wariamiktoria
17.08.09, 11:31
Ponieważ już za 90 dni (+-) ośmiornica, która jest teraz we mnie wyjdzie na
zewnątrz mam prośbę. Czy macie jakieś dobre (złote, srebrne, niebieskie itd)
rady dla przyszłej młodej mamy. Czytam po najróżniejszych forach, kompiluje te
informacje i wydaje mi się, że te najważniejsze sprawy już kojarzę. Tylko cały
czas jest obawa, że może coś pominęłam.
W skrócie:
- pieluchy wielorazowe i próby wychowania bezpieluszkowego
- chusta do noszenia
- hamaczek do łóżeczka (to do 4 miesiąca)
- wózek najprostszy, tylko gondolka bo potem i tak spacerowy się często
dodatkowo kupuje
- karmienie piersią
- nieprzejmowanie się drobiazgami
- wyprawka w wersji minimum bo w razie czego sklepy są otwarte i jak coś
będzie potrzebne to się dokupi
- będzie mieć swoje łóżeczko ale chyba będzie spał i z nami
- fotelik samochodowy również będzie bo obie babcie mieszkają kawałek od nas a
pewnie wnuka będą chciały czasem zobaczyć
- własny pokój dostanie dopiero za jakieś 2 lata (jak się moja szwagierka
wyprowadzi) i do tego czasu będzie w naszym ewentualnie w ciągu dnia również w
drugim
- opiekowałam się już miesięczniakiem (parę godzin co jakiś czas przez 4
tygodnie), pięciomiesięczną (tu w wersji rozszerzonej bo razem z jej 1,5 roku
starszą siostrzyczką i nimi dwiema przez miesiąc od 5 rano do 20 wieczorem),
starszymi często i gęsto (w tym 2 przez 9 miesięcy w innym kraju zastępując im
praktycznie rodziców, którzy zjawiali się raz lub dwa razy w tygodniu na kilka
godzin) i takich już odrobinę podrośniętych się nie boję ale jak to jest z
takim noworodkiem nie wiem i mnie to przeraża
- najbardziej panikuję przed pierwszą kąpielą bo reszta wydaje mi się raczej
naturalna
- obawiam się bardzo baby blues bo osobowość mam mocno depresyjną (depresja
przed ciążą, epizody w trakcie) choć tu łudzę się, że może hormony zadziałają
na moją korzyść i będzie wszystko ok
- dzieć urodzi się w listopadzie, ja studiuję, decyduję się na IOS i mam
nadzieję, że będzie ok ale może jakieś rady dla mamy - studentki dziennej
Przydadzą się wszystkie rady, na lobby czuję się najbezpieczniej i dlatego
tutaj nie krępuję się prosić o pomoc, czytam rozmaite fora ale boję się, że
coś ważnego przeoczę.
No i czy jestem złą matką, że zamiast powiedzieć szwagierce żeby zamieszkała w
akademiku chcę ją u siebie a dziecku na razie nie kupiłam żadnej ozdoby do
pokoju (naszego poza stałymi elementami typu wiszące dzwonki). Czy dziecko
ucierpi na tym, że nie będzie ścian w tygryski, misie i samolociki - wystarczą
mu rodzice i świat?
Kiedy wyjść na pierwszy spacer? Tysiące i jeden wątpliwości.