Dodaj do ulubionych

Australijskie szkoły średnie (i językowe) - pomocy

17.05.09, 21:53
Bpomóżcie mi i piszcie wszystko co wiecie szkołach średnich w australii. a oto moje pytania:
-do jakiej szkoły lepiej pójść - językowe, prywatnej czy państwowej
-czy muszę zdawać maturę australijską choć tak sobie znam pojęcia , np. biologiczne po angielsku
-jak znaleźć rodzinę, z którą można mieszkać pod czas uczęszczania do tamtej szkoły
-arkusze australijskiej matury
-czy mam czekać w domu od lipca do stycznia, aby póść do I liceum australijskiego
-jak to wszystko wygląda
-czy jetseście zadowoleni ze swych lieów australijskich?????
Please o pomoc...
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: Australijskie szkoły średnie (i językowe) - p 18.05.09, 01:14
      Uwielbiam wejscia roszczeniowe bez "dzien dobry" ale za to z
      wymogiem "pomóżcie mi i piszcie wszystko co wiecie".

      Rybo, podaj z laski swojej ile masz lat, co teraz robisz, gdzie
      mieszkasz (Polska?), skad pomysl zeby jechac po nauki do AU, na
      jakim poziomie jest Twoj angielski (np zaliczony IELTS albo podobny
      egzamin jezykowy), na jaka wize masz zamiar jechac, bo od tego
      zaleza koszty nauki. Potem ewentualnie mozemy cos doradzac.

      Jesli znasz angielski, poczytaj strony ktoregos Wydzialu Edukacji -
      sa zarzadzane stanowo, wiec kazdy stan ma nieco inne informacje. Dla
      NSW bedzie to strona NSW Department of Education and Training:
      www.det.nsw.edu.au/
      NSW szkoly publiczne: www.schools.nsw.edu.au/index.php

      Na stronie Board of Studies www.boardofstudies.nsw.edu.au/
      znajdziesz programy szkolne (syllabus) i informacje o maturach.

      Co do zadowolenia z liceow australijskich, o ile wiem, tutejsi
      licealisci nie pisza na forach polskojezycznych, raczej ich
      rodzice :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • ratpole Re: Australijskie szkoły średnie (i językowe) - p 18.05.09, 04:46
      zodiak_ryba napisała:

      > Please o pomoc...

      A gdzie dziekuje from the mountain, dziuro w assie? hehehe
      • luiza-w-ogrodzie Ratpole, pohamuj sie n/t 18.05.09, 05:19

        • ratpole Pochamowalem sie, hehe n/t 18.05.09, 08:45
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          >
          • cashoob Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 19.05.09, 10:27
            buhhhhaaahhha i znowu mamy forum typu kociol luiza przygadal garnkowi ratpole...

            co do nauki w OZ to napisze tak...licea musza byc beznadziejne skoro tyle
            glombow tu lazi....

            a co do nauki w OZ to ciekawe czego tu sie mozna nauczyc...a matura musi byc
            rewelacyjna...pewnie w rodzaju klasowki w prl...

            pewnie takom ratpole pisal w PRL i dlatego taki teraz jest smile hehehe

            was powaznie nie mozna traktowac smile - beczka smiechu....
            • ratpole Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 20.05.09, 03:20
              cashoob napisał:

              > was powaznie nie mozna traktowac smile - beczka smiechu....

              Kaszub, ty za cash w tej fabryce z tym mlotkiem?
              Trza sie bylo ucyc hehe
            • kan_z_oz Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 20.05.09, 07:43
              Cashoob napisal;
              co do nauki w OZ to napisze tak...licea musza byc beznadziejne skoro
              tyle
              glombow tu lazi....

              ODP; Wnioskujesz w czego???

              a co do nauki w OZ to ciekawe czego tu sie mozna nauczyc...a matura
              musi byc
              rewelacyjna...pewnie w rodzaju klasowki w prl...

              ODP: I znowu..z fusow???
            • blue_eva Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 30.05.09, 02:15
              Tu mlodziez uczy sie tego co moze przydac sie w przyszlosci,nie
              nabijaja sobie glowy rzeczmi niepotrzebnymi jak to w polsce bywa.A
              ty mlotkowy stukaj mloteczkiem bo pewnie nie wiele z nauka miales do
              czynienia?
              • cashoob Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 30.05.09, 09:05
                ...ryknolem smiechem przeciagle i dojzale...mlodziesz sie uczy przydatnych
                rzeczy...no penie ze tak, dlatego tak ciezko znalesc wykwalifikowanego
                pracownika i taki kaszub co w fabryce mlotkuje to jest uwazany posrod pewnych
                ludzi za najlepszego specjaliste w swej dziedzinie w zakichanym OZ i NZ razem
                wzietych...i dlatego mamy jakies 80000 mlodzieszy bezrobotnej bo nikt ich do
                roboty nie chce...no bo w OZ to mlodziesz sie tak wlasnie uczy ze kuzwa w
                robocie mi software support nie umie windowsa zainstalowac a laptop jak mi
                naprawili w asusie to mi srubki luzem po plycie glownej lataly...jako ze kaszub
                gowien sie uczyl w prl i mickiewicz wieszczem byl a calki to sie do niczego nie
                przydaja tako kaszub zarabia trzy razy wiecej jak wyszkolona mlodziesz co sie z
                fusow uczyla...a te calki jeno jakos w tej elektronice troche sie przydaja...a
                wogule to to co sie przydaje w oz to wiedza na temat futi i rukpi...i dlatego
                takie kaszuby pracuja jako fachowce i inzyniery a nie ozi albo kiwi...i dlatego
                ratpole moga pisac tez bo taki kaszub wymyslil jak zintegrowac lozko inwalickie
                z klawiaturom i monitorem zeby ratpole mogl olufkiem dziubac po forach...
                • kan_z_oz Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 01.06.09, 04:56
                  cashoob napisał:

                  > ...ryknolem smiechem przeciagle i dojzale...mlodziesz sie uczy
                  przydatnych
                  > rzeczy...no penie ze tak, dlatego tak ciezko znalesc
                  wykwalifikowanego
                  > pracownika i taki kaszub co w fabryce mlotkuje to jest uwazany
                  posrod pewnych
                  > ludzi za najlepszego specjaliste w swej dziedzinie w zakichanym OZ
                  i NZ razem
                  > wzietych...i dlatego mamy jakies 80000 mlodzieszy bezrobotnej bo
                  nikt ich do
                  > roboty nie chce...no bo w OZ to mlodziesz sie tak wlasnie uczy ze
                  kuzwa w
                  > robocie mi software support nie umie windowsa zainstalowac a
                  laptop jak mi
                  > naprawili w asusie to mi srubki luzem po plycie glownej
                  lataly...jako ze kaszub
                  > gowien sie uczyl w prl i mickiewicz wieszczem byl a calki to sie
                  do niczego nie
                  > przydaja tako kaszub zarabia trzy razy wiecej jak wyszkolona
                  mlodziesz co sie z
                  > fusow uczyla...a te calki jeno jakos w tej elektronice troche sie
                  przydaja...a
                  > wogule to to co sie przydaje w oz to wiedza na temat futi i
                  rukpi...i dlatego
                  > takie kaszuby pracuja jako fachowce i inzyniery a nie ozi albo
                  kiwi...i dlatego
                  > ratpole moga pisac tez bo taki kaszub wymyslil jak zintegrowac
                  lozko inwalickie
                  > z klawiaturom i monitorem zeby ratpole mogl olufkiem dziubac po
                  forach...

                  ODP: Watek jest o szkolach srednich. Szkoly srednie, czyli
                  tzw, 'high schools', nie ucza zawodow - czyli fragment ktory
                  zamiesciles o trudnosciach w znajdowaniu wykwalifikowanych
                  pracownikow, jakos mi akurat do pytania nie pasuje.

                  Jesli chodzi o szkolnictwo 'zawodowe' - to moim zdaniem jest osobny
                  watek. Podobnie zreszta do tematu, ktory mozna byloby poruszac na
                  temat studiow technicznych w OZ czy NZ.
                  Na temat tych ostatnich nie mam zadnia, bo nie mialam
                  kontaktu...moze wiec rozpoznasz w koncu, ze wpisujesz sie ale nie na
                  temat??
                  Z opowiesci 'slyszalam', ze podobno sa lepsze kursy w innych
                  krajach. W tym, w wiekszosci podobno w Europie...
                  Twoja opinia, ze Polacy w Oz sa dobrymi 'fachowcami', wydaje sie
                  wiec spojna - wciaz nie na temat.

                  W kwestii formalnej, czyli do kaszuba - czy nie uwazasz,
                  ze 'myslacy' inzynier z Polski sam robiacy razace bledy
                  ortograficzne krytykujacy bardzo ostro edukacje w OZ i chwalacy ta w
                  Polsce - to jakos troche dziwnie wychodzi???
                  W sumie, to nie widze przeciez jakim jestes fachowcem w realu -
                  przyjmuje na Twoje slowo, ze dobrym...a bledy sa widoczne.

                  Pozdrawiam
                  Kan

                  • ratpole Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 01.06.09, 07:22
                    kan_z_oz napisała:

                    > W kwestii formalnej, czyli do kaszuba - czy nie uwazasz,
                    > ze 'myslacy' inzynier z Polski sam robiacy razace bledy
                    > ortograficzne krytykujacy bardzo ostro edukacje w OZ i chwalacy ta w
                    > Polsce - to jakos troche dziwnie wychodzi???
                    > W sumie, to nie widze przeciez jakim jestes fachowcem w realu -
                    > przyjmuje na Twoje slowo, ze dobrym...a bledy sa widoczne.

                    Moznaby powiedziec brutalnie, ze mlodziez AU niespecjalnie potrzebuje sie uczyc,
                    bo na szczescie ma takich egzotycznych mlotkowych do prac powazniejszych niz
                    flipping burgers.
                    Moznaby rownie brutalnie zapytac: jakimi osiagnieciami doskonale wyszkolona
                    polska kadra inzynieryjna i wszelka inna moze sie pochwalic, poza sumiennym
                    wyrobnictwem u durnych obcych hehe

                    PS. To skrzyzowanie lozka z komputerem wyszlo ci mlotkowy calkiem do doopy.
                    Krzyz mnie boli! Czys ty to mlotkiem produkowal? A moze ci sie calki calkiem
                    poulamkowywaly? hehe
                  • senin1 Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 01.06.09, 11:21
                    > ODP: Watek jest o szkolach srednich. Szkoly srednie, czyli
                    > tzw, 'high schools', nie ucza zawodow -

                    to nie jest zupelnie tak - szkoly srednie od 10 klasy przyspasabiaja
                    do zawodu - a w klasie 11 i 12 uczniowie wybieraja profile
                    (przedmioty, ktore moga pozniej kontynuowac w tafe, lub zakonczyc na
                    poziomie wlasnie szkoly sredniej i jakos sie z tym bujac)

                    przewaznie jednak, uczniowie, ktorzy chca uczyc sie zawodow typu
                    stolarz, kelner, fryzjer, hydraulik, mechanik zwykle zaczynaja juz
                    w 10-11 klasie i czesto zalatwiane maja przez szkole
                    tzw. "apprenticeship" czy inne przystosowanie do zawodu i 4 dni
                    zwykle spedzaja w zakladzie pracy/warsztacie a w szkole tylko 1 dzien

                    poza tym zgodze sie z kashoobem - ksztalcenie jest tutaj nastawione
                    na przygotowanie do wykonywania okreslonych zadan... i w zaleznosci
                    od poziomu przedmiotu moze to byc np. pisanie artykulu do gazety lub
                    przygotowanie do interview (to ostatnie na poziomie "english
                    communication")

                    jak zauwazylam w QLD malo jest nacisku na tzw. teorie


                    co do bledow ortograficznych wink)) Dyrektorka i wielu nauczycieli w
                    szkole w ktorej uczylam (wlasnie sredniej) popelniali je nagminne
                    (nawet takie jak mylenie their i there ;P) wiec bilans chyba
                    wychodzi na zero smile
                    • cashoob Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 01.06.09, 12:01
                      no ale zeby to w koncu zrozumiec lub "rozroznic" ze kaszub wali byki bo ma w
                      nosie mickiewicza i innych wieszczof to trzeba miec wiecej niz 60 a co do tematu
                      to te 60 w rozumieniu tematu wlasnie tez znaczaco pomaga wiec co tu sie
                      rozpisywac, to tak jakby se do hodnika rozmawiac...

                      jak to moj przeswietny stary powiada "jak ktos sie p...a urodzil to kanarkiem
                      nie umrze"...
                      no i tak samo to sie ma do iq 60 - no fizycznie nie da rady dobudowac wiecej...

                      aha zapomnialbym, ratpole w koncu przyznal ze go plecy bolom... no i dobrze
                      stary, pierszy krok masz juz za sobom...teraz malymi kroczkami do przodu i
                      niedlugo eseje na miare mickiewicza bedziesz olufkiem dziubac...

                      a co do reszty to jest tak, w oz piknie jest jak w nz, tam tez piknie, na
                      mazurach tez piknie, barany sa na swiecie wszedzie i owce, wyrobnicy jak ja tez,
                      u obcych zasuwajom ile wlezie bo w prl bylo 1600zl na miesiac a tu jest tyle ze
                      na dz.wki starcza i dobrze jest...w prl bym musial po melinach maczac...tu mnie
                      stac...no bo co ja to w koncu polak jestem to co ja bede dziadowac...w gownie
                      zyje ale sie nie przyznam bo jak to bedzie wygladalo? moge miec ciuch z lumpeksu
                      ale powiem ze w komisie kupilem...a ja mam skore na motor z lumpeksu za 20 zl i
                      sie tym chwale bo skora wysmienita i juz 10 lat mi sluzy...a zdjecia se nie
                      robilem przy harleju ze niby moj...ja zem se poprostu kupil...ale wielu powie ze
                      co ja...ja przecie w palacu zyje, tam gdzie zyje jest wspoaniale, mleko w
                      sciekach plynie, oswiata jest rewelacyjna, majatki ludzie zarabiajom, ja
                      mieszkam w posesyji nad oceanem...mam widok na penisule...a tak naprawde to mam
                      g.wno...zyje w dziupli...zimno mi a na ogrzeanie mnie nie stac a robie jako
                      sprzatacz po godzinach a sie chwale zem dyrektor...ot to nasza cala polska
                      mentalnosc...po co chwalic cos na wyrost? badzmy szczerzy i nazywajmy rzeczy po
                      imieniu...kicz to kicz a barok to barok...do dupy oswiata i glomby to do dupy
                      oswiata i glomby a nie oksford i geniusze...a sprzatanie kibli to jest
                      kiblowanie a nie dyrektorowanie...zagrzybiony pokoj to sie plesn na scianach
                      nazywa a nie tapeta...i taka plesniowa tapeta jest w nz, w oz i prl tez...i byla
                      i bedzie...tak samo jak ci panowie co myli okna na budowie co zem ostatnio zem
                      mial okazje goscic...bylo ich trzech...q.wy lataly po scianach a ich trzech
                      robilo chalasu za 20dziestu...jeno budowlance chodzili i ostrzegali zeby
                      narzedzia chowac i pilnowac bo polacy szyby myja...zem sie jeno nie przyznawal
                      bo wstyd bylo spojrzec ludziom w oczy...tak samo to forum sie ma...wsytd innym
                      spojzec w oczy jak sie takie bzury czyta...ze niby gornolotne dyskusje...
                      • ratpole Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 01.06.09, 18:07
                        cashoob napisał:

                        > jak to moj przeswietny stary powiada "jak ktos sie p...a urodzil to kanarkiem
                        > nie umrze"...

                        Niniejszym skladam hold zyciowej madrosci szanownego rodziciela.
                        Czy te aforyzmy Sz. Tatus plodzi na trzezwo czy po spozyciu?
                        Zreszta niewazne, ten mu sie wyjatkowo udal, chociaz gdyby wiedzial Tatus jak
                        precyzyjnie okresli przyszlosc swej latorosli, to moze by zmilczal hehehe
                        Kaszebie ty juz lepiej nic nie pisz, bo we mnie znowu odzywa podejrzenie, ze AU
                        cos robi ludziom w glowe hehehe
                      • kan_z_oz Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 02.06.09, 11:16
                        Stary nie wiem jaki masz problem oraz czy go masz ale chyba mnie
                        przeceniasz. Jesli uwazasz, ze metoda telepatii powinnam wiedzic czy
                        Kaszub robi bledy celowo czy przypadkowo, a to okresli moje IQ...
                        Spytalam jak czlowiek...skad te dane???

                        Ja tam sie zbytnio na tym nie znam, ale ile razy przyjdzie mi jechac
                        taksowka w Sydney, to Twoje wypowiedzi sa pi razy drzwi w stylu
                        Singa ja prowadzacego (jesli akurat jest to Sing) i idzie to mniej
                        wiecej tak. Ma PHD z najlepszego na swiecie uniwersytetu w
                        rolnictwie z rodzinnego Bombaju i gdyby nie to, ze Australia jest
                        zacofana, to On byly...tu wklej liste...wszelkich mozliwych zawodow
                        oprocz tego aktualnie wykonywanego.

                        Ja tam nie wiem, czy to akurat Australia winna, czy to moze Sing
                        powinien byc dokonac wyboru innego w mysl zasady, ze jak ide lowic
                        ryby to do cholery jasnej w rzece czy jeziorze w ktorym takowe
                        wystepuja, a nie w takim gdzie nikt i nigdy zadnej nie zlowil -
                        tylko lokalny Baca slyszal od szwagra, ze podobno kiedys Antek od
                        Jozka widzial...

                        Pracowalam w szkole sredniej - tylko do 10-tej klasy zreszta w OZ,
                        wiec mi ta czesc o 11 i 12 cos tam robiacej w tejfie uciekla -
                        dzieki Senin za przypomnienie. Pracowalam tez z murarzami-
                        zbrodniarzami oraz fryzjerkami/kelnerkami w RP...szczerze mowiac -
                        to samo. Nie widzialam roznic wiekszych...ani IQ, ani checi, ani
                        innych...
                        Mam na mysli ta czesc odpadajaca w 9-tej czy 10-tej klasie...tu w
                        Australii.

                        Gdzie widzialam roznice to; gdy piekarz-uczen w pierwszej klasie w
                        RP proponowal mi przyniesc chleb z piekarni, w ktorej odbywal
                        praktyke, smiejac sie z rozbrajajaca szczeroscia...Pani sorko, Pani
                        goowno zarabia. Ja bendem piekarz to sorce przyniose...hehehehe
                        Nie reagowalam, bo zarabial wiecej...

                        Druga roznice to tez widzialam, gdy trzeba bylo realizowac program z
                        lekkiej atletyki np; i byly zajecia na macie - bo sprzetu nie bylo,
                        nie bylo pieniedzy, nie bylo mozliwosci, nie bylo w sklepach...a
                        poza tym jak bylo, to byly wyzsze cele, czyli inne przedmioty.

                        Jak juz wiec kraj wybieralam do emigracji, to sie upewnilam, ze
                        australijczycy sport lubia po to by nie prowadzic dywagacji
                        Singowych przy improwizacji innego zawodu. W pracy nie musialam wiec
                        zastepowac rzutu oszczepem kijem do szczotki, pchniecia kula w
                        piaskownicy do skoku w dal, bo ciec ze stadionu, ktory go podlewal
                        orzekl, ze nam nogi z doopy powyrywa, jak mu jeszcze raz dziury w
                        trawie porobimy...przed meczem lokalnej 3-ciej ligi.
                        Nikt mnie tez z kierownictwa nie teroryzowal (zyczliwie radzil), ze
                        musze postawic ocene zaliczajaca uczniowi, ktorego w zyciu na
                        zajeciach na oczy nie widzialam...o tak Panie to byl poziom...lub
                        musialam postawic 5, bo ona taka zdolna i musi na studia...a srednia
                        nie tego tamtego - no wie Pani...

                        Wyjazd w Oz na pierwsze szkolne zawody, czyli strefa gdzie do
                        dyspozycji byly wszystkie pelnowymiarowe stadiony z nawierzchnia z
                        tartanu, zeskoki w skokow wszelakich, plotki, dyski itp, itd...i to
                        na dzikim zachodzie Sydney, czyli dla murarzy zbrodniarzy i
                        betoniarzy.
                        Moze Ciebie to nie satysfakcjonuje - dla mnie zawodowo, pod wzgledem
                        warunkow do pracy to byl raj i nadal jest raj. Wypowiadam sie wiec
                        za siebie, bo nie moge za matematyke.

                        Moj syn tez ukonczyl tutaj cala edukacje. Nie mialam tez powodow do
                        narzekan. Nauczyl sie tyle ile chcial. Na sile nie da sie niestety
                        komus do glowy wlac. Nie sciagal, nie zrzynal, wiec to za co
                        wystawiono mu ocene jest uczciwie wypracowane, czego nie moge
                        powiedziec na temat osigniec wielu osob jak rowniez matury wlasnej
                        ze szkoly sredniej. Wszyscy sciagali, a nauczycielki podpowiadaly -
                        dlaczego?, to do tej pory nie wiem. Nawet jak nie potrzebowalam, to
                        widzac pusta kartke i czyjs obled w oku, same donosily...

                        Liczysz wiec ten wysoki poziom w RP ze sciaganiem czy bez???
                        Oczywiscie poza ta grupka, ktora naprawde byla lebska i bystra,
                        wedlug moich obserwacji ogromna czesc jechala na sciagach. Czesc tez
                        siedzial na tych calkach jak na toreckim kazaniu, bo tak naprawde to
                        juz sie zgubila trzy lata wczesniej przy jakis prostych funkcjach,
                        ktore matematyk przelecial piorunem. Te calki zalapaly tez moze
                        dwie, trzy osoby...chociaz podobno byl to ogolniak o wyzszym niz
                        srednia poziomie...nie chce nawet wiedzic co sie dzialo w tych o
                        nizszym.

                        Pozdrawiam
                        Kan




                        • cashoob Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 02.06.09, 13:45
                          ...a moglabys strescic prosze...rysio juz kiedys laboraty wypisywal po 11
                          stron...niemam sily do czytania dlugich tekstow...bez urazy...zdrowie juz nie
                          to...oczy bolom...
                          • kan_z_oz Re: Pochamowalem sie, hehe n/t 03.06.09, 03:45
                            cashoob napisał:

                            > ...a moglabys strescic prosze...rysio juz kiedys laboraty
                            wypisywal po 11
                            > stron...niemam sily do czytania dlugich tekstow...bez
                            urazy...zdrowie juz nie
                            > to...oczy bolom...

                            ODP: Tekst powstal 'ku radosci'...w mysl zasady jak 'Kuba panu bogu
                            tak Pan Bog kubie' - dostalam po oczach bledami, pisownia z malych
                            liter i ciurkiem jednym - to siem zrewanzowalam.
                            A co? myslisz, ze Ty jeden nie masz checi czytac epopeji???

                            Roznice w poziomach nauki dla mnie osobiscie sa obojetne. Obojetne
                            sa tez gdzie wyzej, lepiej - lepiej pracowalo mi sie w Oz pod
                            wzgedem warunkow do pracy. Towarzystwo nauczane bylo podobne. Kijowo
                            z tymi bez checi sie pracowalo w Oz i RP, milo z tymi co cos zrobic
                            chcieli. W programie bylo mniej - za to program realizowany byl tak
                            aby wiekszosc zrozumiala - a nie jeden 'geniusz' w klasie...


                            Pa Puciu - mam nadzieje, ze ten 'dolek' tylko chwilowy.
                            Kan
    • luiza-w-ogrodzie Watek poszedl sie pasc a autor/ka milczy 02.06.09, 01:36
      Watek skrecil na wzajemne podgryzanie, zas nick zodiak_ryba milczy -
      nie dziwota, zaistnial tylko raz na forach GW i na tym sie
      skonczylo.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • ratpole No coz... 02.06.09, 04:29
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Watek skrecil na wzajemne podgryzanie, zas nick zodiak_ryba milczy -
        > nie dziwota, zaistnial tylko raz na forach GW i na tym sie
        > skonczylo.

        Nikt z Polonii Australijskiej nie byl w stanie odpowiedziec na zadane pytania
        wiec poszedl/szla szukac szczescia gdzie indziej
        • luiza-w-ogrodzie Re: No coz... 02.06.09, 05:19
          ratpole napisał:

          > Nikt z Polonii Australijskiej nie byl w stanie odpowiedziec na
          zadane pytania

          Sek w tym ze te pytania byly niekonkretne, w stylu "powiedzcie mi
          wszystko", bez informacji np o wieku czy posiadanej wizie (a od tego
          zalezy rodzaj dostepu do nauki), zas poproszony o sprecyzowanie nick
          trwal w milczeniu.

          > wiec poszedl/szla szukac szczescia gdzie indziej

          Coz, nick zaistnial jeden raz na forach GW, wiec przypuszczam
          ze nigdzie nie "poszedl", bo nie pokazal sie na zadnym z
          licznych "ogolnych" forow polonijnych.

          Luiza-w-Ogrodzie
          Forum AUSTRALIA
          • cashoob Re: No coz... 02.06.09, 06:11
            bo to jest tak:

            "ludzie napiszcie mi jak zrobic miliony ale szybko bo jestem tak napalony na te
            miliony ze sie zaraz zesikam"

            pieciu sie naprodukuje no i klient uzyje to i tamto a potem przyjdzie i powie tak:

            "wsio bylo do d...zle mi poradziliscie!, gdybym was nie sluchal to bym lepiej mial"

            ile razy to zesmy widzieli...jak czlowiek chce to poprostu se google przekopie a
            nie sie gupkowato pyta no i jakie bylo pytanie taka wiec byla odpowiedz tak samo
            jak jest, bylo i bedzie w moim przypadku smile
            ratpole czasem ma racje o dziwo smile polowicznom ale malowniczom za to smile

            ...a stary bym zapomnial...znalazlem kiura na twe plecy...dluzszy oluwek i wtedy
            nie bedzie bolalo bo latwiej bedzie dziubac po klawiaturze...
            • ratpole Re: No coz... 02.06.09, 12:34
              cashoob napisał:

              > ...a stary bym zapomnial...znalazlem kiura na twe plecy...dluzszy oluwek i wted
              > y
              > nie bedzie bolalo bo latwiej bedzie dziubac po klawiaturze...

              Thanks for the tip.
              A nie daloby rady zrobic takiego gadacza jak ma Hawking?
              Dla ciebie, polskiego inzyniera, to jak gluta nosem wciagnac hehe
              • cashoob Re: No coz... 02.06.09, 13:40
                hehe stary widze ze masz ludzkie odruchy i poczucie humoru tez smile, musieli
                ciebie przekrecic to cie odlezyny dzisiaj nie bolom...

                ...ja mysle ze taniej bedzie chinskie olowki ci poslac do hameryki...taki gadacz
                stary to cie jeszcze prondem porazi i strata dla ludzkosci bedzie...ale jak juz
                tak przy temacie jestesmy to ci powiem ze ja to predzej bym ci inteligentnego
                doma zrobil jak gadacza...bys mial regulacje temperatury w pokoju i automatyczy
                prysznic...a plazme bys mrugnieciem oka wylanczal...ale gadacza to niet, nietety
                nie ta dziedzina sad bedziesz musial zyc z bolem karku...
                • ratpole Re: No coz... 02.06.09, 14:09
                  cashoob napisał:

                  > tak przy temacie jestesmy to ci powiem ze ja to predzej bym ci inteligentnego
                  doma zrobil

                  I ty te wszystkie umiejetnosci z bulwy wyniosles?
                  Czy moze przypadkiem skorzystales z tego, ze znalazles sie w swiecie gdzie sa
                  mozliwosci wymyslenia ID (no tu juz przesadzilem, nie ty wymysliles inteligentny
                  dom). Jest go z czego zbudowac i komu sprzedac.
                  Jak cie znam to bedziesz sie upieral, ze tak wlasnie bylo, odkad jako dziecko
                  wyksztalcone w bulwie, wpadles na pomysl inteligentnego domu, kiedy ujrzales
                  Krasule przypadkowo zamykajaca drzwi do izby ogonem hehe
                  • cashoob Re: No coz... 07.06.09, 10:34
                    ...mysle ze nasze horyzonty som tak daleko odlegle ze nawet przy najlepszych
                    checiach nigdy nie zblizymy sie na tyle blisko zeby byc w stanie zrozumiec
                    odmienne stany naszych swiadomosci...przykre to ale prawdziwe...pociechom jednak
                    niech bedzie to ze moje stany nigdy nie zblizyly sie do granicy tfych
                    pszyjacielu...wiec w zoo moze uda nam sie spotkac jak kiedys zawitam i dokarmie
                    te biedne istoty wyjace za kratami niewoli...
                    • adasssster Re: No coz... 11.06.09, 21:30
                      Wiecie co a ja myślałem że a Polsce edukacja jest do du....
                      No przecież jakaś masakra.
                      A prawda jest taka że w Polsce uczelnie tak zeszły na psy że aż strach.
                      Zresztą już za moich czasów schodziły.
                      Racja ściągają wszyscy i ze wszystkiego.
                      Pamiętam jak zrobiłem 12 projektów z PKM bo jakoś wszyscy pozdawali teorię (mi
                      sie nie udawało dopiero za 3 podejściem) a projektu jakoś nie umieli zrobić żadnego.
                      Dzisiaj się śmieje z tego.
                      Pracuje w kilku systemach i jakoś mnie ich szkoła nie nauczyła.
                      Nauczyłem sie Cati do tego Inventora i solida nie wspomnie MES.

                      Do tego jakoś nikt u mnie w zakładzie pracy nie był w stanie sie nauczyć w 1
                      tydzień programowania w mazaktrolu i też super.

                      Nie wiem co robią z inteligentnymi ludzmi bo na uczelniach mało coś ich a każdy
                      chce tylko handlować. Produkcja pada na pysk a ja mam tyle roboty że nie wiem co
                      najpierw
                      Zapierdzielam po 14 godzin dziennie do tego muszę się użerać ze studentami co to
                      nie wiedza jak sufmiarka mierzyć o mikrometrze nie wspomnę a może dopuszczę
                      takiego du laserowago urządzenia pomiarowego ? Polska to takie samo bagno
                      uczelniane jak wszedzie na świecie z tą różnicą że u nas uczą sie na maszynach z
                      pierwszej wojny swiatowej.
                      O przepraszam komputery mamy nowoczesne.
                      Jedynie zajeb.... mamy kompmaniaków.
                      Niestety mają wiecej wiedzy niż profesorkowie.
                      Kolejny marazm i paranoja.

                      Poza myśleniem nie nauczyła mnie nic uczelnia.
                      Całą wiedzę jaką posiadam zdobyłem sam.
                      I powiem wam że jak ktoś nie chce to go nie nauczysz niczego.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka