29.05.08, 02:17
Ciekawy reportaz z GW o Islandii i polsko-islandzkich
nieporozumieniach. Ciekawy, bo uderzajaca jest dla mnie liczba
podobienstw miedzy Islandia a NZ, poczynajac od tytulowego poziomego
deszczu. Moze podobienstwa sa zludzeniem, bo nigdy tam nie bylam,
choc bardzo bym chciala, ale pamietam ze czytajac ksizke "Dom Rozy.
Kryusvik" Polaka mieszkajacego w Islandii,caly czas mialam wrazenie,
ze akcja dzieje sie lub zupelnie dobrze moglaby sie dziac w NZ.

Milej lektury.

wyborcza.pl/1,76842,5250192.html?as=1&ias=8&startsz=x
Obserwuj wątek
    • iza42 Re: Islandia 30.05.08, 09:09
      Rzeczywiscie bardzo duzo podobienstw. Przyznam sie, ze niewiele o tym kraju
      wiem. Moj maz byl tam kiedys przed wieloma laty, przywiozl piekne slidy, ktore
      kiedys ogladalam, podobaly mu sie gejzery i krajobrazy ale mowil ,ze jedzenie
      bylo nie do wytrzymania. Spokoj i uczciwosc ludzi legendarna. Mimo to uwazam ,ze
      w NZ lepiej sie mieszka, glownie ze wzgledu na to ,ze u nas jest nieporownanie
      lepszy klimat, bogatsza rozlinosc, jakos nie wyobrazam sobie tej nocy polarnej
      zima.
      Swoja droga to niesamowite, ze ten maly kraj o nieprzyjaznym klimacie
      ma takie dobre notowania pod wzgledem poziomu zycia.
    • jasyr100 Re: Islandia 03.06.08, 13:00
      A ja nie widze podobienstw; zupelnie inna struktura kraju, tak pod wzgledem
      demograficznym, jak i ekonomicznym. Inne zaleznosci, inne warunki rozwojowe,
      nawet zupelnie inny klimat. Iza slusznie wspomniala o nocy polarnej. Wbrew
      pozorom to czynnik nieprawdopodobnie istotny dla Islandii, ksztaltujacy
      mentalnosc, kulture, sposob zycia jej mieszkancow. Tak, wlasnie tak, taka niby
      drobna rzecz, a ma wplyw na wszystko.

      NZ nie moze byc analogia dla Islandii. To, ze sa to panstwa wyspiarskie, a wiec
      w jakis sposob izolowane, nie ma juz wiekszego znaczenia. Islandia jest krajem o
      silnych zaleznosciach jezykowych, kulturowych i historycznych z Norwegia.
      Zaleznosciach, ktore licza sobie setki (a nawet wiecej) lat. NZ 1600km dalej ma
      Australie, i choc zaleznosci sa, to po pierwwsze nie wielowiekowe, po drugie zas
      o zupelnie innym charakterze.

      Oczywiscie podobienstwa na sile znajdowac mozna wszedzie. Polska jest wiec
      bardzo podobna do Gwatemali, bo i tu i tu zyja ludzie. A co dziwne - spozywaja
      mieso. To co powoduje, ze Gwatemalczykow i Polakow mozna uznac za dwa bratanki
      jest fakt, ze uzywaja jezyka w celu porozumiewania sie. Oba narody maja tez
      radio i telewizje. No i argument decydujacy i miazdzacy - zyja na tej samej
      planecie. Nie rozumiem wiec dlaczego Gwatemalczycy nie mieliby en masse otrzymac
      polskiego obywatelstwa w sposob czysto automatyczny. W koncu podobienstwa
      kulturowe miedzy nami - co udowodnilem - sa wprost uderzajace.
      • poledownunder Re: Islandia 03.06.08, 23:20
        Cos Ty taki najezony? Lewa noga wstales?

        Czy ja gdzies napisalam, ze NZ i Islandia to jedno i to samo?
        Uderzyla mnie w artykule (do ktorego, domyslam sie, nie zajrzales,
        bo po co) po prostu duza ilosc podobienstw miedzy dwoma krajami (co
        nie wyklucza istnienia roznic). Podobienstw
        zarowno "statystycznych" jak i w tym jak oba kraje sa postrzegane
        przez naszych rodakow.

        Ot chociazby, kilka cytatow:

        * Reykjavik jest stolicą Islandii, najszczęśliwszego kraju świata.
        Nie we wszystkich rankingach, ale nie schodzi poniżej czwartego
        miejsca. (NZ tez sie zwykle wysoko plasuje pod wzgledem
        szczesliwosci)

        * Jeden z najbezpieczniejszych krajów świata. Jest sto
        osiemdziesiąta pierwsza na liście prawdopodobieństwa ataku
        terrorystycznego. (podobnie jak NZ)

        * Nie ma kraju, gdzie wolność prasy byłaby mniej zagrożona (według
        Reporterów bez Granic). (ale NZ jest blisko)

        * Wiek inicjacji jest tu najniższy na świecie (15,6 roku), a pod
        względem liczby partnerów seksualnych Islandia jest czwarta (13).
        (ta mniej chlubna statystyka wyglada podobnie w NZ)

        A niektore z ponizszych wypowiedzi jakby zywcem wziete z tego lub
        innych forow o Nowej Zelandii.

        Młody, dredziasty: - Reykjavik? Normalne zadupie. Nic nie ma. Nawet
        prawdziwego techno, jakieś rzępolenie.

        Pani czterdziestopięcioletnia, tleniona: - Nikt tu nikogo pod
        pistoletem nie trzyma.

        Dredziasty: - Ale wyrzucić też nie może.

        Pani: - Szkoda. Ja od dziesięciu lat tu jestem. Tak, szczęśliwa. Bo
        tu mi nikt nie mówi, jak żyć. I mogę samochód na ulicy zostawić
        otwarty. Do Polski nie wrócę. Bo po co? Żeby mnie zaraz okradli?

        Dredziasty: - A ja wrócę, tylko się odkuję, to zaraz wrócę. Do
        Warszawy? Nie, do Londynu. Tam jest życie.

        - Dlaczego Islandczycy są najszczęśliwsi na świecie? Bo nic im się
        nie chce i niczego nie muszą. Leniwi. Nie zobaczysz, żeby taki się
        śpieszył. Taką zasadę mają w genach chyba: to, co masz zrobić dziś,
        możesz zrobić jutro. Kawka w pracy - jedyna święta rzecz. Wtedy z
        robotą nie podchodź.
        - A jak idziesz do islandzkiego urzędu, to już matko najrozmaitsza.
        Zawsze miło, uśmiech, nie ma problemu, ale potem czekaj tatka latka
        na byle świstek.
        - Nie wierz, jak ci będzie Islandczyk mówił, że chciałby uciec z
        wyspy. Bo oni zawsze wracają. Ponarzekają między sobą, ale na
        zewnątrz będą się chwalić najczystszą wodą, powietrzem, gejzerami i
        Błękitną Laguną. I to nie jest żadna hipokryzja. Im to się wszystko
        jakoś w głowie mieści.
        - Aborcję masz tu na życzenie. Ale samotną matkę państwo też
        przytuli. Złośliwi mówią, że Islandczycy się specjalnie rozwodzą dla
        zasiłków.
        - No i domy starców dla tych, co już sami się nie podetrą. Wiesz,
        pełny komfort, tylko taka jakaś samotność. Rodzina rzadko odwiedza
        albo wcale. Taki jakiś zimy chów, od niemowlęcia po dziadka nad
        grobem.
        - Pytasz, czym się różni zamożny Islandczyk od biednego? Bo ma
        większą terenówkę? Nieee. Biedny może mieć większą. Ale on niemal
        całe swoje zarobki przeznacza na spłatę kredytów na samochód,
        mieszkanie, plazmę, wakacje. Wszyscy tu żyją na kredyt. Dlaczego
        mieliby na coś czekać albo rezygnować? Najwyżej będą pracować
        jeszcze więcej. Zawsze jakoś damy sobie radę, tak?
        - Obcych nie lubią za bardzo. Ponoć nas tolerują, bo jesteśmy biali,
        więc na przystanku Polaka od Islandczyka nie odróżnisz.

        Jak sie nie zgadzasz, to fajnie ale chociaz wysil sie moze na jakis
        konkretny argument, bo ten z Gwatemala powiedzialabym watly jest.
        Mimo ze obydwoje jestesmy ludzmi, jemy mieso, uzywamy jezyka (tego
        samego na dodatek!) do porozumiewania sie, mamy radio i telewizje i
        zyjemy na tej samej planecie (tu znak zapytania) oczywiste jest ze
        ja i Ty to nie jedno i to samo (i chwala niebiosom za to). Co nie
        oznacza, ze nie ma miedzy nami podobienstw, choc w chwili obecnej
        zadne mi na mysl nie przychodzi.
        • jasyr100 Re: Islandia 04.06.08, 01:38
          Pole, czytalem ten artykul nawet w wersji papierowej. GW jest gazeta, po ktora
          siegam przede wszystkim, a lektury DF zwykle nie potrafie sobie odmowic.

          Artykul jest ciekawy, ale w zaden sposob nie nasunal mi skojarzen z Nowa Zelandia.

          Islandia to kraj po prostu pusty, tam mieszka raptem 315 tysiecy ludzi, czyli
          mniej niz w Wellington. Jak zajrzysz do statystyk krajow albo regionow
          "europejskich" o tak malym zageszczeniu ludnosci, to zauwazysz, ze problem
          przestepczosci kryminalnej jest u nich wszedzie znikomy.

          Jest wiec bezpiecznie, podobnie jak na Grenlandii.

          O przestepczosci w NZ nie moge mowic patrzac jeno przez pryzmat statystyk,
          poniewaz bohaterscy kiwuscy policjanci duzo czynia by statystyk swoich
          wspanialych niepotrzebnie nie zawyzac.

          Znowu nie widze podobienstw.

          Szczesliwosc Islandczykow bierze sie z powszechnej zamoznosci, poniewaz kraj
          spokojnie jest w stanie zapewnic tej garstce ludzi wygodne zycie i nawet w jakis
          sposob zrekompensowac im niewygody zwiazane z klimatem. Czemu maja na to
          pieniadze? Po pierwsze rybolostwo na wysmienitym poziomie. Sprzedaja swoje ryby
          wszedzie w polnocno-zachodniej Europie, w Kanadzie i USA. Konkurencji zbyt
          silnej nie maja. Ich bracia, Norwegowie w ciagu ostatniego polwiecza
          zdecydowanie postawili na platformy wiertnicze i jak wiadomo dobrze na tym
          wyszli. Dodam, ze w tej czesci swiata nie ma biednych spoleczenstw, maja dobra
          koniunkture do rozwoju, sami siebie wzajemnie napedzaja. Gdyby nagle sie
          okazalo, ze Islandczycy sa biedni, trzeba byloby to uznac za anomalie.

          Analogia z NZ? Gdzie?

          Rzeczywiscie prawdopodobienstwo ataku terrorystycznego jest tam znikome. Tak jak
          na biegunie polnocnym. Chyba sie na ten biegun przeprowadze.

          I tylko ta inicjacja seksualna mnie zaintrygowala.

          Islandczycy, z tego co wiem, lubia mieszkac we wlasnym kraju i dziwnie malo z
          nich na stale wybiera sie gdzie indziej. W przypadku Kiwusow rzecz jest totalnie
          inna. Prawie kazdemu czlowiekowi wchodzacemu w doroslosc chodzi po glowie
          emigracja.

          Jeszcze do szzcesliwosci nawiaze. Jak sami tu na forum pisaliscie, wskaznik
          samobojstw wsrod nastolatkow kiwuskich jest zastraszajacy - w przeliczeniu na 1
          mieszkanca, jeden z najwyzszych na swiecie.

          Moje porownanie z Gwatemala ma sie rownie watle, jak porownanie Islandii z NZ.
          Takie porownania robi sie na sile, poprzez luzne skojarzenia, jednak gdy sie
          skojarzenia jako wierzchnia wartwe zeskrobie, okazuje sie, ze pod spodem mamy do
          czynienia z dwiema zupelnie innymi planetami.

          Ale oczywiscie rozne mozna kryteria "podobienstw" przyjmowac. Ja jestem w takich
          sprawach mocno sceptyczny. Dla mnie wszystko jest inne. Sa ludzie, ktorzy
          twierdza, ze Belgia i Holandia sa do siebie podobne. Nie sa. Dla mnie nie sa.
          Fakt, ze we Flandii mowi sie po niderlandzku nie jest dla mnie zadnym argumentem.

          Dlatego draznia mnie uogolnienia, np mowienie, ze Szkocja jest w Anglii.
          Trainspotting opisany zostal w dodatku do GW jako "dramat angielski". Patrzylem
          i nie wierzylem wlasnym oczom. Zaladowalem shotguna i pojechalem na Czerska.

          Dlatego Iranczyk i Irakijczyk nie sa dla mnie jedną cholerą. Nie spotkalem ani
          jednego Tajwanczyka (a spotkalem ich wielu), ktory lubilby byc okreslany mianem
          Chinczyka. Moja znajoma z Dublina opisala mi bodaj tygodniowy wyjazd sluzbowy do
          Teheranu, razem ze swoim irlandzkim szefostwem. Tym ludziom sloma z butow
          wystawala, ale wywyzszali sie ponad wszystkich. Mysleli, ze przyjechali do
          jakiegos dzikiego kraju, gdzie w centrach miast pasaja sie krowy, ludzie chodza
          na bosaka albo w sandalach, a zamiast samochodami poruszaja sie na wielbladach.

          Nie znosze takiej arogancji/ignorancji. Nie ma podobienstw miedzy Islandia a NZ.
          To sa dwa zupelnie inne kraje, poza oczywistym faktem, ze oba sa europejskie. Ja
          moge powiedziec, ze Polska jest podobna do Czech, bo mowi sie w tych krajach
          podobnymi jezykami. To jest argument, ale argumentow o tej sile w przypadku
          NZ/Islandii ni ma.

          W NZ niektorzy Francuzi pytali mnie czy czeski i polski to ten sam jezyk.
          Odpowiadalem, ze jasne, ze tak, podobnie jak francuski i wloski.

          Pole, a ja widze, (albo wyobrazam sobie) podobienstwa miedzy nami. Otoz ostatnio
          mi cycki rosna. Rowerowanie nie pomaga. Skoro o tym mowa, to Ty tez chyba w tej
          formie rekreacji gustujesz. Lubisz kino, ksiazki, piekne krajobrazy, cisze i
          spokoj. Wiesz dlaczego o tym mowie - bo juz samo to, to duzo wiecej
          (podobienstw) niz miedzy NZ a Islandia...








          • jasyr100 Re: Islandia 04.06.08, 02:01
            A, jeszcze mi sie cos przypomnialo. Ci Polacy nieszczesni. Otoz na Islandii
            stanowia oni najliczniejsza mniejszosc narodowa. Ja juz nie bede komentowal, jak
            bardzo trzeba sie wysilic w 315 tysiecznym kraju by byc najliczniejsza
            mniejszoscia... Tak czy owak to Polacy ten tytul dzierza.

            W NZ nie wiem na ktorym miejscu znajduja sie Polacy, jezeli chodzi o mniejszosci
            narodowe. Niech zgadne - na tysiec sto osiemnastym, tuz po Slazakach, a przed
            Laponczykami?

            Jak w kiwuskiej tv zobaczylem Polke (poznalem po imieniu i nazwisku) miejscowa
            lekarke w srednim wieku, to skakalem po salonie ze szczescia i nie dalem nikomu
            w spokoju tego programu ogladac. Na Islandii musialbym dostac udaru slonecznego
            cieszac sie z tzw polskiego akcentu w krajobrazie. Ale zeby na Islandii dostac
            udaru slonecznego, najpierw trzeba sie natknac na slonce.
          • poledownunder Re: Islandia 04.06.08, 02:53
            > Pole, a ja widze, (albo wyobrazam sobie) podobienstwa miedzy nami.
            Otoz ostatnio mi cycki rosna. Rowerowanie nie pomaga.

            E tam, wlosy masz dluzsze niz ja. Zadnego podobienstwa nie widze.

            Od rowerowania cycki ponoc jedrnieja, nie slyszalam natomiast zeby
            znikaly.

            A wracajac do Islandii, to piszesz w ktoryms miejscu ze artykul "w
            zaden sposob nie nasunal mi skojarzen z Nowa Zelandia" i o to mi
            wlasnie chodzilo. Bo mi nasunal. Slusznie, nieslusznie (pisalam,
            ze w Islandii nie bylam), ale nasunal. Nie wiem dlaczego to proste
            stwierdzenie u Ciebie rowna sie z arogancja i ignorancja nie
            rozrozniajaca miedzy Anglia a Szkocja, Polska a Czechami itp. i
            czemu sie tak strasznie zacietrzewiasz.

            Nierzadko spotykam sie ze stwierdzeniem, ze Christchurch to miasto
            bardzo angielskie. I w przewodnikach, i z ust odwiedzajacych, w tym
            czesto samych Anglikow. Znam Anglikow ktorzy emigrujac wybrali
            Christchurch a nie Wellington czy Auckland wlasnie dlatego ze im
            jakos tam ojczyzne przypominal. A ja, mimo ze w Anglii
            przemieszkalam kawal zycia, tego nie widze. Christchurch mi sie z
            Anglia nie kojarzy, nie widze podobienstw praktycznie zadnych, moze
            z wyjatkiem wysypujacych sie ze prywatnych szkol chlopcow w
            mundurkach w paski. Tym niemniej nie skacze do gardla kazdemu komu
            tak sie akurat Christchurch kojarzy, zarzucajac ignorancje i
            arogancje i wciskanie mi ze Christchurch i Birmingham to jedno i to
            samo, kiedy kazdy glupi wie ze to dwa rozne miasta.
            • jasyr100 Re: Islandia 04.06.08, 11:32
              Przeciez nie skacze Tobie do gardla. Czy przegryzlem Ci tchawice? Nie
              przesadzaj. Zacietrzewionym w dyskusji rzeczywiscie lubie byc, to dodaje
              jakiegos kolorytu.

              Ja sie nie czepiam skojarzen, bo wiadomo, moga byc bardzo luzne, osobiste,
              intymne... Ja czepiam sie porownan. Bo one pachna ingorancja w przypadku duetu
              Islandia/NZ.

              Oczywiscie nie zarzucam Ci tego co tym wiesniczym Irlandczykom z Dublinu, ktorzy
              wybrali sie sluzbowo do Teheranu. Zwrocilem tylko uwage, ze zakladanie na czesc
              Islandii osobnego watku, w ktorym przekonuje sie do podobienstw miedzy nia a NZ,
              moze zetknac sie z moim zacietrzewieniem.

              Chyba, ze bedziesz konsekwentna i zalozysz 198 nastepnych watkow, na czesc
              wiekszosci krajow swiata - w tym samym celu.
              I wtedy bedzie mozna oczywiscie oddawac sie swoim skojarzeniom do woli.
              • poledownunder Re: Islandia 04.06.08, 22:55
                jasyr100 napisał:
                >
                > Chyba, ze bedziesz konsekwentna i zalozysz 198 nastepnych watkow,
                na czesc wiekszosci krajow swiata - w tym samym celu.

                Watek zalozylam dla kraju ktory mi sie skojarzyl, wiec konsekwentnie
                zalozylabym tylko dla innych, ktore mi sie kojarza, a ze mi sie nie
                kojarza, to nie zaloze.
        • ggallin Re: Islandia 22.09.08, 03:37
          pozdrawiam z Islandi
          nie moglem sie oprzec by ominac ten watek smile
          watek niejako moge skomentowac tylko z perspektywy Islandi bo w NZ jeszcze nie
          bylem choc mam nadzieje ze moja przeprowadzka dojdzie do skutku jeszcze w tym roku.
          mam wrazenie ze NZ jest tylko wieksza i cieplejsza i biedniejsza islandia.
          czytajac forum nasuwa sie wiele podobienstw jak chociazby barany i gejzery ale
          wydaje mi sie ze podobienstw jest znacznie wiecej.
          co do szczescia na islandi to mialbym pewne obiekcje. islanczycy moze nie
          nazekaja ale nie to czyni ich szczesliwymi. przecietny islandczyk nie mysli
          zbyt wiele a co powoduje ze nie ma zmartwien. wszystko czego mu do zycia
          potrzeba to praca samochod karta kredytowa i dom. do tych rzeczy bardzo latwo
          sie dochodzi .
          moze nie bede sie rozpisywal bo watek nie jest chyba zbyt popularny a jesli
          ktos bedzie bardziej zainteresowany to zapraszam do polemiki.

          tak w skrocie :plusy i minusy zycia na islandi
          plusy:
          -najczystsza woda na swiecie(pijesz prosto z kranu i w restauracji dostaniesz
          kranowke )
          -znikoma przestepczosc
          -male bezrobocie
          -toleranja
          -spokoj
          -latwosc w osignieciu wygodnego statusu zyciowego
          -dosc dobry socjal
          -bezstresowe szkolnictwo
          -dobra opieka lekarska
          -wszedzie blisko smile
          -brak pospiechu
          -krajobraz
          -zorza polarna
          -tanie ogrzewanie
          -biale noce

          minusy:
          -pogoda!!!!(raptem 2 miesiace umownego lata)
          ceny!!!!(tym co wydaje sie ze w NZ jest najdrozej zapraszam do Reykjaviku )
          nawet nie bede podawal przykladow bo niektorym sie w glowie zakreci smile
          -izolacja
          -tryb zycia:praca,samochod,dom (ze wzgledu na pogode)
          -brak rozrywek w mniejszych miastach
          -polska emigracja (niestety)problem europejski
          -biale noce
          -zycie na kredyt ( wszystkich teraz dopadly jego skutki )



          hmmmm. w sumie to nie wiem czemu chce te wyspe opuscic smile


          moze ktos w wielkim krocie opisze mi za i przeciw przeprowadzce do NZ

          DZIEKUJE
          • iza42 Re: Islandia 22.09.08, 10:03
            ggallin napisał:

            > moze ktos w wielkim krocie opisze mi za i przeciw przeprowadzce do NZ
            >
            > DZIEKUJE
            Sprobuje
            Zalety
            - przepiekna malo skazona cywilizacja przyroda i najpiekniejsze na swiecie
            krajobrazy, przynajmniej z tego co w zyciu zobaczylam
            - male zaludnienie, puste plaze ( no moze z wyjatkiem polozonych blisko duzych
            aglomeracji miejskich)
            - uprzejmi, usmiechnieci ludzie, ktorzy chetnie pozdrawiaja nieznajomych
            - znany na calym swiecie angielski to jedyny jezyk w jakim w tym kraju mozna sie
            dogadac
            - niski na ogol poziom przestepczosci
            - uprzejma obsluga i sklepach i innych miejscach uzytecznosci publicznej

            Wady
            - Pogoda, chociaz to dla Ciebie bedzie z pewnoscia zaleta, z pewnoscia duzo
            lepsza niz w Islandii, jest tutaj cieplej i zielono w zimie . Chodzi mi glownie
            o duza ilosc deszczu i wiatr szczegolnie w zimie.
            - fatalnie zbudowane zimne i cieknace domy ( wyjatki zdarzaja sie )
            - niewysokie zarobki i proporcjonalnie do nich wysokie koszty zycia szczegolnie
            mieszkania i domy
            - drogi i uciazliwy proces imigracyjny
            - rosnaca biurokracjia
            - niewielki rynek i w zwiazku z tym trudnosci w znalezieniu pracy dla niektorych
            grup zawodowych

            tyle na razie przychodzi mi do glowy

            serdecznie pozdrawiam
            • beatrix10 Re: Islandia 22.09.08, 13:00
              Ja na ogol nie widze zadnych wad w NZ , zycie jest latwe , mile i
              przyjemnie , bez wiekszych stresow.Jesli potrafiles przyzwyczaic sie
              do zycia w Islandii i jakoby zasymilowac sie z tamtejsza ludnosci to
              nie powinienes miec zadnych wiekszych problemow z Kiwusami.Lubie to
              ze oni nie maja jeszcze utartych stereotypow na temat np.Polakow czy
              innych nacji( no moze jesli chodzi o azjatow to jest inaczej) dla
              nich jestes Europejczykiem i jest o.k.Co do pogody to polecam ci
              Hawkes Bay , najlepsza pogoda pod sloncem.Cieplutkie , bezwietrzne
              lato , sloneczna zima , po prostu duzo slonca , mniej deszczu i
              wiatru niz w innych czesciach kraju.Oczywiscie wiekszosc nowej
              emigracji wybiera wieksze aglomeracje ze wzgledu na prace a maja one
              niestety swoj specyficzny klimat.Zroznicowanie pogodowe jest
              duze.Czesto ludzie pytaja mnie o to czy w Nz jest snieg , owszem tak
              ale nie w mojej miejscowosci , jesli pojedziesz w glab wyspy jakies
              3 godziny samochodem to owszem na nartach mozesz pojezdzic i
              nacieszyc sie sniegiem.Temperatura w moim regionie zadko spada
              ponizej zera jak juz to tylko w nocy w dzien okolo 10 do 15 stopni
              zima.Jak dla mnie rewelacja , latem zas wysokie dwudziestki.Wiesz
              wszystko zalezy od tego kim jestes i czego potrzebujesz .W
              poprzednim watku dziewczyna napisala ze w koncu sie cieszy ze wraca
              do cywilizacji( majac na mysli zyjazd z NZ i powrot do Londynu) dla
              mnie to co ona nazywa cywilizacja jest po prostu wyscigiem
              szczurow.Ale musze cie zmartwic i to moze byc dla ciebie wielka wada
              Nowej Zelandii ....... brak atrakcyjnych kobiet..... smile sad
              • sennys Re: Islandia 22.09.08, 14:01
                Oj Beatrix ty chyba coś tam dobrego palisz w tej Hawkes Bay skoro dla Ciebie
                życie jest takie łatwe, miłe i przyjemne ... wink
                Life is Hard jak ja to mówię, gdziekolwiek byśnie był i cokolwiek byś nie robił,
                ale jest dla ludzi ...
                A wracając do tematu to może kilka moich wad i zalet:

                Wady:
                - fatalnie ocieplone i ogrzewane domy ( nie mówię o najnowszym budownictwie) -
                jeśli kolega wyląduje na południowej wyspie to podejrzewam, że zatęskni za
                Islandzkim ogrzewaniem ...
                - znikomy procent atrakcyjnych kobiet - nawet Beatrix o tym napisała (nie będę
                pytał o orientację;p ), nie chcę wybrzydzać ale niestety wiekszość dziewczyn o
                siebie wogóle nie dba co objawia się: tłustymi włosami, ciuchami bez ładu i
                taktu, oponami etc. - może jestem zbyt krytyczny ale do Polskich dziewcząt to im
                daleko(do Islandek chyba też bo to Skandynawki), w sobotę byłem na21 urodzinach
                u koleżanki z pracy i niestety na tej imprezie tonaż dziewcząt był spory ...
                (choć to też zależy co kto lubi)
                - fatalny akcent Kiwusów - dla mnie to była straszna wada gdy na początku nie
                potrafiłem zrozumieć co oni do mnie mówią ...
                - koniec świata

                zalety:
                - koniec świata
                - piękny kraj - szczególnie jak lubisz chodzić po górach, jeździć rowerem to
                docenisz ...
                - tolerancyjni i mili ludzie ...
                - spokojnie się tutaj żyje ... (choć czasem nic naprawdę się nie dzieje i gdyby
                nie weekendowe wycieczki to bym zwariował , i też powoli myślę na Londynem lub
                coś w tym stylu - ale tak to jest gdy wylądujesz w jakiejś małej mieścinie ...
                - łagodny klimat - w zimie 10-15 stopni w dzień nawet na południowej ...
                - brak masowej emigracji Polaków ...

                a to dla niektórych wada a dla niektórych zaleta:
                - częściowo NZ wygląda czasem jak wyrwana z lat 60-tych pod względem
                infrastruktury, sklepów i samochodów ... smile

                ps. Beatrix, też lubię wysokie dwudziestki big_grin
                • ggallin Re: Islandia 22.09.08, 14:50
                  dziekuje za podsumowania.
                  brakiem ogrzewania sie nie martwie chyba to przezyje skoro potrafie przechodzic
                  zime na islandi w dzinsowej katanie smile
                  brak ladnych kobiet moze byc na dluga mete uciazliwy ale na szczescie moja
                  piekna dziewczyna przyleci ze mna.
                  akcent...raczej trzeba bedzie sie przyzwyczaic. przyjezdzajac na islandie tez
                  nie moglem zrozumiec co do mnie mowia smile
                  nuda? ... zapraszam na islandie ,310 000 ludzi i parenascie miast
                  a pogoda moze nawet najwytrwalszym popsuc plany na weekendowe wycieczki.

                  mnie bardziej interesuje sluzba zdowia,szkolnictwo(do jakich szkol nie posylac
                  dziecka) oraz jakich dzielnic unikac.
                  mam przewodnik where to live in auckland ale wyglada on troszke za kolorowo jak
                  na moj gust. podejrzewam ze w rzeczywistosci w miescie takim jak auckland gdzie
                  mieszka 1200000 ludzi sa slumsy biedne dzielnice itp.
                  dodam jeszcze ze nie mam zamiaru przyjezdzac do NZ w celach zarobkowych. wyscig
                  szczurow odczulem na swojej skurze w skandynawii i nie mam zamiaru juz tego
                  powtarzac. szukam bardziej spokoju tolerancji na ulicach i zycia w ogrodku.
                  brzmi to jakbym mial 50siatke na karku ale tak nie jest.przyzwyczailem sie do
                  spokojnego i bezstresowego zycia w islandi i szukam podobnego miejsca na ziemii
                  gdzie dluzej swieci slonce.
                • beatrix10 Re: Islandia 23.09.08, 12:57
                  Oj Sennys Sennys niezly z ciebie zartownis , odzywaj sie czesciej to
                  bedzie weselej na tym forum.Pozdrowienia
          • poledownunder Re: Islandia 22.09.08, 23:07
            Dla urozmaicenia zamiast wad i zalet z mojego punktu widzenia
            dopisze sie do wyliczonych przez Ciebie - z czym moze byc lepiej,
            gorzej albo tak samo (moim skromnym zdaniem).


            > plusy:
            -najczystsza woda na swiecie(pijesz prosto z kranu i w restauracji
            dostaniesz kranowke) - podobnie, choc nie wiem czy w calym kraju; w
            Christchurch woda jest pyszna, plynie gdzies z gor do kranu a potem
            do morza, nie krazy w rurach podsycana chemikaliami.
            -znikoma przestepczosc - tu moze byc gorzej; przestepczosc ma
            tendencje zwyzkowa, i coraz czesciej wykracza poza "swoje"
            srodowisko gangow, domowych laborantow itp.
            -male bezrobocie - podobnie, choc idzie recesja i ma byc gorzej
            -tolerancja - jak dla mnie, NZ bywa az zbyt tolerancyjna, albo zbyt
            liberalna
            -spokoj - jak najbardziej
            -latwosc w osignieciu wygodnego statusu zyciowego - zalaezy co pod
            tym rozumiesz, ale zarobki nie sa rewelacyjne choc w wielu zawodach
            pozwalaja na wygodne zycie
            -dosc dobry socjal - latwo dostepny, jak juz nan wleziesz, mozesz na
            nim siedziec do konca zycia, ale stawki zdaje sie sa niskie. Nedzny
            socjal w porownaniu do Europy jezeli chodzi o sprawy takie jak
            urlopy macierzynskie.
            -bezstresowe szkolnictwo - zalezy co Cie w szkolnictwie stresuje; po
            polrocznej naocznej obserwacji widze, ze mysla przewodnia w
            tutejszym szkolnictwie jest "everyone's a winner", nie musisz sie
            starac, wystarczy ze przyjdziesz a nagrode dostaniesz, bo nikt nie
            moze sie czuc gorszy. Ani tym bardziej lepszy. Na to sie zle
            patrzy (tall poppy syndrom to znana przypadlosc Kiwich).
            -dobra opieka lekarska - osobiscie bardzo sobie chwale, nie mialam
            zlych doswiadczen. Wszystkim polecam prywatne ubezpieczenie, nie ze
            wzgledu na jakosc leczenia (zwykle lecza ci sami lekarze co w
            szpitalu publicznym) tylko na krotszy okres oczekiwania.
            > -wszedzie blisko smile - wszedzie jak wszedzie, ale jest blisko do
            Australii i wysp Pacyfiku; odleglosc od innych miejsc tez moze byc
            zaleta
            -brak pospiechu - zdecydowanie
            -krajobraz - oczywiscie
            -zorza polarna - bywaja, ale trzeba miec szczescie i mieszkac na
            poludniu
            -tanie ogrzewanie - raczej nie, zwlaszcza przy obecnym nacisku
            na "clean heat" co z reguly oznacza prad
            -biale noce - tego to chyba u nas nie doswiadczysz

            > minusy:
            -pogoda!!!!(raptem 2 miesiace umownego lata) - pogoda jest rozna w
            roznych miejscach - warto przemyslec przed przyjazdem czy np. wolisz
            z reguly cieple, ale raczej wilgotne Auckland czy np. chlodniejsze
            zima ale za to cieplejsze i suchsze latem Christchurch
            - ceny!!!!(tym co wydaje sie ze w NZ jest najdrozej zapraszam do
            Reykjaviku) - brak porownania, ale w stosunku do tutejszych zarobkow
            wydaje mi sie ze ceny sa wysokie, pewne rzeczy ktore z Anglii
            pamietam jako towary/uslugi dla wszystkich, tutaj naleza do bardziej
            luksusowych
            -izolacja - zob. wszedzie blisko
            -tryb zycia:praca,samochod,dom (ze wzgledu na pogode) - jezeli
            lubisz tzw "outdoor lifestyle" to NZ Ci bedzie sprzyjac. Istoty
            miejskie moga tu cierpiec bo gama rozrywek jest mniejsza, a ceny
            wyzsze wiec w sumie "bywanie" nie jest tak latwe jak w Europie
            -brak rozrywek w mniejszych miastach - podobnie, ogolna zasada chyba
            ze czym dalej na poludnie tym gorzej pod tym wzgledem, zwlaszcza
            jezeli chodzi o rozrywki "miedzynarodowe". Jak dla mnie w
            Christchurch jest rozrywki dosyc, ale dalej na poludnie bym sie
            chyba nie odwazyla. Znam takich, dla ktorych w Christchurch wieje
            nuda.
            -polska emigracja (niestety)problem europejski - tu jest
            zdecydowanie lepiej bo polskiej emigracji nie jest wiele,
            wystarczajaco jezeli chcesz miec kontakt z rodakami, ale nie tak
            duzo zebys nie mial wyjscia. Kiwi nie postrzegaja nas jako stada, w
            przeciwienstwie np. do Azjatow
            > -biale noce - jak wyzej, nie ma.
            > -zycie na kredyt (wszystkich teraz dopadly jego skutki) - tego
            nigdzie nie unikniesz; zadluzenie Kiwich jest chyba w czolowce
            swiatowej dzieki ofertom typu "Ty placisz $1 my Tobie $500,
            odjezdzasz nowym samochodem i nic nie placisz przez 24 miesiace".

            Pozdrawiam i mimo wszystkich wymienionych minusow, troche Ci tej
            Islandii zazdroszcze.
            • ggallin Re: Islandia 23.09.08, 10:25
              wow! jak zwykle wyczerpalas odpowiedzsmile
              w sumie to juz podjalem decyzje bardzo dawno ale przez caly ten czas szukam
              jakgdyby potwierdzenia jej slusznosci bo odleglosc podrozy jest niemala a
              koszta na trzy osoby tez spore. z drugiej zas strony mysle ze niewielu ludzi ma
              okazje zdobyc sie na taki krok co tylko podsyca moja ciekawosc do NZ. czekam
              tylko na paszport i pod koniec tego roku mam nadzieje ze wyladuje w auckland.

              fajnie jednak byloby miec do kogo leciec a ja niestety nie zanm tam nikogo ale
              trudno na islandie przylecialem 10 lat temu i znalem tylko jedna osobe.
              gdyby ktos mial ochote spotkac sie ze mna po przylocie bede szczerze
              zobowiazany. od razu powiem ze nie chodzi mi o zalatwianie papierow pomoc w
              szukaniu pracy itp itd. poradze sobie sam , czasem pewnie potrzebowalbym sie
              poradzic jakiejs osoby ktora mieszka tam od lat.
              jesli ktos bedzie mial ochote nawazac jakis bardziej prywatny kontakt
              marek@heimsnet.is
              marek stryjewski(islandia) nasza-klasa.pl/profile/2381442
              • beatrix10 Re: Islandia 23.09.08, 13:26
                Czyli przejdzmy do szczegolow.Pytasz o szkoly i dzielnice w
                Auckland.Odpowiem brutalnie i prostacko szukaj szkol i dzielnic
                mniej kolorowych, z przewaga bialego.W Auckland sa takie szkoly 95%
                dzieci wyspiarskich i maori .Mysle ze nie byloby to fer dla twojego
                dziecka.Moje dzieci chodza do szkoly katolickiej , bo po pierwsze
                jest rejonizacja i nie podobala mi sie szkola w moim rejonie po
                drugie nie jestem dewotka ale ze wzgledu na moje katolickie korzenie
                i tradycje wybralam wlasnie taka a nie inna szkole.Podoba mi sie
                poza tym mieszanka kulturowa w mojej szkole i moze taka szkola da
                jakis inny wymiar i wartosci bez bycia oczywiscie hard corowa.Jesli
                chodzi o Auckland to mam nadzieje ze znajdziesz jakis fajnych
                Polakow ja osobiscie nikogo z Auckland nie znam od stycznia beda w
                Hawkes Bay wiec pisz jak bedziecie potrzebowac jakiegos wsparcia.Czy
                zdecydowales sie juz na Auckland,czy masz juz konkretne oferty
                pracy?
                • ggallin Re: Islandia 23.09.08, 14:14
                  dzieki za pomoc.
                  zdecydowany jestem na Auckland bo pewnie najlatwiej bedzie mi wystartowac a
                  potem chcialbym sie przeniesc do mniejszego miasta.
                  nie mam jeszcze konkretnych ofert pracy . szczerze mowiac moj wyjazd utknal
                  troszke w martwym punkcie ze wzgledu na paszporty . islandzki dostane
                  najprawdopodobniej w grudniu a polski moze pod koniec pazdziernika. a mialem
                  zamiar przyjechac w okolicach 17.09 ale niestety.
                  a tak na marginesie . czytalem sporo na forach blogach stronach emigracji itd
                  itd jak zaczac swoja przeprowadzke do NZ i musze przyznac ze opinie na ten
                  temat sa podzielone.
                  czy przylot do NZ w ciemno i szukanie pracy na miejscu jest szalonym pomyslem,
                  oczywiscie jesli uprzednio zbadam rynek pracy i cala procedure skill migrants.
                  czy lepiej jest aplikowac przed przylotem ?


                  sorki za to ze zmieniam temat .dalej juz nie bede ciagnal tego tematu pod tym
                  watkiem.
                  prosilbym kierowac odpowiedz na marek@heimsnet.is

                  bless bless
                  • beatrix10 Re: Islandia 09.10.08, 20:15
                    Panie Marku co tam sie u was dzieje?Wydaje sie ze straszny kryzys
                    uderzyl w Islandie!!!Prosimy o jakies wiesci z pierwszej reki.
                    • poledownunder Re: Islandia 10.10.08, 01:59
                      Ja tez prosze. Nie bardzo dociera do mnie co to faktycznie oznacza,
                      ze kraj stoi na krawedzi bankructwa. Co sie dzieje, kiedy te granice
                      przekroczy?
    • beatrix10 Re: Islandia 10.10.08, 09:14
      Czyli w tym momencie nie ma bezpiecznego kraju czy bezpiecznej
      waluty raczej.Wczoraj rozmawialam z kolega zajmujacym sie finansami
      w Londynie i stwierdzil ze jesli komus by na tym zalezalo tak mala
      ekonomia jak nowozelandzka mogla by pasc w przeciagu kilku
      tygodni.Forint dzisiaj padl na buzke i zastanawiam sie co bedzie z
      walutami europy wschodniej, zlotowka ktora od jakiegos czasu byla po
      prostu zbyt wysoka.Czy ludzie powinni swoje oszczednosci w
      zlotowkach czy dolarach nowozelandzkich powinni teraz zaczac kupowac
      US dolara czy Euro???Kurcze dziwna czasy nastaly.....
      • iza42 Re: Islandia 10.10.08, 10:39
        Dzisiaj znajomy zachecal mnie do kupowania dolarow australijskich bo tanio stoja
        w stosunku do naszych, wiec moze powinnam pojsc do banku i wymienic. Co do
        Islandii to slyszalam,ze zostala wykupiona przez Rosje ale moze to tylko plotki
        bo nie mam czasu sledzic mediow.
        • sennys Re: Islandia 10.10.08, 10:57
          kupiona to może nie ...
          Islandia wzięła 4 MLD (nie pamiętam w jakiej walucie chyba USD) pożyczki od
          Rosji na ratowanie swego systemu bankowego po tym jak znacjonalizowała swoje
          banki .. bo jej banki mają większą wartość w skali globalnej niż cała gospodarka
          islandzka (troszkę to przekręciłem i uprościłem) ... i bez pożyczki Islandia nie
          była w stanie zagwarantować lokat ...
          swoją drogą to jestem ciekaw jak ten cały kryzys (i kiedy) odbije się na NZ ...
          co prawda ceny żywności już poszybowały w tym roku w górę ale to nie ma związku
          z amerykańską aferą spekulacyjną ...
          ktoś widzi jakieś zonaki kryzysu w NZ ??
          teoretycznie NZ jest sąsiadem USA a w marketach można kupić winogrona z usa ...
          ale jakiegoś większego kapitału amerykańskiego to chyba tu nie ma ??
    • ggallin Re: Islandia 10.10.08, 18:12
      witam wszystkich i przepraszam za zwloke

      zaczne od poczatku.
      chcialbym zaznaczyc abyscie informacje z polskich portali jak onet ,wp,interia
      czytali z przymrozeniem oka. to stek domyslow niesprawdzonych informacjii
      mnostwo lanej wody.
      kryzys... owszem sytuacja jest bardzo napieta mamy tu doczynienia z przejeciem
      przez rzad islandzki trzech najwiekszych islandzkich bankow, rosnaca inflacja ,
      wzrostem cen , kredytow , i slabnaca korona.
      na wszystkie te rzeczy sklada sie niepohamowana chciwosc prywatnego sektora
      bankowego ktory bez zadnej kontroli rozrosl sie do gigantycznych rozmiarow
      przekraczajacych 10-cio krotnie wartosc PKB. ten niekontrolowany wzrost
      ciagnal za soba wzrost gospodarki i postawil islandie na 6 miejscu jako
      najprezniej rozwijajacej sie gospodarki swiata.
      wszystko byloby dobrze gdyby nie ameryka i jej wewnetrzny kryzys ktory pociagnal
      za soba cala europe a wkrotce i swiat.
      banroctwo?????dziennikarz ktory to napisal chyba nie zdaje sobie sprawy z tego
      co pisze!!!! islandia nie zbankrutowala i nie zbankrutuje .
      trzy wiodace banki braly ogromne kredyty za granica nastepnie przepuszczaly te
      pieniadze przez islandzki system by na nastepny dzien inwestowac je za
      granica.inwestycje nie byly male dla bardziej wtajemniczonych moge pociagnac
      temat ale teraz skupie sie na ogolnikach.
      gdy nadszedl kryzys z ameryki skonczyl sie latwy przeplyw gotowki i banki w
      trakcie slabnacej waluty staly sie niewyplacalne. w tej chcwili calym sektorem
      bankowym zarzadza panstwo . mam w pelni zaufanie do wladz islandzkich wiec
      wkrotce mozemy spodziewac sie wyciagniecia islandii z bardzo trudnej sytuacji i
      wielki powrot na podium tym razem smile
      na 2 lub trzy lata to bedzie znowu jeden z najbogatszych krajow na swiecie!!!!
      drugim czynnikiem ktory powaznie oslabil sytuacje finansowa islandii byly
      kredyty i pozyczki ktore islandczycy zaciagali czesto i duzo. na ulicach nie
      zobaczysz 10-cio letnich samochodow bo nikt nie chce jezdzic starym wrakiem, w
      domach tylko plasy i nowsze komputery oraz domy w ktore islandczycy inwestuja
      mnostwo pieniedzy. jest tu mowa o wloskich kafelkach debowych meblach za
      niebotyczne sumy , przecietny dom islandzki to zbior nowosci z katalogow
      projektantow wnetrz.
      jeszcze niedawno na malym mieszkanku zakupionym za 90 000 euro po trzech
      latach moznabylo zarobic nawet do 40 000 euro na samej sprzedazy.
      ceny mieszkan i domow osiagnely bajonskie sumy raczej nieadekwatne do ich
      realnej wartosci a islandia budowala wciaz nowe wieksze i bardziej ekskluzywne
      wille z cenami dochadzacymi do miliona euro i wiecej.
      w reykjaviku jest najwiecej prywatnych jetow do dyspozycji biznesmenow .
      wszystko to zlozylo sie na to ze kraj siegnal finansowego dna .
      teraz... rosja wcale nie wykupila islandii. islandia starala sie pozyczyc
      pieniadze od usa ale te sie na nia wypiely wiec "jakoze nasi starzy przyjaciele
      na zawiedli nadszedl czas aby poszukac nowych przyjaciol" to sa slowa premiera
      islandii. mial on na mysli usa i rosje. pieniadze od rosji to 4mld euro
      ktorych islandia jeszcze nie pozyczyla bo jak kazdy chyba sobie zdaje sprawe
      pozyczka od rosji moze bardzo slono kosztowac.
      rosja nie robi tego by zainwestowac swoje rezerwy ale oczywiscie ma jakis inny
      cel. w dobie rozpoczynajacej sie II zimnej wojny pomiedzy usa i rosja ta druga
      ma plan wyjscia z kryzysu i zaprowadzenia nowego ładu. europa zdaje sobie z tego
      sprawe ze w koncu i tak bedzie musziala zwrocic sie z pomoca do rosji i chin po
      pieniadze aby ustabilizoac sytuacje. najprawdopodobniej nie dowiemy sie co rosja
      chce wzamian od islandii ale mozna latwo sie domyslec.
      jako ze 2000 amyrykanskich zolnierzy opuscili baze wojskowa NATO w islandii
      rosja zainteresowana jest oczywiscie tym terenem jak i strefa powietrzna
      islandii ktora jest idealna do cwiczen wojskowych.
      to oczywiscie byloby zarzewiem nowego konfliktu interesow obu mocarstw.
      ja osobiscie mam dosc rzadow usa nad swiatem bo takowe wlasnie doprowadzily do
      globalnego kryzysu.

      oczywiscie wszyscy spodziewaja sie ze najgorsze dopiero przed nami kiedy to
      nadejda swieta i europa jak i usa nie beda jak co roku szastac pieniedzmi co
      postawi chiny w trudnej sytuacji i nadszarpnie cala gielda azjatyca. z tego
      co czytalem to australia juz reaguje na zblizajacy sie kryzys obnizajac stopy
      procentowe co jest bardzo korzystnym ruchem bo pozniej taki ruch jest
      nieunikniony a w pierwszej fazie bardzo oslabia cala gospodarke. nowa zelandia
      chyba juz przygotowuje sie do tego samego. moja rada=== bez paniki a wszystko
      sie ulozy. ci co nie zyja ponad swoj stan nie maja sie czym martwic, gorzej z
      tymi co nabrali kredytow na "zabawki" bo to oni maja sie czego obawiac.

      u nas gielda jest zamknieta przez weekend, z banku mozna wyplacic ograniczona
      sume pieniedzy, nie ma euro smileceny wzrosly okolo 30 % cena ropy stoi w miejscu
      choc ceny tego surowca spadaja na gieldzie ale u nas duzy wplyw na te sytuacje
      ma rosnaca inflacja sam juz nie wiem na jakim pulapie sie zatrzymala. ciezko za
      tym nadazyc.
      kryzys ktory teraz panuje na islandii moim zdaniem i wiekszosci ekspertow od
      ekonomii jest latwiej zazegnac niz w usa czy anglii. to jest mala spolecznosc
      ktora ma wode tanie ogrzewanie ryby i huty aluminium ktore wyrastaja tu jak
      grzyby po deszczu ze wzgledu na tania energie. do tego islandia jest
      samowystarczalna jesli chodzi o mieso warzywa oraz owoce. jako ciekawostke podam
      ze islandia byla a moze jest nadal najwiekszym eksporterem BANANOW w europie smile
      dlatego swiat nam sie przyglada bo sa ciekawi jak ten maly swiatek sobie poradzi .

      w chwili obecnej sytuacja wyglada tak:
      mamy masowe zwolnienia i masowe wyjazdy polakow , rosnace kredyty zarowno w
      islandzkich koronach(ze wzgledu na inflacje nawet do 20 )jak i branych w
      euro(spadek wartosci korony siegajacy juz 100% w porownaniu z zeszlym
      rokiem!!!!). reasumujac jesli masz dom na kredyt i samochod to w wielkim
      przyblizeniu placisz za dom 20% wiecej na miesiac a za samochow okolo 40%.
      chyba mozecie sobie wyobrazic jak niektorzy sa utopieni.

      ja mialem niesamowite szczescie bo jako ostatni w moim miescie sprzedalem
      mieszkanie z zyskiem i to na sekunde przed recesja smile teraz niczym sie nie
      martwie i juz nigdy nie zaciagne dlugoterminowej pozyczki!!!
      zycie jest duzo mniej stresujace.

      jesli ktos jest ciekaw co sie dzieje na islandii polecam te strone w ktorej
      wiadomosci sa po polsku> www.dv.is/

      nie polecam czytania wiadomosci z polskich portali bo sa wyssane z palca i
      przewaznie przesadzone.

      a dla ludzi ktorzy chca sie dowiedziec kto jest winny takiej sytuacji i jak ma
      sie ona do wydazen z poczatku naszego wieku zapraszam na kontrowersyjny film.
      zaczyna sie dosc nudno ale po 10 -ciu minutach przestaniecie sie nudzic.
      film podzielony na trzy czesci:1 religla,2:wtc,3bankowosc i wojny z nia zwiazane.
      polecam goroco trzecia czesc by ogarnac co sie dzieje w sektorze bankowym czyli
      najlepiej zorganizowanej mafii swiata.
      video.google.com/videoplay?docid=-2147432141700087937
      do uslyszenia

      ps.w razie bankructwa islandii ma ktos wolny pokoj do wynajecia w nz smile

      • iza42 Re: Islandia 11.10.08, 06:14
        Dzieki serdeczne za obszerna wypowiedz naswietlajaca sytuacje w Isladnii
        widziana od strony osoby, ktora tam mieszka, dobrze ze kryzys nie dotknal Cie
        osobiscie i nie musisz martwic sie o kredyty do splacania. U nas nie ma krachu
        ale tutaj tez zaczyna zdarzac sie, ze sprzedarz domu nie wystarcza na splate
        kredytow, bo domy tanieja rowniez ludzie przyzwyczajeni sa kupowac wszystko na
        kredyt.
        Z ta Rosja to bym sie specjalnie nie cieszyla, uzaleznienie od Rosji to niemila
        perspektywa. Ubawiles mnie wzmianka, ze Islandia jest najwiekszym exporterem
        bananow, naprawde dobre!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka