27.03.09, 20:13
Upiorem który krąży nad wsią jest widmo wycugu.Boryna broni się
przed tą perspektywą z całych sił.Na wycug poszedł Bylica i
Jagustynka. Ich los jest ciężki. Jagustynka została wyrobnicą u
bogatych chłopów, Bylica kończy jako żebrak. Nie wiadomo jaki los
spotkałby Borynę po odpisaniu gospodarki dzieciom. Na pewno nie
byłoby mu dobrze.Na wycug poszła też matka Tereski żołnierki.
Świadczy o tym ta chałupa porżnięta po działach.Ale nic nie ma w
książce jak Płoszkowa traktowała swą matkę i jak ta reagowała na
romans córki i Mateusza.

Reszty wycugowców raczej nie widzę.Dominikowa, chociaż niemłoda jest
pełnoprawną gospodynią w chacie. Tak samo matka Mateusza i Nastki.
W ogóle starych ludzi mało pojawia się w Chłopach.A ten stulatek
Jambroży jest raczej symbolicznym niż rzeczywistym starcem. No i na
wycug nie ma do kogo iśc..
Obserwuj wątek
    • magda.gryniewicz Re: Wycug 31.03.09, 00:02
      ja jestem nową "chłopką" ale właśnie nie pojmuję cóż ów wycug
      znaczy....? kto gotów objasnić?
      • jadwiga1350 Re: Wycug 31.03.09, 10:17
        Wycug to tak jak teraz umowa o dożywocie. Na dożywocie do waju nie
        pójdę!
      • jozly Re: Wycug 24.08.16, 11:17
        Wycug może oznaczać pozostawienie starego rodzica w miejscu gdzie jest przeciąg co oznacza szybsza śmierć. W Muzeum Wsi Kieleckiej ładnie to pokazują ... mwk.com.pl/
        • bupu Re: Wycug 24.08.16, 21:59
          jozly napisał:

          > Wycug może oznaczać pozostawienie starego rodzica w miejscu gdzie jest przeciąg co oznacza szybsza śmierć. W Muzeum Wsi Kieleckiej ładnie to pokazują ... mwk.com.pl/

          Adyć co wy za bzdury gadacie, kumie? Wycug polegał na tym, że stary gospodarz przepisywał swoim dorosłym dzieciom ziemię, w zamian za co dzieci winne były zapewnić mu dożywotnie utrzymanie. Te dzieci, u których rodzic nie mieszkał, miały obowiązek dołożyć się finansowo do jego utrzymania, w określonej kwocie. Jak na przykład Hanka dokładała się finansowo do utrzymania starego Bylicy pod weronczynym dachem.
    • magda.gryniewicz Re: Wycug 31.03.09, 10:56
      no tak :) dzięli za wyjaśnienie

      nie wiem jak reszta - teraz jak po raz kolejny ogladam "chłopów" na
      kino polska - to w porównaniu z kasiążką słabizna - dla mniej
      najlepsze smaczki to choćby ten opis jak Boryna jedzie z rana do
      sądu i co chwila śpik go morzy i że w końcu chłód gdzieś tam pod
      lasem do otrzeźwia albo jak jedzie z Dominikową i stara łypie na
      niego oczami aby co wymiarkować - rewelacja!
    • soova Re: Wycug 01.04.09, 16:19
      Starych ludzi w Lipcach było niewielu, bo po prostu szybko umierali. Kto się
      pochorował na jakieś zapalenie płuc, na choroby wieku starszego, ten w zasadzie
      nie miał szans na nic więcej, niż na księżą oborę. :(
    • matylda1001 Re: Wycug 09.05.09, 16:29
      jadwiga1350 napisała:

      >Dominikowa, chociaż niemłoda jest pełnoprawną gospodynią w chacie.<

      Dominikowa miała dorosłe dzieci, ale taka stara to ona nie była.
      Szymek nie przekroczył "trzydziestki", a w tamtych czasach
      dziewczyny młodo za mąż wychodziły. Gdyby go urodziła mając nawet te
      25 lat (na wsi to było juz staropanieństwo), to i tak musiała byc
      ładnych kilka lat młodsza od swojego zięcia.
      • jadwiga1350 Re: Wycug 09.05.09, 17:02
        Pewnie tak. Młodość i starość to pojęcia subiektywne, zależy z
        której strony patrzymy. 58-letni Maciej wcale nie ma się za starego
        człowieka. Twierdzi stanowczo, że jeszcze 20 roków przestrzyma, a
        perspektywa zostania ojcem w wieku 59-lat budzi w nim radośc.A dla
        swoich dzieci jest już starym dziadem któremu najwyższy czas iść na
        wycug, siedzieć za piecem i klepać zdrowaśki.
    • tt-tka Re: Wycug 01.12.16, 21:24
      jadwiga1350 napisała:

      > Upiorem który krąży nad wsią jest widmo wycugu.Boryna broni się
      > przed tą perspektywą z całych sił.Na wycug poszedł Bylica i
      > Jagustynka. Ich los jest ciężki. Jagustynka została wyrobnicą u
      > bogatych chłopów, Bylica kończy jako żebrak.

      Gwoli scislosci Bylica poszedl na zebry na wlasne zyczenie. Hanka zawsze, i w dobrym polozeniu, i w biedzie, uznawala i respektowala prawa ojca. Placila regularnie - to Weronka wycyganila od starego te pieniadze, moze nawet sam jej oddal - podkarmiala go zawsze, i jesienia mowi "a to sie do nas przeniescie", i wiosna, po zawaleniu chalupy "chodzcie do nas, u Weronki na nowym ciasno". Kiedy go zobaczyla miedzy zebrakami, malo jej szlag nie trafil, ciagnie go, zeby te torbeczki rzucil i natychmiast z nia do domu wracal, potem siostrze powiada "a wezme ! (ojca do siebie), ja nie dopuszcze, zeby ociec mieli dziadowac".
      Mozliwe, ze kiedy corkom jakos sie poukladalo, a chalupa zawalila, Bylica poznal smak wolnosci i braku obowiazkow, przeciez cale zycie harowal - a teraz swobodny ptak, i po swiecie sie troche pokreci, i miedzy ludzmi, a wrocic ma dokad.
      • tt-tka Re: Wycug 01.12.16, 21:42
        I zreszta szybko wrocil. Na zebrach widzimy go na Piotra i Pawla, koniec czerwca, a juz w lipcu pomaga Mateuszowi przy stachowej i weronczynej chalupie, jest we wsi, kiedy zandarmi przyszli po Rocha.
        Nie na dlugo poszedl i niedaleko. A u corki, wiedzial, zawsze sie dla niego miejsce i lyzka strawy znajdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka