Dodaj do ulubionych

Last minute level hard...

25.07.24, 00:15
Mój urlop zaczyna się ... W piątek. W ten piątek. I nic nie zabookowane. Nie możemy się zdecydować. Dwie godziny w internecie i kompletnie nic nie zabookowalismy. Szukalismy po całym świecie od Bali po Islandię i nie wiemy czego chcemy 🙄

To że w piątek wyjeżdżamy jest pewne. Dokąd? Nie wiadomo 😅. Ktoś też tak jeździ na wakacje?
Obserwuj wątek
    • hermenegilda_zenia_is_back Re: Last minute level hard... 25.07.24, 00:31
      Teraz jak mam dzieci to już nie, ale jak nie miałam to jak najbardziej. Jechałam na lotnisko, dowiadywałam się, gdzie są jeszcze wolne miejsca np w Condorze i leciałam. Ale ja lubię urlopy backpackerskie, więc element spontaniczności jest w nie wpisany i nie przeszkadzała mi nigdy niewiedza, gdzie np. będę spać czy konieczność szukania noclegu ad-hoc.
      • obrus_w_paski Re: Last minute level hard... 25.07.24, 10:44
        To samo. Przed dzieckiem podróżowałam podobnie. Śmiesznie się rozmawiało z mamą „zaczęłaś już urlop, kiedy jedziecie? Właśnie jesteśmy w Lizbonie czekamy na lot do Sao Paulo, wczoraj wieczorem kupiliśmy bilety”. Teraz jestem zbyt sztywna i muszę mieć wszystko uporządkowane i zaplanowane pół roku naprzód co jest bardzo męczące.
        • obrus_w_paski Re: Last minute level hard... 25.07.24, 10:45
          I myślę że tak naprawdę cała moja rodzina łącznie z dzieckiem by skorzystali na moim ewentualnym powrocie do spontaniczności. Może kiedyś mi się uda
    • bywalec.hoteli Re: Last minute level hard... 25.07.24, 00:34
      Bywało i tak, ale raczej przed dziećmi i na początku dzieci wink
    • kropkaa Re: Last minute level hard... 25.07.24, 00:42
      Tak. Często jechaliśmy tam, gdzie były miejsca/ loty.
      Kiedyś było piękne, upalne lato i nad Bałtykiem nie było nic. Obdzwoniłam wiele miejsc, które znaliśmy, w których byliśmy, z netu, z poleceń, nawet state ośrodki wczasowe, gdzie niemożliwym było, źe nic. A jednak nic, kompletnie nic.
      Wsiedliśmy więc w auto i ruszyliśmy na Litwę. A tam: bajka, pusto i jakoś woda płytsza wilele metrów od brzegu.
      • bruy-ere Re: Last minute level hard... 25.07.24, 10:40
        Litwa i ogólnie Kraje bałtyckie - TAK. Pięknie i bez tłumów.
    • bruy-ere Re: Last minute level hard... 25.07.24, 10:38
      Lubię takie akcje 👍💪
    • marta.graca Re: Last minute level hard... 25.07.24, 10:45
      Zdarzało nam się wieczorem przed wyjazdem dopiero podejmować decyzję.
    • taje Re: Last minute level hard... 25.07.24, 10:53
      Ostatnio tak pojechałam na wakacje 2 lata temu. We dwójkę, bez dzieci - były na obozie we Francji. Nie miałam wcześniej czasu zająć się planowaniem wakacji, a u mnie w domu jak ja tego nie zrobię to niestety nigdzie nie pojedziemy (mąż z chęcią spędza wakacje w domu, ja nie). Urlop od poniedziałku na 2 tygodnie a w piątek jeszcze zero planów i zero rezerwacji. Wszystko załatwiłam w jeden dzień w sobotę - zrobiliśmy sobie objazdówkę po Francji z wypadem do Hiszpanii a w drodze powrotnej zgarnęliśmy dzieci z La Rochelle, więc logistycznie wszystko się pięknie spięło. Rezerwacje przez Booking albo Airbnb.
      • homohominilupus Re: Last minute level hard... 25.07.24, 12:06
        La Rochelle mnie zachwyciło, takie spontaniczne odkrycie.
        • taje Re: Last minute level hard... 25.07.24, 12:13
          A byłaś na wyspie przy La Rochelle - Ile de Ré? Wspaniała, ma niesamowity klimat: słone bagna, sosnowe lasy. Mnóstwo ścieżek rowerowych, po drodze zatrzymujesz się na lokalne ostrygi, a wieczorem degustacja w lokalnej winnicy i oglądanie procesu wytwarzania wina (wino takie sobie ale ta otoczka).
    • ga-ti Re: Last minute level hard... 25.07.24, 10:55
      Ja tak jeżdżę, tyle tylko że w kraju i autem, więc łatwiej.
    • dariamax Re: Last minute level hard... 25.07.24, 10:56
      Mój rekord w tej dziedzinie to rezerwacja noclegu jak byłam już w trasie, często szukam noclegów na ostatni moment bo ze względu na pracę nigdy nie mam dokładnej daty zaczęcia urlopu. ja jeszcze od biedy zaplanuje ale on zależy od tego gdzie jest i jak szybko może wrócić do polski
    • netlii Re: Last minute level hard... 25.07.24, 11:00
      Przed pojawieniem się syna nagminnie. Mistrzem nerwówki i trzymania w napięciu jest mój chłop, ale ja również lubię adrenalinkę więc to, że w środę mieliśmy spakowane walizki a w czwartek nie wiedzieliśmy jeszcze w jakim kierunku polecimy z Modlina było normą. Wypady jednak krótkotrwałe i bliskie typu Budapeszt, Wiedeń albo Paryż tak by opcjonalnie można było wrócić Polskim Busem albo Intercity.

      Po pojawieniu się syna piątkowy ranek i myśl "a może byśmy gdzieś wyjechali?". Nie wiadomo w jakim kieunku, ale w sumie chłop był w stanie coś zorganizować i bezpośrednio przy odbiorze synka z przedszkola jechaliśmy w trase. Różnica taka, że już wyłącznie w obrębie Polski i w sumie tak już nam pozostało.

      Spontan jest spoko, ta nerwówka, adrenalinka, niepewność, wink
    • eliszka25 Re: Last minute level hard... 25.07.24, 11:01
      Tak zdarzyło nam się kilka razy i to z dziećmi. Raz prawie całą noc szukałam hotelu, rano przedstawiłam mężowi opcje, które mi się podobały i wspólnie wybraliśmy jedną. Zabookowaliśmy pokój i telefonicznie dogadaliśmy szczegóły, a po południu ruszaliśmy na urlop do tegoż hotelu. Pierwszy raz na Sardynii też był na wariata. Niecały tydzień przed urlopem zdecydowaliśmy, że chcemy na Sardynię. Domek zarezerwowaliśmy w czwartek, a w sobotę bladym świtem wyruszyliśmy na wakacje.

      Spontanicznie zdecydować o tym, że jednak wyjeżdżamy, też nam się zdarza. Ostatnio tak jechaliśmy do Walii. Mieliśmy zostać na ferie jesienne w domu, bo syn w drugim tygodniu miał jakieś zajęcia ze szkoły i pozostawał nam tylko tydzień. Jednak w nocy z czwartku na piątek zdecydowaliśmy, że pojedziemy do Walii. Najpierw mieliśmy spać u siostry, ale kiedy przespaliśmy się z tą myślą, doszliśmy do wniosku, że nie będziemy się jej zwalać na głowę tak praktycznie z nienacka (siostra zaproponowała nocleg u siebie) i zaczęliśmy szukać noclegu. Ostatecznie w piątek o 19 mieliśmy domkniętą kwestię wynajęcia domku, a o 21 ruszaliśmy w drogę. Obiad w sobotę jedliśmy u siostry 😄.
    • hukers Re: Last minute level hard... 25.07.24, 11:08
      My do tej pory wywczas głównie z dziećmi więc wszystko musiało być zaplanowane wcześniej, ale od tego roku już raczej sami, więc improwizacja nie wykluczona.
      Jeżeli lecisz z Polski to jutro są na przykład Wyspy Zielonego Przylądka, z Itaki, 8 dni, all inclusive, za 3800 pln.
      • lillyinchains Re: Last minute level hard... 25.07.24, 12:15
        A jak tam teraz pogodowo i klimat?

        hukers napisał:

        > My do tej pory wywczas głównie z dziećmi więc wszystko musiało być zaplanowane
        > wcześniej, ale od tego roku już raczej sami, więc improwizacja nie wykluczona.
        > Jeżeli lecisz z Polski to jutro są na przykład Wyspy Zielonego Przylądka, z Ita
        > ki, 8 dni, all inclusive, za 3800 pln.
        • hukers Re: Last minute level hard... 25.07.24, 13:48
          lillyinchains napisał(a):

          > A jak tam teraz pogodowo i klimat?

          28-30 stopni, woda 25, sucho.

          • bywalec.hoteli Re: Last minute level hard... 25.07.24, 14:57
            spoczko
    • nenia1 Re: Last minute level hard... 25.07.24, 11:09
      nie, zupełnie nie. Dwa razy wyjechaliśmy spontanicznie, do Pragi i do Ystad - dla mnie porażka. Może Pragę jeszcze przeżyję, ale pamiętam jak kompletnie nieprzygotowani w Ystad próbowaliśmy coś znaleźć "śladami Wallandera" i np. fotografowaliśmy plac, z wyłączeniem tej strony gdzie była jego ulubiona kawiarnia, bo po prostu nie wiedzieliśmy że tam właśnie jest. Najlepsze wyjazdy to zawsze te dobrze i wcześniej przygotowane. I nie chodzi wcale o pruski dryl, tu nocuję od - do, śniadania jem zawsze o 9 itd., tylko o to, że nie mam wiedzy na temat miejsca w które jadę, i atrakcjach jakie tam można spotkać, bywa że naprawdę świetne rzeczy trzeba rezerwować z wyprzedzeniem, doczytać na blogach, forach np. miłośników ptaków, a o noclegach w klimatycznych miejscach można wyłącznie pomarzyć bo co ciekawsze porezerwowane przez innych ludzi.
      Są też kapitalne miejsca dla bardzo niszowe i nie dostaniesz się do nich jak wcześniej o niech nie doczytasz i nie zarezerwujesz z wyprzedzeniem.
    • bieda_tubka Re: Last minute level hard... 25.07.24, 11:10
      jej, żyjecie na takim spontanie, ale super.

      >Dokąd? Nie wiadomo

      wiadomo, że niekoniecznie tam, gdzie naprawdę zechcecie, tylko tam, gdzie znajdziecie akurat loty i noclegi
      • bruy-ere Re: Last minute level hard... 25.07.24, 12:05
        Masz ból d…, że ktoś wybiera spontan? Przecież Ty nie musisz.

        Warto też wiedzieć, że na spontanie jeździ się tam, gdzie się chce oraz nie jeździ się tam, gdzie się nie chce.
        • kk345 Re: Last minute level hard... 25.07.24, 20:50
          Ciekawe jest to, jak zinterpretowałaś jej wypowiedź...
          • taje Re: Last minute level hard... 25.07.24, 20:58
            No właśnie, ja też się zawiesiłam.
    • drilka Re: Last minute level hard... 25.07.24, 11:17
      Ja bym tak mogła teoretycznie. Lubię jeździć, latać, szybka decyzja i jestem spakowana. Ale mój mąż coraz bardziej nie lubi takiego spontanu. Musi być przygotowany, wszystko uzgodnione i dopięte więc u nas jest inaczej, takie rozkminy to mogą być tak 3 tygodnie przed urlopem
    • pani.asma Re: Last minute level hard... 25.07.24, 11:48
      Nie
      Już bym sobie zepsuła tym urlop
      Nieźle się można naciąć tak rezerwując w pospiecju
    • gulcia77 Re: Last minute level hard... 25.07.24, 11:53
      Dokładnie w ten sposób zaliczyłam Krym, Anatolię i Rumunię. Ale to było dawno temu. Teraz szukam sobie spokojnej miejscówki na czerwiec przyszłego roku i chyba z przyjemnością wrócę do bułgarskiego parku narodowego Strandża. Czyli witaj Carewo.
    • astomi25 Re: Last minute level hard... 25.07.24, 12:22
      Ja jednak planuje. Po pierwsze dlatego ze chce aby kazdy skorzystal i dzieciali mowia co chca zobaczyc/ przezyc. Dla mnie to wazne. Tez bym nie chciala, zeby ktos mi powiedzial, oj tam oj tam. Jedziemy w miejsce X bo najlepsza oferte trafilam.
      Po drugie - mamy starszych juz rodzicow i zwierzeta, nasze wyjazdy podpasowujemy pod nich. Mama sie moze zajac psami? Ok to lecimy. Nie moze - jedziemy autem ze zwierzyncem. A wybor hoteli czy apartamentow ktore akceptuja zwierzeta jest jednak mniejszy.
      Po trzecie - cena. W lasty nie wierze.
      A gdybym teraz miala jechac w te miejsca, ktore wybralismy na urlop, spokojnie musialabym zaplacic jakies 40% wiecej.
      Spotan tak -bez dzieci, bez zobowiazan i bez ograniczen finansowych.
    • pyza-wedrowniczka Re: Last minute level hard... 25.07.24, 14:33
      My tak pomiędzy - staramy się mieć zaplanowane mniej więcej, ale ponieważ od kilku lat dłuższe urlopy mamy z namiotem, to ten plan się zmienia dość elastycznie.
    • wakacje_50 Re: Last minute level hard... 25.07.24, 19:50
      No to ja mam tak. Większość ludzi uspokaja się, jak zaplanuje. A u mnie z wakacjami jest tak, że boję się, że jak zaplanuję, to zdarzy się coś złego. Jakbym ściągała na siebie pecha planowaniem. To nie planuję, idę na żywioł i jest ok. Albo działka, albo domek teściów.......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka