można by zwariować, a tak - stopniowo, można się nauczyć wszystkiego :):):)

      Generalnie - im więcej sie przejmujesz, tym więcej jest do przejmowania. Jak
      trochę odpuścisz, to jest łatwiej.. Przy dziecku najważniejsza jest konsekwencja
      - jak zadecydujesz, ze łóżko jest Twoje a łóżeczko dziecka - ono zaakceptuje -
      jak się będziesz wahać i odpuszczać - będzie sprawdzało o co chodzi i czy mozna
      inaczej (sprawdzanie odbywa się za pomocą krzyku i płaczu).

      łóżeczko nawet jak się nie przyda, zeby dziecko spało w nim - jest genialnym, bo
      bezpiecznym miejscem, kiedy mama musi na chwilę zostawić malucha samego. (choćby
      wyjść do toalety) do 2 lat mniej więcej ;)

      a zamiast tygrysków - wystarczą np. baloniki czy kolorowe firanki w zasięgu
      wzroku (coś co się często zmienia, zęby nie było NUDNE). na początek najlepiej
      zwracają uwagę wzory biało-czarne, potem czyste barwy. rozmemłane tygryski i
      beżowe misie to dla starszaków, potrzebujących wyciszenia.

      dobrze jest tez słuchac siebie i nie czytać zbyt wielu porad (zazwyczaj też rady
      mam babć cioć należy podzielić przez pięć przed zastosowaniem). a słuchac siebie
      to ufać sobie i obserwować. jeżeli dziecko zachowuje się dziwnie, niespokojnie,
      wyglada na przestraszone, smutne - to wtedy szukać rad i pomocy. ale bez
      przesady. jak lepiej się poczujesz np. dając dziecku wodę z butelki i nie
      przekonuje CIę tłumaczenie, że mlekiem się napije bez problemu - daj mu wodę.
      Jak wszyscy wokoło trują, ze trzeba dawac wodę, herbatkę a Ty sama zaspokajasz
      pragnienie mlekiem - zignoruj ich i nic się nie martw :) Zawsze najprostsze
      sposoby są bardzo dobre i często działaja świetnie :)
    • wariamiktoria Re: Egoistyczna prośba do mam 19.08.09, 13:37
      Dziękuję bardzo za wszystkie wypowiedzi. Zwłaszcza do forów na które przy
      normalnym użytkowaniu nie trafiałam.
      • milstar Re: Egoistyczna prośba do mam 19.08.09, 20:33
        Ja też coś dodam, a co ;)
        Dziecko nie jest takie delikatne, na jakie wygląda i nie tak łatwo mu zrobić krzywdę przy kąpieli, ubieraniu itp
        • alxandra Re: Egoistyczna prośba do mam 19.08.09, 21:28
          Chyba najlepsza rada mojej przyszłej teściowej;)
          "Na nic nie należy się nastawiać, tylko się cieszyć ciążą i macierzyństwem bo
          - nastawisz się na poród naturalny, urodzisz przez cesarkę- będzie dramat;
          - nastawisz się na spokojne dziecko- urodzi się podobizna taty- zapomnisz o
          godzinie dla siebie;
          - nastawisz się na wychowanie bez smoczka- dasz smoczek, będą wyrzuty sumienia itp.
          A po co tracić czas na tak dokładne planowanie;)"

          • kotwtrampkach Re: rada teściowej alaxandry (przyszłej) 20.08.09, 14:54
            mnie ta rada bardzo pasuje. Jest mi bardzo bliska, a nigdy jej tak ładnie nie
            nazwałam :):):)
    • jana111 kup wanienkę z Ikei 20.08.09, 18:24
      www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/70098121
      jest super! moje dziecko 3,5 roku nadal się w niej kąpie, nie wiem,
      czy będzie chciał się podzielic z siostrzyczką....
      Malucha kąpie się na leżąco, jak przestaje się mieścic, to już
      siedzi. Najpierw ustawialiśmy na sedesie a kąpało się na siedząco
      (tata), jak już dziecko było duże-pod prysznicem.



      • anna-pia wanienka 21.08.09, 13:12
        ta czy inna, najważniejsze, żeby nie miała żadnych profilowanych cudeniek na
        dnie, i gąbki do mycia (takie duże "leżaczki") też sobie daruj (siedlisko
        bakterii i postrach dermatologów), noworodek mieści się prawie cały na męskiej
        dłoni :) a większe dziecko to już dasz radę umyć sama
    • agnesp76 Re: Egoistyczna prośba do mam 21.08.09, 16:25
      To i ja się wtrącę :)

      > - pieluchy wielorazowe i próby wychowania bezpieluszkowego
      to kwestia przetestowania u siebie - ja miałam zamiar tetry używać, ale jak
      założyłam parę razy i młody tyłek miał 3 razy większy od głowy to zrezygnowałam.
      Poza tym mi przesikiwał łącznie z ubraniem. Uznałam, że nie będę się męczyć.
      Jednorazówek używałam różnych i o ile przez powiedzmy pierwszy rok marka nie
      miała znaczenia (tj. nie kupowałam najtańszych ceratowych, tylko pampersy,
      huggiesy, happy, rossmann - w zal. od promocji) o tyle później jedynymi, które
      nie przeciekały górą czy bokami były bella happy. Najgorsze w tym względzie dla
      nas były pampersy.
      Bella happy polecam kupować przez net w sklepie bliżejciebie.pl/

      > - chusta do noszenia
      nie miałam (sama się dziwię dlaczego) tym razem zamierzam kupić i używać :)

      > - hamaczek do łóżeczka (to do 4 miesiąca)
      imo zbędny

      > - wózek najprostszy, tylko gondolka bo potem i tak spacerowy się często
      > dodatkowo kupuje
      Ja rozważałam gondolę+spacerówkę+fotelik samochodowy w jednym. Jednak wózka nie
      kupiłam - gondolę używaliśmy starą po córce, potem kupiłam parasolkę. Natomiast
      fotelik kupiłam pod konkretny model wózka (który był planowany). Rok po mnie
      rodziła siostra, której fotelik przekazałam, a ona kupiła wózek pasujący do
      fotelika. Teraz mam problem z głowy - fotelik wróci do mnie a wózek będę mieć
      siostrzany:) IMO przydatna opcja jak można wozić sam stelaż i wpinać fotelik.

      > - karmienie piersią
      Popieram. Na luzie. Warto mieć pod ręką kapustę, a i laktator też może się przydać.

      > - nieprzejmowanie się drobiazgami
      O TAK! Przede wszystkim wyluzować i założyć, że wiesz co robić i doskonale sobie
      radzisz, a to czy dziś posprzątasz, czy zrobi to ktoś inny, czy obiad będzie
      dwudaniowy to naprawdę są mało istotne rzeczy. Zainstalować sobie sito i
      przesiewać "dobre i jedynie słuszne rady"

      > - wyprawka w wersji minimum bo w razie czego sklepy są otwarte i jak coś
      > będzie potrzebne to się dokupi
      zwłaszcza na początek niezbyt duże ilości spokojnie wystarczą

      > - będzie mieć swoje łóżeczko ale chyba będzie spał i z nami
      łóżeczko jak najbardziej - my staraliśmy się, żeby spał w swoim łóżeczku, w
      dzień tak było, w nocy już różnie - zwykle mąż go odkładał, ale bywało, że nie
      mieliśmy siły i spał z nami. Najważniejsze to nie robić sobie wyrzutów.

      > - fotelik samochodowy również będzie bo obie babcie mieszkają kawałek od nas a
      > pewnie wnuka będą chciały czasem zobaczyć
      POTRZEBNY

      > - własny pokój dostanie dopiero za jakieś 2 lata (jak się moja szwagierka
      > wyprowadzi) i do tego czasu będzie w naszym ewentualnie w ciągu dnia również w
      > drugim
      IMO niepotrzebny od narodzin własny pokój - nasz też przeszedł do swojego w
      wieku ok. 2 lat - wtedy już na duże łóżko.

      > - opiekowałam się już miesięczniakiem (parę godzin co jakiś czas przez 4
      > tygodnie), pięciomiesięczną (tu w wersji rozszerzonej bo razem z jej 1,5 roku
      > starszą siostrzyczką i nimi dwiema przez miesiąc od 5 rano do 20 wieczorem),
      > starszymi często i gęsto (w tym 2 przez 9 miesięcy w innym kraju zastępując im
      > praktycznie rodziców, którzy zjawiali się raz lub dwa razy w tygodniu na kilka
      > godzin) i takich już odrobinę podrośniętych się nie boję ale jak to jest z
      0> takim noworodkiem nie wiem i mnie to przeraża
      Tym bardziej dasz sobie radę :) NA PEWNO :)

      > - najbardziej panikuję przed pierwszą kąpielą bo reszta wydaje mi się raczej
      > naturalna
      kąpiel też niestresowa :)

      > - obawiam się bardzo baby blues bo osobowość mam mocno depresyjną (depresja
      > przed ciążą, epizody w trakcie) choć tu łudzę się, że może hormony zadziałają
      > na moją korzyść i będzie wszystko ok
      tu się nie wypowiem, bo nie mam pojęcia

      > - dzieć urodzi się w listopadzie, ja studiuję, decyduję się na IOS i mam
      > nadzieję, że będzie ok ale może jakieś rady dla mamy - studentki dziennej
      też nie wiem, nie byłam w takiej sytuacji

      > Przydadzą się wszystkie rady, na lobby czuję się najbezpieczniej i dlatego
      > tutaj nie krępuję się prosić o pomoc, czytam rozmaite fora ale boję się, że
      > coś ważnego przeoczę.
      Z innych rad - nie przesadzać z kosmetykami. Jeden do natłuszczania (może być
      wspomniana parafina, ja przez jakiś czas byłam fanką oleju z pestek winogron,
      który nie pozostawiał tak bardzo tłustej warstwy jak oliwki dla niemowląt). I
      zasada - jak natłuszczamy, to nie stosujemy zasypek i odwrotnie. Ja w ogóle
      sobie odpuściłam ten zakup licząc na mąkę ziemniaczaną w razie czego, ale nigdy
      nie użyłam. Tzn. używalam krochmal do kąpieli, bo mieliśmy problemy z alergią.

      > No i czy jestem złą matką, że zamiast powiedzieć szwagierce żeby zamieszkała w
      > akademiku chcę ją u siebie
      Jak tylko dobrze się czujesz w jej towarzystwie to proszę bardzo - zawsze to
      przyjemniej, a i w czyś pomóc może

      a dziecku na razie nie kupiłam żadnej ozdoby do
      > pokoju (naszego poza stałymi elementami typu wiszące dzwonki). Czy dziecko
      > ucierpi na tym, że nie będzie ścian w tygryski, misie i samolociki - wystarczą
      > mu rodzice i świat?
      Rodzice - jak najbardziej niezbędni :) Reszta - imo to kwestia gustu, potrzeby
      rodziców, my do tej pory ściany mamy jednolite - detale rekompensują zabawki,
      książeczki.

      > Kiedy wyjść na pierwszy spacer? Tysiące i jeden wątpliwości.
      Jak będziesz się czuć na siłach. Początkowo wystarczy kilka minut - zwłaszcza,
      że jesienią może być już dość chłodno. Ja rodziłam w sierpniu, więc praktycznie
      od razu chodziliśmy na długie spacery. Tym razem szykuje mi się luty, więc
      pewnie będzie inaczej :)


      Najważniejsze nie stresuj się i rób jak uważasz :) Pozdrawiam :)
      • madzioreck ??? 21.08.09, 18:04
        agnesp76 napisała:

        > > - chusta do noszenia
        > nie miałam (sama się dziwię dlaczego) tym razem zamierzam kupić i używać :)

        Hę...? :)
        • agnesp76 Re: ??? 21.08.09, 18:38
          madzioreck napisała:

          > agnesp76 napisała:
          >
          > > > - chusta do noszenia
          > > nie miałam (sama się dziwię dlaczego) tym razem zamierzam kupić i używać
          > :)
          >
          > Hę...? :)


          ??? no np. www.chustomania.pl/online/chustomania/CiS-web2_chust.nsf/Inhalt/warto_nosic
    • bathilda Re: Egoistyczna prośba do mam 29.08.09, 15:04
      Wiele swoich myśli opisałam tutaj (pod starym nickiem):

      forum.gazeta.pl/forum/w,548,65000591,65000591,Czego_nie_wiedzialam_PRZED_porodem.html

      A do reszty to po kolei:

      > - pieluchy wielorazowe i próby wychowania bezpieluszkowego

      Ja nie próbowałam. Słyszałam że sie da, ale i bez ciągłego prania jest ciężko.

      > - chusta do noszenia

      Nie używałam i nie żałuję. Naszego nie nosiliśmy - braliśmy na ręce i siadaliśmy
      z nim w fotelu. Sprawdza się przy 5 i 15 kilo.

      > - hamaczek do łóżeczka (to do 4 miesiąca)

      U nas tylko łóżeczko.

      > - wózek najprostszy, tylko gondolka bo potem i tak spacerowy się często
      dodatkowo kupuje

      My mieliśmy komplet gondolka + spacerówka i teraz taka "parasolka". Ciężko by do
      niej było wsadzić 6 miesięczniaka - nie rozkłada się na płasko.

      > - karmienie piersią

      Zdecydowanie tak. Świetne dla Twojej figury i świetne dla malucha. Wygodne i
      praktyczne. I koniecznie polecam lekturę wątku, który mam w stopce. I forum na
      którym wisi.

      > - nieprzejmowanie się drobiazgami

      Zdecydowanie. I pamietaj - nigdy nie stój jeśli możesz usiąść i nigdy nie siedź
      jeśli możesz się położyć ;)

      > - wyprawka w wersji minimum bo w razie czego sklepy są otwarte i jak coś
      będzie potrzebne to się dokupi

      Nieprawda. O 2 rano nie wszystkie sklepy są otwarte. Mój już w szpitalu
      zabrudził wszystkie ubranka jakie w myśl tej zasady mu kupiłam i biedny małż z
      ogniem w oku leciał kupować cokolwiek, żeby młody nie wracał do domu w kupie.

      > - będzie mieć swoje łóżeczko ale chyba będzie spał i z nami

      Nasz spał tylko w swoim łóżeczku. Od 4 m-ca w swoim pokoju. U nas się sprawdziło.

      > - fotelik samochodowy również będzie

      A jak bez fotelika chcesz przywieźć dziecko ze szpitala? To kwestia przepisów -
      musisz mieć.

      > - własny pokój dostanie dopiero za jakieś 2 lata (jak się moja szwagierka
      > wyprowadzi) i do tego czasu będzie w naszym ewentualnie w ciągu dnia również w
      > drugim

      U nas miał wcześniej (4 m-ce), ale po prostu był pusty.

      > - najbardziej panikuję przed pierwszą kąpielą

      U nas to była największa trauma. Zróbcie to razem - jedno trzyma a drugie myje.
      My tak zrobiliśmy a i tak w połowie zrejterowaliśmy. Po 3 tygodniach było już
      nieźle.

      Co do samolocików, tygrysków itp., to po urodzeniu junior widzi tylko na 20 cm,
      w sam raz tyle ile go dzieli od twarzy karmiącej mamy. Więc możesz sobie
      darować. Najważniejsze, żeby mu poświęcać czas i dużo mówić (ja mu czytałam
      gazety jak mi się już tematy skończyły). I koniecznie sie dużo śmiać. TO
      zaraźliwe ;)

      Spokojnego porodu.
      • monjan Re: Egoistyczna prośba do mam 29.08.09, 17:04
        ekspertem nie jestem ale swoje dziecko wychowuje, w chuscie z cycem w buzi spał
        z nami
        nie lubie dawac rad, moge powiedziec co u mnie sie sprawdzilo
        a tak naprawde sama bedziesz musiala wszystko wypracowac, nie ma jeden ogólnej
        prawdy dla wszystkich
        najwazniejsze-nie nastawiaj sie, nie rób scenariuszy, bo zycie i tak wszytsko
        zweryfikuje
        słuchaj siebie, intuicji a bedziesz najlpsza mama dla swojego dziecka:)))
        ps. mozesz pisac na maila:)
        • wariamiktoria Re: Egoistyczna prośba do mam 29.08.09, 18:32
          Monjan możesz się spodziewać maila po 3 wrześniu (mam wtedy egzamin) z
          zapytaniem o spotkanie :) Chyba że niedługo będzie jakieś chustowe bo mąż jest
          bardzo oporny w stosunku do chust. Aż mi się scyzoryk otworzył z tego
          wszystkiego (tzn mąż zostawił otwarty a mi się akurat w oczy rzucił).
      • wariamiktoria Re: Egoistyczna prośba do mam 29.08.09, 18:27
        Bathilda ilekroć widzę Twojego nicka na którymś z forów o karmieniu itp to się
        uśmiecham i mam min 50% więcej zaufania do Twoich rad niż do jakichkolwiek
        innych. Wątek o mitach nt karmienia piersią czytałam zaśmiewając się do łez przy
        okazji doinformowując się w przyjemy sposób :D
        • bathilda Re: Egoistyczna prośba do mam 02.09.09, 07:07
          wariamiktoria napisała:

          > Bathilda ilekroć widzę Twojego nicka na którymś z forów o karmieniu itp to się
          > uśmiecham i mam min 50% więcej zaufania do Twoich rad niż do jakichkolwiek
          > innych.

          Nie strasz mnie - taka odpowiedzialność na moich słabych ramionach ;) Cieszę
          się, że wątek Bestoffowy się przydaje, widzę, że wciąż jest żywy.
    • wariamiktoria Chwalę się :) 01.09.09, 09:27
      Wygrałam ten konkurs: naszedziecko.net.pl/konkurs.html Polowałam
      wprawdzie na chustę ale z licznika też się cieszę, potem go na allegro sprzedam
      i będzie na coś innego dla malucha. A tekst na konkurs pisałam w stanie
      depresyjnym i w ostatniej chwili (aż myślałam że nie zakwalifikują) więc tym
      bardziej się cieszę że się udało.
      • monika3411 Gratuluję :-) 01.09.09, 10:16
        A można gdzieś przeczytać zwycięski tekst?
        • wariamiktoria Re: Gratuluję :-) 01.09.09, 10:22
          Potem ukaże się na tamtym portalu, na razie wkleję tutaj przy czym jeszcze raz
          uprzedzam, że był pisany w dość depresyjnym stanie.

          Długie miesiące starań i nic. Badania porobione, prawdopodobna przyczyna
          odkryta, finansów na leczenie brak. Zamiast załamywać się jak podczas
          oczekiwania postanowiłam działać. Pomysł jaki chodził mi po głowie od miesięcy
          zaczęłam zmieniać w biznes. Założyłam działalność w piątek trzynastego,
          pojechałam do producentów, zrobiłam pierwsze plany sprzedaży. Nadszedł kolejny
          miesiąc, towar już był w mieszkaniu, spotkania z klientami za mną, kolejne
          przede mną, do tego zimowa sesja na uczelni bardzo intensywna - ból związany z
          nadziejami na dziecko powoli zaczął być tłumiony. Tylko nadchodzący okres coraz
          bardziej wytrącał mnie z równowagi ale zaplanowana impreza ze znajomymi miała mi
          pomóc odreagować. Miesiączka zaczęła się jak zwykle bolesnym brzuchem tylko
          plamienie się nie pojawiało, kolejne dni przynosiły bardziej nerwowy nastrój a
          szwagierka usłyszała ode mnie ostre słowa za bałagan jaki zostawiała. Mąż
          obchodził mnie z daleka aby nie wejść w pole rażenia, jedynie wieczorami
          spokojnie pytał co się ze mną dzieje. Pięć dni po spodziewanym terminie okresu
          przyniósł mi test ciążowy i zaproponował zrobienie. Impreza następnego dnia,
          test leżący koło mnie i wahania z mojej strony, czy to w ogóle ma sens. Przecież
          jestem wartościowym człowiekiem mimo, że nie mamy dziecka - nawet moja mama
          zaczęła odpuszczać drażliwe pytania. Przekonała mnie myśl, że jeśli to jednak
          ciąża to nie ma co truć dziecka lekami przeciwbólowymi. Wizyta w toalecie i
          patrzenie na zegarek a potem na linie na teście. Były dwie: jedna wyraźna, druga
          ledwo widoczna którą chciałam wziąć za omamy wzrokowe. Mąż popatrzył i pojechał
          do apteki po kolejne opakowanie a ja chwyciłam za słuchawkę i zadzwoniłam do
          znajomej ginekolog. W efekcie wykonałam kolejny test na którym druga kreska była
          jeszcze bledsza a ja coraz pewniejsza, że to niemożliwe aby coś we mnie się
          zagnieździło. Ranek spędziłam w pracy gdzie spotkałam koleżankę - świeżo
          upieczoną mamę (starała się ponad 2lata) i pokazałam jej zdjęcie w telefonie z
          tymi złudnymi kreskami. Dla niej sprawa była jasna: uściskała mnie,
          pogratulowała i kazała zrobić badania krwi ponieważ na jej testach gdy była w
          ciąży kreski były równie niewyraźne. Niepewnie zadzwoniłam do rejestracji,
          umówiłam się na badanie i pojechałam sprawdzić poziom beta HCG. Wyniki wysłali
          mi na e-mail i w kolejny piątek trzynastego o 13 dowiedziałam się o tym, że
          jestem w ciąży! Patrzyliśmy z mężem na wynik i radość mieszała się w nas z
          niedowierzaniem. Czy te 18 miesięcy gdy nasze starania nie przynosiły rezultatu
          a diagnoza lekarska mówiła o kosztownym leczeniu to przeszłość? Czy teraz już
          tylko piękna sielanka? Na zewnątrz się cieszyliśmy, przyjmowaliśmy gratulacje od
          znajomych a w środku tkwił strach. Nie potrafiliśmy o tym rozmawiać, zbyt wiele
          bólu przyniosły nam starania aby teraz ufnie patrzeć w przyszłość. Starałam się
          skupiać na interesach a przypominania męża o wizycie u ginekologa doprowadzało
          mnie do szału. Gdy na pierwszym usg dowiedziałam się, że jest już we mnie drugie
          serce uspokoiłam się trochę ale mimo, że obawy medyczne zanikały zaczęły
          pojawiać się inne. Otaczający mnie świat widziałam jako potworny i myśl, że nowo
          powstałe we mnie życie miałoby się z nim zmierzyć uważałam za straszną.
          Wyrzucałam sobie samolubność i mimo półtorarocznych starań absolutnie nie czułam
          się gotowa na zostanie matką. Powoli zaczęłam czytać na temat macierzyństwa
          jednak nie uspokajało mnie to. Miałam już doświadczenie w opiekowaniu się
          dziećmi, także bardzo małymi - wiedziałam, że powyżej 5 miesiąca życia poradzę
          sobie spokojnie, ale co zrobić z tymi pierwszymi miesiącami? Swój strach
          postanowiłam ukierunkować na coś konkretnego aby ogrom wątpliwości mnie nie
          przytłoczył i wymyśliłam: lęk przed pierwszą kąpielą. Tak realne lecz
          równocześnie irracjonalne, że nawet lęk przed porodem musiał ustąpić wizji
          pierwszego plusku. I nawet trudy ciąży: mdłości, które mimo 27 tygodnia ciąży
          nie chcą ustąpić, zawieszenie pracy bo przemęczenie uniemożliwiało dalsze
          działania - to wszystko jest niczym w porównaniu z lękiem przed pierwszą kąpielą
          dziecka. Oczywiście dalej boję się co będzie gdy mój synek zacznie dorastać. Jak
          odpowiem mu na proste pytanie: czemu mnie spłodziliście? Jak wyjaśnię sens
          naszego istnienia na tej ziemi? Pociesza mnie myśl, że pytania zada dopiero za
          kilka lat. Do tego czasu będę szukać odpowiedzi i mam nadzieję, że przyniesie
          nam szczęście.
          • monjan Re: Gratuluję :-) 01.09.09, 22:03
            gratulacje
            co to jest babykick?
            i chyba troche naciagnelas...kiedy wypada piatek 13tego dwa razy pod
            rząd???
            • magdalaena1977 Re: Gratuluję :-) 01.09.09, 22:13
              monjan napisała:

              > kiedy wypada piątek 13tego dwa razy pod rząd???
              w tym roku 13 lutego i 13 marca
            • wariamiktoria Re: Gratuluję :-) 02.09.09, 09:51
              Magdalaena1977 już odpowiedziała, ja jako ciekawostkę podam tylko, że termin mam
              na 15 listopada ale nie obrażę się na 13 - też piątek :D A ślub braliśmy
              31.12.07 więc w odwrotność 13 także tej liczby się nie boję :)
              Babykick to takie ustrojstwo: www.babykick.pl/?set=home na które sama
              nigdy bym się nie zdecydowała, lepiej zegarek i kartkę ale jak dają to ok,
              sprawdzę. Chciałam wygrać chustę, ta była za wyróżnienie ale dali mi I miejsce,
              cóż, płakać nie będę.
              Tak mi to humor poprawiło, że nawet ten wysoki cukier i perspektywa szpitala nie
              jest taka straszna.
              • anna-pia Re: Gratuluję :-) 02.09.09, 09:54
                i ja się przyłączam do gratulacji :)
    • biedrona_a super wątek! 13.01.10, 21:30
      Wprawdzie dyskusja już chyba wygasła, ale czytałam z wielkim zainteresowaniem.
      masa tu przydatnych informacji.

      Przedzieranie się przez typowo ciążowe fora mnie osłabia totalnie, więc tematy okołociążowe na offtopach i matkujących lobbystkach są na wagę złota ;)
      • jul-kaa Re: super wątek! 13.01.10, 21:43
        Jeszcze taki był:
        forum.gazeta.pl/forum/w,86228,103614735,103614735,Wyprawka_dla_noworodka_i_jego_mamy_.html
        :) Też fajny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka